IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Salon Gier

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość

avatar
Mieszkaniec
Posty : 49
Data dołączenia : 26/08/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Salon Gier   Pon Wrz 28, 2015 5:50 pm

Z zewnątrz od razu widać gdzie się wchodzi. Ogromny szyld z świecącym napisem "Salon Gier", przez spore okno w kształcie koła na ulicę wylewają się wręcz kolorowe światła migających rytmicznie maszyn. Na krótką chwilę, gdy ktoś wyjdzie lub wejdzie na ulicy rozlega się szum głosów, który dwa razy głośniej grzmi w samym środku. Salon przyciąga rzeszę uczniaków z Shibusen, ale też starsze osoby, niekiedy hazardzistów, bo jest to jedyne takie miejsce w całym Death City.

Wchodząc do środka od razu przydusza cię to jak tu gorąco. Kurtki, szaliki i czapki lecą do sporawej szatni, stara szatniarka z wiecznie skwaszoną miną daje ci numerek i teraz już tylko w tango. Pierwszy pokój, zdecydowanie największy jest pełen automatów do gier poustawianych pod ścianami w rzędzie - strzelanek, wyścigówek, bijatyk, mat do tańczenia, gier sportowych itp.
Przez środek przechodzą kolumny, a między nimi siatki, które chronią osoby grające w cymbergaja, by krążek nie latał nad głowami reszcie klientów.
Masz ochotę pograć w bilarda? Na tę grę użyto osobnego pokoju, znacznie cichszy niż poprzedni, stonowany w kolorach. Poustawiane stoły, kilkanaście foteli, sporawy bar z opcją dla młodszych i starszych, a w tle cicha muzyka, zwykle jazzowa.  
Jest też strefa dla najmłodszych, gdzie można zostawić dziecko i samemu pójść na partyjkę czy cztery. Czuwają nad dziećmi specjalnie zatrudnione niańki w kolorowych, firmowych koszulkach.

Nic tylko grać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t619-nakatomi-kofu

avatar
Potwór
Posty : 60
Data dołączenia : 25/08/2015
Wiek : 18

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Pon Wrz 28, 2015 6:10 pm

Czemu tu przyszłam? Nie mam pojęcia. Definitywnie nie jest to miejsce, do którego mogłabym być przyzwyczajona - bardzo głośno, bardzo jaskrawie i ogólnie... Sporo ludzi.
Myślę, że to ciekawość - po prostu strzeliło mi do głowy że muszę tego spróbować i tyle. Otworzyłam drzwi. Westchnęłam, gdy moje dwie pary uszu zostały zbombardowane przez multum głosów, pisków, stuków, okrzyków i innych. Stuliłam psie uszy po sobie. Z ludzkimi nie mogłam niestety tak zrobić, a szkoda.
Wyszłam z szatni jako że nie chciałam niczego odkładać, po czym rozejrzałam się. Mnóstwo ludzi. Mnóstwo miejsca. Mnóstwo wszystkiego. Ten salon mnie przytłaczał, a z drugiej strony ciekawił coraz bardziej. Przygryzłam wargę i zaczęłam powoli przechadzać się po wnętrzu, szukając czegoś, co przyciągnie mój wzrok na dłużej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t618-castaneis

avatar
Mieszkaniec
Posty : 49
Data dołączenia : 26/08/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Pon Wrz 28, 2015 6:30 pm

