IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Gość

Gość

#1PisanieTemat: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Pią Sie 21, 2015 8:00 pm

Gabriel stał i czekał tuż przed bramą wejściową do Akademii Shibusen. Raz po raz spoglądał to na zegarek, to na swojego towarzysza - Ivariego. Był wkurzony. Nienawidził, gdy ktoś marnuje jego czas który równie dobrze mógł zostać powierzony komuś bardziej odpowiedzialnemu. Komuś, kto nie spóźni się kilkanaście minut. W sumie to jednak cieszył się, że w końcu zebrali się wraz z finem i stanęli na wysokości zadania, organizując małą lekcję w terenie. Co ważniejsze, mieli poprowadzić ją razem. Czy więc coś mogło pójść źle? To tylko cztery bachory z NOTu wybierają się z nimi na coś poniekąd dla nich niebezpiecznego. Nauczyciel nawet nie chciał myśleć nad tym co może być nie tak, bo tak naprawdę nikt nie zbadał jeszcze wszystkich ścieżek głupoty uczniów. Opiekunów czasem też.

Co jednak najbardziej martwiło, a raczej stresowało pana Herondale? Na lekcję zapisał się Lyosil. Oczywiście w jego głowie już rodziły się plany, o tematyce "trzymać chłopaka możliwie jak najdalej od siebie" oraz "niech Ivari się tym zajmie, on umie". Prowadzenie zajęć własnemu kochankowi to nie było coś, o czym Gabriel marzył, choć wiedział, że ten dzień kiedyś nastąpi. Właśnie dziś się to działo, co na pewno nie wpłynęło dobrze na jego humor. Mężczyzna zniecierpliwiony postukał w swój zegarek długim palcem i widocznie wszedł w tryb nauczyciela marudy, który nie popuści nikomu i niczemu. No cóż, na każdego stres wpływa inaczej, prawda?
- Spóźniają się już kolejne minuty. Zgubili się w szkole, w której są już po kilka lat? - warknął i spojrzał na fina, który jak zwykle niczym się nie przejmował. Czasem mu tego mocno zazdrościł, ale z drugiej strony zdawał sobie sprawę z tego, że nie byłby sobą, mając jego cechy. Możliwe, że może nawet nie nadawałby się do stanowiska nauczycielskiego. No, zresztą to nieważne. Każdy czasem zazdrości innym.

~*~

Cytat :
Lekcję uważam za rozpoczętą. Możecie pisać sobie w kolejności jakiej chcecie. 

Uczestnicy:
• Conor
• Nycteris
• Yves
• Akane

Czekamy 48h na każdy odpis. Potem omija was kolejka, a nagroda pod koniec lekcji zostaje dla was odpowiednio zmniejszona.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#2PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Pią Sie 21, 2015 10:22 pm

Zawsze sumienny wobec swoich obowiązków Ivari, zawsze robił jedną rzecz - pojawiał się w ostatnim momencie. Nawet na lekcjach w klasie wchodził równo z dzwonkiem i tak samo wychodził. Niby był punktualny, ale nigdy nie pojawiał się wcześniej. Tym razem było podobnie. Spokojnie rozkoszował się jazdą swoim motocyklem przez miasto nadrabiając nawet trochę kilometrów. Ryk silnika dało się słyszeć już z daleka, dlatego z pewnością ktokolwiek na niego czekał i znał go chociaż trochę - a wszyscy niemalże wiedzieli o pojeździe Fina - był już powiadomiony o jego rychłym pojawieniu się. W końcu dotarł na miejsce i ujrzał, że czeka na niego tylko drugi nauczyciel - Gabriel. Zaparkował swojego dwuśladowca i podszedł do blondyna bez słowa. Stał tak chwilkę wyczekując irytacji chłopaka z powodu oczekiwania na uczniów, aż się doczekał. Wyciągnął paczkę papierosów, które jak zwykle były pomięte, by włożyć jednego do ust i odpalić go zaciągając się głęboko.
- Ich sprawa. Każdy dostaje to na co zasługuje. Jak to mówiono "Im więcej potu na treningach, tym mniej krwi na polu". - podzielił się od niechcenia swoim zdaniem przy okazji wydmuchując dym. Chociaż filozofia karmy wyjątkowo drażniła Ivariego. On nie zasłużył nigdy na tak wielką stratę, zatem dlaczego się to wydarzyło? Czy kiedyś zostanie mu to zrekompensowane? Czy da się zrekompensować coś takiego? Wciąż nie znajdował odpowiedzi na te pytania, a przecież minęło już tyle czasu.
Chwile mijały, aż sam Ivy zaczął zastanawiać się gdzie przepadli uczniowie mający się zjawić na tej lekcji. Niedopalonego papierosa wyrzucił na ziemię i zgasił butem rozgniatając peta na lewo i prawo. Wyciągnął swój kieszonkowy zegarek, aby spojrzeć na czas. Rzeczywiście się spóźniali. Wersji ze złym nastawieniem jego zabytkowego zegarka raczej nie było, gdyż jako specyficzny osobnik dbał o swoje niezbyt nowoczesne sprzęty. W końcu był zwolennikiem myśli, że im więcej elektroniki, tym łatwiej popsuć. Pstryk. Klapka została zamknięta, a podarunek od dziadka schowany. Dłoń powędrowała do tylnej kieszeni spodni, z której wyciągnął malutką książeczkę. Szkarłatny kawałek materiału przymocowany do okładki wskazywał ostatnie miejsce, w którym zatrzymał się Fin i był to niemalże koniec. Wrócił do tego momentu i znów zaczął czytać. Nie był zbytnio komunikatywną personą.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#3PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Nie Sie 23, 2015 1:38 pm

O tym, że dzisiaj ma lekcje oczywiście zapomniał. A może po prostu chciał zapomnieć? Nie ruszać tyłka z wyrka tylko pospać godzinę, dwie więcej, bo bezsenność jak zwykle wymęczyła go do piątej nad ranem? Wstał za piętnaście lekcja i jak duch snuł się po pokoju. Kazuyi nie było już od dłuższego czasu, mógł ponarzekać na głos, zapalić nie stojąc przy oknie, rozrzucać ubrania wszędzie gdzie się da.. Za pięć z fajką w zębach szukał czystej koszulki do ubrania mozolnie przeglądając je w rękach, czasem wąchając, czasem próbując wygładzić..
I wtedy sobie przypomniał, że dziś ma lekcję. Terenową. Z Gabrielem i panem Ivarim. I jeśli się spóźni to ten na 100% powyrywa mu kończyny z nieskrywaną przyjemnością.
Błyskawicznie wręcz znalazł ubraniowy full servis, zastanawiając się czy nie szybciej byłoby wyskoczyć oknem, a nie zbiegać po schodach. Nie był jednak aż tak zdesperowany, bo gorszym problemem w tym momencie był fakt, że nie pamiętał gdzie miała być zbiórka. W klasie? Na dziedzińcu? Przy bramie? Chyba ich znajdzie, chociaż kto wie. Wypadł z akademika zaliczając combo driftów na korytarzu, wyrwał z bara jakiemuś młodzikowi, prawie zgubiłby zapalniczkę, bo wypadła po drodze, ale się wrócił, aż w końcu dobiegł przed bramę wierząc, że to tu. Bingo, los się do niego uśmiechnął.
- Przepraszam za spóźnienie. - odparł ledwo dysząc i opierając się o kolana w lekkim rozkroku. Zapomniał w pośpiechu związać włosy, ale na szczęście miał gumkę na nadgarstku. - Nikogo jeszcze nie ma? - spytał zdziwiony. Może posłali ich już z zadaniami, a on został sam przez swoje spóźnialstwo. Miał jednak złudną nadzieję, że wszystkim się zachciało zasypać lub zgubić się przypadkiem w szkole.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#4PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Nie Sie 23, 2015 3:15 pm

"Gratulacje, Tam. Świetnie sobie poczynasz w swoim nowym ośrodku nauczania. Nie mogłaś pokazać się z gorszej strony, co?"
W biegu przeklinała samą siebie. Przeklinała ignorancję, nikły zmysł orientacji i przeklęty labirynt uliczek w tym cholernym mieście. Znajdowała się tu od kilku dni, ale miała rację, twierdząc, że nie będzie łatwo. Nigdy nie było, przyzwyczaiła się. Niemniej jednak nie mogła ukryć nuty rozczarowania. Ciotka przedstawiała życie w Death City w zupełnie inny sposób. Mogła wziąć na poprawkę jej podejście do świata, którego nie potrafiła zrozumieć.
Wyszła z akademika odrobinę za późno. Jeszcze przed czasem rozpoczęcia lekcji, ale i tak nie wystarczyło, jako że wlazła nie w tą uliczkę co trzeba. Kiedy wreszcie dotarła na właściwy tor, była już bliska ataku furii. Niby nic trudnego dotrzeć do akademii, w końcu wielkie to takie i trudno nie zauważyć. Jak widać jedna zła uliczka i wszystko się sypie.
Dotarła pod bramę z rozwianym włosem i rozplątaną sznurówką, o którą o mało się nie zabiła. Potwornie bała się o karę, jaka ją spotka za spóźnienie. Nie było tu mowy o zwykłym stresie, a o strachu w swej najczystszej postaci. Nycteris nie poznała jeszcze wszystkich sposobów nauczania i naprawdę nie wiedziała, co ją może tu czekać. Miny nauczycieli w ogóle nie uspokajały, jeden wyglądał na wkurzonego, drugi na spokojnego (przy czym to mogła być cisza przed burzą). Jedyną pociechę stanowił chłopak w podobnym wieku, który chyba też biegł. Przynajmniej sprawiał takie wrażenie.
- Przepraszam za spóźnienie - wykrztusiła z siebie, biorąc głębszy wdech. Ciekawe, czy dostanie choćby ułamek sekundy na przygotowania do opierdzielu. Przyklękła, wiążąc w pośpiechu idiotyczną sznurówkę prawej tenisówki. Coś czuła, że dzisiaj wszystko będzie się jej wydawać idiotyczne i cholerne.
Oto jak jedna uliczka może zrujnować dzień.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#5PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Pon Sie 24, 2015 7:51 pm

