IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Cmentarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość

avatar
Uczeń NOT
Posty : 43
Data dołączenia : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Czw Paź 01, 2015 11:39 pm

- Chyba musisz częściej do Europy jeździć, boś się strasznie rozgadał - stwierdził Rin nie kryjąc zdziwienia na twarzy przechodząc przez bramę.
- Jakiś pomysł komu mogło się tak nudzić, że rozwiesił całe to żelastwo? - mówił dalej ruszając powoli między rzędami wszelkiej maści nagrobków i krzyży.
"A może by tak zacząć odkładać i wykupić sobie miejsce?" przyszło mu do głowo mijając jeden z wyjątkowo nisko wiszących haków, który bujał się delikatnie w wiszącej nieruchomo mgle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t475-rin-roe

avatar
Uczeń NOT
Posty : 25
Data dołączenia : 01/05/2015

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Sob Paź 03, 2015 5:24 pm

Stefan tylko westchnął. Rin miał trochę racji w tym, że chłopak zaczął nagle gadać. W sumie to dziwne, w tej Europie nic się przecież takiego nie stało, by wpływać na charakter blondyna. Prędzej coś takiego powinno dotyczyć Rina, który to lekkie skłonności w kierunku tamtej białowłosej. Ludzki organizm jest taki słaby.
- Ty się już tam tak nie podniecaj. Przy innych raczej się nie mam zamiaru odzywać. I nie nazwałbym takiego rodzaju zajęcia przyjemnym. Najeździliśmy się, by w sumie nic nie robić oprócz chodzenia po lesie. Może gdybyśmy dostali czas dla nas, to byłoby w porządku. - Stefan szedł dalej, wgłąb tego dziwnego cmentarza. Nie odczuwał strachu przed takimi rzeczami, bądź co bądź w jakimś tam zakresie z Rinem umiałby sobie poradzić - A może nie robili tego z nudów, tylko z obowiązku? Kto wie, może na tych hakach już zawisło parę duszyczek?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t477-stephen

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Nie Paź 04, 2015 7:40 pm

Parka z Shibusen szła w głąb cmentarza. Im dalej szli, tym zimniejsze powietrze się stawało a co za tym idzie morale zaczęły z powodu chłodu nieco podupadać. Po kilku chwilach usłyszeli pyknięcie i trzask jakby coś się łamało. Szybko się okazało, że z jednego grobu wynurzyła się trumna, która się otworzyła. Wyszły z niej nieco przegniłe zwłoki i poczęły kierować się w kierunku dwójki uczniów. Zaraz potem dało się usłyszeć o wiele więcej trzeszczenia z pobliskich grobów. Zapowiadało się na dosyć ciężką noc, a żywy trup wyglądał na dosyć głodnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 43
Data dołączenia : 04/05/2015

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Sro Paź 07, 2015 4:14 pm

Im dalej w głąb cmentarza szedł Rin tym bardziej zaczynała mu przeszkadzać temperatura która zdawała się znacząco opadać.
Usłyszawszy dźwięk pękania odwrócił się w stronę z której jak mu się zdawało dobiegał
- Na serio? - nie dowierzał widząc jak trup opuszka swój grób i idzie w ich stronę - Co to? Noc żywych trupów, czy jak?
Następnie zaczął rozglądać się po okolicy wypatrując, czy jakiś inny truposz nie zaczyna się do nich zbliżać z innej strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t475-rin-roe

avatar
Mistrz Gry
Posty : 90
Data dołączenia : 04/09/2015

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Wto Lis 17, 2015 7:41 pm

Misja anulowana.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Czarodziej
Posty : 14
Data dołączenia : 30/10/2015

