IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pokój numer 7

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Uczeń NOT
Posty : 35
Data dołączenia : 01/06/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Pokój numer 7   Czw Sie 13, 2015 3:11 pm

Parter. Tuż przy drzwiach z numerem siedem wisi mała, biała tabliczka, na której można rysować - znajduje się na niej podpis kto mieszka (Marcus) oraz szkic jakiegoś mniej lub bardziej znanego gitarzysty. Ot, taki ozdobnik. Gdy wejdzie się do mieszkanka, widać od razu, że jest to jeden z większych pokoi - chłopak trafił tutaj w trakcie roku, a że był to jedyny wolny pokój w tej części akademika... Wracając - gości wita najpierw niewielki pokój ze stolikiem i krzesłami, dużym oknem i sporą, dwudrzwiową szafą. W niej było miejsce na kurtki i płaszcze oraz sporo półek. Widać, że blondyn co nieco tutaj pozmieniał - meble były nieco inne niż w pozostałych mieszkaniach, nowocześniejsze. Chciał jeszcze przemalować ściany, ale nie wiedział, czy może - to w końcu nie jego własność.
Po obu stronach pokoju znajdują się drzwi. Każde z nich prowadzą do innego pokoju - ten po lewej należał do Marcusa. Nie było aż takiego bałaganu, jaki wyobrażał sobie chłopak - łóżko było pościelone, na szafce nocnej leżało kilka kartek z rysunkami, na półce znajdowało się sporo książek. Obok wejścia stała jego czarna, elektro-akustyczna gitara, a w mniejszej szafie znajdowały się jego ubrania. Miękki, brązowy dywan w stylu shaggy był przyjemy w dotyku bosymi stopami, co bardzo mu odpowiadało.
Drugi pokój... cóż, niezamieszkany, puste półki, pusta szafa. Łóżko i lampka nocna. Corinne będzie miała trochę miejsca do zagospodarowania. Wspomnę jeszcze, że łóżko stało tutaj trochę inaczej - Marcus w swoim lokum trochę poprzestawiał. Wiadomo - chakra i feng shui.

Chłopak otworzył drzwi i zaprosił partnerkę do środka. Zabrał jej torbę i postawił ją na stole, po czym odwrócił się do niej i z uśmiechem powitał.
- Witam w moim sanctum sanctorum. Moich skromnych progach. Mój pokój jest tutaj, twój jest na przeciwko. - powiedział, wskazując swoje i jej drzwi. - Czuj się jak w domu. Jutro załatwimy sprawę twojego pobytu... i nauki. Łazienka jest po prawej, jak wyjdziesz. Jest podpisana. Niestety, nie mamy tutaj kuchenki, chociaż nad tym pracuję... - zaśmiał się pod nosem -...ale kuchnia jest między skrzydłami akademiku i możemy gotować co i jak chcemy.
Był ciekaw jak Corinne urządzi swój pokój... Jej torba nie była jakaś duża, sporo rzeczy będzie musiała kupić... ekhem... sporo rzeczy Marcus będzie musiał jej zapewnić. Ale to jeszcze na pewno obgadają. Z mniejszą lub większą ilością fochów i oburzeń. Ech, duma.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t516-marcus-the-swift-and-lightsome
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pokój numer 7   Czw Sie 13, 2015 3:38 pm

Pierwszy raz stanęła u progu drzwi do akademika. Sądziła, że będą to zwykłe niewielkie pokoiki przypominające te w motelu. Została jednak raczej pozytywnie zaskoczona. Warunki tutaj były znacznie lepsze. Wnętrza ładniejsze i bardziej zadbane. Widać gołym okiem, że jest to większa instytucja ciesząca się powodzeniem. Weszła ostrożnie do środka, jakby się bała, że zaraz się o coś potknie lub coś strąci. Gdy znajdywała się w środku zatrzymała się na moment i rozejrzała się, analizując całe otoczenie. W tym samym czasie słuchała słów Marcusa. Zatrzymała wzrok na blondynie i posłała mu skromny, nieznaczny uśmiech.
- Dziękuję.- mruknęła, nie wiedząc co więcej powiedzieć.- Nie będę ciężarem?- spytała. Sama nie wiedziała po co, bo jeszcze zanim uzyska odpowiedź nie będzie umiała się wyzbyć tego uczucia. Była ciekawa co to za uczucie "jak w domu", bo swojego nie pamiętała. Może tutaj się jakoś odnajdzie. Kto wie? Jeżeli nie spróbuje to się nie przekona.
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń NOT
Posty : 35
Data dołączenia : 01/06/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Pokój numer 7   Czw Sie 13, 2015 4:11 pm

