IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Cze 16, 2015 11:27 pm

Las położony na peryferiach Death City od dawien dawna słynął z tego, że był miejsce dosyć tajemniczym jak również niebezpiecznym. Ostatnio nawet zanotowano tutaj większą ilość zaginięć okolicznych leśniczych oraz ludzi, którzy zawędrowali do tego jakże nietypowego miejsca. Czemu Roxanna miałaby znaleźć się w takim miejscu? Czysty przypadek? Chęć sprawdzenia co kryje się za tą tajemnicą? A może mrok, którym dosłownie to miejsce ociekało ją przyciągał. W lesie znacznie wzrosła populacja wron, a część zwierząt zaczęło chorować dlatego regularnie były tu zrzucane z samolotów szczepionki dla zwierząt. Takie bardziej kostki, które zazwyczaj zwierzęta zjadały. Lekarze początkowo myśleli, że to jakiś grzyb który dadzą radę zwalczyć twardymi antybiotykami. Nie byli pewni skutków, gdyż rzekomo jest to ta sama odmiana grzyba który został zanotowany w Greenwich stosunkowo niedawno. Wiedźma natomiast miała teraz przed sobą las, a raczej wejście do niego a z gałęzi łypały na nią wrony, kracząc złowrogo od czasu do czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Wiedźma
Posty : 10
Data dołączenia : 05/04/2015

PisanieTemat: Re: Las   Sro Cze 17, 2015 8:46 am

Właśnie. Co ona tu właściwie robi? Tak się składa, że nic specjalnego. Dziewczyna zwyczajnie poszła sobie na spacer. Czynność zwyczajna, ale miejsce już nie koniecznie. To nie był zwykły las po którym węszyli grzybiarze, biegały radosne zwierzęta czy ktokolwiek inny chciałby sobie robić taką wycieczkę. W ostatnim czasie ludzie raczej unikali tego miejsca. To teraz pytanie dlaczego nogi poniosły ją akurat tu? Jakoś tak samo wyszło. Nudziła się. Szła przez miasto między budynkami ale jakoś ją ciągnęło, żeby wydostać się z tego cywilizowanego terenu. Liczyła, że chociaż tam doświadczy jakiegoś dreszczyk emocji. Kierując się instynktem dotarła tu. Wyzwanie pierwsze. Wyraźnych ścieżek nie było więc musiała się przedrzeć przez krzaczastą barierę. Pomiędzy gałęziami błyszczały momentami czarne, puste oczy wron. Czarne pióra dookoła, trzepot skrzydeł wśród ciszy i złowrogie pokrakiwanie... Byli niczym sekta broniąca swojej twierdzy. Mimo to dziewczyna uśmiechnęła się przyjaźnie, przyglądając ptakom po czym ruszyła w gęstwinę lasu. Gdy przedarła się między drzewa spojrzała ponownie w stronę wron by po chwili wyciągnąć z kieszeni ciastko. Rzuciła je za siebie i jeszcze chwilę spoglądała czy zwierzęta to zjedzą. W końcu ruszyła dalej. Lubiła otoczenie roślin, lubiła mrok i stare drzewa. W tej kompozycji nawet cisza była przyjemna. Atmosfera była tajemnicza. Co też mógł skrywać ten las. A może się dowie? A może nic? Szła prosto co jakiś czas dotykając dłonią spróchniałej kory. Nie rozumiała czemu ludzie nie lubili tego miejsca...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Las   Sro Cze 17, 2015 4:19 pm

Roxanna przemieszczała się przez chaszcze oraz inne krzaki, w końcu niewiele udeptanych ścieżek było w tym lesie, a biorąc pod uwagę że ostatnimi czasy miejsce zostało ewidentnie zaniedbane to sytuacja nieco się pogorszyła. Widać było ślady, że kiedyś były tu ścieżki lecz teraz las rósł w zastraszającym tempie.
Wrony łypały na wiedźmę od czasu do czasu, aczkolwiek na przyjazne stworzenia one nie wyglądały. Żadna z nich nie zareagowała na jej uśmiech, aczkolwiek na rzucone ciastko się połasiły. Kiedy upadło na ziemię istna chmara ptaków rzuciła się na nie. Słychać było skrzeczenie, dźwięk dziobania się ptaków w walce o przekąskę. Kiedy pożarły to co chciały pożreć, wzleciały i wróciły na drzewa. Dziwne było to, że w lesie nie słychać było żadnych zwierząt, prócz tych czarnych sekciarzy jak to określiła ptaszydła Roxanna. Kiedy dotknęła kory drzewa, kawałek kory się oderwał i widać było pod nią coś w rodzaju niebieskiego grzyba. Nie jakiś maślak czy borowik, a normalny grzyb. Taki jaki zwykle ma się pod prysznicem akademika, jeśli lokatorzy nie sprzątają. Tyle, że ten nie był czarny, a niebieski. Nagle chmara wron zza niej poderwała się z drzew i poleciały w jakimś kierunku, kracząc złowieszczo. Zapewne gdzieś ku centrum lasu się skierowały, a im dalej szła Roxanna tym więcej tego dziwnego grzyba mogła zarejestrować. Wydawał on dosyć odurzający zapach, jakby coś pod nim gniło, więc lepiej się nie zaciągać tym. Wiedźma natomiast mogła czuć na swoich plecach wzrok, świdrujący wzrok który przypatrywał jej się już od jakiegoś czasu, chociaż pewnie krył się gdzieś za drzewami oraz krzakami do tej pory. Pytanie co z tym zrobi? A może to jakieś zwierzę, które się ostało?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Las   Czw Lip 16, 2015 4:01 pm

ODWOŁANA Z POWODU NIEAKTYWNOŚCI UŻYTKOWNIKA. TEMAT WOLNY
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Potwór
Posty : 8
Data dołączenia : 18/07/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Las   Pon Lip 27, 2015 10:10 pm

