IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Las   Pią Lut 20, 2015 8:07 pm

Las to skrótowe określenie Mrocznego Lasu. Jest to jedno wielkie miejsce na jego terenie, które w każdym miejscu nie różni się niczym szczególnym. Wszędzie podłoże stanowi gruba warstwa śniegu, pod którą znajdziemy zamarzniętą ziemię, a krajobraz przyozdabiają nam czarne, martwe drzewa, każde niepokojąco zdeformowane, pochylone, pokraczne. Nie spotkamy tutaj niczego przyjaznego, nawet zwierzęta tutaj to twarde, brutalne osobniki, które potrafią przetrwać tak niesprzyjające warunki. Drapieżnicy w każdym calu co jedynie utrudnia wydostanie się na wolność potencjalnym uciekinierom z więzienia, które gdzieś wgłąb Mrocznego Lasu się znajduje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015

avatar
Akolita
Posty : 76
Data dołączenia : 16/08/2015

PisanieTemat: Re: Las   Czw Wrz 24, 2015 7:03 pm

Wymiar wiedźm to jedno z tych miejsc, w którym bywał mało i krótko. W sumie to średnio lubił to miejsce, aczkolwiek w pewnym sensie czuł, że coś go "łączy" z wymiarem. Może dlatego bo matka pochodziła właśnie stąd? Kto wie... Jak był małym chłopcem, mama często opowiadała o tajemniczym równoległym świecie, w którym jest zimno i źle i bla, bla, bla. Ogółem, to ciekawe historyjki potrafiła opowiadać, zawsze wplatała w nie prawdziwe dzieje, tak też było i z tamtą opowiastką o wiedźmach i czarodziejach uwięzionych w wymiarze. Oczywiście historia kończyła się ucieczką jednej z młodych czarodziejek - no ciekawe kim była! Mama Lawerence nigdy nie mówiła o przeszłości, jak już to tylko coś tam wspomniała o nauce na uniwersytecie, o tym jak przez rodzinę musiała z niej zrezygnować... Dopiero po ponad 10 latach człowiek dowiaduje się, że to wszystko to były wyssane z palca bajki, a rzeczywistość była o wiele trudniejsza do zrozumienia.
Matkę szanować zaczął dopiero rok temu, kiedy to dowiedział się o niej całej prawdy, jednakże do teraz czuje do niej żal, że to wszystko trzymała w sekrecie... Ale z drugiej strony to co miała ojcu powiedzieć? "Cześć, jestem czarownicą i właśnie uciekłam z wymiaru wiedźm"? Głupie. I kto by ją zechciał po takim wystąpieniu? Nikt. Nawet największy desperat by podziękował.
Tak więc stał tak gdzieś przy drzewie i patrzył przed siebie w jakiś ślepy punkt. Można by powiedzieć, że się zamyślił, jednak nie, on stał i nasłuchiwał lasu, jego odgłosów... Był czujny i cierpliwie czekał na towarzysza, którego był niesamowicie ciekawy.

_________________


My voice. | My theme. | I'm always like that.
#9C9C9C
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t583-lajel

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Las   Pią Wrz 25, 2015 12:15 pm

