IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kanał- egzamin do EATu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość

Gość

#1PisanieTemat: Kanał- egzamin do EATu   Sob Maj 23, 2015 9:09 pm

Warszawskie Metro właśnie miało osiągnąć kolejny etap prac, gdyby nie mały wypadek, który zdarzył się podczas prac. Podczas kopania tunelu znaleziono zwłoki nieznanego mężczyzny. Ten prawdopodobnie szukając schronienia zdecydował się na nieco ryzykowny wybór i zasnął tuż obok spoczywających maszyn. Jak udało mu się ominąć ochronę nie do końca wiadomo, a strażnik wymiguje się od odpowiedzi. Taką przynajmniej wersję podano do opinii publicznej, bo prawda chyba wyglądała nieco inaczej. W każdym razie wysłano was- uczniów Shibusenu- do zbadania nieco dogłębniej tej sprawy.

~*~
Zachmurzone niebo sączyło z siebie ogromne krople deszczu. Plac budowy wyglądał bardziej jak pobojowisko. Rozmoczona ziemia przyklejała się do butów z charakterystycznym dźwiękiem. Wejście do tunelu było ogromne, w końcu miało w przyszłości pomieścić w sobie linię metra. Niestety zostało odgrodzone od reszty świata żółtą policyjną taśmą, jasno mówiącą, że nikt poza uprawnionymi funkcjonariuszami nie ma tam wstępu. Dodatkowo obok w budce strażniczej czuwał ochroniarz. W pobliżu kręciło się kilku ludzi- głównie gapiów, którzy chcieli zobaczyć miejsce nieszczęśliwego wypadku. Wśród nich można było usłyszeć różne opinie A to robota Żydów, kto inny twierdził, że komunistów. Jakiś pryszczaty nastolatek próbował przekonać swoją koleżankę do tego, że sprawcami całego zamieszania są kretoludzie czy inne dziwne stwory. Jakaś babinka trochę na uboczu odmawiała różaniec.
Obok życie nadal biegło swoim zwyczajowym torem. Ludzie śpieszyli się do pracy, osłaniając się przed deszczem za pomocą parasolek. Niektórzy z nich raz po raz zerkali z pewnym przerażeniem w kierunku feralnej dziury w ziemi.

Zadanie? Znaleźć i spacyfikować źródło śmierci mężczyzny. Nic trudnego. Chyba.

Czwartkowy poranek, 8 rano, mała ulewa, 10 stopni Celsjusza.
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń EAT
Posty : 289
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 21

#2PisanieTemat: Re: Kanał- egzamin do EATu   Nie Maj 24, 2015 10:02 am

Elijah westchnął, przyglądając się żółtym taśmom okalającym wejście na plac budowy warszawskiego metra. Nie miał nic przeciwko Polsce i jej stolicy, ale żeby akurat to jego tu wysyłać w ramach pomocy doraźnej, to no, temu miał przeciwko dużo. Nie to, żeby ktokolwiek chciał wysłuchać jego zdania w tej sprawie. Głos dyrektora nie przejawiał jakichkolwiek możliwości sprzeciwu. Lepiej było się posłuchać, aniżeli ryzykować o wiele gorszą misją, lub ewentualnym wywaleniem ze szkoły. Wracając do jego cudownego przedszkola. Otóż mieli sprawę śmierci. Zwyczajnego trupa w zwyczajnym dole. Prawdopodobnie pijaka, który usnął w tym rowie. Naprawdę chłopak szczerze pożądał, by żadne z tych uczniów, jego rówieśników wiekowych, po pomyślało w ten sposób. No, bo przecież jeśli szajbusen się do czegoś miesza, to znaczy, że to musi być głębsze bagno. A skoro już w nie włażą po kolana, to muszą być uświadomieni. Jednakże muszą to zrobić sami. EAT znajdował się tu tylko po to, by w razie jakby co uratować sytuację. Nie mógł od tak sobie poprowadzić ich za rączkę. Takich misji miał już parę, zazwyczaj robi się coś schematycznego na początku, jednak w tym momencie trzeba było powstrzymać swoje przyzwyczajenia i trzymać się z tyłu grupki, obserwując Rina, Stephena, swojego własnego brata i chyba jego broń, ale jej imienia nie pamiętał. Był tu ktoś jeszcze, ale nie kojarzył, no cóż, bywa. W tym wszystkim istnieje jedna pewność. Oni na pewno go znali. Może poczują się lepiej, wiedząc, że nie są zostawieni na pastwę losu? Przeniósł wzrok na ludzi, którzy gapili się jak cielęta w… no właściwie to nic. Może w nich? Może w sam plac? Nie umiał stwierdzić. Byli uciążliwi. Ale to właściwie nieodłączna część większości misji. Ktoś, kto śledzi każdy twój ruch. Eli koniec końców nie chciał wywierać żadnej presji na swojej cudownej gromadce, więc po prostu starał się, by jego prezencja nie była wyczuwalna. On tu się znajdował tylko „w razie jakiegoś wypadku”. Wypadku nie ma? Można zostać niewidzialnym!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015
Gość

