IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Promyk Jutrzenki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość

Gość

#1PisanieTemat: Promyk Jutrzenki   Sob Lut 21, 2015 12:40 am

'Everything will be okay in the end. If it's not okay, it's not the end.'



Aurora Janna Flosadottir 19 lat Magiczna Broń Islandia

Charakter

Nie istnieją ludzie idealni. Każdy ma swoje wady i zalety, każdy jest na swój sposób wyjątkowy. Tak samo Aurora - o ile jest dosyć przyjemna w obyciu i da się z nią dogadać, nie można nazwać jej ideałem.
Jej podejście do świata można określić jako pogodne, choć realistyczne. Nauczona by nie wierzyć w szczęście, zdaje sobie sprawę, że tylko ciężką pracą jest w stanie dojść do wyznaczonych sobie celów.
Taki cichy, niezauważalny aniołek. Swoim zachowaniem nie zwraca na siebie większej uwagi, gdyż nie lubi i nie chce być w centrum zainteresowania. To nie jest tak, że jest aspołeczna - bo i takie komentarze słyszała. Uwielbia ludzi! Uwielbia przebywać wśród nich, rozmawiać, być użyteczna. Samotność lub poczucie, że jest nikomu niepotrzebna sprawia, że szybko traci motywację do działania i dobry humor. Mimo swego uwielbienia do każdej istoty ludzkiej, ma pewne zasady - musi minąć dużo czasu, by była w stanie komuś zaufać. O ile ktoś bez wahania może podzielić się z nią wszystkim, tak ona potrzebuje poznać osobę bliżej. Jeżeli już to się stanie, można być pewnym, że zyskało się lojalnego przyjaciela na długie, długie lata.
Myśli o wszystkim i za wszystkich. Ma niesamowitą zdolność zaplanowania dnia tak, by starczyło jej czasu na wszystko. Jest opanowana i cierpliwa, jednak we wszystkie cechy są raczej wyuczone, aniżeli wrodzone. Taka a nie inna sytuacja rodzinna zmusiły ją do stania się kimś odpowiedzialnym, gdyż na jej barkach spoczywa duży ciężar i doskonale zdaje sobie z tego sprawę.
Trzeba niesamowicie się postarać, by wytrącić ją z równowagi, jednak niewiele brakuje, by sprawić jej przykrość, a urazę chowa jeszcze przez długi czas.
Jest dosyć inteligentna, ale daleko jej do geniuszu. W kwestiach strategicznych jej pomysły na ogół są spójne i logiczne, jednak nie wychodzą tak, jak powinny.
Paskudną wadą Aurory jest niemożność dowodzenia. Nie ma zdolności przywódcy, zawsze stara się polegać na innych. Już nie raz słyszała, że brakuje jej asertywności - jednak ona ładnie nazywa to współpracą.
Ma raczej niską samoocenę i często trzeba utwierdzać ją w przekonaniu, że nie jest z nią tak źle, jak sama uważa.


Aparycja

Nie uważa się za piękność, co w sumie jest jak najbardziej zrozumiałe. Nie jest ślicznotką, nie ma wianuszka fanów, koleżanki nie rzucają na nią pełnych zazdrości spojrzeń. Jest raczej przeciętną dziewiętnastolatką, która w tłumie nie wyróżnia się absolutnie niczym.
Nie można jednak jej zarzucić, że straszy wyglądem. Jest raczej średniego wzrostu - mierzy sobie metr sześćdziesiąt pięć, przy czym jej waga waha się w granicach pięćdziesięciu kilogramów. Poniekąd jest to sprawka dobrego metabolizmu, jednak dziewczyna pamięta o zdrowej diecie i odpowiednim ruchu. Natura nie była hojna, przez co kobiece krągłości Aurory nie są nie wiadomo jak obfite. Za rekompensatę można uznać jej całkiem ładną figurę.
Ponieważ urodziła się w kraju Skandynawskim, ma jasną, delikatną cerę. Jest pozbawiona defektów, gdyż już dawno okres dojrzewania ma za sobą, a o piegach może tylko pomarzyć. Cechą charakterystyczną dla dziewczyny są długie, jasnoblond włosy. W zależności od ich nastroju i pogody układają się raz lepiej, raz gorzej - raz są falowane, raz idealnie proste. Na ogół nosi je rozpuszczone, czasem pokusi się o jakiś kok, warkocz czy najzwyczajniejszą, prostą kitkę.
Oczy Aurory są dosyć pospolitego, niebieskiego koloru.
Dziewczyna raczej nie przywiązuje zbyt dużej wagi do swych ubrań. Są one oczywiście czyste i niezniszczone, jednak to, czy kupi je w szmateksie czy w jakimś butiku nie robi jej absolutnie żadnej różnicy. Stara się ubierać elegancko i kobieco, wręcz przepada za koszulami, sukienkami i spódnicami. Dodatki w postaci biżuterii lubi, na ogół dobiera je do stroju. Stałym elementem jest jednak srebrny wisiorek z płatkiem śniegu, który dostała na swe piętnaste urodziny od rodzeństwa.