Kofu siedział już w salonie gier od jakiś dwóch godzin. Uwielbiał ten huk pełen wrzasku dzieciaków, okrzyków dorosłych, nawalania w klawiatury, joysticki, maty, stoły. Sam w tym momencie rozgrywał już trzecią rundę na DDR i nieźle mu szło, nawet kilka osób się przyglądało. Przygrywał w to już nie raz ze znajomymi, teraz spędzał czas tam sam, ale nie bawił się jakoś specjalnie gorzej. Udało mu się już zapoznać z kilkoma osobami, powymieniali się komentarzami na temat piosenek, poziomów, innych maszyn. Widać było, że ta ruda czupryna pasuje tu jak ulał, bo tak było - Kofu czuł się tu jak ryba w wodzie.
Tłukł z zawziętością w strzałeczki, aż w końcu ta cholernie wyczerpująca piosenka dobiegła końca, a chłopak podbił rekord maszyny. Oglądające go dzieciaki cieszyły się razem z nim, starsi popatrzyli z lekkim podziwem, czasem z powątpiewaniem, czy aby on nie jest zbyt infantylny, za stary na takie rzeczy. Kofu twierdził, że na nic nie jest się za starym - wystarczy odpowiednio podejść do sprawy, puścić lejce i zająć się tym co się lubi. A rudy lubił grać, szaleć i czerpać z tego przyjemność, więc czemu miał się przejmować krzywym spojrzeniem jakiegoś gościa z kijem w dupie?
Gdy zobaczył dziewczynę snującą się jak duch w okół rozchichotanej gawiedzi, poczuł, że musi działać. Miał zbyt dobry humor, a ona wyglądała jakby chciała, żeby ktoś wprowadził ją w ten tęczowy świat. Podbił do niej z uśmiechem na ustach, był wyższy o całe 20 cm, więc mogła poczuć się przy nim.. jakby mniejsza.
- Zagrasz w coś ze mną? - Nie chciał jej podrywać, o nie. Kofu miał swoje zasady, a urocza nieznajoma była w tym momencie tylko i wyłącznie uroczą nieznajomą, a nie gazelą, z którą chciałby flirtować. Sam nie umiał za dobrze w "podryw", ale lubił za to zdobywać nowych znajomych i przede wszystkim wywoływać na ich buziach uśmiech. Był takim sobie pełnym optymizmu chłopaczkiem, który poza salonem nie był już taki pewny siebie. Tutaj po prostu włączał mu się przełącznik z podpiskiem "zabawa" i dawał z siebie wszystko, by się wyszumieć. By na chwilkę zapomnieć o swoim braciszku, by na chwilkę zapomnieć o dręczących go co noc problemach. Jeśli on w tym momencie umiał być szczęśliwy, to i ją dzisiaj uszczęśliwi. O ile będzie chciała, bo jeśli nie.. to po prostu wróci do swojego radosnego tłumu pełnego dzieciaków, które z uporem maniaka próbowały właśnie mapki rudego, by ze śmiechem spróbować dorównać mu kroku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t619-nakatomi-kofu

avatar
Mistrz Gry
Posty : 90
Data dołączenia : 04/09/2015

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Pon Wrz 28, 2015 8:50 pm

Wszystko pięknie i cudownie, jednak jak wszyscy doskonale wiemy... Jeśli coś może pójść nie tak to na pewno tak się stanie. Powyższy przypadek ani trochę nie wykraczał poza tę zasadę.
Lekko zagubiona w nowym świecie dziewczyna przechadzała się pomiędzy stoiskami z grami, automatami bądź stołami to gier maści wszelakiej. Nieopodal grać skończył właśnie rudowłosy huncwot, a jego spojrzenie zaległo właśnie na ciemnowłosej przedstawicielce płci nadobnej.
Podszedł do niej energicznym krokiem, a moment w którym chciał do niej zagadać stał się początkiem czegoś... Katastrofy? Sukcesu? No cóż, na pewno kilku kolejnych wspomnień do dziennika zażenowania. Pomimo kocich ruchów w trakcie zabawy z DDR młodzieniec w trakcie wypowiadania swojej propozycji potknął się o coś - najpewniej o własną stopę - co poskutkowało wywróceniem również dziewczyny i spadnięciu na nią. W wyniku całego zajścia kwestia chłopaka została skrócona do: "[u]Zagrasz w co-![u]", a jego sytuacja była jak najbardziej wstydliwa. Pomimo tego, że zdążył rękoma zamortyzować upadek to jednak jego kolano między udami dziewczyny mogło nie należeć do najbardziej komfortowych dla niewiasty. No cóż, wszyscy wokoło oczywiście poczęli się śmiać a co poniektórzy klaskać bądź obrzucać ich spojrzeniem pogardy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Potwór
Posty : 60
Data dołączenia : 25/08/2015
Wiek : 18

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Pon Wrz 28, 2015 9:46 pm

Mój wzrok "przyciągnął" chłopak. W sumie wydał mi się całkiem miły i widać było że nie miał złych zamiarów. Problem pojawił się dopiero, gdy runął na mnie z siłą tych swoich kilogramów.
"A tak bardzo nie chciałam rzucać się w oczy..." - pomyślałam. Pod wpływem instynktu moje pazury wydłużyły się z deczka. Na szczęście nie miałam rąk blisko jego twarzy ani ogólnie ciała, bo miałby teraz kilka centymetrów pazurków w policzkach. Albo między żebrami.
Najbardziej irytowały mnie jednak zęby. Mam nadzieję, że się nie przestraszy jak mi spojrzy w paszczę...
Nie no, dobra, najpierw zabije go psi zapaszek.
Zarumieniłam się. Chyba tylko wschodzące słonce mogłoby mnie przebić w tej czerwieni.
Potrzebowałam chwilkę na zrozumienie co się właśnie stało. W zasadzie... No zdarza się, przewrócił się.
- W sumie mogę w coś pograć... Ale jak będziesz chciał się przytulić to mów, a nie końskie zaloty. - zachichotałam, dalej paląc mocnego buraka.
"Ciekawie, nie powiem" - stwierdziłam.

