IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Rynek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość

avatar
Uczeń NOT
Posty : 86
Data dołączenia : 26/06/2015
Wiek : 18
Skąd : USA

PisanieTemat: Re: Rynek   Sro Lip 01, 2015 7:05 pm

Caril miała już za sobą pierwsze dni w Death City i czysto teoretycznie, powinna już powoli oswajać się z nowym miejscem zamieszkania. Wszelkie zmiany przechodziła jednak nad wyraz trudno i dlatego właśnie wciąż gubiła się nie tylko w swojej szkole, ale i w mieście. Tamtego popołudnia błądziła więc po rynku i po raz dziesiąty mijając ten sam stragan ze słodyczami (na którym zresztą zdążyła przepić już fortunę), musiała w końcu przyznać, że się zgubiła. I że, naturalnie, nie miała żadnego planu, który mógłby jej jakkolwiek pomóc.
Dziewczyna z rezygnacją opadła na stojącą nieopodal ławkę i poprawiła zsuwającą się z rozgrzanych słońcem włosów czapkę. Dzień mógł uchodzić za piękny, na niebie nie widniała ani jedna chmura, a po niedawnych burzach, nie można było także narzekać na zaduch. Niestety, Caril przywykła do nieco chłodniejszych temperatur i nie przepadała za upałem, a większość jej ubrań nie była przystosowana do podobnej pogody. Żałowała też, że miejsce, w którym usiadła, nie zostało zasłonięte przez zbawienny cień, zupełnie nieobecny o tej porze.
Świadoma beznadziejności swojej sytuacji, westchnęła ciężko, mając nadzieję, że jakimś cudem spotka jakąkolwiek znajomą twarz, która pomoże jej dotrzeć do akademika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t532-caril-cawthon

avatar
Uczeń NOT
Posty : 75
Data dołączenia : 30/06/2015
Wiek : 17

PisanieTemat: Re: Rynek   Sob Lip 04, 2015 5:54 pm

Gary idąc do swojego lubionego straganu ze słodyczami zauważył Caril siedzącą na jednej z ławek. Zaciekawiony co dziewczyna robi w tym miejscu podszedł i zagadał:
-Hejka Caril co tu robisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t534-gary-koi

avatar
Uczeń NOT
Posty : 86
Data dołączenia : 26/06/2015
Wiek : 18
Skąd : USA

PisanieTemat: Re: Rynek   Sob Lip 04, 2015 6:46 pm

Usłyszawszy głos przybysza, Caril podniosła głowę. Chwilę przyglądała mu się z konsternacją, nie bardzo wiedząc, kim właściwie był chłopak, ani skąd mógł znać jej imię. Niestety, nie miała najlepszej pamięci. W końcu dotarło do niej jednak, że kojarzyła go z zajęć w szkole. Za żadne skarby nie mogła sobie tylko przypomnieć, jak się nazywał.
- Um, hej... - zaczęła, gapiąc się na niego bez przerwy. - Przepraszam, chyba twoje imię wyleciało mi z głowy.
Uśmiechnęła się z zakłopotaniem, wciąż obserwując. Obrazi się na nią, wyśmieje? Miała szczerą nadzieję, że nie zrobi żadnej z tych rzeczy. Jakby na to nie spojrzeć, chłopak z jej klasy był prawdopodobnie jej ostatnią nadzieją, jeśli chciała dotrzeć do akademika przed zmrokiem. No i zależało jej na zdobywaniu przyjaciół, nie przeciwników.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t532-caril-cawthon

avatar
Uczeń NOT
Posty : 75
Data dołączenia : 30/06/2015
Wiek : 17

PisanieTemat: Re: Rynek   Sob Lip 04, 2015 7:10 pm

Gary przez chwilę zastanowił się czy dziewczyna żartuje czy może naprawdę nie zapamiętała jego imienia. Po chwili stwierdził, że w końcu nie każdy musi mieć tak dobrą pamięć jak on.
-Nazywam się Gary Koi, chodzimy razem na zajęcia.- Gary uśmiechnął się szczerze i kontynuował-Tak więc co tu robisz?
Zaciekawiony chłopak patrzał na dziewczynę zastanawiając się co mu odpowie. Wyglądała na zakłopotaną więc w razie potrzeby chciał jej pomóc, jak i przy okazji zdobyć pierwszego przyjaciela w tym mieście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t534-gary-koi

