IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie srebrnego lisa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość

avatar
Wiedźma
Posty : 83
Data dołączenia : 05/09/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie srebrnego lisa   Pon Maj 02, 2016 12:30 am

Pogłaskała Gina po łebku. Był doprawdy uroczy. Tak mocno, że wyprzytulałaby go do granic możliwości. Dobrze, że miała wystarczająco samokontroli, by nie robić takich głupot. Jeszcze przypadkiem zrobiłaby mu krzywdę, a tego by nie chciała. Zwróciła jednak uwagę na Azurę, który milcząco siedział w oknie. Może to dziwne myśleć w ten sposób o osobniku płci męskiej, ale noc dodawała mu uroku. Jednocześnie wydawał się taki samotny. Hana pamięta czas, gdy nie miała przy sobie nikogo, kto mógłby uchodzić za bliskiego. Wtedy nie rozumiała dlaczego. Teraz wiedziała, że tak musiało być, chociaż nie mogła zapomnieć lat odosobnienia. Nie każdy to rozumiał, ale poznanie miłości, która później zostaje nam odebrana, jest naprawdę bolesną sprawą. Mimo wszystko, nie miała bratu tego za złe. W końcu spotkali się, porozmawiali. Obiecał jej, że wszystko będzie już dobrze i zostaną razem. Nie miała powody mu nie ufać, nawet jeśli bała się, iż może być zupełnie inaczej. Po prostu chciała mu wierzyć, dlatego przestała myśleć na ten temat. Musiała być dobrej myśli, a nic nie powinno pójść źle.

Zostawiła liska, dając mu chwilę spokoju. Chwile po tym podeszła do chłopaka, który wyraźnie został pochłonięty przez własne myśli. Nie przerwała mu jednak, a zamiast tego spojrzała w niebo. Jak na nocną pogodę, było dosyć ciepło. Nawet mimo wilgotnych włosów nie odczuwała specjalnego chłodu, co przyjęła z zadowoleniem. Pozostawało tylko pytanie, jakie myśli krążyły w głowie Azury, że postanowił oddać się im w takim stopniu. To zabawne, iż to właśnie ona w ten sposób postrzegała sytuację. W końcu, czy była lepsza? Nie. Ciągle zastanawiała się nad wieloma rzeczami, które były naprawdę błahe lub możliwe do wyjaśnienia podczas rozmowy, na ten przykład, z osobą, która zajmowała umysł. Mimo to, chłopak naprawdę uratował ją z opresji, pozwalając u siebie zostać i uniknąć starcia z tym, czego bała się najbardziej. Strach jest najgorszym wrogiem człowieka, z którym Midori nie potrafiła sobie poradzić.

-Zdecydowałeś? –zapytała niezbyt głośno, nie chcąc burzyć zaistniałej ciszy, jednak wystarczająco głośno, by chłopak mógł usłyszeć.