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Pon Sty 04, 2016 11:51 pm

Czy może być coś bardziej cliché niż nekromanta przechadzający się po cmentarzu? Oczywiście, że nie... Khazir nienawidził życia samego w sobie a tym bardziej tych rozszczebiotanych dzieci z Shibusen które aż tryskały energią - pfff - życiową. Życie jest jedynie drogą do idealnej harmonii zwanej śmiercią. Do idealnego spokoju, ostatecznego odpoczynku który jest w stanie umożliwić tylko i wyłącznie kilka metrów zimnej ziemi osłaniających trumnę.
Czarnoksiężnik zaciągnął się zapachem stęchłej ziemi niczym narkotykiem i uśmiechnął się nieznacznie. Tak, to jest to czego potrzebował. Dawka nieśmiertelnej energii którą czerpał z każdym kolejnym krokiem w głąb cmentarza. Nie zwracał nawet uwagi na to, że wszystkie piękne kompozycje kwiatów wokoło niego po prostu więdły a trawa wysychała na wiór. Napełniało go to przecież jeszcze większą siłą śmierci.
Ohhh... Jak bardzo chciałbym dać komuś możliwość poczucia tego wszystkiego... Tej cudownej ekstazy pochłaniającej duszę w trakcie umierania... - powiedział niby w przestrzeń a jednak jakby do kogoś kto tam stał.
Mówił do świata przepełnionego cierpieniem i smutkiem. A przecież jedynym idealnym lekiem na całe zło tego świata była przecież najprostsza... Śmierć... Rogacz oparł się o jedną z krypt i przymknął oczy. Zaciągał się ekscytującym zapachem śmierci i rozkładających się pod ziemią zwłok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t802-nie-bedziecie-cierpiec-zbyt-dl

avatar
Czarna Krew
Posty : 87
Data dołączenia : 29/08/2015
Skąd : Włochy, Toskania

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Wto Sty 05, 2016 12:23 am

Wprawdzie Iki mieszkał już w tym zawszonym mieście okrągły rok, jednak jeszcze nigdy nie zdarzyło mu się go porządnie i dogłębnie zwiedzić. Taka ignorancja jest raczej cechą charakterystyczną dla każdego człowieka, potwora, czy broni, niewielu przecież zna własną okolicę pod względem turystycznym. Gdzie jest najbliższy monopolowy powie każdy, ale kto sławny mieszkał w kamienicy na przeciwko i czemu w ogóle był on sławny, raczej nikt. Nasz nauczyciel był głodny wiedzy, może to jakaś indywidualna, belfrowska cecha, a może zwyczajna właściwość jego wieku oraz tak zwana "dziecięca ciekawość", no niestety, inaczej się tego określić nie da, a głód ten miał w zwyczaju zaspokajać natychmiast. Już w pięć minut po zrodzeniu się w jego głowie idei o zwiedzaniu Death City znalazł się na głównym deptaku w okularach przeciwsłonecznych, z jednorazowym, kliszowym aparatem w ręku i tanim planem miasta w wewnętrznej kieszeni płaszcza. Cała reszta jego ubioru była zwyczajna, miał w końcu zwiedzać, a nie przebierać się za turystę.
Już po kilku godzinach okazało się czemu plan był tani. Pod stopami Ikiego chrzęściły kamienie wysypane na wąskiej ścieżce pomiędzy grobami, które wprawdzie były pomnikami, jednak z panteonem bogów jakiejś mało znanej, lokalnej religii miały niewiele wspólnego. Przelawirował pomiędzy zwisającymi hakami i oparł się o jakieś większe drzewo z pewną frustracją analizując mapkę po raz kolejny. Jak byk stało, że dokładnie w tym miejscu ma znajdować się przyświątynny parczek w azjatyckich klimatach. No nic, parczek był, zważając na bliskość kościoła przyświątynny w sumie też, jednak nie wyglądało to to tak przyjemnie jak opisywano w przewodnikach. Tak, również tanich.
Spojrzał na zegarek z przykrością stwierdzając, że wszystkie inne, pobliskie atrakcje są już o tej porze zamknięte, więc nie pozostało mu nic innego jak zwiedzić cmentarz. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, ostatecznie mógł sobie porównać lokacje poszczególnych, wolnych kwater i już jakąś wybrać. Tak na wszelki wypadek. Poza tym tutejsze krypty i mauzolea, były wcale ładne. Trochę podupadłe, jednak wystarczająco fotogeniczne, by nadać się na temat kilku zdjęć z flashem, którego w jednorazówkach częstokroć wyłączyć się nie da.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t630-hokori-iki-loading-complete

