IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Jeziorko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość

avatar
Wiedźma
Posty : 5
Data dołączenia : 06/11/2015

PisanieTemat: Re: Jeziorko   Sob Lut 13, 2016 11:41 pm

Była już lekko znużona. Najchętniej wróciła by do swojego drzewa i albo wróciła do książki, albo poszła znów spać. Niestety póki ta dwójka tu była nie było mowy o spokojnym wypoczynku. Właściwie z każdą chwilą wiedźma patrzyła z coraz większym powątpiewaniem właśnie na chłopaka. Jego irracjonalne zachowanie i jeszcze bardziej absurdalne wypowiedzi napawały ją szczerymi wątpliwościami co do jego stanu psychicznego. Z tego względu również poziom rozmowy chylił się coraz bardziej ku upadkowi.
Słysząc komentarz o ciąży skrzywiła się lekko. I w sumie ciężko powiedzieć co było tego powodem. Obrzydzenie? Pogarda? Dezaprobata? Chyba wszystko po trochu. Trzeba jednak przyznać, że kolor jaki przybrała twarz władającej trochę była tego warta. Wiedźma roześmiała się w środku, a na zewnątrz tylko lekki błysk jej oka zdradzał rozbawienie. Cała reszta pozostała niewzruszona.
-Powiadają, że kobieta zmienną jest. I chyba nawet ciąża nie jest do tego potrzebna.
Rzuciła niby trochę w "obronie" dziewczyny. Właściwie nie lubiła dzieci. I nie lubiła dzieciństwa. Ale mogło to mieć coś wspólnego z tym, że w dzieciństwie zawsze istniało ryzyko, że umrze. Że nie podoła treningowi. Właściwie wystarczyło, żeby urodziła się jako chłopiec. Nieliczni przedstawiciele płci przeciwnej przeżywali w jej rodzinie. Na ogół okazywali się bezużyteczni. No, ale to tylko nieistotne przemyślenia, które ten temat w niej wywołał. W końcu wkrótce przyjdzie jej czas i być może będzie musiała zabić swojego syna. Westchnęła ledwo zauważalnie po czym ponownie przywoła na twarzy uśmiech.
- Przyznam szczerzę, że nie przyszłam tu wdawać się w kłótnię, a jedynie odpocząć.
Rzuciła spojrzenie rudowłosej sugerując, że to przez nią nie może tego robić. Właściwie ciekawiło mnie jak oni tu trafili. Raczej nie za wielu ludzi odwiedzało to miejsce. A może gdyby popsuła pogodę to by sobie poszli i znowu miała by spokój? Była to kusząca możliwość. Trzeba będzie ją przemyśleć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 36
Data dołączenia : 21/02/2015
Wiek : 23
Skąd : Wałcz

PisanieTemat: Re: Jeziorko   Nie Lut 14, 2016 12:29 am

- "Oho, atmosfera zaczyna się lekko psuć. Jednak dwie kobiety w jednym miejscu to zło... Jak to mawiał ojciec Many: Nie próbuj zrozumieć kobiet. One rozumieją jedna drugą i się nie nienawidzą." - rzuciłem nieco w żarcie, a na twarzy zaczął mi się ukazywać grymas pożałowania mieszającego się ze spokojnym uśmiechem dla całej tej sprawy.
- To odpoczywaj. Ja ruszać się stąd niestety nie mam zamiaru. Podsłuchałem kilka rozmów o tej miejscówce, więc postaram się wykorzystać wolny czas, który mi został. I zakładam, że Akabane też ma taki zamiar~ - rzuciłem nieco zadziornie, po czym sprawdziłem dłoń, którą dotknąłem ubrania dziewczyny - "Ej... brudna nie jest... więc o co cho?" - patrzyłem na swoją dłoń jeszcze tak przez dłuższą chwilę, a potem wzruszyłem ramionami i przerzuciłem wzrok na Arię.
- Co tak odskoczyłaś jak poparzona? O ile wiem, to nie jestem zarażony jakimś wirusem. Chyba, że czegoś nie wiem, hehe. - niby do lekarza nigdy nie chodziłem, ale to Mana zawsze była tą od chorowania, a ja od pilnowania, żeby doszła do zdrowia. Zawsze byłem pewien, że mój system immunologiczny był albo nie to rozwalenia, albooo... albo nie wiem co, bo innego powodu nie widzę - Też chyba po coś tu przyszłaś, nie? - mówiąc zacząłem wyjmować nogi z wody, bo zaczynało robić się zbyt zimno. Usiadłem w siadzie skrzyżnym i podparłem głowę dłońmi, opierając łokcie o kolana - Zbladłaś jak kościotrup, a to raczej zły znak. Oooj złyyyy. Masz, to powinno pomóc! - wyjąłem z kieszeni od bluzy jednego z cukierków, którego zdążyłem podwędzić ze słoika na ladzie w kuchni, po czym rzuciłem w stronę dziewczyny - "Niech chociaż cukierka złapie, skoro kamyka nie mogła..." - dodałem w duchu, kiedy nagle przypomniałem sobie o drugiej duszyczce, która wyglądała na... ciężko stwierdzić. Zainteresowaną wydarzeniem? Raczej było do tego daleko, lecz jej twarz z pewnością nie wyrażała znużenia. Przynajmniej nie w moich oczach.
- Też chcesz? Czy gardzisz czymś takim? - akurat wtedy otwierałem jednego dla siebie. Zwykła landrynka o smaku cytrynowo-truskawkowym. Tą samą też dostała Aria. Niestety innych nie miałem... całą gamę innych smaków wyjadłem na samym początku...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t115-doshizo-ashizojizo#125

