IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 27/08/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 08, 2015 2:21 am

Maki słysząc opowieść o kwiatach rozmarzyła się tak bardzo, że przez chwilę straciła kontakt z rzeczywistością i znalazła się w swoim własnym świecie. W tym momencie pojawił się też na jej twarzy tak szczery i delikatny uśmiech, że można było pomyśleć iż Maki nigdy nie wiedziała jakie straszne rzeczy potrafił szykować świat. Z jej świata wyrwał ją szelest. Na słowa o wiewiórce dziewczyna zrobiła się cała czerwona ze wstydu. "Dlaczego schowałam się za nim?" pomyślała. Przecież to był chłopak, którego co dopiero poznała więc czemu aż na tyle mu zaufała? Czuła, że chłopak w środku miał coś mrocznego, ale nie wiedziała co to. Po mimo tego wiedziała, że może mu zaufać, że on by ją obronił. Skąd to wiedziała? Po prostu coś jej tak mówiło w środku. Zaczęła czuć się o wiele bardziej rozluźniona przy nim.
-Nie miałam pojęcia, że to wiewiórka. Brzmiało jak jakiś zwierz pędzący w tą stronę.-tłumaczyła się, zdziwił ją fakt, że przestała się już jąkać.
Nagle chłopak podszedł do drzewa i przykucnął przy nim. Na gest by podeszła zrobiła to zaciekawiona, o co może chodzić. Kiedy zobaczyła kwiatuszek jej oczy zabłyszczały, a na jej twarzy było widać takie szczęście jak u małego dziecka, które dostało nową zabawkę.
-Śliczny~-powiedziała przyglądając mu się-Masz rację. Maluszek jak ja.-powiedziała śmiejąc się niewinnie
Wyglądała w tym momencie tak dziecinnie i niewinnie, że sprawiała wrażenie jakby była nimfą czy inną leśną wróżką. Zapatrzona w kwiatek co jakiś czas zerkała na Farirrlana.
-Co cię tu sprowadza?-zapytała zaciekawiona
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t620-maki-chan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 63
Data dołączenia : 03/09/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 08, 2015 2:34 am

Była piękna, tak po prostu. Kiedy się śmiała jej oczy lśniły najpiękniejszym światłem jakie chłopak widział. Kiedy się czerwieniła był to najwspanialszy odcień tego koloru jaki kiedykolwiek widział. Jak się śmiała, uszy aż go łaskotały od tego jak przyjemny był dźwięk jej głosu. Nie, to nie było miłość, tego był pewien. To było coś zupełnie innego. Nie był w stanie tego opisać słowami, wiedział jedynie, że jego dusza reaguje na tą dziewczyny. Czuł w głębi serca, że może Ona właśnie zaakceptuje go w całości. Takiego jakim jest. Barbarzyńcę.
Ponownie się zamyślił, nie mógł uwierzyć jak łatwo było mu opuścić gardę przy dziewczynie. Chwilę mu zajęło zanim zrozumiał przekaz jej pytania. Co on tutaj robił? Cholera, a co mógł tutaj robić? Nie miał zielonego pojęcia, po co tutaj przyszedł. Opowiedzieć jej, że tak powiedzieli mu starzy zapomniani Bogowie? Głupota! Kto normalny słucha zapomnianych Bogów? Chciał odetchnąć? Banał! Po co On tu...

-Żeby znaleźć Ciebie - mruknął cicho pod nosem zanim jeszcze był w stanie zorientować się co właśnie wychodziło z jego ust.
Oczy zaszły mu aż lekko krwią kiedy uświadomił sobie, jak musiało to zabrzmieć. I on myślał, że chęć nabrania świeżego powietrza to banał. "Znaleźć Ciebie"?! Co on do cholery sobie pomyślał? Może właśnie nic sobie nie pomyślał i to był jeden problem. Nie rozumiał tej niewypowiedzianej relacji którą ich dusze ze sobą nawiązały. Jak gdyby został wykuty dokładnie po to, aby bronić tej dziewczyny. Był całkowicie zdezorientowany, lecz nie miał na to czasu. Musiał jakoś wybrnąć z tej idiotycznej sytuacji którą sam stworzył.
-Znaczy, no... Szukam mistrza dla którego mógłbym walczyć, i - zatrzymał się na chwilę. Nie był pewien czy to aby na pewno dobry pomysł - Ty wydajesz się być kimś idealnym do tej roboty, Maki.
"O Bogowie!" skarcił sam siebie białowłosy w myślach. Nie wiedział co sobie pomyśli dziewczyna. Wiedział tylko, że pomimo tak krótkiej znajomości była dla niego niczym młodsza siostra którą musiał bronić, za wszelką cenę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t657-farirrlan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 27/08/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 08, 2015 2:58 am

Dziewczyna czekając na odpowiedź przyglądała się kwiatkowi jak i białowłosemu, który najwidoczniej zastanawiał się nad odpowiedzią. Wyglądał wtedy dość zabawnie. Widać było, że walczy sam ze swoimi myślami. W pewnym momencie Maki była tak zaciekawiona jego zachowaniem, że zapomniała o kwiatuszku, który ją tak zachwycił. Jego twarz, ciepły uśmiech, śnieżne włosy i głębokie błękitne oczy sprawiały, że dziewczyna nie mogła oderwać od niego wzroku. Nie wiedziała dlaczego. Czy to miłość? A może coś innego? Sama nie wiedziała. Pomimo tego jakie sprawiała wrażenie, życie nie było dla niej zbyt życzliwe co sprawiło, że zapomniała jak to jest odczuwać jakieś głębsze uczucia jak miłość. Dlatego nie wiedziała co to było, ale czuła się tak jakby ich spotkanie było zaplanowane już bardo dawno temu. "Żeby znaleźć ciebie." na te słowa dziewczyna zrobiła się tak czerwona jak dojrzałe jabłuszko. "Co on miał na myśli? Czy on coś do mnie czuję?" pomyślała.
Było to dla niej coś nowego. Nikt nigdy nie powiedział czegoś podobnego. Nawet jak jeszcze miała przyjaciół nigdy nie powiedzieli jej, że się cieszą iż ją poznali, a nowo poznany chłopak jej coś takiego powiedział. Był to dla niej szok, ale zarazem było jej miło. Zrobiło jej się ciepło na serduszku. Poczuła jak nagle zaczęło szybko bić. Nagle Farirrlan zaczął się tłumaczyć co miał na myśli, ale Maki tylko częściowo dopuszczała te słowa do siebie. Dla niej były najważniejsze te pierwsze. Słowa, że to jej szukał.
-Aa...ee...-zakłopotała się-Cze-cze-emu nie-e mo-ogę zo-ostać mi-mi-mistrzem. Ale ale nie-e tra-traktuj się tak prze-przedmiotowo. To, że jesteś bronią nie znaczy, że jesteś przedmiotem.-zaprzestała się jąkać-Te słowa były miłe.-powiedziała cicho znów lekko się rumieniąc i uśmiechając.
Maki nie wiedziała co czuje i kim stał się dla niej ten chłopak. Wiedziała tylko, że kimś bliskim. Nie wiedziała o co jeszcze zapytać. Czuła się zakłopotana na tyle, że nawet nie wiedziała co powiedzieć. Liczyła na to, że to chłopak przerwie cisze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t620-maki-chan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 63
Data dołączenia : 03/09/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 08, 2015 3:16 am