Efekty działające na postać:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t618-castaneis

avatar
Mieszkaniec
Posty : 49
Data dołączenia : 26/08/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Pon Wrz 28, 2015 10:19 pm

Da, da, da dana mi ruda nać
Dola ruda.
Ruda dola.

Aż musiał zanucić piosenkę jednego z polskich zespołów, którym kiedyś z zaciekawieniem się przysłuchiwał. Ruda dola biednego Kofu musiała nadepnąć mu na odcisk i dać o sobie znać, bo przecież rudemu to nic już się nie należy. Czuł się jak król królów, a tu klops.. Przynajmniej dziewczyna ładna i owca cała, więc nie było co płakać nad rozlaną herbatą i musiał obrócić wszystko w żart.
Nie wyszło mu i to, bo kobieta go wyprzedziła. Czyżby karma odwróciła się do niego jednym ze swoich zgrabnych pośladków? Chyba tak.
- Nie mogłem się powstrzymać, następnym razem cię uprzedzę. - parsknął śmiechem i szybko się podniósł, od razu podając jej dłoń, by i ona się podniosła. Otrzepał się z możliwego brudu, bo w czym chodzili po tych podłogach to sprzątaczki wiedzą, po czym zaproponował pomoc w ogarnięciu i jej fatałaszków. Jeśli nie chciała to nie, ale jeśli owszem to służył pomocną dłonią, ewentualnie dwoma.
- Tańczysz, strzelasz, bijesz się? - Szerokim gestem ręki machnął ukazując wachlarz maszyn do gry, a w kieszeniach zabrzęczało mu sporo monet do wydania. Nie mógł się powstrzymać, żeby niby przypadkiem nie palnąć w łeb młodego, który wcześniej mu się przypatrywał na DDRce, a teraz podśmiechujkał układając z dłoni serduszko. Rzucił luźną propozycją, a ona.. Owszem, była ładna, ale.. chyba nie w jego typie. Wolał krzykliwsze, śmielsze kobietki i chociaż nie mógł jeszcze dużo o niej powiedzieć, mimo wszystko wyczuwał szarą myszkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t619-nakatomi-kofu

avatar
Mistrz Gry
Posty : 90
Data dołączenia : 04/09/2015

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Pon Wrz 28, 2015 10:42 pm

- Witajcie przesłodki ptaszynki! - odezwał się zza pleców dziewczyny właściciel przybytku. Zanim zdążyli zaprotestować chwycił ich za ramiona i radosnym, pełnym energii krokiem zaprowadził ich do sali ze stołami bilardowymi. - Cóż jest lepszego dla tak dystyngowanej pary jak wasza niż partyjka w billarda - stwierdził i zostawił ich tam sam na sam puszczając do chłopaka oczko kiedy wepchnął mu do ręki paczkę prezerwatyw.
Sala była pusta a w tle leciał Smooth Jazz. Nic tylko rzucić dziewczynę na stół i zerwać z niej te...! Ekhm... No właśnie. Postawić jej coś do picia i rozegrać partyjkę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Potwór
Posty : 60
Data dołączenia : 25/08/2015
Wiek : 18

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Pon Wrz 28, 2015 11:05 pm

- Biję... - zaczęłam, ale przerwał mi czyiś głos. To chyba właściciel. W sumie wydaje się całkiem miłym człowiekiem... Może trochę za bardzo wczuwa się w pewne aspekty, ale...
Kiedy weszliśmy do sali z bilardami, mojej uwagi nie umknęła akcja tego jakże przemiłego faceta. W zasadzie byliśmy z tym chłopakiem sami w pokoju...
Bez zastanowienia usiadłam na skraju jednego ze stołów, oparłam nogę na nodze i popatrzyłam chłopakowi w oczy z lekkim uśmiechem.
- Proszę, proszę, nawet jeszcze nie znamy swoich imion, a tu, widzę, cała akcja przygotowana w każdym szczególe. - powiedziałam figlarnie. W zasadzie byłam prawie pewna, że to przypadek i właściciel przedobrzył ciutkę...
Nieważne, sama byłam ciekawa co zrobi.
Przygryzłam wargę. Zapomniałam że mam odrobinę wydłużone zęby i zrobiłam to trochę zbyt mocno.
Mój ogon majtał się po stole.