Chesed nie myślał o tym, czy to dobry pomysł zostawiać Rena z Malkuth. Niech on się użera z tą wredną babą, ważne że była jak najdalej od stracha na wróble. Z drugiej jednak strony o wiele śmieszniej byłoby tam zostać i spróbować spłatać jakiegoś psikusa kiedy byliby na London Eye. Chociaż Malkuth mogła zagrażać jego zabawce, jego kochanej konsolce gdyby się wkurzyła dostatecznie mocno. Już ledwo dało się ją uspokoić po poprzednim figlu jaki zmalował jej osobliwy kawałek szmat i słomy.
Laje jak każdy czarodziej czy też wiedźma, znał zaklęcie pozwalające wejść do Wymiaru Wiedźm. Nie było ono skomplikowane, kwestią było wypowiedzenie magicznej formułki i stworzenie stabilnego portalu by przejść. Najlepiej do takowych nadawały się lustra, w końcu miały gładką powierzchnię i były całkiem spore, ale od biedy też mogła być pusta przestrzeń. Strach na wróble również był czarodziejem, więc ową formułkę znał chociaż za tym miejscem nie przepadał. Wolał świat ludzi, bo po prostu był ciekawy. No i były tam gry i miejsce, gdzie mógł naładować konsolę. A gdzież znajdziesz gniazdko w Wymiarze Wiedźm? Nigdzie. W każdym razie wiedźmy i czarodzieje mieli niepisany obowiązek pilnować tajemnicy tego czaru i nie wpuszczać tutaj absolutnie nikogo kto mógłby ją zdradzić. Taka etykieta, by zachować tajemniczość tego miejsca, by Shibusen pod żadnym pozorem się o nim nie dowiedziało. Ów wymiar istniał na wieki przed pojawieniem się mędrców. Nie wiadomo kto go stworzył, ani kto odkrył jedynie wiadomo że zawsze był oazą dla wiedźm i czarodziejów.
Laje w końcu doczekał się pojawienia się swojego towarzysza. Nieco dalej otworzył się portal, jednak wylądowali z grubsza w tym samym miejscu. Zwierząt akurat w miejscu gdzie się pojawili zbyt wiele nie było. Ino czarne 6-okie kruki, które kraczały złowrogo, a jak tylko strach na wróble wylazł z portalu od razu 3 siadły mu na łbie. Jakby ostentacyjnie pokazując, że maja wyrąbane na to niskie coś. Istota zaczęła podchodzić do Lajeła, chociaż chodzeniem tego nie można nazwać. Chesed musiał podskakiwać, gdyż jedną nogę miał krótszą niż drugą i wyglądało to naprawdę komicznie.
- Dobrze się składa, gdyż miejscem spotkania jest teren lasu. Szkoda, że nie powiadomiliśmy ich o przyjściu zawczasu – powiedział melodycznie strach na wróble. W sumie całkiem sensowne miejsce spotkania reszty Sabatu. Nie ma możliwości by ich ktoś podsłuchał, czy też szpiegował. Nic tylko mieć własne kwatery.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Akolita
Posty : 76
Data dołączenia : 16/08/2015

PisanieTemat: Re: Las   Pią Wrz 25, 2015 5:53 pm

Patrzył tak w dal, w jakiś nieokreślony punkt nasłuchując... Słyszał jak gdzieś trzepią czarne krucze skrzydła, a gdzieniegdzie słychać krakanie tych ptaków. Wiatr bawił się jego blond, delikatnymi włosami, które się kołysały na nieruchomej głowie chłopaka. Delikatne, jasne usta pozostawały w beznamiętnym, wręcz poważnym wyrazie. Oczy zaś jak zwykle - znudzona światem heterochromia obserwująca teren spowity białym puchem.
"Dlaczego akurat tutaj?" - szczerze mówią, on sam tego nie wiedział. To było pierwsze miejsce które przyszło mu na myśl. Los? Przeznaczenie? Podświadoma inteligencja? Kto wie... Może naprawdę potrafi myśleć jak normalny człowiek bez przechwalania się i rzeczywiście jest wybitnym strategiem? Może wpadł sam na pomysł, że tutaj będzie idealne miejsce na rozmowę? Że nikt nie podsłucha, że narażenie się na Shibusen? Kto go tam wie... Miał po prostu pieprzonego farta, a teraz okazję by głosić jaki to on jest inteligentny i wspaniałomyślny.
Wtem przybył czarodziej, którego przed chwilą miał zaszczyt zobaczyć.
- Cóż... Trudno. Poradzą sobie jakoś bez nas. - Wzruszył ramionami. Wtedy kąciki jego ust się delikatnie uniosły ku górze.
- Zawsze mówisz... Rymami? - Jego wyraz twarzy zmienił się "mówiąc" o jego zaciekawieniu. Jasne brwi lekko przybliżyły się do oczu podkreślając jego zadziwienie.
- Wybacz, że jestem taki wścibski, ale... Jaką magią się posługujesz?