Gość

#3PisanieTemat: Re: Kanał- egzamin do EATu   Nie Maj 24, 2015 6:47 pm

Stojąc lekko odsunięty od reszty grupy Rin poprawił spoczywający mu na głowie kaptur kurtki, bo aktualna pogoda do najprzyjemniejszych nie należała. Następnie spoglądając w stronę żółtej taśmy poprawił założone na tą okazję nowe rękawiczki zastanawiając się co też tam mogło się stać. W końcu wszystkie zlecenia w Shibusen zawsze były czymś więc niż z początku mogło by się wydawać. A ty chyba musiała być jakaś poważniejsza skoro została wysłana taka grupa i to pod opieką Eliaha, czyli ucznia ze starszej klasy.
Nie odzywając się ani słowem do reszty powoli podszedł do policyjnego ogrodzenia by dokładniej przyjrzeć się wszystkiemu za nim. W sumie mógłby za nie nawet wejść w końcu strażnik niewiele mógłby mu zrobić, bo należał do grupy którą wezwano właśnie z powodu tego zdarzenia. Jednak na dobry początek mógł i stąd próbować coś wypatrzeć.
- Idziesz? - spytał po chwili chowając ręce do kieszeni i odwracając się w stronę Stephena. Nie zamierzał bowiem dłużej stać na deszczu który w połączeniu z raczej niską temperatura wcale nie zachęcał dłuższego przebywania na powietrzu.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#4PisanieTemat: Re: Kanał- egzamin do EATu   Nie Maj 24, 2015 9:14 pm