avatar
Uczeń NOT
Posty : 86
Data dołączenia : 26/06/2015
Wiek : 18
Skąd : USA

PisanieTemat: Re: Rynek   Sob Lip 04, 2015 9:33 pm

Ach tak, Gary. Racja, właśnie tak się nazywał. Caril uśmiechnięła się lekko, całkie zadowolona, że ją kojarzy i że najwyraźniej nie uważa jej jeszcze za ostatnią kretynkę. Chłopak wydawał się dość sympatyczny i - co najważniejsze - bardziej zorientowanego w sytuacji niż ona sama. Same zalety.
Dziewczyna zawahała się jednak, nim odpowiedziała. Nie potrafiła przyznawać się do porażek, ale żadne kłamstwo nie wydawało się jej odpowiednie w zaistniałej sytuacji. Wstała więc i z pewnym zażenowaniem odpowiedziała:
- Zgubiłam się. Nie bardzo wiem, gdzie jestem i jak dotrzeć do akademika.
Zrobiła krótką pauzę, sprawdzając jego reakcję, po czym kontynuowała:
- Przepraszam, że zawracam ci głowę, ale gdybyś zechciał mi wskazać drogę, byłabym ci wdzięczna.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t532-caril-cawthon

avatar
Uczeń NOT
Posty : 75
Data dołączenia : 30/06/2015
Wiek : 17

PisanieTemat: Re: Rynek   Sob Lip 04, 2015 9:44 pm

Gary trochę zdziwił się odpowiedzią Caril. No ale nic w końcu dziewczyna prosi go o pomoc. Uśmiechnął się ciepło i powiedział:
-Jasne nie ma sprawy. Jeśli nie masz nic na przeciw najpierw podejdę do straganu ze słodyczami, a następnie zaprowadzę cię do akademika. Poza tym uszy do góry nie musisz się tak stresować nie zamierzam się śmiać.
Chłopak przez chwilę przyglądał się zarumienionej dziewczynie po czym z uśmiechem zapytał:
-Idziemy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t534-gary-koi

avatar
Uczeń NOT
Posty : 86
Data dołączenia : 26/06/2015
Wiek : 18
Skąd : USA

PisanieTemat: Re: Rynek   Sob Lip 04, 2015 11:40 pm

Przeklinając w duchu swoją miłość do słodyczy, kiwnęła głową. Wolała nie mówić, że była tam już dzisiaj kilkakrotnie, w końcu Gary był jej ostatnią deską ratunku, a w dodatku nienawidziła narzekać. Zaskoczyło ją natomiast zapewnienie chłopaka, że nie zamierza jej wyśmiać. Zgadywał, czy też ukrywanie wszelkich uczuć szło jej gorzej niż myślała?
- Dzięki - powiedziała w końcu. - Mam nadzieję, że nie nadłożysz przeze mnie drogi. Prowadź - pozwoliła sobie na delikatny uśmiech. Postanowiła jednak uważnie obserwować Gary'ego. Wydawał jej się podejrzanie spostrzegawczy.
- Um, co cię sprowadza do Shibusen? - zapytała po krótkiej chwili marszu, przypominając sobie, że przecież wypada jakoś podtrzymywać konwersację.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t532-caril-cawthon

avatar
Uczeń NOT
Posty : 75
Data dołączenia : 30/06/2015
Wiek : 17

PisanieTemat: Re: Rynek   Sob Lip 04, 2015 11:46 pm

Gary nie lubił zbytnio opowiadać o sobie, a szczególnie o przeszłości, no ale to chyba najlepsza droga do zdobycia przyjaciela?
-Chce nauczyć się lepiej panować nad swoimi umiejętnościami bym mógł chronić bliskie mi osoby, a znalazłem się tu przez pewien incydent, ale to nie za ciekawa historia. A ciebie co sprowadza do Shibusen?
Zapytał czerwono włosom z czystej ciekawości. Również chciał lepiej poznać Caril. Wydawała się mu osobą, która nie za bardzo odnajduje się w tym wszystkim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t534-gary-koi