avatar
Uczeń NOT
Posty : 12
Data dołączenia : 06/02/2016

PisanieTemat: Re: Jeziorko   Nie Lut 14, 2016 1:23 am

Co ja robiłam sama z nieznajomymi tak daleko od ludzi? Chyba to ostatni raz jak tu przychodzę, bo nie widzę już w tym sensu. Szczególnie jeżeli to jest miejsce wiedźmy wrócę tu jedynie ją zabić. Jednak teraz mam inne sprawy piorytetowe.
- Kim jeseś?
Zapytam się chłopaka, jeżeli poda swoje imię i nazwisko zapytam się.
- Doshizo czym jesteś?
Spytam się cicho i delikatnie ugnę nogi, by być gotowa do ucieczki. Nie będę tłumaczyła się obcemu tym bardziej tak podejrzanemu. Nie ma mowy. Mama nie uczyła, by sprawdzać czy są wodne potwory, ale uczyła, żeby nie ufać obcym. Tym razem byłam czujna i złapałam cukierek. Czyżby był zatruty? Jednak chłopak po chwili też wyjął i miał ochotę zjeść. Ale przecież mógł mieć odtrutkę, a niekoniecznie poczęstować nią Akabane. Kto rozumie ich brudne sztuczki i zagrywki. Naprawdę mam dość już, więc zastanawiałam się czy aby nie wrócić do domu, ale wolałam zakończyć sprawę do końca. Ale nie miałam żadnej broni, kurczę. Poza tym nie powinnam odrazu mowić im, że jestem władającą. Będą z tego problemy więc zrobiłam kolejny krok w tył, po równo oddalając się i od chłopaka, i od wiedźmy. Powinnam znaleźć w końcu Broń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 36
Data dołączenia : 21/02/2015
Wiek : 23
Skąd : Wałcz

PisanieTemat: Re: Jeziorko   Pon Lut 15, 2016 9:38 pm

- E? - niezbyt rozumiałem o co chodzi ognistowłosej. Zachowywała się jakbym przez ten cały czas naszego spotkania powiedział co najmniej jedną rzecz, która mogła ją wystraszyć - "Nie wydaje mi się, żebym był jakkolwiek straszny... a przynajmniej nie w tym momencie! Ha!" - skomentowałem krótko w myślach, po czym westchnąłem głęboko, nakładając przy okazji skarpetki i buty na wymoczone stopy - "Tak w ogóle, to woda w tym miejscu wydaje się być mocno relaksującą. Kto wie, może ma jakieś specjalne właściwości?" - powiedziałem samemu sobie, jakby chwaląc jeziorko dosłyszane od uczniów w zawodówce.
- Wydajesz się być dziwna. Nie mniej niż ja sam. Ale to dobrze! - podtrzymywałem rozmowę i stopowałem odpowiedź na pytanie Arii, bo ubierałem buty, a trzeba przyznać, że trochę to trwa... - Powiem Ci jedno. Dopóki pochodzisz z miejsca, o którym wspomniałaś, to nie masz się mnie co obawiać~ - uśmiechnąłem się jakby do siebie, ukazując przy okazji po raz kolejny śnieżnobiałe zębiszcza, a gdy już byłem gotowy - wstałem. Otrzepałem jeszcze tyłek z ziemi i trawy, po czym odwróciłem się w stronę panienki Akabane i powiedziałem otwarcie - Doshizo Ashizojizo, Hiszpan. Tak jak już zresztą wcześniej mówiłem. Jeśli chcesz dowiedzieć się ode mnie więcej, to niestety, ale musisz mnie zaprosić na coś słodkiego w kawiarni na przykład~ - przez cały ten czas miałem bezradnie rozłożone ręce, jakby mówiło: "Takie mam zasady. Chcesz informacji? Płać w słodyczach!"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t115-doshizo-ashizojizo#125