avatar
Czarodziej
Posty : 14
Data dołączenia : 30/10/2015

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Wto Sty 05, 2016 12:34 am

ŻYCIE!
Impuls od którego białka Nekromanty zaszłyby krwią gdyby... Gdyby nie były... No czarne. Już po chwili świdrował okolice wsłuchując się przy okazji w wyraźne bicie serca. Khazir oblizał powoli wargi i ruszył bezszelestnie zachodząc belfra od pleców. Pachniał inaczej jednak wszystko wskazywało na to, że żył. Był chodzącym życiem które miało się zakończyć prędzej czy później, nikt przecież nie powiedział w jaki sposób i z czyjej ręki.
Rogacz stanął z beznamiętnym wyrazem twarzy za plecami Ikiego złapał jego ramie zimnymi palcami.
- To nie jest miejsce przeznaczone dla... Żywych... - mruknął zimnym i bez emocjonalnym głosem. W jego oczach odbijały się mętnie pojedyncze znicze pozapalane tu i tam.
Ciekawił go zapach dochodzący spod skóry tego życia. To nie była zwykła czerwona i gorąca krew. Było w niej coś innego, niemalże martwego i fascynującego. Czarnoksiężnik ledwo powstrzymywał się aby nie posiekać biedaka tylko po to, żeby zobaczyć co ma w środku. Ziemia naokoło już dawno przegniła od aury otaczającej maga a Iki powoli zaczął również odczuwać leniwie opuszczające jego ramie siły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t802-nie-bedziecie-cierpiec-zbyt-dl

avatar
Czarna Krew
Posty : 87
Data dołączenia : 29/08/2015
Skąd : Włochy, Toskania

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Wto Sty 05, 2016 3:46 am

Klik, klik, pstryk, pstryk. Nie ma to jak być potworem o tak rozwiniętym instynkcie samozachowawczym, że niebezpieczeństwo dostrzega się w momencie, w którym mogło cię już pięć razy zabić. Pod dotykiem zimnych paluszków kapitana Granta Iki się wprawdzie wzdrygnął, jednak nie wykonał żadnego gwałtownego ruchu. Nie był aż tak głupi, ani tak przerażony żeby się wyrywać, krzyczeć, lub uciekać z płaczem. Jako, z założenia, potwór spod łóżka znał na pamięć tysiące koszmarów, a to co go właśnie spotkało było niesamowicie schematyczne. To niby jest prawdziwe życie, a nie jakiś tam sen, jednak spotkanie się po raz n-ty z bliźniaczą sytuacją sprawiało wrażenie powtarzalności i wydawało się być po prostu rutynowe.
- Prawda, na dłuższą metę raczej nie. Jednak jak myślisz kto stawia te wszystkie znicze i kopie nowe groby? Bo chyba nie nieboszczyki. - odparł spokojnie, powoli obracając się w prawą stronę, tak by ostatecznie ujrzeć z kim ma do czynienia. Czuł jak trzymana kończyna z wolna drętwieje i odmawia posłuszeństwa, co zważając na fakt, że jeszcze nigdy nie miał problemu z krążeniem odrobinę go zaniepokoiło. Jak tylko udało mu się nawiązać kontakt wzrokowy z nieznajomym przybrał swój tradycyjny, niewymuszony uśmiech, który zawsze wydawał się odrobinę fałszywy i pogardliwy, a następnie korzystając z tego, że jest przez "napastnika" trzymany, posłał w jego kierunku skoncentrowaną falę duszy. Nie będzie go tu jakaś cmentarna hiena, nocująca po kryptach macała! Opór ze strony pozornie zwykłego człowieka i panujący w otoczeniu nastrój tylko dopełniły technikę. Nie ważne, czy ktoś był przyzwyczajony do cmentarzy, czy też nie, w tej jednej, krótkiej chwili powinien odczuć dziwaczną, może irracjonalną obawę przed Ikim, podchodzącą pod najczystszy rodzaj strachu.
Poza tym jednym przejawem agresji, w formie samoobrony Hokori nie zrobił nic szczególnego. Po prostu badawczo obserwował i starał się wydedukować, o co gościowi może chodzić, skoro nigdzie nie wisiała tabliczka informująca o zakazie wykonywania zdjęć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t630-hokori-iki-loading-complete

