IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Rzym

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość

avatar
Uczeń EAT
Posty : 89
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Rzym   Nie Sie 30, 2015 11:41 pm

- Może kryją się lepiej. Krycie się po kątach level ninja – uśmiechnęła się do niej, chociaż z drugiej strony ostatnio Moonyś została z tego kąta wyciągnięta. Broń ilekroć widziała, że tamta jest sama to podchodziła i zagadywała jakoś. W sumie można powiedzieć, że wyrobiła sobie jakiś stopień wykrywania wstydliwców po kątach. Przypuszczenia władającej były słuszne, w końcu broń miała już jedną kartkę ze zleceniem specjalnie przygotowaną dla tej dwójki. Leżała sobie grzecznie złożona w pokoju i czekała, aż wrócą z wakacji w Rzymie. Fakt były to dwa dni, ale można to uznać za wczasy bądź wakacje pomniejsze.
- Oj tam oj tam, nie dostałby w twarz… od razu – dodała po chwili. Zwykle jak ktoś krzywo patrzył na Kazu to ta najpierw podchodziła ze sztampowym zapytaniem „masz jakiś problem synek?”, a dopiero potem jak okazało się że jest problem to kończyło się obijaniem gęby. Czasem broń również wychodziła z nieco obitą twarzą jak trafiła na nieco twardszego zawodnika, ale zawsze walczyła do samego końca. Nikt jej nigdy nie nazwie słabą kobietą, a jeśli ktoś nazwie to ona ma 5 argumentów, które zamkną tej osobie twarz – Przecież ja biję ludzi tylko jak stwierdzą, że mają do mnie problem – powiedziała śmiejąc się, bo widziała do czego Moonyś pije w tym momencie. Chociaż zabawnie to wyglądało, kiedy obita broń przychodziła do swojej władającej i była już spokojna. Było kogo opatrywać i na kim ćwiczyć pierwszą pomoc.
- Wiesz zawsze możemy przypadkowo trafić na ten straszny – chociaż mało ich było. Kazu także została dotknięta nowymi technikami filmowymi, przy których gumowe kostiumy, które niegdyś straszyły teraz nie wzbudzały żadnego lęku, a raczej rozbawienie. Porozmawiały o pierdółkach, nawet się mogły pośmiać aż w końcu trzeba było się domyć i wyjść. Blondynka miała krótkie włosy oraz była ogolona tu i ówdzie, więc z niej się nie lało tak jak z włosów (na głowie) Moony. Bardzo szybko się mogła wytrzeć, potem tylko wysmarować się kremem do cery na noc i przebrać w piżamę. Czyli majtki oraz koszulkę. Kazu wsunęła się pod kołdrę i złapała pilota od telewizora.
- Jasne. Kwestia do nich zadzwonić. Na co masz ochotę? Ja chyba sobie wezmę kukurydzę gotowaną, jakiś napój gazowany i pewnie nachosy – powiedziała Kazu. W sumie sięgnęła po telefon i zamówiła to co obie chciały. Kwestia teraz poczekać na obsługę – W ogóle to piersi Ci urosły od ostatniego czasu jak byłam z Tobą pod prysznicem – tak rzuciła ni z gruchy ni z pietruchy. W sumie u Moony było co pomacać, więc taka zmiana dla kogoś kto szyje stroje była widoczna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t125-its-a-trap

avatar
Uczeń NOT
Posty : 60
Data dołączenia : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Rzym   Pon Sie 31, 2015 12:22 pm