Jakimś cudem nastała taka sytuacja, że Vandil został wysłany na misję. Rzadko się zdarzało, że był gdzieś wysyłany, gdyż to istny magnes na problemy, a raczej ich powód. Niestety prowokował zawsze zagrożenie, które chętnie odpowiadało na jego zaczepki i tak rodziły się tarapaty. Nawet na lekcjach niezbyt chętnie był brany do ćwiczeń, chociaż tym razem to aparycja decydowała o jego powodzeniu jako partner. W taki sposób raczej chodził własnymi ścieżkami i zajmował się własnymi sprawami niekiedy bezczelnie wtrącając się, aż tu nagle bum! Europa, Polska! Całkiem blisko Norwegii nawet. Znacznie przyjemniejszy klimat niż w tym gorącym Death City. Tak na oko to z dziesięć stopni Celsjusza, bo Vandil potrafił mierzyć temperaturę na oko, no i ten deszcz - idealnie. Chociaż znacznie bardziej wolałby śnieg. Mniejsza. Stał z jakimiś ludźmi, których zupełnie nie kojarzył. Gdyby powiedzieli mu, że są uczniami Shibusen, a jeden z nich to nawet z klasy EAT, to Norweg spojrzałby się zapewne dziwnie i zaśmiał odpowiadając "Taa, jasne". Słabo znał ludzi, a jednak chodzili do tej samej placówki. Nie przyglądał im się zbytnio, bo w sumie jeszcze z pewnością napatrzy się na nich. Postarał się tylko zapamiętać, że to właśnie z nimi tutaj trafił, a następnie rozglądnął się po terenie, na którym przyszło im pracować. Błoto, ciapa, deszczowa szaruga - lepsze to niż skwar na środku pustyni. Spokojnie dawał grubym kroplom wody trafiać w jego białą czuprynę. Nie miał nawet kaptura, a jedynie swoją marynarkę przypominającą coś w stylu płaszczu. Grunt, ze nie przemakała. Spojrzał ostatni raz na grupkę, do której podszedł, by oznajmić, że rusza do działania.
- To ja popytam strażnika. - powiedział wyciągając z kieszeni skórzane rękawiczki i zakładając je. - Jak coś to będę przy budce. - dodał jeszcze na odchodne z lekkim uśmiechem i ruszył pewnym krokiem w stronę ochroniarza tego miejsca. Oczywiście uważał, żeby zwyczajnie nie wypieprzyć się na tym błocie tutaj i innych rzeczach. Po wejściu do budki ochroniarza albo nawet podejściu do okienka uśmiechnąłby się ponownie, aby zrobić nieco lepsze wrażenie niż zawsze.
- Witam, jestem Vandil i przysłało mnie tutaj Shibusen, mam do pana trochę pytań. - zacząłby mówić po angielsku, bo w sumie tym językiem najłatwiej się dogadać. Oczywiście jak zawsze miałby swój specyficzny akcent, ale to raczej nie przeszkodziłoby w komunikacji. - Jak to się stało, że ofiara minęła pana i trafiła na miejsce budowy? - postanowił wystartować z ogólnym pytaniem. A może akurat się uda.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#5PisanieTemat: Re: Kanał- egzamin do EATu   Nie Maj 24, 2015 10:17 pm

Ok, bywa i tak. Warszawa... wiele słyszał o tym mieście wielkich przekrętów. Typu... Za dużo by wymieniać. Poza tym, Millenium również dużo czytał o przeszłości Polski i bardzo często się nią inspirował przy rysunkach. Parę nawet takich powstało, gdzie to kobiety czy mężczyzn ubierał w stroje polskiej husarii. Albo raczej, żeby być poprawnym: w zbroje. No tak, która inna armia by pokonała tylu wrogów mających taką przewagę liczebną...
Jednak teraz znalazł się w Warszawie - w mieście, które widziało wojnę (War-saw dla tych, którzy nie łapią) razem z innymi uczniami z Shibusen. Z innymi NOT-ami, a także z jego bratem, uczniem EAT. Uśmiechał się na samą myśl możliwości takiej, że jego młodszy, choć bardziej doświadczony brat może go obserwować i go oceniać pod względem jego wykwalifikowania w walce. Obejrzał się za jego partnerką Reną, puścił jej delikatny uśmiech, po czym podszedł do braciaka i położył mu dłoń na ramieniu.
- Mam nadzieję, że nie będziesz musiał ingerować w naszą pracę, dla Twojego świętego spokoju... tylko nie zanudź się na śmierć - zaśmiał się po części wrednie, był pewny siebie. Tak... był pewny tego, że dadzą sobie radę nawet i bez ingerencji Elijaha.
Zaraz jednak ruszył przed siebie, zerkając na staruszkę się modlącą, a zaraz potem na tego piegowatego chłopaka głoszącego własne teorie.
- Skoro białowłosy poszedł - nie znał imienia norwega tak samo, jak norweg nie znał imienia chłopaka - to ja idę podpytać tamtego chłopaka - zawiadomił. I się tam skierował, a jeśli jest pod zadaszeniem, zdejmuje kaptur (patrz: ubranie eventowe). Podszedł do niego, starając się jakoś ułożyć pytania do dialogu z młodzianem. Stawiał na to, że będzie trochę wyolbrzymiał... ale warto się go spytać.
- Witam, jestem Lord Amarantos, wysłannik z misją od Shibusen - przestawił się, delikatnie kłaniając. Zaraz jednak się wyprostował aby dojść do rzeczy. - Mam do pana kilka pytań. Widział pan tych kretoludzi czy te inne, dziwne stworzenia, że takie rzeczy opowiada? Był pan na miejscu zdarzenia kiedy to miało miejsce? - zapytał, unosząc nieznacznie brew.


