IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kuchnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Mistrz Gry
Posty : 103
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Kuchnia   Sob Wrz 05, 2015 11:24 am

Obszerne pomieszczenie pełne wszystkiego, co każda kuchnia mieć powinna. Patelnie, garnki, szafki, lodówki, kuchenki i tym podobne rzeczy. Czystość tego miejsca potrafi jednak przerazić każdego. Gdy nie rezyduje tu kucharz i jego pomocnicy, kuchnia zazwyczaj jest pusta.


Tajemnica Kuchni Shibusen.


Uczestnik: Tsubaki
Poziom: Łatwy
Typ: Fabularny

Tsubaki tego wieczoru musiała zostać dłużej w szkole. Dzień nie przyniósł dla niej żadnych pozytywnych wrażeń. Przez niesprawiedliwość losu dostała karę, a także nie poszło jej na zajęciach obowiązkowych. Nauczyciele jednak nie stanowią zbyt cierpliwych jednostek do jej biednych, zmaltretowanych nerwów. Tak więc teraz dziewczyna musiała zamiatać stołówkę z nadzieją na to, że jutro będzie zdecydowanie lepsze. O tej godzinie w akademii było już pusto i cicho. Zero żywej duszy na jakimkolwiek horyzoncie. Właściwie, to tak naprawdę broń mogła po prostu stąd iść, ale coś jej mówiło, że na pewno zostałoby to zauważone i wyegzekwowane dwa razy bardziej.

Gdy więc, nasz cudowny wachlarzyk tak sobie jechał na mopie po stołówce szkolnej, nie martwił się o to, że ktoś może ją widzieć. Jednak w pewnej chwili w kuchni coś trzasnęło. Głośny i donośny dźwięk wydobył się właśnie stamtąd. Zaraz potem pojawił się kolejny. Jakby ktoś łupał czymś o podłogę. Chcąc nie chcąc, dziewczyna musiała to sprawdzić.

_________________


Prowadzę misję dla:

Viviki i Anzelma
Ikiego i Tsubaki
Rhoshana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sob Wrz 05, 2015 11:42 am

Dzisiejszy dzień w szkole był niby jak każdy inny, ale musiała akurat dziś dostać karę. Nawet nie wiedziała za co no, ale nie mogła nic na to poradzić. Westchnęła cicho pod nosem kiedy zamaczała mopa w wodzie zdecydowanie to nie był dobry dzień, czy mogło być gorzej? Chyba tak. Nim się spostrzegła na ziemię coś spadło i huknelo głośno. Na jej ciele przeszedł spory bardzo niemiły dreszcz. Rozejrzala się powoli dookoła jakby sprawdzała czy ktoś jeszcze mógł by tu być, ale to niemożliwe szkoła była pusta o tej godzinie. Po krótkim zawachaniu się zaczęła podchodzić wolnym krokiem do miejsca, z którego wydobywaly się te dziwne odgłosy.
-Ktoś tam jest? Odezwij sie - powiedziała spokojnym tonem głosu. Może po prostu spadły garnki albo coś innego ciężkiego. Chciała w to wierzyć że tak jest naprawdę. W końcu nie wiedziała z kim ma do czynienia. Nawet nie miała zielonego pojęcia czy to człowiek, rzecz albo jeszcze coś innego. W szkole jest bezpieczna wiec nie ma bata by coś ją tutaj zaatakowalo, a może wręcz przeciwnie? Wtedy będzie źle, sama nic nie zrobi. Jedynie teraz mogła się przyglądać w miejsce podejrzane gdzie coś spadło, wyciągnęła szyję by spojrzeć na to co spadło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Mistrz Gry
Posty : 103
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Wrz 06, 2015 9:56 am

Tsubaki postanowiła na spokojnie wszystko sprawdzić. Weszła do kuchni uzbrojona w mop, jednak nic nie zauważyła z początku. Nawet na jej donośne wołanie nikt nie odpowiedział. Mogła tylko poczuć czyjś wzrok na sobie. Delikatnie, ponieważ wciąż nie była zbyt dobra w wyczuwaniu takich rzeczy, ale mogła mieć pewność, że nie jest to do końca urojone. Na kuchennej podłodze leżały porozrzucane garnki, które jeszcze przed chwilą wisiały na specjalnie przeznaczonych do tego wieszakach. Nienaganna czystość, odzwierciedlająca to miejsce, nocą nadawała mu dość przerażającego wyglądu. W tym momencie mop, który do tej pory trzymała dosłownie "wyskoczył" z jej ręki i poturlał się aż pod kuchenne szafki, a sama dziewczyna mogła usłyszeć lekki śmiech należący do dziecka.