_________________


My voice. | My theme. | I'm always like that.
#9C9C9C
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t583-lajel

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Las   Pon Wrz 28, 2015 1:51 am

Strach na wróble chciał już mu coś odpowiedzieć, jednak najpierw rzeczy ważne i ważniejsze. Zdjął czapkę ukazując trawiasto-zielone włosy i pomachał nią, by odstraszyć ptaszyska które zdecydowały się wykorzystać stracha na wróble jako wygodne miejsce do siedzenia. Ptaki jak to ptaki, przeraziły się na moment ale zaraz znowu usiadły tam gdzie siedziały, więc akcja przestraszenia ich była daremna.
- Dużą i grubą dziewczynką jest Malkuth to powiem, jednak przyszłości jaką ta dwójka ma przed sobą nie przepowiem – była delikatna aluzja do lekkich obyczajów Malkuth oraz tego, że dla Rena może to się skończyć naprawdę ciekawie. Jednak o tym Laje mógł przecież dobrze wiedzieć i strach na wróble nie musiał go o tym uświadamiać. Mógł mu zawierzyć na słowo, na ten piskliwy, rymujący głosik.
W sumie Laje zadał mu bardzo dobre pytanie i aż, wyglądało że strach popadł w zadumę.
- Naprawdę rymuję? Właśnie tą anomalię kontempluję – wyglądał na autentycznie zdziwionego, że rymował. W sumie nigdy wcześniej najwyraźniej nie zwrócono mu na to uwagi, raczej mało kto o to pytał a on sam się nie kontrolował. W tym momencie połapał się, że znowu zarymował i następną wypowiedź sformułował bez rymu. Było to najwyraźniej dla niego trudne – Sam tego nie dostrzegłem, że rymuję – i tutaj musiał się wysilić, by nie dodać kolejnego rymu na koniec zdania. Tak najwyraźniej, wychodziło to tej pokracznej istocie naturalnie, tak jak zwykła mowa – do tej pory.
- Wronia magia mą domeną, a świat sceną. Z życiem, grzybem za pan brat by nie oglądać świata zza nekropolijskich krat – odpowiedział dosyć tajemniczą rymowanką na pytanie Laje o magię jaką posiada owy strach na wróble. Wyglądało na to, że ma coś wspólnego z życiem, z wronami i grzybem oraz światem, tylko te rzeczy tak średnio do siebie pasują w normalnych warunkach. Normalny człowiek by stwierdził, że kukła robi sobie zwyczajnie jaja, ale przecież Laje był czarodziejem a jako czarodziej mógł wiedzieć, że istnieją różne rodzaje magii o bardzo ekscentrycznych formach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Akolita
Posty : 76
Data dołączenia : 16/08/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 29, 2015 5:47 pm

Zastanawiał się chwilę nad jego wszystkimi wypowiedziami, którym w ciszy się przysłuchiwał. Dawno nie miał do czynienia z takim "dziwadłem".
"Ciekawe czy już zdążyła go do reszty opętać..." Nieco go to ciekawiło, z chęcią zobaczyłby w jakim stopniu Malkuth potrafi sobie owinąć wokół palca kogoś takiego jak Ren... Nigdy wcześniej nie miał kontaktu właśnie z kimś pokroju dziewczyny. Co prawda spotykał kobiety, które umiały w ciągu tygodnia oczarować całe miasto mężczyzn, jednak to nie to samo. Sam swego czasu był "hart brejkerem", czy jak to tam można nazwać. Po prostu nie było dziewczyny, która by mu nie uległa... Mówimy o czasach liceum... To trochę dziwnie używać takich słów, w końcu miał wtedy z 13-16 lat. Zaraz! nie za mało? Nie. Przeskoczył kilka klas - w końcu idealne dziecko idealnej rodziny...
Lawera ciekawiły jakieś ścisłe informacje dotyczące mocy chłopaka, jednakże nie chciał go od siebie odtrącić wychodząc na wścibskiego dzieciaka.
Swoją bladą, chuda dłonią ponownie przeczesał opadające mu na twarz blond włosy... To irytujące, ostatnio dość mocno urosły, przez co coraz częściej opadały mu na dumne, cyniczne oczęta. Może powinien je nieco przyciąć? Ostatnio myślał także nad zasłonięciem jednego z ocząt czarną opaską. Czemuż to taka zmiana? Może po to, aby zachować nutkę tajemniczości? W dodatku Heterochromia przyciąga zbyt wielką uwagę, może być bardziej rozpoznawalny dla osób... Ale w sumie to opaska także przyciąga uwagę ludzi...
- Jak to się stało, że... Jesteś strachem na wróble?

