IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Gość

Gość

#26PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Nie Wrz 27, 2015 3:14 pm

No to klops. Yves w pierwszej chwili był pewny, że robią sobie z nich zwyczajnie jajca i sądził tak dłuuższą chwilę. Do momentu, gdy zombie było na tyle blisko, żeby zauważyć ten ciekawy fakt, że gość naprawdę jest pokiereszowany. Nie był to z rana obudzony ćpun, a prawdziwy umarlak.
Francuz oglądał The Walking Dead, czytał nawet jakąś książkę o tym, nie wspominając o tanich horrorach lecących w telewizji, ale nie umiał wyczuć na co sobie będą mogli pozwolić. Naprawdę mają go zabić czy tylko zbić? Czy ucięcie mu głowy lub uszkodzenie mózgu zadziała w tym przypadku skutecznie czy to tylko kolejna fikcja literacka?
Stwierdził, że czas na przemianę. Był zdeterminowany, żeby przemienić się trochę szybciej od Akane, ale tez nie tak, by z nią jakoś dziecinnie rywalizować. Wiedział, że nie jest wystarczająco sprawny, by to zrobić, jeśli to jej wcześniej wyszło lepiej. Po prostu chciał dorównać kroku, a przy odrobinie szczęścia zrobić dodatkowy w przód, nie w tył. Spojrzał krótko na Conora, wzruszył ramionami i złapał go za dłoń wyszukując ich fali wśród hehe fali doznań. Poczuł lekki chłód jego dłoni, a potem delikatnie rozlewające się po ciele ciepło, wyczuł tzw. światełko w tunelu, ale nie miał zamiaru umierać.. "Stary, damy radę." pomyślał uśmiechając się lekko do siebie, miał zamknięte oczy, więc nie widział czy Conor zauważył ten uśmiech, może udało mu się to chociaż usłyszeć.
Przemienił się czy nie, na pewno w końcu wziął się do roboty i był pewny tego, że jakoś w czwórkę skopią dupsko zdechlakowi!
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#27PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Pon Paź 05, 2015 10:55 pm

Za pierwszym razem, tam na dziedzińcu, jego pierwsza synchronizacja z bronią się nie udała. Cóż... chyba nie można było się spodziewać, że Conor na raz, dwa wykona perfekcyjną synchronizację. Dlatego uważał, że jeszcze nie jest to wielka tragedia. Był to wyłącznie taki mały trening. Nic im stedy nie przeszkadzało. Inaczej by było, jesłi by znaleźli się w niebiezpiecznej sytuacji. Wtedy nieudana transformacja oznaczała by śmierć, w najgorszym wypadku ich obu.
O ironio, jakiś czas później właśnie znaleźli się w takiej sytuacji. No może nie w sytuaji bez wyjścia, ponieważ gdyby coś się stało nie tak, to nauczyciele napewno by ich uratowali. Problem leży w tym, że nikt z tutaj zebranych chyba nie chciał być ratowany przez nauczycieli. Źle by to wyszło w ich oczach.
Całą drogę na cmentarz Conor szedł cicho obserwując, i słuchając uważnie tego co się dzieje dookoła. Dlatego mógł się trochę wydawać rozkojarzony, albo zamyślony. Gdy dotarli na iejsce poczuł on uderzającą atmosferę danego miejsca. Nie przysłuchiwał się nauczycielom uważnie, a tylko wyłapywał najważniejsze informacje. Kto jest przeciwnikiem, Co musieli z nim zrobić i jak go pokonać? Odpowiedzi były następujące. Wróg, to zombie, jest on silny ale powolny. Musieli go po prostu zabić. Choć pomimo irracjonalności sytuacji, to nauczyciele mogli wymyślić wszystko, by utrudnić zadanie. Problem natomiast polegał na sposobie pokonanie danego osobnika. Z różnych źródeł Conor wiedział, że można go zabić odcinając głowe, niszcząc mózg, czy po prostu zabić jak zwyczajnego człowieka. Ostatni sposób natychmiast odrzucił, ponieważ on już był martwy i zrobienie w nim jeszcze parę dziór mogło mu wyłącznie zniszczyć jakieś mięśnie, nic więcej. Dlatego złapał się za pierwszą możliwość, aby spróbować na początku. Ale najpierw musiał on jakoś to zrobić. Postanowił, spowolnić, i tak już powolnego nieumarłego. O reszcie będzie się martwić później, gdy najdzie taka potrzeba.
Spojrzał na Partnera i ujął jego chudą dłoń, a następnie pokazał, że jest gotowy. Od razu po tym zagłębił się w fale dusze i zaczął wyszukiwać. Pierwsza bitwa w shibusenie. Pierwsza bitwa z kimś innym jako bronią. Bądźmy optymistami. Wszystko będzie dobrze.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#28PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Czw Paź 08, 2015 12:16 pm

