IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Przydrożna Kapliczka w Południowo-zachodniej Anglii

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość

avatar
Uczeń EAT
Posty : 89
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Przydrożna Kapliczka w Południowo-zachodniej Anglii   Sob Paź 10, 2015 4:57 pm

Kazuya usłuchała swojej władającej. W sumie mogła już zrobić tylko to tak naprawdę w oczekiwaniu na ponowne użycie umiejętności. Dobrze, że chociaż Moony nie traciła kryształowej zbroi po przemianie, w końcu Kazuya może używać tego w formie miecza jednak nigdy nie próbowała zaraz potem zmienić się w kosę. Kryształ z którego był wykonany miecz w dłoni władającej zmieniał się. Wydłużał, giął, formując ostrze kosy. Broń skupiona była na tym, by transformacja przebiegła bez zbędnych zgrzytów oraz by nie utracić synchronizacji z władającą. W końcu nie musiała się teraz martwić o wspomaganie jej technikami, gdyż pacyfistyczna Moony miała chyba swój własny plan działania.
- Twardy jest. Celuj w oczy albo pod pachy czy w pachwinę– powiedziała, kończąc transformację. Kosą o wiele łatwiej będzie dosięgnąć oczu maszkary. Nie ważne jak twarda jest na zewnątrz, wewnątrz pewnie jest tak samo miękka jak każdy. Teraz wystarczyło tylko wykorzystać atut Kazu – Przetnij ją 3 razy, tak by cięcia tworzyły gwiazdę. Unieruchomię gadzinę – powiedziała do swojej władającej. W końcu teraz można było bez skrępowania wykorzystać moc kosy, a Moony mogłaby szturmować przeciwnika z racji tego, że broń była dwuostrzowa.
//Nie wiem czy doszło na GG, ale Moony mogłabyś pierwsza pisać byśmy mieli jakąś koordynację w postach?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t125-its-a-trap

avatar
Uczeń NOT
Posty : 60
Data dołączenia : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Przydrożna Kapliczka w Południowo-zachodniej Anglii   Pon Paź 12, 2015 7:26 pm

// nie używam gg, do mnie tylko pw, ale spoko - kolejny po mg ja napiszę, bo rzeczywiście, słabo tak. ^^

Moony ucieszyła się w duchu, że jej taktyka zadziałała. Musiała podejść do tego po swojemu, bo wiedziała, że siłą nie przeważały temu czemuś. Odrobina sprytu i zręczności, a wyszło.. no, jakoś wyszło. Dostała w ramię, ale nie zauważyła tego, wciąż czuła działanie bersherka. Zacisnęła dłonie na rękojeści kosy i machnęła nią lekko. Wczuła się w walkę, a jeśli taka ciapa jak ona poczuje zew bitwy to nie ma przebacz. Miała w rękach życie swoje i Kazuyi, ale także mieszkańców miasteczka. Może któregoś dnia to coś poszłoby dalej i zrujnowało życie jeszcze innych ludzi? Księżycowa bardzo, bardzo nie lubiła, gdy ktoś znęcał się nad niewinnymi.
Uśmiechnęła się szeroko i szybko ogarnęła włosy do tyłu. Krew spływająca ciurkiem wzdłuż przedramienia sprawiła, że na jej niebieskich włosach utworzyło się krwiste pasemko. Fashion victim!

Musiała wykorzystać sytuację szamotania się gadziny, więc odskoczyła po ataku na niewielką odległość, po czym powróciła do brutalnej ofensywy. Musiała posłuchać się Kazu, więc wciąż przyśpieszona błogosławionymi falami duszy, zamachnęła się kosą jednocześnie decydując się połączył to ze swoją umiejętnością, swoistym asem w rękawie. Jeśli uda się im, mają potwora w garści.
- Księżycowy Huk. - szepnęła cichutko i wykonując pierwsze cięcie, skupiła ich falę na klatce piersiowej tego czegoś. Jeśli się udało, odskoczyła i znów skoczyła w stronę przeciwnika, starając się zręcznie dokończyć swoje rękodzieło. Jeśli nie.. to postarała się o odpowiednią pozycję defensywną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t270-moony-wbija-na-parkiet-i-od-ra

avatar
Mistrz Gry
Posty : 90
Data dołączenia : 04/09/2015

PisanieTemat: Re: Przydrożna Kapliczka w Południowo-zachodniej Anglii   Wto Paź 13, 2015 1:19 pm

Wszystko układało się idealnie, niemalże jak puzzle. Jednak każdy z nas chyba zna uczucie, kiedy brakuje nam tego ostatniego, prawda?

