IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 I'm just your problem. (Nirvana)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Potwór
Posty : 13
Data dołączenia : 23/09/2015

PisanieTemat: I'm just your problem. (Nirvana)   Sro Wrz 23, 2015 9:13 pm

I bite. You bleed. You may fight. But i must feed.



Nirvana Lilith Moon 23 | +/- 1000 lat Potwór, Królowa Wampirów Ameryka Północna

Charakter

Każdy człowiek jest wyjątkowy. Każdy inaczej wkurwia.
Co można powiedzieć o tej cudownej istotce? Mówią, że ma serce małej dziewczynki. W słoiku na biurku. Ale kto by się tym przejmował! Spokojnie każdy się zgodzi z tym, że jest naprawdę rozrywkową dziewczyną. Bardzo lubi wszelakie imprezy, wyzwania i wygłupy, ale tylko w doborowym towarzystwie, które selektywnie dobiera. Jest jednak osobą o bardzo trudnym charakterze. Na pierwszy rzut oka nie wzbudza sympatii, jest oschła, nieprzyjemna i niepoprawna politycznie, często łamie obowiązujące normy. Innych ludzi traktuje z dystansem, stara się nie okazywać sympatii. Dopiero po głębszym wniknięciu w jej złożoną osobowość okazuje się, że w gruncie rzeczy jest to niezwykle wrażliwy człowiek, mocno doświadczony przez życie. Nie urodziła się jako suka. Kiedyś była naprawdę sympatyczna! To życie nauczyło ją dystansu. A to, że się do Ciebie uśmiecha, nie musi wcale znaczyć, że Cię lubi. Może sobie wyobrażać, że właśnie stoisz w płomieniach. Czasami ludzie budują wokół siebie mur nie po to, by nikogo do siebie nie dopuścić, ale po to, aby sprawdzić kto będzie próbował go zburzyć.
Trudno jednak nie być takim, jakim widzą Cię inni. No ale mimo wszystko, nie można się z nią nudzić. Naprawdę. Ona nie lubi się nudzić, więc jeśli jesteś w jej towarzystwie, to musisz wiedzieć, że na pewno będzie ciekawie. Nie można powiedzieć, że jest naiwna, ale jeśli chodzi o zabawę, to namówi się ją prawie do wszystkiego. Dawno temu wyparła u siebie niepewność i wahanie.
Ma pewnie większe jaja niż Twój facet. Nie potrzebuje nikogo do zabijania pająków i innych gówien. Sama zrobi to dziesięć razy lepiej i szybciej, więc jeżeli będziesz chciał ją postraszyć jakimś małym robakiem to lepiej się zastanów czy jadłeś śniadanie, bo ona jest w stanie Ci go wepchnąć do gęby. Z reguły nie bywa życzliwa i potrafi ostro przeklinać. Takich wiązanek jakie ona wysyła, to żadna kwiaciarka i florecistka by nie potrafiła sklecić, ale większość osób się już do tego przyzwyczaiła. Ale jeśli ci to przeszkadza i uważasz, że dziewczyna nie powinna się tak zachowywać, to najlepiej od razu wstań i wyjdź zabierając ze sobą krzesło. Jak ludzie mają z Tobą problem, to trzeba pamiętać, że to ich problem. A jak już Cię nienawidzą, to niech chociaż boją ci się o tym powiedzieć. To jednak nie tak, że brak jej cierpliwości. Ona ma po prostu cholerną alergię na bezsensowne pierdolenie. Jest straszną hipokrytką i wcale się tym nie przejmuje. Jeśli kiedykolwiek Cię uraziła, wiedz, że w głębi serca naprawdę jej to nie obchodzi. Choć pozornie nie przywiązuje się do ludzi, w rzeczywistości zależy jej na wszystkich przyjaciołach. Chociaż ci często nie wiedzą, że nimi są. Normy etyczne ceni wyżej, niż prawne, dlatego nierzadko nagina przepisy. Zresztą, one są po to aby je łamać. Postępujesz zgodnie z prawem? To super! Ale pamiętaj, że historię tworzą ci, którzy łamali reguły.
Nirvana jest piekielnie pamiętliwą i mściwą osobą, dlatego zastanów się dziesięć razy, a potem jeszcze raz zanim wpadniesz na genialny pomysł skrzywdzenia jej, lub osób jej bliskich. Niby karma w końcu Cię sama dopadnie, ale ona jej z chęcią pomoże. Może wyglądać spokojnie, ale w myślach zabiła Cię już trzy razy. Czwarty będzie naprawdę.
Mówisz, że jest chamska, ale nigdy nie poznałeś ludzi przez których cierpiała. Mówisz, że jest nieufna, a nie wiesz ile razy się zawiodła. Mówisz, że nie szanuję zdania innych, a nie wiesz ile razy jej zdanie było olewane. Mówisz, że nie umie odwzajemniać emocji, a nie wiesz jak często zostawała odrzucona. Mówisz, że nie przywiązuje się do ludzi, ale nie wiesz ilu przyjaciół zniknęło zbyt szybko. Mówisz, że nie potrafi kochać... i tu się mylisz najbardziej. Związki? Nie ważne jak silna jest kobieta. Ona wciąż będzie czekać na człowieka silniejszego niż ona sama.
A wrogowie? Nie ma wrogów. Wszyscy zmarli z niewyjaśnionych przyczyn. Możesz ją rzucić wilkom na pożarcie, a ona wróci dowodząc watahą.