Moony pokazała Kazuyi język, gdy ta stwierdziła, że no przypadkowo mogą trafić na straszny. Dziewczyna nie lubiła horrorów, nie lubiła się bać na siłę. Ba, straszne opowieści były fajne, gdy opowiadano je przy ognisku i to wtedy miało klimat, ale horror? W życiu nie widziała klimatycznego i ciekawego, który obyłby się bez wyskakujących ni stąd ni zowąd twarzy. Dlatego lubiła "lśnienie", bo ten horror, chociaż nie najmądrzejszy, miał coś takiego, że bez efektów specjalnych, z dobrze dobraną muzyką, wprawiał widza w nie lada napięcie. Horrory zwykle były ochlapaną krwią i flakami historyjką dla masochistów, thrillery to było coś!
- Ale nie trafimy. - prychnęła kręcąc głowy. Przysiadła na łóżku i rozpoczęła żmudny proces suszenia włosów ręcznikiem. Gdy zdjęła go z łepetyny, miało się wrażenie, jakby miała tam wielkie, błękitne gniazdo wyłożone sianem. Wzięła więc szczotkę i zaczęła rozczesywać je i tak z minuty na minutę włosy Moony wyglądały coraz lepiej. To musiała być wprawa lub czysta magia, że udało jej się to bez wyrwania co najmniej połowy.
- Popcorn i herbatę, ale zimną. Zieloną. Jeśli można. - uśmiechnęła się do niej wciąż trzymając głowę ku dołowi i rozczesując ostatnie niesforne kosmyki. Chłopczyca miała znacznie prościej, wystarczyło trochę roztrzepać fryzurkę i już był ułożone, wysuszone, fullservis. Księżycowa jednak nie zamieniłaby na nic swojej bujnej czupryny. Nie byłaby sobą, gdyby nie ona.
W końcu skończyła i od razu wyczyściła szczotkę z kłaczków, które wyrzuciła do śmietniczki w łazience. Gdy wróciła do pokoju prawie od razu walnęła się obok Kazuyi, która zdążyła już wszystko zamówić.
- Serio? - spytała zdziwiona kukając na swoje cycki. Może tak, a może nie. Bardziej sądziłaby, że ostatnio przytyło jej się, więc może dlatego coś tam się dodało. Nie zwracała uwagi na swoje walory dopóki nie zaczynały boleć ją plecy albo uwierać drut, który postanowił uciec ze stanika. W końcu wzruszyła tylko ramionami i uśmiechnęła się. - Więc co oglądamy? Jak będzie coś nudnego to szybko zasnę. - ostrzegła, chociaż i tak sądziła, że przyśnie. Była zmęczona podróżą, a z Moonyś był taki leniwy stworek, który lubił sobie pospać dłużej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t270-moony-wbija-na-parkiet-i-od-ra

avatar
Uczeń EAT
Posty : 89
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Rzym   Pon Sie 31, 2015 6:32 pm

Tyran tylko się roześmiała, kiedy zobaczyła reakcję władającej. Czyżby tej nie spodobało się stwierdzenie, że Moonyś może się czegoś bać? Oczywiście takie rezolutne stworzonko, które jeszcze pokazuje że niczego się nie boi wyglądało bardziej uroczo niż poprzednio. Klimat oczywiście również można zbudować w pokoju hotelowym, kwestia zgaszenia świateł, zasłonięcia okien i odpowiedniego nagłośnienia, które w pokoju akurat było.
- Skąd wiesz? Może w ofercie hotel ma naprawdę te straszne? – zażartowała i patrzyła się jak Moony rozczesuje swoje kłaki. W sumie czasami Kazu brakowało tych długich włosów, aczkolwiek często miała substytut ich w postaci peruki. Lubiła się przebierać za długowłose postacie jak również umiała porządnie rozczesać perukę, by ta nie wyglądała po jednym razie jak szmata od mopa.
Zamówienie pewnie przyszło po jakiś 5 minutach, bo to była kwestia przygotowania tego wszystkiego. Popcorn nie był czymś bardzo czasochłonnym, wystarczyło włożyć torebkę do mikrofali na 3 minuty. Oczywiście wszystko dopisane do rachunku Kazu.
Tymczasem wróćmy do tematu cycków. Nie to, żeby Moony się przytyło a tłuszczyk po prostu zaczął się tam teraz odkładać. Kobiety tak mają, że tłuszcz odkłada się im w wielu miejscach. Facetom za to odkłada się w jednym miejscu zazwyczaj. Mogą mieć mięśnie piwne, ale będą mieć chude ręce. Tak było zazwyczaj, aczkolwiek różne przypadki były na świecie – No, troszkę urosły. Na pewno są też bardziej sprężyste – powiedziała tykając ich palcem, a potem swoje dla porównania. Oczywiście, że cycki Moony musiały być bardziej sprężyste w końcu nie były więżione przez bandaże.
Tymczasem Kazu otworzyła listę filmów, którą mieli w pakiecie. Wpisała tag horror i wyskoczyło parę pozycji. Spojrzała na jedną z nich, która wydawał się po nazwie obiecująca.
- Co powiesz na Obecność? – zaproponowała. Film z grubsza jest z tej grupki o opętaniu, aczkolwiek był to film twórców Paranormal Activity więc pewnie będą tam zastosowane podobne sztuczki. Oczywiście w międzyczasie dziewczyny odebrały swoje zamówienie od pokojówki która zapukała do ich drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t125-its-a-trap

