IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Jezioro Zapomnienia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Jezioro Zapomnienia   Pią Lut 20, 2015 8:08 pm

Jezioro znajdujące się w centrum lasu obrośnięte jest naokoło żywopłotem, o czerwonych oraz czarnych kwiatach. Na oko jezioro ma gdzieś z kilometr średnicy, a woda jest bardzo ciemna. Można założyć, że jest bardzo głębokie. Na jego powierzchni unoszą się czerwone lilie, które nocą dają wrażenie latarni pływających po tafli (ze względu na świetliki, które tam znajdują dom). O tym miejscu krąży wiele legend. Głównie opowiadają one o samobójcach przychodzących tu by zakończyć swój żywot. Opowieści są bardzo koloryzowane, kiedy opisuje się ich miłość. Ociekają wyniosłością i patosem, jednak to wszystko to bujdy na resorach. Dużo prawdopodobniejszą opowieścią jest ta o niewielkim Krakenie, który mieszka na dnie jeziora i pożera tych, którzy za bardzo się zbliżą. Mówi się, że bestia pilnuje skarbu ukrytego bardzo dawno temu na dnie jeziora. W okolicy samego miejsca nie słychać żadnych zwierząt ani ptaków, więc może coś w tym jest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015

avatar
Czarodziej
Posty : 13
Data dołączenia : 09/04/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro Zapomnienia   Sro Wrz 23, 2015 11:48 pm

Czy gdziekolwiek istniało lepsze miejsce do "zniknięcia" niż Wymiar Wiedźm? Z pewnością nie. Dostęp miała tutaj wyjątkowo wąska grupa osób, a z pewnością nie Ci, którzy mogliby szukać Ashera. Raczej nie naraził się żadnym Czarodziejom albo Wiedźmom ostatnimi czasy, chociaż raczej współpracownicy z organizacji ojca mogą go szukać. Tu rodzi się pytanie - wiedzą jak wygląda? Skądże. Przynajmniej taką miał nadzieje nasz władca ciszy.
Po zabójstwie samej wicedyrektorki Shibusen musiał rozpłynąć się w powietrzu. Możliwe, że ktoś go podejrzewa, że bibliotekarka wyjawiła jego wygląd albo jakiś czytelnik dostrzegł coś podejrzanego, lecz nie ma klarownej wizji mordercy, więc panicz Nightlie nie chciał wyostrzyć tego obrazu swoimi przechadzkami po Death City. Siedzenie zamkniętym pośród czterech ścian nie było do przyjęcia dla niego, zatem gdy już dokonywał decyzji o opuszczeniu mieszkania, to wybierał się w to opuszczone przez wszelkie dobre siły miejsce.
Asher lubił zawierać w swych czynach i wypowiedziach pewne nawiązania, odniesienia do czegoś albo takie malutkie smaczki. Nie bez powodu Jezioro Zapomnienia było miejscem, w które udał się, aby właśnie prawdopodobni świadkowie śmierci Diany o nim zapomnieli. Miejsce przerażająco ponure, różne od normalnego świata. Wymiar, w którym żyli ludzie nie potrafił wytworzyć tak negatywnego krajobrazu jak ten możliwy do ujrzenia tutaj. Niebo, ziemia, woda, rośliny - wszystko to było przesiąknięte magiczną, ponurą aurą.
Czarodziej podszedł pod taflę wody, zatrzymał się zaledwie kilka kroków od niej, by móc spokojnie zawiesić spojrzenie w tym czarnym lustrze. Podobnie jak dusze twórców tego wymiaru, to lustro nie odbijało niczego jasnego, niczego co mogło się kojarzyć z dobrem. Pochłaniało, niszczyło, a kto wie co tkwiło głębiej. Mimo tego wszystkiego osoby wrażliwe na piękno mogłyby dostrzec w tym otoczeniu jakąś estetykę. Czarne i czerwone kwiaty na zszarzałym żywopłocie, kruczoczarna woda, fioletowe bluszcze - wszystko to tworzyło mało przyjazny, ale w swej negatywnej formie wspaniały obraz. Nie tylko idealny kwiat może zachwycić, nie tylko śnieżnobiały łabędź, ale także coś z natury brzydkiego, a jednak idealnego w swej brzydocie. Tak, Asher jako filozof miał pełną głowę różnorakich przemyśleń, którym nie było końca. Mogły się ciągnąć i ciągnąć, a on mimo stania w miejscu oraz wpatrywania się w jezioro, podróżował właśnie umysłem po różnych tematach zatrzymując się na czymś bardzo ważnym - Wymiar Wiedźm był miejscem w pewnym sensie bliższym idealnemu niż świat ludzki. Panowała tutaj cisza, niemalże całkowita. Żyło tutaj bardzo mało osób, jednak w kwestii duchowej było tutaj zbyt wiele magii, zbyt wiele zakłóceń, różnych źródeł nieokreślonej mocy. Hałas, harmider na poziomie psyche. Mimo ogromnej ilości Władających, Magicznych Broni, Potworów i innych wynaturzeń, to normalny wymiar wciąż był w tym przypadku cichszy. W końcu powstał naturalnie, bez korzystania z magii, to sprawiało, że mógł stać się idealny, nie to co Wymiar Wiedźm, który należało kiedyś usunąć razem z całą jego zawartością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Wiedźma
Posty : 34
Data dołączenia : 23/08/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro Zapomnienia   Czw Wrz 24, 2015 7:16 am