Zdyszana biegła na miejsce zbiórki przed kolejną lekcją, tym razem chyba w terenie. Pierwszy raz w swoim krótkim życiu była spóźniona. Lecz czemu się dziwić? Chodziła na wszystkie lekcje i zajęcia. Kiedyś wreszcie musiała przestać się wyrabiać. Pędziła ile sił w swoich długich nogach miała choć wiedziała, że wskóra tym tylko tyle, że jej spóźnienie będzie mniejsze, a już była mocno spóźniona.
Wreszcie dobiegła.Ciężko dusząc stała przez chwilę schylona oddech kawałek od bramy gdzie stali już pozostali. Gdy już nieco opanowała oddech podeszła tam. Wyglądało na to,że przybyła jako ostatnia. Strasznie ją to zawstydziło. Niemal zawsze była pierwszą osobą na zajęciach, a teraz to na nią czekano.
Podeszła do dwoch nauczycieli i z lekko pochyloną w wyrazie skruchy oraz by ukryć rumieńce głową powiedziała:
- Najmocniej przepraszam za spóźnienie
Potem odsunęła się dwa kroki czekając na instrukcje.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#6PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Czw Sie 27, 2015 10:15 pm

//Przepraszam za przedłużenie, ale nagłe sytuacje spowodowały, że nie mogłem odpisać wcześniej. \\
Conor miał za sobą niewyspaną noc. Całą noc śniły mu się wspomnienia, w postaci koszmarów. Co chwilę budził się z donośnym krzykiem. Każdego razu zapełniał siebie, że to tylko sen. Każdego razu znowu kładł się spać i każdego razu miał problemy z zaśnięciem. Wreszcie gdy po obudzeniu się za oknem dostrzegł wschodzące słońce wstał ubrał się zjadł śniadanie i wyszedł na spacer przed zajęciami. Chodził tak, zapatrzony w swojewspomnienia. To wszystko doprowadziło go do ponurego nastroju. Gdy wszedł do miejsca wyznaczonego przez nauczycieli nikogo nie zauważył. Spojrzawszy na zegarek uświadomił sobie, że przyszedł za szybko więc usiadł gdzieś w cieniu i zaczął czytaćksiążkę. Po paru stronach zasnął z książką w ręku wogóle tego nie zauważając. Trudno było go zauważyć, dlatego nie dziwo, że nikt go nie zauważył.
Conora obudziły rozmowy i hałas spóźniających się uczniów. Spojrzawszy na zegarek zauważył, że również się spóźnił i to poważnie. Natychmiast zerwał się z miejsca ale wstając oberwał czymś w głowę. Nie zastanawiał się co to takiego, tylko tym razem spokjnie wstał i podszedł do grupki osób rozmasowując czubek głowy. Mam nadzieję, że jeszcze nie zaczęli.
-Przepraszam bardzo za spóźnienie- powiedział jak najbardziej starając się pokazać, że to jest prawdą.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#7PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Pią Sie 28, 2015 9:34 pm

Gabriel postanowił, że jeśli ktokolwiek spóźni się jeszcze choćby minutę, to zacznie liczyć ile okrążeń wokół całego Death City będzie musiał zrobić. Patrzył uporczywie na zegarek, ignorując stoicki spokój Ivariego, który teraz był już niemalże irytujący. No cóż, on po prostu nie lubił, gdy ktoś marnował jego czas. Może nie jakiś od razu cenny, ale w końcu skoro uczniowie nie przyszli, to znaczy, że nie zależało im na nauce, a skoro im nie zależało, to mogli się nie fatygować i nie zapisywać. Oszczędziłoby to wszystkim, a na pewno jemu, sporo nerwów. Z drugiej strony, Gabriel kolejny raz mógł przetestować swoją wyobraźnie ukierunkowaną na wymyślanie przeróżnych kar i tortur, jakim może poddać przyszłych obrońców świata. No chyba, że zaśpią, wtedy nic nie obronią, nawet siebie. W tym co powiedział fin, było dużo racji. Tylko, że blondyn chciał, by tej krwi na polu było jak najmniej, więc nie mógł nikomu popuszczać spóźnień.

Pierwszy na pole bitwy wpadł Yves. Nauczyciel w sumie odetchnął z ulgą, bo bardzo nie lubił gniewać się na swojego chłopaka. Tak mógł mieć zwyczajnie wymówkę, że jego potraktuje troszeczkę lżej niż innych.
- Nie, nikogo jeszcze nie ma. A ty masz bardzo duże szczęście. Jeszcze chwila, a straciłbyś swoje cenne kończyny dolne przy bieganiu wokół miasta - stwierdził sucho, wpatrując się jak zahipnotyzowany w zdyszanego chłopaka. Wiedział, że prowadzenie mu lekcji będzie dość sporym wyzwaniem, jednak chyba nie przygotował się jeszcze odpowiednio psychicznie na to. Powtarzał sobie w duchu, że nie może nic po sobie pokazać i że musi chociaż udawać złego, o ile reszta się zjawi później. Zwyczajnie nie miał serca, a faworyzowanie też nie mogło wyjść na dobre nikomu. Na nieszczęście nauczyciela, inni uczniowie również zaczęli się stopniowo pojawiać. Dziewczyny pojawiły się mniej więcej w tym samym czasie, a Conor naprawdę wyglądał, jakby jeszcze minutę temu spał i to w dość niewygodnej pozycji.

Gdy już wszyscy znaleźli się w jednym miejscu gotowi na to, co ich czeka, Gabriel spojrzał po ich twarzach, zachowując niewzruszone nastawienie, potem odchrząknął i zaczął spokojnie mówić. Może od Ivariego mu się udzieliło? Choć normalnie nigdy nie krzyczał na uczniów, to jeśli na jego lekcji odwaliliby takie spóźnienie… no cóż, na pewno nie zrobiliby tego znów i mężczyzna osobiście postarałby się o to, jednak w opanowany sposób. Dziś, w terenie, postanowił być wyrozumiały. Nie tylko ze względu na to, że Yves jest wśród nich.
- Witam was na lekcji terenowej, w której będziecie musieli udowodnić, że to czego nauczyliście się w klasie, umiecie wykorzystać w walce. Jednak zanim zabierzemy was w miejsce co najmniej mniej bezpieczne, musimy w ogóle się rozeznać, czy jesteście w stanie panować nad sobą nawzajem. Dobierzcie się w pary broń z władającym i pokażcie swoje umiejętności. Do władających mogę jedynie rzec, żebyście przemyśleli sobie to, o czym mówiłem na lekcji dotyczącej dostrajania się do swojej broni. - Gabriel spojrzał na Ivariego wzrokiem "Ok, skończyłem, teraz ty możesz powiedzieć co dalej" i ułożył ręce na piersi, przenosząc swoje przeszywające spojrzenie na czwórkę biednych uczniów.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#8PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Sob Sie 29, 2015 1:38 am