avatar
Uczeń NOT
Posty : 60
Data dołączenia : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Rzym   Pią Wrz 04, 2015 9:40 pm

Cycki to cycki, sprężyste czy nie.. każde dobre! Taka z tego wynika puenta i nikt nie powinien jej kwestionować. Horror to też horror, chociaż cycki były przyjemniejsze, tutaj też nie ma nad czym się zastanawiać. Moony nie chciała się z tym uzewnętrzniać, bo nie czuła takiej wyraźnej potrzeby, ale wiedziała swoje. Pewnie gdyby schudła, cycków też by ubyło. Tak nietrwała rzecz, a tak ważna dla ogółu..
- Brzmi zbyt strasznie. - skwitowała kiwając głową, jakby przytakiwała sama sobie. Zabrała jej pilot i zaczęła w błyskawicznym tempie przeglądać co tam jeszcze jest, aż zatrzymała się na filmie o klaunach. Potem okazało się, że jest to kabaret, więc poleciała dalej. Przeszukała tak całą listę i nic nie znalazła. Skrzywiła się nieznacznie.
- Myślałam, że taki elegancki hotel będzie miał coś co chociaż ciekawie brzmi. - mruknęła. - Już "Mordercza Opona" wygląda na ciekawsze, chociaż tu tego klasyku nie ma. - dodała po chwili, wzruszyła ramionami i oddała pilot pod dowództwo Kazu. Sama położyła się i roztrzepała trochę włosy na poduszce, żeby nie wyglądać potem jak oklapnięte coś. Musiały nabrać objętości, a takie czynności pomagały włosom się unieść później, by nie legnąć pod ciężarem włosów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t270-moony-wbija-na-parkiet-i-od-ra

avatar
Uczeń EAT
Posty : 89
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Rzym   Pią Wrz 04, 2015 10:45 pm

Wszystko co ukazywane jest w horrorach tak naprawdę operuje na naszej podświadomości. Podczas oglądania nigdy nie zwracamy uwagę na muzykę, która leci w tle czy na grę świateł. Nasz mózg zbyt szybko to przetwarza, byśmy mogli to zauważyć. Światło, muzyka, a dopiero potem świadomość tego co się dzieje czyni horror jako tako strasznym. Odwołuje się on do naszego pierwotnego lęku przed ciemnością, którego nigdy się nie wyzbędziemy. Kazu dała sobie zabrać pilota, w końcu o takie coś nie będzie walczyć, nie tym razem. Zresztą mają się obie dobrze bawić, więc chyba dobrym pomysłem jest dać władającej troszkę poszaleć i podominować. To byłoby nawet ciekawsze niż ciągłe tyranizowanie.
- Rzadko w takich ośrodkach bywają młodzi. Zwykle bogaci Niemcy albo turyści, a więc repertuar kabaretów, romansideł, kreskówek, filmów obyczajowych i tych akcji jest dość duży za to nie ma zbyt wielu dobrych horrorów. Dajesz zaszalejemy i obejrzymy Obecność. Najwyżej w nocy będziemy parą chodzić do łazienki – zażartowała, że niby aż tak się będą bać. Inna sprawa, że w pakiecie nie było zbyt wielu horrorów. Turyści przyjeżdżali z dziećmi i raczej by mieć święty spokój pewnie dawali im oglądać kreskówki, albo inne filmiki (lub po prostu opłacali wifi). Kazu sięgnęła po nachosy i zanurzyła sobie jednego w serowym sosie który dostała. Chrupnęła i załączyła film. Podsunęła się nieco by oprzeć się o oparcie łóżka i zaczęła sobie skubać kukurydzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t125-its-a-trap

avatar
Uczeń NOT
Posty : 60
Data dołączenia : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Rzym   Pon Wrz 07, 2015 8:59 pm