Jade Carstairs lat już trochę na karku miała, bo aż trzydzieści dwa. Nie czuła się jednak na tyle ani troszeczkę, pozwalając czasem swojemu młodemu duchowi przejmować kontrolę nad zdrowym rozsądkiem, który już zaczął dawać o sobie znać. Oczywiście wiek dla wiedźmy był głównie umowny. Sama dziewczyna oczywiście nie znała aż tylu przedstawicielek swojej rasy, ale słyszała, że niektóre mają nawet po kilkaset lat, oraz są niezwykle potężne. Przy nich mogła czuć się jak prawdziwa nastolatka psychicznie i fizycznie pomimo wychowania jak u każdego innego zwykłego człowieka pozbawionego jakichkolwiek zadatków magicznych. Nawet cieszyła się z tego, że mając aż tyle lat nie ma przeświadczenia o połowie życia, jaka uciekła jej już. Dlatego też właśnie teraz Jade siedziała sobie na jednym z drzew i obserwowała spokojne Jezioro Zapomnienia. Często się tutaj wybierała, ponieważ nikt nigdy tu nie przychodził. Cieszyła się, że może napawać się egoistycznie tym widokiem bez obaw, że ktoś przerwie jej to. To było jej zdecydowanie ulubione miejsce w calutkim wymiarze wiedźm pomimo zimna jakie panowało wszędzie, to tutaj tego nie czuła. Mogła spokojnie przyglądać się ciemnej, fascynującej wodzie, przepięknym, czerwonym kwiatom, a nocą świetlikom, które wyglądały po prostu magicznie. Młoda wiedźma zazwyczaj wybierała jedno z tych bliższych drzew, by mieć jak najlepszy widok, czasem w chwilach wyjątkowo dobrego humoru wybierała się tuż pod taflę wody, gdzie stężenie magii na pewno było o wiele większe niż  w jej zwyczajowej krajówce. Ponadto, gdy znajdowała się na wysokości, nikt nie mógł jej zobaczyć. Ona sama nie wydawała dźwięków, zazwyczaj siedziała zachwycona nie ruszając się. Zwierząt tu nie było, czarodzieje i wiedźmy jeszcze nie przyzwyczaili się do tego, że Wymiar stanowi doskonałą kryjówkę, ba, większość nie zdawała sobie nawet sprawy o jego istnieniu nawet. Czujność kobiety była uśpiona do maksimum, a uwaga poświęcona była tylko jednej rzeczy. Po wyjściu stąd miała wrócić do swoich mniejszych i większych zmartwień, problemów, spraw, planów na pozbycie się Akademii Shibusen. Wyobraźcie więc sobie zdziwienie wiedźmy, gdy po prostu zobaczyła sylwetkę zbliżającą się do jeziora. Nie spanikowała, nie spadła na ziemię, nie zaczęła krzyczeć. Bo nie mogła zwyczajnie, ale nieważne. Złapała się za gałąź na której siedziała i wychyliła, by lepiej zobaczyć czarodzieja, który przypałętał się do jej ulubionego miejsca we wszechświecie. Do miejsca, które utwierdzało ją w tym, że magia istnieje i jest piękna. Chciała, żeby ktoś tutaj przebywał? Niekoniecznie, ale tutaj obudził się jej zdrowy rozsądek. Wolała nie robić sobie żadnych wrogów spośród magicznych stworzeń, a przecież ludzie nie mieli wstępu do tego wymiaru. Przyglądała się więc w ciszy mężczyźnie, który przestał się ruszać. Mogła zauważyć, że na pewno nie lubi wykonywać niepotrzebnych ruchów. No cóż. Jade postanowiła, że poinformuje osobnika o tym, że nie jest sam w tym miejscu, bo widocznie ten nie dał rady wyłapać jej obecności. Skupiła się lekko i zaczęła pokazywać Asherowi obrazy gotowa wycofać się w każdej chwili. Wystarczyłby jeden znak, który świadczyłby o tym, że on sobie tego nie życzy, a ta przerwałaby natychmiast wszystko. W myślach czarodzieja pojawił się najpierw mały czarno-czerwony motylek. Ten szybko zaczął powiększać się aż w końcu zniknął, pozostawiając po sobie tylko plamę w tych dwóch odcieniach. Ta z kolei zmieniła się w jezioro przybrane kwiatami nad którym znajdowali się właśnie oboje. Zwolnione tempo i klatkowe zmiany przypominały te, które Jade widywała często w kreskówkach. Nad wodą zaczęła stawiać florę, do złudzenia imitującą tą prawdziwą. Wykończeniem okazały się dwie sylwetki. Ashera i jej. Oczywiście była przygotowana na wszystko, ponieważ gdyby mężczyzna uznał ją za zagrożenie i zaatakowałby, musiałaby się bronić. Nigdy nie wiadomo jakie miał zamiary wobec obcych, prawda? Złapała więc za korę drzewa, na którym siedziała, by w razie czego zeskoczyć z drzewa, unikając ataku. Potem mogła się dalej martwić ucieczką.

