IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 22, 2015 2:13 am

Binah patrząc na swojego nowego towarzysza odniosła wrażenie, że on chyba nie do końca jej rozumie. Jakby tamto „cześć” było tylko naśladowaniem tego co kiedyś usłyszał. Jak taka papuga, którą ludzie sobie udomowili i nakazują jej mówić „Pomocy! Zostałem zamieniony w papugę”. Dziwny jest ten gatunek ludzki, ale powracając do stworzonka futrzastego. Kiedy ten wcisnął się na jej wygodne nogi, ta zaczęła go drapać po brzuchu jedną ręką, a drugą głaskać po głowie. Miała bardzo komfortowe nogi do leżenia w nich, nawet jeśli Shiki mógł być nieco duży. Zaszczekał do niej, tudzież po prostu przemówił w języku zwierząt.
- Rozumiem ten język. Jestem druidką, znam mowę każdego zwierzęcia na tej planecie, a nawet każdej rośliny – ale faza. Ona umie gadać z chwastami i drzewami. Oczywiście to co mówiła dla osoby postronnej również mogło brzmieć jak lisi szczek lub skomlenie. Tymczasem burza najwidoczniej nabrała tempa po tym, jak kobieta wysłała w niebo tą czerwoną kulkę. Opatuliła Shikiego swoimi ogonami i głaskała go, gdy nagle kilka metrów przed nimi walnął piorun. Czerwony piorun, który zostawił kawałek wypalonej na czarno ziemi, a z błyskawicy wyłoniła się ona. Kobieta w czerwieni, wzrostem gdzieś ponad przeciętną, bo 170 cm plus szpilki 10 centymetrowe. Suknia była obszarpana na końcach, a obfity dekolt wyeksponowany. Kobieta cechowała się tym, że ma nieco długie krwisto-czerwone paznokcie oraz bladą cerę. Ma smukłą sylwetkę oraz fioletowe oczy. Blondynka tylko spojrzała uśmiechnięta na kobietę, a ta cisnęła jej w twarz czerwoną kulą, którą ta złapał w goła rękę.
- Następnym razem proszę nie zaśmiecaj moich niebios takim śmieciem. Po co mnie wezwałaś Binah? Czyżbyś chciała ze mną walczyć, a może jednak chcesz w końcu stwierdzić otwarcie, że jesteś słaba? – po chwili zwróciła uwagę na Shikiego, który był w pobliżu – Co to za obrzydliwa kreatura?
- A to mój towarzysz – odpowiedziała blondynka i pokazała gestem Shikiemu by nigdzie nie odchodził i był spokojny.
- Ciągnie słabego do słabych. Więc czego chcesz kupo futra? Nie mam czasu na Twoje zabawy w ogródku – powiedziała arogancko, popędzając blondynkę by ta się pośpieszyła. Nie wyglądała na dosyć cierpliwą osobę oraz taką co lubi być wzywana bez potrzeby.
- Zostałam wysłana by Cię sprowadzić. Sabat się zbie… - nim zdążyła dokończyć piorun znów uderzył i kobiety już tutaj nie było, a burza zaczęła przechodzić bokiem. Jakby przemieszczając się w inne miejsce. Tymczasem blondyna spojrzała na Shikiego, który mógł być oszołomiony tą sytuacją.
- A to moja znajoma – wyjaśniła.
Kobieta w czerwieni
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Akolita
Posty : 75
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 25