Demon złapał kosę bardzo mocnym uściskiem za drzewiec. Kazuya poczuła ogromny ból gdy fale duszy potworzyska zaczynały oddziaływać na jej własne. Dziób potwora zbliżył się do twarzy Moony, a z gardła kruka wydarł się przeraźliwy wrzask niemalże rozdzierający samą istotę duszy. Księżycowa po chwili opadła ze wszystkich sił na kolana co było spowodowanie końcem działa Berserkera i niemalże skrajnym wyczerpaniem spowodowanym walką z takim monstrum. Ptaszysko tryumfalnie wypięło pierś i już zamierzyło się aby poderżnąć władającej gardło.
Momentalnie wszystko stanęło w świetle tak oślepiającym, że ciężko było dostrzec co się działo. Kopuła nad wami roztrzaskała się na miliard drobnych kawałków która wyparowały w powietrze. Czyjaś strzała przyszyła potworne skrzydło i sprawiła, że bestia rycząc wściekle uciekła z pola walki i zniknęła gdzieś na horyzoncie. Kiedy starałyście się dojrzeć kto wypuścił strzałę waszym oczom ukazała się sylwetka chłopca z najszczerszym uśmiechem na świecie który po chwili zniknął z waszego pola widzenia.

Gratuluję zakończenia misji! Obydwoje dostajecie po 15 dusz oraz możecie się szczycić lepszym współgraniem waszych dusz.

Zbierzcie się, poinformujcie mieszkańców o tym co się stało, złóżcie raport w szkole i jesteście wolni.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 60
Data dołączenia : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Przydrożna Kapliczka w Południowo-zachodniej Anglii   Wto Paź 13, 2015 7:25 pm

Myślała, że jest mądrzejsza od tego czegoś. Sądziła, że są lepsze, silniejsze, mają taktykę i umiejętności. Myliła się... nawet nie wiedziała jak bardzo. Patrzyła w ciemne oczy tego potworzyska, które było tak bliskie odebrania im ich kruchego życia. Była władającą. Kazuya była bronią. Co im to jednak dało? Przewagę? Żadnej, jeśli byle potwór jest w stanie skontrować ich nawet najlepsze zagrania. Jej wyczerpane mięśnie wciąż drgały, próbowały wykrzesać z siebie jeszcze trochę, jeszcze więcej życiodajnej siły. W ich sytuacji bez siły nie było życia, to wytłumaczyłoby użyty epitet.
Przymknęła oczy czekając na ostatni cios. Walczyły, ale zostały pokonane. Nagle jednak ciemność powiek rozjaśniła się czerwienią spowodowaną nagłym, gwałtownym oświetleniem ich pola walki. O krok mu do pola przegranej.
Otworzyła nagle ślepia i od razu zmrużyła je pod wpływem ostrej jasności. Jej wzrok przyzwyczaił się już do ciemności, w której przyszło im walczyć, a teraz.. czego to był wpływ? Może to niebo? Moony nie wierzyła w Boga, ale nie mogła odrzucić od siebie tej myśli. Monstrum puściło jej zbolałe ciało, rana na ramieniu wyraźnie dała się we znaki. Spojrzała na swojego niedoszłego morderce, miał strzałę wbitą w skrzydło. Kto to był? Ktoś z Shibusen? Uciekł. Nie mogła nawet się przyjrzeć, ale w jej pamięci wrył się jego uroczy uśmiech, który ocieplił jej serduszko, które jeszcze chwile wcześniej było w potrzasku.
- Kazuś? - spytała na głos i zaczęła się podnosić. Nie miała w dłoni broni, jej plecak leżał metr dalej, a jego zawartość na pierwszy rzut oka nie uległ zbyt wielkiemu szwankowi. Nieźle był pobrudzony, to na pewno, ale czy coś się rozwaliło? Wolałaby nie, trzeba by było odkupywać.
- Nic ci się nie stało? Bo mnie to trochę ręka boli. I głowa. I wszystko. - dodała, dotknęła bolącego ramienia i poczuła mazistą ciecz na palcach. Krew.. no świetnie. - Wiesz, mogłabyś mi podać apteczkę, mam w plecaku. - napomknęła jeszcze, miała bardzo słaby głos. Wierzyła, że Kazuya jest tu gdzieś obok i zaraz sobie nawzajem pomogą, a potem wrócą do Shibusen. Pokonane, ale jednak żywe. Chciała spać, ale wiedziała, że ma jeszcze kilka rzeczy do zrobienia. Zawdzięczały żywot temu chłopcu, a nawet nie mogła mu podziękować!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t270-moony-wbija-na-parkiet-i-od-ra

avatar
Uczeń EAT
Posty : 89
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Przydrożna Kapliczka w Południowo-zachodniej Anglii   Sro Paź 14, 2015 4:08 pm