_________________
Wszystko, co jest pisane kursywą należy do myśli Jade.
Natomiast kursywa i kolor, to projekcje, które dziewczyna przedstawia w głowach innych ludzi za pomocą swojej magii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t602-jade-carstairs

avatar
Czarodziej
Posty : 13
Data dołączenia : 09/04/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro Zapomnienia   Pią Wrz 25, 2015 2:21 am

Każdy raczej poczułby niepokój uświadamiając sobie, że nie wykrył czyjejś obecności i przez swój błąd mógł stracić życie. Jeszcze bardziej strapieni byliby Ci, na których ktoś mógł polować. Asher miał trochę występków na swoim koncie, a jeden z największych wciąż był "gorący", zatem nic dziwnego, gdyby ktoś postanowił usunąć go z listy żywych. Każdy poczułby niepokój, ale nie on. Dlaczego? Nie chodzi tutaj o spokój, pewność siebie albo inne błahe sprawy oparte o charakter, a o coś znacznie większego, o wpasowanie się w filozofię. Może tymczasowo, może całkowicie, ale na chwilę było idealnie. Otóż ktokolwiek był oprócz niego przy Jeziorze Zapomnienia, to zdołał zupełnie wyciszyć swoją obecność, ukryć się w pozornej ciszy otaczającej to miejsce. Nie ujrzał tej osoby, nie usłyszał, nie wyczuł, była przez chwilę jednością z ideałem. Czarodziej poczuł zachwyt z tego powodu, a jeszcze większy, że - jak się okazało - kobieta postanowiła uświadomić go o swojej obecności w żaden obrzydliwy sposób jak dla przykładu krzyk, a bezszelestną wizję, która co prawda zakłóciła ciszę duchową, lecz nie tak bardzo jak zakłóca perfekcję słowo. To fascynujące.
W takiej chwili Asher powinien złapać za broń, został zaskoczony, powinien być niepewny, aczkolwiek spokój i edukacja jaką pozyskał nie pozwalały mu na takie zachowanie. Skoro ukryła obecność, skoro on był całkowicie wystawiony, a ona postanowiła się ujawnić, to nie była wrogiem. Mężczyzna wrogów sobie nie szukał, bo miał już jednego i to mu wystarczy. Hałas był przeciwnikiem aż zanadto jak na możliwości pojedynczej jednostki, chociaż i tak musiał sobie z nim poradzić. Nie było innego wyjścia.
Opuszczona głowa powoli podniosła się zaraz po tym jak widok czarnego jeziora został zastąpiony wizją. Spojrzał w dal, a następnie odwrócił się zupełnie normalnie, spokojnie jak gdyby nic się nie stało. Oczy natrafiły na nieznajomą, zaś usta lekko wygięły się w delikatnym uśmiechu. Dłonie spoczywały prosto, chociaż nie wyglądało jakby miały dobyć ostrza przypiętego do pasa.
- Wybacz, że przeszkodziłem Ci w rozkoszowaniu się tym widokiem. - zaczął od najważniejszego. Skoro spokojnie siedziała sobie tutaj patrząc, to musiała lubić krajobraz, czerpać przyjemność z obserwowania go. Dziewczyna zdawała się być zaniepokojona, napięta niczym struna. Widać było, że jest ostrożna i bada Czarodzieja. - Nie musisz się mnie obawiać, nie jestem wrogiem, a przynajmniej nie Twoim. - dodał po chwili tak, by chociaż trochę mogła się rozluźnić. Ciężko ufać nieznajomemu, jednak czy istniała teraz jakaś inna opcja, która zdejmowałaby z niego podejrzenie o zagrożeniu? Raczej nie.
Spojrzał przez ramię na czarną taflę jeziora, która wciąż go interesowała. Nie tak mocno jak sama nieznajoma, aczkolwiek wciąż nie dostał odpowiedzi na kilka pytań, które sobie zadał. Wokół Jeziora Zapomnienia krążyło wiele legend, a szczególnie znana była ta o potworze żyjącym na samym jego dnie. Czy było to jedynie bajką, czy faktem wciąż pozostawało zagadką. Dziecięca ciekawość Ashera nie pozwalała mu obojętnie przechodzić wobec takich rzeczy. Pragnął zaspokajać swoje zachcianki, a szczególnie tą, bo była wspaniała, pozwalała mu się rozwijać i czerpać przyjemność z życia. Wciąż czegoś się uczył w ten sposób, wciąż stawał się bardziej świadomy.
- Nie spodziewałem się, że w tym opuszczonym Wymiarze Wiedźm, przy jeszcze bardziej opuszczonym Jeziorze Zapomnienia spotkam kogokolwiek, chociaż pewnie myślisz to samo. - powiedział znów spoglądając na nią. Zrobił kilka kroków w jej stronę, by nie stać tuż nad wodą, przy której czuć było dosyć mocno nacisk duchowy. Woda potrafiła gromadzić w sobie energię duchową, więc w tym miejscu była szczególnie wyczuwalna. - Mogłaby panienka zejść? Chciałbym się odpowiednio z panienką przywitać, a z tej odległości byłoby to brakiem kultury z mojej strony. - dopóki nie znał imienia, a osoba wyglądała młodo, to Czarodziej zawsze zwracał się przez grzecznościowe określenie lub w taki sposób, aby nie musiał korzystać z żadnej formy. Oczywiście zwracanie się na "Ty" na początek było dla niego naturalne, gdyż brzmiałby co najmniej dziwacznie co chwilę powtarzając "panno" i "panie".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Wiedźma
Posty : 34
Data dołączenia : 23/08/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro Zapomnienia   Pią Wrz 25, 2015 9:22 am