_________________


Prowadzę misję dla:

Viviki i Anzelma
Ikiego i Tsubaki
Rhoshana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Wrz 06, 2015 2:56 pm

Kiedy się tak przyglądała nieznanemu jej zagrożenia w głowie stwierdziła, że na pewno nie było to coś czego powinna się obawiać, no przynajmniej nie w tej szkole. Po chwili dostrzegła na ziemi garnki, które leżały na ziemi i westchnęła cicho z zadowolenia. Po chwili jednak jej mop odleciał gdzieś na bok tak sam z siebie.
-Co jest - mruknęła pod nosem zdziwiona lekko. Wyprostowała się, a po chwili usłyszała śmiech, hm całkiem wesoły choć należał do dziecka. Ducha? W szkole? w sumie wszystko mogło by się zdarzyć to prawda.
-Kim jesteś? Pokaż się - powiedziała po chwili głośniej. Choć sama nie wiedziała do kogo kieruje te słowa do człowieka czy potwora, wiedźmy albo cokolwiek innego o czym nie miała by zielonego pojęcia. Nie było przecież ciemno i wszystko widziała bardzo dobrze, to jakim cudem coś się tutaj przedostało? A może ktoś po prostu chce jej zrobić żart? Eh sama nie miała pojęcia co ją czeka, a to, że nie znała tego kto robi te rzeczy w kuchni ją zaniepokoiły. Zaczęła się rozglądać po pomieszczeniu w jakim się znalazła w poszukiwaniu kogoś lub czegoś. Po chwili zaczęła przechodzić się po kuchni powoli wytężając wzrok na wszystko co by w jej oczach wyglądało na niepasujące do tego otoczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Mistrz Gry
Posty : 103
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Wto Wrz 08, 2015 11:47 am

Tsubaki tchórzem na pewno nie była. Postanowiła ona chłodno ocenić sytuację i poszukać poszlak, niezrażona dziwnym zachowaniem sprzętów nieożywionych w kuchni szkolnej. Mijała powolutku kolejne szafki, srebrne patelnie i ogólnie tak skupiła się na swoim śledztwie, że nie zauważyła lecącego ku niej garnka. Dziewczyna dostała nim w głowę tak porządnie, że aż jej się lekko mogło zakręcić. Jednak jeśli się odwróci w kierunku, z którego przyleciał przedmiot, zauważy, że miejsce to świecie się leciutko. Tak naprawdę pewna być nie mogła, czy to czasem nie od tego uderzenia jej się już roi, ale leciutki poblask przypominał ten sam, widoczny za oknem. Nad Shibusen trwała właśnie pełnia księżyca, dająca łunę światła, przecinającą pomieszczenie kuchenne na wskroś. Oprócz tego śmiech nadal trwał (a może się nawet nasilił po tym celnym strzale) i nikt się jak dotąd nie pokazał.

_________________


Prowadzę misję dla:

Viviki i Anzelma
Ikiego i Tsubaki
Rhoshana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Wto Wrz 08, 2015 12:24 pm

Była trochę rozczarowana faktem, że nikt się nie odezwał, a może to i nawet lepiej? Nie umiała tego stwierdzić. Kiedy się tak przechadzała próbując ogarnąć co się tutaj tak właściwie działo szukała i szukała. Lecz nic na to nie wskazywało by było tu coś odstającego od normy. Po chwili dostała czymś w głowę.
-Ała! - pisnęła cicho i złapała się jedną ręką za głowę. Zamrugała kilka razy czując, że kręci się jej w głowie i przez chwilę próbowała po prostu ustać równo na nogi by się nie przewrócić. Pokręciła następnie kilka razy na boki by pozbyć się owych mroczków by mogła cokolwiek zobaczyć. Również śmiech dziecka choć wesoły powoli zaczął ją niepokoić. Rozejrzała się po kuchni kilka razy, aby następnie spojrzeć w górę skąd padł atak na jej głowę. Tylko z góry mógł spaść garnek, w końcu była tu już kilka razy i nawet udało jej się ogarnąć gdzie co się znajduję: głównie to były talerzyki czy sztućce, ale takich garnków czy patelni trudno nie zauważyć. Zmrużyła lekko swoje oczy widząc jakiś blask. W oczach mi się dwoi czy co? Co to ma być? co prawda widziała blask księżyca za oknem, ale w końcu chciała się pełnią nacieszyć po swojej karze.
-Co się tutaj wyprawia? Magia księżyca czy co? - mruknęła cichutko pod nosem sama do siebie. To wszystko było dla niej dziwne i niezrozumiałe, co się tutaj stało. A może nawet będzie jeszcze dziwniej, a to się dopiero okaże.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Mistrz Gry
Posty : 103
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Wrz 09, 2015 10:53 am

