IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Poszukiwania [Jaśmina]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Nowy
Posty : 10
Data dołączenia : 21/09/2015

PisanieTemat: Poszukiwania [Jaśmina]   Pią Wrz 25, 2015 6:02 pm

Cytat :
Kto? Jaśmina
Poziom? Łatwy
Fabularna? Niet

Droga Jaśminko, otrzymałaś zadanie wielkiej wagi i nagrody. Co się tyczy Twojego celu... Nie wiesz tego. Niemniej jednak jako że zleceniodawca obiecał Ci co tylko sobie zapragniesz z ziemskich rzeczy, postanowiłaś sprawdzić, o co też może mu chodzić. Nie wiem, czy zwyciężyła ciekawość, czy chęć zdobycia nieznanego "czegoś", ale faktem jest jedno - jesteś niedaleko miejsca spotkania z pewnym niezmiernie miłym człowiekiem, który chętny byłby Cię poznać.

Dane zlecenia:
 

/// na misję bierzesz co chcesz, powodzenia ;)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Wiedźma
Posty : 44
Data dołączenia : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Poszukiwania [Jaśmina]   Pią Wrz 25, 2015 8:01 pm

Wiedźma nauczyła się nie ufać starszym od siebie mężczyznom. Zwykle interesowali się nią tylko ze względu na lolici styl i słodki pyszczek. Normalny, zdrowy facet nie zagaduje do dziecka stojącego na, dajmy na to, przystanku i nie pyta się jej ile ma lat i czy jest tutaj z kimś.. Dlatego też dziewczyna podchodzi do osób wyraźnie starszych z dystansem. Dużym.
Dlatego też czytając dane zlecenia, biedna Jaśminka marszcząc brwi przygotowywała się na najgorsze. W swojej magicznie zmodyfikowanej torbie miała miotłę, słodycze różnego rodzaju, apteczkę, sole trzeźwiące, chloroform z chusteczkami, nożyczki i scyzoryk.
Jeśli chodzi o tę "nagrodę" to dziewczyna nie zainteresowała się nią za bardzo, właściwie wcale. Przeleciała oczami po tekście, ale bardziej zainteresowała ją ta "wielka waga zadania". Jaśmina chciała być trochę bardziej rozpoznawalna w czarodziejskim świecie i nie miała co się tłumaczyć. Gdyby udało jej się zrobić coś niesamowitego, na pewno te wszystkie fajne wiedźmy usłyszałyby o niej.. może zdobyłaby grono czarodziejskich znajomych? Może fanów nawet? Cóż to by był za czarodziejski fejm! Harry Potter chowałby się w Hogwarcie z tą swoją nijaką osobowością, bo to ona, Octavia Jaśmina Southard, będzie najbardziej rozpoznawalną czarownicą na świecie! A chociażby w tym zapyziałym Death City..
Z powątpiewaniem ruszyła na wyznaczone miejsce. Już ono wydawało jej się być jakieś.. podejrzane. Kto zaprasza 16-letnie dziewczynki do domku na skraju lasu, do jasnej anielki? Na pewno jakiś zboczony fetyszysta, który roni łzę co drugi klaps Christiana. Na szczęście Jaśmina swój mózg miała na miejscu, więc cała magia siedziała w rękawie gotowa do użycia. W razie co.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t273-raz-na-miotle-a-raz-pod-miotla

avatar
Nowy
Posty : 10
Data dołączenia : 21/09/2015

PisanieTemat: Re: Poszukiwania [Jaśmina]   Sob Wrz 26, 2015 12:55 pm

Fetyszysta czy nie, człowiek ten nie wydawał się chyba zbyt niebezpieczny... No, poza tym, że waliło od niego wodą kolońską na kilometr z hakiem. Nie wiadomo, czy próbował się przygotować na Twoje przybycie, czy też "nosił się" w ten sposób na co dzień, pewnym jest jednak że pod tym "zapachowym kożuchem" krył się jakiś... zapach...? Czy może... jakaś delikatna nutka magii?
Twój zleceniodawca chyba Cię zauważył, gdyż zaczął machać ręką w Twoim kierunku. Wyglądało to ciut jakby odganiał ćmę z sufitu, ponieważ podskakiwał przy tym jakby miał wiewióry w gaciach. Po chwili chyba stwierdził, że już go widzisz, bo przestał tłuc wiatr z plaskacza i stał jak to cielę, z nadzieją oczekując że jednak dasz mu szansę.
Czy ten człowiek(?) może być niebezpieczny?