Możliwe, że oboje byli w stanie sobie pomóc. On już to robił, chociaż pewnie nie zdawał sobie z tego sprawy, więc czuła się zobligowana również go wesprzeć. Nawet, jeśli oznaczało to nie spanie przez całą noc. Akurat coś takiego potrafiła zrobić. Miała dość czuły sen, przez co czasami potrafiła obudzić się w nocy parę razy i zastanawiać, co ją wybudziło. Możliwe, iż jest to wina nerwów i nieco dziwnych snów, jakie czasami jej się pojawiały, ale nie określiłaby tego mianem „czegoś dziwnego”. Wręcz przeciwnie. To chyba normalne, że raz nie masz żadnych konkretnych snów, a innej nocy wybudzasz się z krzykiem. Oczywiście, inaczej wygląda to u każdej osoby. Dziewczyna, prócz traumy po stracie i dawnych problemów ze sobą, nie miała niczego, co mogłoby jakkolwiek sprawić jej złe sny. Chociaż pamiętała dość kłopotliwą sytuację, gdy faktycznie w jej głowie zrodził się koszmar. Trzymał ją tak mocno, że chcąc się odruchowo bronić, nie zauważyła, jak jej energia wpłynęła na  roślinność w pokoju. Jakby na to nie spojrzeć, pokój jest cały ukwiecony. Nie ma nawet małej części nie posiadającej jakiejś roślinki. Nietrudno wyobrazić sobie jej zaskoczenie, gdy po gwałtownej pobudce jej ciało z powrotem trafiło na poduszki, ponieważ jedno z drzewek w doniczce zaczęło rozrastać się do nienaturalnych, dla siebie, rozmiarów i pech chciał, że akurat uderzyła głową w jedną z jego części, rozwijającej się nad łóżkiem. Nie wspominając nawet o całej reszcie pokoju, który przypominał istną dżunglę. Najgorsze było to, iż wtedy nie potrafiła tego cofnąć. Musiała wtedy nieźle kombinować, bo nie oszukujmy się, sam rozrost roślin mogła przeżyć, ale kiedy jedna z nim wybiła okno, a inna próbowała zrobić to samo drzwiom… Powiedzmy sobie, że to dość niebezpieczne. Do tej pory nie wiedziała, jak cofnąć coś takiego. Wtedy, jedyne, co zrobiła to powstrzymanie tego chaosu, poprzez wstrzymanie rozrostu. Nie umiała w żaden sposób cofnąć skutków tego szaleństwa, więc jedyne, co zrobiła, to zmiana pokoju. Może dlatego tak czujnie śpi? Nie chciała znowu zrobić czegoś, czego nie da rady cofnąć. Kto wie. To nie coś, czym warto się przejmować na dłuższą metę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t672-zielony-kwiatek?nid=1#3923

avatar
Uczeń NOT
Posty : 60
Data dołączenia : 19/09/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie srebrnego lisa   Sro Maj 04, 2016 1:22 am

Azura siedział w bezruchu wpatrując się w księżyc i gwiazdy. Myśli o siostrze pochłonęły go dość porządnie. Zastanawiał się co ona może teraz robić. Może też nie śpi i wpatruje się w niebo, a może spaceruje gdzieś po ulicach. Jest też ta ciemna strona czyli możliwość, że ucieka przed kimś i się gdzieś chowa. Jak się czuje? Czy jest chora, smutna, radosna czy ma z kim porozmawiać. Rozważał masę różnych scenariuszy. Tych dobrych jak i złych. W końcu nie mógł być pewny jak faktycznie jest. Nie dopuszczał do myśli tylko jednej rzeczy. Że jego siostra już nie żyje. Za pewne myśl o tym, że jego siostra gdzieś żyje i może kiedyś się spotkają jakoś utrzymywała go przez te wszystkie lata przy życiu i po mimo tak wielu zapomnianych rzeczy nie poddał się i postanowił dalej żyć.
Kiedy dziewczyna do niego podeszła nie zwrócił nawet na to uwagi. Jednak jej przyciszony głos wyrwał go z zamyślenia. W pierwszej chwili chciał atakować, ale po odwróceniu głowy w kierunku Hany i dostrzeżeniu właścicielki ów słów pozostawił ów chęci. Tylko co powiedziała? Przez chwilę wpatrywał się w nią i starał się przypomnieć sobie co takiego powiedziała. "Co to było? Z... z... coś na "z". Z czym mogło to być związane." zastanawiał się. "Może zapytała o moją odpowiedź w kwestii spania? Zapewne tak." stwierdził po chwili namysłu.
-Tak, będę dzisiaj spał tutaj.-odpowiedział-Może to jakoś pomoże. Chociaż nie wiem jak to będzie z samym zaśnięciem u mnie.-dodał po chwili.
Chłopak nie odczuwał jakiegoś wielkiego zmęczenia. Coś go tam już lekko męczyło, że przydałoby się już położyć, ale skończy się jak zawsze. Kiedy położy się do snu to może na niego czekać nawet do rana i się nie doczekać. Jak to będzie tym razem to się okaże.
-Jak ubrania nie za duże? W miarę wygodne?-zapytał schodząc z parapetu i zamykając okno. Po tym stanął obok Hany lekko opierając się jedną ręką o parapet.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t707-feelings-what-kind-of-sorcery-

avatar
Wiedźma
Posty : 83
Data dołączenia : 05/09/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie srebrnego lisa   Wto Maj 17, 2016 4:55 pm