Ostatnio zmieniony przez Millenium dnia Sob Maj 30, 2015 1:50 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#6PisanieTemat: Re: Kanał- egzamin do EATu   Sro Maj 27, 2015 7:50 pm

Stephen rozejrzał się po okolicy. Oczywiście, bywał już kiedyś w Warszawie, jednak nie na tyle często by być w stanie zorientować się w okolicy. Więc jedyną rzeczą która ułatwiała mu zadanie w związku z polskimi korzeniami to znajomość języka. A wracając do sytuacji.
- Ta. - rzucił w odpowiedzi Rinowi i ruszył za nim wolnym krokiem. Z tyłu po prawej, w gwoli ścisłości, ale to bez znaczenia. Przyglądał się jak ogląda on całe miejsce zajścia, a potem zerknął na pozostałych członków grupy:
Super OP wykokszony potężny lepiejniefikajbooberwiesz EAT uczeń Eljah, czyli ktoś kto prawdopodobnie będzie się tylko stał i patrzał, ewentualnie zainterweniuje gdyby trzeba było pomóc. Nikt warty uwagi. Jakiś białowłosy koleś, wnioskując po tym że mówi po angielsku nie jest polakiem. No, do tego ten czarnowłosy, też gada po angielsku. I ta ostatnia dziewczyna. Stefan praktycznie nic o żadnym z nich nie wiedział. Nie miał na razie nic do roboty, to stanął se obok miejsca w którym Rin oglądał wszystko zza taśmy i zaczął grzebać butem w błocie, tak bez celu.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#7PisanieTemat: Re: Kanał- egzamin do EATu   Czw Maj 28, 2015 9:27 pm

Rena pierwszy raz znalazła się w Warszawie. Oczywiście, już kiedyś słyszała o tym pięknym, rozwijającym się mieście wypchanego po brzegi prawilnymi ludźmi. Czuła się niepewnie, na szczęście w pobliżu znalazł się jej mistrz. Uśmiechnęła się leciutko w jego stronę i trzymała go za bluzę. Nie chciała się zgubić w nieznanej jej rzeczywistości. Czas by coś zmienić w tym wszystkim. W końcu niedługo mogą zostać EAT'ami. Pobyt Elijaha też dodawał jej pewności. Uśmiechała się delikatnie, a na jej twarzy malowało się zdecydowanie w pragnieniu zdania tego testu. Rena trzyma kurczowo się swojego lorda.
- Czas działać - powiedziała tylko cichutko. Nadszedł czas do działania oraz zmienienia czegoś.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#8PisanieTemat: Re: Kanał- egzamin do EATu   Nie Maj 31, 2015 8:07 pm

Kiedy Rin podszedł do granicy pomiędzy dozwolonym dla tłumu a nie dozwolonym, strażnik lekko podniósł łeb, ale nie ruszył się z miejsca. Obserwował chłopaka, jak sobie chodzi dookoła. Nie robił niczego, co było zakazane, więc w chwili obecnej mu mocno zwisał. W przeciwieństwie do jakiegoś białowłosego obłąkańca, który postanowił z nim porozmawiać. On znał ten typ człowieka. Z pewnością mieszkał w jakiejś z tych bardziej podejrzanych dzielnic, rozbijał się autami i rozpijał nieletnich. Sam wyglądał chyba jak najgorszy sen każdego policjanta. Takich nie chciało się spotkać w ciemnym zaułku po zmierzchu.
- Yyyy- odpowiedział inteligentnie, gdy chłopak odezwał się w jakimś obcym języku. W szkole jakoś nie przepadał za lingwistyką (jak w sumie za większością przedmiotów), a potem przepuścili go tylko za to, że potrafił to i owo. W to i owo nie wliczało się rozmawianie z obcymi. Wysłany na ochronę był pewien, że cała dziennikarska grupka już sobie odpuściła, a na pewno nie będzie przysyłać nikogo mówiącego po obcemu. Obecność obcokrajowca zdecydowanie go zdenerwowała.

