IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Cambridge

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Mistrz Gry
Posty : 31
Data dołączenia : 08/07/2015

PisanieTemat: Cambridge   Sro Lis 11, 2015 9:26 pm

Cambridge to miejscowość położona około 80 km na północny wschód od Londynu, stolicy Anglii. Czy bardzo różni się od innych angielskich miejscowości? Nieszczególnie. Dość ponura, nieco deszczowa, obfitująca w mniej i bardziej znane zabytki, głównie architektoniczne. Warto jednak zapamiętać, że w Cambridge mieści się jeden z najbardziej znanych, a przy tym najlepszych uniwersytetów zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w całej Europie - Cambridge University.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Mistrz Gry
Posty : 31
Data dołączenia : 08/07/2015

PisanieTemat: Re: Cambridge   Sro Lis 11, 2015 9:34 pm

Kod:
User: Shiki
Typ misji: fabularna
Poziom trudności: łatwy
Inne: misja Sabatowa

Sabat powoli rozpoczynał swoją działalność. Działał jeszcze trochę w cieniu, ale bardzo skutecznie. Bezbłędnie wyszukiwał jednostki, które mogłyby mu zagrozić i oczywiście eliminował je.
Jedną z takich nieszczęsnych jednostek był profesor Uniwersytetu Cambridge - Alexander Keen. Starzejący się jegomość wykładał filozofię i przez studentów był traktowany dość pobłażliwie, niczym miłego, kochającego i pełnego cierpliwości dziadka, ale pan Alexander skrywał pewien sekret. Jako jeden z nielicznych ludzi był w pełni wtajemniczony w działalność Shibusen i - co tu dużo mówić - robił za szpiega. W ostatnim czasie zebrał sporo informacji o Sabacie. Za dużo. Szkoła śmierci nie mogła dowiedzieć się o tym wszystkim.
Nic więc dziwnego, że zarząd wybrał świeżo upieczonego członka - potwora o imieniu Shiki - by pozbył się profesora. Sposób pozostawał dowolny. Byleby skuteczny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Akolita
Posty : 75
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 25

PisanieTemat: Re: Cambridge   Sro Lis 11, 2015 9:50 pm

Chłopak spokojnie stojąc w miejscu, bez żadnych gwałtownych ruchów. Obserwował teren, tym samym radośnie merdając ogonem. W końcu dostał zadanie i mógł sobie wyjść, tylko że z jednej strony jest minus. Azure tak fajnie go uczyła mówić w języku ludzkim, przy okazji mógł sobie pospać wygodnie w jej poduszkach. No cóż, wracając do tego iż Shiki nie jest zbyt mądrym stworkiem. No lecz jeżeli chodzi o polowanie, to ma do tego smykałkę. W końcu wywodzi się z plemienia w którym się codziennie polowało, tego się nie zapomina. Po części jest to instynkt, ale co tam.
Radosny z nowo zdobytej wiedzy, jaką jest mowa ludzka. Oczywiście nie w takim stopniu żeby dobrze wypowiadać zdania i wszystkie rozumieć, jest na poziomie podstawowym. To i tak nieźle, może po części się z kimś porozumieć. No lecz wracając do zadania.
- Znaleźć dziadka, zabić dziadka. Ciekawe czy będą mieli tam coś pysznego do jedzonka~~♥ Myślami będąc gdzie indziej, po chwili ruszył do przodu. Musiał się dostać do tego budynku, gdzie uczyli czegoś. Dlatego też postanowił zdjąć maskę, nie ma co się afiszować w pełnym stroju. A przynajmniej ludzka buźka nie będzie podejrzana, co prawda go to nie obchodziło. Tylko troszkę mu się ostatnio zepsuła ta maska, przez to tulenie i głaskanie. Azure troszkę ją poniszczyła, no ale warto było.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t655-shiki