avatar
Czarodziej
Posty : 14
Data dołączenia : 30/10/2015

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Sro Sty 06, 2016 1:59 pm

Przestraszyć obcego? Nie bardzo to miał na myśli nasz Nekromanta. Jego usta wykrzywił cyniczny uśmiech kiedy poczuł falę dusz swojego "towarzysza" na cmentarzu. Puścił jego ramię i odstąpił o krok. Założył dłonie na piersi i oparł o drzewo przyglądając się przybyszowi.
- Widzę, że nie jesteś taki normalny za jakiego chciałbyś aby Cię brano, prawda? - zagadnął do mężczyzny wywiercając wzrokiem dziurę w jego duszy. - Inną kwestią jest to, że wiele z tych ozdób stawiają sobie nawzajem martwi...
Oczy młodego czarnoksiężnika lśniły lekko w świetle a czarne włosy opływały jego sylwetkę. Nie miał pojęcia kim jest ten osobnik, bo na pewno nie człowiekiem. Tak bardzo chciał przeprowadzić na nim sekcję i wypróbować kilka nowych zaklęć nad którymi pracował ostatniej nocy. Wiedział jednak, że mogłoby to się skończyć walką dewastującą cały cmentarz oraz jego okolice - tego nie chciał.
- Co Cię tutaj sprowadza, skoro jeszcze tak ładnie dychasz to raczej nie miejsca na odpoczynek, prawda? - zapytał ze szczerym zaciekawieniem w głosie i odbił się plecami od drzewa. Podszedł do jednego z grobów i sięgnął po wiązankę która natychmiast zgniła i padła bez życia - sprawiło to nieukrywaną radość dla rogatego. - Jestem Khazir. Jak na Ciebie wołają?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t802-nie-bedziecie-cierpiec-zbyt-dl

avatar
Czarna Krew
Posty : 87
Data dołączenia : 29/08/2015
Skąd : Włochy, Toskania

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Czw Sty 07, 2016 4:07 am

Obydwoje szczerzyli się do siebie nawzajem jak głupi do sera, co mogło nasuwać wniosek, iż są głupimi serami, albo po prostu wesołymi gośćmi. Tak, Khazir z pewnością na takiego wyglądał. Gdy tylko uwolnił biedne ramię nauczyciela z uścisku Iki kilkakrotnie zacisnął pięść, sprawdzając czy wszystko działa i czy bardziej-rogaty-niż-on-sam gostek nie zniszczył mu czegoś permanentnie. Jak przez niego nie będzie w stanie stawiać krzyżyków na szkolnej liście obecności, to... się bardzo zdenerwuje.
- Po prostu nie jestem. Poza tym ciężko jest brać kogoś z ogonem i rogami (bez urazy) za normalnego.
- odparł nie robiąc sobie nic ze świdrującego wzroku. Miał dokładnie taki sam, gdy odpytywał biedaków z Shibusen przy tablicy i doskonale zdawał sobie sprawę, że nie robi to większej krzywdy, prócz wywoływania głębokiego stresu i traumy u wyrostków nieświadomych mocy takiego spojrzenia.
Schował aparacik do wewnętrznej kieszeni płaszcza i przechylając głowę zlustrował postać nieznajomego. Nie wiedzieć czemu wzbudzał w nim on takie zaciekawienie i respekt. To ostatnie nie odnosiło się, ani do siły, ani do nadzwyczajnych umiejętności skradania się oraz zatrzymywania krążenia. To było coś podświadomego, dokładnie takie samo uczucie jak w obecności de Fiore. Czyżby długowłosy był wiedźmą w męskich ciuszkach? Czemu nie, kto inny mógłby budzić w wiedźmim homunkulusie jego pierwotne, zaprogramowane przez czar powołujący do życia instynkty?
- A tu się mylisz, właśnie potrzeba odpoczynku od zgiełku i nawału obowiązków. Oczywiście nie permanentnego, jeszcze nie. Ciebie mógłbym zapytać o to samo, jednak z mojego punktu widzenia przechadzki po cmentarzu nie są niczym nadzwyczajnyyy... - zaciął się w trakcie wypowiedzi, widząc co stało się z wiechciem kwiatów pod wpływem dotyku rozmówcy. Wzdrygnął się i po raz kolejny wgapił we własną prawą rękę badając ją wzrokiem ze wszystkich stron, jeszcze mu tylko do szczęścia brakowało zarazić się jakimś magicznym trądem. - Wołają na mnie Iki. - odpowiedział z patetyczno-ironicznym wydźwiękiem, by po chwili dodać odrobinę karcącym głosem, lecz z wciąż wyczuwalną nutką dziwacznego respektu - To co właśnie zrobiłeś trąci profanacją. Ja wiem, że martwym to w sumie obojętne, jednak nim odeszli pragnęli by coś po nich zostało. Nie tylko nagrobny pomnik, lecz także pamięć, a świeży, żywy bukiet jest właśnie jej symbolem.
Nie żeby się znał na sprawach życia i śmierci. Tego drugiego nigdy nie doświadczył, a jego własny byt był sztuczny i jak do tej pory, dosyć krótki, jednak w ciągu tych dziesięciu lat udało mu się jako tako poznać ludzkie postrzeganie tych dwóch aspektów istnienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t630-hokori-iki-loading-complete