Tymczasem Mill i Rena postanowili sobie pogawędzić w chłopaczkiem od kretoludzi. W przeciwieństwie do strażnika, ten przedstawiciel polskiego społeczeństwa wydawał się być rozentuzjazmowany przybyciem jakiś obcych. To pozwoliłoby mu rozszerzyć słuszną ideę. Dodatkowo chyba rozumiał, co się do niego mówi albo chociaż sprawiał takie wrażenie. Wszystko jednak zaraz wyszło na jaw, gdy odezwał się nie do końca płynną angielszyzną.
- Kretoludzie od lat żyją pod ziemią w wielu miejscach na ziemi. Ich obecność jest większości nieznana z powodu dobrego przystosowania i licznych zakazów wychodzenia na powierzchnię. Mój kolega widział jednego kiedyś w tej okolicy, ale nikt mu nie chce uwierzyć! Ale ja wiem swoje!
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#9PisanieTemat: Re: Kanał- egzamin do EATu   Nie Maj 31, 2015 8:34 pm

Stefan zadarł nosa słysząc reakcję strażnika. A raczej jej nie słysząc, bo tamten nie mówił po angielsku. No, można się było tego spodziewać. Ale na szczęście posiadanie cebuli w drużynie teraz się im opłaci. Podszedł on do tego całego białowłosego próbującego dogadać się ze strażnikiem i zaczął mówić do tego gościa w budce:
- Mówi że nazywa się Vandil, jest uczniem Shibusenu i ma do pana kilka pytań. - Vandil, warto zapamiętać. No, chyba Stefan będzie musiał w tej sytuacji robić za tłumacza - Jak to się stało że ofiara pana minęła i trafiła na miejsce budowy?
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#10PisanieTemat: Re: Kanał- egzamin do EATu   Nie Maj 31, 2015 9:56 pm

Teraz bardzo żałował, że nie nosi przy sobie szkicownika. Co prawda nie jest to to samo, co notatnik, ale zawsze mógłby coś zapisać. Spojrzał się na Renę porozumiewawczo, jakby chciał się zapytać, czy takowe ma, jednak kiedy otrzymuje odpowiedź przeczącą, wzdycha cichutko.
- Ok, rozumiem. Wiesz swoje, wierzę Ci - odparł z całkiem płynnym angielskim. Delikatnie się uśmiechnął pod nosem, bo w końcu to jest jakiś ślad, czyż nie? - Wiesz może, gdzie on je spotkał? Albo wiesz może, gdzie? Gdzieś tu, w okolicy? Bardzo nam to pomoże - powiedział, patrząc na chłopaka. Nie zdawał sobie jednak sprawy, że to oni są teraz najdalej w poszukiwaniach śladów. Zaraz jednak patrzy się na Renę. - Od razu zawiadomimy resztę, że mamy jakiś ślad i wymienimy się spostrzeżeniami - skierował się do niej.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#11PisanieTemat: Re: Kanał- egzamin do EATu   Wto Cze 02, 2015 4:25 pm