Kiedy tylko podeszłaś do niego ciut bliżej, czterdziestolatek uśmiechnął się szeroko. Wyciągnął do Ciebie rękę i zaczął mówić.
- Witaj, nieznajoma... Tuszę iż raczyłaś przyuważyć me ogłoszenie. - jego głos zdawał się być zbyt wysoki jak na człowieka tej postury. No cóż, nie każdy facet może się poszczycić głębokim głosem.
- Jeśli mógłbym cię prosić, pani, chciałbym szczegóły we wnętrzu domu z tobą omówić... -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Wiedźma
Posty : 44
Data dołączenia : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Poszukiwania [Jaśmina]   Nie Wrz 27, 2015 9:09 pm

Jaśmina idąc na spotkanie czuła się jakby stąpała po rozżarzonych węgielkach, więc skoczyła na miotłę i od razu było lepiej, gdy wiatr owiewał jej blond pukle, a kapelusz przytrzymywany magią trzepotał jak ptaszek rondlem. Była w jaśminowej gotowości, by w razie czego uwolnić się z sideł grubego zboczeńca, nawet układała plany ewentualnej ucieczki czy ukrycia ciała.
Z daleka mężczyzna zdawał się być niepełnomyślny, gdy skacząc jak napalony kangur machał jej ni to na przywitanie, ni to z niemą groźbą. Wycofać się nie mogła, więc parła na przód próbując wyglądać pewnie i profesjonalnie. Idealna wiedźma do poważnego zadania.
- Dzień dobry. - odpowiedziała, dygnęła łapiąc się po bokach za kieckę i lekko schyliła głowę. Później już nie spuszczała gościa z oczu, obserwując każdy podejrzany, zboczony ruch. Kiwnęła łepkiem, gdy ten zaprosił ją do środka i wpakowała się do domku od razu za nim, nawet jeśli próbował ją przepuścić przodem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t273-raz-na-miotle-a-raz-pod-miotla

avatar
Nowy
Posty : 10
Data dołączenia : 21/09/2015

PisanieTemat: Re: Poszukiwania [Jaśmina]   Pon Wrz 28, 2015 4:02 pm

Mężczyzna próbował Cię przepuścić jak na gentlemana przystało, ale gdy zobaczył, że nie masz zamiaru ruszyć się z miejsca, wszedł przed Tobą.
Pomimo że domek nie był szczególnie duży, a jego wygląd zewnętrzny mógł budzić większe lub mniejsze zastrzeżenia, to wnętrze wyglądało bardzo przytulnie. Był to bungalow o czterech pokojach (salon, kuchnia z jadalnią, łazienka, sypialnia). Pomimo ogólnie niewielkiej powierzchni budynku, wszystko zostało zaprojektowane w taki sposób, że żadne z pomieszczeń nie było ciasne, czy niewygodne. Ściany w każdym pomieszczeniu były zbudowane z dość jasnego drewna - prawdopodobnie świerkowego, tak samo jak podłoga. Strop podtrzymywały pięknie rzeźbione kolumny z tegoż samego materiału, a światła przydawały lampki na żyrandolach z, tu niespodzianka, jasnego drewna.
Mężczyzna wskazał Ci kanapę przy oszklonym stoliku pośrodku salonu. Na blacie stały dwa eleganckie kubki z parującym jeszcze naparem herbacianym. Pan podchodzący pod czterdziestkę usiadł na kanapie podobnej do Twojej, która stała po drugiej stronie stołu. Starał się nie wykonywać żadnych ruchów, które mogłabyś uznać za wrogie.
- Sprawa jest... Trudna, pani, ale prosta zarazem. - zaczął nieznajomy. - Nie pamiętam niemal niczego z mojego dotychczasowego życia. Wiem jeno, że ty, pani, jesteś wiedźmą, a ja prawdopodobnie niegdyś byłem czarodziejem. Ktoś chyba rzucił na mnie zaklęcie, które sponiewierało moją pamięć i umiejętności...
Wiem, co należy zrobić, aby odczynić to zaklęcie... a przynajmniej wiem częściowo. Brakuje mi jednak umiejętności i odwagi, by to zrobić. I tu, moja pani, wkraczasz ty, ze swoimi umiejętnościami... Zapewniam, że jeśli spełnisz swoją misję, nagrodzę Cię w jakikolwiek sposób tylko mogę, cokolwiek zapragniesz i jest w moich możliwościach, będzie twoje!
- facet rozgadał się niemiłosiernie. Miał szczerą nadzieję, że jest charyzmatyczny i w ten sposób jeszcze bardziej nakręci Cię na wykonanie zadania. W czasie, w którym on gadał, bohaterowie Mody na Sukces zdążyliby zmienić konfigurację małżeńską jakieś 452543 razy.
W dalszym ciągu mając nadzieję na to, że się zgodzisz, mężczyzna zaczął mówić dalej.
- Co się jednak tyczy samej misji... Musisz wejść do portalu, który znajduje się w lesie... Tam trafisz do labiryntu, na którego końcu znajdziesz coś, co pomoże mi odzyskać pamięć. - zaczął. - Przynajmniej to zrozumiałem po zinterpretowaniu snu, który mi się przyśnił przed utratą pamięci... Jeżeli jesteś zainteresowana, to mogę przynieść ci wszystko, co zdołałem spisać tuż po nim. - czterdziestolatek troszkę gubił się we własnych słowach, widać była że ta sytuacja przerasta jego możliwości zrozumienia wszechświata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Wiedźma
Posty : 44
Data dołączenia : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Poszukiwania [Jaśmina]   Wto Wrz 29, 2015 10:01 pm