Każda sekunda. Ta cisza trwała wieczność. I nie dość, że trwała całą wieczność to jeszcze nie dawała złapać tchu. Wszystkie neurony w mózgu chłopaka szalały, serce waliło jak stymulowane uderzeniami pioruna. Krew uderzyła mu do głowy i niemalże stracił równowagę. Musiał coś powiedzieć, słodki panie, ale co? "Słowa były miłe", "Nie traktuj się tak przedmiotowo". Co? Ale o co jej chodzi? Przecież był bronią, a może? A może był czymś więcej? Pogubił się, jednak wiedział, że dzięki dziewczynie poczuł się o wiele lepiej. Nadal uważał, że to nie była miłość. Czuł miłość kiedyś, i prawdopodobnie już więcej jej nie poczuje, za dużo wtedy stracił a część jego serca zdolna do miłości została mu wyrwana.
Momentalnie zimna krew ponownie trafiła do mózgu chłopaka. Po co to wszystko? Po co się tak martwić wszystkim nie potrzebnie na wyrost? Uspokoił się niemalże momentalnie. Krew barbarzyńców często wybuchała ogniem, już od najmłodszych lat uczył się jak ją poskromić. Owszem nie zawsze się to udawało, ale bez przesady. Nie była to walka, tylko rozmowa z dziewczyną.
Spojrzał na Nią ponownie i uśmiechnął się najcieplej jak tylko potrafił. Położył dłoń na głowie dziewczyny i pogłaskał ją czuje. Spojrzał jej głęboko w oczy.

-Dziękuje za to co powiedziałaś. To wiele dla mnie znaczy - powiedział spokojnym i głębokim głosem.
Miał nadzieję, że szybko uda im się stworzyć zgrany zespół, i że nauczą się żyć przy sobie. Wiedział, że ich dusze już zaczynały działać na podobnych falach, ale czy będzie tak samo podczas walki? Nie miał najmniejszego pojęcia. Gdzieś głęboko w jego oczach widać było mrok. Coś czego zazwyczaj nie widzi się w normalnych oczach, nawet w oczach broni. Bądź co bądź był barbarzyńcą, a furia barbarzyńcy niesamowicie bliska była szaleństwu duszy. A furii chłopak miał o wiele więcej niż powinien, gdzieś tam w środku. Po miłości została wielka dziura którą zapełnił pierwotny instynkt jego rodu. Miał nadzieję, że jak będą trenować, nie przerazi jej swoim zachowaniem i tym, co kryje gdzieś głębiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t657-farirrlan

avatar
Potwór
Posty : 21
Data dołączenia : 20/07/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 08, 2015 6:34 pm

Wyrwał się z chwili zadumy otwierając nagle oczy. Nie poczekał nawet na reakcję kobiety na jego słowa, bądź czyny. Wstał szybko czujnie się rozglądając. Między drzewami niczego nie dostrzegał. Hałasu również nie było. Miał tylko niejasne przeczucie, że coś jest nie tak. Co takiego? Nie wiedział. Uniósł dłoń tak, by Celeste zrozumiała, że próbuje coś wyszukać wzrokiem. Nagle złapał ją za rękę i pobiegł w nieznanym sobie kierunku krzycząc:
- Przepraszam, potem wytłumaczę! Coś jest nie tak!
Biegł szybko, ale nie za szybko dla niej. Starał się nie męczyć jej zbytnio. Silnym chwytem (nie raniącym jej) wskazywał na to, że chyba szykuje się coś złego.

[z/t] x2 (Hyde i Celeste)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 27/08/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 08, 2015 8:46 pm

Cisza, narastające napięcie i nerwy kto powinien przerwać owy brak rozmowy. Maki patrzyła na Farirrlan'a licząc, że on coś powie. Ale co miał na myśli przez "Mistrza dla którego mogę walczyć...". Przecież władający i broń tworzą zespół i nie ważne jaki kształt przyjmuje broń wciąż jest człowiekiem. "Może kiedyś został skrzywdzony na tyle, że stracił poczucie własnej wartości?" pomyślała. Sama nie wiedziała już co ma robić. Miała taki mętlik w głowie, kłębiło się tyle różnych uczuć, o których ona już dawno zapomniała, że istnieją i jak powinno się je okazywać. "Czy to dziwnę uczucie nazywają miłością?" zastanowiła się. Nie wiedziała co naprawdę czuję się podczas gdy się w kimś zakocha. Tak samo jak zapomniała o innych głębszych uczuciach, ale przy nim jakby nieświadomie ich doświadczała. Nagle spojrzał jej głęboko w oczy, ciepło się uśmiechnął i delikatnie głaskał ją po głowie. Dziewczyna zaczerwieniła się, nie wiedząc co się zaraz stanie. "On mi podziękował, za to co powiedziałam? To dużo dla niego znaczy?" zdziwiła się. Jeszcze nigdy nie usłyszała od nikogo takich pięknych słów. Poczuła się znowu komuś potrzebna, że komuś na niej zależy. Może było to złudne uczucie, ale tak właśnie się poczuła.
-Po-po-po prostu uważam, że nie powinieneś mówić o sobie jak o przedmiocie. Może to skrzywdzić ciebie jak i bliskie ci osoby.-powiedziała pół słyszalnym głosem, ale zrozumiale
Kiedy tak patrzyli sobie w oczy, Maki dostrzegła w nich wielki gniew, ale także smutek. Przypominało to jej o tym co tak naprawdę chowa w środku. Jak naprawdę się czuję, a jej uśmiech momentalnie znikł z jej twarzy, a pojawiło się kilka łez w jej oczach. Skoczyła na niego i przytuliła, tym samym wywracając go.
-Nosisz w sobie tyle bólu.-wyszeptała smutnie-Wiem co czujesz. Ze mną jest podobnie. Wszyscy mnie zostawili i odwrócili się ode mnie.-ciągła-Ale, ale razem może uda nam się przezwyciężyć nasze smutki.-wypowiedziała, a jej łzy moczyły bluzę chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t620-maki-chan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 63
Data dołączenia : 03/09/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 08, 2015 9:39 pm