Jak zawsze skończyło się na tym, że wylądowała w pobliskich lasach, przechadzając się po nich. W tym miejscu czuła się najlepiej. Nawet pomimo narzekań Kuro, która wolała spędzać czas w miasteczku bo uważała, że lasy są nudne. Jednakże, całe życie spędziła w lasach i tutaj czuła się najlepiej. Co prawda tutejsze lasy wiele wspólnego z japońskimi nie miały ale musiała się nimi zadowolić. Tęskniła za domem. Brakowało jej japońskiej, morskiej bryzy w powietrzu.. miasteczko przy którym kiedyś mieszkała było położone bardzo blisko morza i zapach świeżej morskiej bryzy przesiąkał jej lasy. Rozejrzała się dookoła. Nie kojarzyła tego miejsca. Jako, że nie miała zbyt wiele tutaj do roboty to błąkała się często po lasach. Tak często że znała większość obszarów na pamięć. Potrafiła przywołać w myślach konretne ścieżki, drzewa czy kamienie. Tutejsze jednak drzewa nie przypominały jej żadnego miejsca w którym była. Musiała się zapuścić wyjątkowo daleko. No cóż, nie przeszkadzało jej to a wręcz cieszyło. Zawsze było to nowe miejsce do odkrycia. Usiadła na większym kamieniu i przymknęła oczy wsłuchując się w śpiew ptaków i szum drzew. Naturalne dźwięki koiły jej rozdartą na pół duszę. Uczucie niekompletności towarzyszyło im, odkąd się obudziły tamtego dnia. Pomimo, że czuła Kuro cały czas w głowie, nie czuła jej jako jedności a jako oddzielną osobę. Otworzyła oczy. Dzisiaj Kuro była wyjątkowo cicho. Najwidoczniej nawet nowe tereny nie robiły na niej wrażenie i postanowiła nie marnować energi i siedzieć spokojnie. Pomimo, stałej obecności Kuro dziewczyna czuła się samotna. Już dawno z nikim nie gadała. Ciężko było utrzymywać jakiekolwiek znajomości mieszkając w lesie i nie wychodząc z niego za często. Minęło trochę czasu nim widziała kogoś innego. Miło byłoby spotkać kogoś chociaż na chwilę i z nim porozmawiać. Co prawda często bawiła się ze zwierzętami napotkanymi w lesie. Nie było to jednak to samo. Zwierzęta nie bały się jej ponieważ, dla nich nie była człowiekiem, miała lisie uszy i ogony.. i zdecydowanie nie pachniała człowiekiem. Pachniała dziko, jak las, jak powietrze po deszczu. Zwierzęta podchodziły więc często chętne zabawy. Jakby czytając jej w myślach poczuła jak o jej nogi ociera się mały lisek. Spojrzała na niego z lekkim uśmiechem i schyliła się by go pogłaskać.
-cześć maluchu, gdzie Twoja mama? -spytała biorąc go delikatnie na ręce i sadzając go sobie na kolanach. On zdecydowanie nie miał nic przeciwko, gdyż usadowił się swobodnie, piszcząc leciutko. Dziewczyna oparła jedną dłoń na kamieniu a drugą spokojnie głaskała liska. Siedziała tak w ciszy nie ruszając się, a zwierzątko na jej kolanach w międzyczasie spokojnie usnęło. Uśmiechnęła delikatnie nie przestając go głaskać. Ona sama także ziewnęła cichutko. Przymknęła oczy czując senność. Zawiał chłodny wiatr, który sprawił, że lekko zadrżała. Opatuliła ramiona swoimi ogonami. Od razu zrobiło jej się cieplej.


Ostatnio zmieniony przez Celeste dnia Pon Lip 27, 2015 11:35 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Potwór
Posty : 21
Data dołączenia : 20/07/2015

PisanieTemat: Re: Las   Pon Lip 27, 2015 10:48 pm

Droga do Zawodówki Śmierci nie była prosta, nawet dla Hyde'a, który już przecież w poprzednim życiu ją prawdopodobnie odwiedził. Nie posiadał wspomnień na ten temat. Coś mu podpowiadało, że był już całkiem blisko. Los chciał tak, by chłopak trafił do lasu. Było całkiem pusto, co mu chyba odpowiadało. Wiał chłodny wiatr, ale on ubrany był dosyć szczelnie, mimo że cienko. Miał na sobie mundurek szkolny z nastoletnich lat. W prawej dłoni niósł teczkę z resztą swojego życiowego bagażu, przewiesił ją przez bark i trzymał za plecami. Kroczył spokojnym lasem dając się ponieść swoim zwyczajnym rozmyślaniom. Czy uda mu się odnaleźć to czego szuka tutaj, w Shibusen? Czy uda mu się odpokutować winy, które uczynił za życia? Mijał kolejne, dosyć gęsto rosnące drzewa. Przeskakiwał kamienie, małe strumyki. Szedł tak uśmiechnięty myśląc o dopiero co przebytej podróży. Pozostawił swój dom spalony, w innym wymiarze, a całe szczęście wyszedł na odpowiednim kontynencie. Przeszedł już jakieś 100 km. Po drodze robił wszystko, by pokutować. Żywił się emocjami, więc je kupował. Można tak to nazwać. Spotykał tułających się tak jak on bezdomnych i dawał im oszczędności, które miał. W zamian wysłuchiwał historii ich życia. Tak się składa, że była to symbioza idealna. Takim sposobem Hyde dotarł tutaj, do lasu na peryferiach Death City. Z zamyśleń wyrwał go dość niecodzienny widok. Oto dostrzegł kobietę, siedzącą na kamieniu, z zamkniętymi oczami i głaskającą lisa. Gdy bliżej się przyjrzał, zauważył u niej zwierzęce części ciała. "To chyba normalne w tych okolicach" - pomyślał uśmiechając się zarówno w duchu, jak i na zewnątrz. Szedł powoli, ale pewnie, w jej stronę. Spodziewał się, że zdąży go zauważyć. Gdy był wystarczająco blisko, przykucnął naprzeciwko niej obserwując jej senną twarz.
- Przepraszam - odezwał się spokojnie Hyde lekko się uśmiechając - Ja nie tutejszy...
Podrapał się po głowie przeczesując jednocześnie rudą czuprynę i przymykając oczy w zakłopotaniu. Coś czytał o stworzeniach, do niej podobnych. W notatkach jego "poprzedniego ja" była cała masa opisów magicznych stworzeń. Czuł teraz, że przed spaleniem całej tej skarbnicy wiedzy mógł ją przynajmniej wtedy przestudiować.
- Nie wygląda Pani na taką co mnie zje... chyba - dodał niepewnie, nerwowo się śmiejąc - Chcę tylko zapytać o drogę... No może nie tylko o drogę.
Położył teczkę przed sobą na ziemi i powoli zaczął ją otwierać. W międzyczasie przyjrzał się jej dokładniej. Kobieta była dosyć ładna, ale pewne było, że nie jest człowiekiem. Biła od niej dziwna, leśna aura. Tak jakby tu mieszkała, albo rządziła tą okolicą. Nie potrafił określić uczucia, które powodowała. Było to coś pomiędzy mieszkanką, a władczynią lasu. Opiekunka! Tak, wyglądała na opiekunkę.
- W razie czego mam jeszcze drobniaki, zazwyczaj ludzie chcą coś w zamian za pomoc - powiedział wyciągając dosyć szybko jakąś portmonetkę - Chociaż... - zastanowił się i spojrzał na lisa, a potem na nią - Człowiekiem Pani nie jest, prawda?
Zapytał, a jego wyraz twarzy zmienił się. Z tego radosnego, nieco roztrzepanego głupka, na moment zmienił się w dość bystrego kolesia. Mogła dostrzec jego skupione, przeszywające spojrzenie, skierowane prosto w jej oczy. Towarzyszyła temu kamienna mina. Trwało to ułamek sekundy, by znowu uśmiechnął się i nerwowo podrapał po głowie.
- Znaczy... Nieważne, nie chciałem być niemiły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Potwór
Posty : 8
Data dołączenia : 18/07/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Las   Pon Lip 27, 2015 11:33 pm

