IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sklep Zoologiczny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Nauczyciel
Posty : 27
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Sklep Zoologiczny    Pon Lis 02, 2015 6:39 pm

Tego zapachu nie pomylisz z żadnym innym - sklep zoologiczny, miejsce gdzie w na niewielkim terenie "mieszka" sobie tak wiele przeróżnych stworzonek, od piesków, kotków po kanarki, rybki i świnki morskie a na wężach, jaszczurkach oraz pajęczakach kończąc. Sam sklep był całkiem pokaźnych rozmiarów, jednak wszystkie żyjątka siedziały pozamykane w dość niewielkich klatkach czy też terrariach, poustawianych w długich szeregach po całym sklepie, pewnie obrońcy praw zwierząt mogli by się nieco załamać... Sklep utrzymany jest w dość minimalistycznym(By nie powiedzieć obraźliwie "biednym") stylu, ściany są białe, podłoga wyłożona wykładziną z drugiej ręki a ozdobami są graty z sklepu "wszystko za dolara" - widać większość funduszy idzie na utrzymanie futrzaków.
------

Czarnowłosa korzystając z wolnego czasu przechadzała się po mieście, zwykle spacery służą zdrowiu, jednak zapewne w sytuacji Dee-Dee nie miało to większego znaczenia, a zwiedzanie pomagało jej po prostu zabić nieco czasu. Tak też Pani Pedagog odwiedziła dziś z kilkanaście sklepów, jednak w żadnym z nich nie znalazła niczego co by się jej spodobało, chyba na zakupy naprawdę będzie wybierać się do zakładu pogrzebowego, ostatnio wyszło jej to na dobre. W pewnym momencie kobieta ujrzała sklep zoologiczny, nieco zaintrygowana ruszyła w jego kierunku, ona sama nigdy żadnego zwierzaka nie miała - nie potrafi zadbać o kwiatki w doniczkach a co dopiero żywe, potrzebujące stałej atencji stworzenie! Ale pooglądać może każdy, prawda? Toteż Dee-Dee przekroczyła próg sklepu by nieco popodziwiać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t218-dee-dee-the-death

avatar
Nauczyciel
Posty : 52
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Sklep Zoologiczny    Sob Lis 07, 2015 12:25 pm

Gabriel zastanawiał się całą drogę jakiego kota będzie chciał przygarnąć, w końcu to nie była decyzja, którą można podjąć od tak, nie przejmując się niczym. Będzie musiał żyć z tym zwierzakiem kilkanaście następnych lat, a jak dobrze pójdzie to nawet dłużej. Tak więc mężczyzna postanowił, że nie wybierze go po wyglądzie. Oczywiście wizja jakiegoś małego, czarnego pupilka wydawała się kusząca. Mógłby na przykład straszyć nim Yvesa raz po raz, z tego co pamiętał, chłopak nawet wierzył w przesądy. Nawet jeśli nie pokaże tego po sobie, w środku będzie cierpiał i wmawiał sobie, że pech czai się za rogiem. Nie wiedzieć czemu nauczyciel zaśmiał się do siebie na tę piękną myśl, a potem szybko spoważniał. Miał przeczucie, że gdy znajdzie odpowiedniego kota, to będzie o tym wiedział od razu.

Także kroki blondynki od razu skierowały się do sklepu zoologicznego w centrum miasta. Kilka razy w życiu mijał ten przybytek, współczując zwierzęciom, że muszą mieszkać w takich warunkach, dlatego tym bardziej miał dobry humor. Zabierze jedno z nich dzisiaj do swojego apartamentu i da prawdziwy dom, na jaki każdy tutaj zasługuje. Gdy przekroczył w końcu próg sklepu nie spodziewał się jednak, że aż tak go to przytłoczy. Mężczyzna zwyczajnie miał zbyt miękkie serce i najzwyczajniej wziąłby każdego pupila stąd i miał na własność gdyby tylko mógł, ale tak się nie dało niestety. Zauważył za to Dee-Dee the potworzycę. Osobę, której najmniej spodziewał się w takim miejscu. Spostrzegł ją praktycznie od samego wejścia. Albo kwestia tego, że znał ją, albo tego, że nietrudno wyszukać tę kobietę w nawet największym tłumie. Niewiele myśląc skierował się więc w jej kierunku.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t104-postrach-uczniow-maruda-herond

avatar
Nauczyciel
Posty : 27
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Sklep Zoologiczny    Wto Lis 10, 2015 12:30 pm

Widok tych wszystkich pozamykanych zwierzaków był doprawdy dołujący, ale chyba nie było wiele możliwości by temu przeciwdziałać, prawda? Znaczy, niby zawsze można coś zrobić jednak ludzie są na to zbyt leniwi. Tak przynajmniej myślała sobie czarnowłosa, kiedy to z zamyślenia wyrwała ją znajoma twarzyczka.
- Oh~? Gabi, skarbie, jakże miło cię widzieć!
Rzuciła dość donośnie nasza Dee-Dee witając swego znajomego lekkim uśmiechem i przeszywającym spojrzeniem swych oczu.
- Czyżbyś szukał nowego towarzysza? Jako twój psycholog uważam, że to genialny pomysł skarbie.