Gabriel tak naprawdę nigdy nie nadzorował takiej lekcji, gdzieś tam w środku wolał zdecydowanie rozwiązania na pewno bezpieczniejsze niż to, przed którym właśnie postawili tę biedną czwórkę uczniów. Jednakże z drugiej strony wiedział, że powinni dać sobie radę. Pomimo strachu o ich zdrowie, miał świadomość tego, że oni nie są głupi. Przecież zombie, z którym szło im walczyć, był jak najbardziej prawdziwy. Tylko, czy jeśli nie pokonają tego potwora, to pokonają cokolwiek? Specjalnie z Ivarim wybrali coś, co nie jest szybkie, by ci mieli chwilkę czasu na zastanowienie się, jak go pokonać, oraz, by nie schrzanili swojej synchronizacji pośpiechem. Co, jeśli tego czasu nie ma? Bądźmy szczerzy, wiedźmy są szybkie, przebiegłe, zresztą czarodzieje też. Określone rasy potworów potrafią cię zabić zanim mrugniesz, a co dopiero na myślenie, czy próbowanie się synchronizować ze swoim własnym partnerem.

Nauczyciel, w sumie z poczuciem lekkiej dumy, spostrzegł, że tym razem to chłopcy wzięli się do roboty, podczas gdy dziewczyny nie zrobiły absolutnie nic. Może się wystraszyły? Wiadomo, przecież kobiety czasem reagowały tak na postawienie przed prawdziwym zagrożeniem. Gabriel, słysząc w międzyczasie ciche słowa Ivariego, przygotował się do przemiany. Oczywiście wiedział, że nie musiał tego robić. Jego zmiany były już instynktowne, ale jeśli czas był, to czemu by z niego nie skorzystać? Szczególnie, że chłopcy zaczęli coś działać. Zombie był coraz bliżej nich, a Gabriel mógł pierwszy raz oglądać Yvesa w formie broni. Już wcześniej słyszał, że nie jest dość zwyczajnym sztyletem, ale nie myślał, że jest aż tak okazały. Naprawdę, to nawet nie potrzebował Ivariego, żeby poczuć ich synchronizacje. Dlatego właśnie był dumny ze swojego chłopaka, oczywiście sam zainteresowany się o tym nie dowie nigdy w życiu, ale to nieważne. Teraz niech tylko zabiją zombie, a Gabryś pomyśli nawet nad wyższą oceną niż przewidywał dla nich. Wszystko jednak nie zmieniało faktu, że dziewczyny wykazały absolutny brak reakcji, także nauczyciel był gotów w każdej chwili sam się zmienić, by Ivari w razie jakby co, obronił je. Chyba, że to właśnie chłopcy chcieli to zrobić. Wtedy pewnie zaplusują jeszcze bardziej.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#29PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Czw Paź 08, 2015 6:13 pm