Wszyscy spóźnieni zostali przywitani przez Ivariego surowym spojrzeniem, którym karcił ich bez słowa. To Gabriel zajmował się mówieniem, on jedynie groźnie wyglądał. Chłodny, opanowany nauczyciel, z którym lepiej nie zadzierać. Za takiego uchodził i w sumie było mu z tym dobrze. Żaden z uczniów jednak nie został obdarzony spojrzeniem Fina na zbyt długo. Spoglądał na nich chwilowo, aby później wrócić do swojej lektury, którą swoją drogą pochłaniał w tempie anemicznym. Nie śpieszyło mu się z zakończeniem tego utworu. Miał wiele czasu na czytanie i pomijając naturalne zamiłowanie do tego, lubił również to robić, gdyż zajmowało to jego myśli. Nie miał wtedy zbyt wiele momentów na wspominanie przeszłości. Drugą sprawą był prosty fakt, że aktualna historia była ciekawa i nie chciał jej tak szybko kończyć. Mimo względnego braku jego uwagi względem spóźnionych, zdołał zauważyć pewną ciekawą zależność. Jego filozoficzna część duszy nakazywała mu zadawać pytanie temu zjawisku. Otóż każdy z uczniów, który nie zjawił się na czas przepraszał za swoje przewinienie, lecz żaden z nich nie postanowił się przywitać z nauczycielami. Niby bardzo prosta sprawa, którą każdy by zupełnie zignorował, aczkolwiek nie Ivy. Jego umysł kazał mu znaleźć odpowiedź na to zjawisko. Jako domorosły filozof nie mógł sobie pozwolić na wiele i jedyne co wydedukował, to stwierdzenie, iż cała czwórka ma dobrze wykształcone sumienie, które w pierwszej kolejności kazało im przeprosić za swoją nieudolność. Z tą myślą wiązała się też dłuższa część odpowiedzi, lecz oszczędźmy ją sobie.
Klap. Książeczka została zamknięta i powędrowała do kieszeni, z której została wyciągnięta. Fin nie musiał nawet rozpoczynać, gdyż Gabriel zgrabnie zaczął lekcję mówiąc to co powinno teraz interesować uczniów. Gdyby nie spokój Ivariego, to mógłby ukazać zaskoczenie zachowaniem blondyna, który zadawał się jakiś spokojniejszy, a nawet inteligentniejszy w tej chwili. Kulturalnie, krótko, treściwie - tego się nie spodziewał. Dobrze zrozumiał co chciał mu przekazać spojrzeniem po skończeniu swojej przemowy. Nauczyciel oparł lewą dłoń o tsukę swojej katany i spojrzał na całą czwórkę zebranych, lustrując każdego z osobna przez sekundę.
- Również was witam, mam nadzieję, że wyniesiecie z tej lekcji cenną wiedzę. Tym razem nie będzie samej teorii, skupimy się na praktyce. Waszym zadaniem będzie walka, lecz nie ze sobą, ani z nami. Do tego celu musimy upewnić się, że zdołacie stworzyć nawet tymczasową parę. W przyszłości wielokrotnie zdarzy się wam sytuacja, że będziecie musieli władać lub zostać bronią kogoś innego niż własnego partnera. To niezbędna umiejętność dla tych, którzy aspirują do klasy EAT. Dostrojenie własnych fal duszy do osoby, której duszy nie znacie wymaga wprawy i korygowania błędów natychmiastowo. Gdy dobierzecie się w pary spróbujcie najpierw złapać kontakt fizyczny, złapać się za dłonie i spróbować wyczuć duszę partnera. Z pewnością od razu nie poczujecie niczego, lecz wystarczy odrobina wyczucia, aby mieć obraz do czego dążycie. Przy pierwszym kontakcie najważniejsze jest stworzenie takiej synchronizacji, która pozwoli wam jedynie się trzymać, aby Władający mógł bez problemu unieść swoją Broń, a ta nie raziła go swoimi falami duchowymi. W pierwszej sekundzie nie dążycie do perfekcji w synchronizacji, a minimum, później, z każdą sekundą musicie starać się korygować swoje dostrojenie. Częstym błędem jest arogancja Władających w twierdzeniu, że to Broń powinna się do nich dostosować. Ten wkład powinien być równy, nie chcę widzieć pracy tylko jednej osoby. - powiedział spokojnym, twardym tonem. On rozgadał się znacznie dłużej, gdyż nie wierzył, że ktokolwiek z tej czwórki zdoła sobie przypomnieć jedne z pierwszych lekcji z Ivarim. Oczywiście powinni je pamiętać, lecz dobrze wiedział jaka jest praktyka i wolał wszystko przypomnieć po kolei. Tunnistava, czyli jego pasywna zdolność pozwalająca mu zbierać wiedzę o duszach osób w okolicy ciągle działała. Dzięki niej potrafił określić synchronizację między duetem, fale duszy jakie posiadali oraz wiele innych informacji użytecznych w nauczaniu. Zatem obserwował ich i czekał, aż zaczną działać, by dać im wskazówki.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#9PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Sob Sie 29, 2015 1:39 pm

Znany ze swojej nikłej kontaktowości z ludźmi, z początku nawet nie poświęcił chwili, by spojrzeć na nowo przybyłych. Bardziej zaaferowany był faktem, że spędzi cały dzień ze swoim ulubionym nauczycielem. Teraz bańka ich nie chroniła, więc nie mógł zachowywać się tak jakby sobie zamarzył, więc po prostu posłał mu lekki uśmiech. Związał włosy i dopiero wtedy zdecydował, że trzeba przyjrzeć się też całej reszcie.
Dwie osoby z trzech znał, a nawet dziwnym zbiegiem okoliczności poznał ich mniej więcej w tym samym momencie. W klasie.. tak, w klasie. Akane była bronią, a Conor władającym. Z tego co pamiętał. Wychodzi na to, że nieznajoma blondynka musiała być również władającą, by wszystkiego było po równo. Z dwojga złego na swojego nowego partnera musiał wybrać tego, kto chociażby na pierwszy rzut oka wyglądał na kogoś, kto by sobie poradził. Padło na biednego Conora.
- To co, Conor. Ty i ja? Nieustraszeni kowboje? Mężczyźni muszą się wspierać. - Oparł się o jego ramię nieco teatralnie. Pomachał lekko Akane, której berecik na szczęście trzymał się głowy. Poświęcił chwilkę czasu na otaksowanie spojrzeniem blondynki. Nie wyglądała na słabą, ale miałby wyrzuty sumienia, gdyby przypadkiem ją jakoś uszkodził. Yves stwierdził, że wykorzysta tę lekcję maksymalnie. A jeśli dobrze zgra się z Conorem to to też wykorzysta. Francuz nie chciał być toporny, nie chciał sprawiać problemów. Podobno miał ukryty potencjał!
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#10PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Sob Sie 29, 2015 4:55 pm

Dziewczyna odetchnęła gdzieś w głębi ducha. Była w stanie znieść surowe czy też wściekłe spojrzenia. Tego typu reprymenda oddziała na nią tylko przez chwilę i miała odzwierciedlenie w lekko skruszonym wyrazie twarzy. Dopiero później zwróciła uwagę na resztę uczniów. Nikogo nie znała i nie wyglądała na zaskoczoną tym faktem. Nie zależało jej na tworzeniu nowych znajomości, przynajmniej nie na pierwszy rzut oka, zaś w szkole przyjmowała strategię "nie zwracaj na siebie uwagi". Ostatnie czego by chciała, to pożarcie przez rozszalały tłum uczniów.
Wysłuchała uważnie słów nauczycieli. Nie zapowiadało się na lekką lekcję, zwłaszcza, że musiała z kimś współpracować. Żołądek podszedł jej do gardła. Jasne, na zajęciach zdarzało się, że trzeba było z kimś utrzymać kontakt fizyczny. Nawet często. Dziś miała nadzieję, iż będzie inaczej. Co z niej za władająca, doprawdy... Kiwnęła jednak głową, na znak, że zrozumiała swoje zadanie. Na szczęście jeden chłopak poczynił już postępy w kierunku wyboru swojego partnera, więc nie musiała pytać kto jest kim. Odwróciła się do nieznajomej. Czas przełamać pierwsze lody.
- Wygląda na to, że będziemy współpracować - odezwała się, patrząc na blondynkę z pozornym opanowaniem i pewnością. - Nazywam się Nycteris.
Wypadało chociaż poznać swoje imiona... dobra. Przezwiska, cokolwiek. Chciała pokazać się z dobrej strony i nie bawić się w niedostępną, zwłaszcza przed tymczasową partnerką do walki. W nagłym przypływie determinacji pierwsza wyciągnęła do niej rękę. Lepiej gdyby nieznajoma szybko ją złapała, zanim Nyct się rozmyśli i postanowi zrezygnować. Już teraz jej dłoń lekko drżała, widać, że ten gest kosztował dziewczynę sporo wysiłku. Zdobycie się na niego uznała za swój obowiązek, w innym przypadku nigdy by tego nie zrobiła. To nie wina Akane, że "dostała" kogoś pokroju Tamary.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#11PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Sro Wrz 02, 2015 8:52 am