avatar
Czarodziej
Posty : 14
Data dołączenia : 30/10/2015

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Pią Sty 08, 2016 10:04 am

Szacunek do zmarłych? Ten osobnik chyba już całkowicie oszalał. Khazir zaśmiał się ponuro pod nosem i przysiadł na jednym z pomników. Ponownie założył ręce na piersi i wpatrywał się w Ikiego jakby szukał jakiejś bardzo ważnej i ukrytej wiadomości. Zmarszczył lekko brwi kiedy przypomniał sobie swoją mistrzynię która też wmawiała mu "szacunek do zmarłych". Ani żywi ani martwi nie zasługują na jakiś szczególny szacunek. Są tylko energią i bronią, niczym więcej i niczym mniej.
- Martwi nie czują, martwi nie widzą ani nie myślą. Po co im więc jakikolwiek szacunek bądź pamięć? Nie widzę sensu w twoim rozumowaniu, Iki - powiedział dość donośnym lecz pustym tonem w stronę swojego rozmówcy.
Czarnoksiężnik przekrzywił głowę nieco na prawy bok. Wyglądał jakby czegoś bardzo mocno nie rozumiał i chciał odnaleźć odpowiedź w jak najkrótszym czasie. Po chwili westchnął cicho i wyciągnął prawą dłoń przed siebie. Po chwili z grobu nad którym stał wykopał się leniwie szkielet. Pusta laleczka bez najmniejszych ilości życia.
- Po co czemuś takiemu jak to szacunek i pamięć? To tylko kupa objedzonych przez robaki kości, nic więcej. Nie ma w tym duszy ani już tym bardziej życia... - po tych słowach rogacz oparł ręce o pas swojej hakamy a szkielet ponownie leniwie wszedł pod ziemie gdzie było jego miejsce. - Nie wyglądasz mi na kogoś kto za bardzo przejmuje się życiem ludzkim, po co więc starasz się żyć w ich społeczeństwie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t802-nie-bedziecie-cierpiec-zbyt-dl

avatar
Czarna Krew
Posty : 87
Data dołączenia : 29/08/2015
Skąd : Włochy, Toskania

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Nie Sty 10, 2016 3:01 am

Śmiech, pusty, gardłowy i wcale nie donośny był ostatnią rzeczą, której Iki spodziewał się usłyszeć podczas tej konwersacji. Nie przypominał sobie, żeby powiedział coś zabawnego, raczej mieścił się w regułach przyzwoitości oraz neutralności wypowiedzi. To prawda, nie raz już padał ofiarą złej interpretacji społecznych norm, jednak tym razem był prawie pewien tego co mówi. Zmarszczył się lekko skonsternowany i wgapiając się w rozbawionego z niecierpliwością oczekiwał wyjaśnień,a te nastąpiły już po chwili nie wystawiając nawet jego cierpliwości na próbę. Ah, a więc o to chodzi. - pomyślał nauczyciel, orientując się, że Khazir jest po prostu jeszcze większym ignorantem w dziedzinie ludzkich normalności, niż on sam, a do tego ostentacyjnie okazującym swoje nastawienie do takich spraw.
- Bo to człowiecze rozumowanie, ono nie zawsze jest sensowne.
- odparł z pobłażliwym uśmiechem, spostrzegając, iż rozmówca popełnia dokładnie taki sam, banalny błąd podczas prób zrozumienia toku myślenia ludzi, jak to swojego czasu zdarzało się i jemu. Wystarczyło założyć, że stałą cechą ludzkości jest egoizm, a wszystko od razu stawało się klarowne. Na widok powstającego z grobu kościotrupa Iki uniósł brwi w geście nieukrywanego zdziwienia. De Fiore wprawdzie robiła już przy nim czary mary ze swoimi cieniami tworząc nawet materialne kukły, jednak ruchomych truposzy jeszcze nie zdarzyło mu się obserwować.
- Nie, nie, nie. - odpowiedział kręcąc głową, jakby jakieś małe dziecko właśnie palnęło przy nim kompletną głupotę. - Jemu już żaden szacunek, czy pamięć nie są potrzebne. Za to tym żywym, z duszą owszem. Ludzie boją się śmierci, a poczucie, nawet fałszywe, że po odejściu wciąż będzie się "pamiętanym" trochę tę wizję łagodzi. Szacunek do zmarłych wynika tylko i wyłącznie z ich własnej próżności. - rzekł praktycznie wypluwając ostatnie słowo. - Przynajmniej tyle udało mi się do tej pory zauważyć. - dorzucił drapiąc się po potylicy i obserwując jak denat wraca ponownie odbębniać wieczny spoczynek. - Po co? Z ciekawości, dlatego, że po części mam coś z człowieka, no i może z irracjonalnego strachu przed odrzuceniem, przez wszystko i wszystkich. - wyliczył na palcach, a w myślach dodał do tego jeszcze rozkaz od wiedźmy stworzycielki. - Mógłbym wymienić jeszcze całkiem sporo, ale bardziej interesują mnie powody unikania życia w ich społeczeństwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t630-hokori-iki-loading-complete