Senność i ciepło jej futra opatulającego jej ramiona sprawiła, że straciła czujność.Powoli odpływała w sen. Zanim jednak zasnęła zdarzyło się coś co przerwało jej plany. Nie usłyszała kroków choć powinna. Z sennego zamyślenia wyrwał ją ruch liska, który zerwał się z jej kolan i pognał w stronę lasu. Otworzyła oczy i spojrzała na chłopaka, który wygodnie ukucnął sobie przed nią. Przez chwilę miała wrażenie, że patrzy na niego, nawet nie wygląd a postura, wyraz twarzy i podobny wiek, sprawił, że wydawało jej się, że patrzy na niego. Wywołało to w niej nie mały szok i przez minutę wpatrywała się w niego niezdolna wydusić z siebie chociażby jedno słowo. To nie jest on, uspokój się. Kuro, zbeształa jej zachowanie. Mogła spokojnie wyczuć jej niepokój, związany z nowym przybyszem. Kuro nie lubiła ludzi. Zaczynała więc się denerwować szczególnie gdy ktoś podejrzany pojawiał się w pobliżu, bo co, nastoletni chłopak, mógł robić w środku lasu? Słysząc jego słowa pokręciła głową. Skąd w ogóle przyszło mu to do głowy?
-zgubiłeś się? -spytała spokojnie na niego spoglądając. Spojrzała na teczkę, którą otworzył. Nie wiedzieć czemu wywołało to w niej lekki niepokój. Jego kolejne słowa także ją zaskoczyły. Dobrze zrozumiała? Chciał jej zapłacić? Co za niedorzeczność.. pomoc powinna płynąć z serca a nie chciwości.. Ciekawa z niego osoba.. Po chwili sposób w jaki na nią spojrzał ją zmroził. Przez chwilę jego spojrzenie było lodowate, tak jakby przeszywało ją na wskroś. Jego kamienna mina sprawiła, że przeszły ją ciarki a Kuro zaczęła zaniepokojona rzucać się po jej głowie. Nie podoba mi się ten typek, wypuść mnie, to zaraz sobie pójdzie. Co to wgl za idiota.. przecież od razu widać, że nie jesteśmy człowiekiem, jaki człowiek do cholery ma dziewięć ogonów?! Celeste nie zamierzała jednak jej dopuszczać do władzy. Póki co, nie zdarzyło się nic co dałoby jej jakie kolwiek powody, żeby nie ufać chłopakowi. Odwzajemniła spokojnie jego spojrzenie a w jej oczach można było zauważyć siłę i stanowczość. 
-Owszem, nie należę do rasy ludzkiej. -powiedziała spokojnym tonem. Zastanawiała się czy w takim razie on również nie był człowiekiem. Prawdopodobne.. człowiek by raczej nie spytał o coś takiego.. chociaż, kto wie.. 
-Czego potrzebujesz? -spytała spoglądając na niego. Przecież sam powiedział, że podszedł nie tylko po to, żeby spytać o drogę. Musiał więc mieć jakiś powód. Gdzieś w środku, rozbudzało to troszkę jej ciekawość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Potwór
Posty : 21
Data dołączenia : 20/07/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Lip 28, 2015 12:19 am

Hyde kiwnął głową. Kobieta zdawała się być dosyć dziwna. Oczywiście poza faktem jej inności i zwierzęcości. Początkowo była bardzo rozkojarzona, by potem stać się dosyć stanowcza. Przypominało to nieco roztrzepaną, ale wysoko postawioną osobę. Chłopak uśmiechnął się zakłopotany jej nagłą zmianą nastawienia.
- Szukam Death City, a konkretniej szkoły. No i informacji o tej placówce - dodał niepewnie. Chciał się dowiedzieć czegoś na ten temat, zanim tam wkroczy - Chciałbym wiedzieć czy ktoś poza ludźmi, władającymi i brońmi... ekhm - zastanowił się chwilę - Czy ktoś poza nimi... Wejdzie tam bez problemu? Czy kogoś "innego" tam wpuszczą?
Zastanawiał się nad tym od pewnego czasu. Chciał przeżyć szkolne życie tak jak powinien. Dlaczego akurat w tej szkole? Bo tylko o niej coś wiedział. Niewiele, ale wiedział. Nieco zdenerwowany poprawił swój krawat i powoli zaczął zamykać teczkę. Zamiast wstać, rozsiadł się na trawie naprzeciw kobiety. W sumie dodatkowo zaciekawiało go czym ona jest. Coś kojarzył. Księgi prawdziwego Hyde'a mówiły coś o dziewięcio-ogonowych lisach.
- Jest Pani może... - zastanowił się moment, po czym uniósł lekko wzrok - Czymś na kształt bogini?
Znowu. Opanował się, po kolejnym zimnym wzroku. Jeśli dobrze kojarzył, to podobnie zaczynał zachowywać się prawdziwy Veto w tym wieku. No cóż, ważne by nie powielić swoich błędów. Ponownie zaczął przepraszać.
- Niech Pani mi wybaczy, to po prostu niecodzienny widok - te jego nawyki nadal się ukazywały. Drapanie się po głowie, mrużenie oczu, dziwaczny uśmiech, chociaż dosyć szczery - Raczej nigdy nie wierzyłem w żadnego prawdziwego boga. Tak mi się wydaje.
Siedząc na ziemi po części zrozumiał co przed chwilą widział. Siedziała okryta ogonami, bo było jej zimno. Czuł lekki niepokój i chłód. Dopóki szedł, było mu ciepło, ale teraz, przy bezczynnym siedzeniu, temperatura odczuwalna znacznie spadła. Nie dawał jednak po sobie poznać, że mu zimno. Zresztą, wychłodzenie mu nie groziło. Był zjawą. Do życia był mu potrzebny tylko i wyłącznie specyficzny pokarm. A ostatnio najadł sie całkiem sporo, na zapas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Potwór
Posty : 8
Data dołączenia : 18/07/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Las   Wto Lip 28, 2015 12:24 pm