Ku jej niewielkiej uciesze okazało się, że nie była ostatnia. Przynajmniej tyle. Trochę jej dzięki temu ulżyło. Gdy Conor stanął z nimi nauczyciele wreszcie zaczęli mówić o co w dzisiejszych zajęciach chodzi. Akane jak to ona słuchała z najwyższą uwagą każdego słowa. Trochę zdziwiła się gdy to Gabriel spokojnym głosem, patrząc na nich niewzruszenie rozpoczął lekcję. Spodziewała się, że to Ivari zacznie, ale nie było to przecież szczególnie ważne. Najważniejsze by zrozumieć dzisiejsze zadanie. Słysząc powitanie nauczyciela zorientowała się, że ona sama nie powitała ich podchodząc. Najpierw napędzana poczuciem winy za swoje okropne spóźnienie przeprosiła, całkowicie zapominając co zwykłych manierach nakazujących się przywitać. Teraz więc skinęła głową w geście powitania odpowiadając w ten sposób na słowa Gabriela, a w myślach karciła samą siebie za to karygodne zachowanie. Jak można zapomnieć o podstawach dobrego wychowania!? Jak ona mogła zapomnieć...?
Wiedziała, że pewnie prędzej czy później będą musieli dobrać się w pary. Mimo to odczuła zakłopotanie. Niezależnie od starań nie potrafiła podejść do kogoś i zaproponować wspólnej pracy. Zawsze miała nadzieję, ze ktoś się nad nią zlituje i podejdzie. Tak samo teraz. Spokojnie rozejrzała się po towarzyszach. Z zewnątrz mogło się wydawać jakby oceniała kto tu najbardziej się nadaje. W rzeczywistości Akane zastanawiała się który z władających podejdzie do niej.
Gdy odezwał się Ivari odwróciła spojrzenie do niego. Bardziej szczegółowo wyjaśnił na czym polega ich zadanie. Dostrajanie fal duszy...
" Nie dam rady. Nie mam nawet partnera... Jak mam się dostroić do kogoś zupełnie obcego?" Akane złapały poważne wątpliwości. Jej wiara w siebie i tak już kulała, ale teraz straciła ją całkowicie.
Na szczęście podeszła do niej władająca. Chociaż to miała z głowy.
Skinęła głową z lekkim uprzejmym uśmiechem witając się z dziewczyną.
-Akane
Przedstawiła się krótko jak zwykle oszczędzając słowa. zdziwiła się nieco słysząc imię dziewczyny. Brzmiało bardziej jak jakieś przezwisko, pseudonim. Ale to raczej nie jej sprawa. Teraz ludzie mają na prawdę dziwne pomysły na imiona.
Jeszcze większe zdziwienie dopadło Akane gdy jej partnerka gwałtownym ruchem wyciągnęła rękę. Coś mówiło dziewczynie, że lepiej by szybko chwyciła dłoń towarzyszki. Nycteris wyglądał na jeszcze bardziej zdenerwowaną niż Akane, a tą powoli zjadały nerwy.
Spokojnie chwyciła dłoń dziewczyny. Trzymała ją delikatnie za dłoń powstrzymując drżenie. Ich zadaniem było dostrojenie dusz więc skinęła głową dając znak, że chyba powinny zaczynać. Sama przymknęła oczy i skupiła się na falach duszy Nycteris. Tak jak powiedział nauczyciel, początkowo nic nie czuła. oddychając głęboko skupiła się mocniej starając się wyczuć choć minimalnie dusze partnerki. Po trwającej dla Akane wieki chwili poczuła coś i niemal natychmiast starała się do tego dostroić. Nie robiła tego gwałtownie. Spokojnie powoli korygowała swoje fale dopasowując je do fal Nycteris. Najpierw musiały się ze sobą dostroić. Gdy to się jako tako udało, a przynajmniej tak się Akane wydawało, otworzyła oczy patrząc na towarzyszkę.
-Przemiana?
Rzuciła krótko. Chciała się upewnić, że Nycteris też czuje się na to gotowa. Czekała tylko na znak od niej, że już mogą spróbować przejść do tego wyższego poziomu.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#12PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Pią Wrz 04, 2015 8:01 pm

Nadal jeszcze śpiący Conor uważnie wsłuchiwał się w słowa nauczyciela. Pomimo jego obecnego stanu zapamiętywał wszystko bardzo dobrze. Uważał on na lekcjach, przez co wiedział jak należy wykonać podaną, przez nauczycieli czynność. W teorii wszystko wyglądało łatwo, ale dla człowieka, który ma pierwszy raz w życiu kontakt z bronią jest to nie lada wyczyn.
Całkowicie obudzony, chciał obejrzeć drugich swoich kolegów, którzy pojawili się z nim na lekcji. Nie zdążył nawet spojrzeć na pierwszego, gdy odezwał się Yves. Nie wiedział, co zrobić.
- Witaj Yves. Myślę, że to dobry pomysł, dlatego się zgadzam. Będzie ciekawie. Muszę tylko uprzedzić, że jest to moja pierwszy kontakt praktyczny związany z bronią. Jeszcze do tej pory pracowałem sam.
Po tych słowach powtórzył ten sam gest co jego partner, czyli nieco niechlujnie oparł się o jego ramię. Gdy udało mu się załatwić sprawę z Yvesem, to obejrzał pozostałą dwójkę. Zauważył Akane, która jak zawsze nieśmiała stała na uboczu, i jakąś nieznajomą, która miała być drugą władająca. Nigdy wcześniej jej nie widział, a może po prostu nie zauważał? Dobra, w danym momencie nie jest to tak ważne. Pomachał ona na przywitanie do Akane, a następnie pozdrowił nieznajomą skinięciem głowy.

Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#13PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Sob Wrz 05, 2015 11:38 am

Gabriel zauważył coś ciekawego. Podczas gdy dziewczyny szybko się ze sobą dogadywały i widać było, że starają się robić to, co nauczyciele im zalecili, tak chłopcy głowami chyba znajdywali się gdzieś w chmurach, bo zamiast starać się wykonywać polecenia, jeden z nich się śmiał, a drugi był zajęty obserwowaniem tego, co robią właśnie Akane i Nycteris. Swoją drogą blondyn uważał, że podzielą się inaczej, no ale jasnowidzem przecież nie był. Może to i lepiej, że właśnie tak się stało. Westchnął do siebie i na razie wstrzymywał się od opinii. Na tym etapie Ivari mógł pomóc dziewczynom bardziej niż on, ponieważ specjalizował się w końcu w dostrajaniu fal. Gabs mógł tylko patrzeć i czekać, aż broń będzie bronią, i wtedy korygować władającego. Czuł się w tym o wiele lepiej. Jednakże przecież mógł się na coś przydać i nawet wiedział na co. Uśmiechnął się pod nosem. Jeśli Yves rzuciłby teraz na niego spojrzeniem, mógłby przewidzieć kataklizm jaki zaraz miał nadejść.

Nauczyciel podszedł do Conora, którego w sumie kojarzył z innych lekcji i położył mu rękę na ramieniu.
- Jak się zaraz nie weźmiecie do roboty, to zostaniecie tutaj i będziecie zamiatać dziedziniec szczoteczkami do zębów. Własnymi. Podczas gdy Akane i Nycteris będą się uczyły walczyć. Naprawdę tego chcecie? - rzucił, spoglądając na dwójkę uczniów wzrokiem, który nie pozostawiał innego wrażenia. Gabriel był poważny i oboje mogli stwierdzić, że na pewno nie żartuje. - Ruszać się - dodał, ale nie wrócił już na swoje poprzednie miejsce. Postanowił nadal stać przy Lyosilu i jego tymczasowym władającym, obserwując co zaczną robić. To w sumie mogło nawet być zabawne.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#14PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Nie Wrz 06, 2015 4:03 am

Podział na pary był szybki i jakoś niezbyt zaskoczył Ivariego, lecz jedynie poprzez jego zdolność do poznawania natury dusz. W nich kryła się również osobowość, a także siła oraz strach. Nie potrafił dokładnie określić człowieka na podstawie jego psyche, lecz mógł jasno stwierdzić, że dusza Akane jest podobna do duszy Nycteris w pewnym stopniu. Yves już był znacznie mniej zbliżony duchowo do Conora, lecz wciąż zauważalnie, dlatego Fin przewidywał taki właśnie podział. Wydawałoby się, że podobieństwa powinny być ze sobą, jednak było zupełnie inaczej. Z duszami było jak z puzzlami - dwóch identycznych nie połączysz, aby pasowały do siebie idealnie. Może jakoś się złączą, ale nie będzie to właściwe. Porównanie do magnesu było jednak zbyt na wyrost, gdyż przeciwieństwa często gryzły się ze sobą. Podobne dusze jednak nie były skreślone z synchronizacji ze sobą, lecz zwyczajnie obie strony musiały się dosyć mocno wysilić, by dostosować fale, chociaż było to z pewnością łatwiejsze - w końcu znały swoją naturę, swoją własną duszę, więc podobna działa na zbliżonych zasadach. Zrozumienie duszy partnera to już połowa sukcesu.
Dziewczyny natychmiast wzięły się do roboty, a mężczyźni zaczęli jakieś podchody o co nie podejrzewał ich Ivy, liczył, że jak to faceci - konkretnie, bez zbędnego gadania zaczną robić co trzeba, lecz w tym przypadku to kobiecy duet właśnie tak się zachował. Ivari nie miał co poganiać chłopaków, gdyż zrobił to Gabriel i to na tyle dosadnie, iż ci powinni zrozumieć, że nie należy się ociągać. Miał odnośnie ich dusz już wskazówki, lecz pozwolił sobie je zachować dla siebie - jeżeli nie uda im się odpowiednio dostroić, to wtedy pomoże im. Jednak wolał dać im szansę na samodzielne spróbowanie własnych sił.
Swoją uwagę skupił na dwójce uczennic, które zaczęły już pracować nad swoją synchronizacją. Przyglądał im się w milczeniu, aby nie psuć skupienia. Obserwując ich duszę dało się wyczuć, że Nycteris boi się albo przynajmniej jest niepewna. Jej fale duchowe były dosyć słabe, jakby niezdecydowane, za to Akane starała się z całych sił, co było widać. Miała potencjał, gdyż tylko dzięki niej nawiązały odpowiednią synchronizację, która pozwalała im na przemianę.
- Nycteris, spróbuj być pewniejsza. Nie obawiaj się Akane, dobrze wam idzie. - powiedział Fin starając się dodać trochę otuchy dziewczynom, jednak jego ton wcale nie stał się przyjemniejszy, wciąż był chłodny i surowy. Nie zamierzał mówić terminami naukowymi, nie o to chodziło, w tym momencie najważniejsze było, aby zarówno Władająca jak i Magiczna Broń zrozumiały istotę synchronizacji, aby same odkryły co to znaczy, że nie jest to wcale tak daleka rzecz od zrozumienia charakteru i przezwyciężania własnych strachów. Socjopata nigdy nie uzyskałby synchronizacji z osobami poza okręgiem jemu podobnych. Tak samo kobieta bojąca się mężczyzn nie zdołałaby z takim zsynchronizować swojej psyche. Wystarczyło odpowiednio pracować nad sobą i starać się zrozumieć partnera, a wszystko szło dobrze. Taka wersja była znacznie bardziej zrozumiała dla uczniów z NOT niż próby wyczuwania własnych fal duszy, a następnie korygowania niezgodności na poziomie własnej psyche, by móc później wzmacniać się dzięki duszy partnera. To zaawansowana rzecz dla EAT, nie dla nowych, którzy zapewne pierwszy raz próbują stworzyć udany duet.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#15PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Nie Wrz 06, 2015 12:53 pm