Dziewczyna przysiadła skromnie na kanapie i zwyczajowo założyła nogę na nogę. Chociaż wciąż nie ufała w 100% mężczyźnie, chciała go wysłuchać i w miar ę możliwości pomóc mu w potrzebie. Jaśmina stwierdziła, że nie warto nastawiać się tak negatywnie, bo to naprawdę może być osoba potrzebująca pomocy kogoś tak uzdolnionego jak ona.. na przykład.
Swoją miotłę odłożyła na bok opierając ją o tapczan i skupiła swój złoty wzrok na nim. Słuchała uważnie, nie przerywała, nie zmieniała nawet wyrazu swojej dziecięcej buźki. Wyglądała dość profesjonalnie.. jeśli 16-latka może tak wyglądać.
- Portalu? Jaką mam pewność, że stamtąd wrócę? - spytała rzeczowo podpierając buzię na rękach, które uprzednio oparła o kolana. - Byłeś tam już? Skąd wiesz, że jest tam labirynt? Że na pewno on tam jest? Skąd wiesz, że twój sen nie jest marą nocną i niczym poza tym? Lubię swój żywot, chcę być pewna, że nie jest to samobójcza wyprawa. - dodała po chwili i oparła się o oparcie unosząc lekko brew. Uśmiechnęła się dość niepewnie, jakby chcąc uspokoić lekko gościa, że nie traktuje go jeszcze jak psychola. Musiał po prostu sprostować misję, a ona się jej podejmie, jeśli uzna to za rzecz wykonalną przez kogoś z jej umiejętnościami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t273-raz-na-miotle-a-raz-pod-miotla

avatar
Nowy
Posty : 10
Data dołączenia : 21/09/2015

PisanieTemat: Re: Poszukiwania [Jaśmina]   Czw Paź 01, 2015 5:27 pm

Mężczyzna ucieszył się zauważalnie. Stwierdził w swojej głowie, że skoro zadajesz te pytania, to być może mimo wszystko jesteś zainteresowana. W zasadzie nie musiał wiele myśleć.
- Jeśli chodzi o mój sen... Mogę cię zapewnić, że nie miało to nic wspólnego ze zwykłym snem. - zaczął. - W tym śnie wszystko było tak realistyczne, tak szczegółowe... I jeszcze ten głos, nucący monotonnie ten sam wiersz... - mimowolnie otrząsnął się na wspomnienie tamtej sytuacji.
Kiedy już powrócił do swoich zmysłów, sięgnął pod stoliczek (do drugiego blatu) po najzwyklejszy zeszyt. Był prawie zupełnie pusty, zapisana była tylko jedna kartka.