Aparycja

Jest opaloną hot szesnastką uzależnioną od solarium, kosmetyczki i kijków od selfie. Uwielbia małe kotki, szczeniaczki i tęczę. Ma wiele bluzek z takimi nadrukami!
No. A teraz na poważnie.
Jak się spojrzy na Nirv, co się widzi? Jeśli nie jesteś ślepy, to spokojnie będziesz w stanie na oko określić jej wzrost. Liczy sobie ona około 170 centymetrów wzrostu. Nie za dużo, nie za mało, a wyższego faceta i tak jest trudno znaleźć. Przy takim wzroście jest zbudowana tak jak na zdrową kobietę przystało. Smukła budowa ciała, wszystko na swoim miejscu. Cycki są. Tyłek jest. Czego chcieć więcej? Pewnie nie być zjedzonym jak podczas stosunku z modliszką... Tego nie można obiecać. No nic. Co dalej? Na pierwszy rzut oka dostrzeżesz, że coś tu jest nie tak. Szczególnie jak pojawi się w świetle nocnej latarni. Jej skóra... blada, szara, bez cienia opalenizny. Od razu pomyślisz, że laska chyba nigdy na słońcu nie była. I tu w sumie masz rację! Jak się przyjrzysz, na pewno dostrzeżesz jej duże krwistoczerwone oczy mocno odznaczające się na tle tej szarej skóry. Oczy, które z pewnością siebie i bez strachu patrzą na świat. A przynajmniej takie jest pierwsze i drugie wrażenie. O trzecie nikt się nigdy nie postarał. Kolejną rzeczą, która rzuci ci się w oczy, będą jej długie, gęste, czarne włosy, które sięgają jej aż do stóp. Skubana w końcu miała czas aby sobie wyhodować włosy, nie?
Kiedy się do niej zbliżysz dostrzeżesz o wiele więcej szczegółów, które zapadną ci w pamięć. Co takiego? Och, na przykład dwa cudowne i pokaźne kły, które zwrócą całą Twoją uwagę, kiedy ta tylko się odezwie. Nagle cała jej wypowiedź przeistoczy się z zwykłe 'blablabla', a Twoimi jedynymi myślami będą 'ciekawe, czy ostre', 'czy zabiła już kogoś za ich pomocą?', 'ale wielkie'. Tego ostatniego pewnie nawet Twoja dziewczyna ci nie powie. Gdy dalej będziesz ją lustrować spojrzeniem, to dostrzeżesz wyłaniające się spod jej czarnych włosów ostro zakończone uszy, z czego to prawe jest prawie całe zakolczykowane. Dziesięć dziurek w uchu to nic! Co jeszcze? Na jej szyi zobaczysz dwie małe kropki... ugryzienie? Bingo! 100 punktów dla Slytherinu. Tylko dlaczego? Otóż jest to pamiątka po jej dawnym ukochanym. Ugryzienie innego wampira się nie goi, a to, jest znakiem jak malinka u ludzi. To jedyna rzecz, która się nigdy nie zagoi.
Nirvana ubiera się tak jak przystało na aktualne czasy. Wcześniej ubierała się w jakieś przedziwne suknie balowe, gorsety i inne patałaszki. W XXI wieku, preferuje głównie spodnie jeansowe i zwykłą bokserkę. Preferuje typowo rockowy styl ubierania. Lubi też koszule i bluzy. I czapki z daszkiem! Są świetne! Ach, cudowne wymysły dzisiejszych czasów! Co do obuwia, to już się nachodziła w szpilkach. Woli zwykłe trampki, adidasy, lub trapery. O wiele wygodniejsze. Uwierzcie kobiecie liczącej sobie tysiąc lat. Wie co mówi. Cały ubiór oczywiście w odcieniach czerni, szarości lub czerwieni. Jeśli natomiast chodzi o włosy. Często miewa je puszczone luzem, ale kiedy zaczynają jej przeszkadzać, to zwyczajnie je związuje w luźnego kitka, kłosa, lub warkocz.
W sumie... jakby nie spojrzeć, jest prawie zwyczajną nastolatką z kilkoma profitami. Kilkunastoma. Nie ważne.