Przez chwilę nie rozumiał co miała na myśli. Jednak po odrobinie myślenia które jak się okazuje nie boli - suche fakty - stwierdził, że dziewczyna ma rację. Nazywając siebie przedmiotem nie tyle ranił siebie, ale tych którym na nim zależało. Zrobiło mu się przez to trochę przykro, bo uświadomił sobie, że może przez to właśnie stracił miejsce w domu. Nie miał jednak teraz czasu na smutki.
Zanim się spostrzegł oczy dziewczyny podeszły łzami. Białowłosy spanikował. Nie wiedział bowiem co należało zrobić, kiedy dziewczyna płakała. Tym bardziej jeśli płakała z jego powodu. Nie zdążył jednak zareagować kiedy dziewczyna rzuciła się na niego i objęła wytrącając młodzieńca z równowagi. Kiedy tak lecieli razem w kierunku ziemi, objął dziewczynę żeby nic jej się nie stało. Spadając zastanawiał się, czy to wszystko dzieje się na prawdę, czy może jednak tylko śni? Nie wiedział, mógł jedynie mieć nadzieję, że dzieje się to wszystko naprawdę.
Wylądowali na trawie a słowa dziewczyny poruszały duszą chłopaka. "Więc Ty też cierpiałaś, prawda?" - pomyślał chłopak. Postanowił, że pozwoli jej dalej płakać. Sam zamknął oczy i wsłuchiwał się w serce Maki. Jedną ręką objął ją w okolicach pasa a drugą głaskał po głowie.

-Razem... Tak, Maki. Na pewno razem sobie poradzimy - szepnął jej do ucha młodzieniec.
Gdzieś w głębi czuł, że może jednak naprawdę dadzą razem radę. Poradzą sobie z całym mrokiem który gdzieś tam czaił się w sercu obydwojga. Uśmiechnął się tylko pod nosem i dalej głaszcząc dziewczynę po głowie, pozwolił jej się do woli wypłakać. Wiedział, jak silnie oczyszczającą moc miał szczery płacz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t657-farirrlan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 27/08/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 08, 2015 10:16 pm

Gdy tak leżeli, a jej łzy płynęły rzeką przypomniała sobie wszystkie smutne chwile, których doświadczyła od najbliższych jej osób. Od rodziców i przyjaciół, którzy przez to co się stało odwrócili się od niej i zaczęli być oziębli i niemili. W tym momencie nie wiedziała co ma zrobić. Jeszcze mocniej wtuliła się w chłopaka, który jako pierwsza osoba od bardzo dawna była dla niej tak życzliwa i czuła.
Znowu poczuła, że coś dla kogoś znaczy. Czuła się tak zagubiona. Nie wiedziała co powiedzieć, a nawet nie dałaby rady czegokolwiek wypowiedzieć. Nie miała pojęcia dlaczego aż tak bardzo zaufała Farirrlan'owi. Czy do przez to, że czuję się przy nim swobodnie? Może przez to, że widzi w nim po części siebie. Oboje zostali odrzuceni przez bliskich, oboje nacierpieli przez nich dużo i oboje zapomnieli czym są uczucia. Nagle usłyszała słowa chłopaka co sprawiło, że jeszcze bardziej zaczęła płakać były to łzy szczęścia, smutku i żalu. Leżeli tak jeszcze przez jakiś czas. Maki stopniowo zaczęła się uspokajać, a łzy zaczęły lecieć w coraz mniejszej ilości. Po raz kolejny zastanawiała się jakimi uczuciami darzy chłopka. Nie ważne jak długo próbowała nie miała pojęcia co to mogło być.
Przestała już płakać, ale wciąż nie wypuszczała chłopaka ze swojego uścisku. Wtedy usłyszała głos w swojej głowie. To Yuhi odezwał się przebudzony.
-Co tu się dzieje? Kim jest ten chłopak? Coś ci zrobił?-zadał serię pytań
-Spokojnie nic poważnego. To mój nowy przyjaciel i nie nic mi nie zrobił.-odpowiedziała spokojnie
-W końcu znalazłaś jakiegoś przyjaciela? To wspaniale.-powiedział z lekką ironią w głosie
-On nie jest taki jak inni, a teraz wracaj spać.-nakazała stanowczo-Przepraszam, pewnie zastanawiasz się z kim rozmawiałam. To demon zapieczętowany i połączony z moją duszą.-powiedziała niepewnie, odsłaniając grzywkę z lewego oka, które sprawiało wrażenie prawdziwego rubinu, postanowiła nikomu tego nie pokazywać, ale uznała że dla niego może zrobić wyjątek, wstała z niego i usiadła obok-Podnieś moją bluzkę do góry.-powiedziała zawstydzona, kiedy chłopak podniósł bluzkę i odsłonił jej plecy jego oczom ukazała się ogromna pieczęć na środku pleców-Ta pieczęć trzyma demona zamkniętego we mnie co sprawiło, że nasze dusze się połączyły.-powiedziała bojąc się reakcji chłopaka, każdy kto się o tym dowiedział zostawił ją, ale miała nadzieję że tym razem będzie inaczej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t620-maki-chan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 63
Data dołączenia : 03/09/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 08, 2015 10:32 pm

Leżąc tak z dziewczyną nie myślał o niczym. Było mu dobrze, spokój ogarnął jego serce i dusze. Wiedział, że dziewczyna wiele przeszła, te łzy świadczyły o masie nieszczęść w jej duszy. Cieszył go fakt, że pomógł jej znieść tamy z serca pełnego smutków i żalu. Jego rodacy też go odtrącili. Odtrącili go ponieważ starał się ratować ich wioskę przed demonem. Oczywiście, nie potrafił panować wtedy nad pełnią swojej mocy i koniec końców zabił przez to również swojego opiekuna i ukochaną dziewczynę. Dopiero ich krew była w stanie zatrzymać furię Barbarzyńcy. Od tamtej pory jest kojarzony z samymi demonami i gorszymi potworami. Wielokrotnie szukał możliwości zemsty, planował nawet przyłączenie się do wiedźm i zniszczenie tego świata jednak... Coś w środku go powstrzymywało. Najpewniej duma i wspomnienia o tych których krew miał na dłoniach.
Z zadumy o przeszłości wyrwał go głos Maki. Kiedy ta drgnęła wyczuł również jakieś zakłócenia w falach jej duszy. Nie miał pojęcia co to mogło znaczyć. Lekko zdziwił się gdy dziewczyna z kimś rozmawiała, zastanawiał się, czy na pewno wszystko ok. Po chwili jednak dziewczyna wyjaśniła mu pokrótce o co chodziło w jej zachowaniu. Uśmiechnął się i przytaknął ze zrozumieniem. Kiedy zobaczył jej oko zachwycił się nim, jak ślepiec pierwszy raz widzący świat.
Zanim zdążył coś powiedzieć, dziewczyna poprosiła, żeby ten podniósł jej bluzkę do góry. Nie no, jasne... Że niby co miał zrobić?!