No to zaczęły oglądać i jak Moony zapowiedziała, tak zrobiła. Z początku oglądała z zainteresowaniem, które słabło z minuty na minutę, chociaż film się rozkręcał. Podjadała popcorn, wypiła całą herbatę, ewakuowała się raz do łazienki na małe siku bez asysty. Nie było źle, warto to podkreślić. W dodatku, prawdopodobnie w najciekawszym momencie filmu.. jakoś w połowie usnęła jak dziecko. Nawet szybciej, tylko zrobiła to takim cichaczem, że trudno było się skapnąć, bo raz na jakiś czas otwierała oczy i udawała, że ją to ciekawi, zadawała jakieś pytanie Kazu czy narzekała, że się wcale nie boi.
Właściwie to nawet nie chciała się przestraszyć, ale gdakała tak, byle coś gdakać. Jak prawdziwa kura, która zawsze ma swoje ostatnie gdaknięcie. Tylko teraz ta kura cichutko pochrapując, czego przez głośność filmu nie było słychać, spała w najlepsze i nie zapowiadało się już na pobudkę. Była zmęczona, to pewne. Podróż ją zmęczyła, usypiała już w wannie, więc nie było co się dziwić. Czekał je nowy dzień.. o ile Kazu nastawi budzik na wcześnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t270-moony-wbija-na-parkiet-i-od-ra

avatar
Uczeń EAT
Posty : 89
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Rzym   Wto Wrz 08, 2015 12:25 am

Cóż Kazu zaproponowała film raczej z powodu, że rzadko kiedy miała okazje coś takiego urządzić. Nigdy nie siedziała z przyjaciółką w hotelu i nie zachowywała się jak typowa kobieta. Całe dzieciństwo praktycznie nie mogła, bo traktowana była jak chłopak z bogatej rodziny, który musi zrobić to co robią rodzice. Nie, nie sytuacje łóżkowe a poprowadzić firmę. Z początku fajnie to wyglądało, że uczyła się o finansach, gry na instrumencie, poprawnego zachowania, manier przy stole ale to nie było to. Nigdy nie czuła się wolna, zawsze była pod czyjąś kontrolą i zawsze ktoś nad nią stał i poprawiał. Dopiero kiedy dotarł do Death City mogła żyć tak jak chciała, tyle że zanim odnalazła siebie minął rok. Rok podczas którego nauczyciele narzekali na nią, że nie zjawia się na zajęciach, że jest pyskata i ignoruje ich polecenia. Nawet rozważano jej usunięcie ze szkoły, a rozmowy z psychologiem nic nie pomagały. Dopiero kiedy powiedziała czego chce wróciła do normalnego trybu. Te wszystkie bójki, ta cała tyrania to był tylko sposób by dostrzegli ją. Widzieli, że jest Kazu, jest sobą a nie panienką z niemieckiego domu bankierów. Obijała gęby na równi facetom mimo, że sama była dziewczyną w przebraniu. Nigdy po bójce nie roniła łez bólu, bo przecież faceci nie płaczą więc i ona nie może. Teraz jednak miała swoją władającą u swego boku, która ewidentnie przysypiała. Zmęczona była podróżą i nie miała jej tego broń za złe. Zwyczajnie ją przytuliła i nastawiła telewizor na automatyczne wyłączenie w razie gdyby zasnęła. Broń jeszcze raz spojrzała na twarz swojej władającej, która była w fazie snu. To był dla niej ktoś ważny, to było jej prywatne tyranizowane stworzonko którego nie da skrzywdzić. To była jej przyjaciółka i partnerka w walce. Nie minęło dużo czasu kiedy również i broń zaczął atakować Morfeusz. Nastawiła zawczasu budzik na godzinę dziesiątą, tak by mogły zjeść śniadanie i pójść na plażę w miarę wcześnie i móc się rozłożyć. Oczywiście w planach miała również zwiedzanie z przewodnikiem jak również tyle zabawy ile się tylko dało, gdyż w niedzielę o 10 mieli już wracać do Death City.
Nastał poranek, budzik zadzwonił a Kazu odruchowo go wyłączyła by jeszcze chwilę się potulić do Księżycowej. Po chwili jednak wstała, przetarła zaspane oczy i poszła do łazienki umyć się. Zaraz po wyjściu zaczęła szykować kostium by móc go założyć i tylko narzucić na siebie ręcznik by to przykryć i go nie nosić w ręce. W końcu pewnie też Moony wstała, a broń posłała jej na dzień dobry uśmiech. Nawet w międzyczasie zadzwoniła po śniadanie, które przywieziono na wózku, a zarazem również zabrano ich wczorajsze resztki i talerze. Na śniadanie był omlet z owocami i śmietaną, a po całkiem dobrym śniadaniu oczywiście trzeba było Moony zaciągnąć na plażę, gdzie mogły się opalić jak również pograć w siatkówkę plażową czy też popływać w morzu, które było nader chłodne dziś. Oczywiście nie obyło się bez pamiątkowych zdjęć w kostiumach, by dziewczyny miały dla siebie osobliwe pamiątki z wakacji dwu dniowych. Następnie musiały po tych kilku godzinach wrócić do hotelu by się przebrać i pójść na obiad, a potem ruszyć zwiedzać. Czas leciał nieubłaganie i jak z bicza strzelił mijał ten dzień. Kazu wiadomo, że wielką znawczynią architektury nie była, aczkolwiek okazała się całkiem niezłym fotografem, gdyż fotki które robione były Moony były prawie że profesjonalne. Rzadko kiedy coś było rozmazane lub niewyraźne.
Pod wieczór przyszedł ten czas, kiedy trzeba było się spakować.
- No to wracamy jutro do domu Kluseczko. W książce mam naszą misję, więc możesz się spodziewać że niedługo wpadnę po Ciebie – powiedziała chowając już wysuszony kostium kąpielowy do walizki. W sumie połowa rzeczy jej się nie przydała, ale to chyba typowy syndrom kobiety na wakacjach. Pakuje masę rzeczy, których potem nie założy ale mają być bo przecież coś może się stać.
Następnego dnia oczywiście mogły już być z rana w samolocie, a w głowie zagościły przyjemne wspomnienia z weekendu.
//ZT. Sorry że pośpieszam ale nasz MG się niecierpliwi :<
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t125-its-a-trap