Cytat :
Kto w bogactwie swe życie układa
i na ludzi innych nie baczy,
temu kowadło losu na głowę spada
i pogrąża życie jego w głębokiej rozpaczy.
Pamięci nie stanie mu nawet na dzień śmierci,
by mógł swe życie całe przypomnieć sobie.
I pomimo najszczerszych starań i chęci
czy mięśnie, czy magia - nie pomogą mu obie.
Jedyne to, co z siłą i mózgiem związane
razem w proporcji odpowiedniej
uleczyć mogą te rany zadane
i przywrócić umysł do kondycji uprzedniej.
Pamiętaj, ty, co podejmiesz się próby,
kto przyjacielem twym, a kto wrogiem,
byś nie sprowadził na siebie całkowitej zguby
i na śliskiej ziemi nie legł odłogiem.
W leśnej gęstwinie, w królestwie lasu
bramę odnajdziesz, co zawsze otwarta.
Pamiętaj jednakże, mało masz czasu
brama ta, mimo że nie jest rozwarta
jak zwykłe, drewniane wrota,
jest niezniszczalna, nieotarta
nie przejdzie przez nią żadna piechota,
gdy srogie zimno nadejdzie,
ale wtedy najszybciej skruszeje.
Gdy jednak słońce wzejdzie,
przedostać się można przez te wierzeje.
Sposób jednak musisz odnaleźć,
by się na dnie nie znaleźć.


- Ach... To nie portal, tylko brama... - mężczyzna był bliski złapania się za głowę. - Jak dobrze że jednak wyciągnąłem ten mój zeszyt! - mężczyzna uśmiechnął się pod nosem, po czym spojrzał Ci w oczy i przysunął w Twoim kierunku tekst, byś mogła spokojnie go przeczytać.
- Jeśli zaś chodzi o położenie portalu i labiryntu... Nie mam pojęcia, naprawdę. Wiele razy chodziłem tym lasem w poszukiwaniu czegoś, co mogłoby przypominać portal, ale nigdy nic takiego nie znalazłem. - dodał po chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Wiedźma
Posty : 44
Data dołączenia : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Poszukiwania [Jaśmina]   Pon Paź 12, 2015 7:05 pm

Jaśmina słuchała go z nieodgadnioną miną. Wyglądała jak pokerzysta i nie dało się zgadnąć o czym myśli. Czy ma plan, asa w rękawie? A może właśnie nic nie idzie po jej myśli i rozmyśla jak uciec? A co jeśli postawi na jedną kartę? Może widziała karty przeciwnika? Na jej pyzatej buzi nie drgnęła choćby brew, choćby kącik ust. Niewzruszona, 16-letnia pokerowa twarz. Grubasek musiał się nieźle spocić pod spojrzeniem tych złotych, nietkniętych emocją oczu. Zdarzało się, że wiedźmy żyjące i po 1000 lat miały postać 10-latki i w tym momencie wyglądała jak ktoś bardzo stary, doświadczony, zaklęty w tym pyzatym ciele.
Dała sobie chwilkę do namysłu, gdy ten skończył mówić. Podniosła tyłek z kanapy, przeszła się po pokoju w tę i z powrotem stukając równo swoimi obcasami. Buty grały równy rytm, nie za szybko i nie za wolno. Idealne na człowieka, który musi coś dogłębnie przemyśleć. Po dłuższej chwili wróciła na swoje miejsce, poprawiła kapelusik, rajstopę na prawej nodze, za wysoko zakasany rękaw i uśmiechnęła się ciepło.
- Zrobię to, jeśli rozwiązanie tej zagadki ma sprawić, że na nowo przywrócę szczęście w twoim życiu. - odparła, a było to tak kochane, że człowiek w jednej chwili zapominał o tych długich minutach oczekiwania na werdykt. Ciepełko sięgało jej złotawych oczu, których tęczówki wyglądały, jakby ni stąd ni zowąd nabrały lekko płynnej konsystencji - jak płynne złoto, rozgrzane do czerwoności zapałem i chęcią pomocy temu biednemu grubaskowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t273-raz-na-miotle-a-raz-pod-miotla