Nasza panienka wytypowała w swojej głowie magię księżyca. Może pomysł nie był głupi i warty głebszych zastanowień? Na to jednak czasu nie miała, ponieważ w końcu niszczyciel, który wydawał się jej halucynacjami ujawnił się. Zaczął przemieszczać się po kuchni. Szybko i gwałtownie, demolując na oczach wachlarzyka niemalże wszystko co mógł. Po chwili na podłodze walało się od chochli, potłuczonych talerzy, zbitych szklanek, porozwalanych garnków i patelni. W kilkanaście sekund dziewczyna znajdowała się w czymś, co wyglądało jak plac boju. Co ciekawsze, mogła się domyślić, że jeśli ktoś rano zobaczy ten obraz nędzy i rozpaczy, na pewno podejrzenia każdego spadną na nią. Była tutaj jedyną żywą jednostką, prócz tego świecącego czegoś, co teraz zatrzymało się tuż przed jej nosem. Można to było zidentyfikować jako świetlik energii. Mała kuleczka, od której biło delikatne ciepło, a z drugiej strony, patrząc na nią odnosiło się wrażenie, że po dotknięciu nic złego się nie stanie.

_________________


Prowadzę misję dla:

Viviki i Anzelma
Ikiego i Tsubaki
Rhoshana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Wrz 09, 2015 4:44 pm

Cóż jedynym plusem w aktualnej jej sytuacji był fakt, że jednak nie miała zwidów. To małe dziwne światełko faktycznie latało przed jej oczami. Ale zanim zobaczyła je musiała minąć nieco dłuższa chwila i ręką musiała pomasować swoją lekko obolałą głowę. Pokręciła głową na boki. Po chwili ku jej zdziwieniu światełko zaczęło robić totalny bajzel w kuchni. NO JESZCZE TEGO BRAKOWAŁO! garnki i talerze czy sztućce były dosłownie wszędzie gdzie by się nie obejrzeć. Cóż poczuła się zrezygnowana z jednej strony, bo jeżeli ktoś to rano zobaczy to będzie na nią i możliwe, że do rana będzie tu sprzątać by wszystko doprowadzić, a to już jej się nie podobało. Ledwo udało jej się podłogę umyć, a teraz coś takiego. Toż to skandal!
Po chwili jednak jej poddenerwowanie i zirytowanie musiała opanować by sama czegoś przy okazji nie rzucić czy nie zbić. Oczywiście miała na to ochotę, ale robienie jeszcze większego burdelu nic jej nie da. Zamiast tego spojrzała na światełko przed nią.
-Hej - powiedziała cicho do nieznanego obiektu. Po chwili namysłu zaczęła podchodzić w jego kierunku wolnym krokiem. Napotkane garnki czy większe talerze delikatnie odsuwała nogą, bądź próbowała ich unikać. Wyciągnęła powoli rękę w stronę światełka.
-Nie bój się, nie skrzywdzę Cię - dodała po chwili łagodnym tonem jakby chciała uspokoić małe dziecko... O ile w ogóle mogła to tak porównać te dwie rzeczy do siebie. Nawet na jej ustach pojawił się lekki uśmiech, a kiedy wysunęła rękę, otworzyła dłoń w jego kierunku. Jakby chciała mu pomóc wstać.
-Pokażesz mi się? - dodała po chwili ciszy. Może i czuła delikatne dreszcze i lekki strach przed tym co jej czekało. Ale jej tok myślenia był prosty: nic gorszego być nie mogło od ponownego sprzątania całej kuchni. W końcu jeżeli jej tok myślenia był prawidłowy i była to dzieło księżyca, o ile w ogóle było to możliwe, to raczej osobnik przed nią nie może być niebezpieczny. Nie czuła niebezpieczeństwa z jego strony, a i ona nie chciała go skrzywdzić. Wszystko powinno skończyć się dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Mistrz Gry
Posty : 103
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Czw Wrz 10, 2015 12:46 pm