avatar
Uczeń NOT
Posty : 86
Data dołączenia : 26/06/2015
Wiek : 18
Skąd : USA

PisanieTemat: Re: Rynek   Nie Lip 05, 2015 3:49 pm

Zmrużyła lekko oczy. Co prawda podobało jej się, że Gary streszczał się z odpowiedzią i że nie próbował jęczeć, czy się użalać, ale czuła, że ją zbywa. Zapewne miał powody, ale wciąż... Nie podobało jej się to. Domyślała się także, że chłopak zapyta ją o to samo i postanowiła posłużyć się półprawdą. Nie zamierzała mu się zwierzać - to nie było w jej stylu - ale coś powiedzieć musiała, prędzej czy później ktoś by się dowiedział.
- Marzyłam o tym od dziecka - rzekła. - Moja rodzina słynęła z władających, więc, oczywiście, chciałam iść w ich ślady. Nasze ścieżki... Rozdzieliły się, ale wciąż mam zamiar dać z siebie wszystko.
Mówiąc, cały czas kątem oka patrzyła na chłopaka. Była ciekawa jego reakcji. Bardzo ciekawa. Normalnie nie zwracała na ludzi większej uwagi, ale on także mógł pewnego dnia walczyć u jej boku. Rodzice i bracia nauczyli ją, że każdy sprzymierzeniec jest ważny.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t532-caril-cawthon

avatar
Uczeń NOT
Posty : 75
Data dołączenia : 30/06/2015
Wiek : 17

PisanieTemat: Re: Rynek   Nie Lip 05, 2015 4:03 pm

Gary zaciekawiony odpowiedzią dziewczyny chciał zapytać o coś więcej lecz nie chciał naciskać. W końcu on sam za dużo o sobie nie powiedział. Czuł się obserwowany. Trochę dziwnie się z tym czuł, ale było coś jeszcze, a raczej ktoś kto ich obserwował. Zaniepokojony tym by Caril nic się nie stało starał się wyczuć gdzie ten ktoś może być.
-Życzę powodzenia w staniu się silniejszą. Poczekaj chwilkę tylko kupie kilka rzeczy i wracam.
Uśmiechnął się i podszedł do straganu kątem oka patrząc na dziewczynę. Nie mógł się skupić na tym co robi. W końcu czuł się odpowiedzialny za bezpieczeństwo dziewczyny.
-Ok już jestem. Ruszajmy dalej tylko trzymaj się blisko mnie.
Starał się być ciągle na posterunku i w gotowości do walki. Mimo iż wiedział, że Carli potrafiła by się obronić wspomnienia z przeszłości i jego charakter kazały mu nie dać skrzywdzić nowo poznanej przyjaciółki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t534-gary-koi

avatar
Uczeń NOT
Posty : 86
Data dołączenia : 26/06/2015
Wiek : 18
Skąd : USA

PisanieTemat: Re: Rynek   Nie Lip 05, 2015 4:16 pm

Czekając na niego i Caril czuła się dziwnie nieswojo. Rozejrzała się czujnie, ale niczego nie dostrzegała, nie potrafiła też wyczuwać fal duszy i nie mogła określić, czy ktoś ich śledził. Zastanawiała się, czy Gary potrafi walczyć, ale po chwili odrzuciła tę myśl. Póki znajdowali się wśród ludzi, ryzyko ataku było minimalne.
Zauważyła za to, jak chłopak zachowuje się wobec niej. Jakby chciał jej bronić. A to już jej się wybitnie nie podobało, i to do tego stopnia, że nie mogła po prostu tego przemilczeć. Nie po to tyle ćwiczyła, żeby teraz uchodzić za słabą.
- Nie musisz się mną tak przejmować - dumnie uniosła głowę. - Może i gubię się w mieście i może zapominam imiona innych ludzi, ale potrafię walczyć. Więc nie baw się w mojego ochroniarza, potrafię dać sobie radę - zakończyła z uśmiechem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t532-caril-cawthon

avatar
Uczeń NOT
Posty : 75
Data dołączenia : 30/06/2015
Wiek : 17

PisanieTemat: Re: Rynek   Nie Lip 05, 2015 4:30 pm

Był zaskoczony odpowiedzią dziewczyny ale i tak nie zmienił swojej postawy. Nie robił tego specjalnie jego ciało przyjmowało taką postawę samo, po dobnie z nastawieniem psychicznym.
-Nie podważam tego, że umiesz walczyć ale skoro już tu jestem to się na coś przydam. Po za tym powiedziałem, że pomogę ci dojść do akademika co oznacza, że mam zamiar doprowadzić Cię całą i zdrową, a to by nic ci się nie stało biorę z punkt honoru.
Uśmiecha się po czym zmienia mimikę twarzy na trochę zdenerwowaną lecz nad zwyczaj spokojną.
Chociaż dziewczynie widocznie się to nie podobało nie potrafił nic z tym zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t534-gary-koi