_________________


My voice. | My theme. | I'm always like that.
#9C9C9C
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t583-lajel

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Las   Wto Wrz 29, 2015 7:35 pm

- Ptaszyska, kiedyś wam pokażę. Za tą zniewagę srogo was ukażę – odgrażał się ptakom, ale koniec końców znowu zaczął je ignorować. Ptaki ewidentnie z premedytacją go obsiadały, tylko po to aby zirytować owe osobliwe stworzenie. Laje zadał pytanie o pochodzenie stracha na wróble. Zwykle nikt nie interesował się przeszłością jego, czy też innych z dziesiątki więc na początku nie wiedział jak zareagować. Jednak jak to dzieciak na pewno ubarwi nieco swoją historię, w końcu dzieci lubią być postrzegane jako te naj.
- Historia ma zaczyna się, kiedym jako strach na wróble czuwał nad polem królewskim. Pod niebem niebieskim, grzmoty słychać było. Dwoje magów przybyło, bój tocząc zaciekły. Jeden na drugiego obnażając kły, jeden drugiego błyskawicami oświetlić tak by iskra życia przestała się tlić. Jam Chesed, zrodzony z umysłów trzech potężnych magów, wiedzę na temat arkan wniesioną z tych trzech posagów otrzymałem. Od tego, którego ujrzałem kiedy się ostał, wyzwaniu Gromowładnego Titusa sprostał. Czarne szaty nosił mag zwycięski, a w życiu nie zaznał ani jednej klęski. Życie mi dał dzięki 3 magów umysłom, bym mędrców wsparł swoją posługom. Gdyż ja najpotężniejszy wedle niego, bronić reszty przed siłami Shinigami podłego – wyśpiewał to bardzo melodycznym głosem, poprawiając sobie czapkę. W sumie pasowałoby to do takich średniowiecznych bardów, którzy łazili od karczmy do karczmy i opiewali czyny danych bohaterów. Widać, na kim się wzorował ten kto nadał owemu strachowi na wróble charakter. Chociaż Laje mógł kiedyś słyszeć o Gromowładnym Titusie. Był to czarodziej, władca błyskawic żyjący gdzieś na oko tysiąc sześćset lat temu. Słynął z tego, że był naprawdę potężnym magiem jak na tamte czasy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Akolita
Posty : 76
Data dołączenia : 16/08/2015

PisanieTemat: Re: Las   Pią Paź 02, 2015 5:41 pm

Jego zmęczone życiem oczęta przeniosły swą uwagę na ptaszyska, które nie dawały chłopakowi spokoju. Gdyby go tak obsiadały w końcu na tyle by się wkurzył, że zastosowałby smoczą łapę i byłoby po krzyku! Jak dobrze, więc że Lawerence nie był dla nich atrakcją godną zainteresowania, a przynajmniej nie takiego, co strach na wróble... I to żyjący strach na wróble! To dopiero rarytas dla tych zwierząt! Chociaż to wymiar wiedźm, tutaj kręcą się różne dziwactwa...
Trzeba przyznać, że to jak na te czasy dość oryginalna wypowiedź - śpiew i to z rymami. Teraz odpowiada się krótko i zwięźle, często nieciekawie, a tutaj? Lawer chyba nigdy się z czymś takim nie spotkał, a jak już to tylko w bajkach mamy o czarodziejach, smokach i magii... Właśnie! O czarodziejach! Gromowładny - tak z pewnością o nim słyszał w opowieściach na "dobranoc", które co prawda były przesiąknięte mordem, ciemnością i krwią... Ale Lawerowi dobrze się przy nich zasypiało! Każdy co innego lubi, co wy od niego chcecie? "A więc i to jest prawdą..." Lawerence mimo młodego wieku, wiedział o historii magii dość dużo, a wszystko przez Mamę. Jak już było wspomniane - kobieta tak na prawdę opowiadała mu tylko lekko podkolorowane o szczęśliwe zakończenie fakty.
- Ciekawe... - Jednak najbardziej zainteresowało go jego ostatnie zdanie dotyczące Shinigami.
- A więc ty także nie pałasz sympatią do zawodówki śmierci? - Aż uśmiech zarysował się na jego twarzy na samą myśl o długo planowanej zemście...