Jade zawsze w swoim życiu przejawiała nazbyt wielką ostrożność w stosunku do innych, obcych ludzi. Szczególnie takich, którzy wyglądają na niebezpiecznych, albo takich, którzy pałętają się w miejscach, gdzie nikt inny nie przychodzi tak naprawdę. Asher spełniał oba te warunki, więc nie dziwota, że dziewczyna wolała zachować krztę rozumu i rozegrać wszystko na spokojnie. W końcu Śmierć nie znajdowała się w jej planach ani teraz, ani nigdy zapewne. Przynajmniej dopóki nie znajdzie swojej zemsty. Wracając, wiedźma mogła dobrze przyjrzeć się czarodziejowi, stojącemu przy jeziorze. Nie musiała już teraz kryć się przed nim jakoś szczególnie, więc skorzystała z tej swoistej okazji jak mogła. Dwie fałszywie różowe tęczówki wlepiły się w niego, analizując każdy możliwy szczegół, mający niejako pomóc jej w rozszyfrowaniu tajemniczej sylwetki. Przychodziła tu od dawna i to był naprawdę pierwszy raz, gdy znajdywała kogoś innego. Ba, to tak naprawdę pierwsza magiczna istota, którą spotyka na swojej drodze. Nie licząc martwej rodziny oczywiście. Nie wiedziała, czego mogła się spodziewać, a same, wypowiedziane przez niego słowa na temat tego, nie musi się bać, jakoś nie do końca ją przekonały. Spuściła jednak troszeczkę z tonu i początkowo rozluźniła się, puszczając drzewo, którego trzymała się chyba troszkę mocniej niż zamierzała. O czym myślała? Co on tu robi? Tak, to zdecydowanie było adekwatne do sytuacji. Szczególnie, że sam czarodziej znów zapatrzył się w ciemną taflę jeziora. Jade wykorzystując okazję, zaczęła pokazywać Asherowi widok jakiego mógłby doświadczyć tutaj nocą. Miała nadzieję, że dzięki temu ten zorientuje się o tym, ze jest częstą bywalczynią nad zapomnianym jeziorem. Nienaturalnie białe światełka unosiły się nad każdym z rozłożonych, czerwonych kwiatów. Gęsta energia jeszcze bardziej opanowywała powietrze, jeśli mężczyzna starał się nie przerywać projekcji, a wręcz przeciwnie, zaczął się w nią wczuwać, prawdopodobnie niemalże mógł usłyszeć szum wiatru, mógł doznać tej magii na własnej skórze. Wizja jednak została przerwana, a sama dziewczyna w jej trakcie zdążyła już zeskoczyć na ziemię, zachowując przy tym bezpieczną odległość od czarodzieja. Mówił, że nie ma złych zamiarów i że chce się przywitać, wciąż, Jade nie ufała nieznajomym, a nawet przyjaciół prawdopodobnie na każdym kroku podejrzewałaby o zdradę. Już nie była też tak napięta, pozwoliła sobie lekko się rozluźnić.

_________________
Wszystko, co jest pisane kursywą należy do myśli Jade.
Natomiast kursywa i kolor, to projekcje, które dziewczyna przedstawia w głowach innych ludzi za pomocą swojej magii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t602-jade-carstairs

avatar
Czarodziej
Posty : 13
Data dołączenia : 09/04/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro Zapomnienia   Sob Wrz 26, 2015 12:57 am

Z pewnością Asher pojawiał się w miejscach rzadko uczęszczanych, gdyż te najbliższe były ciszy, lecz czy wyglądał groźnie? Każdy kto znajdował się w Wymiarze z pewnością był niebezpieczny, aczkolwiek Czarodziej miał raczej elegancką prezencję niż jakąś przywodzącą na myśl bandytów. Znaną powszechnie mądrością jest to, że prawdziwe potwory noszą garnitury, lecz lwia część tej grupy, to też zwyczajnie spokojni mężczyźni lubiący dobrze wyglądać. Niestety, oba założenia nieznajomej były trafne, chociaż władca ciszy nie był ich świadom. Coś w jego aparycji było niepokojącego, miał coś niewytłumaczalnego w sobie, co sprawiało, że człowiek nie mógł czuć się nazbyt bezpiecznie w jego otoczeniu. Tworzył specyficzną aurę, mało przyjemną, lecz możliwą do ignorowania. Była to druga rzecz wyczuwalna oprócz jego perfum, znacznie mocniejsza i możliwa do wykrycia z daleka.
Kolejna wizja, tym razem piękniejsza. Asher założył, że widok nie był wytworem wyobraźni kobiety, a wspomnieniem z własnych obserwacji, zatem musiała również przychodzić tutaj nocami. Nie przerywał obrazów jakie pojawiały mu się w głowie, chociaż było to proste niczym zamknięcie drzwi. Przyjmował je z chęcią, piękny sposób na komunikację, mógłby go przełknąć i osoby korzystające z tej zdolności zamiast mowy zabić na samym końcu, zaraz przed własną śmiercią. Dodatkowo - dziecięca ciekawość nie pozwalała mu oprzeć się tym widokom. Interesujące zarówno były tworzone w jego głowie krajobrazy, zupełnie dla niego nowe, jak i umiejętność przesyłania do czyjegoś umysłu własnych wyobrażeń.
- Zatem nawet w tym zapomnianym Wymiarze znajduje się miejsce na trochę piękna. Musisz być stałą bywalczynią skoro oddałaś tą wizję z taką dokładnością i to o nocnej porze. - odparł w swój prymitywny sposób, korzystając z głosu. W tym momencie jej komunikacja zdawała mu się czymś znacznie lepszym, czymś co powinien on wykorzystywać. On, jako Apostoł Ciszy. Mówienie było czymś tak uwłaczającym w tych chwilach, jakby był zupełnie niecywilizowany. Było to jak zderzenie neandertalczyka z człowiekiem współczesnym. Obrzydliwe. Poczułby się w tej chwili gorszym, gdyby nie świadomość własnej misji. Wszystkie jego czyny były uzasadnione, on mógł hałasować, bo jego hałas dążył do ciszy.
Dziewczyna była już na ziemi, wciąż jednak nie podeszła do niego, a on nie chciał się samemu zbliżyć, aby nie wystraszyć jej. Jeżeli nie chciała, to nie powinien naciskać. Przez sekundę chciał odrzucić przypięty do pasa miecz, lecz było to absurdalne. W tym miejscu ostrze było najmniejszym zagrożeniem. W końcu tutaj każdy władał mniej lub bardziej potężną magią znacznie znakomitszą niż najświetniejszy z mieczy.
- Dobrze, skorzystam z mniej kulturalnego sposobu. - powiedział i przyłożył prawą dłoń do serca, zaś lewą na plecy i pochylił głowę na znak uniżenia, szacunku. - Nazywam się Asher Nightlie, pomijając zbędne imiona. Miło mi panienkę poznać, czy zaszczyciłabyś mnie swoim imieniem? - przedstawił się wracając do swojej normalnej pozy i zapytał, by nie było niedopowiedzeń, że uniknęła odpowiedzi. Podał jej swoje prawdziwe imię i prawdziwe nazwisko. Mogło to być nierozsądne skoro ostatnio przedstawił się jako Walter, lecz wątpił, by ktokolwiek z Shibusenu szukał go w Wymiarze. Jedynymi mogła być organizacja ojca, która chętnie współpracowała z Akademią, lecz aktualnie była ona w rozsypce nie mając lidera, odpowiedniej osoby zdolnej udźwignąć na swych barkach ciężar obowiązków oraz klątwę zagrożeń czyhających ze strony magicznych istot, a także ze strony Śmierci w razie braku lojalności.
- Wybacz mi proszę moją bezpośredniość, lecz chciałbym już na wstępnie zaznaczyć, iż fascynuje mnie panienka swoją zdolnością, jest piękna. - dodał całkowicie szczerze. Jeżeli kogoś komplementował, to zawsze szczerze, no chyba że czegoś innego wymagała intryga, wtedy musiał pozwolić sobie na obrzydliwe kłamstwa. W normalnych relacjach zachowywał jednak szereg zasad kultury osobistej, o ile akurat schizofrenia i mizofonia nie dały o sobie znaku. Miał ostatnio dobre dni, zdarzało mu się jedynie czasami mieć dziwne przeświadczenia, że rozmawiał lub widział osoby, których nie mógł widzieć, lecz po wróceniu do prawidłowego stanu uświadamiał sobie, że były to zaledwie wizje i nie ma się czego obawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Wiedźma
Posty : 34
Data dołączenia : 23/08/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro Zapomnienia   Pią Paź 02, 2015 10:03 pm