avatar
Uczeń NOT
Posty : 86
Data dołączenia : 26/06/2015
Wiek : 18
Skąd : USA

PisanieTemat: Re: Rynek   Nie Lip 05, 2015 10:52 pm

"Co to za tekst?" - pomyślała Caril, nieomal parskając śmiechem. Sama stroniła od podobnych przemówień i jeszcze nie zdażyło się, żeby ktoś rozmawiał z nią w ten sposób, więc ta sytuacja wydała jej się naprawdę zabawna. Stwierdziła jednak, że ten Gary był całkiem w porządku i że dało się z nim dogadać.
- Mówię na przyszłość - odparła. - Mam tylko nadzieję, że jesteś bronią i że nie będziesz wchodził mi w paradę, tylko naprawdę pomożesz.
Dziwne uczucie nie mijało, dziewczyna zmarszczyła brwi. Od jakiegoś czasu starała się być jak najbardziej czujna, ale nie chciała popadać w paranoję.
- Też masz wrażenie, że ktoś za nami idzie? - spytała po chwili.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t532-caril-cawthon

avatar
Uczeń NOT
Posty : 75
Data dołączenia : 30/06/2015
Wiek : 17

PisanieTemat: Re: Rynek   Pon Lip 06, 2015 12:25 am

"Dlaczego jako broń miał bym wchodzić w paradę?" pomyślał w pierwszej chwili, lecz po dłuższym namyśle przecież dziewczyna nie zna jego umiejętności więc to nie dziwne, że tak pomyślała. Gary był trochę zaskoczony tym co powiedział gdyż raczej mu się nie zdarzało mówienie takich rzeczy. Może to przez to, że od dawna nie znalazł się w takiej sytuacji i nie starał się nikogo bronić.
-Zapamiętam to sobie.- Gary uśmiechnął się, ale zaraz znowu spoważniał-Tych ktosiów jest chyba więcej.
Gary starał się bacznie obserwować otoczenie tym samym nie przerywając chodu. W pewnym momencie usłyszał świst. Szybko zareagował zmienił rękę w ostrze i jednym płynnym ruchem rozciął strzałę.
-Cholera, musimy trochę przyspieszyć i staraj się iść zaraz za mną i się nie wychylaj. W razie czego zajmę się strzałami.
Gary wiedział, że to nie jacyś pierwsi lepsi przeciwnicy,a na pewno jeden z nich, skoro potrafił w takim tłumię perfekcyjnie wymierzyć w Garego i Caril. Co chwila oglądał się wokoło aby w razie potrzeby zająć się nie chcianym pociskiem. W końcu dziewczyna gołą ręką nie zniszczy strzały, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t534-gary-koi

avatar
Uczeń NOT
Posty : 86
Data dołączenia : 26/06/2015
Wiek : 18
Skąd : USA

PisanieTemat: Re: Rynek   Pon Lip 06, 2015 12:49 am

Strzałę zauważyła na tyle szybko, by zdążyć zrobić unik, lecz - jak się okazało - nie był on potrzebny. Nieco zaskoczona spojrzała na chłopaka. Reagował szybko, zaskakująco szybko. Czyżby naprawdę brał to wszystko na poważnie? Dziewczyna w końcu miała powody, by w to wierzyć.
- Nie bądź głupi - syknęła. Wiedziała, że jej doświadczenie w walce było wciąż zerowe i że mogła nie poradzić sobie sama, ale pozwolenie mu na samodzielność w tej sytuacji w ogóle nie wchodziło w grę. - Broń sama też nie zdziała wiele. Potrzebuje władającego, choćby i tylko na chwilę.
Mówiąc to, uważnie rozejrzała się dookoła. Strzelec nie mógł stać w tłumie, już by go zauważyli, a do tego nie miałby szans, aby trafić. Caril spojrzała więc nieco wyżej, by już po chwili dostrzec niepokojący błysk w jednym z okien pobliskiego budynku. Ktoś znów celował w nich strzałą i bez cienia wątpliwości robił to celowo.
- Na drugiej - mruknęła cicho. - Jakieś cztery metry nad ziemią. Jeśli jest sam, wystarczy że pójdziemy boczną uliczką.
Oczywiście założenie, że strzelec nie miał żadnej obstawy było mało prawdopodobne, ale zachowując odpowiednią czujność, tego właśnie powinni się trzymać. Choć Caril aż paliła się do walki, wiedziała, że w tej sytuacji ona i jej kolega nie mieli wielkich szans na wyjście z bójki bez szwanku. Nie wiedzieli w końcu, kim są ich przeciwnicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t532-caril-cawthon