Dodała, próbując odkryć cel wizyty Gabriela w sklepie.

(wybacz, pisane "ot tak na szybko")
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t218-dee-dee-the-death

avatar
Nauczyciel
Posty : 52
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Sklep Zoologiczny    Sob Lis 14, 2015 4:22 pm

Gabriel skrzywił się nieznacznie na to, co usłyszał od swojej władającej, która tak naprawdę była potworem, żyjącym dłużej niż całe jego pokolenie razem wzięte. Westchnął, próbując powstrzymać chęć wyjścia z tego sklepu, jednak tu mógł być jego nowy przyjaciel kot, więc tylko założył ręce na klatce piersiowej i spojrzał sceptycznie na kobietę.
- A ja, jako twoja magiczna broń, uważam, że rzucanie tekstem "jako twój psycholog" w tłumie ludzi nie jest zbyt profesjonalne - powiedział, mrużąc oczy i wywracając nimi. No cóż, nie mógł się też gniewać na długo. - To co tu robisz, Dee? - dodał, żeby nie wyjść na totalnego dupka w tej sytuacji. No ale wina leżała po stronie potworka, nie jego, prawda?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t104-postrach-uczniow-maruda-herond

avatar
Akolita
Posty : 91
Data dołączenia : 09/03/2015
Skąd : Aue, Niemcy / Aberdeen, Wielka Brytania

PisanieTemat: Re: Sklep Zoologiczny    Nie Lis 15, 2015 11:38 pm

Rodzinne Aue zaliczone, czas się wynosić i zająć własnymi sprawami. Nico musiała na chwilę opuścić, aby zająć się swoimi sprawami. Wspomnienia, albo raczej Sny sprowadziły ją do tego, że chciała zerknąć, co to się dzieje w jej ulubionym mieście. Nowe ciuchy idealnie się nadawały do tego, aby zabawić się w lekką infiltrację. Śpiący ojciec chyba naprawdę musiał długo regenerować swoje siły, skoro przez całą podróż jeszcze się nawet słowem nie odezwał. Nie miał nic do powiedzenia? Wiedziała wszystko, czego było trzeba? Może daje jej po prostu wolną rękę? Szczerze mówiąc - brakowało jej trochę tej wizji wnętrza jej umysłu. Obecnie była ona uśpiona, taka melancholijna. Więc do niej nie wracała póki co.

Dotarła tutaj, aby zobaczyć pewną rzecz, czy wspomnienia nauczycielki, które posiada, mogłyby im dać jakąś przewagę w tej niezbyt równej wojnie. Bo ile osób było? 10 Mędrców, ona, Leone, Nico, Laje i Ren. Pytanie tylko, co z tym ostatnim, bo miała pewne wątpliwości co do niego i jego lojalności z racji jego stanu. Z kapturem na głowie, dość charakterystycznym strojem wybrała się dalej, wprost do sklepu zoologicznego. Sama nie wiedziała, czemu. Zastanawiała się, po co. Jej białe włosy delikatnie wypływały spod kaptura, a samej twarzy nie było niemalże w ogóle widać. Zaczęła powoli przechodzić między półkami, nie zauważając początkowo w ogóle osób które znała. Skierowała się na... rybki. Ah, jak bardzo miała ochotę taką zjeść, aczkolwiek nie wiedziała, jak je zdobyć... więc po prostu zaczęła pukać w akwarium palcem. Rybki od tamtego miejsca uciekały, przestraszone, acz ona wciąż kontynuowała, obserwując ich reakcje. Jak to się otwiera?