Kazuya na początku zdębiała kiedy demon złapał mocnym uściskiem za drzewiec kosy. Przecież w szkole mówili, że żaden magiczny potwór nie jest w stanie złapać broni bo zostanie porażony falą duszy broni czy coś takiego. W każdym razie nie miała teraz ochoty na to, by negować te wszystkie teorie oraz zastanawiać się czy ten demon jest magiczny czy też nie jest magiczny.
- Moony! – krzyknęła, kiedy władająca bezsilnie osunęła się na kolana. Była skrajnie wyczerpana, jednak Kazu również nie była w najlepszym stanie. Bała się tego czegoś jednak nie mogła pozwolić swojej władającej zginąć tu i teraz. Nie zamierzała patrzeć jak jej partner jest rozszarpywany na kawałki, dlatego broń szybko się odmieniła i już chciała odepchnąć lub zasłonić władającą swoim własnym ciałem, kiedy nadeszło zbawienie. Na moment broń musiała zamknąć oczy, bo światło było strasznie jasne, jakby ktoś lampę przyłożył jej bezpośrednio do oczu. Ktoś postrzelił to monstrum, ktoś je zranił, a skoro ktoś je dał radę zranić to można je również zabić. Wtedy znowu roznieciła się iskierka nadziei w broni. Broń stała w pozycji obronnej, by ochronić władającą. W końcu Kazu nie doznała tak naprawdę jakiś poważnych obrażeń. Bestia oddaliła się, a blondyna przykucnęła przy władającej i obejrzała się w kierunku skąd doleciała strzała. Był to jakiś… chłopiec, który po kilku sekundach zniknął. Kazu przetarła jeszcze raz oczy i nawet nie obejrzała się kiedy trzymała władającą w swoich rękach. Kruchą, bezbronną, jednak na swój sposób mogącą odczuć bezpieczeństwo. Zaraz potem usłyszała jej głos i kamień spadł jej z serca, że nic się jej nie stało.
- Tak Kluseczko? – zapytała patrząc na nią z delikatnym uśmiechem, po chwili jednak dostrzegła ową ranę. Broń jej wysłuchała, nawet dostrzegła ową plamę krwi i nieco się w niej zagotowało. Tamto ptaszysko uszkodziło jej towarzysza. Nie ujdzie to płazem temu ptakowi i kiedy znowu się spotkają, obie będą silniejsze. Kazuya rozejrzała się za plecakiem Moony. Leżał nieopodal, w sumie pewnie nawet władająca miała tam jakąś apteczkę – Leż spokojnie – powiedziała delikatnie ją kładąc i idąc po apteczkę. Przeszukała na szybko i nerwowo plecak, wywalając zawartość która przykrywała apteczkę na trawę, po czym podbiegła do władającej. Otworzyła apteczkę i nożyczkami rozcięła ubranie władającej w miejscu, gdzie była rana. Usiadła w tzw. seiza i położyła sobie władającą na kolanach po czym… zaczęła ją opatrywać. Zaczynając od standardowego zdezynfekowania rany, a potem przeszła do nałożenia gazy i bandaży. Mogła mieć trochę wprawy, w końcu sama się dosyć często z kimś biła i ktoś musiał opatrywać ją. A któż inny to by robił, jeśli nie ona sama? – Dzisiaj nam się poszczęściło. Odpocznij… ja napiszę za nas raport – powiedziała. W sumie to było poświęcenie z jej strony, bo Księżycowa mogła wiedzieć o tym jak bardzo blondyna nienawidzi papierkowej roboty. Pal licho, że pewnie i tak będzie słuchać jak ta bluzga przy pisaniu raportu. Wzięła z plecaków tylko najpotrzebniejsze rzeczy jak portfele i komórki oraz klucze do ewentualnego lokum, po czym wzięła władającą na plecy i zaczęła iść w kierunku miasta. Na miejscu chciała zostawić ją w hotelu, po czym udać się do zleceniodawcy i wyjaśnić co się dokładnie stało. Miała zamiar po prostu powiedzieć, że demon o posturze kruka został przegnany. Być może zadziałał tu jakiś opiekun, bo w walce pomógł nieznany chłopiec. Nie znała miejskich legend, więc mogła założyć tylko że to ma coś wspólnego z tamtymi drzewami z wyżłobionymi gałęziami. Raport natomiast wyglądał bardzo podobnie, z tymże w nim uwzględniła to jak mieszkańcy się zachowują oraz zaznaczyła, że to stworzenie uciekło i gdzieś może być na wolności. Jak również owy tajemniczy osobnik który ich uratował również zniknął. To wszystko zapisała po powrocie do hotelu, gdzie odstawiła Moony, a sama broń wróciła ze słodyczami oraz dobrym jedzeniem. Wiadomo, że opiekowała się władającą która była ranna. W głowie jednak miała wizję zbliżającego się egzaminu, do którego musi się przygotować jeśli chce być silniejsza.

ZTx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t125-its-a-trap
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Przydrożna Kapliczka w Południowo-zachodniej Anglii   

Powrót do góry Go down
 
Przydrożna Kapliczka w Południowo-zachodniej Anglii
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Studio Piercingu i Tatuażu
» Ujście rzeki
» Peron 9 i 3/4
» Opuszczona Kapliczka
» Główna ulica dzielnicy zachodniej. [SW]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Reszta Świata :: Europa :: Anglia-