Przez chwilę się zastanowiła, czy może niezbyt ostro zareagowała. Odczucia Kuro troszkę jej namieszały w głowie. Uśmiechnęła się do chłopaka delikatnie. Zastanowiła się chwilę na jego słowa. Słyszała co nie co o tej szkole aczkolwiek nigdy tam nie była. Nie było to raczej coś co by ją zainteresowało. Jedynymi miejscami w jakich przebywała był las no i od czasu do czasu miasteczko. Z jej twarzy znikł uśmiech gdy odezwała się do chłopaka.
-Wybacz, nie byłam tam nigdy. -powiedziała spokojnie. Dziwne że chłopak nie wiedział gdzie to jest, przecież był w wieku szkolnym. No i to pytanie.. czy ktoś "inny" się tam dostanie.. to ją utwierdzało w przekonaniu, że nie był człowiekiem. Tylko w takim razie kim? Miała nadzieję, że nie ma złych zamiarów wobec placówki. Wiedziała, że istnieją istoty, które starają się swoją niewinnością oszukać innych. Jednakże, to były tylko przepuszczenia. Zamiary chłopaka mogły być zupełnie inne. Jej przeszłość niestety nauczyła ją by ostrożnie podchodzić do innych. Jego kolejne pytanie.. czyżby wiedział czym jest? Ta wiedza była raczej rzadka. No i.. ona sama do końca nie wiedziała jakim jest teraz stworzeniem. Gdy dokończył zdanie znowu towarzyszył mu ten przeszywający wzrok. Chyba niezbyt umiał nad tym panować. Jednakże, zdziwiło ją, że tak celnie odgadł. Na jej twarzy pojawił się cień smutku gdy wspomniał to słowo.
-Byłam.. -powiedziała cicho. Teraz praktycznie była jakimś dziwnym niezidentyfikowanym stworzeniem. Coś na kształt zmiennokształtnej. Tak.. chyba można było ją tak nazwać. Gdy usłyszała jego kolejne słowa na jej twarzy pojawił się nikły uśmiech. Kto by pomyślał, ona sama raczej nie byłaby skłonna w nie uwierzyć gdyby sama nie była jednym z nich.
-Byłam tylko małym bóstwem, zrodzonym dzięki wiarze tamtejszych ludzi. -powiedziała wspominając miłą przeszłość. Gdy zorientowała się, że troszkę za dużo powiedziała z jej twarzy zniknął uśmiech.
-A Ty..? Powiedziałam Ci już całkiem sporo o sobie ale wciąż nie wiem kim jesteś Ty. -odparła. Nie był człowiekiem, czarodziejem też nie. To mogła powiedzieć na pewno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Potwór
Posty : 21
Data dołączenia : 20/07/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Lip 28, 2015 1:52 pm

- Tak mi się właśnie kojarzyło - powiedział wyraźnie z siebie zadowolony, że zgadł. Gdy powiedziała, że nic nie wie na temat, przytaknął tylko, rozumiejąc. Miał już podziękować i odejść, ale zadała mu pytanie. Była na tyle miła, że postanowił odpowiedzieć. Rozsiadł się nieco wygodniej i spojrzał w górę, na korony drzew zasłaniających lekko zachmurzone niebo.
- Ja? Jestem pokutującą duszą - zaczął z uśmiechem, zapatrzony w sklepienie niebieskie, mówiąc nieco nostalgicznie - Wspomnieniem? Zlepkiem wspomnień? Chociaż, bardziej jestem naczyniem napełnionym wspomnieniami. Pokutuję winy popełnione za życia. Chyba byłem złym człowiekiem. Czy też czarodziejem. No i w końcu umarłem. Na to wygląda - wzruszył ramionami i spojrzał na nią - I to chyba tyle. Wiele więcej o sobie nie wiem.
Zamyślił się i zaczął bawić się klamrą od teczki. Nerwy dawały się we znaki. Drapał się po głowie, przeczesywał rude włosy, mrużył oczy. Ot, dziwne tiki. Wbrew pozorom ten brak opanowania był opanowaniem. Gdyby je stracił, znowu stałby się dosyć bystry, straszny i zacząłby myśleć o sobie. A potem pewnie by zniknął, bo zaszyłby się samotnie w kącie i stracił źródło pożywienia. Ach, nie wspomniał jej o pożywieniu.
- Ty jesteś boginią, zrodzoną z wiary i nią karmioną. Jestem czymś podobnym, ale na malutką skalę. Zrodzony ze wspomnień, żywię się emocjami. Bez nich po prostu zniknę. Przynajmniej tak to odczuwam.
Była boginią. Nie mogła mu zagrozić. Takie miał wrażenie. Oparł plecy o trawę, a ręce założył za głowę. Obserwował, jak gdzieś tam w górze latają ptaki. Mimo chłodu, dobrze siedziało się w tym lesie. To pewnie jej aura, bo co innego?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Potwór
Posty : 8
Data dołączenia : 18/07/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Las   Sro Lip 29, 2015 1:27 pm

Spojrzała na niego zastanawiając się chwilę. A więc to tak.. czyli był pewnego rodzaju zjawą. Coś o tym wiedziała.. Ona sama żyła bazując na swoim wspomnieniach. Żyła tylko po to, by na powrót stać się całością i wrócić do swojej świątyni. Na tę myśl.. o starej świątyni.. zaniedbanej przez czas.. w końcu nikt już tam nie przychodził. Nie było tam bóstwa, które by pełniło nad świątynią opieki. Na tę myśl w jej oczach zgromadziły się łzy, jednakże szybko zamrugała, żeby się od nich odpędzić. Nie chciała okazywać oznak swojej słabości i tęsknoty. W głębi serca wyczuwała, że Kuro czuje dokładnie to samo. Wyrwała się z tych ponurych myśli i spojrzała z powrotem na chłopaka.
-Rozumiem.. - czyli.. poniekąd oboje przechodzili reinkarnację.. no.. coś w ten deseń. A jednak, łączy nas z nim więcej niż mogłybyśmy podejrzewać, co? Słysząc kolejne słowa spojrzała na niego lekko zaskoczona. Żywi się.. emocjami? No tak, nie mogło jej to dziwić, jednakże było to coś z czym nigdy się nie spotkała. No proszę.. dopiero teraz uświadamiała sobie jak mało wiedziała o świecie żyjąc tylko w świątyni. Jednakże ona dokładnie tak jak on, żyła tylko dzięki wiarze. Pamiętała jak okropne było to uczucie, gdy w jej świątyni pojawiało się coraz mniej ludzi a ona zaczynała po prostu znikać. Tak jakby jej istnienie miało zostać wymazane z tego świata. Po raz pierwszy od dwóch lat zaczęła się zastanawiać, czy jednak nie byłoby lepiej dla wszystkich gdyby tamtego dnia, chłopak się nie pojawił a ona by zniknęła.. zadrżała lekko na tę myśl.
-Byłam.. już dawno przestałam być boginią... -powiedziała zgodnie z prawdą. Teraz nie była niczym więcej niż rozdartą duszą w półlisim ciele. Spojrzała na niego jak rozsiadł się przed nią wygodnie. Najwidoczniej czuł się swobodnie. Podniosło ją to trochę na duchu, wystarczająco by kąciki jej ust delikatnie podniosły się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Potwór
Posty : 21
Data dołączenia : 20/07/2015