Odpowiedział uśmiechem na jej niepewność i ostatecznie nieznaczny uśmiech. Słysząc jej pytanie, westchnął głośno, podszedł bliżej i położył ręce na jej ramionach.
- Nie będziesz ciężarem. Od teraz jesteśmy duetem, pamiętaj. Możesz zawsze na mnie liczyć. I jako Władający, i jako twój partner, i jako kumpel. Jasne? - zapytał, uśmiechając się wesoło. Odszedł teraz na moment, by sięgnąć do szafki po kubki i zagotować wodę w elektrycznym czajniku.
- Masz może ochotę na herbatę? Mam jaką chcesz. Naprawdę. - powiedział, zerkając na nią. On mówił serio - jeśli chodzi o herbatę, to się znał i miał tutaj wiele jej rodzajów. A ile musiał zostawić w Londynie...! Kiedyś sobie tutaj przywiezie dodatkowe zapasy. Albo je po prostu kupi. Bo kto mu zabroni?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t516-marcus-the-swift-and-lightsome
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pokój numer 7   Czw Sie 13, 2015 4:29 pm

Zmarszczyła lekko brwi i słuchała jego słów. Lekko irytowało ją to, że potrafi ją przegadać i, że sama nie potrafi odnajdywać żadnych kontrargumentów. To chyba przez to, że on chyba wie więcej o niej i jej sytuacji niż ona sama. W końcu on ją uratował, przyniósł nieprzytomną. Jej ostatnim wspomnieniem jest pobudka w domu Gabrielle.
- Jasne.- odpowiedziała mu, powtarzając po nim. Tym razem w jej głosie było więcej przekonania jak i w wyrazie twarzy. Sięgnęła po swoją torbę i zabrała ją ze stołu.
- Pozwól więc, że zaniosę swoje rzeczy do pokoju.- odparła i odwróciła się, by pójść do pokoju, który został jej przypisane przez Marcusa. Nie zamierzała się bawić teraz w urządzanie pokoju. Jedynie położyła torbę na łóżku, by na stole, przy którym zamierzała usiąść było miejsce. Zaraz wróciła do poprzedniego pomieszczenia i usłyszała pytanie ze strony blondyna.
- Tak, poproszę. Najbardziej lubię zwykłą, czarną.- odpowiedziała mu niemal natychmiast. Herbata jest akurat czymś, co Corinne bardzo lubi. Wypije dosłownie każdy rodzaj herbaty i zawsze będzie zadowolona. Czy słodzona, czy nie, czy z cytryną, czy bez, czy owocowa, czy czarna...Każda jest wyśmienita. Widząc, że blondyn nastawił już wodę usiadła sobie na krześle przy stole i położyła swój zeszyt przed sobą.
- Znasz może kogoś stąd lub z Francji o inicjałach E.G.?- spytała z czystej ciekawości, bo to również może być jakaś znajoma jemu osoba. Zapytać nie zaszkodzi, a może jeszcze dowie się czegoś nowego.
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń NOT
Posty : 35
Data dołączenia : 01/06/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Pokój numer 7   Czw Sie 13, 2015 8:41 pm