Efekty działające na postać:
 


Ostatnio zmieniony przez Castaneis dnia Wto Paź 13, 2015 4:18 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t618-castaneis

avatar
Mieszkaniec
Posty : 49
Data dołączenia : 26/08/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Wto Wrz 29, 2015 9:37 am

Kofu w życiu nie pomyślałby, że coś takiego może się wydarzyć. Kojarzył właściciela, znał jego zboczone zapędy.. ale nie sprawdził ich na sobie, co to to nie. Zwykle śmiał się pod nosem, gdy stojąc przy maszynie, mężczyzna wyłapywał w tłumie skorą do flirtu parkę i potem wyganiał ich na bilard. Chłopaków, którzy zachowywali się jak świnie wyrzucał do pokoju dla dzieci za karę albo od razu za salon. Temu gościowi nudziło się co najmniej bardzo i tego dnia, biedny rudy i jego nowa koleżanka stali się kolejną zabawką w rękach tego zboczeńca.
- Wymyśliłbym coś bardziej eleganckiego. A ten zboczuch często takie rzeczy odwala, wczuwa się w rolę grubiutkiego kupidyna na kozie.- prychnął, pokręcił głową i rozejrzał się po pokoju. Rzadko tu bywał, kiedyś przyszedł pograć ze znajomymi, ale nie szło mu jakoś fenomenalnie. Miał nadzieję, ze nie trafił na mistrza świata w bilardzie.. bo znowu się zbłaźni. Jak to on. Jak to rudy.
Dopiero tutaj miał szansę przyjrzeć się też swojej towarzyszce. Zauważył ogon, zauważył uszy.. wyostrzone pazury i.. te zęby. No to żeś sobie chłopaku wybrał towarzyszkę, nie ma co.
- To prawdziwe czy jesteś cosplayerką? - spytał ni z głupia frant i uśmiechnął się lekko. Potem podszedł do baru, zamówił stół i kilka partyjek, po czym ruszył w tamtą stronę. Miał nadzieję, że dziewczyna za nim podąży, ale pewnie to zrobi, bo przecież musi mu jeszcze odpowiedzieć!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t619-nakatomi-kofu

avatar
Mistrz Gry
Posty : 90
Data dołączenia : 04/09/2015

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Wto Wrz 29, 2015 10:14 am

Wszystko dało się odkręcić, prawda? Nawet jakieś głupie zagrywki właściciela baru. Ale czy aby na pewno? Do stołu który wybraliście został doniesiony półmisek truskawek, obok ustawione foundee z czekoladą. Kelnerka uśmiechnęła się tylko uwodzicielsko w stronę Kofu i klepnęła go w tyłek.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Potwór
Posty : 60
Data dołączenia : 25/08/2015
Wiek : 18

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Wto Wrz 29, 2015 4:47 pm

- Nie wątpię, nie wątpię... - roześmiałam się cicho. W zasadzie dawno już tego nie robiłam... Śmiania się w sensie, wątpienie jest dla mnie normalne jak oddychanie. Zauważyłam, że chłopak patrzył na moje uszy, zęby i na ogon, dlatego jego pytanie nie zdziwiło mnie szczególnie.
Mam go okłamać, czy być zupełnie szczerą? Poszłam za nim, przy okazji dalej się zastanawiając.
- Jak najbardziej prawdziwe... Możesz ich dotknąć jeśli masz taką ochotę. - zaoferowałam. Dopiero po chwili ogarnęłam, że to mogło dziwnie zabrzmieć. No nieważne, z pewnością mnie zrozumie.
Uśmiechnęłam się. Moje zęby zmalały do normalnych, ludzkich rozmiarów, tak samo z pazurami. Jedyne, co wyróżniało mnie teraz od ludzi, to moje uszy i ogon. Machnęłam tym drugim. Pobyt tutaj był całkiem przyjemny, pomimo ilości ludzi, która się tutaj znajdowała...
- Ej, zostaw mojego człowieka! - syknęłam instynktownie do kelnerki. Tak, instynkty działają jak najbardziej. Tylko ciekawe, czemu akurat teraz, hmmm?
Po chwili wróciłam do właściwej świadomości.
- Przepraszam, to mogło dziwnie zabrzmieć... - spuściłam oczy i złożyłam uszy po sobie. Mój ogon majtał się lekko.
Po chwili rzuciłam szybkie spojrzenie na truskawki. Wyglądały całkiem smakowicie. I tak czekolada...
Następnie na chłopaka.
I znowu na podłogę. Smętny ogon.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t618-castaneis

avatar
Mieszkaniec
Posty : 49
Data dołączenia : 26/08/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Pią Paź 02, 2015 6:41 pm