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 22, 2015 7:44 pm

Leżąc wygodnie na nogach dziewczyny, chłopak po prostu zaczął się troszkę wiercić. Jakby miał zamiar ułożyć się do snu, co prawda naglę go ruszyła wiadomość. Czyli ona potrafi rozmawiać w jego języku, to wręcz wspaniała wiadomość. Tak wspaniała że nigdy nie przestanie merdać ogonem, no ale w końcu kiedyś się zmęczy. - To wspaniale~~~ Radość ślinotok i co jeszcze innego. Gdy naglę został opatulony ogonami i przy okazji głaskany, nastało bum. Błyskawica uderzyła niedaleko ich położenia, co troszkę przestraszyło chłopaka. Aż włoski mu stanęły dęba i co prawda strach trwał tylko chwilę, w końcu otrząsną się. Oczkom Shikiego ukazała się kolejna kobieta, która widocznie wyglądała na nieciekawą osobę. Dziwnie ubrana i w kolorze czerwieni, no można powiedzieć że uwagę przykuły największą poduszki. Tak więc obydwie zaczęły rozmowę, co prawda Shiki nie rozumiał ani słowa, wprawię. Może jakieś drobne słówka, ale i tak nie mógł wszystkiego ułożyć w całość. Gdy tylko czerwona spojrzała na chłopaka, on jej pokazał język. Nic po za tym nie robił, po prostu siedział wygodnie i przyglądał się całej sytuacji. Przy dziewczynie, stworek był spokojny. Nie bał się czerwonej baby, wręcz po prostu nie ogarniał co się dzieje. O czym rozmawiają. Nie minęła chwila, a kolejna błyskawica uderzyła w ziemię i zabrała kobietę w czerwieni. Puff prosto do nieba, teraz było to całkiem pomieszane. Po chwili przyjazna dziewczyna wyjaśniła, to była znajoma? No cóż skoro potrafi rozmawiać w jego języku, tak więc wypada się przedstawić. Oczywiście wpierw trzeba zejść troszkę z nóżek dziewczyny, machając im ogonkiem. Zaraz wrócę. Stając z wyprostowanymi plecami, po chwili chłopak usiadł na tyłku. Czasami nie lubi stać na dwóch kończynach, jest tak dziwnie. - Zwę się Shiki, pochodzę z wprawie wymarłego plemienia. Wilcze bóstwo, tak nie raz mnie zwali. W sumie jego plemię tak zwano, ale on postanowili zostać u siebie i nic nie robić. Dlatego też nie ma zamiaru wychwalać swojego plemienia, on jest teraz wilczym bóstwem. Pozostałością po plemieniu. - Niedawno opuściłem swoje rodzinne strony, w poszukiwaniu jakiegoś celu. Ważniejszego niż całe polowanie i siedzenie w jednym miejscu, chciałem i chce doznać czegoś nowego. A nie żyć przeszłością. No i tyle, jeżeli chodzi o jego całe przedstawienie. Podchodząc troszkę bliżej do dziewczyny, chłopak znów wtulił się pomiędzy nogi. tym samym rozsyłając promienie miłości do niej, oraz sypiąc na prawo i lewo serduszkami. Dodał. - Mogę zostać z tobą do końca życia? Spytał robiąc szczenięce oczka, no po prostu on chciał z nią być. Nie ważne jako kto, ona jest taka miła i głaska po brzuszku i główce. Potrafi z nim rozmawiać i może nauczy go też ludzkiej mowy, jest ona całkiem śmieszna.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t655-shiki

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Las   Sro Wrz 23, 2015 2:49 am

Czerwona kobieta nawet nie zareagowała na gest Shikiego. Nie miała zamiaru ulec naiwnej prowokacji, która dla stworzonka pewnie skończyłaby się źle. Bardzo źle, gdyż takich zwykle smażyła na wolnym ogniu za pomocą błyskawic. Na szczęście został z druidką o wiele bardziej przyjaznym dla natury usposobieniu, niż tamta burzowa kobieta.
- Wilcze bóstwo? A któż Cię czci? Ludzie? – jako druidka miała co nieco doświadczenia ze zwierzęcymi awatarami bóstw. Shiki nie miał według niej tego pierwiastka boskiego, tej potęgi. Mógł być jedynie pomniejszym bożkiem, którego stworzył jakiś ludzki kult. Dla niej natura była jedynym prawowitym bóstwem, które okazywało swoją potęgę wszem i wobec poprzez swoje twory. W końcu… potrzeba całkiem sporo mocy by stworzyć świat takim jaki jest. Wracając do wilczka, to lisicy zrobiło się troszkę go szkoda. Pomijając to, że znała kogoś kto stracił całą swoją wioskę, a potem zakon.
Wysłuchała jego pragnień. W sumie troszkę ludzkie pragnienie, by mieć jakieś znaczenie w tym świecie. Na szczęście nadal był bardziej zwierzęcy niż ludzki mimo, że korzystał z atrybutów stworzonych przez człowieka. Mogłaby mu nadać nawet sens w życiu, chociaż prośba o zostanie do końca życia mogła być nieco nietypowa. Nie wiedział jak długo ona egzystuje oraz sam nie wiedział jak długo każde z nich pożyje. Nikt nie zna dnia ani godziny, kiedy będą musieli powrócić do Ziemi, która jest ich kołyską jak i grobem.
- Hmmm, co do sensu mogę Ci jakiś nadać. Widzisz… należę do Sabatu, organizacji która zlikwiduje obecny porządek, który ustanowiły rządy ludzkie czy też Shibusen. Moim celem jednak nie jest pusty mord, a sprawienie by natura już nigdy z rąk ludzi nie cierpiała. By żadne zwierzę nie zostało skrzywdzone, ani żadne drzewo ścięte. Jesteś stworzeniem bardzo bliskim naturze, tak jak ja – powiedziała i zaczęła go głaskać po główce, kiedy ten słał jej promyki miłości, serduszek i tęczy. Chociaż nadal traktowała go jak dziecko bardziej niż kogoś więcej, dlatego ofiarowywała mu tak nieznaczące pieszczoty – Oczywiście, że możesz jednak z góry uprzedzam iż pewnie ktoś kiedyś będzie chciał mnie zabić za to co zrobię. Jednak nie musi to nastąpić w tym roku ani w przyszłym, dlatego mogę spędzić czas z Tobą. Chociaż przydałoby się nauczyć Cię mowy ludzkiej, by każdy z grupy Cię zrozumiał – powiedziała i oparła się o drzewo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Akolita
Posty : 75
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 25