avatar
Uczeń NOT
Posty : 75
Data dołączenia : 30/06/2015
Wiek : 17

PisanieTemat: Re: Rynek   Pon Lip 06, 2015 1:09 am

Gary spojrzał w miejsce wskazane przez dziewczynę. Miał ochotę użyć jednej z technik ale wywołało by to za dużo zamieszania. Stwierdził, że rada dziewczyny mogła być dość niebezpieczna ale nie mieli wyjścia. Miał tylko nadzieję, że właśnie tego nie planowali przeciwnicy.
-Chciał bym żeby był sam. No nic za mną.-Wskazał drogę towarzyszce i zam skierował się w tamtą stronę- Jest duża szansa, że będziemy musieli walczyć. Masz jakieś doświadczenie?
Zapytał gdyż nie był pewny na ile musi bronić dziewczyny. Technika to jedno, lecz doświadczenie to drugie. No nic. Jest szansa, że będą musieli uciekać co za bardzo mu się nie podobało ale co zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t534-gary-koi

avatar
Uczeń NOT
Posty : 86
Data dołączenia : 26/06/2015
Wiek : 18
Skąd : USA

PisanieTemat: Re: Rynek   Pon Lip 06, 2015 1:32 am

Dziewczyna wciąż wypatrywała innych wrogów. Prawdę mówiąc była zaskoczona. Oczywiście, nie spodziewała się, że w takiego typu miejscu zostanie otoczona troską i całkowitym bezpieczeństwem, ale czy podobne ataki na ulicy zdarzały się często? Jakby nie spojrzeć ona i Gary dopiero co rozpoczęli naukę w Shibusen, a do tego w mało prestiżowej klasie NOT. Czego więc chciał łucznik i jego domniemani wspólnicy? Z rozmyślań wyrwał ją głos kolegi.
- Ale nie jesteś sam, więc się ogarnij. Nie jestem jakąś księżniczką do ratowania - burknęła wyraźnie zirytowana. - Nigdy nie walczyłam na serio, ale trenuję bez przerwy, odkąd tylko nauczyłam się chodzić. Skończ z tym lekceważeniem mnie.
Tego właśnie nienawidziła z całego serca. Zdawała sobie sprawę, że z powodu jej wyglądu często widzi się ją jako niegroźną dziewczynkę, ale nie mogła się z tym zgodzić. Wytrwale ćwiczyła i choć faktycznie nigdy nie uczestniczyła w prawdziwym starciu, długie godziny wysiłku fizycznego nie poszły na marne.
Caril, idąc pół kroku za Garym, położyła rękę na pasku przy spódniczce. Nóż jak zwykle tam był i czekał, aż stanie się potrzebny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t532-caril-cawthon