avatar
Nowy
Posty : 10
Data dołączenia : 21/09/2015

PisanieTemat: Re: Poszukiwania [Jaśmina]   Pon Paź 12, 2015 7:49 pm

Podobno słonie nie potrafią skakać... Ten człowiek, jakkolwiek blisko mu było gabarytami do słonia, zaczął skakać z radości. Drewniane panele podłogowe zaczęły głośno i niepokojąco skrzypieć. W życiu tego człowieka pojawiło się tyle szczęścia, że musiało to gdzieś ujść i dlatego mogłaś ujrzeć jak podłoga podejmuje heroiczne starania w utrzymaniu jego cielska nad, a nie pod sobą.
Facet mógłby cię nawet przytulić, ale podejrzewam, że był zbyt szczęśliwy żeby to zrobić (może to i lepiej dla niego, kto wie, czy nie skopałabyś go na bitki wieprzowe).
- Nie mam pojęcia jak mam ci dziękować, pani! - łzy pojawiły się na jego pyzatej twarzy. - Jeśli potrzebujesz czegokolwiek, nie wahaj się otwierać wszystkiego, co tutaj jest. Sam nie wiem, co może ci być potrzebne. - facet zamilkł na moment. Widocznie rozrzewnienie pojawiło się na jego twarzy. Kolejna łezka przecięła jego policzek.
- Jeszcze raz stokrotne dzięki! - usiłował wytrzeć łzę rękawem, ale ta, jebaniutka, uciekła mu i spadła z niesłyszalnym plumknięciem na jego wydatny brzuch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Wiedźma
Posty : 44
Data dołączenia : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Poszukiwania [Jaśmina]   Sro Paź 14, 2015 11:27 pm

Jaśmina uśmiechnęła się bardzo szeroko ukazując garniturek swoich białych ząbków. Podniosła się, podparła bok dłonią i ponownie poprawiła kapelusz. Weszło jej to w nawyk jak osobie, która nosi okulary i choćby cały czas były tak samo to i tak trzeba je poprawić.
- Chodźmy do tego portalu, zaprowadzisz mnie? - spytała rozglądając się po domku zastanawiając się czy serio nie ma tu czegoś do przygarnięcia. Otworzyła torbę i wrzuciła tam dwie urocze filiżanki leżące na kredensie, po czym znów ją zamknęła. Mężczyznę mógł zdziwić fakt, że te zniknęły w niej jak gdyby były malutkimi ziarnkami kukurydzy, bo nie stuknęły i nie wybrzuszyły materiału. Tylko dlaczego je wzięła? No, bo jej się podobały, thats why! A jak mogła wziąć co chce to żal byłoby się nie posłuchać. Dobrze mieć takie ładne kubeczki przy sobie, bo nigdy nie wiadomo kiedy się przydadzą. Herbatę i garnuszek pewnie już tam ma gdzieś zachomikowane, więc wystarczyłoby wyjąć je, rozpalić ognisko i zagotować wodę, a napar w warunkach polowych byłby gotowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t273-raz-na-miotle-a-raz-pod-miotla

avatar
Nowy
Posty : 10
Data dołączenia : 21/09/2015

PisanieTemat: Re: Poszukiwania [Jaśmina]   Sob Paź 17, 2015 2:08 pm

Faceta mogły zdziwić dwa fakty: to, że wzięłaś tylko filiżanki i to, że to, co przed chwilą uczyniłaś z tą torbą było logicznie i fizycznie niemożliwe... Mam jednak wrażenie że był zbyt szczęśliwy, by zwracać uwagę na takie szczegóły.
Kiedy zadałaś swoje pytanie, mogłoby się wydawać że mina troszkę mu skwaśniała.
- Z tym... Może być problem, ponieważ nie potrafiłem zrozumieć dokładnie o co chodzi w tym całym bełkocie. - podrapał się po głowie z widocznym bólem mózgu. - Mogę Cię oprowadzić po lesie, pani, ale konkretnego miejsca nie potrafię wskazać. -
Czterdziestolatek uśmiechnął się do Ciebie. Dalej czuł widoczną ulgę, że jego sprawą zajmie się ktoś odpowiedni.
Po chwili podszedł do jednej ze skrzyń i wyjął z niej średniej wielkości podniszczony zębem czasu plecak. Otworzył go. Kompas, zwój liny, czekan, dwa termosy, konserwy... Słowem - wszystko, co pozwoli przeżyć w ciężkich warunkach.
- Nie mam bladego pojęcia w jakim terenie przyjdzie ci się znaleźć, pani... Ale jeśli uznasz, że cokolwiek z tego potrzebujesz, bierz śmiało! -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Wiedźma
Posty : 44
Data dołączenia : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Poszukiwania [Jaśmina]   Nie Paź 18, 2015 12:03 am