Skinęła głową, uśmiechając się delikatnie. Z początku nieco obawiała się, że Azura stwierdzi, iż to wszystko nie jest potrzebne. Hana traktowała to naprawdę poważnie. Odwdzięczenie się to jej priorytet. Chociaż według niej proporcjonalnie chłopak zrobił więcej. Cóż, na pewno planowała jeszcze go gdzieś wyhaczyć i w dalszym ciągu utrzymywać kontakt. Dalej ją interesował, a do tego czuła się zobowiązana, by dotrzymać danego wcześniej słowa.

-Poradzimy sobie z tym. Będę czuwać, aż nie zaśniesz –powiedziała dość żywo.

Trochę nie była pewna, czy da radę. Szczególnie, że dzisiaj zdarzyło się tak wiele rzeczy ciążących jej na umyśle, ale zdecydowanie miała zamiar się postarać. Musiała myśleć pozytywnie. A skoro mowa już o pozytywnych rzeczach, spojrzała na chłopaka, który wyrwał ją z tych bezproduktywnych rozmyślań dwoma pytaniami. Nie były one trudne, ale odruchowo zwróciła wzrok na swój nowy strój. Nie był idealny, w końcu ciężko dopasować męskie ubranie idealnie na dziewczynę, nie znając jej wymiarów. Jednak nie widziała z tym żadnego problemu.

-Jest nieco za duże, ale dobre –stwierdziła pogodnie – Zamierzasz tak stać przy oknie, czy próbujemy zasnąć?

Nie, żeby miała coś przeciwko. Mogli jeszcze postać tu i porozmawiać. Po prostu już dłuższego czasu omawiali pójście spać, że nagła zmiana planów była nieco zaskakująca. Mogła, co prawda, zabrać Azure po prostu do kanapy i zarządzić koniec dnia, ale to byłoby niemiłe. Poza tym znajdowała się w jego mieszkaniu, a nie na odwrót. Nie chciała do niczego go zmuszać.
To chyba mój najkrótszy post ever ._.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t672-zielony-kwiatek?nid=1#3923

avatar
Uczeń NOT
Posty : 60
Data dołączenia : 19/09/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie srebrnego lisa   Pon Cze 06, 2016 11:53 pm

-Tylko się zbytnio nie forsuj. Lepiej, żebyś była jutro wyspana. Z resztą miałaś dzień pełen wrażeń, więc nie zdziw się jak zaśniesz po chwili leżenia pod kołdrą.-odpowiedział spoglądając na Hanę.
Był jej na swój sposób wdzięczny za to jak go traktowała. Przeważnie ludzie, ale na starcie skreślali Azurę albo bali się w jakikolwiek sposób zagadać. Jednak czy jest się czemu dziwić? Chłopak nie wygląda na pierwszy rzut oka na zbyt miłego, wylewnego i otwartego na innych. To że chodzi cały w bandażach i raczej dziwnym stroju również nie nastawia innych zbytni pozytywnie. Midori nie zwracała na te rzeczy uwagi. Inaczej. Zwracała, ale miała inne podejście. Po mimo tego, że widziała jak chłopak wygląda bez bandaży i po dłuższej rozmowie z nim oraz poznaniu jego historii wciąż się nie zniechęciła do zadawania z nim. Dla kogoś kto nie przeżył tyle co Azura mogłoby to nie mieć większego znaczenia.
-Tyle dobrze.-odpowiedział-A racja. Chodźmy się położyć.-powiedział kierując się w stronę fotela, na którym miał spać.
Po chwili jednak się zatrzymał po czym skierował się w stronę drzwi.
-Zaraz wrócę. Pójdę tylko po jakiś koc.-rzucił zanim zniknął w progu.
Kiedy wszedł do swojego pokoju podszedł do szafy i z górnej półki ściągnął granatowy koc. Następnie bez większej zwłoki wrócił do salonu.
-Już jestem.-powiedział siadając na fotelu i przykrywając się kocem-Mam nadzieję, że będzie ci wygodnie.-dodał obracając głowę w jej stronę.
Jedyne co było niekomfortowe dla chłopaka w tej chwili to fakt, że może zacząć w nocy, podczas snu, szarpać się z bandażami i rozdrapywać rany przez co wystraszy dziewczynę. Jak na razie pozostawało być dobrej myśli i liczyć, że tej nocy nic takiego nie będzie miało miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t707-feelings-what-kind-of-sorcery-