Tsubaki pomimo ogromnej irytacji i postępującego niebezpiecznie wkurzenia, zdołała się opanować i próbować dalej swojego szczęścia w obcowaniu z nieznajomym tworem jakim było światełko energii, wiszące w powietrzu tuż przed nią. W końcu co jeszcze mogło się stać? Miała poobijaną głowę, kuchnia znajdowała się w stanie agonalnym, a z mopa już żadnego pożytku być nie mogło. Postawiła na spokojne zbliżanie się do nieznajomego nieprzyjaciela i zdobycie jego zaufania. Spokojne słowa przeszywały powietrze, trafiając wprost do niego. Mówiła opanowanym głosem, ciepłym. W pewnym momencie sam świetlik zaczął nawet sam do niej lgnąć. Po kolejnych wypowiedzianych jednak przez nią frazach, cofnął się gwałtownie, przybierając czerwony odcień. Jesteś taka sama jak wszyscy. Nie wiadomo, co Tsubaki zrobiła nie tak, skoro przecież już szło jej tak dobrze, ale to właśnie przekazał jej świetlik. Zgadywała, że porozumiewał się przez myśli, skoro usłyszała to w swojej głowie. Chyba wściekły twór zaczął znów miotać się po pomieszczeniu. Odbijał się jak kauczukowa piłeczka od każdej ściany, szafki, sufitu i podłogi. W pewnym momencie rozpędzony zaczął zmierzać wprost na uczennicę.

_________________


Prowadzę misję dla:

Viviki i Anzelma
Ikiego i Tsubaki
Rhoshana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Czw Wrz 10, 2015 1:58 pm

Tak wiele emocji na raz w niej się burzyło, że sama nie wiedziała, która z nich przezwycięży. Teraz jednak po prostu zdrowy rozsądek mówił jej, że dogadanie się z światełkiem to póki co najlepsze wyjście. Cóż Zbyt wiele już się zdarzyło i jak dla niej gorzej być nie mogło. Uśmiechnęła się po chwili kącikiem ust widząc, że światełko lgnie ku niej o dziwo zdziwiło ją to i uradowało jednocześnie. Lecz po chwili cofnął się i spojrzała nieco zdziwiona na blask światła. Cała ta sytuacja była dziwna i skomplikowana do zrozumienia. Usłyszała w głowie głos. Nie swój, ale cudzy. Czyli musiał należeć do duszka przed nią. Ech no co za... upierdliwość przecież wszystko mogło by pójść fajnie gładko i miło, ale nie! Zawsze musi mieć pod górkę, no bo po co ułatwiać jej życia nie? No właśnie.
-Jestem sama, ale nie jestem strachliwa. - nie bardzo wiedziała o jakim znaczeniu słów mówi jej to stworzonko. Każdy mógł je interpretować na własny sposób. Ona po prostu stwierdziła, że mimo iż jest sama w szkole nie jest strachliwa tego co się tutaj dzieje. A co prawda bała się choć nie chciała tego pokazać, jej opanowanie i ocenianie sytuacji na trzeźwy umysł dzisiaj uratował jej dupsko już nie jeden raz. Kiedy zaczął się odbijać jak piłeczka chciała podążyć za nim wzrokiem, no ale nie miała jak. Był za szybko nie nadążała i nie miała pojęcia co planuje i dlaczego się zdenerwował i dlaczego. Może zrobiła coś nie tak? Tylko co i w jaki sposób? Nie miała zielonego pojęcia jak to rozkręcić i co zrobić by toi uspokoić.
-Hej hej tylko spokojnie - powiedziała trochę zaniepokojona i przestraszyła się nieco, bo nie wiedziała co chciał zrobić. Kiedy się tak rozpędzał patrzyła na niego zdziwiona, zmieszana i zalęknięta nie wiedząc co teraz ma zrobić? Nogami nerwowo odsuwała wszystko dookoła niej by mogła stać twardo na ziemi. Kiedy w jakieś chwili piłeczka zmieniła kierunek i zaczęła celować prosto w nią zamierzała tego uniknąć robiąc szybki krok w bok. Nie wiedziała czy to podziała czy nie, ale nie wolała brać tego uderzenia na siebie,bo miało by to w sobie krytyczne skutki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Mistrz Gry
Posty : 103
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Wrz 13, 2015 9:37 am

Świetlik był zły. Czerwony kolor idealnie potwierdzał tę tezę, a rozpędzony do granic możliwości wydawał się nie do zatrzymania dla kogokolwiek, kto teraz by tego spróbował. Tsubaki nie zdecydowała, że go zaatakuje. Nie próbowała na siłę go uspokoić. Czy ten wybór okaże się dobry? Tego na pewno wkrótce się dowie. Na razie sprawnie udało jej się ominąć małą kuleczkę światła zmierzającą prostą w nią. Odwróciła się lekko, gdy ta o włos niemalże śmignęła tuż obok jej policzka. W chwili, gdy to się stało, broń mogła poczuć bardzo gorący podmuch na nim. Jednakże to nie wszystko, ponieważ, gdy tylko piłeczka odbiła się od ściany, zaczęła znów zmierzać w nią. Nie radzę nią dostać, bo wtedy naprawdę może zaboleć.