avatar
Mistrz Gry
Posty : 31
Data dołączenia : 08/07/2015

PisanieTemat: Re: Cambridge   Nie Lis 15, 2015 8:39 pm

Shiki zjawił się na miejscu w odpowiednim czasie. Ostatnie zajęcia na uniwersytecie powoli się kończyły, a studenci i część profesorów zaczęła już opuszczać budynek. Ale Alexandra Keena nie było nigdzie widać. W instrukcjach, które otrzymał Shiki było jasno napisane, że rzeczony mężczyzna tamtego dnia pracował i z całą pewnością powinien znajdować się na terenie Cambridge. To oznaczało, że potwór będzie musiał jakoś dostać się na uczelnię i poszukać go w środku.
Niektórzy przechodnie zauważali go i rzucali mu pełne zaciekawienia spojrzenia. Jakby nie spojrzeć chłopak nieźle wyróżniał się z tłumu w tym niecodziennym stroju. I z ogonem. Jeśli w pobliżu szwendali się inni szpiedzy Shibusen, Shiki mógł mieć kłopoty. Powinien spieszyć się z decyzją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Akolita
Posty : 75
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 25

PisanieTemat: Re: Cambridge   Pon Lis 16, 2015 5:54 pm

Co prawda większość osób zaczęła już wychodzić, Shiki przyglądał się każdemu i merdał ogonem z radości. Nigdy nie widział tyle osób na raz, no ale wracając do tego iż trzeba się opanować i zabrać za robotę. Co prawda ciężko to szło na początku, w końcu trzeba było po drodze obwąchać kilka osób. No ale w końcu dotarł do budynku, co prawda po drodze nie zauważył profesorka. Tak więc pewnie jest w środku, no to wchodzimy. Shiki pozytywnie nastawiony jak i radosny, wkroczył do środka. Rozglądając się z ciekawości po każdym zakamarku, zaczął iść do przodu i przy okazji zaglądał do każdego napotkanego pokoju. Niestety na razie nigdzie nie znalazł jedzonka. Teraz trzeba sobie przypomnieć szkołę Azure, jak się mówiło na starsze osoby. Dziadki, dziady. Stetryczałe zombie, mówiła wiele dziwnych nazw na starsze osoby. Tak więc wybierzmy tą jedną. - Dziadku Keen!! Krzyknął radośnie chłopak, następnie powtarzał tą fazę co jakieś piętnaście sekund. W końcu znalezienie jednej osoby w takim domku, może trochę zająć. A wołanie swojej ofiary ułatwi sprawę, w końcu może pomyśli że to ktoś ze znajomych. Tak czy siak, będzie musiał się go zapytać czy jest tu gdzieś jedzonko. Shiki zrobił się troszkę głodny, a nigdy nie próbował ludzkiego jedzenia. Podobno jest dobre, zwłaszcza jakiś hamburger. Nawet nie wie co to jest, ale sama nazwa brzmi smacznie. Dlatego też nie ma co zwlekać i trzeba zaglądać w każdy kąt. - Dziadku Keen, gdzie jesteś~~

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t655-shiki

avatar
Mistrz Gry
Posty : 31
Data dołączenia : 08/07/2015

PisanieTemat: Re: Cambridge   Pon Lis 16, 2015 9:46 pm

Dziadek Keen, zupełnie niczego nieświadomy, siedział sobie najspokojniej w świecie w swoim własnym gabinecie. Pochłonięty spisywaniem codziennego raportu dla Shibusen, nie zwracał większej uwagi na otoczenie. Na szczęście dla Shikiego, jedna z jego studentek miała lepszy słuch.
Wciąż nie opuściła budynku, musiała jeszcze przejść przez bibliotekę. Na korytarzu dostrzegła hałasującego potwora, ale przez wzgląd na swoją wadę wzroku (dość silną, coby nie mówić), nie zanotowała w nim niczego szczególnie dziwnego. Oczywiście pomijając te krzyki. Zlitowała się nad biedakiem i podeszła do niego.
- Hej, hej. Lepiej tak nie hałasuj. Profesorowie wciąż są w budynku, a oni nie lubią wrzasków, wiesz - powiedziała mu łagodnie, nie chcąc, by się obraził. - Jeśli szukasz profesora Keena, jest w swoim gabinecie. Tym korytarzem do końca i ostatnie drzwi na lewo - dodała jeszcze i ruszyła w swoją stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Akolita
Posty : 75
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 25