Jade, w sumie z nutą zadowolenia, odkryła, że tajemniczy nieznajomy nie blokuje jej wizji. Spotkała się w życiu już z wieloma reakcjami na swoje umiejętności, jednak bardzo rzadko zdarzało się, by ktoś w istocie z takim zaproszeniem je przyjmował. Ludzie zazwyczaj panikowali, uciekali, zaczynali ją atakować, a raz się zdarzyło, że ktoś się po prostu popłakał, bo zobaczył coś, co tknęło go do żywego. Tak przynajmniej twierdził, a skoro intencje miał szczere, to wiedźma nie posądzała go o taki niechlubny czyn jak kłamstwo. Sama starała się być szczera, chyba że miała przed sobą cel. Tak, cel zawsze stanowił idealną wymówkę na zrobienie czegoś wbrew zasadom. Tym własnym jak i tych ogółu. W każdej innej sytuacji starała się zawsze dostosowywać i nie wychylać z szeregu. Większość czasu spędzała na rozmyślaniu jak pozbyć się Akademii Shibusen, a jego resztę przeznaczała na same rozrywki. Wychodziła z przekonania, że nawet jeśli jej życie ma być nieskończenie długie, to chce wyciągnąć z niego jak najwięcej się da. A skoro jej mózg chciał, by spędzała noce, oglądając ładne świetliki, czerwone kwiaty i czarną wodę w prawie minusowej temperaturze, to, no cóż, niech tak będzie.

Wracając właśnie do pary nad jeziorem, Jade czuła przyjemne ciepło, jakie towarzyszyło akceptacji przez czarodzieja wizji przesyłanych jej magicznymi zdolnościami. Napawała się satysfakcją, chłonąć każde słowo pochwały, ograniczające się jednak do zwykłego "dobrze odwzorowałaś to miejsce nocą". Dla niej to wciąż znaczyło wiele, ponieważ niełatwo było jej jeszcze zapanować nad magią, by kopiować prawdziwe, istniejące już w świecie miejsca. Zdecydowanie wolała posiłkować się swoją ogromną wyobraźnią, tworzyć coś własnego, przerażającego, a także pięknego. Zachwycać, a w chwili zagrożenia przestraszyć do szpiku kości. Cieszyła się, mogąc pokazać komuś coś, oczywiście. W takich chwilach nie potrzebowała czegoś takiego jak mowa. Nie żałowała, że urodziła się właśnie tak. Nie zastanawiała się "a co by było gdyby". Troszkę odważniej, dziewczyna zaczęła projektować kolejną wizję, którą kawałek po kawałku umieszczała w głowie Ashera. Jeśli wcześniej ten wyczuł jej strach, teraz prawdopodobnie mógłby się zdziwić, bo zniknął w zupełności.