Na temat jej sytuacji chłopak nie wiedział zbyt wiele. Wiedział tylko, że jest bronią, a to implikowało kilka faktów na temat jej przyszłości.
- Niechaj będzie więc czarna! - zawołał melodyjnie, po czym wyjął torebki herbaty, zalał w kubkach wrzątkiem i zaniósł na stół. Wystawił też cukier, jakby słodziła. On słodził odrobinę.
Usiadł naprzeciw niej i spojrzał na nią bezpośrednio.
-[b] E.G.? Hm... Strzelam...
- powiedział, po czym palcem przewrócił parę kartek na stronę z jej szkicem. Tym, który mignął mu przed oczami wcześniej, kiedy upuściła zeszyt. - ...to ona?
Nie kojarzył postaci na rysunku. Nie miał pojęcia kim ona jest, jak się nazywa, ile ma lat, gdzie jest. A pewnie właśnie to ostatnie interesowało dziewczynę najbardziej.
- Inicjały to niewiele. Możesz jednak spróbować... czegoś może nieco głupiego, ale może zadziałać. - nasypał sobie cukru, spokojnie mówiąc. Wymieszał i spróbował swojej herbaty - miał akurat wiśniową, taką jaką uwielbiał. Mmmm. Podniósł teraz wzrok na partnerkę - Książka telefoniczna. Francuska książka telefoniczna. Szukasz nazwisk na G, damskich imion na E i masz dodatkowo kontakt do tej osoby. I... sprawdzasz, czy podejrzana to ta właśnie osoba. Wiadomo, nie każdy musi być w książce telefonicznej... Ale to mój taki wild guess. To... ktoś Ci bliski? Pamiętasz tego kogoś sprzed... tamtego incydentu? - zainteresował się, popijając znów łykiem herbaty. Dziewczyna nie pamiętała nic, odkąd obudziła się w domu jego gosposi. Kto wie, może ta osoba coś wie na temat jej amnezji lub jej przeszłości...?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t516-marcus-the-swift-and-lightsome
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pokój numer 7   Czw Sie 13, 2015 9:27 pm

W każdym razie i tak ta wiedza nie była mniejsza od tej, którą ona sama posiadała. Nie potrafiła o sobie zbyt wiele powiedzieć. W ciągu tych kilku miesięcy jedynymi jej odkryciami było to, że zamienia się w rapier, uwielbia pić herbatę i potrafi świetnie rysować.
Uniosła lekko dłonie w odruchu, gdy zaczął kartkować jej zeszyt jakby chciała go od tego powstrzymać. Jednak zaledwie po dwóch sekundach znów je położyła na stole i pozwoliła mu otworzyć rysunek, który jeszcze tego dnia zaczynała.
- Nie mam pojęcia, ale całkiem możliwe, że to ona.- westchnęła, wzruszając ramionami w geście bezradności. Mogła jedynie snuć takie wnioski, jednakże nie były one pewne. Kobieta jak i inicjały to jedynie jakieś wskazówki, które pojawiły się w sennej wizji, jednak nic nie dowodzi i nie daje pewności, że są ze sobą związane i nie są jedynie wytworem jej wyobraźni.
- Można spróbować tego. Obawiam się tylko, że zgodnych nazwisk może być zbyt wiele.- powiedziała z pewną rezygnacją.- Nie mam pewności czy ta osoba w ogóle istnieje...Czasami mam w snach takie krótkie, bardzo realistyczne urywki. Nie wyjaśniają jednak zbyt wiele. Dzisiaj pojawiła się właśnie ta kobieta. Nagle ktoś ją dźgnął w plecy, a gdy umarła pojawiła się karteczka z tymi inicjałami. Nie wiem jak traktować te krótkie wizje.- wytłumaczyła mu skąd w ogóle przyszło jej to wszystko do głowy. Dopiero gdy wreszcie powiedziała to na głos, uświadomiła sobie jak głupio to wszystko brzmi.- Nie pamiętam nic, ale niektóre sny po prostu...wyglądają jakby chciały coś zasugerować.- dodała i spojrzała jeszcze raz na szkic kobiety, który jeszcze musiała porządnie dopracować.- Z resztą...możliwe, że to tylko wytwory mojej wyobraźni.- skwitowała za chwilę z lekką rezygnacją w głosie. Posłodziła sobie herbatę jedną łyżeczką cukru i pomieszała. Następnie ujęła kubek w swoje dłonie i zaczęła powoli popijać jeszcze gorącą herbatę.
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń NOT
Posty : 35
Data dołączenia : 01/06/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Pokój numer 7   Czw Sie 13, 2015 10:07 pm