avatar
Czarodziej
Posty : 14
Data dołączenia : 30/10/2015

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Nie Sty 10, 2016 10:17 pm

- Ludzie... Nie zasługują na to, aby żyć na tym świecie, Iki... - powiedział czarnoksiężnik i leniwie przeczesał dłonią włosy.
Jego oczy spoczęły na niebie które już od dawna nie było tak piękne jak było w opowieściach słyszanych od starców. Świat coraz bardziej obumierał, gnił i starzał się. Wszystko tylko i wyłącznie z powodu ludzi którzy nie potrafili wykorzystywać tego co jest wokoło nich bez niszczenia. Rogacz westchnął ciężko, a jego wzrok ponownie zaległ na Hokorim.
- Tylko słabi nie są samotni, sztuczny człowieku. - mruknął niby w przestrzeń. - Żałujesz tego, że nie jesteś do końca człowiekiem? Tego, że nie możesz do końca schować swojej inności i bycia kimś "więcej"?
Nie wiedział czy chciał coś osiągnąć, prawdopodobnie nie, najchętniej po prostu by już stąd odszedł. Ale.. Jaka jest szansa na spotkanie innego osobnika z rogami? Na dodatek takiego, który przynajmniej po części może rozumieć co siedzi w głowie takiego demona jakim jest Khazir?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t802-nie-bedziecie-cierpiec-zbyt-dl

avatar
Czarna Krew
Posty : 87
Data dołączenia : 29/08/2015
Skąd : Włochy, Toskania

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Wto Sty 12, 2016 1:25 am

Nie zasługują? Tak, Ikiemu już zdarzyło się słyszeć podobnie pretensjonalne słowa. Zaraz po nich najczęściej dostawał polecenie zrobienia masakry w jakiejś pobliskiej wiosce. Ah stare dobre czasy, w których nie przejmował się jeszcze definicją dobra i właściwości czynów. Dzisiaj ma nawet opory żeby podnieść głos na ucznia, a o jakiejkolwiek przemocy nawet by nie pomyślał.
- Sztuczny człowieku? Dobre sobie. - prychnął, kręcąc głową i wzruszając ramionami. - Mój byt nie miał zawierać nawet odrobiny człowieczeństwa, ale cóż... pewna wiedźma spartoliła swoją robotę. Może to i dobrze, przynajmniej jestem kimś więcej niż tylko morderczym kłębkiem kurzu i koszmarów. Nie ma we mnie ani odrobiny żalu, ani do niej, ani do tego czym ostatecznie się stałem. Mógłbym być nawet pluskwą, a i tak nie żywiłbym żadnych roszczeń względem twórcy i darczyńcy mojego życia. - potworek spokojnie odpowiadał na pytania, chociaż czuł się jak uczestnik jakiegoś jednostronnego wywiadu. W tej chwili Khazir mógłby już napisać biografię nauczyciela, a w drugą stronę, no cóż, przynajmniej znane było imię rogatego towarzysza oraz część jego poglądów. Zawsze jakiś początek znajomości. Iki westchnął przyglądając się pobliskiemu, dogasającemu zniczowi, a gdy płomyk się zachwiał i z sykiem zakończył swój żywot pozostawiając po sobie tylko nieregularną smużkę dymu odwrócił pytanie.
- A ty, żałujesz tego, że nie możesz do końca pozbyć się człowieczeństwa?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t630-hokori-iki-loading-complete

