IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ren

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość

Gość

#1PisanieTemat: Ren   Sob Sie 29, 2015 3:39 pm

Ból jest tylko sygnałem ostrzegawczym dla ciała. To, że go nie odczuwasz, nie znaczy, że jesteś silniejszy.



Ren Mise 20 Czarodziej Japonia

Charakter

Swego czasu Ren był  radosną osobą. Każdy dzień witał z uśmiechem skierowanym do każdego członka rodziny. Nie zdarzały się wtedy sytuacje, coby ktoś poprosił go o pomoc, a on odmówiłby. Nie skrzywdziłby wtedy zwierzęta, no chyba, ze komara, który go właśnie upierdzielił w girę. Ale i z nimi obchodził się delikatnie.  Chociaż co jak co, ale komary... Brrr. Jak można lubić takie stworzenia? W sumie chyba nikt ich nie lubi. Tylko gryzą, gryzą, gryzą i gryzą. A potem latają pijane od krwi, siadają na ścianie i jak chce się je zabić kapciem to się nie ruszają i pozostawiają po sobie tylko małą, krwistą plamę, która wygląda okropnie na iście czystej, białej ścianie. Przeklęte bowiem stworzenia. Ale mniejsza o nie... Ren był także odpowiedzialnym członkiem klanu, który wypełniał swoje obowiązki z jak największą determinacją. Dodatkowo z wielką chęcią uczył się i trenował całe dnie. Wszystko jednak do czasu. Gdy pewne wydarzenia miały miejsce w jego życiu, Ren stał się całkiem inną osobą. Stał się zamknięty w sobie. Zaczął unikać kontaktów ze wszystkimi, a jedyna osoba, z którą chciał rozmawiać i spędzać czas była wiedźma, która go zaczarowała. Mise nie był jednak świadom tego, toteż przyjął do "uczucie" jako naturalne.  Sprawiło to jednak, że Ren był jakby to nazwać... "Pod pantoflem". Tak. Oczywiście w przenośni, bowiem owa wiedźma chodziła na boso. W sumie to nie tylko na boso. Ona ogólnie chodziła skąpo ubrana... Toteż pewnie nie jeden zwrócił na nią uwagę. Chociaż przyznać trzeba, że Ren robił to w dość... szczególny sposób. Każde jej słowo było dla niego rozkazem, który trzeba bezzwłocznie wykonać najlepiej jak się da. W momencie jej śmierci, Ren całkowicie stracił poczucie chęci życia. Nie wiedział co ma ze sobą zrobić. Co prawda razem ze śmiercią wiedźmy urok przestał działać w większym stopniu, jednak nadal pozostało uczucie pustki po stracie osoby, z którą spędziło się tyle czasu. Dodatkowo powoli Ren zaczął sobie zdawać sprawę z tego co przez nią zrobił. Zabił... I to nie byle kogo...


Aparycja

Ren nie należy do grona ani niziołków, ani olbrzymów. Ma gdzieś około 174 centymetrów wzrostu i waży mniej-więcej 68 kilogramów. Cóż, do grubaskiem zatem też nie jest. Jest dość dobrze zbudowany. Rzecz można, że nawet bardzo dobrze. Widoczne są u niego w wielu miejscach mięśnie. Chociażby biceps, czy tak zwany "cztero pak" na klatce piersiowej. Mise zawdzięcza to treningowi, który odbywa praktycznie codziennie. Podnoszenie ciężarów, zwiększanie kondycji poprzez długodystansowe biegi oraz szybkości poprzez krótkodystansowe biegi. Tak, to jest to, co Ren robi niemalże codziennie. Oczywiście jego wyglądu nie można ograniczyć do tak skromnego opisu, skądże! Mise z wyjątkiem muskulatury ma także kilka innych, dość ciekawych cech zewnętrznych. Zacznijmy chociażby od włosów. Są to średniej długości czarne niczym smoła włosy. Zawsze, ale to zawsze, pozostawione są w nieładzie. Mimo tego, że nie są ani czesane, ani układane, samoczynnie formułują dość dobrą fryzurę, która idealnie dopasowuje się do kształtu głowy Rena. Jego oczy mają kolor brązowy, co dość dobrze zgrywa się z kolorem włosów. Mise zazwyczaj ubrany jest w granatowe kimono, przeplatane na wysokości pępka czarnym pasem. Czy jest mistrzem karate? Sprawdź sam! Dodatkowo nosi przepasaną przez ramie torbę, w której to ma kilka przydatnych rzeczy jak chociażby kartki, flaszkę atramentu i kilka piór. Po co mu to jednak? A do pisania specjalnych kartek, które umożliwiają mu przyzywanie Shikigami oraz wykonywanie specjalnych zaklęć Onmyouji. Dodatkowo zazwyczaj nosi na sobie jeszcze czarny płaszcz, po którym chowa się w tłumie. A i zapomniałbym o najważniejszym. Otóż... Ren ma na plecach dość sporą bliznę. Jest to ogromny pentagram, który wykonywany jest każdemu członkowi rodziny Mise. Według legendy to dzięki niemu członkowie klanu są w stanie przyzywać Shikigami i kontrolować je.