Kofu miał okazję to ją wykorzystał, oczywiście z śmiesznym wyrazem twarzy, bo wyglądał jak badacz otaksowujący wzrokiem skamielinę. Dotknął uszka dziewczyny, które było cieplutkie i w ogóle puchate, chociaż jeszcze chwilę temu sądził, że to pewnie jakaś nowa technologia. Dobra, to prawda, wylądował na bilardzie z potworem.. to za ostre słowo. Z zmiennokształtną.. czy nową mutacją lolitki?
- Fajniuchne. - odparł kiwając lekko głową i uśmiechnął się lekko. Gdy kelnerka klepnęła go w tyłek, właściwie nic sobie z tego nie zrobił, chociaż uszy rudego trochę upodobniły się do koloru jego włosów - lekko sczerwieniały. Komentarz psiaka trochę go zdziwił i nie powie że nie. Uniósł lekko brew, a gdy ta zaczęła się kajać, załagodził sytuację popataniem jej po główce. Włosy też miała mięciutkie.
- W każdym siedzi ukryty zwierzak, twój po prostu zdecydował trochę się uzewnętrznić. - odparł z lekkim humorkiem w głowie, wyszczerzył kiełki i chapnął truskawkę. Bez czekolady, psuło mu to smak owocu, który był niesamowity.
- To co, gramy? - zaproponował łapiąc za kijek i temperówkę do kijka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t619-nakatomi-kofu

avatar
Mistrz Gry
Posty : 90
Data dołączenia : 04/09/2015

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Wto Paź 06, 2015 9:15 am

[Wybaczcie zwłokę]

Kelnerka aż odskoczyła lekko przestraszona warknięciem Cast. Niestety jak widzimy chłopak również nie podłapał subtelnego podrywu na karmienie truskawkami z czekoladą więc ominęła go niesamowicie seksowna okazja. No nic, może jeszcze nie jest obeznany w tych sprawach? Czyżby prawiczek?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Potwór
Posty : 60
Data dołączenia : 25/08/2015
Wiek : 18

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Wto Paź 06, 2015 10:37 am

Gdy jego ręka dotknęła mojego ucha, poczułam jak mój ogon zaczyna się majtać.
"Głasiaj, tak..." - niekontrolowane myśli przelatywały mi przez głowę. Gdy przestał, nagle powróciłam do bycia sobą, a nie głaskanym piesełem. Moje policzki sczerwieniały lekko.
Ale gdy jego ręka znalazła się na mojej głowie... Odpłynęłam do psiego raju. O ile wcześniej mój ogon się majtał, to teraz zasuwał z taką prędkością, że szło odlecieć. Zapamiętać - dodać głaskanie do swoich ulubionych rzeczy.
Po raz drugi mój raj się skończył. Po raz drugi wyglądałam jak dojrzały pomidor. Odchrząknęłam cicho i złapałam za wolny kij.
- Przygotuj się na porażkę. - odpowiedziałam mu z lekkim uśmiechem. Nie to, że umiałam w to w ogóle grać. W zasadzie nigdy nie próbowałam, ale czemu by nie?

/// Jak widać, Cast jest wrażliwa na głaskanie XD ///
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t618-castaneis

avatar
Mieszkaniec
Posty : 49
Data dołączenia : 26/08/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Czw Paź 08, 2015 7:50 pm

Prawiczek czy też nie - truskawki jadał tylko z cukrem. A Castaneis mogła przypadkiem się ubrudzić czekoladą i jeszcze trzeba by było to przepierać, a rudy wiedział, że sprać to jest bardzo, bardzo trudno. Trochę już pożył na tym padole bez mamy pod ręką i znał się odrobinkę na robieniu prania.. czego oczywiście nie lubił.
Widział, że głaskanie sprawiało dziewczynie niesamowitą przyjemność. Nie schlebiało mu to, bo z tym pewnie było jak ze zwierzętami - kto nie głaska, niech głaska dalej. A to czy on by to zrobił czy ktokolwiek inny.. No, nie ma się czym szczycić. A już w szczególności jak się jest rudym przegrywem-nerdem. Pieseł była całkiem urocza w tej swojej nieporadności i niskości, ale jakoś nie czuł do niej miętki - może kiedyś, jeśli ta znajomość nie spełznie na pierwszym spotkaniu.. wolał rude, tak.
- Szczerze mówiąc to znam tylko podstawy. - odparł kiwając lekko głową w zamyśleniu. Kuknął na dziewczynę, ale ona też nie wyglądała na zbyt pewną. Co robić, co robić?

