IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wojna... Czasami przynosi coś więcej niż zniszczenie...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość

Gość

#1PisanieTemat: Wojna... Czasami przynosi coś więcej niż zniszczenie...   Pon Wrz 21, 2015 5:45 pm

Cytat :
Dowódca oddziału wszedł powoli do pokoju opuszczonego bloku a którym znajdował się czerwonowłosy chłopiec w wieku 12 lat. Młodzieniec siedział pod ścianą i palił papierosa popijając od czasu do czasu rosyjską wódką. Chłopiec podniósł powoli głowę po czym oparł ją tylko beznamiętnie na karabinie snajperskim. Westchnął ciężko i zasalutował od niechcenia.
Dowódca wyglądał początkowo na bardzo niezadowolonego z zachowania młodzika, jakby ten wkradł się tutaj i ukradł czyjąś broń. Ale to nie było to. Ten chłopiec, był najlepszym snajperem w armii tych zaciągniętych siłą bezużytecznych kawałków mięsa. Był jedynym kompetentnym osobnikiem w niemalże całej stacjonującej tam na czas wojny domowej armii. Dowódca zamknął za sobą drzwi i westchnął ciężko. Zdjął z głowy czapkę i podszedł do chłopca. Idąc w jego stronę zliczał łuski po nabojach której dzisiaj się nazbierały po dniu "pracy" jednookiego. "Przynajmniej siedemdziesiąt... Każdego dnia jest ich coraz mniej, w sumie ma po prostu coraz mniej do zabijania."" Stanął nad chłopcem i spojrzał w jego oczy. Nie wiedział, jaki demon mógł siedzieć w tym chłopcu, ale był wdzięczny, że jest po jego stronie. Postawił przed młodym talerz z gulaszem i pół bochenka chleba - potrzebował dużo siły, aby być dalej przydatny. Miał jeszcze jedną dostawę do młodzieńca... Kolejną skrzyneczkę wypełnioną amunicją.
- Anzelm, dobrze się dzisiaj spisaliście towarzyszu - zaczepił młodego dowódca. Ten jednak był już zajęty jedzeniem.
- Wy też... Wasz oddział zdziałał "cuda" w postaci przynęty - powiedział ironicznie kiedy skończył przełykać gulasz.
Zjadł szybko chleb i popił odrobiną wody którą miał obok siebie. Dowódca spojrzał na młodego jeszcze raz. Z wielkim szacunkiem ale też ze strachem. Jego własny syn był niewiele młodszy od snajpera.
- Walcz tak dalej dla Rosji a niedługo wszystko się skończy i odzyskamy pokój - powiedział dowódca i zaczął wychodzić.
- Dla was może się i skończy - zaczepił dowódcę kiedy ten już otwierał drzwi aby wyjść. - We mnie wojna jednak będzie trwać dalej - uśmiechnął się przerażająco i chłodno - do póki oczywiście, nie zabije jeszcze was.
Powrót do góry Go down
 
Wojna... Czasami przynosi coś więcej niż zniszczenie...
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Rośliny
» Przybyłem w samą porę, aby siać alkoholizm i zniszczenie...
» Przygoda Alucarda - Ten, który przynosi mrok
» WOJNA WISI W POWIETRZU...
» Wielka Wojna wzywa [bitwa pod Passchendaele]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Off-top :: Inne historie-