Widząc poirytowanie na twarzy Gabriela, Yves stwierdził, że chyba też powinni ruszyć tyłki, żeby coś skorzystać z tej lekcji. Spojrzał na Conora, westchnął teatralnie i stanął przed nim wyciągając swoje kościste paluszki w jego stronę. Czerwonowłosy nie miał innego wyboru, więc gdy uścisnęli sobie dłonie, wypuścił powoli powietrze z płuc i skupił się na wyszukiwaniu tej, podobno, specjalnej więzi. Ćwiczył to tylko raz, dawno, dawno temu z Sonją i wyszło im od razu. Jak to będzie z Connorem? Miał dziwne wrażenie, że czuje jego fale duszy, jednak nie jest w stanie się z nimi tak do końca na 100% zgrać. Może to normalne, bo przecież nie znali się za dobrze, a też była możliwość, że to był pierwszy styk władającego z jakąkolwiek bronią.
Czyli.. czy Yves w tym momencie wykorzystywał magiczny pierwszy raz Connora? Rozdziewiczał go falowo-duszowo? Ta myśl przeszła przez jego mózg jak błyskawica i nie mógł się powstrzymać od niekontrolowanego parsknięcia śmiechem. Wolną ręką zakrył buzię i zmusił się wręcz, żeby odgonić tę brzydką myśl, ale to ciągle chodziło mu po głowie, więc stał tak, a jego kąciki ust drgały mimowolnie, powstrzymując się od wybuchnięcia śmiechem. Jeśli zaraz dostanie w łeb to pewnie się ogarnie, więc nie ma co się bać.
Dziwnym trafem, dzięki temu miał wrażenie, że rozluźnił się w jakiś sposób poprzez rozładowanie emocji śmiechem, dzięki czemu łatwiej było mu złapać o co biega i lepiej dograć się do fali dusz Connora. Nawet z bolącą głową czy opierdzielony od stóp do głów przez poirytowanego blondyna, było znacznie lepiej. Jego towarzysz też musiał to wyczuć.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#16PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Wto Wrz 08, 2015 12:47 am

Akane najwidoczniej denerwowała się mniej niż ona. Gdyby Tamara chciała jedynie nie schrzanić, nie byłoby problemu. Ten dotyk, cholerny dotyk, nieważne czyj, czy dziecka, rówieśnika czy staruszki, która nie ma sił sama przejść przez jezdnię - nie znosiła go. Jeśli nie ufała, nie wiedziała, czego ma się po nim spodziewać. Odetchnęła głęboko, chcąc się uspokoić. Na drugą parę przestała zwracać uwagę, nie zauważyła nawet, że dostało im się od jednego z nauczycieli.
Spojrzała na Ivariego, burząc swoje dotychczasowe skupienie. Nie "zrób to" a "spróbuj"... Niemniej i tak straciła nerwy.
- Jak? - wyrzuciła z siebie niemal histerycznie, zanim zdążyła pomyśleć, dając się odrobinę poznać od impulsywnej strony. - Kiedy po prostu... to wrażenie...
Irracjonalny i żałosny nawyk, nieposiadający racji bytu w świecie Władających i Broni. To już bardziej powinna jej przeszkadzać synchronizacja dusz, jako jeszcze większe "zbliżenie". Nie wiedziała, jak wypowiedziane przez nią słowa odbiorą Akane i Ivari, ale nie potrzebowała słyszeć reprymendy. Świadoma, że mogła urazić partnerkę, a w obecnej sytuacji nie tędy droga (choć czasem fajnie jest kogoś powkurzać), wzięła kolejny głęboki wdech. Nikogo nie obchodzą jakieś tam wymysły uczniowskie. Musi spojrzeć na to z innej strony, czysto praktycznej i chłodnej.
- Przepraszam. Poniosło mnie - skierowała przeprosiny zarówno do Akane jak i nauczyciela. Zmrużyła oczy i pierw zamykając chaotyczne myśli pod kluczem, skupiając się jedynie na zadaniu. Nieco pewniej ścisnęła dłoń towarzyszki, uspokajając się i próbując wyczuć fale duszy, a następnie dopasować się do nich. Miała o tyle ułatwione zadanie, że blondynka odwaliła więcej roboty od niej, z czym nie czuła się zbyt dobrze. Skoncentrowała się jeszcze bardziej, nie próbując się szarpać z tym co robi. Powoli dostrajała własne fale, aż w końcu pomyślała, że już lepiej tego nie wykona.
- Jestem gotowa - odezwała się spokojnie do partnerki, brzmiąc co najmniej nienaturalnie w porównaniu do wcześniejszego wahania. Zerknęła szybko na jednego z pozostałych uczniów, od którego dobiegał śmiech. Na moment utraciła koncentrację, ale zaraz z powrotem zaczęła ją budować i korygować błędy, jeszcze zanim dojdzie do przemiany. Cegiełka po cegiełce.
Oby ta taktyka nie okazała się zbyt krucha.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#17PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Wto Wrz 08, 2015 12:38 pm

Akane denerwowała się okropnie! Znała dostrajanie fal duszy tylko w teorii i jakkolwiek ją opanowała niemal do perfekcji- mogłaby niemal z pamięci recytować fragmenty z książek i słowa profesorów na ten temat, tak praktyka była dla niej czarną magią. Jak z resztą zawsze. Teoretycznie była świetna, wzorowa uczennica. Praktyka szła jej bardziej opornie, głównie przez to, że zazwyczaj wiązała się ze współpracą z kimś innym, a wrodzona nieśmiałości i wyuczona dumna postawa nie zjednywały blondynce sympatii. Zdawała sobie sprawę z tego, że większość uczniów sądzi, że jest wyniosła i woli zwyczajnie nie podchodzić. To jeszcze bardziej zabierało jej pewność siebie, której i tak za wiele nie miała o ile coś jeszcze się zachowało.
Nie mogła sobie jednak psuć reputacji wzorowej uczennicy. Dziadek pewnie by się dowiedział i miała by nie mały problem, żeby wytłumaczyć mu czemu sobie nie poradziła. Nie interesowało go co wnuczka robi- ma być doskonała we wszystkim. Dlatego Akane starała się opanować. Postępując zgodnie ze wskazówkami Ivariego i zapamiętanymi na ten temat z lekcji informacji krok po kroku starała się dostroić. Nie był to krótki proces. Szło jej ciężko i dodatkowo miała dziwne wrażenie, ze jej partnerka jest bardzo zdenerwowana.
Nie otwierała oczu nawet wtedy gdy nauczyciel zaczął im coś mówić, instruować, ani wtedy gdy jej partnerka się odezwała. Nie chciała tracić skupienia. Zbyt wiele osiągnęła, żeby zaczynać od nowa. Ambicje nie pozwoliły jej na rozkojarzenie choć na chwilę.
Na przeprosiny Nycteris tylko kiwnęła głową lekko i uśmiechnęła się ciepło, chcąc pokazać, że przeprosiny przyjęte i wszystko jest w porządku.
Otworzyła oczy dopiero gdy poczuła, że chyba więcej zrobić nie mogą. Poczekała chwilę na odpowiedź, a potem spojrzała na Ivariego pytająco chcąc uzyskać jego opinię czy mogą już spróbować przemiany. W tym czasie poczuła lekkie wahanie ich jedności. Zerknęła szybko na partnerkę sprawdzając co się stało. Widząc jej drobne rozkojarzenie śmiechem chłopaków, sama lekko się uśmiechnęła i patrząc na towarzyszkę spokojnie cierpliwie czekała, aż ta znów odbuduje swoje skupienie i skoryguje błędy. Sama też na chwilę zamknęła oczy by jej w razie czego pomóc w ponownym połączeniu się.
Gdy na nowo się dostroiły spojrzała pytająco na Nycteris i widząc, ze chyba też jest już gotowa kiwnęła głową i bardzo powoli by przypadkiem nie stracić tego co osiągnęły zaczęła się przemieniać w glaive.
Nie specjalnie lubiła się przemieniać. Zazwyczaj coś szło nie tak. Bała się, że i tym razem coś popsuje i ten strach ją rozkojarzył. Zdenerwowała się. Przerwała przemianę i wróciła do zwykłej ludzkiej postaci by odzyskać skupienie i się uspokoić. Nie chciała przypadkiem zrobić krzywdy Nycteris. Chwilę zajęło jej uspokojenie się. Biorąc głęboki oddech zaczęła od nowa się przemieniać. Nie śpieszyła się. Chciała wszystko wykonać jak najdokładniej. Musiała przede wszystkim przemienić się tak by w dłoniach Nycteris znalazł się trzonek a nie ostrze i by dziewczyna mogła nią swobodnie walczyć. Skupiona nadal słuchała czy nauczyciele im czegoś nie mówią, nie radzą. Każda pomoc mile widziana. Znów skupiała się z zamkniętymi oczyma. Otworzyła je dopiero gdy przemiana się dokonała.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#18PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Wto Wrz 08, 2015 5:54 pm