_________________


Prowadzę misję dla:

Viviki i Anzelma
Ikiego i Tsubaki
Rhoshana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Wrz 13, 2015 6:20 pm

Nic na to nie wyglądało aby to czerwone światełko miało się się uspokoić. Cóż teraz to miała chyba spore kłopoty. Nogą nerwowo co jakiś czas odsuwała różne przedmioty pod jej stopami by mieć jak najwięcej przestrzeni i nie przewrócić się przy okazji. Dodatkowo chciała wzrokiem choć częściowo nadążyć za jego torem jaki się poruszał. Choć teraz kiedy zmienił kolor było to dla niej ciut łatwiejsze, ale nie do końca. teraz jedynie pozostała jej obrona przed tym czerwoną kulką. Westchnęła pod nosem i uniosła rękę prawą na wysokości w geście obrony.
-Zamienianko! - powiedziała cicho i w jednej chili jej ręką zmieniła się w wachlarz. Broń była długości koło pięćdziesięciu centymetrów, a przynajmniej tak jej się wydawało. Dodatkowo drugą rękę przyłożyła do wachlarza by zniwelować atak. Też zgięła lekko nogi i miała nadzieję, że twardo stoi by odeprzeć atak. Jeżeli jej obrona nie zadziała to mocno dostanie i pewnie jej się coś złamie, albo coś innego. Miała jedynie teraz nadzieję, że to obroni, chwilę przed obroną kątem oka spojrzała na księżyc, który jasno świecił. Czyży ta jasność go zdenerwowała albo ona? Kurde co teraz pomyślała zastanawiając się czy to co robi cokolwiek da.Po prostu chciała by spokojnie spędzić czas w szkole poczuć się czy coś, a nie walczyć z jakimś białym czymś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Mistrz Gry
Posty : 103
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Wto Wrz 15, 2015 3:27 pm

No cóż, bohaterka tej wspaniałej misji Tsubaki nie wpadła na to, że wachlarzem stworzonym z ręki może zwyczajnie się zamachnąć i zmienić trajektorię lotu świetliczka. Zamiast tego zdecydowała się na „przyjęcie” napastnika na swoje ciało, wierząc, że jest ono dość na to wytrzymałe. Dobrze przynajmniej, że miała nadzieję, bo tylko to jej zostało w tym małym starciu. Może warto jeszcze dodać to, że jej ręka nie zmieniła się dobrze. W niektórych miejscach wachlarza dziewczyna mogła wyczuć nieścisłości z tym związane. W krótkim czasie dotarło do niej, jak bardzo prowizoryczna jest ta tarcza i jak bardzo może zaboleć ją spotkanie z wkurzonym… czymś. No cóż, gdy to sobie uświadomiła, było już po ptakach jak to mówią. Świetlik z głośnym brzdękiem wpadł w Tsubaki, a tą od uderzenia aż cofnęło o kilkanaście kroków na ścianę. Jej ręka wróciła z powrotem do swojej naturalnej formy co broń dość dotkliwie odczuła. Po zewnętrznej części przedramienia rozciągały się oparzenia pierwszego stopnia. Niezbyt poważne rany, tylko dosyć dokuczliwie piekące. Wracając do samego świetlika w pomieszczeniu zapanowała ciemność. Tylko księżyc lekko przyświecał temu miejscu.
- Nic ci nie jest? Przepraszam… - Tsubaki usłyszała cichy, wysoki głosik, dochodzący zza srebrnych szafek, poprzewracanych na ziemię. Znad nich wystawał kawałek białej czuprynki. No cóż. Koniec końców chyba tym razem już nic jej nie zaatakuje.