Jaśmina znów poszła za głosem kieszeni i wzięła wszystko co znajdowało się w plecaku mężczyzny. Oczywiście każda rzecz wylądowała w torbie, która zdawała się nie mieć dna. Magia, czyż to nie jest piękne? Skłoniła lekko głowę.
- Lecim na Szczecin. - odparła unosząc dłoń i zamaszyście wskazując nią na drzwi. Ruszyła pierwsza, więc grubas musiał ruszyć za nią, wyjścia nie miał. Jeśli sam nie wie gdzie znajduje się portal, to będzie musiała spróbować wyniuchać gdzieś w tym lesie jakiś magiczny punkt, coś co mogłoby ich doprowadzić do tego. Swoista anomalia czasu, może podejrzany kolor drzewa, wiewiórka grająca na banjo? Musieli spróbować, a że grubasek był czarodziejem, mogło pójść im nawet lepiej. Chociaż on, biedny, bez magicznych umiejętności mógł też stracić tą umiejętność, ale.. jeśli się postara to dadzą rady. Ona wskoczy w portal, ocali jego moce i będzie mogła wrócić do domu pełna dobrze spełnionego, obywatelsko-magicznego obowiązku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t273-raz-na-miotle-a-raz-pod-miotla

avatar
Nowy
Posty : 10
Data dołączenia : 21/09/2015

PisanieTemat: Re: Poszukiwania [Jaśmina]   Wto Paź 20, 2015 9:19 pm

Wszystko fajnie, rebiata z ekwipunkiem gotowa, ogólna ekscytacja już włączona na maksymalne obroty.
Powietrze tutaj wydawało się czystsze niż w mieście. Dźwięków też ciut mało, najwidoczniej prowincja niekoniecznie popularna wśród ludzi. Ani żywego ducha! No dobra, nie wiem jak z duchami, ale humanoidów z fizyczną formą tylko dwoje.
Kiedy tylko przekroczyliście granicę linii drzew, mogliście odczuć mocny nacisk psychofizyczny... To las was nie lubi, czy to może jakaś klątwa?
Mogłaś usłyszeć jak grubasek zmełł przekleństwo pod nosem. Najwidoczniej musiał odczuwać to znacznie mocniej niż Ty... Czy to przez poprzednie "odwiedziny" w tym miejscu czy też przez swoją masę - nie wiadomo.
Pomijając jednak to dziwne uczucie, wszystko jest tak, jak powinno być w lesie - cisza, spokój, śpiew ptaków, delikatny szum liści, piorun kulisty...
Chwila... Piorun kulisty??!
Ano, zasuwa sobie w powietrzu taki mały, świecący skurczybyk i myśli że jest fajny, bo jest wyładowaniem elektrycznym! Cóż za arogancja!
Grubasek stanął jak wryty, a po chwili cofnął się o pół kroku.
Piorun pofrunął sobie w swoją stronę.
- Może ja powinienem wziąć zapasowe portki z domu? - powiedziało się facetowi. Albo powiedział to specjalnie, dla rozładowania napięcia (na pioruny niestety to nie działa, panie majster!), albo zbyt głośno "pomyślał".
Jedno jest pewne - czym dalej w las, tym będzie dziwniej...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Wiedźma
Posty : 44
Data dołączenia : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Poszukiwania [Jaśmina]   Pią Paź 23, 2015 10:39 pm

Szli sobie, było dziwnie i jakoś duszno. Duże natężenia magiczne sprawiały, że Jaśminie robiło się znacznie cieplej, a to dlatego, że jej magia skupiała się na glutku pod czaszką. Ten organ gra główną rolę w czarowaniu, ale odczuwa też czyjeś czary-mary. Po plecach dziewczonki przeszedł potężny dreszcze wzdłuż kręgosłupa, wręcz automatycznie zaczęła wytwarzać bańkę. W pierwszym zamyśle chciała użyć jej na siebie, później na grubaska - bo dwóch na raz nie objęłaby - a potem pomyślała, że obejmie tak ten piorun? Od razu zrezygnowała, co jak co, ale o swoich czarach wie co nieco i dobrze. Gdyby to zamknąć w jej bańce, ta od razu by się rozwaliła. Wyładowania zaatakowałyby wrażliwą warstwę powłoki wewnętrznej i jeszcze dostałoby jej się po mózgowiu..
Piorun jednak poszedł w siną dal bez pomocy czarodziejki. Dobre i to, jakby zaczęła kombinować to zmęczyłaby się przed rozpoczęciem się konkretnej misji.
- Lecim dalej. - odparła po swojemu i u boku grubaska parła na przód, byle bliżej końca misji. Miała ochotę na jakieś dobre ciastko, więc im szybciej skończą.. tym lepiej dla niej!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t273-raz-na-miotle-a-raz-pod-miotla