Historia:

Dziennik 12 przywódcy rodziny Mise.

13sierpień 1724
To już pewne. Cała rodzina jest w stu procentach pewna. Mari jest brzemienna. Za kilka miesięcy urodziny dziecko. Wszyscy mają nadzieję, że to będzie chłopiec. Mamy już sześć córek i żadnego syna, a ktoś musi przejąć po mnie klan. Jestem pewny, że mój brat, Raki, z wielką chęcią by to zrobił. Należy on jednak do gałęzi bocznej rodziny. To byłoby pogwałcenie tradycji i zasad spisanych przez naszych przodków.

27 grudzień 1724
Jestem coraz bardziej pewny. Nie tylko ja ale zarówno i Mari. To będzie syn. Raki cały czas ma nadzieję, że urodzi się po raz kolejny córka. My jednak wytrwale wierzymy, że to będzie syn. To musi być syn! Inaczej... Nikt nie chce nawet o tym myśleć. Nawet ojciec, poprzedni przywódca, uważa, że jeżeli Raki przejmie klan to czeka go upadek.

18kwietnia 1724
Urodziła! Mari urodziła syna! Wszyscy są uradowani, bo to właśnie on zostanie kolejnym dziedzicem. Kolejną osobą, na której spoczną losy klanu Mise. Taki mały, taki bezbronny... To dziecko nawet nie wie jaka ciążyć będzie na nim odpowiedzialność... Tak, wszyscy się cieszą. Z wyjątkiem Rakiego. Ojciec kazał mi na niego uważać. W gniewie mógłby zrobić coś głupiego. Boje się o Mari i mojego syna, Taoko. Ale jestem gotów poświęcić dla nich nawet życie. Niech lepiej Raki trzyma się z daleka!

27luty 1725
Nie trzeba było długo czekać. Nie minął nawet rok, a Raki podjął się próby morderstwa Taoko. Oczywiście nie zrobił tego własnoręcznie, a najął jakiś zbirów. Na szczęście Taoko i Mari byli wraz ze mną i ojcem. Szybko poradziliśmy sobie z napastnikami. Jednego oszczędziliśmy. Opłaciło się, bo szybko zaczął mówić to, co chcieliśmy usłyszeć.

1marca 1725
Zebrała się cała rodzina a ja na jej czele. Osądziłem Rakiego. Wobec zebranych wydałem wyrok. Wygnanie. Wygnanie na całe życie dla niego i jego potomstwa. Odebrałem mu także jego Shikigamich. Mam nadzieję, że zginie w samotności i rozpaczy. Taki los czeka zdrajców.