PisanieTemat: Re: Las   Sro Lip 29, 2015 10:24 pm

Można było powiedzieć, że cieszył się z jej zrozumienia dla jego osoby. Leżał na trawie przymykając oczy. Zanim domknął je do końca, przez ułamek sekundy zerknął w jej stronę. Widział minimalny, rysujący się na jej twarzy uśmiech. Albo coś podobnego. Po tym poczuł się jeszcze bardziej wyluzowany i spokojny.
- Nawet jeśli przestała Pani nią być, to nadal czuć od Pani jakąś dziwną aurę - powiedział bez namysłu, z zamkniętymi oczami - Wydaje mi się, że jest Pani kimś, kto opiekuje się tym lasem - uchylił jedno oko by zerknąć na nią - Przynajmniej takie sprawia Pani wrażenie.
Tak, ogarniał go spokój i cisza. Powiew chłodnego wiatru już tak nie przeszkadzał, szum drzew był kojący dla ucha. Jego ciało ogarniała lekka senność i błogość. Sam już nie wiedział, czy to zmęczenie długą wędrówką, czy faktycznie jej wpływ, moce, czy też wspomniana wcześniej aura. W pewnym momencie drgnął, bowiem nagle wyrwał się z tego błogostanu, wracając do rzeczywistości.
- Ach, to Twój teren... - podniósł się z ziemi do pozycji siedzącej - Nie powinienem tak po prostu tu zasypiać. Za bardzo się rozleniwiłem.
Uśmiechnął się do niej niepewnie, niczym dziecko do rodzica po zmajstrowaniu czegoś złego. Wstał szybko i otrzepał spodnie z trawy, a następnie zdjął marynarkę, by to samo zrobić na jej tyle. W samej białej koszuli ozdobionej krawatem poczuł chłodny wiatr, po czym spojrzał na boginkę.
- A Pani nie jest zimno? - spytał nieco zaciekawiony, choć można to było odczytać jako zmartwienie - W sensie... - poprawił się - Odczuwa Pani normalnie temperaturę?
Tak, dosyć dziwacznie się poprawił, ale jakoś tak zdawało mu się to bardziej "naturalne". W dodatku przyłapał się na tym, że raz mówił na nią per Pani, a raz na "Ty". Sam nie wiedział jakim powinien ją darzyć szacunkiem. W końcu to bogini, podobno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Potwór
Posty : 8
Data dołączenia : 18/07/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Las   Pią Lip 31, 2015 5:38 pm

Oparła się na dłoniach i podniosła głowę do góry spoglądając w niebo. Od razu jednak pochyliła się czując nieprzyjemny ucisk w głowie. Przyłożyła dłoń do skroni i wzięła parę spokojnych oddechów. Trochę zaczynała boleć ją głowa. Czasami pojawiały się u niej migreny. Szczególnie kiedy zużywała za dużo mocy. Westchnęła cicho. Będzie musiała się trochę wstrzymać z uzdrawianiem dzikich zwierząt. Spojrzała na chłopaka, który na szczęście chyba nic nie widział z powodu zamkniętych oczy. Gdy je otworzył i na nią spojrzał drgnęła lekko. Jego słowa ją zaskoczyły. Aura.. nigdy o tym nie myślała, czy w ogóle wokół siebie jakąkolwiek aurę rozsiewa. Owszem było to możliwe. Poniekąd wciąż czuła się zobowiązana do obserwowania otoczenia wokół. Tak.. opiekowanie się lasem było perfekcyjnie pasującym określeniem na to czym się zajmowała.
-coś w tym jest.. -przytaknęła na jego słowa. Spojrzała na chłopaka i ziewnęła cicho. Ona także robiła się troszkę śpiąca. Spojrzała na niego jak wstaje z ziemi otrzepując się. Być może nie chciał tracić czujności. W końcu nie znał jej dobrze. W ogóle jej nie znał. Opatuliła się mocniej swoimi ogonami. To jej wystarczało. Robiła to także bardziej z przyzwyczajenia, wygodnego nawyku niż potrzeby. Bez opatulenia się ciepłym futrem także by wytrzymała. Nie byłoby to jednak tak przyjemne jak siedzenie w cieple. Zaprzeczyła kręcąc głową.
-Jest mi dobrze jak jest. -odparła. Po czym pokiwała głową na jego następne pytanie. Ciekawe czy on odczuwał temperaturę normalnie. W końcu nie był człowiekiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Potwór
Posty : 21
Data dołączenia : 20/07/2015

PisanieTemat: Re: Las   Czw Sie 06, 2015 10:46 pm

Założył z powrotem marynarkę zapinając ją dosyć szczelnie. Otrzepał się z resztek brudu, jaki osadził się na nim od siedzenia na ziemi. Nie żeby mu przeszkadzał. Jakoś wolał być schludny. Po chwili dłuższego zamyślenia, podszedł do kobiety i podał jej rękę.
- Veto Hyde - z uśmiechem przedstawił się, czekając na uścisk dłoni - Za życia podobno znany, chociaż nie do końca wiem w jakich środowiskach, raczej niemiłych.
Mniemał, że kobieta jest materialna, więc uścisk dłoni był raczej możliwy. Odczuwanie temperatury. Po tym się domyślił. Dlaczego się przedstawił? Stwierdził, że to normalne. W sumie nie znał jej wieku, ale mówienie do niej per Pani zdawało się nieco niewygodne. Była podobna do niego na pewien sposób. Żywiła się czymś innym niż normalni ludzie, miała widocznie dość trudne przeżycia w przeszłości, no i po prostu nie była człowiekiem. Dodatkowo uznał, że woli, aby znała jego imię teraz. Na wszelki wypadek, bo gdyby miała kiedyś jakieś problemy z prawdziwym Hyde'em, wolałby wiedzieć o tym teraz.
No i oczywiście jednym z powodów była ciekawość i chęć poznania jej bliżej. Mimo wszystko był bardzo pozytywnie nastawiony do tego czegoś, co można nazwać jego życiem. Była miła, zaciekawiła go nieco tym czym jest (albo kim). Uśmiechał się z wyciągniętą ręką, w głębi duszy nieco obawiając się jej reakcji. Bo czy na pewno chciała mu się przedstawiać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Potwór
Posty : 8
Data dołączenia : 18/07/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Las   Sob Sie 08, 2015 5:21 pm