PisanieTemat: Re: Cambridge   Pon Lis 16, 2015 10:19 pm

Shiki tak chodził i szukał, naglę trafił na jakiegoś człowieka. Umm dziewczynę, coś interesującego. Choć co prawda wyglądała dziwnie, ale mu pomogła. Cóż przecież nie wolno od tak sobie odchodzić, trzeba coś jej zrobić. Znaczy powiedzieć. - Dziękuję ci siostrzyczko~~! Krzyknął w jej stronę, tym samym machając na dowiedzenia. Po czym udał się we wskazane miejsce, czyli korytarzem do końca i drzwi po lewo. Jeżeli uda mu się w najbliższym czasie tam dostać, oraz znaleźć owe drzwi. Po prostu otworzy je, tak bez pukania wejdzie. W końcu nie zna się na tych ludzkich gestach jeszcze, więc po prostu wejdzie. Gdy już zawita do gabinetu i odnajdzie profesorka, przywita się grzecznie.
- Dziadek Keen? Spyta niewinnie i jak to zwykle on, w postaci dziecka. Koło lat 16, no w końcu tyle ma. Kto może pomyśleć że jest potworkiem, w końcu niedawno było heloween. Nie myślą o tym jak o przebraniu, no cóż.
- W końcu cię znalazłem dziadku, gadaj gdzie tu jest jedzenie! Spytał stanowczo i z lekkim nadętym prawym polikiem, tym samym wskazując palcem na dziadzia.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t655-shiki

avatar
Mistrz Gry
Posty : 31
Data dołączenia : 08/07/2015

PisanieTemat: Re: Cambridge   Wto Lis 17, 2015 8:21 am

Alexander Keen nie był jeszcze przyzwyczajony do istnienia zjawisk paranormalnych w otaczającym go świecie. A Shiki był przecież paranormalny do kwadratu. Kiedy wszedł do gabinetu, w pierwszym odruchu profesor pomyślał, że to jakiś niewychowany student i chciał go łagodnie zganić, ale kiedy podniósł głowę... no cóż, patrzył na potwora jakby właśnie zobaczył mamuta ze skrzydłami.
- Dziadku? - uniósł brwi nieznacznie, gdy po kilku sekundach minął pierwszy szok. - Jedzenie?
Przez chwilę myślał naprawdę intensywnie, co powinien zrobić z tym fantem. Z jednej strony Shiki mógł być przecież jakimś niepokornym posłańcem szkoły Śmierci. Co prawda do tej pory jego kontakt z Shibusen ograniczał się do listów, być może dyrekcja tym razem chciała, by ktoś pofatygował się do niego osobiście. Ta opcja wydawała mu się jednak mało prawdopodobna. Niestety, Alexander dobrze wiedział, ze chłopak prędzej byłby wysłannikiem Sabatu. I nieważne, że był od niego młodszy - ludzki starzec nie miał żadnych szans z potworem. Pozostawało mu tylko grać na zwłokę i modlić się o swoje szczęście.
- Jedzenie jest w kampusie, na stołówce - powiedział powoli, mając nadzieję, że rozproszy Shikiego. - To niedaleko. Dwa budynki stąd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Akolita
Posty : 75
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 25