Spodziewała się, że będą mieli małą wycieczkę, ale w żadnym razie nie sądziła, że nauczyciele zabiorą ich na cmentarz na obrzeżach miasta. Ledwie z oddali zobaczyła zarys cmentarza zaczęła mieć na prawdę złe przeczucia, a raczej należałoby powiedzieć, że się wystraszyła lekko. Nigdy nie lubiła cmentarzy. Omijała je jak tylko mogą, a teraz musi wejść na teren jednego i to jeszcze zapewne by walczyć z jakimś stworem czy innym maszkaronem. Cieszyła się jedynie, że przyszli tu za dnia oraz, ze po cmentarzu nie snuje się gęsta mgła jak to bywa w wielu horrorach.
" Czy powinno mnie dziwić, ze nasz nauczyciel ma klucz do bramy cmentarza? Chyba nie...", pomyślała ze zrezygnowaniem wchodząc za swoja partnerką przez cmentarną bramę.
" Brakuje jeszcze napisu " Porzućcie nadzieję, ci którzy tu wchodzicie" do kompletu", przeszło jej przez myśl. Potrząsnęła głową by odgonić myśli a wraz z nimi strach, który powoli brał w posiadanie jej serce.
Wysłuchała Ivariego czując jak ciarki przechodzą jej po plecach, które zmieniły się w niemy krzyk. Akane szybko zakryła szeroko otwarte usta dłonią by przypadkiem nie wrzasnąć z całych sił ze strachu, gdy zza drzewa stanowczo zbyt blisko nich wyszedł zombie.
Potrzebowała chwili by się opanować. Ta chwila wystarczyła, by chłopacy zaczęli działać. Zostały więc w tyle i to dość poważnie. Spojrzała na swoją dzisiejszą partnerkę i pamiętając jak ta zachowywała się wcześniej wyciągnęła do niej dłoń i czekała patrząc na dziewczynę nagląco. Miały walczyć razem... Nie było czasu czekać.. zombie szło prosto na nich, a chłopacy byli z nim sami... Akane przemieniła się szybko i wskoczyła w dłoń towarzyszki skupiając się by na nowo synchronizować swoje fale z jej. Nic więcej nie mogła teraz zrobić...Miała tylko nadzieję, ze dziewczyna szybko się ruszy i zaatakuje zombie.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#30PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Pon Paź 12, 2015 9:53 pm

Udało się! Conor mógł poczuć swoisty kontakt z Yvesem, który teraz nie posiadał się z euforii.
- Stary, udało się! Mówiłem, że się uda, jesteśmy zajebiści. - Radość jaka zagościła w jego głosie była aż dziwna, ale nikt tego nie usłyszał oprócz władającego. Tyle dobrze, Gabriel nie będzie mu wypominał klnięcia, a i może byłby trochę zdziwiony tym niespotykanym tonem..? Francuzowi bardzo, bardzo rzadko zdarzało się wpaść w taki zaciesz, Conor mógł się czuć w jakiś sposób wyróżniony, chociaż nie będąc do końca świadom tego co właśnie zaszło. Ich połączenie telefoniczne było stabilne, mogli lecieć dalej.
Zdziwił się, że dziewczyny nie zaczęły działać. Widocznie zombie zrobiło na nich piorunujące wrażenie, może trochę je to przerosło? Yves dopiero teraz zaczął czuć tą adrenalinę, która rozchodziła się płynnie po całym ciele. Zrobił się żywszy, aż dziw, bo zwykle był z niego nie lada flegmatyk. Może to przez te francuskie korzenie.. Francuzi zawsze byli skorzy do walki, chociaż ostatecznie zwiewali.. ale słomiany zapał jest lepszy nic.
- To co, lecim? - spytał przyglądając się zombiakowi. Czuł się jak w filmie, bo ten ich jeszcze nie zaatakował.. pozwalając na przemianę, prawie jak jakimś Shoujo Magica czy Rangersom.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#31PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Pon Paź 19, 2015 5:10 pm

Czas mijał, a trup się zbliżał. Jego tempo nie wzrastało nawet, gdy - zdawało się - dokładnie ich zauważył. Wytrwale szedł nieco włócząc nogami, szybko jednak naprawił swój sposób chodzenia, co pozwoliło mu delikatnie przyśpieszyć. Conor już stał gotowy na atak, stał i przyglądał się potworowi trzymając w rękach swojego partnera w formie broni. Ich połączenie było wystarczające, by chłopak mógł spokojnie wyeliminować zombie, gdyby tylko odpowiednio zaatakował. Niestety nie zrobił nic. Możliwe, że obmyślał plan, kto wie. Akane również szybko przybrała formę broni, zmiana na dziedzińcu sprawiła, że teraz nie potrzebowała tyle czasu co wcześniej na przemianę, była niemalże natychmiastowa, dosyć płynna. Inna sprawa, że znów zawodził Władający, gdyż Nycteris widocznie zaskoczona nawet nie drgnęła. Odruchowo jedynie chwyciła swoją partnerkę i trzymała w rękach, ale nic więcej nie zrobiła.
Ivari spokojnie stał z rękoma założonymi na piersi. W ustach wciąż miał papierosa, który tworzył smugi dymu. Nauczyciel nie mógł dopuścić do zranienia uczniów, ale miał prawo doprowadzić do takiej sytuacji, dopóki wszyscy będą cali. Lekcja na cmentarzu była zatem idealna, wystarczająca, by poznali podstawy, poczuli strach i adrenalinę oraz zdali sobie sprawę jak słabi są. Jedni załamywali się, drudzy zaczynali pracować. Obu i tak wspierał, tak trzeba było.
Zombie był już naprawdę blisko, wszyscy mogli poczuć smród rozkładającego się ciała jaki wydzielał. Zdawał się kierować w stronę dziewczyn i rzeczywiście tak było, gdyż zupełnie zignorował chłopaków nie patrząc nawet w ich stronę. Trzy metry, dwa metry, metr, aż w końcu rzucił się na Nycteris. Jego ręce natychmiastowo ruszyły, by ją złapać, a szczęka otworzyła się, aby wgryźć się w jakąkolwiek część ciała, byleby tylko zranić, przygnieść, móc pożreć.
Ivari był gotowy w każdej chwili złapać za rękę Gabriela, który dokładnie wiedział co wtedy należy zrobić. Oboje byli absolwentami EAT, nie raz i nie dwa razem wykonywali misje już jako personel, mieli sporo doświadczenia. Często musieli reagować w mniej niż mgnienie oka, więc Fin był spokojny - zdążyłby gdyby dziewczyny nie zareagowały. Ewentualnie zawsze byli chłopcy, którzy mogli zaplusować nie tylko u samych nauczycieli, a także u dziewczyn broniąc je. Mogliby uważać, że to nie ich działka, ale gdyby spojrzeli na belfrów, to Ci stali jak gdyby nigdy nic, wyglądając jakby mieli gdzieś czy stracą czwórkę uczniów, czy nie.