PisanieTemat: Re: Las   Czw Wrz 24, 2015 7:54 pm

Kto go czci, dobre pytanie. Sam nie ma pojęcia, nie raz widział jakieś kapliczki niedaleko wioski. Kręciło się nie raz tam kilka osób, ale niezbyt duża liczba. - Prawdopodobnie ludzie. Nie obchodziło go, kto go czci. Ani jak i co ma w zamian, on chciał się od tego uwolnić. Zrobić coś szalonego, znaleźć sobie jakiś lepszy cel. No ale tak czy siak, nie ma sensu teraz o tym wspominać. Jeżeli chodzi o jego pragnienia, to tak naprawdę ich zbyt wiele nie ma. Najbardziej zależy mu na wolności, żeby mógł robić co chce i nikt mu nie zabraniał niczego. Co prawda słuchanie czyiś poleceń, czy rozkazów. To tylko gdy się na to zgodzi, zależy. W sumie to on jest jak ten samotny wilk, tylko czasami lubi odpocząć w poduszkach. Na wzmiance o Sabacie, uszka skierowały się w stronę dziewczyny. W sumie to może być zabawne, jakaś taka organizacja.. Coś podobnego, ale tak czy siak. Chcą sprawiać problemy ludziom i temu tak zwanemu Shibusen, co to shibusen? Spyta przy okazji, w sumie mało zna czegokolwiek tutaj. Tak więc nie zdziwi go nowa nazwa, czy też coś nowego. Może bardziej zaciekawi i będzie szukał odpowiedzi. Gdy znów zaczęły się pieszczoty, Shiki wręcz powoli zasypiał. No lecz nie mógł, przecież jest jeszcze tyle pytań i odpowiedzi. - Co prawda dalej nie znam twego imienia. Jesteś dla mnie taka miła, z chęcią ci pomogę i twojemu sabatowi.
Odpowiedział wtulając się w mięciutkie ciało dziewczyny, następnie troszkę się zasmucił na następne słowa.
- Jeden z moich pradziadów powiadał. Życie nie jest tylko jedno, jest go o wiele więcej. Tylko w innej formie. W sumie sam do końca tego nie rozumiem, ale to jego słowa. Może kiedyś bardziej zrozumiem jego mądrości. A jeżeli chodzi o twoje życie! To nie pozwolę nikomu go odebrać, będę cię chronił jak tylko będę mógł. W końcu to zwierz, przyzwyczaja się do jednej osoby na całe życie. Wierny jak pies powiadają, no może w jakiejś części. No cóż. Jeżeli chodzi o naukę języka, to zaczął merdać ogonem.
- Dużo różnych śmiesznych słów, ludzki język jest śmieszny. Odpowiedział, bo w sumie taka prawda. Sama wymowa i poruszanie ustami, zabawne to jest.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t655-shiki

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Las   Sro Wrz 30, 2015 10:12 pm