PisanieTemat: Re: Cambridge   Wto Lis 17, 2015 5:24 pm

Czyli dowiedział się gdzie jest stołówka, to go bardzo ucieszyło. Tak, no ale zaraz. Przecież obiecał coś Azure, że będzie wykonywał wszystkie powierzone zadania. No ale on był taki głodny, smutek. Burczenie w brzuchu rozpoczęło grę wstępną, no po prostu świetnie.
- No dobra~~♥ Powiedział radośnie, merdając ogonkiem. Następnie wyskakując w stronę dziadka, wyciągnął przy okazji swoje ostrze. Które po chwili skierował ku splotowi słonecznemu osobnika, chciał go zabić raz dwa i udać się na stołówkę. W końcu wpierw robota, potem pychota.. Czy jakoś tak to się układało, nie wiedział. W sumie jeszcze nie próbował duszy, podobno też są smaczne. Tak przynajmniej mówili, w końcu musi być ten pierwszy raz. A dziadzio wyglądał na starego i zmęczonego, to mu przecież pomoże. Posłać go na drugą stronę, tam sobie odpocznie. Shiki pomaga!
Wraz ze szczerym radosnym uśmiechem, Shiki leciał w stronę dziadzia i starał się go zabić jak najszybciej i bez boleśniej. W końcu tylko potwory znęcają się nad ofiarą, a Shiki taki nie jest.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t655-shiki

avatar
Mistrz Gry
Posty : 31
Data dołączenia : 08/07/2015

PisanieTemat: Re: Cambridge   Sro Lis 18, 2015 10:14 pm

Alexander, pomimo słusznego już wieku, wciąż miał sprawny umysł i - na szczęście dla niego - niezły refleks. Zanim Shiki zdążył go zadrasnąć, odsunął się z linii ataku i ustawił za regałem w ten sposób, by potwór nie mógł wyprowadzić od razu następnego ciosu. Nie dawało mu to wiele czasu, ale lepsze to, niż nic. Postanowił przy pierwszej lepszej okazji spróbować wybiec z gabinetu.
Profesor Keen nie był głupcem. Wiedział, kiedy ma jakieś szanse, a kiedy przeznaczono mu przegraną. Zdążył także zauważyć, że jego napastnik nie wydawał się szczególnie chętny do pertraktacji (wątpił nawet, by potwór znał znaczenie tego słowa), ale co mu szkodziło próbować?
- Poczekaj, poczekaj, nie tak szybko - mówił powoli, jakby chciał uspokoić Shikiego. Przecież nie mógł być prawdziwą bestią, z pewnością dało się go jakoś ułagodzić. - Pracujesz dla Sabatu, prawda? Słyszałem, że rośniecie w siłę, ale nie chcecie chyba, żeby Shibusen tak po prostu was wykryło? Zarząd z pewnością nie byłby zadowolony z takiego rozwiązania...
Mężczyzna zaczął powoli wycofywać się w stronę drzwi. Naprawdę bardzo powoli, starając się nie robić żadnych gwałtownych ruchów. Lubił swoje życie i nie chciał stracić go tak łatwo. Ani w taki sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Akolita
Posty : 75
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 25

PisanieTemat: Re: Cambridge   Czw Lis 19, 2015 5:17 pm

Kiedy profesorek uniknął ataku, chłopak się oburzył i spoglądał z nadętymi polikami na osobnika. Co prawda nie podobało mu się to przeciąganie, bo był głodny i potrzebował coś zjeść. A jak jest głody, to mało co go obchodzi. Co prawda gdy zaczęła się rozmowa i dziado gadał i gadał, chłopak powoli się gubił. W słowach, nie łapał wszystkiego do końca. A to jedno za szybko powiedział, a tamtego nie rozumie. - Zarząd? Pewnosscią? Wykryło? Co... Jego uszka opadły na główkę i on sam zaczął się zastanawiać nad znaczeniem niektórych słów, powtarzając je po dwa razy. - Wykryło, toooo znaczy że coś się schowało? Nie.. Smutek zalał jego główkę, po prostu przykucnął i zaczął rysować palcem po podłodze . Sam już przez chwilę nie wiedział co ma zrobić, aż w końcu troszkę bardziej się pogniewał. Z powodu iż nie pozwoli by kto inny go uczył mowy ludzkiej, tylko Azure może to robić. Dlatego też.
- Tylko Azure może mnie uczyć mowy! Wstał i pokazał palcem na staruszka, dalej będąc obrażonym i głodnym. Jak tak dalej pójdzie to jeszcze focha strzeli i pójdzie sobie, no ale wracając do powierzonego mu zadania. Wiadomo że podczas jego depresji, dziadio mógł zwiać. Dlatego też po prostu trzeba go załatwić i to raz dwa, w pościg za nim. Albooooo centralna szarża z wystawionym ostrzem do przodu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t655-shiki