Spojrzała spokojnie na chłopaka. Ciekawiło ją co kryło się w jego umyśle. Nagle poczuław sobie chęć poznania go lepiej. Być może, to przez łączące ich podobieństwa, chociaż kto wie. Widząc wyciągniętą w jej stronę rękę zastanowiła się chwilę. Chyba nie miała żadnego powodu, żeby nie podawać swojego imienia. Ostatecznie to było przybrane przez nią imię. Nie było prawdziwe. Swojego prawdziwego nie zamierzała podawać. Nie była to nawet kwestia zaufania. Nie to było problemem. Nie wiedziała w jakich środowiskach się wcześniej znajdował. Jakieś prawdopodobieństwo, że zna tamtego czarodzieja istniało. Nie chciała do tego wracać i chciała o tym zapomnieć. Sama sobie poradzi ze swoim problemem. Sama rozwiąże to co siedzi w jej duszy. Kiedyś jej się uda. Spojrzała z powrotem na jego dłoń i lekko się uśmiechnęła. Chociaż było trochę chłodno, to wyprostowała swoje ogony, były widoczne teraz w pełnej okazałości. Jako, że robiła się śpiąca, chciała się trochę rozbudzić. Wstała i uśmiechnęła się do niego lekko.
-Miło mi, jestem Celeste. -przedstawiła się, ściskając jego dłoń. Wyczuwała lekką niechęć Kuro w momencie gdy wypowiadała swoje imię jednakże, zignorowała to uczucie. Nie miała powodu dla którego nie powinna zdradzać swojego imienia chłopakowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Potwór
Posty : 21
Data dołączenia : 20/07/2015

PisanieTemat: Re: Las   Nie Sie 23, 2015 8:24 pm

Gdy stali naprzeciwko siebie dokładnie przyjrzał się jej oczom. Ściskając delikatnie jej dłoń, przez ułamki sekundy odbierał bodźce. Dotyk i wzrok pozwalały mu jeszcze bardziej wyłapać teraz jej aurę bogini. Nie tak potężną jak wcześniej. Czuć było, że straciła swoją pozycję, że była kiedyś znacznie potężniejsza. Ale czy to jej ujmowało? Sam przecież niegdyś był silniejszy, a teraz był wspomnieniem, kłębkiem emocji mogącym rozwiać się w każdej chwili, jeśli nie uzyska odpowiedniej dawki pożywienia. Bardzo długo trzymał jej dłoń. Być może zbyt długo, bo po chwili zreflektował się i powoli wycofał swoją. Podrapał się nerwowo po głowie, jak to miał w zwyczaju i uśmiechnął się.
- Tak, mi też miło Cię poznać - rzekł spokojnie, nie wiedząc o czym zacząć mówić. Przez pewien czas zapadła niezręczna cisza, którą postanowił przerwać - Więc... Opowiesz mi coś o sobie? Wydajesz się mieć dosyć ciekawą historię, przeżycia, bycie boginką musiało być ciekawe, jak mniemam.
Chyba wyszło mu to dobrze. Chciał ją poznać i ostatecznie sposób z tym nieco bezpośrednim pytaniem był najprostszy. Po co miał ukrywać zamiary? Nie wiedział tylko, czy powinien usiąść znowu, czy tak stać. Więc stał dalej, z lekkim uśmiechem, czekając na jej reakcję. Przecież mogła się nie zgodzić na dalszą rozmowę i po prostu sobie pójść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Potwór
Posty : 8
Data dołączenia : 18/07/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Las   Sob Sie 29, 2015 7:56 pm

Spojrzała niepewnie na jego dłoń. Ludzki dotyk był jej tak bardzo obcy.. za każdym razem drżała lekko, czując jak we wnętrzu jej duszy pojawia się lekka ekscytacja. Nawet nie zauważyła, że chłopak trzymał jej dłoń dłużej niż kultura tego wymagała. Patrzyła mu w oczy jakby czas się zatrzymał. Nagle jej sympatia do chłopaka wzrosła, tak po prostu. Czuła we wnętrzu, że Kuro nie jest zbyt chętnie nastawiona do chłopaka, ale ostatecznie nie miała nic do powiedzenia. Celeste uważała, że jest w nim coś interesującego, coś co przyciągało jej uwagę. Gdy puścił jej dłoń odetchnęła cicho, odwracając wzrok. Dopiero teraz zdała sobie sprawę, że przez ten czas wstrzymywała oddech. Posłała mu lekki uśmiech. Usiadła z powrotem. Znowu zrobiło się trochę chłodniej więc opatuliła się mocniej ogonami. Widząc niezdecydowanie chłopaka poklepała miejsce obok siebie na kamieniu by usiadł. Zastanowiła się chwilę.
-Rzadko kiedy wracam wspomnieniami do przeszłości.. powiedzmy, że zaczęłam nowy rozwój w swoim życiu.. nie chcę za bardzo do tego wracać.. przepraszam.. -powiedziała spoglądając na chłopaka zakłopotana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Potwór
Posty : 21
Data dołączenia : 20/07/2015

PisanieTemat: Re: Las   Sob Sie 29, 2015 9:20 pm

Jej lekki uśmiech zdawał się go uspokajać. Ukoił nieco jego zdenerwowanie. Być może właśnie przez to zrobił coś, czego normalnie by nie zrobił. Zachęcony poklepywaniem po kamieniu i zauroczony poprzednim uśmiechem, usiadł obok niej ze złączonymi nogami, a ręce splótł ze sobą i położył na swoich udach. Czuł jak siedziała tuż obok, co wywierało na nim pewne dziwne wrażenie. Co ciekawe, potem o nim powiedział. Ale najpierw wysłuchał co miała do powiedzenia. Gdy ich wzrok się spotkał, zmieszał się lekko widząc jej zakłopotanie.
- Nie, wybacz, to ja jestem za bardzo wścibski, nie chciałem Cię urazić - uśmiechnął się do niej, tym razem nie nerwowo, ale serdecznie - Jestem zjawą żywiącą się uczuciami i emocjami. Czasami tego nie kontroluję, więc prosto z mostu pytam ludzi o ich przeżycia.
Zastanowił się chwilę odwracając wzrok. Przymknął oczy czując chłodne powiewy wiatru. Jednak nie tylko. Czuł też trochę ciepła bijącego od postaci boginki siedzącej po jego prawej stronie. Bezmyślnie zaczął opowiadać.
- Swoją drogą, od kiedy jestem martwy - zawiesił na chwilę głos spoglądając na nią niepewnie - Znaczy, jestem taki jak teraz, to ciągle się tułam. Poza krótkim pobytem w rodzinnym domu, podróżuję i spotykam ludzi. Jesteś miłą odmianą - dodał z uznaniem - Wysłuchałem wiele historii. Bezdomni, którzy stracili wszystko co mieli - zaczął wymieniać lekko smutniejąc - Żałobnicy, którzy stracili rodzinę. Weterani wojenni, którzy stracili kompanów na polu bitwy. Siedząc obok nich czułem zawsze aurę niepokoju, smutku, tragedii - spojrzał w stronę jej twarzy, mając nadzieję, że napotka jej spojrzenie - Będąc całkowicie szczerym, przy Tobie czuję się bezpiecznie. Nie wiem, czy to boska aura, czy to po prostu Twoja osobowość. Bije od Ciebie ciepło, takie prawdziwe.
Spojrzał w niebo, zasłonięte koronami drzew. Przymknął oczy skupiając się na kontraście pomiędzy chłodnym powietrzem z lewej, a siedzącej blisko, ciepłej Celeste. W pewnym momencie poczuł, że powiedział coś niestosownego. Być może nawet bardzo. Poczuł nowe źródło ciepła. Otóż chyba zarumienił się, ledwo zauważalnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 63
Data dołączenia : 03/09/2015