Conor nie lubił być z tyłu. Dla tego gdy został upomniany przez nauczyciela, to od razu poczuł lekko zakłopotany. Zawsze zostawanie z tyłu oznaczało dla niego porażkę, a nawet czasami bywał i jeszcze gorszy koniec, którego nie mógł przewidzieć. „Jeśli chcesz coś obronić lub coś zmienić, to stań się silniejszy od wszystkich, bo tylko oni mogą coś zmienić”. Dzisiejszy dzień dla Conora był niespokojny. Cały czas nawiedzały go duchy przeszłości, które przypominały o rzeczach, które nie sprawiały radości, a wręcz przeciwnie napawały smutkiem. Jego nastrój się lekko pogorszył. Zauważyć tę zmianę było nierealnie, jeśli ktoś nie miał zdolności zaglądania w duszy. Dużo razy ćwiczył on tę maskę, która nigdy nie pokazuje smutku, aż nie doprowadził tego do doskonałości. Dlatego był pewien, że nikt z tu zebranych nie zauważył tę zmianę. Na wszelki wypadek, żeby emocje nie przeszkadzały mu w lekcji, zamknął oczy i wyciszył się. Gdy otworzył oczy, to spojrzał na Yvesa i lekko się uśmiechnął. Nie wiedział, co rozbawiło jego partnera, ale jakoś nie było teraz na to czasu.
- To jak zaczynamy? – nie czekając na odpowiedź wyciągnął rękę w stronę chłopaka. Gdy ten ujął dłoń, to zamknął oczy i skupił się na koncentracji. Dla całkowitej pewności odizolował niepotrzebne dźwięki dochodzące z otoczenia. Skupił się wyłącznie na dostrojeniu fali dusz. Oczywiście co nie oznaczało, że nie usłyszy żadnego komentarza nauczyciela. Usłyszy, ale z lekkim opóźnieniem, co nie robiło jakiś problem prawda?
Nagle wydało mu się, że słyszy coś jakby dwa dźwięki połączyły się w pojedynczy, harmoniczny i czysty dźwięk. Uznał, że może to być właśnie to, więc otworzył oczy i spojrzał na swojego partnera.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#19PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Czw Wrz 10, 2015 12:02 pm

Młody nauczyciel wiedział jedno. Yves nie przestanie błaznować. Choć w sumie miał nadzieję wcześniej, że akurat do tej lekcji się przyłoży i przestanie bujać w obłokach, jak to ma w zwyczaju robić ciągle. Conor nawet zaczął się starać, a jego broń jedyne co robiła, to wszystko, byle nie nadgonić dziewczyn. Mężczyzna westchnął do siebie, oglądając jak Lyosil zaczyna śmiać się z czegoś. No cóż, to na pewno było coś głupiego, więc nawet nie myślał, by spytać, czy ochrzanić kolejny raz. Potem dwójka chyba wzięła się do pracy. Tak to wyglądało, choć oboje mogli myśleć zupełnie o czymś innym, nie skupiając się na powierzonym im zadaniu. Wywracając oczami, nauczyciel wrócił do dziewcząt. Te z drugiej strony radziły sobie całkiem nieźle. W końcu nawet Gabriel poczuł, że są blisko i raczej im wyjdzie ta przemiana. A z duszami niezbyt się lubił. Podszedł więc do Ivariego, wsuwając ręce do kieszeni, mając stąd widok na obie pary uczniów.
- Myślisz, że wyrobimy się z nimi, by poćwiczyć praktycznie? - ziewnął lekko. Nawet on nie lubił wcześnie wstawać, ale robił to, bo nie lubił marnować czasu innych. Nie to co poniektórzy. - Dziewczyny są blisko, ale chłopcy dopiero co przestali się wydurniać - dodał do fina. Właściwie to Gabriela zawsze interesowało jak to jest nie umieć zsynchronizować się z kimś. On miał przecież umiejętność pozwalającą mu niemalże na dopasowanie się do każdego. Między innymi dzięki niej zaczął być nauczycielem. Nie spotkał się jednak z kimś, kto nie mógł walczyć z nim w parze. Może dlatego tak nieinteresujące wydawały mu się lekcje Ivy’ego? A może wręcz przeciwnie, powinny go ciekawić? Prawdopodobnie tego już nigdy się nie dowie.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#20PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Sob Wrz 12, 2015 2:19 am

Fin stał z założonymi rękoma i obserwował poczynania dwójki dziewcząt. Jego zdolność oczywiście wyczuwała również jak sobie radzi drugi duet, lecz swój wzrok skupił na uczennicach, które były znacznie bardziej zdecydowane. Nie zareagował na słowa Nycteris, były efektem frustracji związanej jej własnym strachem. Powtarzanie "spróbuj", "zrób to", "no dalej" nie miało sensu. Nie tak łatwo pokonać nawet na chwilę swoje obawy i Ivari dobrze o tym wiedział. Mimo wszystko starała się, a to warto było docenić. Z sekundy na sekundę szło im lepiej, im bardziej partnerka Akane sie wysilała, tym mniejsze obciążenie było ze strony Broni. Powoli stabilizowały swój wkład w osiągnięcie synchronizacji. Na spojrzenie skierowane w stronę nauczyciela, blondynka otrzymała jedynie kiwnięcie potwierdzające ich gotowość do przemiany, lecz nagle Władająca rozkojarzyła się śmiechem Yvesa. Surowy wzrok Fina jednak nie został skierowany na chłopaka, a wciąż pozostawał utkwiony na dziewczętach, które sprawnie odbudowały wcześniejszy poziom synchronizacji. Teraz już bez znaku od mężczyzny rozpoczęły najważniejszą część - zmianę i utrzymanie Broni. Charakterystyczny błysk pojawił się od Akane, która powoli w obłoku jasnego światła przyjęła swoją formę glewii. Długa, dwumetrowa broń o wielu zdobieniach. Ivari bardzo często obserwował przemiany nowych uczniów, gdyż to on zazwyczaj najbardziej potrafił im pomóc. W krytycznych sytuacjach nawet dopasowywał swoją umiejętność ofensywną w odpowiedni sposób, by wyeliminować zakłócenia w duszach. Tym razem jedynie przyglądał się, gdyż dziewczyny radziły sobie bardzo dobrze. Po Akane natychmiast było widać, że uważała na jego lekcjach, zresztą Nycteris też wykazywała zdolności. W tym momencie stała ze swoją partnerką w postaci glewii. Mogła wyczuć jej ciężar, odpowiedni jak na broń tego rozmiaru. Przemilczał początkowo słowa Gabriela, na które dopiero teraz postanowił odpowiedzieć.
- Dziewczyny już dały radę. Niezależnie od wszystkiego - idziemy we właściwe miejsce. Chłopcy nie wykorzystali swojej szansy. - mimo wszystko dał im jeszcze chwilkę, gdyż podszedł pod Nycteris. Dokładnie obserwował jak fale duszy Władającej trafiają do Broni i na odwrót.
- Może wydawać Ci się ciężka, ale to tylko złudzenie. Wasza synchronizacja jest na poziomie powyżej minimalnego niezbędnego do utrzymania. Zapamiętajcie w jaki sposób osiągnęłyście tę równowagę. W klasie NOT wymagać będą od was najpierw nawiązania tego poziomu, a później korygowania go, do przynajmniej powyżej przeciętnego. Teraz powinnyście znacznie łatwiej wyczuwać własne dusze, to pozwoli wam na znacznie drobniejsze korygowanie niezgodności. Im wasza synchronizacja będzie lepsza, tym Broń stanie się lżejsza, bardziej poręczna, intuicyjna, a także naturalnie silniejsza, zaś Akane nie będzie musiała się tak skupiać na utrzymaniu formy oraz poczuje sie znacznie bardziej komfortowo. Rozkojarzenie działa w drugą stronę - Broń staje się ciężka, nieporęczna, niegroźna, a w skrajnym przypadku zaczniecie razić siebie falami dusz wywołując obrażenia duchowe. - Fin postanowił pogadać sobie tłumacząc po raz kolejny podstawy, które również powinni usłyszeć chłopcy, lecz kierował je do dziewcząt. - Przy następnej przemianie musicie być szybsze. Nycteris, powinnaś już wiedzieć, że nie masz się czego obawiać, zaś Ty Akane - że możesz zaufać zdolnościom Nycteris. Tak podstawowe rzeczy jak zaufanie i zrozumienie mocno wpływają na dusze. - dodał i odstąpił od nich, aby podejść do dwójki młodych uczniów. Szło im nieźle, Yves szybciej załapał o co chodzi, zaś Conor był dokładniejszy. W ten sposób udało im się złapać poziom powyżej niezbędnego minimum.
- Koniec czasu. Idziemy we właściwe miejsce. Akane, wróć do swojej ludzkiej formy. Nie rozstrajajcie jednak duszy, bo możecie się poparzyć. - powiedział spoglądając przez ramię na dziewczęta. Jego ton głosu wcale nie należał do miłych, wzrok również nie dodawał mu przyjaznego wyglądu, chociaż roztaczał aurę osoby, której można zaufać. - Zaś wy dwaj nie skorzystaliście ze swojej szansy. W obliczu zagrożenia może zrobicie co do was należy. - dodał wracając wzrokiem do Conora i Yvesa, a następnie odwrócił się w stronę Gabriela, do którego podszedł.
- Ruszamy. - rzucił i przeszedł kawałek za niego. Poczekał, aż wszyscy będą gotowi i ruszył uliczkami miasta na równi z nauczycielem, prowadząc grupę w miejsce tylko im znane.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#21PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Sob Wrz 12, 2015 6:05 pm