_________________


Prowadzę misję dla:

Viviki i Anzelma
Ikiego i Tsubaki
Rhoshana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Wto Wrz 15, 2015 4:00 pm

Nie specjalnie myślała o tym by zmienić trajektorie lot, a jedynie o tym by się przed nm obronić, mogła to oczywiście zrobić inaczej, lepiej albo jakkolwiek inaczej. Cóż, chyba wybrała jedną z gorszych opcji z możliwych. Po dosłownie paru chwilach poczuła ogromny nacisk, że cofnęła się kilka krokow wpadając na ścianę po której powoli się osunęła trochę rozkojarzona. Pokręciła lekko głową na boki by mogła zobaczyć wszystko w normalnych barwach. Kiedy poruszyła ramieniem poczuła ból i jęknęła cicho. Spojrzała na nią widząc oparzenia.
-No pięknie - mruknęła pod nosem sama do siebie widząc co się narobiło. Kiedy usłyszała głos  zmarszczyła brwi lekko nieco przestraszona.
-Kim jesteś? Czego chcesz? - powiedziała szybko podnosząc się nieco chwiejnie na własnych nogach, tego by jeszcze brakowało by coś ją teraz zaatakowało w takim stanie. W dodatku  było ciemno, a jej wzrok nie przyzwyczai się do ciemności w takim krótkim czasie, więc nie wiedziała co ją może spotkać lub zaatakować. Jedynie mogła teraz zostawić wszystko w rękach losu, choć miała nadzieję, że będzie on dla niej łaskawy. Wyostrzyła wzrok i skierowała spojrzała tam gdzie wydobywał się dziwny głos jednak nic nie mogła dostrzec, zupełna ciemność przed jej oczami nie pomagała jej. Czuła się przestraszona i poddenerwowana, widząc co się tutaj stało. Kuchnia, bałagan i sprzątanie i w dodatku ten świetlik co jeszcze może ją spotkać w tą dziwną księżycową noc?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Mistrz Gry
Posty : 103
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Czw Wrz 17, 2015 6:34 pm

Chłopaczek wyskoczył znad szafki i przysiadł na niej po turecku. Tsubaki mogła zauważyć, że już w ciele człowieka nie błyszczał. Miał tylko przeraźliwie bladą skórę, białe włoski ścięte chyba od garnka oraz wielkie niebieskie oczy. Wpatrywał się właśnie nimi w dziewczynę, a następnie uśmiechnął się i przekręcił łepek.
- Właśnie o to mi chodzi - stwierdził, przybierając "mądry wyraz twarzy". Wciąż jednak był tylko dzieckiem. Małym uroczym kurduplem. - Nazywam się Jean i jestem potworkiem, który mieszka w tej kuchni. Obudziłaś mnie swoim głośnym sprzątaniem. Postanowiłem więc dać ci nauczkę. Gdybyś tylko widziała swoją minę! - młodzieniec zaczął się przeraźliwie śmiać niemalże zwijając swoje drobne ciało w kłębek. Biedaczek prawie się popłakał, jednakże szybko spoważniał. Z jakiegoś powodu wyraz jego pyszczka wydawał się bardziej dorosły. - Mam nadzieję, że od teraz będziesz starać się bardziej uważać na to co robisz.

_________________


Prowadzę misję dla:

Viviki i Anzelma
Ikiego i Tsubaki
Rhoshana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Czw Wrz 17, 2015 10:44 pm