Projekcja była delikatnie inna niż dwie poprzednie, jakimi został zaszczycony czarodziej przez młodą panienkę. Mianowicie mogłoby się mu wydawać, że jest w środku wydarzenia, a jednak, jeśli spojrzałby w dół, nie zobaczyłby swojego tułowia ani stóp. Nie czuł swojego ciała do końca tak jakby chciał, ale Jade miała tutaj nadzieję, że nie wystraszy tym potencjalnego nowego znajomego. W sumie, sojusze z magicznymi osobnikami mogły jej wyjść tylko na dobre. Pan Nightlie stał w klasie pełnej dzieci z podstawówki. Mógł swobodnie taksować spojrzeniem każdy kąt pokoju, jakby w podświadomości wiedział co gdzie się znajdzie, na pewno nie umiałby tego uczucia opisać słowami niestety. Po tym jak czarodziej wybadał otoczenie, wizja w jednej sekundzie stała się rozmyta, wyostrzając się tylko w jednym miejscu. Tuż obok "niego", przy jednym z ławek, siedziała skulona, skupiona na czymś mocno dziewczynka. Nie dał rady zobaczyć jej twarzy, ale była dość drobnej budowy. Długie brązowe włoski opadały na plecy, a równo przycięta grzywka zasłaniała praktycznie większość kartki, nad jaką się pochylała. Jedyne co mógł z niej przeczytać Asher to imię i nazwisko. Jade Carstairs.

Chwilę po tym cała projekcja się rozmyła, a czarodziej znów stał nad jeziorem zapomnienia. Wiedźma w tym czasie nie ruszyła się nawet o milimetr. Trzymała ręce na swojej sukience z dość ciężkiego materiału, a gdy spostrzegła się, że mężczyzna "wrócił na ziemię" dygnęła lekko i uśmiechnęła się uroczo. Wzmianka o tym, że jej zdolność została doceniona (już drugi raz!) dodała jej jeszcze troszeczkę odwagi do kontaktów z nim. Całe spięcie w jej ciele zniknęło już bezpowrotnie, a czerwona lampka zmieniła się na taką pomarańczowo-zieloną. Poza tym ten człowiek ją intrygował. Nigdy nie spotkała żadnego obcego magicznego stworzenia, to jasne, że ciekawość ją wręcz zżerała na myśl ile dobroci może od niego usłyszeć i jak wiele się nauczyć.

_________________
Wszystko, co jest pisane kursywą należy do myśli Jade.
Natomiast kursywa i kolor, to projekcje, które dziewczyna przedstawia w głowach innych ludzi za pomocą swojej magii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t602-jade-carstairs

avatar
Czarodziej
Posty : 13
Data dołączenia : 09/04/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro Zapomnienia   Sro Paź 14, 2015 1:11 am

Nieznajoma wciąż obdarowywała Ashera wizjami zastępującymi obrzydliwe słowa. Dodatkowo nawet te obrazy umieszczone w głowie nie zawierały żadnych bezpośrednich wypowiedzi. Czarodziej wciąż nie wiedział dlaczego dziewczyna nie korzysta z mowy, lecz mógł się domyślać, że to z powodu braku takiej możliwości. Zapewne każdy pomyślałby, iż to przekleństwo, klątwa, że zostaliśmy pozbawieni tak prostego sposobu komunikacji, ale nie on, nie ten człowiek, gdyż dla niego było to błogosławieństwo. Czarnowłosy uznawał taką rzekomą dysfunkcję za coś lepszego, jak kolejny krok ewolucji człowieka do stania się istotą idealną. Ludzie jako zwierzęta wciąż dążyły do stania się perfekcyjnymi poprzez udoskonalanie się. Rozum sprawił, że rozwój skupił się na mózgu i osobowości, a ciało powoli zostawało w tyle. Asher dobrze to wiedział, studiował wiele kierunków, by móc wreszcie zacząć filozofię. Brak możliwości mowy zastąpiony siłą umysłu, która wyrażała wizjami słowa skreślała zatem naukową teorię ewolucji człowieka jako czterdzieści sześć chromosomów i dwa. Wszystko się zgadzało, mózg mógł kiedyś umożliwić telepatię.
Kolejne obrazy, tym razem mniej oczywiste, bardziej złożone. Skupił się na tym co zostało mu objawione, lecz nie zrozumiał zbytnio. Ukazana dziewczynka wyglądała inaczej niż spotkana nieznajoma. Jedynie kwestia powodu ukazania tej wizji i jej wydarzeniu po zapytaniu o imię sprawiła, iż domyślił się zanim została zakończona. Kulturalne dygnięcie i uśmiech sprawiły, że Asher również uśmiechnął się tym razem opuszczając głowę w ramach uniżenia wobec damy. Ucieszył go fakt, że nowa znajoma wie jak się zachować. To rzutowało pozytywnie na przyszłość ich znajomości i wzmacniało przyjemność z aktualnych "rozmów".
- Jade to piękne imię, stanowi wyśmienitą ozdobę dla Twojej urody. - sztuka komplementowania również leżała w zakresie kultury. Komplementy powinny być szczere i zgrabne, mało inwazyjne. Często i tak peszą, ale nie mogą być zbyt proste. W ten sprytny sposób Czarodziej pochwalił i jej imię, i jej urodę za jednym razem.
Wciąż stali od siebie kawałek, było to nieco niekomfortowe, gdyż czarnowłosy czuł się jakby spotkał dziką zwierzynę, z którą kontakt trwa na tyle długo, na ile zdoła powstrzymać swoją chęć zbliżenia się. Mimo zgrabnej sylwetki to panna Carstairs żadną sarną nie była, więc Asher postanowił podejść na rozsądną odległość. Nieco większą niż gdyby rozmawiał z kimś innym.
- Pozwól, że nieco podejdę. - uprzedził, aby nie spłoszyć dziewczyny swoim nagłym ruchem. Stanął kilka kroków od niej, teraz mógł lepiej się przyjrzeć nowo poznanej osobie. Nie było ciężko ją zapamiętać, wyglądała osobliwie jak zresztą niemalże każda istota magiczna.
- Jeżeli mogę zapytać - co tutaj robisz? Rozumiem, że jest to piękne miejsce, lecz mimo wszystko mało osób decyduje się zostać chociaż na chwilę w tym nieprzyjaznym Wymiarze Wiedźm. - czuł, że powinien najpierw sam powiedzieć dlaczego tutaj przyszedł, ale ciężko byłoby w krótkiej wypowiedzi zawrzeć informacje, że ukrywa się tymczasowo, a gdyby wyszedł z monologiem, to zabrzmiałoby to wyjątkowo dziwnie.
Zaskakujący był fakt, że jego schizofrenia nie dokuczała mu teraz. Atakowała wyjątkowo losowo, ale zazwyczaj nawet po ustąpieniu głównego natężenia czuł pewne oddziaływanie jej. Aktualnie wydawało mu się, że stał się obsesyjny na punkcie kultury osobistej co mogło być winą tej choroby. Jej niezróżnicowany typ sprawiał, że - wbrew nazwie - miała wyjątkowo różne działanie. Z każdego typu po trochu. Brak efektów mizofonii był zupełnie oczywisty. Jade nie wydawała dźwięków. Nie mówiła, nie mlaskała, nie pstrykała palcami, nie pociągała nosem. Nawet jeżeli by to robiła, to nie była mu wystarczająco bliska, aby wprowadzało go to w szewską pasję. To zaburzenie było prawdziwą klątwą dla normalnych ludzi. Dlaczego? Mizofonia miała to do siebie, że dźwięki wydawane przez obce osoby praktycznie nie działają na ofiary tego zaburzenia, lecz im ktoś był bliższy, tym mocniej wpływały. Sprawia to, że ofiary nie mogą mieć przyjaciół, rodzin, żon czy mężów albo dzieci, gdyż każdy wydawany przez nich dźwięk jest jak wkładanie kija w mrowisko. Chorzy dostają napadów furii, nie są w stanie przebywać z bliskimi, dlatego odcinają się. Asher był w pełni świadom, że tak to działa, dlatego nie miał przyjaciół, ani znajomych, z którymi utrzymywałby stały kontakt. Jade budziła nadzieje, gdyż ona milczała, była piękna w swej ciszy. Mogła towarzyszyć Czarodziejowi w jego perfekcyjnej misji. Była z nim kompatybilna, byłaby świetnym lekiem na samotność panicza Nightlie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Wiedźma
Posty : 34
Data dołączenia : 23/08/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro Zapomnienia   Pon Lis 09, 2015 2:36 pm