Historia

Odkąd tylko pamięta, w jej domu zawsze dużo się działo. Nie było chwili ciszy, zawsze tylko hałas i gwar. Choć dla osoby nieprzyzwyczajonej atmosfera w domu Aurory była nie do wytrzymania, ona sama uwielbiała ten radosny rozgardiasz. A to ktoś z rodzeństwa coś odwalił, a to mama panikowała.
Rodzina Aurory była raczej średniozamożna. Ojciec był piekarzem, zatrudnionym w firmie znajomego, matka z kolei pracowała w bibliotece. Mieszkali w niewielkim domku nad wodą, a najbliższa cywilizacja była dwadzieścia minut drogi piechotą. Pieniędzy czasem brakowało, jednak byli szczęśliwi.
Jednak kiedy rodzina powiększyła się o kolejnego potomka, ojciec zaczął zastanawiać się, w jaki sposób byliby w stanie dorobić. Pieniędzy coraz mniej, a dochodziły tylko kolejne wydatki. Drogą "bo mojego znajomy syn stryjeczny wujka babci siostry" dowiedział się, że sensownym pomysłem byłoby wyjechanie za Ocean, gdzie - jak był święcie przekonany, zarobi fortunę.
Rodzinka zgarnęła zatem zaoszczędzone pieniądze i wyjechała do Stanów. Osiedlili się w jakimś małym mieszkanku, gdzie cała rodzina musiała gnieździć się w dwóch pokojach. Niestety nie było tak kolorowo.
Gdy okazało się, że matka Aurory jest ciężko chora i to tylko kwestia czasu jak odejdzie z tego świata, ojciec załamał się. Przestał pracować, coraz częściej sięgał do kieliszka. Aurora pewnie też by się poddała i byłoby jej wszystko obojętne, ale nie przy tak dużej grupce rodzeństwa. To oni dali jej siłę i motywację. Jeżeli ona się podda - to co stanie się z nimi?
Przez okres choroby matki dziewczyna bardzo dojrzała. Wiedziała, że to na niej spoczywa olbrzymia odpowiedzialność, toteż łapała wszelakich dodatkowych prac, ponadto przejęła większość obowiązków domowych. W każdym razie nic nigdy nie wskazywało, że ma pewne, nadprzyrodzone zdolności (chyba, że perfekcyjne zorganizowanie sobie dnia się do tego wlicza). Do czasu.
Stało się do jakiś rok po pogrzebie matki. Wracała właśnie z kawiarni, z wieczornej zmiany. Chcąc ukrócić sobie drogę wybrała wąskie, ciemne uliczki. Nie spodziewała się, że spotka tam grupę mężczyzn, tak bardzo zainteresowanych jej torebką. Otoczyli ją - nie miała szansy na ucieczkę.
Gdyby sytuacja w domu była inna, z pewnością po prostu oddałaby swoje oszczędności i uciekła. Wiedziała jednak, że są to jedyne pieniądze jakie mają, toteż niezależnie od wszystkiego zamierzała ich bronić.
Nie potrafiła walczyć ani się obronić. Gdy tylko dostrzegła, że jeden z nich wyjmuje nóż, zamknęła oczy, jakby sparaliżowana strachem. Ból jaki pulsował nieznośnie w jej ramieniu sygnalizował, że to koniec.
Ale to był dopiero początek.
Krzyk przerażenia jaki wydobyli z siebie nieznajomi wprawił ją w niemałe zaskoczenie. Otworzyła oczy i odchyliwszy głowę w bok, zerknęła na ramię. Spodziewała się rozległej rany, jednak to, co ujrzała, przeszło jej najśmielsze oczekiwania. Zamiast ramienia lśniło zagięte ostrze.
Choć ukrywała tą "zdolność" przed światem sądząc, że jest kompletnie sama i nie ma nikogo podobnego do niej, po kryjomu starała się ją opanować. Już nawet pogodziła się z tym, że potrafi zmieniać się w zabawnie przekrzywione ostrze, gdy do jej domu trafił list. Wtedy dowiedziała się o szkole, gdzie taka umiejętność jaką posiadała jest absolutnie normalna, wręcz pożądana. Bez najmniejszego wahania zdecydowała się do niej wstąpić. A nuż coś z tego wyjdzie?


Ciekawostki

Stroni się od papierosów i alkoholu. Jedynym jej uzależnieniem jest herbata.
Po przemianie staje się chopeszem
Ma niezwykłe zdolności kucharskie. Uwielbia ślęczeć przy kuchni, kombinując swoje przepisy, piec różnorodne ciasta. Wtedy czuje, że jest w swoim żywiole.
W wolnym czasie (którego zawsze brakuje) jest wolontariuszką w szpitalu.
Z pochodzenia jest Islandką, przez co ma przeuroczy akcent, którym zwraca na siebie uwagę. Gdy miała dziesięć lat wyemigrowali wraz z rodzicami do Stanów Zjednoczonych, głównie z powodów finansowych. "American Dream" jednak się nie powiodło.
Biegle posługuje się islandzkimi angielskim, mniej biegle fińskim. Swojego czasu próbowała uczyć się hiszpańskiego, jednak zna tylko podstawowe zwroty.
Nienawidzi psów. Olbrzymią miłością darzy jednak koty. Dokarmia wszystkie w okolicy, zajmuje się nimi jak to tylko możliwe. Jednego, czarnego bidulka zdecydowała się przygarnąć - nazwała go Spike.
Może nie jest zawodową sportsmenką, jednak ruch sprawia jej frajdę. Uwielbia jeździć na łyżwach, pływać i biegać.
 Umie grać na skrzypcach. Próbowała uczyć się śpiewu - jej głos jest dosyć przyjemny dla ucha, ale do Madonny jej daleko.
Potrafi walczyć bronią białą, wciąż ćwiczy walkę wręcz. Jeżeli chodzi o jakiekolwiek starcia na dystans, jest w tym kompletnie zielona. Prędzej nadziałaby się na strzałę niż byłaby w stanie wycelować ( i trafić!) w coś z łuku.
 Interesuje ją medycyna.





Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń EAT
Posty : 289
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 21

#2PisanieTemat: Re: Promyk Jutrzenki   Sob Lut 21, 2015 12:44 am

Akcept.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015
 
Promyk Jutrzenki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Off-top :: Nieaktywne Karty Postaci-