avatar
Nowy
Posty : 10
Data dołączenia : 21/09/2015

PisanieTemat: Re: Poszukiwania [Jaśmina]   Sro Paź 28, 2015 5:40 pm

Grubasek tylko potaknął. Dobra, nie czas na jakieś postoje, tutaj nie jest szczególnie bezpiecznie... Zwłaszcza nie, kiedy się stoi w jednym miejscu, bo jeszcze się taki piorunek zawróci z powrotem i co będzie?
Nacisk zdawał się być delikatnie mocniejszy z każdym waszym krokiem. Coś dziwnego się tutaj dzieje...
Szliście coraz głębiej w las, a przynajmniej takie było wasze odczucie - korony drzew zdawały się odcinać coraz więcej światła. Wszystko zdawało się być bardziej dzikie. Ptaki zdawały się coraz mniej dbać o waszą obecność. Rzeczywistość zmieniała się z coraz większą prędkością. Są dwie możliwości - albo jesteście w jakimś dziwnym miejscu, które zakłóca mechanizmy, na których opiera się fizyka, albo po prostu w tej herbacie było coś mocnego. Grubasek mimo wszystko zdawał się nie zwracać uwagi na to, co dzieje się dookoła niego... Może to normalne?
Nagle Twój przewodnik przystanął.
- Słyszysz? - nie odzywał się przez chwilę. Jakiś dźwięk na pograniczu słyszalności. Na prawo od kierunku waszej drogi. Co to, u licha...?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Wiedźma
Posty : 44
Data dołączenia : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Poszukiwania [Jaśmina]   Sob Paź 31, 2015 6:07 pm

Jaśmina nic nie słyszała, słuchu nie miała zbyt dobrego. Rozejrzała się bacznie, bo z wzrokiem lepiej, ale nic nie zauważyła. Oczywiście, cała sytuacja była bardzo, bardzo podejrzana przez anomalie, które gdzieś w okół nich działały z siłą. Gęsia skórka dziewczyny wskazywała na to idealnie, bo jakby nie było - była na takie rzeczy uczulona i z pełną czujnością mogła w każdej chwili sięgnąć po moc skrytą w swoim umyśle, aby tę tajemniczą siłę w każdej chwili zwalczyć.
- Co słyszę? - spytała jak z głupia frant, bo naprawdę nie słyszała. Może to przez długie włosy i kapelusz.. zdjęła nakrycie głowy i odsłoniła prawe ucho, a potem lewe. Rzeczywiście, co na prawo.. Tylko co? Zmrużyła oczy, zmarszczyła czoło. Lepiej się nie wsłuchiwać, szybko zakryła uszy i założyła czapkę. Nie chciała ryzykować, tak przynajmniej miała jakąś ochronę, gdyby okazało się, że ten dźwięk narastając będzie znacznie groźniejszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t273-raz-na-miotle-a-raz-pod-miotla