PisanieTemat: Re: Las   Pon Wrz 07, 2015 10:05 pm

Barbarzyńca chodził powoli po okolicy kiedy zauważył ten przepiękny las. Wkroczył do niego spokojnym krokiem a jego płuca wypełniło powietrze o tak cudownym zapachu, że jego serce aż zwolniło. Uśmiechnął się pod nosem a jego oczy zalśniły spokojnie na same wspomnienie o domu i pracy w tartaku. Pokochał swoje dawne życie i często za nim tęsknił. Nie mógł tam jednak wrócić. Wiedział, że nie ma tam dla niego miejsca, już dawno nie akceptowano Barbarzyńców i ich tradycji.

-Piękne miejsce... Jednak ciekawi mnie czemu Bogowie skierowali mnie dzisiaj tutaj.

Tak, był bardzo wierzący w dawnych bogów jednak wielu ludzi uważało to za głupotę. Nie chciał nikomu niczego nie narzucać więc ignorował wszystkie komentarze na ten temat. Podszedł powoli do jednego z drzew i usiadł pod nim. Oparł plecy i zamknął powoli oczy. Wdychał powoli świeże powietrze, relaksował się i słuchał duchów. Wysłuchiwał, czy nie mają mu nic do powiedzenia. Staraj się o niczym nie myśleć. Wiedział, że jeśli coś ma się stać to i tak w końcu nadejdzie odpowiednia chwila. Zastanawiał się, czy kiedyś znajdzie mistrza mogącego dzierżyć jego w sumie sporą formę broni. Niewiele było broni takich rozmiarów jak jego własna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t657-farirrlan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 27/08/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 08, 2015 12:11 am

Maki spacerując po obrzeżach miasta była tak pochłonięta myślami, że nawet nie spostrzegła kiedy znalazła się w ogromnym lesie. Kiedy zdała sobie z tego sprawę nie miała pojęcia w którą stronę ma iść, aby wydostać się z lasu. Kręciła się trochę czasu, raz skręciła w lewo raz w prawo, tu zawróciła. Po dłuższej błąkaninie usiadła przy pobliskim drzewie i zbierało jej się na płacz, gdy nagle usłyszała jakiś szelest. "Ludzie, a może jakieś zwierze?" pomyślała. Nie wiedziała czy się cieszyć czy uciekać.
Wychyliła się zza drzewa i dostrzegła wysokiego chłopaka rozkoszującego się widokami. Podszedł do jednego z drzew, usiadł przy nim i zamknął oczy. "Całe szczęście to człowiek." odetchnęła z ulgą. Nie wiedziała jak zagadać, więc po cichu podeszła trochę bliżej i patrzyła się na spokojną twarz nieznajomego. "Może wie jak się wydostać? W takim wypadku może będzie wiedział czy gdzieś w pobliżu jest jakaś polanka z kwiatuszkami." rozmarzyła się zapominając o swoim problemie z przed chwili. Chciała jeszcze troszkę bliżej podejść, ale pech chciał, że Maki poślizgnęła się na mokrych liściach i złapała zająca.
-Auaa..-wydała z siebie dość głośny dźwięk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t620-maki-chan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 63
Data dołączenia : 03/09/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 08, 2015 12:54 am

Cisza, spokój, śpiew ptaków i szum wiatru. Wszystko współgrało ze sobą w idealnej harmonii. Był głęboko przekonany, że nic nie jest w stanie zaburzyć tej równowagi. Nic nie było w stanie przebudzić go z tej przyjemnej medytacji.
Nic poza jakąś niezdarną dziewczynką która wyrżnęła się na ziemię nieopodal niego. Zerwał się jak poparzony i po przetarciu oczu spojrzał na maleńkie ciało leżące na ziemi. Przyglądał się jej krótką chwilę i przycupnął obok niej przekrzywiając głowę na bok. Wyciągnął rękę i pogłaskał dziewczę po głowie. Z delikatnym ciepłym uśmiechem zapytał:


-Wszystko w porządku maleńka?

Zaśmiał się cicho i złapał dziewczynę pod żebra żeby ją postawić na nogi. Sam też wyprostował się i spojrzał na drobną niewiastę przed swoimi oczyma. Zastanawiał się co to malutkie stworzenie robiło w takim miejscu o tej porze. Nie bardzo go to w sumie obchodziło. Nie wyczuwał od niej żadnej negatywnej fali, zaciekawiło go to. Coś w nim ruszyło się na widok dziewczyny, coś czego nie potrafił nazwać. Dusza? Czy to możliwe, że jego dusza zareagowała na duszę dziewczynki? Naprawdę, komiczny byłby z nich duet.

-Zgubiłaś się? Czy może masz tutaj jakiś cel, maluszku?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t657-farirrlan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 27/08/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 08, 2015 1:11 am

Gdy tak leżała usłyszała kroki zbliżające się w jej stronę. Owych chłopak podszedł do niej i podniósł ją jak małe dziecko. Maki zarumieniła się widząc promienny i ciepły uśmiech owego osobnika.
-D-d-dziękuję za-a po-omoc.-wydukała-Ni-ic mi nie je-jest. Tyl-tylko t-trochę zdarła-am kolano.-jąkając się wytłumaczyła-I nie-e traktuj mnie-e jak dzie-dziecko. Mam sie-siedemnaście lat.-powiedziała starając się zbytnio nie jąkać, a jej policzki stały się jeszcze bardziej czerwone
Kiedy tak na niego patrzyła czuła jakby jej dusza drżała, ale nie było to nie przyjemne. Było to uczucie jakby ktoś ją głaskał. Kiedy chłopak wstał Maki dopiero wtedy dostrzegła jak wysoki był. W porównaniu z nim wyglądała jak krasnoludek.
-Tak, zna-aczy nie-e, w-w sensie.-pogubiła się i już sama nie wiedziała co przez chwilę co chce-Czy-y wie-esz może czy zna-ajduję się nie daleko na-as jakaś ładna polanka z kwia-atuszkami?-spytała-I jak m-masz na imię?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t620-maki-chan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 63
Data dołączenia : 03/09/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 08, 2015 1:24 am

Spojrzał na nią z lekkim niedowierzaniem gdy dowiedział się ile ma lat. Uśmiechnął się sam siebie jednak nie czuł zakłopotania. Pomimo wieku dalej była Maluszkiem. Gdy usłyszał pytanie o polanę z kwiatkami zastanowił się głęboko. Czy w ogóle są tutaj jakieś kwiatki poza chwastami?