-J-jasne, już się r-robi... - wybąkał chłopak a na jego twarzy pojawił się delikatny rumieniec.
Kiedy uniósł materiał zrozumiał jednak o cóż chodziło dziewczynie. Chłopak zbladł na twarzy. Nie ze strachu, wręcz przeciwnie. Z furii która wezbrała w jego sercu na widok tego przeklętego znaku na plecach tej niewinnej dziewczyny. Jego oczy zapłonęły gniewem jednak po chwili zastąpiło go współczucie. Położył delikatnie dłoń na jej plecach i prowadził powoli palcami po symbolach na jej skórze.

-Kto Ci to zrobił, maleńka...? Kto się dopuścił tak potwornego czynu Maki? - zapytał chwiejnym głosem.
Wiedział co działo się z niektórymi ludźmi z takimi znakami na plecach. Wiedział jakie życie wiedli i jaka śmierć ich spotykała. Patrzył tylko oczami pełnymi żalu mieszanego z gniewem i współczuciem. Postanowił, ochroni Ją. Za wszelką cenę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t657-farirrlan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 27/08/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 08, 2015 10:53 pm

Reakcja chłopaka na tak dziwną prośbę nie zdziwiła jej w ogóle. W końcu na pierwszy rzut oka brzmi to dość dziwnie. Czekała tylko na jego reakcję. Obawiała się, że nagle stanie się dla niej chłodny i niemiły jak to mieli ludzie w zwyczaju kiedy dowiadywali się prawdy. Zaskoczyła ją jego reakcja. Poprowadził dłonią po pieczęci i zapytał się kto jej to zrobił. Kto dopuścił się tego. To naprawdę ją zaskoczyło ale w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Ludzie przeważnie mówili "Zostaw mnie potworze" i inne tego typu przykrości, a on chciał wiedzieć kto. Ucieszyła ją ta reakcja chłopaka.
-Nie wiem kim dokładnie byli ci ludzie. Z tego co mówili byli naukowcami. Zaklinali dusze demonów w broniach i ludziach. Stało się to w moje urodziny jak wracałam ze szkoły. Zostałam porwana przez tych ludzi.-jej głos zaczynał drżeć, a spowodowane było to tym, że bała się iż powtórzy się to samo- Spędziłam rok w ich placówce. Potem jakoś policja i jednostka specjalna odnalazła to miejsce. Wpadli uzbrojeni. Część naukowców pojmali, a część zginęła. Nie wiem co stało się z ludźmi, których zamknęli. Słyszałam tylko, że ponoć większą część z nich wypuścili.-w tym momencie przestała mówić, strach przed tym ludźmi i przed możliwością powtórki sprawił, że zaniemówiła i zaczęła się trząść.
Te wspomnienia naprawdę były straszne, a nie dość tego że przeżyła coś takiego to jeszcze doznała jeszcze większego cierpienia. Nie raz zdarzało się, że nie mogła zasnąć w nocy bo myślała, że przyjdą po nią jak będzie spać. Wiele nocy spędziła bez snu właśnie z tego powodu. Nie chciałaby to się stało. Zapewne nikt by tego nie chciał. Nagle Maki poczuła jak opuszczają ją całe siły, a jej dotychczasowe błyszczące oczy stały się matowe z przerażenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t620-maki-chan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 63
Data dołączenia : 03/09/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 08, 2015 11:10 pm

Gniew wzrastał w nim zastraszająco szybko. Zasłaniał po kolei kolejne emocje obecne w sercu chłopaka. Oczy zachodziły krwią a zęby zaciskały coraz mocniej. Dłoń którą gładził skórę dziewczyny zaczynała powoli drżeć a koniuszków palców zaczynał wydobywać się powoli czarny dym. Była to chwila, sekunda kiedy cały gniew opadł. Kiedy zobaczył jak dziewczyna z przerażenia traci siły. Cały gniew po prostu zniknął zastąpiony troską. Zakrył delikatnie dziewczynie plecy i objął ją od tyłu przytulając jej plecy do swojej piersi. Nie wiedział co powiedzieć, nie wiedział czy musiał mówić cokolwiek. Widział przerażenie w jej oczach. Nie musiał nawet słuchać fal jej duszy, drżała mocniej niż ziemia przy największym trzęsieniu ziemi. Wyczuł lekki puls demona w jej środku. Znienawidził go, jednak to nie była nawet jego wina. Nawet jakby nie istniał, to pewnie wszczepiliby w nią innego potwora. Ina była ofiarą potworów, bestii. Wiedział, z własnego doświadczenia... Nie każdy demon czy potwór był zły, nie każdy pragną krwi ludzi. Częściej spotykał ludzi których okrucieństwo przerastało nawet najgorsze wiedźmy. Ludzie, którzy dopuszczali się takich czynów jak ludzie na Maki zasługiwali na śmierć. Nie zasługiwali na nic innego, nie potrafiłby im wybaczyć, gdyby był w tamtym oddziale, zabiłby wszystkich na miejscu. Nikt, kto krzywdzi niewinne istoty nie zasługuje na jakąkolwiek szanse na wytłumaczenie się.
-Wszystko będzie dobrze... Jestem przy Tobie. Nikt nigdy Cię już nie skrzywdzi bez konsekwencji stracenia życia, Maki - przytulił dziewczynę mocniej i dotknął policzkiem jej twarzy, pojedyncza łza spłynęła z jego oka i ściekła po twarzy dziewczyny - Obiecuję Ci... Zmiażdżę góry, zmiotę z powierzchni ziemi każde miasto a każda forteca legnie pod moją Furią, wszystko żeby Cię odnaleźć i ochronić. Będzie dobrze, już więcej nie musisz się bać, zawsze Cię uratuję - powiedział cichym drżącym głosem.
Miał cel. Znaleźć ludzi którzy tak skrzywdzili tą dziewczynę, dowiedzieć się jak ją uwolnić od tego ciężaru a potem ich wszystkich zabić i pożreć ich dusze. Dla dziewczyny był w stanie stać się Kishinem jeśli miałoby to sprawić, że będzie bezpieczna, zabiłby samego Shinigami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t657-farirrlan

avatar
Nowy
Posty : 15
Data dołączenia : 20/08/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 08, 2015 11:27 pm