Nie miał pojęcia, jak mógłby jej w tej sytuacji pomóc. Nie polecą przecież teraz do Francji szukać losowych osób o takich inicjałach - miała rację, byłoby ich za dużo. Na dodatek jej wizje... nie musiały wcale przedstawiać prawdziwych scen, prawdziwych osób. Przeszłości, czy przyszłości. Chłopak dotknął jej dłoni i spojrzał na nią poważnie.
- Spokojnie. Jestem pewien, że możemy dowiedzieć się o nich czegoś więcej. I mam przeczucie... że mają znaczenie. Wydaje mi się, że powinniśmy jeszcze poczekać. Może zobaczysz coś jeszcze? Coś, co ułatwi nam poszukiwania? Albo coś, co pokaże związek między inicjałami i ową kobietą? Albo nawet... tą kobietą i Tobą lub twoją przeszłością? - powiedział spokojnie. Zabrał teraz rękę i odchylił się do tyłu na krześle - Na razie nie mamy prawie nic. Wiemy tylko, że ktoś czegoś od Ciebie chciał. Ale tego nie dostał.
Upił łyk herbaty. Trudna sprawa... Można zawsze poprosić kogoś ze szkoły o radę lub pomoc. Może ktoś miałby pomysł jak przywrócić jej wspomnienia...? Grr, to tylko zalążki pomysłów. Chyba rzeczywiście muszą poczekać.
-[color=#ff9000] To może na razie... masz jakieś pytania a propos... siebie? Mam na myśli przemianę, bycie Bronią, Władającym... walkę, dusze... To, co stało się w magazynie... Cały ten cyrk, w którym właśnie się znajdujemy. - uśmiechnął się nieznacznie. Mogło to być dla niej coś kompletnie niezrozumiałego, zwłaszcza, że nie pamięta zbyt wiele ze swojej przeszłości i nie potrafi jeszcze kompletnie kontrolować swoich przemian.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t516-marcus-the-swift-and-lightsome
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pokój numer 7   Pią Sie 14, 2015 8:24 pm

W sumie to sama nie wiedziała, czego oczekiwała pytając go o te inicjały. Miała chyba mała nadzieję, że ich znajomość może łączyć coś więcej niż wypadek, z którego ją uratował. Pozostało jej tylko porzucić myśli związane z kobietą ze snu lub czekać na dalsze wizje o ile coś mogą znaczyć.
- O ile te sny mają jakieś znaczenie to nie pozostaje mi nic innego jak czekać na kolejne.- westchnęła wzruszając ramionami.- Jedyne co mnie w ich kwestii trapi to to, czy są one jedynie metaforą jakiś zdarzeń z przeszłości, czy może powolnym powrotem wspomnień.- dodała i spojrzała na swój szkic. Nie minęły dwie sekundy aż zamknęła zeszyt i odsunęła go od siebie. Chwyciła za to ponownie kubek z herbatą i upiła jej trochę. Musiała przyznać, że herbata była znakomita. Właściwie to Wielka Brytania kojarzy jej się poniekąd z herbatą. Eleganckie filiżanki i ciasto do tego.
- Chyba nie...- odpowiedziała natychmiast na jego pytanie jednak takim dość niepewnym głosem.- Choć może jedno pytanie mam. Będę musiała przechodzić jakiś egzamin albo coś w tym stylu jutro?- spytała i upiła kolejny łyk wpaniałej herbaty.
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń NOT
Posty : 35
Data dołączenia : 01/06/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Pokój numer 7   Pią Sie 14, 2015 9:30 pm

Trochę ubolewał nad faktem, że nie znał jej wcześniej - tak to mógłby jakoś jej pomóc z jej wspomnieniami... Słyszał wielokrotnie, że ludzie z amnezją odzyskują wspomnienia z czasem. Nie mogą się stresować i inne typowe wymogi lekarzy. Bycie Magiczną Bronią raczej eliminuje brak stresu.
- Czym by nie były... - przymknął na moment oczy - ...ich treść nie wróży dobrze. Poczekamy, zobaczymy. - podsumował raz jeszcze. Dopił swoją herbatę i odstawił kubek. Ubolewał trochę, że nie miał tutaj dzbanka. Doda to do listy Powinienem-kupić-jak-najszybciej-żeby-żyło-mi-się-lepiej. Kupi, jak pójdzie z Corinne na zakupy, o. Odchylił się na krześle, kiedy usłyszał jej pytanie.
- Nie, nie tym razem. Testy będą, wiadomo, szkoła. Oni tam zobaczą twoją duszę i będą wiedzieć, że jesteś Magiczną Bronią. Nie masz się o co martwić, Corinne. - uśmiechnął się wesoło do niej - Sporo przed nami. Powiedz, ćwiczyłaś jakoś wcześniej przemianę lub walkę? Znaczy, odkąd pamiętasz. Ja mam sporo doświadczenia w fechtunku, jednak jeśli chodzi o sferę duchową... powiedzmy, że trochę raczkuję. - westchnął cicho, jednak zaraz na twarz wrócił mu uśmiech. Nie ma co smutać - ma od teraz partnera, z którym będzie mógł trenować duchowe połączenie. Tamte problemy... są za nim. I oby już nigdy nie wracały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t516-marcus-the-swift-and-lightsome
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pokój numer 7   Wto Sie 18, 2015 6:36 pm