Wyglądało na to,że w takiej krytycznej sytuacji nikt jej nie zaatakuje. Normalnie spadł kamień z jej serca. W milczeniu i skupieniu wyostrzyła wzrok w tej ciemności, minęło chyba kilka minut nim jej wzrok przywykł do ciemności i dostrzegła w nim chłopca i jego oczy, które wpatrywały się w nią. W tym momencie w środku mieszało się kilka emocji naraz i chyba największe nich to było zdenerwowanie i frustracja, że to jakiś mały dzieciak przez nią siedzi i mówi kazania.
-Ty mały... - mruknęła cicho zniżonym głosem widocznie podirytowana jego zachowaniem, Zacisnęła jedną dłoń w pięść lecz delikatnie, bo jej ramię nadal pobolewało od oparzeń.
-Ty mały wredny gnomie! Nie mam zamiaru się Ciebie słuchać, bo... bo... - urwała w momencie, kiedy chciała coś powiedzieć. Chciała mu dać kazanie albo coś w tym stylu, ale nie miała na to sił, rozluźniła rękę i osunęła się po ścianie siadając na zimnej posadce. Oparła głowę o ścianę i patrzyła to na chłopca to na kuchnie i z jej ust wydobyło się bardzo głośne westchnienie zrezygnowania.
-Już mi w sumie wszystko jedno... Kiedy ja to znowu posprzątam... Przesiedzę... tu... całą noc. No nie... - mówiła cicho sama do siebie zrezygnowanym tonem. Po prostu chciała by pójść spać i się obudzić z tego koszmarnego snu jaki ją spotkał. PO chwili pomasowała sobie głowę zdrową rękę i podkuliła nogi, spojrzała teraz na księżyc czyli tak naprawdę jedyne światło w tym miejscu. Teraz gdy o tym myśli wydaje jej się, że naprawdę jasno świeci i oświetla to miejsce i okolice.
-Hej Jean, czy to magia księżyca to wszystko zrobiła? - wypaliła po chwili ni z gruchy ni z pietruchy. Już jakoś wcześniej to podejrzewała, ale to było by zwykłe szaleństwo prawda? A mimo to zapytała się go jakby to było coś naturalnego. Hm, cóż dzisiejszej nocy chyba już nic jej nie zadziwi przynajmniej w aktualnym jej stanie zdrowia. Widziała wiele rzeczy dziwnych w szkole, czy to były miejsca, ludzie czy przedmioty, ale nie czegoś takiego. To... to wyglądało jakby za sprawą czarodziejskiej różki. K Toś wyczarował tego chłopca by dać jej nauczkę nie wiadomo za co jakby samo sprzątanie tej kuchni nie było dla niej męczarnią. Nie wiedziała co teraz o tym wszystkim myśleć, była załamana, smutna i może nawet... zrozpaczona? I co ja teraz zrobię? Kuchnia w rozsypce, ja zostałam ranna, przecież jak tu ktoś wejdzie... Matko boska! Wszystko będzie na mnie i co ja teraz zrobię?! Przecież muszę coś wymyślić. Jeszcze mnie wyrzucą i co wtedy? Mam duuuże kłopoty... rozmyślała nad tym by znaleźć do tego wszystkiego jakieś rozsądne rozwiązanie?Ale na jakie mogła by wpaść? Jedyne co mogła by zrobić to posprzątać to wszystko znowu przez caaałą noc, no chyba, że ktoś jakąś magiczną sztuczką to wszystko poukłada na miejsce i nie będzie się musiała z tym trudzić. Westchnęła po raz kolejny pod własnym nosem i spojrzała spokojnym i o dziwo już  w miarę opanowanym wzrokiem na chłopca oczekując od niego odpowiedzi na jej pytanie. Czy tylko zostanie ona satysfakcjonująca dla niej samej czy dla chłopca? To dopiero się okaże.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Mistrz Gry
Posty : 103
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pią Wrz 18, 2015 1:17 pm

Chłopaczek przyglądał się dziewczynie z mieszanką zdziwienia, politowania, a także czegoś na kształt współczucia? Choć to akurat mogło jedynie kilka razy mignąć w jego spojrzeniu. Nie odzywał się nic, póki ta znów dramatycznie nie osunęła się po ścianie na podłogę. Cóż mógł rzec? Śmieszyło go to okrutnie, a strasznie kolejnych świeżych uczniów NOT przychodziło mu z łatwością. W tym miejscu prócz codziennej pracy dla kucharzy Akademii, tylko tak mógł sam się zabawić. Rozrywek przecież nie znajdywało się w szafkach. Opuścić tego miejsca niestety nie mógł. Tsubaki znalazła się w złym miejscu i o złym czasie, niestety. Potwór zaśmiał się kolejny raz, wlepiając jasne oczy w broń. Mógł trochę uważać, ale nie pomyślał, że ta zdecyduje się na zablokowanie go własnym ciałem, będąc wachlarzem. No cóż, znajdują się i tacy brawurowi uczniowie.
- Bo co? Nic mi nie zrobisz. Na razie to ty siedzisz sponiewierana na ziemi. Przez małego chłopca. Gdybym był twoim prawdziwym wrogiem, już byś nie żyła. Zdajesz sobie z tego sprawę, prawda? - Chłopczyk zabrzmiał poważniej i podszedł do dziewczyny, wyciągając do niej rękę. Na wzmiankę o księżycu tylko się zaśmiał. Kolejny raz. Nie miał przecież złych intencji, choć trudno było wyczytać o co tak naprawdę mu chodzi. - Intepretuj to jak chcesz. Nie wolno mi o tym rozmawiać, a skoro myślisz, że to magia księżycowa, to dobrze. - Cały ten czas nie spuszczał wzroku z już prawie spanikowanej dziewczyny.