Królowa Wampirów

Wampiry od zawsze były na Ziemi. Towarzyszyły nam w największych wojnach i najbardziej widowiskowych upadkach. Są odpowiedzialne za więcej katastrof, niż można sobie wyobrazić. Jest wiele mitów, pogłosek i plotek mówiących o tym jakie to są wampiry, czego się boją i od czego giną. Niektóre są prawdziwe, a niektóre tragicznie złe. Nie, nie błyszczymy jak kupa jednorożca w słońcu. Od tego umieramy. Ale o tym za chwilę.
Nirv nie przesiaduje na słońcu. Nie lubi, nie chce, nie może. Słońce pali jej skórę. Dosłownie. Dlatego też wychodzi z domu jedynie jak jest pochmurno, albo w nocy. Jeżeli jednak jest zmuszona do wyjścia w piękny słoneczny dzień, woli się trzymać ciemnych uliczek. Często też wtedy zabiera taką starodawną czarną parasolkę, która w dużej mierze chroni ją przed szkodliwymi promieniami. Słyszała jednak, że gdzieś jest czarownica zdolna do wytworzenia bransoletki chroniącej przed słońcem. Od wielu lat pragnie ją znaleźć.
Jako wampir, oczywistą oczywistością jest, że pije krew. Głównie ludzką, ale w wyniku desperacji jest w stanie wziąć się za zwierzęcą. Nie jest jednak tak dobra, więc jak dla niej lepiej jest mieć pod ręką całe miasto, niż cały las.
Plotki mówiły o tym, że wampiry potrafiły latać. To akurat również fakt. Nirvana nauczyła się lewitować jeszcze zanim umiała chodzić. Co jeszcze potrafi? Stawać się niewidzialna. Bardzo przydatna umiejętność, szczególnie kiedy nie masz ochoty być znalezionym przez irytujących ludzi. Ma również rozwiniętą zdolność regeneracji. Żadne choroby jak AIDS, ebola, czy złamanie, lub zwichnięcie nie są jej straszne. Co prawda głowa jej się nie zregeneruje, jak ktoś ją odetnie, a serce nie zasklepi, gdy zostanie przebite... no ale w innych przypadkach działa bardzo dobrze! Ma zdolności telekinetyczne. Niestety, większość z jej umiejętności jest uzależniona od emocji. Gdy jest silnie zdołowana, roztrzęsiona, czy zagubiona, nie jest w stanie ani latać, ani użyć żadnej innej mocy. Dlatego od dawna ich prawie nie okazuje. Życie zimnej suki jest o wiele łatwiejsze. Nie przejmowanie się niczym, jest naprawdę fajne.
Ugryzienie wampira nie zamienia ugryzionego w wampira. Chciałoby się!  Jak więc stać się wampirem? Urodzić się nim. Nie jesteśmy martwymi ludźmi, którzy powstali z grobu, ale stworami, które pojawiły się na świecie za sprawą Diabła. I tak, jesteśmy płodni, ale o dziecko jest trudniej niż o dostanie się w tym samym roku do lekarza na wniosek NFZ. Kolejny fakt - zero odbicia. W lustrze, wodzie, szkle... Cholernie to utrudnia oporządzanie się. Powaga.
Co jeszcze działa na nią oprócz słońca? Nieee, to nie jest czosnek. Krucyfiksy i woda święcona w sumie też nie robią na niej większego wrażenia, ale jakoś nie lubi ich obecności. Za to drewniany kołek już jest piekielnie niebezpiecznym urządzeniem... A w dodatku jakby był zrobiony z Topoli Maksymowicza, to już w ogóle szacun. Jesteś przygotowany na polowanie na wampiry. A jak weźmiesz ze sobą werbenę, to oficjalnie możesz się nazwać łowcą. Nie robi ona większych szkód, ale skutecznie ją osłabia. I wkurza. A wkurzony wampir, to cholernie niebezpieczny wampir.