//wierzę, że mg zna zasady, bo osobiście raz grałam i drużynowy nie wyrabiał z tłumaczeniem wszystkiego na raz 10-osobom, więc nie nauczyłam się wiele *złamane serduszko*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t619-nakatomi-kofu

avatar
Mistrz Gry
Posty : 90
Data dołączenia : 04/09/2015

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Pią Paź 09, 2015 4:19 pm

[Wyjaw mi, kochanie, co znaczy kuknął, bo w internetach nie widzę]

Rozpoczęliście swoją grę. Pograliście tak chwilę bez żadnych punktów - po prostu zmienialiście się co chwilę. Jednak no nie możemy dopuścić do sytuacji kiedy Kofu nie zrobiłby z siebie kompletnego idioty, nie prawda? Tak więc kiedy Cast postanowiła oddać kolejny strzał młodzieniec niefortunnie stanął tuż za nią. Gdy dziewczyna zamachnęła się uderzyła rudzielca prosto w klejnoty rodowe - przy okazji wbijając tym strzałem kilka ze swoich bil.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Potwór
Posty : 60
Data dołączenia : 25/08/2015
Wiek : 18

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Pią Paź 09, 2015 7:42 pm

Dobra, znam się na bilardzie jak mrówka na fizyce kwantowej, ale mogę zagrać zdecydowaną i znającą tę grę, bo czemu by nie?
Jedyną moją odpowiedzią na jego stwierdzenie było zachowanie lekkiego uśmiechu, z którego nie można było wyczytać mojej niepewności. Co, ja nie umiem?
Przez kilka pierwszych tur starałam się grać delikatnie...
Teraz, teraz mu pokażę...!
Wzrok typu "Wiem co robię, synek!" - jest.
Chwyt na kiju typu "Tak trzyma się włócznię!" - jest.
Mętlik w głowie "Co tu robić do cholery?" - jest.
Przymierzyłam się do "smyrnięcia" białej billi jak NATOwski snajper mierzący do afgańczyków. Nie mogła mi uciec i była tego jak najbardziej świadoma. Mój oddech uspokoił się. Nie myśleć...
Wzięłam gwałtowny zamach. Łup. Kilka bil wpadło!
Tylko... Poczułam coś dziwnego... Cholera, nie mam przecież amortyzacji w ramieniu...
Obróciłam się. O cholera...
Chłopak był zwinięty w kłębek. Moment... Moje położenie ręki plus jego położenie ciała razy siła mojego zamachu przez prawdopodobieństwo trafienia...
Tak, oberwał ode mnie.
Wydałam z siebie ciche stęknięcie. Uklękłam przy nim.
- Przepraszam... Nie chciałam... Nic ci nie jest? - w moim głosie było współczucie, poczucie winy, smutek i jeszcze parę innych. Przywalenie komuś, kto coś zrobił to jedno.Walnięcie niewinnego i to jeszcze... w ten sposób to już drugie.

[zaraz pójdzie edycja, muszę kolorki ogarnąć XD]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t618-castaneis

avatar
Mieszkaniec
Posty : 49
Data dołączenia : 26/08/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Pon Paź 12, 2015 6:19 pm

Bycie rudym łatwe nie jest. Apel do rodziców - farbujcie swoje dzieci, gólcie je na zero zanim rudość wsiąknie się w ich pokłady mózgowia, bo później będzie już za późno. Ta złowieszcza barwa będzie działać jak magnez przyciągający wszelkie zło, pecha i niepowodzenia życiowe. Potwierdzone info, Kofu podpisuje się pod tym rękami i nogami.
Gdy kolejny raz "w życiu mu nie wyszło~" i dostał w klejnoty aż zabrzęczało mu w głowie. Biedaczkowi w pierwszej chwili pociemniało, w drugiej skulił się w kłębuszek, po czym wylądował na kolanach, a potem na prawo. Dawno nic go tak nie bolało. Bardzo, bardzo dawno. Nawet nie pamiętał kiedy tak przygrzmocił, chociaż przypomniało mu się jak raz gdy jego brat ćwiczył ze swoim władającym, z rozmachem dostał w czachę rękojeścią. Bolało, trzeba było zszywać, wstrząs mózgu.. ale przeżył. Za rudym zawsze chodzi nieszczęście, ale takie głupie nieszczęście. Chwilowe. Troche się dostanie, ale bez szwanku. Kofu miał nadzieję, że w tym przypadku będzie podobnie - dostał, ale płodność zachował. Może to i lepiej? Mniej rudych na świecie. A mógł zostać gejem..
- Żyję. - chrypnął i na miękkich nogach powoli rozpoczął żmudny proces podnoszenia swojego obolałego ja z ziemi. Z małą asystą zaniepokojonej Castaneis, podniósł się z podłogi i odkaszlnął. Wyprostował się leciutko, oparł nonszalancko o stół i odgarnął rude kosmyki grzywki z oczu.
- Więc mamy za sobą grę wstępną, to chciałbym się dowiedzieć jak masz na imię. - uśmiechnął się lekko, w jego złotych oczach migotały malusie łezki, ale wyglądał na stabilnie stablinego. - Ja jestem Kofu. - dodał po chwili.