Vandil mógł sobie wyglądać jakoś przekonująco swoim wyglądem, gdyż jego aparycja zazwyczaj budziła strach, pewne obawy, a te znów prowadziły do ewentualnego wyśpiewania wszystkiego co się wie albo zupełnie odwrotnie - zaciśnięcia ust, lecz wszystko było na nic skoro ochrona nie zrozumiała ani słowa. No tak, angielski zazwyczaj będą znać osoby młodsze, bo te starsze uczyły się zapewne innych języków niezbędnych do przeżycia. Kto trzydzieści czy czterdzieści lat temu myślał, że społeczeństwo się tak wymiesza. Jedynie zapewne przenikali się obywatele państw sąsiadujących, więc w przypadku Polski...
- Yyyy... Niemcy? Rosja? - tym razem białowłosy popisywał się niesamowitymi zasobami wiedzy, chociaż całe szczęście, że tylko w myślach. Nie wiedział jakie granice były wtedy, a jakie są teraz. Wydawało mu się, że wciąż Polska graniczy z wieloma państwami wchodzącymi w skład ZSRR.
W odsieczy podszedł jakiś młodszy chłopak, blondyn. Vandil zupełnie nie mógł skojarzyć jak ten może się nazywać, o to zapyta później. Zaczął mówić w języku, który zapewne mógł być polskim i raczej przetłumaczył pytanie Norwega z angielskiego na ten dziwny sycząco-szeleszczący język. Chyba też go przedstawił albo obrażał. Kto wie, ale białowłosy optymistycznie założył, że jednak nie jest wyzywany. Nie chciał bić na egzaminie kogoś od siebie. Gdy nieznajomy kolega skończył swoją rolę translatora, dziewiętnastolatek uśmiechnął się delikatnie do niego, w swój specyficzny sposób, który przez niektórych był nazywany "cwaniackim uśmieszkiem".
- Dzięki stary, gość zupełnie mnie nie rozumiał. - powiedział do niego wystawiając dłoń do uściśnięcia. - Jestem Vandil, Magiczna Broń, a Ty? - przedstawił się i postanowił samemu dowiedzieć się kto mu pomógł. Gdyby nie ten blondyn to białowłosy znów okazałby się bezużyteczny w sytuacjach innych niż bijatyka. A tak to mógł sobie postać i pogrozić swoim wzrostem oraz nietypowym wyglądem. Zawsze to coś.
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń EAT
Posty : 289
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 21

#12PisanieTemat: Re: Kanał- egzamin do EATu   Wto Cze 02, 2015 5:48 pm

Elijah był poniekąd zdumiony taką pewnością siebie swojego brata. Uniósł tylko brwi i wzruszył ramionami. Zanim jednak ten odszedł rzucił do niego cicho
- Bonne Chance – co zwyczajnie znaczyło powodzenia po francusku. Sam niedokładnie wiedział o co dokładnie chodzi w tej misji, więc postanowił również śledzić to, czego uczniowie się dowiadują. Oczywiście na cel obrał swojego brata, za którym podążył. Była z nim Rena. Nie dziwne w sumie zważywszy na to, że przecież są partnerami. Chłopak się zamyślił. W razie czego przecież Mill może nim władać, ale tak naprawdę oprócz tego był tu tylko jeden władający, który na pewno nie dam sobie rady w ogóle go podnieść. To zastanowiło chłopaka, bo jeśli przyjdzie co do czego, będzie musiał grać solo. Westchnął i przysłuchał się konwersacji, jaką nawiązali partnerzy. Kretoludzie. To mogło istnieć? Oczywiście, że mogło, ale to nie znaczy, że chłopak po prostu sobie tego nie zmyślił. Mill dobrze zrobił, nie ignorując tego. Naprawdę zaplusował tym, choć Eli nigdy nie miał zamiaru mu tego powiedzieć. Naprawdę zaczął wierzyć trochę bardziej, że cała piątka da sobie radę bez jego najmniejszej pomocy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015
Gość

Gość

#13PisanieTemat: Re: Kanał- egzamin do EATu   Sro Cze 03, 2015 5:54 pm

Oderwawszy się od poszukiwania jakichś śladów zza taśmy Rin zorientował się, że jego partner poszedł do budki strażnika robić za tłumacza. W sumie, to dopiero teraz chłopak zorientował się, że przecież są w ojczyźnie jego władającego.
Podchodząc bliżej do stróżówki zaczął się zastanawiać jak ma na imię ten białowłosy. Wprawdzie kojarzył go z zajęć, ale jakoś nigdy nie miał okazji do dobrego zapamiętania jego imienia. Na szczęście od dalszych rozważań uratował go sam chłopak przedstawiając się imieniem Vandil.
- To Stephen - pozwolił sobie wtrącić się do rozmowy. Znając nastawienie polaka do kontaktów z innymi nie było to jakimś strasznym nietaktem - Mój władający.
Następnie spojrzał na strażnika który najpewniej nie rozumiał ani słowa z tej krótkiej wymiany uprzejmości i nachyliwszy się do swojego towarzysza spytał szeptem.
- Da radę spytać się tego faceta, czy można wejść na "miejsce wypadku"?
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#14PisanieTemat: Re: Kanał- egzamin do EATu   Czw Cze 11, 2015 9:52 am