avatar
Mistrz Gry
Posty : 31
Data dołączenia : 08/07/2015

PisanieTemat: Re: Cambridge   Sob Lis 21, 2015 12:08 am

No cóż, jego wywód faktycznie nie został zrozumiany przez chłopaka. W normalnych warunkach profesor pewnie by się nawet nad tym zastanowił, ale w tamtej chwili nie miał na to zbytnio czasu. Kupił sobie kilkanaście czy może nawet kilkadziesiąt cennych sekund, ale to wciąż nie dawało mu wiele. Shiki w końcu zaatakuje i co on, ludzki staruszek, Alexander Keen wtedy zrobi?
Oczywiście, mógł próbować ucieczki. Drzwi nie były znowu aż tak daleko. Ale przecież nie był żadnym sportowcem, a różnica wieku między nim a jego przeciwnikiem robiła swoje. W dodatku mógł narazić bezpieczeństwo innych osób przebywających w budynku. A Sabatowi chodziło tylko o niego.
Profesor rozejrzał się w panice za jakąś bronią, a zaraz potem odetchnął z ulgą. Tuż przy jego prawej ręce, na półce, stała replika XVIII-wiecznej szabli. Nie miała prawdziwego ostrza i prawie nie dawało się jej wyciągnąć z pochwy, ale mógł się nią zasłaniać - była wystarczająco wytrzymała. Kiedy Shiki ponownie przypuścił atak, staruszek zasłonił się i odepchnął go na największą odległość, na jaką mogły mu pozwolić jego zmęczone życiem ręce.
- Jeszcze możemy się wycofać - powiedział powoli i niemal spokojnie, choć Shiki mógł usłyszeć drżenie w jego głosie. - Odejść. Bez walki. Bez śmierci.
Prowizoryczną broń trzymał cały czas uniesioną, gotowy na dalsze próby chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Akolita
Posty : 75
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 25

PisanieTemat: Re: Cambridge   Sob Lis 21, 2015 9:55 pm

Chłopak został nawet odepchnięty do tyłu, no staruszek a jeszcze ma siłę się bronić. Być pod wrażeniem, czy też może nie? Tak czy siak, zbyt długo to wszystko się ciągnęło. A chłopak szukał słów, żeby dobrze to powiedzieć.
- Sss-s-s-s nie, Azure mi powiedziała że mam wykonać zadanie. Wtedy będę mógł przytulić poduszki. Przez chwilę chłopak się rozmarzył, no po prostu zawszę myślami był w poduszkach Azure. Ślinka ciekła po pyszczku chłopaka, a wzrok wędrował po suficie. No ale po chwili doszedł do siebie, wzrok wskazywał na to iż koniec zabawy i ma dość tego wszystkiego. On jest łowcą, nie ma zamiaru się bawić ze zwierzyną. Dlatego też ma zamiar wykorzystać asa, którego ma schowanego w prawym rękawie. Tylko do końca nie wie o co chodzi z tym asem, ale niedługo się dowie. Sięgając do prawego rękawa, chłopak zaczął czegoś szukać. Po chwili skapnął się iż tam nic nie ma. - Gdzie ten As? Spytał sam siebie, następnie zaczął wymachiwać prawą ręką. No widocznie go oszukali i nie ma się asa w rękawie, mendy.
Chłopak przykucnął, następnie wystawił ostrze przed siebie. Skupiając się na ofierze, postanowił użyć widmowego cięcia. Lecąc ku prostej linii, wprost na przeciwnika. Zada losowe obrażenie, tym samym pojawi się przed przeciwnikiem. A rozpędzone ostrze wtopi się w jego bebechy, czyli przebije go na wylot. Pewnie trochę krwi będzie, o ile cała kombinacja się uda.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t655-shiki