Historia

Och... naprawdę? Ok. Usiądź. Zrobię naszej ulubionej kawy i wszystko ci opowiem!
Dawno dawno temu, za górami i lasami, za Siedmiogórogrodem i czymś tam jeszcze, około tysiąca lat wstecz, narodziła się ona. Kolejne wampirze dziecko w klanie Moon niby niczym nie wyróżniające się od innych przedstawicieli swojej rasy. Każde narodziny jednak były czymś co zachodziły w pamięć, w końcu wampiry to nie króliki. Ciąża jest przypadkiem naprawdę szczególnym i niezwykłym. Szczególnie taka po której wyjdzie dziecko które jest po części wampirem, demonem i człowiekiem... Nie było więc zdziwienia, kiedy wielu osobom się to nie podobało. Ale, że tatuś jest wysoko położony w hierarchii, to tylko idiota by głośno wypowiedział swoje zdanie na ten temat.
Po porodzie o matce słuch zaginął i córka była wychowywana przez tylko jednego członka rodziny. W sumie... cały klan był jej rodziną, a zniknięcia matki nawet nie zauważyła. Nie odcisnęło też to jakiegoś większego piętna w jej życiu. Na całe szczęście, gdy klan dostrzegł, że dziecko, które się urodziło nie sprowadzi na nich katastrofy, zaakceptował je i zaczął traktować jak jedno z nich.
Jej życie było zwyczajnie nudne i przeciętne. Jak u wampira. Uczyła się korzystać ze swoich mocy, dorastała, poznawała nowe smaki, uczyła się polować, kusić, zabijać. Czyli coś, co każda nastoletnia dziewczyna powinna znać! Jednak jak to kiedyś bywało... wielkie klany prowadziły ze sobą spór. O wszystko. Ziemię, krew, ofiary. Co jakiś czas pojawiał się konflikt, który powodował kolejną wojnę. Klan Moon jako jeden z najsilniejszych o dziwo nie miał żadnych większych zwad, a jak już się jakaś pokazała to szybko się rozwiązywała. Ale, ale! Wtedy jeszcze nie było Nirvany. Co się dokładniej stało? Jak nie wiesz o co chodzi, a jesteś bogaty, to chodzi o dziewczynę. W tym przypadku - chłopaka. Wampirzyca miała już jakieś dwieście lat i wciąż grzecznie podlegała ojcu. Ten jednak nie miał bladego pojęcia, że jak wyśle ją na misję jako szpiega, to skończy się to wojną.
Dziewczyna dostała misję. Wkraść się na teren najsilniejszego klanu z którym sąsiadowali i wynieść informacje na temat ich następnego posunięcia. Zadanie wydawało się banalne. Umiejętności jakimi się posługiwała dawały jej spore pole do popisu, więc co jej mogło grozić?
Poszła. Pewna siebie i swojej siły.
A tatuś jej mówił, że ta pewność ją kiedyś zgubi.
Gdy podsłuchiwała, nagle została pociągnięta w tył i przygwożdżona do ściany. Ktoś zatkał jej usta i nakazał bycie cicho. Przyłożył również kołek do serca i wyszeptał