Fakt, że Jade wyglądała tak niewinnie, przyglądając się z uwagą na Ashera, mógł wynikać z jej toku myślenia. Wiedźma nie mówiła całe życie, jednakże do samych słów, czy ogólnego wypowiadania na głos różnych zdań nic nie miała, tak naprawdę, to nawet ona przeszła kilka momentów, w których zwyczajnie jej niepełnosprawność przeszkadzała w swobodnej egzystencji z innymi ludźmi. Właśnie w takich chwilach wręcz marzyła o tym, by mogła istnieć jak cała reszta zdrowej i normalnej społeczności. Lecz nie czuła się tak już nigdy od kiedy posiadła większą wiedzę, a także nauczyła się kontrolować swoją magię w zadowalający ją sposób. W końcu mogła się komunikować, a to znaczyło, że nie jest aż tak wybrakowaną osobą, prawda? Zresztą, pokazywanie obrazów było o wiele wygodniejsze, nie męczyła się mówiąc, mogła się z kimś porozumieć nawet z większej odległości nie wytężając gardła. Gdy chciała komuś coś przekazać po prostu to robiła, jednak największym atutem jej małej zdolności był fakt, że mogła zwyczajnie zachować jak największą dyskrecję między jedną osobą nawet w tłumie ludzi. Jeśli mówiłaby tylko, automatycznie inni mogliby to usłyszeć. To był wygodny przesył informacji między dwoma osobnikami, którego absolutnie nikt nie mógł podsłuchać, czy przejąć. Stuprocentowa prywatność. Oczywiście nadal nie miała pewności co do Ashera, ale póki pokazywała mu tylko podstawowe informacje o sobie, nie musiała się obawiać, prawda? Posiadanie sprzymierzeńca naprawdę ją kusiło, szczególnie że nie miała zbyt wiele znajomości pośród stworzeń magicznych. Prawdę mówiąc, to nie posiadała ich w ogóle.