Pokiwała twierdząco głową, zgadzając się z jego słowami. Teraz i tak dziewczyna daje radę. Pierwsze dni były najgorsze. Bała się własnego odbicia w lustrze, bo nie znała ani trochę osoby widocznej w zwierciadle. Z czasem jednak zaczęła nabierać pewności i odczucia związane z amnezją zaczęły nabierać odwrotny pokrój. Z każdym kolejnym dniem bycia przyzwyczajoną do braku wspomnień dawał jej więcej siły. Coraz łatwiej jest jej to zaakceptować, więc już dawno pogodziła się z tym, że możliwe iż nigdy nie odnajdzie swojej przeszłości.
- Rozumiem. Chciałam jedynie wiedzieć czy mam być gotowa na jakiś egzamin przyjmujący do szkoły.- odparła i jednym ciągiem ciągiem dopiła swą herbatę do końca. Postawiła kubek i odsunęła go od siebie.- Od mojej pobudki u Gabrielle zdarzają mi się niekontrolowane przemiany, ale jedynie częściowe. Tak jak dzisiaj. Jednak próbuję z tym walczyć i zdarza się to coraz rzadziej. Wydaje mi się, że jeśli jeszcze trochę nad tym popracuje to obejmę większą kontrolę.- odpowiedziała mu spokojnym tonem. Wstała z krzesła i złapała do ręki kubek po swojej herbacie. Do drugiej ręki wzięła kubek po jego. - Doświadczenia w fechtunku nie mam, jednak w momencie, gdy ręka zamienia się w ostrze jest ona nadal częścią mnie, więc walka w taki sposób nie jest tak trudna. Brakuje mi techniki.- dodała i ruszyła z kubkami do łazienki, by tam je umyć. Za chwilę wróciła i postawiła czyste naczynia na stoliku, bo nie wiedziała nawet gdzie jest ich miejsce.
- Jestem już trochę zmęczona i najchętniej poszłabym spać. Jeszcze raz dziękuję ci za...wszystko.- powiedziała i uśmiechnęła się nieznacznie.-Dobranoc.- dodała na koniec i odwróciła się na pięcie. Spokojnym krokiem ruszyła w stronę pokoju, który Marcus jej przypisał. Zanim jeszcze się położyła przebrała się w luźny t-shirt i krótkie spodenki do spania. Zasnęła dość szybko. Mimo tylu nowości tego dnia zmęczenie wzięło górę i uśpiło jasnowłosą.
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń NOT
Posty : 35
Data dołączenia : 01/06/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Pokój numer 7   Sro Sie 26, 2015 2:45 pm