avatar
Wiedźma
Posty : 83
Data dołączenia : 05/09/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie srebrnego lisa   Sro Cze 29, 2016 2:49 am

-Nic mi nie będzie -machnęła niedbale ręką- Najwyżej będę rano wyglądać, jak zombie.

To dość zabawna opcja. Swoją drogą, chyba nigdy nie widziała prawdziwego chodzącego trupa. Nie, żeby jakoś specjalnie chciała takowego znaleźć. Prawdopodobnie byłby to po prostu potwór, jak każdy inny. W ich świecie to nawet nie zaskakuje. Chociaż czasami zastanawiała się, jak mogliby reagować na coś takiego zwykli ludzie, niewtajemniczeni w to, co działo się dookoła. Kto odczuwałby strach? Kto obdarzyłby nienawiścią? To dość ciekawe rozmyślania, ale niestety, bezsensowne na tę chwilę. Niewiele dowie się o tak później godzinie i to jeszcze w mieście, gdzie większość z mieszkańców to istoty powiązane w pewien sposób magią.

Skinęła głową i poprowadziła go spojrzeniem, gdy wychodził. Naprawdę chciała mu pomóc, tylko trochę zaczęła czuć się winna, że przez nią będzie spał na fotelu. Cała Hana, najpierw coś zrobi, by pomóc, żeby później zacząć zastanawiać się, czy aby na pewno lepiej nie byłoby po prostu zostawić tego tak, jak było, nim się pojawiła. Mimo to naprawdę posiadała niemałą determinację, by wytrwać przy nim tak długo, jak to będzie konieczne. Zastanawiając się nad tym, podeszła do sofy i usiadła na niej, po czym podniosła delikatnie Jina. Po co? Chciała się położyć, ale lisek leżał na „posłaniu”. Mogłaby go przypadkiem zrzucić, gdyby nie wzięła stworzonka ze sobą. Chwile później, odłożyła go przy sobie, przykrywając się i grzecznie czekając na Azure.

-To chyba ja powinnam to powiedzieć. Przeze mnie śpisz na fotelu -spojrzała na niego przepraszająco.

Pogłaskała liska opierając głowę o poduszkę, tak by móc widzieć chłopaka. Nie może zasnąć, póki on również tego nie zrobi. Tak, zdecydowanie musi dać radę. Przynajmniej spróbuje, bo jej towarzysz miał całkowitą rację, co do dnia pełnego wrażeń. Mimo wszystko, była dość uparta, więc może nie będzie tak źle. Nadzieja matką głupich, ale jak każda matka, kocha swoje dzieci. Przynajmniej w teorii każda. To chyba zły przykład ze względu na rodzicielkę Midori.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t672-zielony-kwiatek?nid=1#3923
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Mieszkanie srebrnego lisa   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie srebrnego lisa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Bar i stoliki w Dziurawym Kotle
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Osiedle mieszkaniowe-