// kuknąć - spojrzeć, nie wiem czy mogę usprawiedliwić się dolnośląską/domową gwarą, ale nie spotkałam się jeszcze z tym, że ktoś nie zrozumiał tego słowa. :D


Ostatnio zmieniony przez Kofu dnia Wto Paź 13, 2015 6:20 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t619-nakatomi-kofu

avatar
Mistrz Gry
Posty : 90
Data dołączenia : 04/09/2015

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Pon Paź 12, 2015 6:25 pm

[Nigdy w życiu nie słyszałem tego słowa, ale jestem ze wschodu więc trochę mnie to broni]

Kiedy Kofu zbierał się z podłogi ponownie przyszła kelnerka. Gdy zobaczyła jaka nastała sytuacja podeszła dwójki - słaniając się ze śmiechu - i podała dla chłopaka woreczek lodu na obolałe miejsce. Po chwili odeszła ledwo trzymając się na swoich seksownych i szczupłych nóżkach ze śmiechu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Potwór
Posty : 60
Data dołączenia : 25/08/2015
Wiek : 18

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Pon Paź 12, 2015 7:39 pm

Zastanawiałam się: śmiać się z tego, co się tutaj dzieje, czy płakać, bo jego sytuacja była tak zabawna i smutna zarazem, że nie za bardzo wiedziałam co mam robić. W sumie zastanawiałam się czy nie pomóc mu stanąć na nogi... Teoretycznie na dobrą sprawę mogłabym go podnieść z ziemi i usadzić na stole, ale... Nie chciałam godzić w jego męską godność, więc tylko trochę go podparłam.
W zasadzie jakby się tak zastanowić... Kij do bilarda okazuje się być całkiem dobrą bronią na średnim zasięgu! Pomimo że ostrym raczej nie można go nazwać, to ma spore plusy taktyczne: można niepostrzeżenie pozbawić wroga następnego pokolenia! I to z jaką łatwością!
Moje strategiczne przemyślenia przerwało mi jego stwierdzenie.
- Jestem Castaneis, miło mi cię poznać! - uśmiechnęłam się dość szeroko i wyciągnęłam rękę w jego stronę. Jeśli ją przyjmie, powinien się szykować na mocny uścisk...
W zasadzie... Kiedy ostatnio miałam szansę szczerze uścisnąć komukolwiek dłoń? Nawet nie pamiętam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t618-castaneis

avatar
Mieszkaniec
Posty : 49
Data dołączenia : 26/08/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Pon Paź 12, 2015 8:14 pm

Kelnerce coś nie wychodziło przynoszenie fantów, bo i z woreczka Kofu nie skorzystał za bardzo. Jeszcze zaryzykowałby mokrymi spodniami, to już w ogóle beka z człowieka by była. Oczywiście podziękował jej, żeby nie było, że jest wredny i niemiły, chociaż ona empatią nie tryskała.
- Ciekawe imię. Jesteś z Grecji czy coś? - spytał zainteresowany, złapał ją za dłoń i aż się leciutko skrzywił, gdy ta zastosowała na nim chwyt sumo, bez obrazy. Rudy był delikatny!
Gdy już stwierdził, że jest zdatny do działania, złapał za swój kijaszek i rozpoczął przymierzanie się do strzelenia z kijka. Oczywiście bez skojarzeń, bo chodziło tu tylko i wyłącznie o trafienie w bilę, żeby nabić sobie jakieś punkciki. Wierzył, że chociaż teraz szczęście mu dopisze.. byłoby fajnie. A jeśli nie uszkodzi przy tym Castaneis to już w ogóle wygryw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t619-nakatomi-kofu

avatar
Mistrz Gry
Posty : 90
Data dołączenia : 04/09/2015

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Wto Paź 13, 2015 1:10 pm

Dla Kofu w końcu udało się zrobić cokolwiek bez jakichkolwiek zniszczeń i obrażeń. Wbił nawet dwie bile zdobywając przy tym kilka dodatkowych punktów. Po bardzo zaciętym pojedynku jednak to właśnie Cast wygrała ten mały meczyk. No, ciekawe czego zażyczy sobie nasza mała psio-ucha znajoma w zamian za wygraną.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Potwór
Posty : 60
Data dołączenia : 25/08/2015
Wiek : 18