avatar
Uczeń NOT
Posty : 12
Data dołączenia : 06/02/2016

PisanieTemat: Re: Jeziorko   Pon Lut 15, 2016 9:54 pm

Może jednak źle go osądziłam? Zilustrowałem sobie jego reakcje i słowa. Kawiarnia to dobre miejsce na rozmowy, do tego są tam ludzie. Chyba jednak jest tym dobrym, skoro nie muszę sie go obawiać. Uspokoiłam się więc i stanęłam prosto, bo takie czekanie w gotowości jest trochę męczące.
- Tak więc chodźmy do kawiarni, postawie ci kawę czy coś.



Z/t razy 2 (przepraszam, ze krotki, ale geografia i nie miałam pomysłu)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Czarodziej
Posty : 5
Data dołączenia : 22/02/2016

PisanieTemat: Re: Jeziorko   Wto Mar 15, 2016 12:57 am

Jezioro, coś w tym miejscu było intrygującego, zwłaszcza teraz jak uznał, że zmieni delikatnie jego wygląd. Wykorzystując kilku chłopów którzy nie mieli zbytnio jak mu odmówić przemienił niemal bajkowy krajobrazik w cudowną mroczną tajemniczą topiel. Zachwycony rozglądał się po swoim dziele. Chwilę potem jednak się widokiem znudził co było przyczyną zmniejszenia populacji mieszkańców o trzy osoby. Chwilę po tym wydarzeniu z niesmakiem wycierał swój ogromny miecz, który po krótkiej chwili wrócił na jego grzbiet. Sam rozejrzał się po okolicy analizując jak żałosne i nudne życie mieszkańcy tej wioski. Na szczęście miał on plan, dzięki któremu sprawi, że wszyscy się troszkę rozerwą.
- Ne, Emily. Myślisz, że te istoty będą w stanie mnie jakoś zabawić? - Spytał spoglądając na swoją marionetke ustawioną w pobliżu na wiklinowym krzesełku. Ta jednak nie odezwała się nawet jednym słowem. Za to pies Amaimona, Neko najwyraźniej chciał rozchmurzyć jakoś właściciela i zaczął tykać emily nosem aby się odezwała. Niestety biedny piesek za swoje starania został potraktowany drewnianym plaszczakiem. To faktycznie rozbawiło Amaimona, choć niestety, jak zwykle, nie na nazbyt długo
- Emily jesteś tak nieczuła, hahahaha! -Z trudem utrzymał się na nogach cały się trzęsąc z śmiechu, co skwitował chwilę później legendarnym już poważnym- Ale nudy..

// Fiem, że krótko, obiecujem, że się poprawie ;w;
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Czarodziej
Posty : 6
Data dołączenia : 05/02/2016