-Nie sądzę żeby były tutaj jakieś większe skupiska kwiatów... - zadumał się chłopak. Po chwili jednak spojrzał ponownie uśmiechnięty na dziewczynę - Wybacz, jeśli Cię uraziłem. Nie mogłem się jednak powstrzymać kiedy zobaczyłem jaka maleńka jesteś.

Zaśmiał się serdecznie i spojrzał na kolano dziewczyny. Westchnął cicho i ponownie klęknął przed nią sięgając do tylnej torby przy pasie. Wyjął z niej mały skórzany woreczek a niego szklaną buteleczką z jakimś płynem oraz bandaż. Delikatnie namoczył część bandaża zawartością butelki i owinął nim zadrapanie dziewczyny.

-To jest coś odkażającego, ponoś to jeden dzień a wszystko ładnie się zagoi - powiedział ciepłym i spokojnym głosem. Podniósł się ponownie i otrzepał kolana. Schował zestaw medyczny do tylnej torby i skierował oczy na dziewczynę - Nazywam się Farirrlan Endstream, jestem bronią, pochodzę Siedmiogrodu. A Ty? Jak Cię zwą maleńka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t657-farirrlan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 27/08/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 08, 2015 1:43 am

"Czyli nie zobaczę żadnych kwiatuszków?" zasmuciła się trochę tym faktem, ale po zobaczeniu promiennego uśmiech chłopaka na jej buzi też owy zagościł. "Ładnie się uśmiecha." pomyślała rumieniąc się.
-To ni-ic gdzie-e i-indziej znajdę kwiatki.-powiedziała uśmiechając się-Nie-e ura-aziłeś zda-aję sobie sprawę z-z tego-o ja-ak wyglądam.-odparła uśmiechając się.
Kiedy nowo poznany zaczął się serdecznie śmiać ona również zaczęła się śmiać. Czuła, że chłopak jest miły i raczej nie będzie miał złych zamiarów względem niej. Chociaż jego postura ciała była dość "egzotyczna" jak dla niej. Nigdy w Anglii nie widziała kogoś o takim wyglądzie. Młodzieniec zaczął opatrywać jej ranę. Kiedy przyłożył bandaż z preparatem do zdartego kolana wydała z siebie syk, gdyż rana zaczęła trochę piec.
-Dzi-ękuję za-a opa-atrunek.-powiedziała- Ja-a nazywam się Maki Marigold. Pochodzę z Anglii-odpowiedziała bez zająknięcia-Sie-edmiogród? Gdzie-e to je-est? Czy mają ta-am ładne kwia-atki?-spytała zaciekawiona
"Ładne imię. A nazwa miejsca, z którego pochodzi brzmi jak jakieś baśniowe miejsce." pomyślała. Była pewna, że w jakiejś opowieści jej mamy znajdowała się nazwa Siedmiogród, ale nie mogła sobie przypomnieć w jakiej. Nawet gdyby sobie przypomniała nie miało by to znaczenie. Przecież Farirrlan nie mógł pochodzić z magicznej krainy z opowieści, prawda? Nagle ciszę panującą w lesie przerwał jakiś szelest. Maki przestraszyła się go i odruchowo skoczyła w stronę chłopaka i schowała się za jego plecami.
-C-c-co t-t-to by-yło?-powiedziała jąkając się ze strachu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t620-maki-chan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 63
Data dołączenia : 03/09/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 08, 2015 2:00 am

Mógł się domyślić, że dziewczyna pochodzi z Anglii. Miała cerę bardzo specyficzną do tamtej części europy. Wiedział również, że jego rodzimy kraj nosił nazwę niczym z jakiejś baśni, nie usłyszałby tego po raz pierwszy. Czy mają ładne kwiatki? Ba!
-Siedmiogród znajduje się na południe od Ukrainy. A kwiatki? Kwiatów jest u nas pod dostatkiem. Nigdzie jak u nas znaleźć można przepiękne polany pełne kwiatów tak kolorowych i pachnących, że nie można sobie tego wyobrazić - powiedział z uśmiechem Białowłosy.
Zauważył jak delikatna była dziewczyna. Ktoś taki jak ona potrzebowała ochrony, było to pewne. Ale czy będzie w stanie opanować furię i pasję jaką kipiał chłopak podczas walki? Mógł mieć tylko nadzieje, że tak. Coś głęboko w nim mówiło, że ta mała dziewczyna będzie jedyną osobą która będzie w stanie opanować jego ognisty temperament i stworzyć z nim coś piękniejszego niż tylko zniszczenie. A może to było zaledwie życzenie, małe, ciche życzenie. Coś co pragnął aby się spełniło.
Z zamysłu wyrwał go szelest na który dziewczyna aż podskoczyła i schowała się za jego plecami. Sprawiło to, że poczuł się potrzebny. Pierwszy raz od bardzo długiego czasu, czuł na sobie odpowiedzialność za kogoś. Było to bardzo przyjemne uczucie.
Przyjrzał się temu czemuś, co owy hałas wywołało. Zaśmiał się serdecznie i położył dłoń na głowie Maki. Wskazał drugą dłonią w stronę maleńkiej rdzawej wiewiórki.

-No, panienko. Nie jestem pewny, czy będę w stanie obronić Cię przed takim napastnikiem.
Kątem oka zauważył coś za drzewem. Coś tak maleńkiego i subtelnego, że w pierwszej chwili niezauważalnego. Podszedł tam by się upewnić czy aby wzrok go nie zmylił. Kucnął przed swoim znaleziskiem i przywołał ruchem ręki dziewczynę. Gdy ta przyszła wskazał jej niewielki, fioletowy wiosenny kwiatuszek który wywalczył swoje miejsce spod ściółki leśniej.
-Prawie tak mały, jak Ty Maki - powiedział z delikatnym uśmiechem i pogłaskał dziewczynę po głowie. Nie wiedział czemu, ale czuł się przy niej tak, jakby znali się już bardzo długo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t657-farirrlan
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Las   

Powrót do góry Go down
 
Las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Peryferie-