19sierpnia 1744
Taoko w końcu został 13 przywódcą klanu. Przez te wszystkie lata zaniedbywałem wpisy i ograniczałem je do minimum. Nie było jednak nazbyt co wiele spisywać. Taoko przez te dwadzieścia lat stał się bardzo potężny. Nawet mój ojciec twierdzi, że przy takim progresie, za dziesięć lat będzie najsilniejszym przywódcą klanu w historii. Obawiam się tylko tego, że Raki może się nagle zjawić i coś wykombinować. "Kruki" doniosły mi, że widziano go niedaleko. Niech trzyma się z dala. Inaczej sam się go pozbędę i to na zawsze. Może i mam swoje lata, ale zabiję go. Dam radę.

7grudnia 1746
Ślad po Rakim zaginął. Cała sytuacja w domu się zatem uspokoiła. Boje się jednak, że to cisza przed burzą. Dodatkowo Taoko ostatnio zrobił się jakiś dziwny. Albo opuszcza rezydencję klanu albo przebywa w laboratorium lub przy księgach. Dodatkowo jego charakter... Zmienił się. Jest inny niż dwa lata temu. Może zniknięcie Rakiego i zmiana Taoko mają ze sobą coś wspólnego?

13styczeń 1750
Tak jak myślałem. Raki przekręcił Takao i wykorzystał go. Dostał się do rezydencji niepostrzeżenie i zabił już kilka osób. Musiałem zapewnić bezpieczeństwo Mari i reszcie, która zdołała uciec. Zamierzam wrócić jednak szybko i uratować co się da. I kogo się da.

15styczeń 1750
Myliłem się! I nawet nie wyobrażałem sobie jak bardzo. To Taoko wykorzystał Rakiego. Sprowadził go tutaj, pozwolił mu odzyskać Shikigamich, którzy pozostali mu wierni, a następnie go zabił i sam przejął nad nimi kontrolę. Nie wiem co planuje. Póki co udało mi się obserwować wszystko za pomocą "Kruków". Mam nadzieję, że Takao się nie zorientował. Coś w nim pękło. To już nie ten Takao co kiedyś. To ktoś inny. Tylko co on knuje?

16styczeń 1750
Nie wiem jak, ale udało mu się znaleźć resztę rodziny i sprowadzić do rezydencji klanu. Wśród jest Mari. Boje się o nią. Boje się także, że będę musiał zabić swojego syna. Co jednak wtedy stanie się z klanem? I co planuje zrobić Takao...

17styczeń 1750
Nie mogę się dostać do rezydencji! Tylko moje "Kruki" są w stanie tam dotrzeć. Mnie powstrzymuje jednak jakaś potężna bariera! Nie mam pojęcia jak ją pokonać! Jeżeli nic nie zrobię, Takao może unicestwić klan! Tylko ja mogę stawić mu czoła. Muszę znaleźć sposób, aby się przebić. Znajdę. Na pewno!
Widoczna jest zmiana charakteru pisma. Wywnioskować tego prosto można, że ktoś inny sporządził następne wpisy. Charakter pisma jest dość ładny i przejrzysty. Zapewne kobiecy.

20stycznia 1750
Widziałam to. Takao zabił najpierw moje matki a potem siostry. Mnie zostawił na koniec. Powiedział "ukochana, najmłodsza siostrzyczko. Ciebie pozbędę się na końcu." Nie udało mu się jednak mnie zabić. Ojciec w porę się pojawił i go pokonał. Przypłacił jednak za to życiem. Na koniec Takao powiedział, że jeszcze wróci. Nie teraz, nie za rok ale za kilka pokoleń i wtedy zrobi to, co chciał zrobić teraz. Obawiam się, że użył magii, która pozwoli mu się zreinkarnować w którymś z członków klanu. Boje się, ale nie mogę też pozwolić aby klan upadł. Podtrzymam go i postaram się odbudować a następne pokolenia przygotuję do walki z nim. Będę duchem klanu. Zjawą, która wiecznie będzie wśród członków. Będę gotowa na jego powrót i stanę się tak silna, że gdy przyjdzie pora to i ja wrócę a wtedy pomszczę wszystkich. Takao pożałuje tego co zrobił. Żałuję tylko, że ojciec musiał z tym wszystkim uporać się sam.

20stycznia 1751
Tęsknię.