Francuz zirytował się, gdy Ivari przerwał im w połowie. Powinien wziąć pod uwagę fakt, że Yves nie miał smykałki do synchronizacji, a Conor właściwie robił to pierwszy raz. Może i dziewczynom lepiej poszło, ale oni też się starali. A początkowe śmieszki miały za zadanie rozładować trochę zbyt napiętą atmosferę - przecież widać było, że po fakcie zaczęło iść im znacznie lepiej. Z nabzdyczoną miną puścił dłoń Conora i pokręcił głową trochę zrezygnowany.
- Za drugim razem pójdzie nam lepiej. Obiecuję ci to. - mruknął do niego dość cicho, marszcząc brwi i klepnął chłopaka w ramię przyjacielsko. - I tak dobrze poszło, mówię ci. Musimy po prostu lepiej załapać nasze fale, wtedy będziemy zajebiści. - dodał i uśmiechnął się. Ku własnemu zdziwieniu mocniej i cieplej niż zamierzał, a przecież bywało, że fakt wykrzywienia jego warg w uśmiech już był godzien podziwu, aplauzu i dzieci tańczących w strojach ludowych. Polubił Conora, siedzieli w tym gównie razem, więc w jakiś sposób dziwny obdarzył go sympatią. Widać było, że jest zdolny i ambitny, tylko potrzebował czasu, żeby to wszystko ogarnąć. Zresztą tak samo jak Lyosil, skromnie mówiąc.  
Zgarbił się lekko, sięgnął do paczki z fajkami, która bezpiecznie siedziała w tylnej kieszeni, ale cofnął dłoń i włożył ją do przedniej. Ruszył za grupą trzymając się troszkę z tyłu. Miał nadzieję, ze Conor dorówna z nim kroku i nie będzie iść sam. Przestał nawet spoglądać w stronę Gabriela i chciał na razie zachować tę obojętność między nimi. O dziwo. Jeśli miał w końcu wziąć się do roboty, musiał przestać myśleć o nim.. no i o fajkach.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#22PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Wto Wrz 15, 2015 12:09 am

Obserwowała przemianę Akane z czystym zainteresowaniem, wszak nie otrzymała wcześniej informacji, w jaki typ broni się przekształca. Zachwycona wykonała lekki ruch Bronią, zupełnie nie zważając na reakcję towarzyszki. Raczej się za to nie obrazi, przecież wkrótce miały razem walczyć. Musiała przyznać, że dziewczyna jako glewia prezentowała się niezwykle elegancko.
Mimo przemiany - czyli osiągnięcia dotychczasowego celu - wciąż pamiętała o synchronizacji. Złudzenie ciężaru. No, miała nadzieję. Weź tu sobie tocz walkę z taką bronią... bez urazy oczywiście. Nycteris to drobne dziewczę, wywijanie dłuższymi rodzajami przychodzi jej trudniej niż takiemu osiłkowi. Niemniej wysłuchała porad nauczyciela, prychając z niedowierzaniem jedynie przy kwestii strachu. Aha. Rzeczywiście. Zaufanie, pewnie. Jedyne na co mogła liczyć, to że mała odrobinka tego zaufania wystarczy, by przeżyć wraz z Akane dzisiejszą lekcję. Większą częścią nie miała ochoty obdarzać nikogo.
Im bliższa sercu osoba, tym więcej problemów.
Wyciągnęła przed siebie obie ręce, trzymając w nich pewnie towarzyszkę i czekając, aż wróci do człowieczej formy. Nie musiała się spieszyć, w razie czego dogonią resztę. Ostatnie czego by chciała, to porażenia falami duszy.
- Dzięki - wymamrotała tuż po przemianie powrotnej, tak szybko, że aż prawie niedosłyszalnie. Odchrząknęła, pociągnęła Akane za rękaw - zaczepnie, coby troszeczkę pozbyć się niezręczności - i szybkim krokiem dołączyła do grupy.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#23PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Sob Wrz 19, 2015 12:46 pm

Przemiana wciąż nie do końca i nie zawsze jej wychodziła więc za każdym razem czuła się dość niepewnie. Tak było i tym razem, choć przemiana udała się wyjątkowo dobrze. Musiała jednak minąć chwila nim nieco się rozluźniła. Gdzieś w połowie uświadomiła sobie, ze dobrze by było wcześniej ostrzec Nycteris w jaką broń się przemieni, ale było już za późno, więc skupiła się tylko na tym, żeby dziewczyna chwyciła dokładnie za trzonek.
Poczuła jak jej partnerka macha nią lekko. Lekko ją to zaskoczyło. Miała ochotę przemienić się znów w człowieka i zwrócić jej uwagę, że jest bronią a nie packą na muchy, ale stwierdziła, że pewnie przyjdzie im dziś walczyć a wtedy Nycteris będzie nią machała dużo silniej i gwałtowniej.
Teraz skupiła się na utrzymaniu postaci glewii i temu by połączenie z towarzyszką nie zachwiało się. Słuchała też oczywiście uważnie słów nauczyciela. Analizowała każde słowo i niemal automatycznie zaczęła postępować zgodnie z nimi. Odrobinę mocniej skupiła się na falach dusz i rzeczywiście okazało się to dużo prostsze. Wykorzystując to zaczęła powoli korygować niezgodności. Nie chciała ciążyć swojej partnerce, a tym bardziej razić jej i zrobić krzywdy.
Posłusznie wróciła do ludzkiej formy już bardziej pewnie niż przyjmowała formę broni. Stanęła przed Nycteris wciąż trzymając ją lekko za dłoń. Uśmiechnęła się ciepło do dziewczyny. Kiwnęła głową gdy do jej uszu doszło ciche, niemal niesłyszalne "dziękuje".
Zaśmiała się czując zaczepne pociągnięcie za rękaw. Ruszyła za Nauczycielami u boku swojej partnerki mając cichą nadzieję, że zadanie jakie im dziś przyjdzie wykonać nie przerośnie jej. Musiała utrzymać pozycję prymuski.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#24PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Pon Wrz 21, 2015 10:39 pm

Gabriel nie lubił chwalić uczniów. Uważał, że nie musiał tego robić, bo oni sami powinni znać swoją wartość. Jeśli coś im wychodziło - cieszyli się, jeśli nie - wręcz przeciwnie. Dlatego też, gdy Akane wraz ze swoją tymczasową partnerką Nycteris wykonały poprawnie przemiany poczuł lekką dumę z nich, ale nic nie powiedział do nich. Wyglądały na zadowolone, więc po co miałby cokolwiek mówić? Z drugiej strony, jak zwykle, Yvesa miał ochotę wykopać w kosmos, a następnie zamordować tam. Nawet jeśli zaczął cokolwiek robić, to wcześniej wciąż błaznował psując synchronizację między nimi. Nie dał rady jednak spełnić swoich gróźb co do biegania wokół Akademii, czy zamiatania dziedzińca szkolnego szczoteczkami do zębów. Może, gdyby to był ktoś inny, to dałby radę. Prawdopodobnie tak.