avatar
Uczeń NOT
Posty : 75
Data dołączenia : 30/06/2015
Wiek : 17

PisanieTemat: Re: Rynek   Pon Lip 06, 2015 2:04 am

-Nie miałem tego na myśli.-trochę się zasmucił, że został tak odebrany-Po prostu zdaje mi się, że może to za mną przyszli i przeze mnie możesz mieć kłopoty. Jeśli Cię uraziłem to nie miałem tego na myś...
Przerwał przeskakując za plecy Caril i blokując cios topora wycelowany w jej plecy. Widząc, że kolejny  przeciwnik ma zamiar zaatakować dziewczynę. Szybko zareagował używając Ice armor na rękach towarzyszki.
-Zasłoń się!-krzyknął do dziewczyny odkopując przeciwnika z toporem.- Chyba mamy duże kłopoty. Potrafisz walczyć kataną?
Gary szybko stwierdził, że to chyba będzie najlepsza opcja skoro mają walczyć przeciwko trzem przeciwnikom, o ile Caril będzie w stanie nim walczyć. Mógł by użyć innej techniki aby przyspieszyć dziewczynę i kazać jej uciekać ale zapewne by nie posłuchała. "No nic będzie trzeba dać z siebie wszystko. Nie pozwolę na to by historia się powtórzyła. Chociaż sam musiał bym samemu dać się pokiereszować." Chłopak wyczekiwał kolejnego ataku ze strony przeciwnika by dostosować dalsze kroki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t534-gary-koi

avatar
Uczeń NOT
Posty : 86
Data dołączenia : 26/06/2015
Wiek : 18
Skąd : USA

PisanieTemat: Re: Rynek   Pon Lip 06, 2015 3:20 pm

Choć w pierwszym odruchu Caril miała ochotę nawrzeszczeć na chłopaka za jego podejście, nie mogła nie być mu wdzięczna za ratunek. Sama nie miała wielu sposobności obrony (nie mówiąc już o tym, że wciąż nie dostała akcepta karty techniki), więc Gary mógł się okazać naprawdę pomocny. Nie rozumiała jednak, dlaczego to on miałby być ścigany. Za kogo on się w końcu uważał? Za jedynego z niechlubną przeszłością? Dziewczyna zagryzła wargi.
- Co ty sobie wyobrażasz? Potrafię walczyć wszystkim - odpowiedziała na jego pytanie tonem pełnym determinacji. - A ty umiesz się całkowicie zmieniać?
Walka. Na to czekała. Zdawała sobie oczywiście sprawę, że to nie będzie raczej prawdziwe starcie z demonami, ale jednak adrenalina krążąca już w jej żyłach, zaczęła wyostrzać jej zmysły i zwiększać umiejętności bojowe. Postanowiła, że nikogo tu nie zabiją - miała przy tym nadzieję, że Gary podziela tę decyzję - ale mogli wygrać. I wygrają na pewno, nieważne, ile ran odniosą po drodze. W końcu nie trafili do Zawodówki Śmierci przypadkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t532-caril-cawthon

avatar
Uczeń NOT
Posty : 75
Data dołączenia : 30/06/2015
Wiek : 17

PisanieTemat: Re: Rynek   Pon Lip 06, 2015 8:07 pm

Gary zauważył determinację dziewczyny co go ucieszyło. Widać było, że dziewczyna nie da się tak łatwo pokonać i wie co, i jak. Ucieszyła go jej odpowiedź. Ma temperament.
-Jasne, że potrafię się zmienić.-po czym chłopak od razu przemienił się w broń i znalazł się w ręce dziewczyny-Tylko nie daj się ponieść emocją.
Czuł się dość dziwnie w formie broni. Raczej nie zdarzało się, że ktoś nim władał. Ale po krótkiej chwili dziwne uczucie ustało. Teraz skupił się tylko na jednym, na zwycięstwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t534-gary-koi

avatar
Uczeń NOT
Posty : 86
Data dołączenia : 26/06/2015
Wiek : 18
Skąd : USA

PisanieTemat: Re: Rynek   Pon Lip 06, 2015 10:07 pm

Nie dać się ponieść emocjom? Dziewczyna prychnęła. Gary nie znał jej jeszcze i nie wiedział, że to właśnie emocje są jej prawdziwą bronią, która może uczynić ją niepokonaną. Pewnie chwyciła katanę, a znajomy ciężar metalu w ręku przywrócił jej pełną pewność siebie. Stanęła w pozycji bojowej, patrząc raz w jedną, raz w drugą stronę.
- Tylko nie stchórz, bo nie zapomnę ci tego do końca życia - wyszczerzyła się, tym samym dając mu do zrozumienia, że ma zamiar wyprowadzić ich cało z tej walki.
Po chwili na ulicy rozległy się pośpieszne kroki ich przeciwnika. Caril była gotowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t532-caril-cawthon