- Kim ty do cholery jesteś?- jadowicie zielone oczy wpatrywały się w nią z wyższością i pogardą, a po chwili wziął rękę, ale ona milczała patrząc się na niego bez żadnego wyrazu. Chłopak przeklął pod nosem i mocniej przycisnął ostry koniec drewna do jej piersi
- Mów.- nakazał, ale ona niewzruszona dalej milczała.
W końcu ktoś wyszedł z sali do której się wcześniej zakradała. Nie mogła dostrzec kto to, bowiem jej napastnik zabrał ją do innego pomieszczenia. Chyba jego też tam nie powinno być... Pomieszczenie to okazało się być pokojem sporych rozmiarów z szafą, lustrem i... łóżkiem? Sypialnia. Nieznajomy zamknął za sobą drzwi i tym samym przenikliwym wzrokiem na nią spojrzał ponawiając pytanie
- Kim jesteś i co tu robisz?- spytał.
- Lepiej od razu mnie zabij.- prychnęła krzyżując ręce na piersi przy okazji lustrując całą jego osobistość spojrzeniem. Wysoki na metr osiemdziesiąt parę, kruczoczarne włosy, jadowicie zielone oczy...
- Nie jesteś od nas...- przymrużył oczy. Od nas... Czyli jest z Blood'ów. - A to znaczy, że jesteś szpiegiem i...- chwila ciszy i mini zawał serca. Ktoś puka.
- Książę, czy wszystko w porządku?- pyta się jakiś starszy głos
- Tak. Wynoś się. - znowu cisza i tylko odgłos oddalających się kroków.
- Książę? Jesteś synem Vlada?- spytała dokładnie mu się przyglądając. Vlad, najsilniejszy wampir zaraz po królu, lider największego klanu wampirów - Blood.
- Taa. Bo co?
- Myślałam, że on nie ma dzieci. - między nimi wciąż był dystans, który gdyby tylko się zmniejszył, albo jedno, albo drugie rozpoczęłoby atak.
- Jak widzisz ma, ale to nie ważne. Czego się chciałaś dowiedzieć z pokoju narad? Nic nie planujemy, więc możesz powiedzieć swoim podludkom, żeby się odwalili. Nie wojny nam teraz w głowie.- prychnął wciąż się na nią patrząc
- Nie? To co?- Nirv uniosła jeden łuk brwiowy do góry w zapytaniu
- Sprytnie, ale się nie dowiesz, a teraz wywalaj.- uśmiechnął się niemrawo i nakazał wyjście wskazując palcem okno. Nirv głupia nie była, aby podskakiwać komuś takiemu, więc spokojnie się wycofała i kiedy już miała wyskoczyć, odwróciła się jeszcze jeden raz
- Czemu mnie nie zabiłeś...?- spytała, bo nękało to ją od samego początku. Klan Blood był znany ze swojej brutalności i braku łaski, a syn samego lidera musiał znać od dziecka reguły jakie tu panowały. Dlaczego więc...
- Drake. Bo masz ładną buźkę, a takich tu ostatnio mało.- uśmiechnął się nonszalancko, a Nirv jedynie wywróciła oczyma i zniknęła w ciemnościach nocy.
I tak to się zaczęło...