20stycznia 1755
Nie daję już rady. Tęsknię.

20stycznia 1760
Już długo nie wytrzymam. Ale muszę ich przygotować. Tęsknię.

20stycznia 1780
Są gotowi. Mogę odpocząć. Ale ja też wrócę. Tęsknię, ale zaraz się zobaczymy. Kocham.

~~~
Minęło wiele lat, zanim rodzina Mise odbudowała się w swojej liczebności i jeszcze więcej lat by odzyskała dawną chwałę i siłę. Poświęcenie dwunastego przywódcy nie poszło jednak na marne. Zapamiętano je do dzisiejszych czasów. Dwunasty nadal jest uznawany za najszlachetniejszego przedstawiciela klanu i czarodziei, specjalizujących się w magii onmyouji.

~~~

Był to rok 1995. Żona przywódcy klanu miała wkrótce urodzić. Nikt jednak nie spodziewał się, że urodzi bliźniaków. Reinkarnacje dawnych członków klanu...

~~~
18kwietnia 1995roku, żona dwudziestego-drugiego przywódcy klanu Mise urodziła bliźniaków, chłopców. Data ta była znana wszystkim członkom klanu. Tego dnia urodził się wiele lat temu Takao. Wróżyło to tylko jedno. Jeden z synów jest jego reinkarnacją. A razem z nowym życiem, Takao podtrzymać zamierzał swoje plany. Tylko jakie one były? Tego nikt nie wiedział. Nikt, z wyjątkiem jego. A najważniejszym pytaniem było: który? Który z braci to Takao, a który to jego siostra, Violet?

Tradycją klanową stało się, że większość członków miało obowiązek prowadzić dziennik. Takowy prowadził zatem Ren i Len. Bracia bliźniacy. Obaj zrodzeni 18kwietnia. Jeden z nich był wolą Takao. Drugi zapewne wolą Violet. Nie było jednak pewne, który czyim następną jest.

Dziennik Rena Mise.
18kwietnia 2005roku
Tata zrobił tak jak obiecał! Od lat mówił, że gdy ja i Len będziemy mieć po dziesięć wiosen, zacznie nas uczyć jak korzystać z magii! Co prawda początek był mega nudny. Dał nam książki i powiedział "Najpierw przeczytajcie to, a potem pomyślimy nad praktyką." Zabieram się za czytanie! Dał nam tydzień, bo książka jest dość obszerna. Len jakoś nie chętnie do tego podchodzi, ale pewnie wkrótce zmieni nastawienie. Nie mogę się doczekać aż zdobędę pierwszego Shikigami! Tylko ludzie z klanu jakoś dziwnie się na mnie patrzą i odradzają tacie nauczania nas. Czemu?

25kwietnia 2005roku
Trzy dni czekałem, aż Len również przeczyta książkę. W końcu zrobił to, na ostatnią chwilę. Dzisiaj tata pokazał nam swojego Shikigami, Haru. To typ ognisty, ofensywny. Z książki wyczytałem, że Shikigami dzielą się na cztery rodzaje. Ofensywny, defensywny, wsparcia i transformacji. Te z kolei dzielą się na wiele innych podklas, ze względu chociażby na płeć, charakter, posiadaną moc czy też rasę. Póki co jednak tata pokazał nam jak wykonywać pieczęcie do zaklęć. Mówi, ze jak będziemy wystarczająco silni, to będziemy w stanie za pomocą jednej takiej kartki z narysowaną pieczęcią, powstrzymać silnego przeciwnika.


10maj 2005roku
Dzisiaj zjawił się wuja. Tata musiał pilnie wyjechać w jakiś ważnych sprawach. Ale mimo to cieszę się, że chociaż ten jeden raz wuja nas czegoś nauczy. Podobno jest mistrzem pieczęci. Nie korzysta z Shikigamich, bo nie potrafi ich kontrolować. Mimo tego pieczęciami potrafi pokonać nawet tatę! Jest niesamowity! Z jedną kartką potrafił zamknąć mnie i Lena w barierze, po której dotknięciu nagle czuliśmy łaskotanie na brzuchu. Wuja jest niesamowity chociaż do taty mu sporo brakuje!