//Sprawa jest taka, że pomijacie Gabriela. Lekcja trwa już zdecydowanie zbyt długo, więc zasada jest taka - nie ma kolejki. Czekam 72h na wszystkie wasze posty. Nie oglądajcie się na nikogo, piszcie co macie pisać inaczej omija was tura.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#32PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Czw Paź 22, 2015 8:53 pm

Gabriel miał naprawdę nadzieję na to, że coś się zadzieje. Coś, cokolwiek, że oni nie będą stali tak sparaliżowani i przerażeni. Zombie był z każdą chwilą coraz to bliżej całej czwórki, co zwiastował okropny smród, rozchodzący się w ich kierunku. Nawet mężczyznę trochę odrzuciło, choć mierzył się już z takim typem potworów w życiu nieraz. Gnijące okropne stworzenia, niezbyt niebezpieczne poniekąd, naprawdę nauczyciel miał nadzieję, że uczniowie dadzą sobie z nim radę bez żadnego problemu. Ivari czuł zresztą prawdopodobnie tak samo. Wierzyli w nich i zawiedli się. Może zwyczajnie pośpieszyli się z takim wyzwaniem? Nie powinni wystawiać ich tak od razu do prawdziwej nieustawianej walki? Z drugiej strony nie mogą nauczyć się wszystkiego między ścianami klasy w Shibusen.

Gdy zombie rzucił się w kierunku Nycteris serce Gabrysia stanęło na jeden moment. Powstrzymywał odruch natychmiastowej zmiany w broń jedynie przez krótką chwilę. Mieli dużo czasu na wykonanie czegokolwiek, by obronić siebie, a zarazem wykonać zadanie choćby na mierną trójkę. W prawdziwym życiu któreś z nich zdecydowanie by nie żyło już przecież. Nie dzisiaj, ponieważ dłoń mężczyzny powędrowała w kierunku Ivariego, stykając się z jego wyciągniętą ręką tylko przez krótką chwilkę. Lekki blask przemiany może nawet na ułamek sekundy rozproszył potwora, nie zdało się to na wiele, tak czy siak dorosły władający zdążyłby w tym czasie powalić zombie, który zagrażał czwórce uczniów Shibusen, oczywiście nie bez jego pomocy. Gabriel postanowił, że w razie potrzeby użyje jednej ze swoich technik, by mieć pewność, że wszyscy ujdą z tego żywi i niemartwi. Przekazał to Ivariemu, gotowy w każdej chwili podciąć zombie i sprowadzić go na ziemię, by zapewnić bezpieczeństwo uczniom. Potem mogli na spokojnie odciąć mu głowę, czy cokolwiek tam fin będzie chciał z nim zrobić.