//Pozwoliłem sobie zainterweniować jako MG

Klimatyczną scenę odbywającą się w tym lesie przerwało coś. Huk. W uszach Farrilana i Maki rozgrzmiał huk, taki sam jaki jest wydawany przy strzale z pistoletu. Coś śmignęło obok uszu tej dwójki. Poczuli powiew powietrza uderzający o ich ciała. Wystarczyło spojrzeć na ziemię obok nich by wiedzieć co to. Mały, metalowy pocisk wbił się w podłoże. Gdyby leciał kilka centymetrów obok, prawdopodobnie ktoś skończył by z kulką w głowie.
- Ups, chybiłam. Co za pech. - rozległ się beznamiętny głos, należący prawdopodobnie do całkiem młodej dziewczyny. Możliwym również było zlokalizowanie źródła tego głosu. Na pobliskim drzewie, zamaskowana w gałęziach, siedziała jakaś czarna sylwetka. Ani Farril, ani Maki nie mogli dostrzec szczegółów tej osoby, ale bez wątpienia to ona w nich wystrzeliła. Głos po chwili rozległ się znowu.
- Wybaczcie, że przerywam wam tą romantyczną chwilę, ale dłużej tego nie zniosę. Powiedz mi, potworze, w jaki sposób ktoś taki obrzydliwy jak ty zdołał znaleźć kogoś kto nie ucieka na sam twój widok? - teraz ten ktoś ewidentnie sobie z nich drwił, czy wyzywał. Dziewczynie najwidoczniej nie śpieszyło się złazić z tamtego drzewa. Jej głos cały czas był beznamiętny, taki bezuczuciowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 27/08/2015

PisanieTemat: Re: Las   Sro Wrz 09, 2015 12:09 am

Kiedy chłopak przytulił Maki poczuła przyjemne ciepło rozgrzewające ją od zewnątrz jak i wewnątrz. Strach powoli zaczął ją opuszczać, a oczy z powrotem odzyskiwały swój blask. Już dawno nie czuła czegoś podobnego. Wiedziała, że teraz nie jest już sama, że dla kogoś coś znaczy, że ma z kim dzielić smutek i szczęście. Jeszcze nigdy nie było jej tak dobrze. Nawet jeszcze przed jej porwaniem rodzice nie traktowali jej w taki sposób. Było to coś nowego dla niej. Była wdzięczna za to Farirrlan'owi. Cieszyła się, że go poznała. Nagle usłyszała jego ciepły głos mówiący, że wszystko będzie dobrze i nikt jej nie skrzywdzi, że on ją obroni. Uścisk stał się jeszcze mocniejszy i wyrażał jeszcze więcej emocji. Nagle Maki poczuła łzę spływającą po jej policzku. Nie była to jej łza. Należała do chłopaka. Maki wtedy bez namysłu odwróciła się w jego stronę i przytuliła go.
-Dziękuję ci.-powiedziała z ciepłym uśmiechem na twarzy-Dziękuję ci za to, ale nie płacz. Nie jestem tego warta.-powiedziała zasmucona
Wciąż nie odzyskała jeszcze wystarczającej pewności siebie i własnej wartości. Wciąż uważała się za kogoś dla kogo nie warto się poświęcać. Takie przekonanie zrodziło się z tych wszystkich złych rzeczy jakie usłyszała o sobie. Wtedy usłyszała kolejne słowa chłopaka. Znowu ją zaskoczył. Nie spodziewała się takiego wyznania z jego strony. Te słowa były tak ciepłe, lecz dało się wyczuć w jego głosie, że powstrzymuje się żeby nie popłakać się.
-Dziękuję.-wypowiedziała drżącym głosem-Jestem ci wdzięczna za te słowa.


Ostatnio zmieniony przez Maki dnia Sro Wrz 09, 2015 12:52 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t620-maki-chan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 63
Data dołączenia : 03/09/2015

PisanieTemat: Re: Las   Sro Wrz 09, 2015 12:30 am

Ona była warta każdej łzy i każdego uderzenia serca. Cieszył się, że dziewczynie pomogły jego słowa. Zasmucił go fakt, że była aż tak poniżona, że nie wierzyła we własną wartość... Tak samo jak on. Będę się wspierać na sobie nawzajem, wszystko będzie lepiej.
-Jesteś warta wszystkiego co najlepsze, Maki - szepnął jej do ucha nie wypuszczając jej z ramion.
Ciało dziewczyny było takie ciepłe, małe i delikatne. Miał wrażenie, że jeśli ścisnąłby Ją chociaż odrobinę mocniej to ta rozpadłaby się w proch. Nie mógł pozwolić, by coś jej się stało. Nie miała mu za co dziękować, nie jemu. Wiedział doskonale przez co dziewczyna mogła przechodzić. Wytykanie palcami, nazywanie demonem, potworem. Dla każdego jest to dewastujące duszę i umysł przeżycie. Widział w jej oczach jak wiele musiała przeżyć i przecierpieć. Chciał jedynie wesprzeć dziewczynę, wspomóc ją, żeby ta była w stanie stanąć po tym wszystkim ostatecznie na nogi i stawić się naprzeciw temu co na do zaoferowania przyszłość.
Świat nie zawali się od jednego istnienia, jednak to jedno istnienie widzi walący się świat w samym sobie. Gdzieś w głębi duszy tej bezbronnej jednostki też jest jakiś malutki świat. Świat tylko tej osoby, świat który potrafi runąć od jednego wytkniętego palca, od jednego złego słowa które potrafi wyniszczać skuteczniej niż płomień. Rozumiał to jak nikt.

-Będę twoja tarczą i mieczem, Maki. Będę twoją podporą gdy będziesz upadać i twoim podium gdy będziesz wstawać - mówił spokojnym głosem chłopak. - Nikt nie stanie na przeciwko fali naszych połączonych dusz.