avatar
Czarodziej
Posty : 14
Data dołączenia : 30/10/2015

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Sro Sty 13, 2016 8:48 am

Szacunek? Strach? Czy może po prostu naturalne przywiązanie do kogoś kto dał mu możliwość życia? To wszytko nie było ważne. Ciekawe, a i owszem, jednak szczerze niemalże całkowicie nie istotne. Khazir stał niewzruszony niczym skała, a jego oczy połyskiwały zimnym blaskiem którego nie dało się opisać.
- Masz bardzo ciekawe i niespotykane podejście... - mruknął pod nosem i uśmiechnął się szyderczo. Nie miał nic złego na myśli jednak nie potrafił zrozumieć znaczenia słów tej istoty. Wiedział, że gdyby miał szansę jeszcze raz zabić swoją mistrzynię to zrobiłby to bez najmniejszego wzruszenia i wyrzutów sumienia.
Następne pytanie Ikiego zaciekawiło Czarnoksiężnika jeszcze bardziej. Jeszcze mniej człowiekiem? Ale czy to jest możliwe? Czy jest coś bardziej nieludzkiego niż fakt, że pierwsze wrażenie jakie wywołuje wśród ludzi to paniczny strach i obawa przed śmiercią? Czy fakt, że większość ludzi bierze go za demona nie jest najprzyjemniejszym i zarazem najbardziej odpowiednim określeniem iż nie jest człowiekiem? Jednak Iki miał słuszność...
- Owszem... Chciałbym zrzucić z siebie okowy człowieczeństwa na rzecz jeszcze większej i potężnej magii która w tym ciele... Jest po prostu poza moim zasięgiem - powiedział nieco pogrążony w myślach. W myślach o tym, jakich okrucieństw będzie się musiał jeszcze dopuścić aby osiągnąć wyniesienie poza ramy śmiertelności.
- Powiedz mi... Czy nie szukasz w tym świecie kogoś z kim mógłbyś szukać większej mocy? Z kim byłbyś w stanie zdobywać nowe horyzonty? A może po prostu, szukasz kogoś z kim będziesz mógł spędzić tę tułaczkę przez życie? - zagadnął mężczyzna. Był to bardzo ciekawy pomysł. Żeby mieć za sojusznika kogoś o tak wielkiej mocy wyjściowej, jak czarna krew. To byłoby niemalże idealne rozwiązanie. - [color=#663399]Oczywiście, nie proszę o odpowiedź od razu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t802-nie-bedziecie-cierpiec-zbyt-dl

avatar
Czarna Krew
Posty : 87
Data dołączenia : 29/08/2015
Skąd : Włochy, Toskania