avatar
Uczeń NOT
Posty : 60
Data dołączenia : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Rzym   Wto Wrz 08, 2015 4:02 pm

Chyba pierwszy raz czas minął dziewczynie tak szybko. Jakby ktoś przyśpieszył dwukrotnie ruchy wskazówek zegara. W jednej chwili wylegiwały się na plaży, później już siedziały w wodzie, a moment po tym błękitnowłosa ustawiała się do zdjęcia na tle Koloseum. Trochę się stęskniła za swoim spokojnym akademikiem, chociaż przyrzekła sobie, że to ona kiedyś zabierze Kazuyę na taki niespodziewany wypad. Gdzieś gdzie ta jeszcze nie była.
- Miisję..? - jęknęła kryjąc twarz w koszulce, którą właśnie miała schować. Wiedziała, że to nadejdzie, ale czemu tak szybko? Już wolałaby zostać tutaj, zmienić imię na Enrique Don Juan i zacząć prowadzić pizzerię. Może własny biznes z dala od całego shibusenowego zgiełku to nie jest taki zły pomysł..?
Później już nie narzekała. Nie było na to czasu. Nalatały się za samolotem [sic!], bo ktoś coś pokręcił w spisie, co dało poirytowaną Kazuyę. Moonyś musiała uwiesić się na jej ręce, żeby nie wpierdzieliła bogu ducha winnemu informatorowi. Gdy w końcu wsiadły do maszyny, praktycznie 10 minut po odlocie już spała. O misję będzie się martwić jutro..

Z/T
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t270-moony-wbija-na-parkiet-i-od-ra
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Rzym   

Powrót do góry Go down
 
Rzym
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Dziadzio Rzym!

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Reszta Świata :: Europa :: Włochy-