Ostatnio zmieniony przez Farirrlan dnia Sro Wrz 09, 2015 1:03 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t657-farirrlan

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Las   Sro Wrz 09, 2015 12:46 am

Jako, że Maki nie ma zatwierdzonej KT i nie ma szansy obrony przed przeciwnikiem interwencja jest nieważna. Gracz musi mieć zatwierdzoną KT, by móc w jakikolwiek sposób się bronić. Możecie zignorować post MG, gdyż jest on bezprawnie wstawiony. Przepraszamy za utrudnienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 27/08/2015

PisanieTemat: Re: Las   Sro Wrz 09, 2015 1:19 am

"Jesteś warta wszystkiego co najlepsze Maki." Te słowa wywarły na niej takie wrażenie i tak ją ucieszyły, że kilka łez spłynęło jej po policzkach, ale na jej twarzy gościł piękny i ciepły uśmiech. Ramiona chłopaka były tak szerokie, że był w stanie zakryć ją całą. Ale pomimo takich rozmiarów był tak delikatny i miły, że Maki czuła się bezpieczna. Czuła, że dzięki temu jednemu chłopakowi jej świat nabiera barw na nowo. Nie takich sztucznych, a prawdziwych. Nie sądziła, że nawet jedna osoba będzie w stanie odbudować to co zniszczyła ogromna liczba ludzi. Zaczęła czuć, że znowu zaczyna być coś warta.
-Dziękuję za te słowa. Ja także będę cię bronić i walczyć dla ciebie. Zostanę po twojej stronię nawet chociaż cały świat obróciłby się przeciwko tobie. Kiedy stracisz nadzieję pod naciskiem innych ludzi będę światełkiem, które z powrotem podniesie cię na duchu.-powiedziała cicho, ale zrozumiale tak by chłopak wiedział co wypowiedziała.-Nikt nie będzie w stanie nas rozdzielić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t620-maki-chan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 63
Data dołączenia : 03/09/2015

PisanieTemat: Re: Las   Sro Wrz 09, 2015 1:38 am

Wszystko się już uspokajało. Radował się z tego młody Barbarzyńca. Dziewczyna była jego kotwicą w tym świecie. Kiedy zobaczył uśmiech swojej mistrzyni serce niemalże rozpłynęło się od ciepła i troski jaką czuł od niej. Wiedział już, że bogowie sprowadzili go tutaj z jej powodu. W duchu podziękował im tak jak i swoim przodkom którzy na pewno też maczali w tym palce.
-Będziemy musieli kiedyś sprawdzić, jak twoje drobne dłonie poradzą sobie z moja formą broni - powiedział przyjaźnie chłopak i wstał powoli, stawiając na nogi również Maki - Ostrzegam, nie należę do najmniejszych oręży.
Pogłaskał dziewczynę po głowie i uśmiechnął się ciepło i delikatnie. Odetchnął głęboko świeżym leśnym powietrzem i rozprostował kończyny. Rozejrzał się wokoło, po chwili jego wzrok ponownie spoczął na dziewczynie. Złapał ją lekko za ramiona.
-Niebo w które patrzymy zawsze będzie jedno, dlatego zawsze się znajdziemy - powiedział spokojnie. - Póki co wracajmy do domów, trzeba by jednak odpocząć po takim spotkaniu, nie sądzisz?
Pocałował czule dziewczynę w czoło, była dla niego bliska niczym siostra, nie widział w tym nic dziwnego. Odchodząc powoli zapalił papierosa i nałożył kaptur. Znikając jej z pola widzenia pomachał jej jeszcze na odchodne posyłając przy tym ciepły i przyjazny uśmiech.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t657-farirrlan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 27/08/2015

PisanieTemat: Re: Las   Sro Wrz 09, 2015 6:48 pm

Maki była szczęśliwa, że poznała Farirrlan'a. Dzięki niemu czuła się lepiej i miała wrażenie, że teraz ma dla kogo wstawać rano. Była wdzięczna, że go spotkała. Nie wiedziała komu ma być wdzięczna, po prostu dziękowała w myślach za to, że coś ją zaprowadziło do tego lasu.
-Na pewno dam radę.-powiedziała uśmiechając się i kładąc ręce na biodrach-Jestem tego pewna.
Jego dotyk był tak czuły i delikatny jak lekki wietrzyk, który muskał ją po twarzy, a jego uśmiech był cudny. Zarumieniła się delikatnie, wzięła głęboki oddech i rozciągnęła rączki. Nagle chłopak złapał ją za jej ramiona.
-Niebo będzie dla nas mapą, która będzie prowadzić do naszych serc.-dodała cicho-Tak, jestem wykończona i głodna.-odpowiedziała z uśmiechem
Jego usta były tak delikatne i ciepłe. Zrobiła się cała czerwona. Kiedy już się obudziła, chłopak znajdował się już dość duży kawałek od niej i machał. W tym momencie przypomniała sobie, że nie wie jak wyjść z lasu więc pobiegła w jego stronę, aby nie zabłądzić ponownie w lesie.


[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t620-maki-chan

avatar
Akolita
Posty : 75
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 26

PisanieTemat: Re: Las   Pon Wrz 14, 2015 5:49 pm

Przemierzając swoimi nóżkami nieznane dotąd ścieżki, które były taką nowością dla Shiki'ego. No był strasznie podniecony całą sytuacją, nowe miejsce które można obwąchać i zbadać dokładnie. Będąc w pozycji psa, dokładnie to wąchając sobie trawkę. Chłopak zmierzał ku najbliższemu drzewu, które wyglądało dość zwyczajnie. No ale jednak było dość ciekawe dla jego osoby, w końcu mógł po całym dniu spacerowania sobie odpocząć. Oprzeć się wygodnie o drzewko i zasnąć, no lecz czy na pewno tego chciał? W końcu udało mu się opuścić rodzinną wioskę, z której to uciekł. Miał dość tradycji i chciał po prostu poznać coś nowego, nauczyć się jakoś normalnie funkcjonować. W końcu teraz ma okazję, dlatego jej nie ma zamiaru marnować. Co prawda krótki odpoczynek nie zaszkodzi, ale tez przydałoby się coś zjeść. Tyle w głowie, a tak mało czasu... Chociaż nie, sam w sumie nie wie ile ma czasu. Raczej już nieograniczony, nikt go nie kontroluje. Dlatego też może robić co chce, a zacznie od odpoczynku. Człapiąc na czterech swoich kończynach do drzewka, po chwili położył się obok niego. Wręcz zwinął się w kłębek, następnie ziewnął tą swoją paszczką. Co prawda maska nie ograniczała mu widoku, bardziej przeszkadzała żeby dobrze się ułożyć do snu. No to co, trzeba zdjąć. Tak też zrobił, kładąc ją obok. No to w sumie wszystko gotowe, teraz można po prostu iść spać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t655-shiki