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Czw Sty 14, 2016 2:12 am

Siła tak? Potęga? Obsesja na punkcie mocy? Skąd Iki to wszystko znał? Pod tym względem Khazir także przypominał de Fiore. Kropka w kropkę, nie licząc płci oczywiście. Tamta nie mogąc spełnić wymagań wobec siebie stworzyła homonkulusa, mającego urzeczywistnić nieosiągalne dla niej ambicje, a ten... zadowala się stworzeniem z drugiej ręki. Iki wysłuchał żalu wynikającego z bycia po części człowiekiem, nie ukrywając swojego sceptyzmu, westchnął i przysiadł na najbliższym nagrobku opierając głowę na dłoni. Przesiedział w tej pozycji myśliciela całkiem długo, z przymkniętymi oczami i drgającą brwią. Jego zdaniem ten facet był całkowicie durny. Co mu po potędze, skoro ostatecznie nie przynosi ona żadnej satysfakcji, a jedynie uzależnia i jest niezwykle ciężko wyrwać się z jej objęć. Czy Kishin kiedykolwiek wyglądał na zadowolonego ze swojej destruktywnej mocy?
Nie! Iki potrząsnął głową. Próbował uspokoić się nim wybuchnie. Nie chciał wydzierać się na nieznajomego, a tym bardziej nie na czarodzieja. Na takowego nawet nie potrafił. Jego ledwie wyczuwalna dla potwora fala duszy była przytłaczająca, obawiał się, że jeszcze chwilę pobędzie w tym towarzystwie i stanie się beznamiętnie uległy jak w otoczeniu znanych mu wiedźm, a wtedy wszystkie wzorce zachowań, których uczył się przez ostatnie kilka lat po prostu prysną i na powrót stanie się bezmózgim droidem z jednym tylko celem: zabić. Rozwarł powieki i już całkiem poważny, bez cienia nawet szyderczego uśmiechu na twarzy miał jasno wyłuszczyć jak bardzo w jego mniemaniu Khazir niszczy sobie życie, kiedy usłyszał propozycję. Zamrugał kilka razy, otworzył i zamknął usta jak świąteczny karp i wybuchnął gromkim śmiechem. Długim i donośnym.
- Przepraszam. - bąknął ocierając spływające z oczu łzy wyciśnięte przez nadmierną wesołość. - To po prostu zabrzmiało dość specyficznie. Szczególnie z tą "tułaczką przez życie". Zrozumiałbyś okazując odrobinę zainteresowania ludzkiej społeczności. Wracając do pytań: nie, nie potrzebuję większej mocy, aczkolwiek owszem, kogoś poszukuję. Kogoś konkretnego, a więc nie spełniasz warunków. Nie zmienia to faktu, że możesz mi w tych poszukiwaniach jakoś pomóc. - powiedział poważniejąc. Od roku poszukiwał jej w Death City i każdy dzień przynosił coraz większą dawkę rezygnacji. Mogła już nie żyć, albo po prostu niesamowicie dobrze się ukrywała, tym bardziej przed pracownikami Shibusen. Może i ta przykrywka była idealna na misji zleconej przez de Fiore, ale poszukiwania Arianny z pewnością utrudniała. - Masz może jakieś dojścia do stowarzyszeń wiedźm, lub frakcji opozycyjnych względem Akademii Śmierci?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t630-hokori-iki-loading-complete

avatar
Czarodziej
Posty : 14
Data dołączenia : 30/10/2015

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Nie Sty 17, 2016 12:44 pm

Czarnoksiężnik zawiódł się odpowiedzią Ikiego. Westchnął ciężko i odwrócił się do swojego rozmówcy plecami. Przeczesał delikatnie dłonią włosy i zamyślił się chwilę nad pytaniem mężczyzny. Uśmiechnął się sam do siebie.
- Owszem, mam. Może kiedyś uda mi się przekazać Ci jakieś informacje. Po następnym Hexen Nacht, skontaktuję się z Tobą i porozmawiamy. Do tego czasu, bywaj... Sztuczny człowieku...
Po tych słowach odszedł w swoją stronę i zniknął w ciemnościach.
[z/t]


(Wybacz mi Iki, kac morderca nie ma serca a nie chcę Cię blokować)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t802-nie-bedziecie-cierpiec-zbyt-dl

avatar
Czarna Krew
Posty : 87
Data dołączenia : 29/08/2015
Skąd : Włochy, Toskania

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Nie Sty 17, 2016 1:47 pm

Po raz kolejny zachował się inaczej niż tego od niego oczekiwano. No nic, może i rzeczywiście wyglądał na okropnego, żądnego krwi potwora, który pragnie niewyobrażalnej potęgi, a gdy każda jego odpowiedź omijała te wyobrażenia szerokim łukiem rozmówca czuł się zawiedziony. Biedny Khazir, przykro, że jego urojenia co do postaci potworka się nie urzeczywistniły. Możliwe, że dalsze towarzystwo czarnoksiężnika oddziałałoby jakoś szczególnie na Ikigo i przyniosłoby zamierzony efekt, bardziej prawdopodobne jednak, że potrzebny byłby jakiś silniejszy bodziec.
- Trzymam za słowo. - odparł, a w myślach dorzucił jeszcze "uzależniony od mocy człowieku" i także skierował się w swoją stronę, do miasta. Teraz, kiedy w końcu udało mu się złapać jakąś cieniutką nić, mogącą prowadzić do Arianny nie chciał jej przerywać jednym, durnym, uszczypliwym komentarzem.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t630-hokori-iki-loading-complete
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Cmentarz   

Powrót do góry Go down
 
Cmentarz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Cmentarz Zwierząt
» Cmentarz, Durham
» Stary Cmentarz
» Cmentarz w Ohlsdorfie
» Cmentarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Peryferie-