23grudnia 2006roku
Mijają lata. Jestem coraz starszy i czujnie trenuję pod okiem taty. Len często ucieka i wraca późno, przez co mijają go lekcje. Wszyscy są na niego źli z tego powodu. Mimo tego tata nie przerywa i kształci mnie coraz bardziej. Wiem coraz więcej i z każdym dniem jestem coraz bliżej pozyskania pierwszego "Towarzysza". Ostatnio tata zaczął mnie uczyć pieczęci ochronnej. Póki co potrafię tylko chronić przed ciosem mały obszar, jednak tata mówi, że jeżeli będę trenować, to będę w stanie stworzyć barierę, która ochroni mnie i moich towarzyszy ze wszystkich stron. Chociaż sam nie pokazał mi jak wygląda jego bariera. Może poproszę o to wuja?

7sierpnia2012
Wiele się zmieniło w ciągu tych wielu lat. W końcu zdałem sobie sprawę po co każą nam prowadzić pamiętniki i odkładać je tak, żeby każdy mógł w razie czego je wziąć. Obawiają się, że ktoś z rodziny Mise jest reinkarnacją Takao, trzynastego przywódcy, który pogrążył klan. Dodatkowo cała rodzina sądzi, że jeden z nas jest właśnie jego wcieleniem i jego wolą. Drugi ma podobno być wolą Violet, jego siostry. To wszystko jest bardziej skomplikowane niż myślałem. Zaczynam się obawiać. No i w końcu udało mi się zdobyć Shikigamiego. Mam jeszcze problemy z kontrolowaniem go, jednak mam nadzieję, że wkrótce to się zmieni.

13marzec 2013
W okolicy pojawiła się nowa osoba. Do pobliskiej wioski rzadko kiedy wpada ktoś nowy. Dodatkowo jest piękna niczym anioł a jej uśmiech hipnotyzuje toteż poruszenie jest jeszcze większe. Wszyscy faceci są w niej zauroczeni a kobiety zazdrosne. Mimo jednak tego, że wszyscy jej pożądają, nikt jeszcze do niej "nie podbił". Dodatkowo chodzi na boso... W sumie cała jest dość skąpo ubrana.


Następne wpisy są dość chaotycznie pisane, jakby na szybko, na siłę. Byleby wpisać z obowiązku i mieć spokój. Charakter pisma jest nadal taki sam, toteż pewne jest, że nadal Ren spisywał tutaj swoje przemyślenia.


17listopada 2013
W końcu! Jakoś się tak złożyło, że zaczęliśmy rozmowę. Powiedziała, że jestem pierwszym w wiosce, z którym tak dobrze się jej rozmawia. W drodze powrotnej po rozmowie z nią zaczepiło mnie kilku osiłków. Szybko jednak się z nimi rozprawiłem. Co jak co, ale kiedy uderzenie pięścią dwadzieścia centymetrów przed moją twarzą skutkuje natrafieniem na barierę i połamaniem palców, mało kto ma ochotę próbować mi wtłuc. Już za nią tęsknię.

1stycznia 2014
Spędziliśmy razem całą poprzednią noc i razem przywitaliśmy Nowy Rok. Było cudownie. Należę do niej. Nic nas nie rozdzieli. Jestem w stanie zrobić dla niej wszystko. WSZYSTKO. ZABIJĘ!


13luty 2014
Nie mam pojęcia! Nie wiem co się dzieje! Dziwnie się zachowuję, wszyscy mi to mówią. Też tak uważam. Ale nie wiem czemu tak się dzieje! Zresztą, to nie ważne. Muszę się z nią spotkać. Muszę się spotkać z Melissą, inaczej nie wytrzymam. Przy niej czuje się lepiej. Czuje się jak inny człowiek. Wolny i nie odpowiedzialny za nic. Ona jest moją wolnością. Zrobię dla niej cokolwiek zechce.