Poniekąd siłą bóstwa, była wiara jego wyznawców a raczej taka zasada panowała w świecie tych prawdziwych bogów. W innym wypadku nie było logicznego wyjaśnienia dlaczego potrzebują oni masy swoich wyznawców, którzy czcili ich każdego dnia i nocy. Druidzi wierzyli w pierwotne elementy, którym składali hołd jako że z nich wszystko się zrodziło. Nie były to przemyślne ceremonie, a zwyczajne dbanie o przyrodę i to co stworzyła. Przyroda nie chciała niczego w zamian jak zwyczajnie szacunku i tego, by jej nie niszczyć a jednak ludzie to robili.
Shiki jeszcze najwyraźniej nie domyślał się w co może się wplątać, że Sabat to nie byle organizacja a coś więcej. Nie proste kółeczko wzajemnej adoracji, czy też wspólnota plemienna lub inny rodzaj grupy towarzyskiej, a coś głębszego. O tym miał się niebawem przekonać.
- Azure, ale zwą mnie Binah – podrapała go pod bródką i owinęła ogonami, tworząc prowizoryczny kocyk.
- Prawda. Z ziemi powstałeś i do ziemi też wrócisz, jednak żyje sobie już ponad 1000 lat, a do śmierci mi nie śpieszno – roześmiała się, kiedy tamten zaprzysiągł że nie pozwoli jej skrzywdzić. Istotnie jak szczenię broniące swojej matki – Dawno się tak nie uśmiałam. Uroku Ci nie brakuje mój młody samczyku, jednak prędzej ja Cię obronię niż Ty mnie – powiedziała głaszcząc go po głowie.
- Ludzki język jest zarazem trudny, gdyż to nie tylko słowa ale też gesty i sytuację. Jednak od podstaw trzeba zacząć, ale już nie dziś. Wyglądasz na śpiącego, albo jest Ci bardzo wygodnie – powiedziała miło się do niego uśmiechając i głaskając, coraz to bardziej zachęcając do drzemki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Akolita
Posty : 75
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 25

PisanieTemat: Re: Las   Czw Paź 01, 2015 8:17 pm

Rozmyślał przez chwilę, którego imienia używać. Azure czy Binach? Co prawda Azure było łatwiejsze i fajniejsze, dlatego też postanowił jego używać. Przez ostatnie minuty chłopakowi tak chciało się spać, wszystko przez głaskanie i pieszczenie. Miał do tego słabość, no jak każdy zwierzak. - Jak na tysiąc lat, młodo wyglądasz. Powiedział wiercąc główką i układając się wygodnie, powieki już powoli mu się zamykały. Zbierało się nawet na ziewanie, no ale jeszcze da radę trochę wytrwać. Nie może sobie przecież pozwolić na sen, nie w takiej sytuacji. Gdy Azure się zaśmiała, chłopak troszkę się oburzył. Nadął policzki i spojrzał w bok, no cóż. - Skoro nie będę w stanie cię obronić, to jaki ze mnie pożytek.. Spytał, następnie. Gdy zaczęła opowiadać na temat ludzkiego języka, jaki to on ciężki. No wiadomo mowa, gesty. Dobre dobieranie słów, kiedy coś powiedzieć. Na samą myśl się odechciewa, no ale bez tego z nikim się nie dogada. Tylko z Azure, co prawda mu to nie przeszkadza. No ale wiadomo że Sabat na pewno będzie czegoś wymagał od chłopaka, lepiej znać język. A raczej go zrozumieć, inaczej nie będzie frajdy. Lekko ziewając na swój wilczy sposób, chłopak zamknął oczka. - Ja wcale nie jestem..... śpiący..... No i zasnął, było mu zbyt komfortowo. Po prostu uczucia nie do opisania, było jak w raju. A on w raju zawszę zasypia.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t655-shiki

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Las   Sob Paź 03, 2015 5:56 pm

Kobieta jest jak matematyka. Łoże dzieli, urody dodaje, wieku odejmuje i tylko modlić się by nie doszło do mnożenia. W tym wypadku Azure nieco sobie wieku odjęła. Tak plus minus 600 lat. Oczywiście komplementy działają wszędzie tak samo, czyli w wypadku Shikiego zostanie nagrodzony promiennym uśmiechem jak również głaskaniem i cmoknięciem w nos. Prawie jak promocje w supermarkecie, powiedz slogan sklepu a dostaniesz zniżkę na cebulę.
- Och, w tej chwili nie dasz rady mnie bronić ale to nie znaczy, że w przyszłości nie uda Ci się tego zrobić – odpowiedziała jakby sugerująco, że może go nauczyć paru sztuczek. Korzystając z tego, że wilczek zasnął, Azure mogła sobie nieco pomóc magią, by zrobić pewną rzecz. Była magiczna, a potęgą na pewno przewyższała typową wiedźmę, więc nie dziwota że znała zaklęcie otwierające portal do wymiaru wiedźm. Ogniki zmieniły swój kolor i Azure poczęła się z nim unosić wprost w kierunku portalu.
//Przeniosę nas do lasu w wymiarze wiedźm. Wrzucę tam Lajełowi odpis wprowadzający nas tam jak wrócę .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Las   

Powrót do góry Go down
 
Las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Peryferie-