/przepraszam, że tak późno, ale miałam mały zapierdziel w szkole :c/

_________________


My voice. | My theme. | I'm always like that.
#9C9C9C
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t583-lajel

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Las   Nie Paź 04, 2015 4:56 pm

- Śmierci Zawodówka pragnienia magów dominacji zabija, jedynie o pokoju w bawełnę nas owija. Pokój rzecz niestała i ulotna, w końcu wojna to rzecz istot pierwotna. Bronić i wspierać mędrców mam, by żadne nie stworzyło na planie plam – plamy chyba były tu w kontekście możliwych błędów lub tego, że ktoś by sobie od tak zginął. Po chwili strach na wróble wyciągnął konsole i zaczął sobie od tak grać. Jakiś tower defense miał z zombiakami, a tymczasem… obok nich otworzył się kolejny portal przez który przelewitowała Binah z Shikim na kolanach. Wyglądało na to, że lisica również zna sposób na dostanie się tutaj. Miło się uśmiechnęła do Laje oraz do Cheseda, lekko zaraz szturchnęła Shikiego, który był na jej kolanach i drzemał. Miała zamiar go wybudzić nieco.
- Widzę, że powoli zaczynamy się zbierać. Wydaje mi się, że niedługo powinna też się pojawić Geruvah – powiedziała do tu obecnych. Pani błyskawic lubiła z jakiś powodów efektowne wejście oraz pokazanie swojej potęgi. Na szczęście na razie jej tutaj nie było, zresztą strach na wróble odetchnął z ulgą ale zaraz spanikował bo przecież ona ma się tutaj zaraz pojawić. Widocznie z jakiegoś powodu jej nie lubił zbytnio.
- Swoją drogą jak się podoba przedsionek naszej nowej kryjówki? – zapytała lisica Laje. Skoro las pełen dziwnych stworzeń, które na pewno nie były przyjazne był przedsionkiem, to gdzie była prawdziwa kryjówka Sabatu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Akolita
Posty : 75
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 25

PisanieTemat: Re: Las   Nie Paź 04, 2015 6:56 pm

Po jakimś czasie chłopak się obudził, miał tak miły sen. Nie chciało mu się po prostu wstawać, tak przez cały dzień. No ale szturchnięcie go przebudziło, ten otworzył swoje zaspane oczka. Następnie ziewnął dość piskliwie, po czym się zerwał z nóg Azure. Bo nie wiedział gdzie jest. Co prawda ustał na nogach, po czym spojrzał na dwie obce osoby. Oparł lewą rękę o biodro, prawą natomiast wystawił do przodu. Palec wskazującym, wskazał na nieznaną dwójkę. - C-c-z-z-e-e-ś-ść. Zrobił to ze złym spojrzeniem, jakoż iż nie wiedział kto to. Oraz musiał bronić Azure przed czymkolwiek się dało. Odwracając się radośnie do Azure, czas było przejść na język zwierzęcy. Wiadomo że ludzki jest mu bardzo mało znany. - Gdzie jesteśmy? Spytał, następnie zaczął się rozciągać niczym wilk. Padł na cztery łapy i prostował swoje kości, następnie podrapał się za uchem i na samym końcu założył maskę. W sumie starczy na dziś pieszczot, jeszcze zaraz się przyzwyczai za bardzo i stanie się leniwy. Nie można do tego dopuścić.
- Człowiek i...... Ktoś! Strach na wróble, można powiedzieć że chciałoby się go pogryźć. No ale nie można być zbyt naturalny, zachowajmy umiar jako istota inteligentna. W końcu nie jesteśmy w całości zwierzętami. Shiki podszedł do Azure, następnie stanął obok niej. Zastanawiał się co to za miejsce, oraz co to za człowiek i strach na wróble. To było takie dziwne, zasnął na chwilę i zbudził się w innym miejscu. To na pewno magia!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t655-shiki