Od tamtego momentu Nirvana i Drake zaczęli się spotykać. Po kryjomu, ale każde spotkanie było dla nich udane, wręcz genialne. Nie minęło długo jak się w sobie zakochali. Jedyne co nie pozwalało im być razem? Rodziny. Oczywiście. To od nich pewnie Shakespeare wziął motyw do Romea i Julii. No, ale nic nie mogli na to poradzić. Jak tylko zaczynali temat, od razu był on ucinany. Ale ich to nie zniechęcało. Zakazany owoc w końcu smakuje najlepiej. Byli tak ze sobą dobrych kilkadziesiąt lat! Do czasu, aż sławny Vlad wysłał za synem kogoś, kto sprawdzi co on robi, gdy się wymyka. Że też się wcześniej nie zorientował... W każdym razie, nie był zachwycony jak prawda wyszła na jaw. Oskarżył ojca Nirvany o spisek przeciwko niemu. Córka tego oprawcy rozkochała w sobie mojego syna, aby nas zgubić! Na nic były sprzeciwy i zapewnianie, że to nie tak.
Wybuchła wojna.
Na szczęście... chociaż w tym przypadku, na nie szczęście trwała ona tylko kilka lat. Dlaczego tylko tyle? Wielki król miał dosyć, że dwa największe klany ze sobą walczą. Nie chciał, aby te wybiły się nawzajem. Populacja wampirów byłaby wtedy tragicznie zmniejszona. Musiał skończyć ten konflikt. I zakończył.
- Śmierć jednego z kochanków powinna to zakończyć.- powiedział, a jak powiedział tak zrobił. Jego wybór był losowy. Wypuścił kilkudziesięciu najlepszych morderców, aby zabili albo jednego, albo drugiego. Nie ważnym było kto pierwszy umrze. Ma po prostu to zrobić.
Każdy klan zaprzestał walki i skupił się na ochronie swojego członka rodziny. Przez ten czas Nirvana i Drake nie widzieli się ani razu. To polowanie trwało kilka lat, aż w końcu chłopak nie wytrzymał i postanowił się z nią spotkać. To był jego gwóźdź do trumny.
Kilka dni później Nirv dostała wiadomość, że chłopak został zabity. To ją kompletnie załamało. Najpierw przyszło wyparcie. W końcu... to nie może być prawda. Potem przyszło zrezygnowanie. Nie wychodziła z pokoju przez długi długi czas. Nie chciała jeść, pić, żyć. Po zrezygnowaniu nastąpiła złość. Rozwalała wszystko co było w jej zasięgu. Potem przyszła żądza mordu. I wtedy nikt nie mógł jej powstrzymać. To co sobie postanowiła było głupie, lekkomyślne i było misją samobójczą. Ale co może stracić ktoś, co stracił już wszystko?
W wieku prawie czterystu lat odeszła z klanu, aby pojawić się w królewskim pałacu. Jako doświadczony szpieg i zabójca, doskonale wiedziała jak się wkraść na świetnie strzeżone tereny wroga niezauważoną. W końcu uczyła się na własnych błędach. Swój plan doskonaliła latami. Nie mogła popełnić błędu. Kiedy już weszła niezauważona na królewski teren wystarczyło jedynie wkraść się do sypialni. Jak zaplanowała, tak zrobiła. Stojąc nad łóżkiem króla, w ręku ściskając kołek, wysyczała
- To za niego.- po czym wbiła z całą swoją nienawiścią kołek w serce króla. Dało się usłyszeć jedynie ostry krzyk bólu, który zniknął chwilę później. Ich spojrzenia się spotkały i mierzyły do czasu, aż ten nie zamienił się w wysuszone martwe ciało. Do pokoju od razu wleciały straże i stanęli jak wryci widząc co się stało. Nirvana była przygotowana na pojmanie, śmierć, tortury... to co się jednak stało było o wiele ciekawsze. Oni się jej pokłonili. Zabicie z zimną krwią króla zrobiło z niej jego następczynię. Tak oto dostała przydomek Królowej Wampirów, który towarzyszy jej od ponad sześciuset lat. Ona jednak nie chciała żyć jak jej poprzednik. Pomściwszy swojego partnera, nie chciała wracać do klanu. Nie chciała też mieć straży, ani żadnych innych podwładnych. Wyruszyła w świat zostawiając ich samych sobie. Jej reputacja jednak wyprzedzała ją samą i gdziekolwiek by się nie pojawiła już każdy wampir doskonale wiedział z kim ma do czynienia.
Przez te sześćset lat podróżowała po całym świecie ucząc się nowych języków, tradycji, poznając ludzi, wampiry i inne stworzenia. Brała udział w największych z bitew i w najtajniejszych ze spisków. Wie wiele na temat tajemnic świata, a także na temat zbrodniarzy o których niektórzy wolą nie mówić. Ba, znała ich osobiście i choć słońce ją paliło, to korzystała z cieni, aby się przemieszczać w trakcie dnia.
W końcu trafiła do Death City w którym postanowiła się na jakiś czas osiedlić.