PisanieTemat: Re: Jeziorko   Pon Mar 21, 2016 2:15 am

Tudum, tudum... Tudum, tudum... Tudum, tudum. Tudum. Tudum, tudum, tudum, tudum, tuduuuuuuuuum. Niczym w rytm znanej muzyki z kreskówki o pewnym ekscentrycznym kocie drapieżnym postukiwały wypolerowane na błysk lakierki. Wraz z nimi tempo dyktowała laseczka, co chwila uderzając swym spodem w wydeptaną ścieżkę. Blask księżyca odbijał się w oku odzianego w jaskrawą żółć dżentelmena, a jego nadmierny blask był blokowany przez gustowny cylinder. Lekko podskakujące blond włosy rozwiał podmuch wieczornego wiatru, który każdego normalnego człowieka przyprawiłby o zimny dreszcz. No własnie... Człowieka.
-Rozrywka trwałaby dłużej, gdybyś nie zabił tak szybko jej źródła... -odezwał się znajomy, choć troszeczkę zniekształcony przez ludzkie organy mowy głos. Zza pleców Amaimona wyłonił wysoki młodzieniec o przenikliwym spojrzeniu i złowieszczym uśmiechu. Przeszywał on wzrokiem swego rozmówcę tym typowym spojrzeniem, mówiącym raczej "Miło cię znów widzieć" niż "Miło cię poznać". No tak tylko czy nasz znudzony syn szatana odgadnie z kim ma do czynienia pomimo tej zupełnie innej powłoki?
-Spodziewałbym się tego fiutociąga Barakiela, ewentualnie nimfomanki Enepsignos, a nawet koziego syna Sylicera... Ale ciebie prędzej szukałbym w kotle z gotującą się krwią kapucynek niż w tym zapomnianym przez Bogów wymiarze... -zagadnął stawiając przed sobą laskę i pochylając się do przodu, tak że podpora znalazł się nagle pod jego szyją. Miedzy mężczyznami istniała może różnica dwóch-trzech metrów odległości. Wzrok blondyna spoczął na szkielecie ubranym jak lolitka. Jego oko zabłysło jasnym niebieskim światłem.
-Emcia, schudłaś od naszego ostatniego spotkania. A może to ja przytyłem? E tam, nie ważne, nie musisz się rozgadywać... -rzucił po czym zachichotał pod nosem wracając wzrokiem do wcześniejszego rozmówcy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Czarodziej
Posty : 5
Data dołączenia : 22/02/2016

PisanieTemat: Re: Jeziorko   Wto Mar 22, 2016 5:31 pm

Znudzony stworek z piekieł usłyszał zbliżającą się postać. Czy to z lenistwa czy jakiego innego powodu na początku nie odwrócił się nawet w jego stronę. Dopiero po usłyszeniu głosu, który był w stanie skojarzyć jego sylwetka obrociła się o 90 stopni a demoniczny wzrok spoczął na nowo przybyłym. Nie drgnął nawet o milimetr kiedy radosny Neko podbiebł się przywitać
- Nie byli zbyt ciekawymi postaciami. Zbyt łatwi. - Nie wyjaśnił dokładniej w czym bo mu się zwyczajnie nie chciało. Obrócił do mężczyzny ostatecznie pełnym profilem nie przerwanie wypatrując reakcji przybysza na jego psa. To prawda, że Neko bywał upierdliwy oraz chciałoby się go skrzywdzić, jednak nadal pozostawał własnością Amaimona, co każdy musiał uszanować
- To samo można powiedzieć o tobie Billu. - Odparł na drugą wypowiedź mężczyzny, upewniając się kto to jest po stylu wypowiedzi. Zaraz też po niezbyt krótkiej chwili dodał
- Ten świat jest taki nudny. Nic w nim zaskakującego, wszystkie jest takie.. przewidywalne. Poza tym nudziło mi się, postanowiłem się zabawić póki się jeszcze da. Te istoty są takie naiwne, pełne takich zabawnych emocji. Można tyle tu namieszać, stworzyć takie piękne przedstawienie! Hahahaha! - Zaśmiał się niekontrolowanie znów przez parę sekund pozbywając się znudzenia i apatii. Oczywiście jak zwykle zaraz potem wróciło znużenie a szatański pomiot skwitował to jedynie cichym westchnieniem. Spojrzał na nieruchomą Emily i westchnął ponownie
- Zrobiła się ostatnio strasznie markotna. Nic nie je ani nie mówi. Nawet nie ciekawi ją już moja kolekcja. Zastanawiam się nawet czy nie poszukać dla niej doktora. Może jej co dolega? - Przez chwilę trwał w zadumie wpatrując się w Emily po czym jego uwaga wróciła na Billa
- Nie wyglądasz najlepiej. Nie jest źle ale nie jest to idealne ciało.. - powiedział jedynie przez szczerość, na pewno nie próbując go urazić - Swoją drogą, Ty co tu robisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Jeziorko   

Powrót do góry Go down
 
Jeziorko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Kryształowe jeziorko
» Księżycowe Jeziorko

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Peryferie-