W międzyczasie Ivari zaczął coś tłumaczyć, coś, co Gabryś puścił mimo uszu tak w połowie. W końcu mówił o dość normalnych rzeczach. Przynajmniej dla nich takie były. Przemiana na porządku dziennym. Nawet w środku walki z kompletnie losową osobą u boku. Ciężka broń, a tym samym brak synchronizacji w tym miejscu oznaczałoby jedno - natychmiastową śmierć. Podwójną w dodatku. Mężczyzna miał nadzieję, że każde z nich wyniesie z tej lekcji jak najwięcej. Koniec końców ci uczniowie posiadali potencjał. Wszyscy z Shibusen go mieli, a jednak nie wszyscy decydują się na jego użycie. A potem giną.

Nauczyciel westchnął i obserwował jak fin kończy wszelkie wstępy i prosi Akane o ponowną przemianę w człowieka. W sumie Gabriel lubił patrzeć na te zmiany u innych. Sam podczas swoich czuł się naprawdę świetnie, jeszcze, jeśli sytuacja sprzyja, to można powiedzieć, że nawet ma dobry humor w ich czasie.
- Okej, kapitanie - zaśmiał się do drugiego prowadzącego, który już zdążył go wyminąć i zacząć kierować się w stronę cmentarza. Właściwie sam Herondale nie pamiętał już czyj to był pomysł. Zabrać dzieciaki na prawdziwą walkę w ponurym miejscu otoczonym grobami, gdzie może zaroić się od potworów. Inną opcją jest ich stworzenie samemu, byleby tylko ich nastraszyć. Przepraszam, nauczyć.

Gdy tylko dotarli na peryferie Death City, dało się odczuć coraz większe pustki. Samotne uliczki jeszcze mokre od porannego deszczu schły sobie spokojnie w słoneczku, a przed nimi, coraz bardziej rozpościerała się brama ich celu. Jedyny cmentarz w mieście był dość spory. Nie dało się jednak zobaczyć mgły, która często znajduje się w tym miejscu wieczorami. Jedynie nagrobki wprawiały w melancholijny nastrój. Już wkrótce miał on zniknąć i zostać zastąpiony strachem.
- No, jesteśmy - Nauczyciel wyjął klucz do bramy z tylnej kieszeni spodni i zgrabnie wsunął go w zamek. Przed przyjściem na dziedziniec upewnił się, że w tym miejscu będą znajdować się tylko i wyłącznie oni, oraz, że żadna osoba spoza Akademii nie dostanie się do środka w czasie trwania lekcji. Nie był pewien czy Ivari się o to zatroszczył, więc wolał to zrobić. Już po chwili brama zaskrzypiała i otworzyła się, ukazując coś najbardziej normalnego w świecie, a jednak przyprawiającego o ciarki. Ponure nagrobki wychylały się z każdej możliwej strony, zostawiając miejsce tylko dla wąskiego chodnika, odchodzącego od wejścia.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#25PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   Sro Wrz 23, 2015 5:40 pm

Decyzja Ivariego o przerwaniu prób synchronizacji chłopaków mogła wydawać się pozbawiona sensu, lecz niestety - celem lekcji nie było próbowanie dostrojenia się z nieograniczonym czasem, a walka, realne zagrożenie, przed którym dwójka nauczycieli miała postawić uczniów i obserwować. Z czystej uprzejmości oraz troski postanowili dać im chwilę na spróbowanie władania sobą i stworzenie duetów. Tak żeby nie było totalnej porażki, by za szybko nie musieli sami interweniować w ich pojedynku. W końcu chodziło o poćwiczenie, a nie przyglądanie się jak "robota" ma być wykonana. To byłoby bardzo krótkie widowisko w wykonaniu Ivariego i Gabriela. Fin był świetnym Władającym, a blondyn utalentowaną Bronią, która dodatkowo wpływała na niego uspokajająco. Tworzyli skuteczną parę, mimo że nieoficjalną.
Spacer mniej tłocznymi uliczkami Death City był przyjemny, szczególnie po deszczu. Niby przez mokrą nawierzchnie powietrze miało ten swój specyficzny, duszący zapach, lecz wciąż było całkiem rześkie. Stara brama cmentarza była już widoczna na horyzoncie. Cel już blisko. Towarzysz zatroszczył się o klucz, o którym zupełnie zapomniał Ivy. Jednak czasami pan Herondale był bardziej odpowiedzialny niż mogło się wydawać.
Wszyscy weszli do środka, na właściwy teren lekcji. Fin zamknął bramę, by nie było jakiejś nagłej ucieczki albo ewentualnie, by ktoś niepożądany nie wszedł i przeszkodził im. Szare nagrobki układały się w kwadraty poprzecinane wąskimi uliczkami. Było ich pełno, a co jakiś czas dało się ujrzeć pozbawione liści drzewo. Ivari stanął kawałek przed uczniami i odwrócił się w ich stronę.
- Policja otrzymała zgłoszenie, że o różnych porach dnia ktoś pląta się po cmentarzu, niekiedy niszcząc coś. Podejrzewano, że to zwykli wandale, lecz szybko sprawa trafiła do Shibusenu. Na terenie tego miejsca jest zombie, którego należy zlikwidować. Nie lekceważcie jego siły. Może być powolny, ale jest wystarczająco silny, by skorzystać z waszej nieostrożności. - powiedział nauczyciel tak na wstępnie przybliżając sytuację. Nie mówił, że w razie czego zainterweniuje wraz z Gabrielem, bo to wzbudziłoby niepotrzebne poczucie bezpieczeństwa. Liczył też, że potwór szybko się pojawi, aby te dwa duety nie zdążyły się przemienić zanim zacznie się stresująca sytuacja. Zombie raczej nigdzie się nie oddalił, niechętnie opuszczały swoje miejsca pobytu, a szczególnie szybkie nie były, więc od wczorajszej nocy, w której Ivy sprawdzał czy jest wciąż obecny nie powinien nigdzie zniknąć.
O wilku mowa, a raczej zombie. Zza drzewa, jakieś piętnaście metrów od dwójki wyłoniła się postać. Wysoki mężczyzna powoli stawiał krok za krokiem, miał zapewne sto osiemdziesiąt kilka centymetrów wzrostu, lecz ciężko to było określić. Krótkie, grafitowe włosy były na tyle rzadkie, by odsłaniać jego czaszkę. Szary odcień skóry wskazywał, że nie mógł być żywy, podobnie fioletowe usta oraz zbielałe oczy. Skóra na nim wisiała odsłaniając kości, które w części były zakryte jeansami i podartym, czarnym T-shirtem. Nie miał na sobie butów, więc jego krok był dosyć cichy, a w połączeniu z tempem, niemal niesłyszalny. Mimo wszystko nie dawał o sobie zapomnieć gardłowymi odgłosami, które wydawał ciągle. Ciche pomruki narastały im bliżej się znajdował. Okazało się, że również w jego prawej ręce znajduje się jeden słupek z metalowego przęsła od ogrodzenia cmentarza. Wystarczający, by jednym uderzeniem ogłuszyć kogokolwiek.
- Oto wasz cel. Zlikwidujcie go. - nie zamierzał tłumaczyć im najlepszej taktyki na zombie. Było tak wiele filmów, książek i gier, że powinni rozumieć jak działają Ci nieumarli. Inna sprawa, że te nieco różniły się od tych opisanych swoją sprawnością. Mniej przypominały bezmyślne bestie nie potrafiące korzystać z narzędzi, a bardziej prymitywne istoty. Ivari stanął spokojnie obok Gabriela obserwując jak idzie praca w stresie całej czwórce. Może przeciwnik nie był szybki, ale nieustannie się poruszał w ich stronę. Krok za krokiem, piętnaście metrów to nie było wiele. Fin pochylił się nieco w stronę blondyna niby sięgając po paczkę papierosów, która znajdowała się w kieszeni.
- W razie czego natychmiast zmieniaj się. Postaram się jedynie ich obronić, aby to oni go unicestwili. - powiedział na tyle cicho, aby reszta nie usłyszała. Wyciągnął paczkę z fajkami, a jedną - jak zwykle pomiętą - wsadził do ust. Syk ognia zapalniczki i już mógł napełnić płuca dymem. Bez porannej nikotyny było ciężko.
Powrót do góry Go down
Sponsored content


#26PisanieTemat: Re: Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}   

Powrót do góry Go down
 
Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Najgorsza lekcja na świecie {Prowadzący: Gabriel i Ivari}
» Szkoły Magii na świecie
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Gabriel Amitiel
» Magiczne szkoły na świecie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Off-top :: Eventy :: zakończone lekcje-