Ciekawostki

Jest w jednej trzeciej wampirem, w jednej trzeciej demonem i w jednej trzeciej człowiekiem.
Gra na gitarze basowej, elektrycznej i zwykłej, chociaż preferuje dwie pierwsze.
Podczas tych wszystkich lat miała kilkanaście zespołów rockowych w których była wokalistką. I była genialna.
Jest cholernie muzykalna.
Wymyśliła historię o Draculi, bo jej się nudziło. Nie sądziła, że przerodzi się to w jedną z największych legend...
Jej ulubionymi kolorami jest czarny, czerwony i szary.
Kumplowała się z Kurtem Cobainem. To od jej imienia ten wymyślił nazwę zespołu. #potwierdzoneinfo
Uwielbia krew, to oczywiste, ale jej ulubioną grupą jest ABRH+.
Brała udział w wielu bitwach, wojnach i konfliktach między ludźmi i państwami. Jak dla niej to był świetny ubaw. Hitler nie był taki zły, ale strasznie naiwny.
Swoje emocje pokazuje głównie w swoich własnych piosenkach.
Wbrew pozorom jest bardzo uczuciowa, ale aby przetrwać i nie dać nad sobą zapanować, musiała się zmienić już na samym początku.
Kojarzycie nos Sfinksa? Kiedyś był cały, ale bawiła się i przez przypadek go uszkodziła. To nie jej wina!
Jest królową, bo zabiła poprzedniego króla.
Jest prawdziwą smakoszką! Po za krwią, to uwielbia gotować i jeść dania, których jeszcze nie smakowała.
Nienawidzi wszystkiego co różowe i przesłodzone. Naprawdę. Jak widzi osobę, która wygląda jak lolitka z Japonii, to ma ochotę wyrwać temu komuś gardło.
Zna już chyba każdy możliwy język, włącznie z tymi starymi i wymarłymi.
Uwielbia broń białą. Miecze, sztylety, noże... jest świetna w te klocki, ale za to kompletnie nie potrafi się posługiwać bronią palną. Głupi wymysł ludzi! Boją się stanąć twarzą w twarz w przeciwnikiem.
Jest też świetna w walce wręcz. Miała sporo czasu aby się podszkolić.
Przez te tysiąc lat, zasmakowała i w kobietach i w mężczyznach... ale w sumie chyba o wiele bardziej preferuje płeć brzydką.
Ma też swój własny pamiętnik z którego czerpie pomysły na nowe piosenki. Jak ktoś go tknie, to marny jego żywot.
Czasami chciałaby, aby jej życie było musicalem! Te czasy mają naprawdę świetne pomysły.
Jest oburęczna.
Jej dusza jest szara z wystającymi dwoma kłami.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t722-i-m-just-your-problem-budowa#4

avatar
Uczeń NOT
Posty : 86
Data dołączenia : 26/06/2015
Wiek : 18
Skąd : USA

PisanieTemat: Re: I'm just your problem. (Nirvana)   Czw Wrz 24, 2015 6:45 pm

Zaakceptowano~

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t532-caril-cawthon

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: I'm just your problem. (Nirvana)   Czw Wrz 24, 2015 7:21 pm

Ja jeszcze prawilnie dodam, że każda moc Nirvany musi znajdować się w jej KT, jeśli coś z KP nie znajdzie potwierdzenia w KT - oznacza, że nie istnieje fabularnie. Wszyscy zaczynają tak samo bez wyjątku. Chodzi mi tu o lewitacje oraz inne rzeczy, które umieściłaś w swojej KP.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015
Sponsored content


PisanieTemat: Re: I'm just your problem. (Nirvana)   

Powrót do góry Go down
 
I'm just your problem. (Nirvana)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Off-top :: Nieaktywne Karty Postaci-