avatar
Mistrz Gry
Posty : 31
Data dołączenia : 08/07/2015

PisanieTemat: Re: Cambridge   Wto Lis 24, 2015 10:06 pm

No cóż, pomysł Alexandra zakończył się niepowodzeniem - na jego niekorzyść. Kimkolwiek była Azure, miała spory wpływ na chłopaka i profesor Keen przeklinał to po stokroć w myślach. Na szczęście akcja nie toczyła się tak szybko, jak się spodziewał. Widocznie Shiki nie do końca wiedział, co dokładnie robi (a w każdym razie nie wszystko), co dawało dziadkowi trochę więcej czasu. Właściwie to scena z asem w rękawie wydawałaby mu się pewnie całkiem zabawna, gdyby nie te okoliczności. Jeśli przeżyję, koniecznie to gdzieś opiszę, pomyślał, a na jego usta przez chwilę wpłynął gorzki uśmiech.
Przez ten moment rozproszenia nie przygotował się jednak na atak ze strony chłopaka, a już na pewno nie na taki atak. Zdążył zejść odrobinę na bok, ale to oczywiście nie wystarczyło - ostrze potwora przebiło jego ciało, na prawo od żołądka. Mężczyzna wydał z siebie stłumiony okrzyk. Krwawił, ale przecież wciąż mógł się ruszać. Teraz już musiał uciekać.
- Proszę, nie rób tego. Przestanę pomagać Shibusenowi, tylko nie rób mi krzywdy - prosił, choć nie wierzył, by to mu jeszcze pomogło. Krok po kroku cofał się do drzwi. - Jestem tylko nieszkodliwym starcem. Nie mam szans z Sabatem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Akolita
Posty : 75
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 25

PisanieTemat: Re: Cambridge   Pią Lis 27, 2015 7:22 pm

Gdy chłopak zadał swój cios, a krew się polała. Załączyło mu się podniecenie, ten moment gdy krwi pełno i aromat roznosi się po okolicy. Po prostu zapach wręcz boski, nie może się mu oprzeć. Co za tym idzie, dalszy rozlew krwi i na końcu można się w niej wytarzać. Chłopak zrobił krok w prawo i w lewo, trochę się zakołysał. Uśmiech pokrył jego buźkę, wyglądał jak niewinne dziecko. Co prawda był niewinnym dzieckiem, tylko miał źle poukładane w głowie.
- Ten.......Zapach.....
W sumie chłopak by z chęcią darował życie dziadziowi, gdyby nie fakt że polała się już krew. Co strasznie pobudza chłopaka i przy okazji podnieca, oraz zachęca do dalszego mordu. Przez chwilę Shiki przyglądał się człowiekowi, jak zahipnotyzowany. Wraz z tym radosnym, troszkę psychicznym uśmieszkiem. Robiąc kilka kroków w przód, po chwili wybił się do przodu. Wystawiając od razu ostrze do przodu, skierował cios ku klatce piersiowej osobnika. Teraz to już słowa na pewno nie działały, jakoż iż chłopak do końca zdziczał. Czyli powrócił na swoje pierwotne łono, stał się myśliwym.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t655-shiki
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Cambridge   

Powrót do góry Go down
 
Cambridge
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Reszta Świata :: Europa :: Anglia-