avatar
Akolita
Posty : 76
Data dołączenia : 16/08/2015

PisanieTemat: Re: Las   Nie Paź 04, 2015 8:16 pm

Cieszył się - im więcej przeciwników szkoły, tym lepiej! Jak dobrze, że spotkał wtedy Ash, cóż za szczęście! A teraz będzie ich więcej... Będą silniejsi, niebezpieczniejsi... Tak, wspaniała wizja przyszłości - grupa groźnych osób, która budzi popłoch wśród uczniów i nauczycieli szkoły, a gdyby tak Lawera wstawić w miejsce jednego z tych bardziej złych... Tak, wspaniała wizja przyszłości!
Co prawda te rymowanki wymagały od Lawera myślenia na ich temat, przetłumaczenia wypowiedzi na "normalny" dla Lawerence język to i tak z chęcią go słuchał.
Wtem otworzył się portal powodując że jego szare oczęta błyskawicznie przeniosły się na... Na dwie postacie które znalazły się niedaleko od niego. "Binah?" Aż uniósł brwi z zaskoczenia, to nawet miła niespodzianka, w końcu trochę się już nie widzieli. "Geruvah? Kto to jest, a co ważniejsze czy na prawdę niektórzy muszą mieć imiona przypominające dźwięk przy krztuszeniu się ziemniakami?" Był ciekaw któż będzie kolejną osobą, w sensie jakiej jest rasy, jaką moc posiada...
Przedsionek? Na początku nie za bardzo był pewien o co jej chodzi, jednakże po chwili szybko dął jej odpowiedź.
- Nie jest zły. - Jego usta lekko wykrzywiły się w przyjemny, delikatny uśmiech, prawie całkowicie pozbawiony cynizmu.
Kolejno zwrócił oczęta na drugą osobę... Ktoś... Dziwny. Bardzo dziwny. Z powagą patrzył na niego wraz z tą beznamiętnością w monochromatycznych oczach. Dziwił mu się, miał maskę - to nie jest częsty widok, coś musiał ukrywać. Jednak powagę przerwał cyniczny uśmieszek w chwili kiedy zdał sobie sprawę z tego, że jest to kolejna, niższa osóbka. Lubił to uczucie - uczucie wyższości, w końcu mało kto miał ponad metr dziewięćdziesiąt, to sprawiało że czuł się wyjątkowy... No jeszcze heterochromia, ale to druga w kolejności rzecz, bo szybciej zauważysz żyrafę niżeli dwa różnokolorowe punkciki... No chyba że coś z tobą nie tak!
Posłał Binah pytające spojrzenie, pełne niezrozumienia i ciekawości, które mówiło coś w stylu: "Kto to jest?".
Mniejsza! W sumie to już mu się tu znudziło - wymiar wiedźm, miejsce nie zbyt fajne... Wolał się już ulotnić, niżeli tu tkwić.
- Niestety, ale muszę was przeprosić, przypomniało mi się o kilku priorytetach związanych z Death City. - Ukłonił się i wytworzył portal w którym kolejno po prostu zniknął.