avatar
Nowy
Posty : 10
Data dołączenia : 21/09/2015

PisanieTemat: Re: Poszukiwania [Jaśmina]   Sro Lis 11, 2015 9:05 am

Dźwięk zaczął zbliżać się z dużą prędkością... Albo był coraz głośniejszy, nie byliście w stanie tego stwierdzić na ten moment.
Ucichł jednak tak szybko, jak szybko się pojawił. Ptaki przestały ćwierkać, wiatr nie poruszał się już pomiędzy liśćmi. Coś się pojawiło. Coś, czego wcześniej nie było. Czy to jakaś nowa siła włączyła się do gry? Czy też jakaś nowa przeszkoda na waszej drodze?
- Gdyby nie to, że jestem pewien, że to słyszałem... Powiedziałbym, że mam omamy. - obrócił się w Twoją stronę.
- Wcześniej nic takiego nie miało miejsca, a z przypadkiem ma to raczej niewiele wspólnego. - dodał po chwili, najpierw patrząc Ci w oczy, a po chwili rozglądając się. Zmarszczył brwi.
Nagle coś miotnęło najpierw grubaskiem, a po chwili Tobą. On uderzył w drzewo, Ty prawdopodobnie uderzysz w niego, jeżeli nic z tym nie zrobisz.
- Odejdźcie stąd, albo będziecie tego żałować. - zażądał cichy głos. Dobiegał jakby ze wszystkich stron.
- Zostawcie ten las w spokoju. - korzenie drzewa, w które uderzył grubasek zaczęły wyrywać się z ziemi. Zaraz prawdopodobnie go oplotą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Wiedźma
Posty : 44
Data dołączenia : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Poszukiwania [Jaśmina]   Pią Lis 13, 2015 5:46 pm

Jaśmina nie chcąc zderzyć się z grubaskiem, spróbowała przygnieść się do ziemi siłą woli. Wyszło tak, że wylądowała przed jego stopami, z twarzą w liściach i liśćmi wszędzie. Usłyszała jak w ziemi coś się rusza, ale nie tak jak to robią robaki. To było coś, korzenia najpewniej. Leżąc tak, skupiła całą siebie na tym, żeby wytworzyć mackę. Ta zalśniła po prawicy dziewczyny, pociągnęła ją w górę ciągnąć za rękę i szybko ruszyła w stronę grubaska. Również załapała go za rękę i z lekkim ociąganiem pociągnęła go z dala od drzewa. Niedobrze, za wolno.
Dziewczyna dołączyła do macki i złapała za drugą kończynę, żeby go szybko odciągnąć. Skronie zapulsowały lekko, gdy zmusiła się do tej wielozadaniowości. Była przygotowana na atak korzeni.
- Dlaczego? - krzyknęła w eter i podążył wzrokiem po pustym otoczeniu. Może uda jej się nawiązać kontakt z tym czymś? Zawsze warto spróbować.

Skillsy:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t273-raz-na-miotle-a-raz-pod-miotla

avatar
Nowy
Posty : 10
Data dołączenia : 21/09/2015

PisanieTemat: Re: Poszukiwania [Jaśmina]   Wto Lis 17, 2015 5:03 pm

Cóż, mogło być znacznie gorzej - w końcu jesteście cali i każde w jednym kawałku. Korzenie, które jeszcze przed chwilą tak agresywnie rzuciły się na grubaska, zamarły w bezruchu. Wszystkie drzewa w pobliżu zaczęły agresywnie szumieć, wypełniając tym dźwiękiem poprzednią ciszę.
- Dziękuję... - stęknął grubasek. Więcej powiedzieć nie mógł, brakowało mu powietrza i ogólnie czuł się jak obity schaboszczak. Przez dłuższą chwilę dość głośny szum był jedynym dźwiękiem, który wypełniał okolicę.
- Dusza twojego przyjaciela nosi w sobie skazę. - tym razem głos dobiegał najpierw z jednego miejsca, potem z drugiego i tak dalej. Nie istniała jakaś logiczna zależność między tymi miejscami, co również musiało być drażniące dla waszych zmysłów.
- Nie mogę pozwolić zarażonemu przejść dalej. - głos tym razem pojawił się z Twojej prawej strony. Materia jednego z drzew po tamtej stronie zaczęła się zmieniać. Wysoka na metr z hakiem postać spokojnym krokiem zaczęła zmierzać w waszym kierunku. Skóra tej istoty zdawała się być stworzona z kory drzewa. Poza tym jednak wydawała się... No... Ludzka. Wygląd ludzkiego dziecka, tylko drzewiaste toto - ta skóra w końcu... No i paczadła jakby z malachitu zrobione. Drobnej budowy, płeć na pierwszy rzut oka nie podobna stwierdzić. Włosy krótkie do ramion i koloru świeżej trawy, połyskujące nawet gdy nie pada na nie słońce.
Drzewiaste dziecię rozłożyło ramiona w geście bezradności.
Co uczynisz, Jaśminko?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Poszukiwania [Jaśmina]   

Powrót do góry Go down
 
Poszukiwania [Jaśmina]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Poszukiwania
» Poszukiwania

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Eventy i Misje :: Trwające :: Trwające Misje-