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 15, 2015 12:40 am

Shiki relaksował się pod drzewkiem, jednak z oddali mógł zauważyć czarne chmury burzowe idące w jego kierunku. Grzmiało, słychać było nadchodzącą burzę chociaż to nic nietypowego, w końcu dosyć dawno nie padało i jest strasznie sucho więc może spadnie taki typowy deszczyk? Sytuacja niby normalna, aczkolwiek nie do końca bo z nieba spadł ktoś wzniecając przy tym tuman kurzu, które niebawem opadł. Widocznie pikowała owa osoba, jednak ani nie miała skrzydeł, ani żadnego urządzenia które by pozwalało na lot. Nie. Miała 7 ogonów i blond długie włosy opadające na pośladki. Na sobie miała czerwono-czarny strój, a na nogach sandały i białe skarpety. Nie w stylu centralno-europejskim a raczej azjatyckim. Wylądowała w pozycji klęknięcia na kolano i właśnie się podnosiła. Spoglądała uważnie na tamtą chmurę burzową, a jej lisie uszy poruszały się jakby próbując coś wyłapać. Wokół niej latały 3 świetliste kule. Dwie o kolorze zielonym, a jedna czerwona. Nie większe niż męska pięść były, a postać wraz z postawionymi uszami miała jakieś 180 cm wzrostu. Ogony poruszały się symultanicznie od prawej do lewej. Najwyraźniej Shikiego nie dostrzegła, gdyż była zaabsorbowana przyglądaniu się chmurom burzowym, które nadciągały.
Postać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Akolita
Posty : 75
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 26

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 15, 2015 5:53 pm

Gdy już wszystko miało być dobrze, kiedy miał już nastać sen. Naglę wszystko się zmieniło, tak naglę. Kurz się uniósł i aż wpadł do nosa, nie dało się w takich warunkach spać. No niestety, ale na szczęście było coś innego. Tajemnicza ów osóbka, kobieta? Z siedmioma ogonami i uszami, coś podobnego do naszego małego Shiki'ego. No lecz to bardziej chyba pod lisa podchodziło, z resztą nie ważne. Chłopak aż zerwał się z ziemi, był strasznie ucieszony widokiem dziewczyny. Ogon aż nie mógł przestać merdać. W końcu kogoś spotkał po tak długim czasie i to jeszcze kogo, kogoś kto na pewno ma poduszki. Błysk w oku i ślina z dzióbka, chłopak postanowił się zakraść od tyłu. Jak to na łowcę przystało, który upatrzył swoją ofiarę. Co prawda ogony owej osóbki wprawiały chłopaka w hipnozę, przez co nie mógł się skupić. No ale jakoś dawał radę, nie wolno się poddawać. Gdy był już wystarczająco blisko, wybił się w powietrze. Cały się skierował wprost na plecki dziewczyny, miał się zamiar przykleić do niej. Nie żeby jakiś atak, czy coś. U niego chodziło o proste przyjazne przytulenie, ja to zazwyczaj robi. No gdy spotka kogoś z podobnej rasy, albo coś podobnego co ma ogon i uszy. Przyjazne nastawienie, czy nie. Miał zamiar obwąchać dziewczynę, dokładnie... Gdy już uda mu się wskoczyć na plecy, co prawda nie wiadomo czy ona sama go udźwignie. Tak więc nie wiadomo czy to dobry pomysł, usp. No cóż, nie to że Shiki dużo waży. Powinna dać radę, wygląda na silną. No ale co z tymi latającymi kulkami, może one są niebezpieczne? Ups. Jedynie co jeszcze dodał, a raczej wydusił z siebie to taki zwierzęcy okrzyk. Wraaaa~~ [Still kawai]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t655-shiki

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Las   Czw Wrz 17, 2015 1:59 am

Postać wydawała się nieobecna, lecz kiedy Shiki wykonał ruch ona poruszyła uszami i momentalnie odwróciła się w jego stronę. Wyciągnęła szybko rękę i zawisł w powietrzu podczas swojego skoku. Kobieta spojrzała na złapane stworzenie, które unosiło się kilka centymetrów nad ziemią. Chwilę przetwarzała co właśnie złapała, by zaraz pociągnąć to do siebie i wtulić w swój dekolt i zacząć głaskać po głowie. A miała czym oddychać, zwłaszcza że w skali ludzkiej to miała rozmiar D. Nieco podwyższony i prosty przez strój, ale jednak D. Tak więc zaczęła drapać stworzonko po głowie, w końcu wyglądało jak zwierzę, a zwierzęta nader lubiła z pewnych względów które osobnikowi nie koniecznie musiały być znane.
- Yay jaki fajniusi futrzak. Nie sądziłam, że w tych okolicach znajdę coś takiego – wyszczerzyła się, chociaż mimo wszystko jednak wiedziała że to zachowuje się jak zwierzę. Udomowione, a raczej młode i nieświadome zagrożenia – Ale nie możesz tak skakać na pierwszą lepszą osobę, bo może Ci się kiedyś stać krzywda – pogroziła paluszkiem, chociaż z jej głosu ciężko było wyczytać ciężkie pouczenie, a raczej żart. Chociaż… może coś w tym było. Tymczasem burza zbliżała się definitywnie w ich kierunku, a z chmur widać było pioruny. Czerwone pioruny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Akolita
Posty : 75
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 26

PisanieTemat: Re: Las   Czw Wrz 17, 2015 5:24 pm

Ku zdziwieniu jakiego dostał podczas swej lewitacji, wszystko wskazywało na to że posiadł nowe zdolności latania. W końcu na coś przydały mu się skrzydła, prawda? Jakby nie patrzeć, nie mógł zbytnio się ruszać. A tym bardziej nie mógł wtulić się w poduszki, co było najbardziej tragiczne. Do czasu aż dziewczyna sama go nie przyciągnęła, oraz nie wtuliła w swoje poduszki. Można powiedzieć że był w niebie. Drapanie, głaskanie i poduszki. Jego wymarzony raj na ziemi, czego chcieć więcej. Większości słów nie zrozumiał, wprawie żadnego. Gdy jeszcze dziewczyna machała paluszkiem, oraz dodawała kolejne słowa. Chłopak się pogubił, bardzo. W sumie wypadałoby coś powiedzieć, ale teraz ciężko coś powiedzieć. Chwilę przyglądając się paluszkowi, Shiki starał sobie przypomnieć słowa. Takie jak kiedyś zapamiętał, to na powitanie będzie dobre. Trochę na początku szczerząc ząbki, starał się wypowiedzieć. - Ccc-cc-zz-zzee--śść.. Gdy wydał z siebie pierwsze słowo, zaczął merdać ogonem i spoglądać na dziewczynę. Jakby tego było mało, jęzor miał na wierzchu. Był jakoś bardzo zadowolony. Co prawda kontem oka dostrzegł nadciągającą burzę, która raczej nie zapowiadała się na przyjemną. Aż dreszczyk popędził po główce, no ale wracając do spotkania. Shiki chciał jeszcze coś powiedzieć, ale całkowicie zapomniał ludzkiej mowy. - Umm a chciałem porozmawiać