Rena wolała myśleć przez całą rozmowę z Millenium z Kretoludziem. Darzyła go dużym zaufaniem, a sama utrudniałaby tylko zakres komunikacji swoim komizmem. Dlatego wolała patrzeć swoimi dużymi, fioletowymi oczami na to co się dzieje w tym momencie. To co chciała mówić za zwyczaj mówił Millenium, ona tylko się wychylała za niego. Niektórych mogłaby przerażać jej osoba, cóż to po prostu Rencia.
- Jak tylko uzyskamy pozostałe informacje, powiadomię resztę Lordzie - powiedziała cichutko czarnowłosa. Mogłaby mówić głośniej, ale po prostu wstydziła się unosić. Na dobrą sprawę, nikt nie widział żeby w jakikolwiek uniosła głos. Chyba że dziewczyna się zawstydzi, ale to nie to samo.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#15PisanieTemat: Re: Kanał- egzamin do EATu   Sob Cze 13, 2015 4:35 pm

To był chyba pierwszy raz, kiedy ktoś uwierzył w jego słowa o kretoludiach. Było to nieco niezwykłe, ale zarazem niepokojące. A co jeżeli ta dwójka została wysłana przez tajną jednostkę do zwalczania kretoludzi? Chcieli może wybić ich kolonię, która od wieków żyła pod Warszawą. W końcu nikt normalny (co przyznawał z niejakim żalem), by nigdy nie ciągnął tego tematu, a ci tutaj o- proszą o jeszcze więcej informacji. W końcu jakby byli prawdziwymi fanami kretoludzi to by ich znał, od lat siedział na jednym forum poświęconym temu tematowi.
Dodatkowym argumentem na nową tezę był fakt, że chłopak, z którym rozmawiał, przedstawił się jakimś dziwnym imieniem.
- A tak właściwie to czemu szukanie kretoludzi?- zapytał w końcu nieco zdenerwowanym głosem. W końcu przez przypadek mógłby jeszcze spowodować eksterminację całej kolonii!


Strażnik odetchnął z ulgą, gdy w pobliżu znalazł się ktoś władający nieco bardziej znanym językiem. Jeszcze tylko takich wpadek im tutaj brakowało. Jednoczesne wróciła do niego ta typowo stażnikowa pewność siebie, w końcu był tutaj teraz panem.
- A wy czasem nie powinniście być teraz w szkole? Jak chcesz odpowiedzi na takie pytanie to sobie poczytaj oficjalne stanowisko pani prezydent. Tam masz wszystko wypisane.
I tyle było z rozmowy. Przynajmniej póki co, bo sam strażnik chyba nie zamierzał dalej kontynuować tego. Oczywiście można było go ciągnąć za język, ale jakby to zaskutkowało…

A pod nogi Eliego podleciał spasiony gołąb i zaczął sobie gruchać. Gru gru.

[P.S. Niech ostatnia osoba, co pisze, wyśle mi PW, żebym wiedziała kiedy odpis]
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#16PisanieTemat: Re: Kanał- egzamin do EATu   Wto Cze 16, 2015 8:02 am

Spojrzał się na chłopaka jakby do tej pory myślał, że powiedzenie o byciu wysłannikiem z Shibusen powinno załatwić sprawę ewentualnych pytań. Zaraz jednak westchnął, bo wypadałoby powiedzieć osobie, która tyle informacji udzieliła o tym, dlaczego tak naprawdę się tutaj przyjechało. Więc język w ruch, czas mówić. Choćby głupie by to nie było. A, czekaj no...
- Zostaliśmy tutaj wysłani w celu rozwikłania zagadki śmierci tego mężczyzny i powstrzymania tego, lub kogoś, kto tego dokonał - wyjaśnił. Zaraz spojrzał się na Renę, do której zaraz puścił uśmiech. To miało być niczym aprobata na każde jej słowo, bo w sumie jak inaczej by miało być? W końcu robi dobrze, jest jego partnerką.