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Wto Paź 13, 2015 4:49 pm

Zachichotałam.
- Nie, nie jestem greczynką, pochodzę z Hiko w stanie Nevada. - odparłam... Momentalnie zaatakowały mnie wspomnienia. Demony przeszłości, z którymi tak uporczywie walczyłam, wydostały się na wolność. Jak dobrze że Kofu skupił się na bilardzie. W międzyczasie zdążyłam szybko ukryć kilka łez, które spłynęły po moich policzkach. Przetarłam je ze złością.
Dzięki temu, że spotkałam tego rudzielca, zdążyłam zapomnieć o tym wszystkim...
Przestań. Dość.
Zapomnieć. Znowu zapomnieć, wrócić do tego, co było przed chwilą.
Zanim Kofu wykonał strzał swoim kijkiem, zdążyłam się ogarnąć - nie powinien niczego zauważyć, taką przynajmniej mam nadzieję. Graliśmy jeszcze trochę czasu, który przeleciał mi dość szybko...
- Hmmm... Wychodzi na to, że wygrałam... - uśmiechnęłam się promiennie i delikatnie [naprawdę delikatnie! XD] uderzyłam swojego przeciwnika w ramię. - Rewanż? - spytałam, mając nadzieję, że cały ten nastrój nie skończy się tak szybko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t618-castaneis

avatar
Mieszkaniec
Posty : 49
Data dołączenia : 26/08/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Wto Paź 13, 2015 7:07 pm

Gdy odwrócił się w stronę Castaneis ucieszony wbiciem (w końcu) kilku punktów na swoje konto, pewnie zauważyłby lekko zaczerwienione oczy dziewczyny, ale.. było tam dość ciemno. Światło najmocniej oświetlało stoły do bilardu, a cała reszta pokoju była skryta w półcieniu, niby nastrojowo podświetlanym lekkim światłem, chociaż za dużo to nie dawało. Jedynym co zauważył było jej zamyślenie, krótkie "stop" w zabawie, akurat gdy się odwrócił. Na jej nieszczęście, Kofu zerknął na nią czy przypadkiem nie przygląda mu się podczas chwalenia się rudymi umiejętnościami trafienia, żeby połaskotać swoje ego, ale.. no, nie patrzyła.
Wyglądała nawet na lekko przybitą, więc rudy trochę spiął się w barach, żeby po wbiciu bili lub ewentualnym nietrafieniu, spróbować ją rozweselić. Tak też zrobił, nakładając na swoje rude oblicze szeroki uśmiech, a później trochę żartując z siebie lub z niej.
- Jesteśmy mistrzami tej gry. - odparł teatralnie zamyślony, gdy sromotnie przegrywał, ale nie odczuwał goryczy braku zwycięstwa. O nie, Kofu cieszył się, że właśnie to ona wygrała! Cieszył się bardzo, bardzo, bo jeszcze godzinę temu była samotnie snującą się dziewczyną, która szukała chociaż trochu szczęścia w tym przytułku dzieci z depresją skrywaną za wynikami na kolejnych maszynach. Rudy lubił pocieszać ludzi, w salonie też często gęsto to robił, bo prawdziwe realia były smutne - spora ilość młodzieży przychodzącej tu szukała odskoczni od smutnej rzeczywistości, miejsca w którym mogli wydać swoje nikłe zastępstwo za brak zapracowanych rodziców. Może Castaneis też szukała tu czegoś takiego? A może nie?
- Ostrzysz pazurki na ponowne ogranie biednego, rudego kumpla? - spytał kręcąc głową i udając, że jej kuksaniec zabolał bardziej niż sądziła. Oczywiście humorek w tym był, więc nie dało się wziąć udawanej pretensji w głosie chłopaka na poważnie. Dobrze się bawił.. no i chyba nie było jeszcze zbyt późno. Chyba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t619-nakatomi-kofu

avatar
Mistrz Gry
Posty : 90
Data dołączenia : 04/09/2015

PisanieTemat: Re: Salon Gier   Wto Paź 13, 2015 10:34 pm

Poza wami nie było nic. Atmosfera zrobiła się cieplejsza i przyjemniejsza, w tle zaczął grać jakiś delikatniejszy i bardziej romantyczny jazz, światła jakby się przygasiły a świece zapachowe poustawiane gdzieniegdzie napełniały wasze nozdrza afrodyzjakami. Cast od nadmiaru bodźców zachwiała się lekko i padła na chłopaka mimowolnie kładąc go na stole bilardowym. Sama dziewczyna niemalże położyła się na rudzielcu. Najpewniej niektóre zioła ze świec działały na nią o wiele bardziej niż na ludzi. Dziewczyna się jednym słowem mimowolnie rozpaliła.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Salon Gier   

Powrót do góry Go down
 
Salon Gier
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Bar i salon gier "Chaco Taco"
» Bar i salon gier "Chaco Taco"
» Mały salon
» Główny Salon
» Pokój Dzienny - Salon II - Parter

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Centrum miasta-