W pewnej chwili w kuchni rozprysło oślepiające białe światło, a przed wachlarzykiem stanął zupełnie inny człowiek. Również miał jasne włosy i przerażająco niebieskie oczy. Jakby to była starsza, może dwudziestoletnia wersja małego chłopca sprzed kilkunastu chwil. Mężczyzna ten nie odezwał się, nadal trzymając rękę w powietrzu przed Tsubaki. Drugą ręką pstryknął palcami, a kuchnia wróciła do swojego poprzedniego wyglądu sprzed wszystkich nocnych wydarzeń.
- Nie martw się tym. Powinnaś martwić się światem zewnętrznym. Uczniowie Shibusen już podejrzewają. Już wiedzą. Nauczyciele giną, Shinigami zniknął, a wicedyrektorka nie żyje. Plotki, prawda? Pewnie też je słyszałaś. To nie plotki. Skup się na swoich umiejętnościach i nie rób więcej głupich rzeczy, dobrze? I nie daj się ponieść ogólnej panice, panującej między uczniami. - Wszystko szło tak szybko, że Tsu mogło się wydawać, że to wszystko nie dzieje się naprawdę. Jedyne co upewniało ją przy realności zdarzeń, to rana, rozciągająca się po jej przedramieniu. Na nią właśnie teraz wskazywał mężczyzna i zaczął mówić dalej. - To może skończyć się o wiele gorzej. Potraktuj dzisiejszą noc jako lekcję wstępną. Może to właśnie ty będziesz musiała bronić młodszych uczniów tej Akademii? - skończywszy po prostu zniknął. Zwyczajnie rozpłynął się w powietrzu, a Tsubaki mogła usłyszeć cichy śmiech, rozpościerający się po posprzątanej już kuchni. - Powodzenia~.

___
Koniec misji! Gratulujemy serdecznie.
Nagroda: 13 dusz
Inne: Obrażenia ręki, którą zmieniłaś w broń. Będą się utrzymywać jeszcze jedną twoją następną fabułę.

_________________


Prowadzę misję dla:

Viviki i Anzelma
Ikiego i Tsubaki
Rhoshana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pią Wrz 18, 2015 1:46 pm

Nie rozumiała tego co się działo dookoła niej po prostu może to było dla niej za dużo? Kto tam wie, jeden pies. Przyglądała się duszkowi, który był najwidoczniej rozbawiony całą tą sytuacją jaka jej się przytrafiła. Nie rozumiała ani jego ani tego co się praktycznie tutaj stało. Może po prostu ma jakieś omamy albo coś w tym stylu?
-To była by kiepska śmierć - mruknęła pod nosem sama do siebie, nie wzięła pod uwagę, że mogła zginąć, nie w tej szkole. Raczej to było niemożliwe, ale całkiem prawdopodobne jak widać. Nim się zorientowała chłopiec zniknął z jej oczu, a oślepiające światło sprawiło, że zakryła zdrową ręką oczy, bo nie wiedziała co się dzieje. Ktoś nowy? Kto to? po paru chwilach jej wzrok przyzwyczaił się i dostrzegła... dorosłą wersje chłopca. Zamrugała zaskoczona wlepiając w niego swoje oczy. Nawet w takiej sytuacji nie wiedziała co się dzieje i z kim rozmawia, a z zdziwienia jedynie kiwała głową na zgodę, że wszystko rozumie co do niej mówi. Po prostu w takiej chwili zabrakło jej języka w buzi, choć nie wiedziała czy powinna coś aktualnie mówić czy też nie, dlatego stwierdziła iż po prostu zamilknie. Nawet nie spostrzegła kiedy kuchnia od tak wróciła do swojego pierwotnego stanu co było dla niej ogromnym szokiem. Pod sam koniec otworzyła lekko usta, ale żadne słowo czy dźwięk się z nich nie wydobyło. Pokręciła głowa na boki chcąc się obudzić z tego dziwnego snu czy cokolwiek ją teraz spotkało było zdecydowanie dziwne. Wstała powoli z ziemi i rozejrzała się po czystej kuchni, wychodzi na to, że nie ma tu już nic do roboty. Spojrzała na swoją rękę ranną i się skrzywiła, bo nadal ją bolała, ale najwyżej nałoży maść czy coś innego i nie będzie bolało, albo po prostu samo jej przejdzie. Skierowała się do wyjścia szczęśliwa, że może w końcu się prześpi i nie musi spędzać całej nocy na sprzątaniu. Z takimi myślami wyszła idąc prosto korytarzem.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Kuchnia   

Powrót do góry Go down
 
Kuchnia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» [P2] Kuchnia ze spiżarnią
» Kuchnia z jadalnią
» Kuchnia
» Kuchnia
» Kuchnia z jadalnią na parterze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Akademia Shibusen :: Parter-