3kwietnia 2014
Ojciec powiedział, że mam ją zostawić i poddać się leczeniu. Że rzuciła na mnie urok i muszą mi pomóc. To nie prawda! Wszyscy kłamią. Wszyscy wokół są obłudnikami i kłamcami. Sami jej pewnie pożądają i mi zazdroszczą! Powiem jej o tym!

4kwietnia 2014
Musieliśmy się spotkać po kryjomu. Zauważyłem, że jeden z synów wuja mnie śledził. Szybko jednak go zgubiłem i spotkałem się z Melissą w sadzie. Stwierdziliśmy zgodnie, że uciekniemy razem. Powiedziała, żebym uważał bo mogą chcieć mnie powstrzymać a ją potem zabić. Nie pozwolę. Jeżeli będą próbowali mnie powstrzymać to ich zabiję. Zabiję ich a z nią spędzę resztę życia.

5kwietnia 2014
Ja.. zrobiłem to. Zabiłem. Wszystkich. Ojca, matkę, wuja, ciotkę i całą resztę. Nie wiem jak, nie wiem czemu. Na końcu ojciec mi powiedział "Zatem to Ty jesteś Takao? Miałem nadzieję, że to jednak Ty nas ocalisz. Tymczasem to Len musi... " Nie wierzę. Nie wierzę. Nie wierzę. Nie żyją. Wszyscy. Tylko Len... Nie mam czasu go szukać. Nie chcę go szukać. Chcę uciec z Melissą.

23lipiec 2014
Melissa robi się jakaś dziwna. Z początku wszystko było w porządku. Tymczasem teraz unika rozmów ze mną i nie chce patrzeć w moje oczy. Zatracam się w tym. Jeżeli nie wróci "dawna Melissa" zatracę się sam w sobie. Nie dam sobie rady. Mam tylko ją. Tylko na niej mi zależy.

1sierpnia 2014
Zniknęła! Nie wiem gdzie jest! Nie wytrzymam. Nie poradzę sobie. Mam dość, chcę ze sobą skończyć! Ona była całym moim życiem!

1stycznia 2015
Powiedziały mi wszystko. Wiedźmy mnie znalazły i powiedziały, że szukały Melissy razem z moją rodziną od dawna. Wykorzystała mnie, zaczarowała i pozbyła się całej mojej rodziny. Zostałem tylko ja i... I on. Ale nie wierzę im. Ona mnie kochała. Znajdę ją i wszystko będzie dobrze!

3luty 2015
Nadal jej szukam. Nie potrzebuję nikogo. Poradzę sobie sam. Sam. Tęsknię. Do czego jednak dążę? I czy ja naprawdę jestem... Takao? Boje się. Tęsknię. Wróć, proszę. Proszę. Ja nie potrafię....

 


Ciekawostki

Jest starszym bliźniakiem. Len jest młodszy o ledwo parę minut.
Uparcie szuka Mellisy i nadal ją kocha. Twierdzi, że ktoś ją zmusił do zostawienia go.
Mimo tego powyższego, ma poważne problemy z głową. Raz żałuje, że zabił rodzinę i chce samemu popełnić samobójstwo i do nich wrócić, a raz tęskni za Mellisą i uważa, że nie pozwoli sobie zginąć dopóki jej nie znajdzie.
Korzysta z dość... Unikalnej magii. Początkowo miała ona służyć do walki ze złem, teraz jednak... Cóż.
Wszyscy w rodzinie uważali, że jest reinkarnacją swojego przodka, Takao. On jednak nie ma takiej pewności i nadal wierzy, że jest ucieleśnieniem Violet.
Korzysta z technik Onmyouji, polegających na przywoływaniu "Towarzyszy"/Shikigami i używania ich do walki oraz korzystania ze specjalnych kartek-pieczęci.



Ostatnio zmieniony przez Ren dnia Sob Sie 29, 2015 7:52 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#2PisanieTemat: Re: Ren   Sob Sie 29, 2015 5:12 pm

Ten tego. Gorący akcept.
Powrót do góry Go down
 
Ren
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Off-top :: Nieaktywne Karty Postaci-