IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Nie lekceważ artysty. Nigdy. (Seth)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość

Gość

#1PisanieTemat: Nie lekceważ artysty. Nigdy. (Seth)   Sro Lis 11, 2015 10:48 pm


Szkic węglem

Nie potrafię jeszcze zbyt dobrze tłumaczyć tego, jak działają techniki, więc zrobię to najprościej jak się da. I po swojemu. Próbowaliście kiedyś rysunku węglem? Ma on niesamowite właściwości. Pomimo że utrwalony zostaje ruchomy obraz, ten ruch po prostu zastyga. Tak właśnie działa moja pierwsza technika. Kiedy jestem spokojny - a spokój mam we krwi - czuję się, jakby świat wokół mnie zwalniał. Widzę wszystko w zwolnionym tempie, całe swoje otoczenie, przeciwnika, broń. Jeśli przykładowo dana czynność trwa pięć sekund, w mojej głowie zajmuje ona ze trzy razy dłużej. I mam czas, by zastanowić się nad następnym ruchem, najmniej ryzykownym w danej sytuacji. Wiecie, niby nic specjalnego, ale jeśli ja sam pozostaję przy tym w ruchu, szanse na powodzenie zostają znacząco zwiększone. A o to głównie chodzi.
(Trwa 2 posty, przerwa 5 postów)


Wizja artysty

Jestem malarzem. Kiedy tworzę nie mogę zachowywać tylko swojego punktu widzenia. To byłoby koszmarnie nieciekawe. Dlatego nauczyłem się widzieć świat poprzez "stawanie się" innym człowiekiem. Odkąd odkryłem, że mam zdolności władającego okazało się, że ma to jeszcze jedno wyjątkowe zastosowanie. Ponieważ zwykle postrzegam świat jako ktoś inny, w walce z partnerem nie do końca świadomie przekształcam swoje fale duszy tak, że stają się niemal identyczne, jak te jego. Powiedziano mi, że dzięki temu synchronizacja przebiega dużo szybciej i stopniowo wzrasta, przynajmniej do przeciętnego poziomu. Ale co ja tam o tym wiem?


Syndrom samobójcy

Kto by pomyślał, że nawet coś tak prozaicznego jak nieudane samobójstwo może mieć pozytywne skutki? Od czasu tamtego felernego zdarzenia, zdaje się, że moje ciało postanowiło pokazać ból agonii ludziom z mojego otoczenia. Już wyjaśniam. Automatycznie, nie zawsze zgodnie z moją wolą, odnajduję słabe i szczególnie wrażliwe punkty przeciwnika (niekoniecznie tak oczywiste jak tętnice czy ścięgna, może to być również mniej sprawna noga czy niezaleczona rana). I - co jest nawet bardziej skuteczne - wystarczy, że się na nich skupię, a w nie trafię. No, może nie za każdym razem. Czasem zdarza mi się chybić, ale i tak moja skuteczność oscyluje przy 80%.
(Trwa 3 posty, przerwa 5 postów)

Powrót do góry Go down
 
Nie lekceważ artysty. Nigdy. (Seth)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Elcia x Seth
» Zielone niebo. To co nigdy nie powinno się zdarzyć.
» Życie jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiesz, co ci się trafi.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Off-top :: Techniki-