//Koniec czasu, przyjaciele. Następny post będzie postem Ivariego i na nim kończymy lekcje, oraz przyznamy zdobyte dusze.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#33PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Sob Paź 24, 2015 6:36 pm

Nadzieje pozostawały jedynie nadziejami, gdyż rzeczywistość zweryfikowała gotowość uczniów do starcia z prawdziwym zagrożeniem. O ile wcześniej chociaż Magiczne Bronie utrzymały skupienie tak w momencie ataku każdy zapomniał o wszystkim czego się nauczyli przez ten czas. Zamarli w bezruchu nawet nie kontrolując swojej synchronizacji, która całkowicie spadła. Jakimś cudem jednak utrzymali siebie w dłoniach, chociaż ciężar z pewnością był odczuwalny. Podobnie mogli odczuwać obustronne parzenie, ból związany z gryzącymi się falami dusz.
Zombie zaatakował dziewczyny, faceci zastygli zapewne przestraszeni albo zdezorientowani, więc to Gabriel z Ivarim musieli zareagować, chociaż Fin wyjątkowo nie chciał tego robić. Jak sobie nie radzą z takim przeciwnikiem, to co dopiero z prawdziwym zagrożeniem. Widocznie przecenił ich możliwości, ich talent. Oby reszta klasy okazała się bardziej obiecująca. Niektórym oczywiście poszło lepiej, ale żadnemu wystarczająco dobrze, by wróżyć jakąś przyszłość. Kandydatów do EAT to na razie nie było widać.
Ivy szybko chwycił za dłoń Gabriela, który zmienił się w swoją formę broni. Był nietypowy, gdyż istniało wiele różnych rodzajów broni - niektórzy mieli wymyślne formy, a niektórzy bardzo proste, zwyczajne ostrza, zaś blondyn miał niezwyczajną, ale też niewymyślną. Bicz był bardzo użyteczny, chociaż sam Ivari preferował broń drzewcową. Mnogość misji, na które byli wysyłani razem pozwoliła Władającemu nauczyć się posługiwać i tym rodzajem oręża. Nauczyciel wykonał zamach i zdawałoby się, że uderza w zombie, lecz w rzeczywistości oplótł w pasie Nycteris i pociągnął ją do tyłu. Ta zrobiła dwa kroki wstecz zanim upadła na tyłek, lecz chociaż nie oberwała od martwego. Fin natychmiast ruszył w stronę nieumarlaka wypuszczając z ust w połowie wypalonego papierosa, który szybko zgasł w zetknięciu z mokrym podłożem. Szybkie uderzenie w nogi obaliło przeciwnika również łamiąc osłabione kości. Szybko wylądował obok niego, prawą nogą przyciskał mu lewy nadgarstek, a lewą napierał na bok głowy, by docisnąć do podłoża. Zombie może i były powolne, lecz zwolnione ze swoich ograniczeń ciała, które teraz pozwalało im na wykorzystanie całego potencjału mięśni. Były silne, nawet bardzo, nie dbały o swoje rany, więc bywały groźne, gdy tylko się zbliżyły. Ivy dobrze wiedział, że o ile nie musi, to Gabriel niezbyt chętnie lubi pokryć się krwią przeciwników, zatem Władający przełożył go do drugiej ręki, a prawą wyciągnął katanę, którą miał przypiętą do paska. Obrócił ją w dłoni i ściągając nogę z głowy nieumarłego wbił ostrze w czaszkę przeszywając ją. Czuć było opór jaki stawia ciało zombie. Zwyczajny oręż nie był przystosowany do walki z istotami magicznymi, dlatego Fin korzystał z niego jedynie do obrony własnej. Charczenie nagle ustało, ciało przestało się ruszać. Nauczyciel zrzucił krew z ostrza broni i schował ją do sayi. Po chwili zamiast leżącego truchła ukazała się dusza. Była czerwonawa. Ivari zostawił ją Gabrielowi, w końcu to Broń zawsze się zajmowała tym.
- Koniec lekcji, wracamy. - powiedział krótko odpuszczając sobie zbędną wypowiedź jak bardzo zawalili. Wszyscy byli tego świadomi, niech sami przemyślą swoje błędy.


//Nagrody za lekcję są przyznawane za ilość postów i wczuwanie się w postać.
Yves - 7 dusz
Conor - 5 dusz
Nycteris - 5 dusz
Akane - 6 dusz

PS. Nie możecie odebrać dusz bez posta końcowego.
Powrót do góry Go down
Sponsored content


#34PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   

Powrót do góry Go down
 
Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}
» Szkoły Magii na świecie
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Gabriel Amitiel
» Magiczne szkoły na świecie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Off-top :: Eventy :: zakończone lekcje-