Czarodziej nadal przyjmował jej projekcje ochoczo. Wyczuwała takie rzeczy każdą komórką ciała, oraz między innymi dlatego zdecydowała się poznać bliżej tego wyjątkowego człowieka. Zero strachu przed jej umiejętnościami, tylko akceptacja i coś na kształt zadowolenia? Oczywiście Jade nie miała bladego pojęcia o tym, że mężczyzna brzydzi się słowami. Mogła się domyśleć, że zwyczajnie polubił jej metodę komunikacji ze światem, może wydawało mu się to interesujące i ciekawe, warte głębszego odkrycia i poznania, a może po prostu chciał zrobić przyjemność dziewczynie? Na pewno jednak jego intencje były prawdziwe i szczere. Gdyby próbował coś udawać, nie czułaby tego, co aktualnie mówiły jej przeczucia. Potrafiła rozpoznać reakcje na ten czar, bo od niego zależało, czy będzie musiała się wysilić przy wymuszaniu na kimś projekcji. Makabrycznych na przykład. Takie też umiała stworzyć, oczywiście. Słowa Ashera również nie pozostawiały żadnych wątpliwości, może i wiedźma nie była aż tak naiwna, bo przecież gdyby coś było nie tak, zawsze miała jakieś wyjście awaryjne, ale komplementy dostawać lubiła. Część jej wielobarwnej palety cech, rozbijającej się o znajdowanie się w centrum czyjejś uwagi. Teraz to czarodziej był nią zainteresowany i podobało jej się to, chcąc nie chcąc. Gdy zaproponował, że podejdzie do niej więc, nie zaprotestowała, ani nie poruszyła się. Stała spokojnie z lekko zadartym podbródkiem, by móc przyglądać się twarzy mężczyzny i wsłuchiwać się w jego melodyjny głos. Otoczenie zupełnie przestało mieć dla niej znaczenie. Choć wciąż piękne, nie śmiałaby spuścić wzroku z panicza Nightlie, mogłoby jej wtedy umknąć coś ważnego. W przeciwieństwie do niego na przykład, jej nie przeszkadzały głosy ludzi. Rozumiała, że to ich sposób komunikacji, a także miała swoje ulubione barwy, których mogła słuchać godzinami. Może ten Ashera nie znajdował się w ścisłej czołówce tej listy najlepszych, jednakże nie był zły. Płynna, dobra dykcja, łatwo dająca się zrozumieć. Poza tym sam czarodziej wyglądał, jakby ważył każde słowo kilkanaście razy, nim pozwalał, by opuszczało jego usta. Składne zdania, budowane bez błędów. O tak, to zdecydowanie były plusy. Oznaczały, że nie rzucał niczego na wiatr, a przynajmniej właśnie tak wywnioskowała sobie Jade.

Przez chwilę kobieta zastanawiała się, jak powinna przekazać czarodziejowi odpowiedź na pytanie. W końcu zawsze zadawała sobie to pytanie - jak obrazami pokazać komuś swoje emocje związane z czymś, lub kimś? Zazwyczaj ludzie domawiali sobie coś, ewentualnie potrafili wyczuć to, co próbowała przemycić Jade oprócz obrazów. Reszta odczytywała to jeszcze na inne sposoby. Nie było więc jednej polucji na problem, przed jakim stała teraz wciąż młodziutka wiedźma. Musiała się pośpieszyć, ponieważ niekulturalnym było zwlekania z odpowiedzią. Rozmówca mógł stwierdzić, że zwyczajnie został zignorowany. Dziewczyna nie chciała, by Asher tak się poczuł, zważywszy na fakt jego postawy i tego, w jak ładny sposób się do niej zwracał. Zaczęła mu więc pokazywać to, co przyszło jej do głowy. Miała nadzieję tylko, że nie wyszło to zbyt chaotycznie i mężczyzna zrozumie. Przeczucie mówiło, że da radę, więc uwierzyła w to i ona. Uśmiechnęła się ciepło i to prawdopodobnie było ostatnie zderzenie z rzeczywistością, jakie uświadczył przed dostaniem wizji.

Był w tym samym miejscu, a jednak troszkę różniło się ono, od tego, co sam Asher mógł uświadczyć. Tym razem, jeśli spojrzał w dół, zobaczył, że ma na sobie ubranie Jade, a także stoi w jej miejscu, skierowany w stronę jeziora, jeśli się postarał, mógł nawet delikatnie poczuć co czuje. Na czym ta cała różnica w wyglądzie polegała? Kolory były dużo wyrazistsze, a także głębsze niż w rzeczywistości, którą mógł zobaczyć Asher. Poza tym dziwne uczucie nakazało mu zwracanie uwagi na najmniejsze szczegóły w całym tym obrazie. Świetliki, delikatny ruch wody, szum liści wokół niego. Zupełnie jakby to miejsce wcale nie było nieprzyjazne, tak jak powiedział wcześniej. Ciepłe, ciche, spokojne, piękne.

To właśnie chciała pokazać Jade i chyba udało jej się. Wycofała się na powrót z umysłu Ashera, spoglądając na niego, tym razem z zaciekawieniem. Miała nadzieję, że dała radę przekonać czarodzieja do jej wersji. Bo właściwie innej odpowiedzi na jego pytanie nie znajdowała. Przesiadywała tu właśnie dlatego. Uwielbiała patrzeć na ładne rzeczy, uwielbiała siedzieć sama, nie musząc przejmować się ludźmi, a także niedaleko znajdował się mały domek, w którym mieszkała. Wolała przebywać właśnie tam, aniżeli swoim „ziemskim” mieszkaniu. Oczywiście jej plany, a także kilka innych czynników sprawiało, że nie mogła zostać w wymiarze wiedźm na stałe, jednakże póki mogła znajdować się tu jak najdłużej, nie narzekała. Nie darowałaby nikomu, kto choćby ważyłby się tknąć to piękne, odludnione miejsce.

_________________
Wszystko, co jest pisane kursywą należy do myśli Jade.
Natomiast kursywa i kolor, to projekcje, które dziewczyna przedstawia w głowach innych ludzi za pomocą swojej magii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t602-jade-carstairs
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Jezioro Zapomnienia   

Powrót do góry Go down
 
Jezioro Zapomnienia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Drzewo Zapomnienia
» Zwykłe Jezioro
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Jezioro

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Wymiar Wiedźm :: Mroczny las-