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t655-shiki

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Las   Nie Wrz 20, 2015 1:20 am

Airbagi kobieta miała całkiem niezłe i chyba nie robiła sobie zbytnio nic z tego, że ktoś się w nią wtula. Dla wielu to raj na Ziemi, dla innych ostatnia ostoja w jakiej chcieliby się znaleźć w momencie śmierci, a dla jeszcze innych po prostu cycki. Dla niej natomiast Shiki był jak każde inne leśne zwierzę. Do głaskania i przytulania z racji, że las jest również jej domem, a natura matką. Chociaż dostrzegła, że chyba niezbyt wiele zrozumiał z tego co mówiła do niego. Może i miał kształty humanoidalne, ale najwyraźniej nie aż tak dobrze rozwinięty zmysł mowy. Jednak coś umiał wypowiedzieć. Z trudem rodził ten jeden wyraz, ale w końcu urodził owe „cześć”.
Nie planowała zaraz wpaść w zachwyt na temat słodkości tego stworzonka, z racji że troszkę się ich naoglądała oraz wiedziała że zwierzęta mają godność. Nie to co ludzie, uwięzili zwierzęta w swoich domostwach i traktują je jak zabawki. Za to nienawidziła gatunku ludzkiego, gdyż odbiegli już dawno od tego łona z którego wyszli. Zaczęli dominować ,tracąc wszelki szacunek do tego co ich stworzyło.
- Rany jaki słodziak. Hmm w sumie to nie mam nikogo bliskiego naturze, więc Cię zabiorę ze sobą. Jeśli będziesz grzeczny i chcesz – cmoknęła go lekko w nos, pogłaskała i opuściła na ziemię wyczekując jego reakcji. Zaraz potem obróciła się w kierunku burzy – Och widzę, że Geruvah ma dziś naprawdę dobry nastrój bo takiej burzy dawno nie widziałam - powiedziała do siebie i złapała ogonem lekko Shikiego, by ten jej nigdzie nie uciekł. Widać znała osobę, która jest odpowiedzialna za tą burzę. Jednak kto był na tyle potężny, by takie zjawisko wywołać dla samej zabawy? Tymczasem pioruny przybrały na intensywności, a kobieta wysłała tam jedną ze swoich kul która zmieniła barwę na czerwoną. Leciała sobie i leciała, a tymczasem ona sama się rozsiadła pod drzewem po turecku i czekała sobie na efekt, który miał nastąpić. W międzyczasie mogła się pobawić z Shikim. Poklepała dłońmi swoje kolana dając mu przyzwolenie by się na nie wcisnął.
- Jesteś humanoidalnym potworem, masz przy sobie miecz to znaczy, że jesteś inteligentny i żyjesz w jakiejś społeczności. Co możesz mi powiedzieć o sobie? – zapytała z ręką na swoim podbródku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Akolita
Posty : 75
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 26

PisanieTemat: Re: Las   Nie Wrz 20, 2015 1:58 pm

Jak na pierwsze jakiekolwiek spotkanie, chłopak strasznie się zdziwił i ucieszył. No bo szczerze nie spodziewał się takiej osoby, w sumie nikogo się nie spodziewał. No ale nie można powiedzieć złego słowa, ani wybrzydzać niczym. Ma duże szczęście spotykając taką osóbkę. Miła, przyjazna i do tego bardzo pozytywnie nastawiona. Hmm w sumie rozsądek podpowiada żeby zostać przy niej, mózg tak samo i wszystko. Wybrać ją na towarzysza, przyjaciela i tak sam nie wie co robić w życiu. Może gdy pójdzie z nią, to znajdzie coś do roboty. Wpierw to wypadałoby się nauczyć ludzkiej mowy, no ale zaraz... Skoro ona jest też po części takim stworkiem jak on, powinna znać zwierzęcą mowę. Bo w sumie z większości słów co ona wypowiada, mało jest rozumiane. Gdy dziewczyna cmoknęła go w nosek, oraz odłożyła na ziemię. On uradowany stanął na nogach, wyprostowany i napełnione radością. No lecz jedno było też ciekawe, ta burza. W sumie pierwszy raz widział taką burzę, inny kolor. Spoglądając na dziewczynę, widać nie przejmowała się tym bardzo. W ogóle można powiedzieć, tak więc sam chłopak nie powinien. Tylko dalej nie rozumiał jej słów, to było największym utrapieniem. Dlatego też będzie trzeba przejść do normalnej mowy, zwierzęcej. Tak jak się porozumiewał z innymi członkami rasy, nie ma innego wyboru. W pewnym momencie nieznajoma posłała jakąś kulkę ku niebu, która zmieniła swój kolor na czerwony. Ciekawe co to było, no nie ważne. Może kiedyś się dowie. Kiedy natomiast ona usiadła, chłopak merdał ogonem i się jej przyglądał. Odłożył swoją kościaną maskę na bok, po czym trochę się podrapał za uszkiem. Naglę nastąpiło klepanie w kolana, chłopak patrzył z ciekawością przez chwilę. Po chwili postanowił podejść i usiąść na przeciw osóbki, no i po chwili wcisnął się pomiędzy nogi. Jednak nie ma to jak wygodne ciałko, jego wyobraźnia po prostu tworzyła wielką poduszkę. No ale zaraz, trzeba spróbować pogadać z osóbką.
- Umiesz mówić w języku zwierząt? Tak było to pierwsze pytanie, w zwierzęcym języku. Nie pozostaje nic innego, tylko czekać. Odpowie, albo nie odpowie. W sumie gdy będzie potrafiła, to będzie fajnie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t655-shiki
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Las   

Powrót do góry Go down
 
Las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Peryferie-