[z/t]
/Przepraszam, że tak chamsko wyszłam, ale po prostu już nie miałam cierpliwości + chciałam rozwinąć jedną relację na fabule./

_________________


My voice. | My theme. | I'm always like that.
#9C9C9C
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t583-lajel

avatar
Mistrz Gry
Posty : 31
Data dołączenia : 08/07/2015

PisanieTemat: Re: Las   Nie Paź 25, 2015 10:26 pm

Chesed spokojnie czekał, aż wszystko się uspokoi. Sprowadził tu tylu ludzi, że był przygotowany na to, że kiedy wszyscy się zjawią, zrobi się mały chaos. Kiedy jednak wszyscy dyskutowali, a on wciąż zmuszony był odganiać od siebie ptaszyska, szybko się niecierpliwił. Przewrócił oczami, słysząc konwersację Laje i Binah, widocznie nie miał też zamiaru odpowiadać na pytania Shkiego. Może uznał, że lisica zrobi to szybciej i lepiej, bez konieczności fatygowania go.
- Dobra, dobra, starczy tego. W tym czasie moglibyśmy już robić coś złego - powiedział w końcu strach, ostatecznie poddając się w grze oraz w walce z latającymi wokół niego ptakami. Kątem oka dostrzegł, że Laje się zbiera - kolejny powód, żeby trochę się streszczać. - Wiecie już chyba, na czym polega akcja - gdy połączymy siły to będzie dla Shibusen nie lada atrakcja. Witajcie w Sabatu skromnych progach. Teraz pójdziemy dalej planować. Idźcie za mną, pokażę którędy droga. Jeśli zaś pan czarodziej nie ma dla nas czasu, czatuj na nas później, w samej głębi lasu.
To mówiąc Chesed odwrócił się i ruszył przed siebie. Nie okazywał tego na zewnątrz, był z siebie całkiem zadowolony. Dwóch nowych członków Sabatu, czarodziej i potwór. No cóż, on i Binah nie próżnowali. Zobaczymy, co z tego wyniknie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Akolita
Posty : 75
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 25

PisanieTemat: Re: Las   Wto Paź 27, 2015 8:31 pm

Chłopak po prostu stał troszkę skołowany, w końcu nie rozumiał ludzkiej mowy. Tak samo jak i inni nie rozumieli jego, po za Azure. Tylko ona potrafiła rozmawiać z nim mową zwierząt, tak więc. Shiki po prostu przytulił się do nogi Azure, tym samym pokazując że bez niej nie idzie. W końcu miała go troszkę nauczyć ludzkiej mowy i jeszcze po wtulać w piersi, co za tym idzie. Olewając całą ludzką mowę, chłopak czekał aż Azure coś powie.
- Siostrzyczko co oni mówią? Spytał, następnie odkleił się od nogi. Zastanawiało go co prawda o tym sabacie, oraz o tym co będzie mógł tam robić. W końcu to jakaś nowość, nie to co stare plemię w którym żył. Nudy i monotonia, tak więc żeby wyrwać się ze staroci i przejść na coś nowego. Proste że zgodził się na sabat, plus to że Azure ma bardzo wygodne poduszki i bardzo pieści Shiki'ego. Dlatego też ją pokochał. Co prawda po za przywitaniem, Shiki znał tylko jeszcze jedno słowo. Uniósł swoją prawą dłoń ku górze i krzyknął. - Jjjeść!
--
Dobra tak więc udali się gdzieś tam, do sabatu. Azure pokazała troszkę Shikiemu, oraz nauczyła go troszkę ludzkiej mowy. Następnie chłopak poszedł sobie na spacer..
z/t

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t655-shiki

avatar
Mistrz Gry
Posty : 31
Data dołączenia : 08/07/2015

PisanieTemat: Re: Las   Czw Lis 05, 2015 11:47 am

Rozmowy nie trwały szczególnie długo - Chesed wyjaśnił jak będzie wyglądała ich współpraca, zabawił ich kilkoma słabymi żartami i wypuścił do domu. No, w pewnym sensie. Po zakończonych pertraktacjach Azure zagarnęła ze sobą Shikiego i odstawiła z powrotem na miejsce, z którego wyruszyli. W końcu nie chciałby spędzić wieczności w wymiarze wiedźm, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Las   

Powrót do góry Go down
 
Las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Wymiar Wiedźm :: Mroczny las-