//Jeśli nie będę odpisywała tak, jak teraz to proszę mnie pomijać ;-;
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#17PisanieTemat: Re: Kanał- egzamin do EATu   Sro Cze 17, 2015 9:08 pm

- Wie pan, zawodówka ŚMIERCI do czegoś jednak zobowiązuje - uśmiechnęła się w stronę mężczyzny i po chwili spojrzała na Millenium. Aprobata jej partnera życiowego, który władał ją jak jakimś mieczem, było dla Evans naprawdę czymś miłym! Znała go stosunkowo krótko, ale darzyła go wielkim zaufaniem. Z osób biorących udział w tej misji znała tylko Elijaha i Milla.
Chwyciła się jeszcze mocniej Millenium za rękę. Patrzyła się na obcego sobie mężczyznę lekko zdenerwowanym spojrzeniem.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#18PisanieTemat: Re: Kanał- egzamin do EATu   Pią Cze 19, 2015 2:20 pm

- Cyka. - wymsknęło się Stefanowi po rosyjsku pod nosem. Zupełnie przypadkiem. Żadne celowe obrazy, gdzie tam. W kwestii pomocy ze strony Rina, był mu trochę wdzięczny za to że odpowiedział za niego. W końcu, udało mu się dzięki temu uniknąć interakcji z kimś innym. Potem zaś po angielsku powiedział do obydwu kompan - Wygania nas do szkoły i mówi żebyśmy przeczytali stanowisko pani prezydent. Chyba nie ma zamiaru więcej mówić.
W drugą stronę nie tłumaczył już pytania Rina, biorąc pod uwagę nastawienie strażnika. Liczył on na to że tamta dwójka coś wymyśli.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#19PisanieTemat: Re: Kanał- egzamin do EATu   Nie Cze 28, 2015 12:29 am

- Do szkoły... Tyle, że my akurat zostaliśmy wysłani tutaj ze szkoły - mrukną Rin spoglądając w niebo, czy raczej w dach budki strażnika.
Wpatrując się w jakże fascynujący obraz jakim był niewątpliwie strop stróżówki chłopak zastanawiał się co mogli by zrobić. Jednak mimo usilnych starań wciąż do głowy przychodziło jedynie próba wyciągnięcia z niego czegoś więcej. A jak to się robiło na ulicach Tokio? Przyciskało się delikwenta, aż zaczynał mówić.
"Tyle, że zawsze rozumiało się bez pośredników to co przesłuchiwany gadał... No i nigdy był to ktoś więcej niż starszy od ciebie gostek z innej bandy..."
Postanowił jednak zaryzykować. Wyciągnąwszy z kieszeni lewą rękę której przedramię uprzednio zmienił w ostrze i zaczął delikatnie stukać jego płaską stroną w podbródek niczym palce w trakcie zadumy.
- Jak co, to tłumacz na bieżąco - mruknął jeszcze cicho do Stephena między jednym uderzeniem, a drugim.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#20PisanieTemat: Re: Kanał- egzamin do EATu   Pon Lis 09, 2015 5:49 pm

Przerwane. W ramach tego możecie sobie wpisać po 5 dusz do banku. ^^
Powrót do góry Go down
Sponsored content


#21PisanieTemat: Re: Kanał- egzamin do EATu   

Powrót do góry Go down
 
Kanał- egzamin do EATu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Magiczny kanał od wioski
» Egzamin na maga S+, Dołączenie do 10 najsilniejszych magów
» I EGZAMIN NA MAGA S
» Ale kanał
» Kanały miasta

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Off-top :: Eventy :: Zawieszone-