_________________

Głos || Character Song || Battle Theme
#3D4042
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t319-popiolek-zmieni-cie-w-popiol

avatar
Nauczyciel
Posty : 27
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Sklep Zoologiczny    Sro Lis 18, 2015 3:22 pm

Ah...no tak, może rzeczywiście nie powinna mówić takich rzeczy na głos? Czyżby ludzie wstydzili się znajomości psychologa, hmm... będzie musiała sobie to Dee-Dee zanotować.
- Hmmm, masz rację. Wybacz starowince jej karygodny błąd.
Odparła spokojnie czarnowłosa uśmiechając się do swej broni po czym zaczęła rozglądać się po okolicznych klatkach i klientach, jej wzrok na krótką chwilę spoczął na nieco dziwnej duszyczce, wydawała się być znajoma a zarazem tak odległa, martwe oczy Deatch jeszcze przez sekundę przyglądały się temu fenomenowi, nie dając jednak po sobie niczego poznać.
- Oh, wybrałam się na drobny spacer, rozprostować stare kości, odpocząć od wygodnego fotela. Czasem warto po przyglądać się ludzkości z bliska, nie tylko z książek psychologicznych.
Odpowiedziała Gabrielowi ponownie przenosząc swój wzrok na blondaska, oczekując odpowiedzi na pytanie, którego wcześniej uniknął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t218-dee-dee-the-death

avatar
Akolita
Posty : 91
Data dołączenia : 09/03/2015
Skąd : Aue, Niemcy / Aberdeen, Wielka Brytania

PisanieTemat: Re: Sklep Zoologiczny    Pon Lut 08, 2016 1:23 am

//Trochę zeszło od ostatniego posta i stwierdziłam, że trochę to przyspieszę. Eli, Ty się na spokojnie przeprowadzaj i się mną nie przejmuj!//

Opłukanie... nie, przepraszam, opukanie akwarium z rybkami po pewnym czasie jej się naprawdę znudziło. Zaczęła aż kombinować i stawać na palcach, aby tylko zajrzeć do górnej części zbiornika, spróbować je otworzyć, jednak kasjer bacznie zaczął obserwować jej dość nienaturalne zachowania. Przecież to trzeba jakoś karmić, no nie? A ona po prostu chciała sprawdzić gdzie jest ta dziurka do karmienia, z której mogłaby skorzystać i sobie coś zjeść! "Buu, jaka ja jestem głodna!" - momentami zachowywała się jak słodki kociak, który z charakteru do siebie w ogóle nie jest podobny, aczkolwiek po prostu w tym momencie dręczył ją marsz grany przez kiszki. Już miała sięgać ku nerwowości kasjera, już miała wkładać kocie łapska do wody, aby zaraz odskoczyć jak oparzona, jednak to się nie stało. Uniosła brew i zastygła w miejscu.
"Czy mi się tylko wydaje, czy ten głos..?"
Nie odczuła zdziwienia. Zupełnie się nie zdziwiła tym, że usłyszała głos Dee-Dee. W końcu to był ich teren - to był teren ludzi z Shibusen. Tych, których mieli wkrótce zniszczyć. Uniosła brwi, odwracając po części głowę w stronę jej i blondyna. Niemal od razu ich rozpoznała. Tak, nie myliła się - Dee-Dee i jej broń, Gabriel Helondale a.k.a. "tępy ch*j", jak to ponoć dawna Ashling go nazywała. Nie zrobiła jednak wiele, jedynie przełknęła ślinę. Chciała jedynie rozejrzeć się po Death City, posiać trochę zamętu, pobawić się w szpiega i tak dalej, ale nie planowała spotykać się z kadrą nauczycielską. Chociaż w sumie...? To może przecież zostać przez nią wykorzystane na jej korzyść. Na korzyść jej i całego Sabatu. Bo cóż jest lepsze niż szpiegostwo? No, nie licząc totalnej rozróby od samego środeczka?
Założyć maskę... i do roboty.
Odwróciła się do nich prosto zupełnie tak, jakby była zaskoczona tym spotkaniem. Jej oczy powróciły do zieleni, która była im zapewne tak doskonale znana. Dotknęła dłońmi delikatnie kaptura, który miała na głowie, aby przełknąć głośno ślinę.
- Gabriel... Dee-Dee... - odezwała się do nich najbardziej skruszonym głosem, jakim tylko mogła się posłużyć w tej chwili. Po tym jednak znowu rozpaliła się w niej wściekłość, która zaowocowała w podejściu do Gabriela i uderzenia go z płaskiej dłoni w twarz.
- Ty skończony, spi*rdolony, j*bany ch*ju! Czemu nie poszedłeś mnie k*rwa szukać?! - wydarła się na cały sklep, co z pewnością nie jedną osobę zaalarmowało i zaciekawiło. A tak, drogie dzieci, Ashling pokazuje swoją przyjaźń wobec Gabrysia.

_________________

Głos || Character Song || Battle Theme
#3D4042
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t319-popiolek-zmieni-cie-w-popiol
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Sklep Zoologiczny    

Powrót do góry Go down
 
Sklep Zoologiczny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sklep zoologiczny - Kakadu
» Sklep z ubraniami Gladraga
» Sklep Madame Malkin
» Sklep z eliksirami J. Pippin's
» Sklep Ollivandera

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Centrum miasta-