Był ciekaw jak to jest być bronią, częściowo zmieniać się w ostrze... Gdy walczy, rapier staje się częścią jego samego, więc w pewien sposób może to sobie wyobrazić. Ale niekontrolowane przemiany... tego już nie.
- Kwestia treningu, raz dwa sobie z tym poradzimy! - uśmiechnął się do niej wesoło, pewny siebie i tego, że jego partnerka opanuje swoją moc. - A techniki to nawet ja mogę Cię uczyć. Podstaw, wiadomo, ale to zawsze coś. Żebyś... sama także mogła dać sobie radę. Wiadomo.
On w sumie także był zmęczony. Ziewnął, kiedy o tym wspomniała - trening i dzisiejsze wydarzenia...
- Powtarzam - to nic takiego. Po prostu byłem w dobrym miejscu w dobrym czasie... dwa razy. - zaśmiał się pod nosem. - Zbieg okoliczności, może przeznaczenie... No nic. Dobranoc! Jutro trzeba rano wstać, żeby załatwić Ci tutaj naukę! - dodał jeszcze, kiedy się odwracała. To jednak było już na jego głowie, żeby załatwić jej to wszystko. Wszedł spokojnie do swojego pokoju, gdzie pograł cichutko chwilę na swojej gitarze, po czym założył spodnie od piżamy i poszedł spać. Leżał kilka chwil na plecach, patrząc w sufit i myśląc o dzisiejszym dniu - wydarzyło się dużo. Wie, że może dalej się łączyć z brońmi... z Nią... Ech. Dotknął blizny na swoim biodrze, śladu po walce z tamtego wieczoru. Oprócz treningów, pomoże jej także z poznaniem prawdy o sobie i swojej przeszłości. Kim byli tamci bandyci, czemu uciekała, dlaczego chcieli ją zabić... I kim ona tak naprawdę jest. Teraz jednak... czas odpocząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t516-marcus-the-swift-and-lightsome
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pokój numer 7   Sob Sie 29, 2015 10:33 am

Sama nie wiedziała ilu starań musi dokonać, by należycie okazać wdzięczność Marcusowi. Póki co dług wobec niego jedynie rośnie, jednak jasnowłosa wierzy, że nadejdzie pora i sposób by go spłacić. Możliwe, że przejawi się to w obsesyjną potrzebę pomagania mu nawet w najprostszych rzeczach, ale jeśli da jej to jakieś poczucie ulgi to podda się takiemu nałogowi. Może brzmi to śmiesznie, jednak sytuacja w jakiej się znajduje nie pozwala jej myśleć inaczej. Odkąd się obudziła po tajemniczym wypadku, z którego wyciągnął ją Marcus bez przerwy jej ktoś pomaga. Gdyby nie On i Gabrielle zapewne nie mogłaby dziś spać na tym wygodnym łóżku. Nie wiadomo nawet czy w ogóle by żyła. Gdyby jakimś fartem przeżyłaby to bez niego to i tak zapewne spałaby gdzieś w kartonie opanowując podstawy survivalu, pisząc poradnik "Bezdomna-cała prawda o tym jak przetrwać".
Tej nocy nie śniło jej się nic szczególnego, a raczej nic co mogłoby mieć związek z jej przeszłością. Wszystko było zlepkiem chwilowych wybojów jej wyobraźni. Sen całkiem pozbawiony logiki, sensu. Nic się nie kleiło. Zasnęła szybko, mimo to sen był lekki i co chwilę się z niego wybudzała. Przekręcała się z jednego boku na bok, by zaraz znów odpłynąć od rzeczywistości. Czasami Corinne marzy o tym, by nie mieć snów. To pozostawiałoby głowie mniej do myślenia.
Obudziła się dość wcześnie. Tak się jej przynajmniej zdawało. Wstała z łóżka i natychmiast zaczęła je ścielić. Czuła się tu jak gość, a nie przyszły lokator, więc chciała po sobie zostawić jak najlepszy porządek. Przeciągnęła się ospale, czemu towarzyszyło ciche chrupnięcie w kręgosłupie, które nie było oznaką jakiegoś uszkodzenia ciała. Zrzuciła z siebie luźny t-shirt i zastąpiła go białą bluzką, a cienkie, czarne poziome paski z rękawem 3/4. Spodnie włożyła te same co poprzedniego dnia. Wyszła z pokoju, jak zwykle mając zeszyt pod ręką i usiadła przy stoliku. Nie chciała budzić Marcusa, więc zajęła się czymś czym nie narobi hałasu i przy okazji pobudzi umysł do działania. Otworzyła zeszyt i przystąpiła do dalszego tworzenia rysunku tajemniczej kobiety ze snu.
Powrót do góry Go down
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Pokój numer 7   

Powrót do góry Go down
 
Pokój numer 7
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pokój numer 145; Daiki Aomine
» Pokój numer 1.
» Pokój numer 145; Daiki Aomine
» Pokój numer 177; Himari Yoshino.
» Pokój numer 188; Kyoji Kusatsu i Momo Kyubei.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Akademiki :: Akademik męski-