avatar
Uczeń NOT
Posty : 75
Data dołączenia : 30/06/2015
Wiek : 17

PisanieTemat: Re: Rynek   Pon Lip 06, 2015 10:28 pm

-Nie zamierzam.-Gary odpowiedział żywo.
Podobała mu się postawa Caril. Pierwszy raz od bardzo dawna odczuł tak silne uczucia i duszę.
Przypominała mu starą przyjaciółkę. Przez chwilę pomarkotniał, lecz zaraz wziął się w garść. W końcu to nie miejsce na takie rzeczy. Gary zauważył po mimice ciała wroga, że zaraz ruszą, ale podobnie było z dziewczyną. Zastanawiał się kto pierwszy wykona ruch, oni czy ona. Ta wola walki, to coś czego Gary już dawno nie czuł. Ta adrenalina, przyspieszony puls, to coś czego najwidoczniej mu brakowało. Wyszczerzył się i tylko czekał na ruch.
Przeciwnicy ruszyli pierwsi, czyli tak jak myślał Gary. Gdyby nie był w tym momencie bronią zapewne już dawał by rady dla towarzyszki, co ma robić, ale tym razem to ona gra główną rolę. Już po zachowaniu Caril wiedział, że wie co ma robić. Miał nadzieję, że dziewczyna nie przedobrzy i nic się jej nie stanie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t534-gary-koi

avatar
Uczeń NOT
Posty : 86
Data dołączenia : 26/06/2015
Wiek : 18
Skąd : USA

PisanieTemat: Re: Rynek   Pon Lip 06, 2015 10:57 pm

Była wystarczająco szybka, by wyprzedzić wroga, ale nie zrobiła tego. Wolała zachować element zaskoczenia. A teraz miała szanse. Z bronią w ręku potrafiła działać cuda i miała zamiar to udowodnić. Facet od topora zamachnął się na nich, ale w chwili gdy ostrze odpadało, Caril już stała przy nim i celowała w jego gardło ostrzem Gary'ego.
- Nie obraź się, ale... - uśmiechnięła się złowieszczo, po czym błyskawicznie odwróciła broń i uderzyła w tchawicę rękojeścią. Mężczyzna zatoczył się do tyłu, a władająca wykończyła atak, kopiąc go w splot słoneczny i rzucając na ziemię. - Na rozlew krwi przyjdzie jeszcze czas.
Dla pewności uderzyła przeciwnika w głowę bronią, pozbawiając go przytomności.
- Jeden z głowy, zostało przynajmniej dwóch. Dajesz radę?
Chwytając ostrze katany pokaleczyła sobie dłonie, ale Caril zdawała się nawet tego nie zauważać. Serce waliło jej jak młotem i takie rany nie miały żadnego znaczenia. Walczyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t532-caril-cawthon

avatar
Uczeń NOT
Posty : 75
Data dołączenia : 30/06/2015
Wiek : 17

PisanieTemat: Re: Rynek   Pon Lip 06, 2015 11:22 pm

Krew... Nie należała do wroga lecz do Caril. W Garym zaczęło coś pękać, ale nie dawał tego po sobie poznać. Starał się uspokoić, lecz nie wychodziło mu to najlepiej. Serce przyspieszyło i zaczęło bić w nie równym tępię, przed oczami zaczęło mu się wszystko rozmazywać, problem ze złapaniem oddechu. Na szczęście nie wpłynęło to zbytnio na synchronizacje, a on świetnie to maskował. Miał nadzieję, że dziewczyna niczego nie wyczuje. "Czyżby szaleństwo" pomyślał "Nie, tylko nie w takim momencie".
-Tak,...-po krótkiej przerwie-Tak, wszystko w porządku.
W tym momencie zobaczył za dziewczyną, błysk "Strzała!". W jednej chwili zmienił się w postać człowieka i objął Caril.  Krótki syk wydobył się z Garego. Nagle poczuł zimno i ciepło w tej samej chwili.
-Nic mi nie jest.-wykrztusił resztkami sił- Uciekaj, proszę.-wymówił to lecz silnie trzymał ją za rękaw.
W tym momencie nie dał rady. Pękł, szaleństwo zaczęło go opanowywać. Lecz nie puszczał ubrania dziewczyny. W głębi wiedział, że jeśli go zostawi to może być nie ciekawie. Jedyne na co teraz liczył to na to, że Caril zostanie, a on da radę się opamiętać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t534-gary-koi

avatar
Uczeń NOT
Posty : 86
Data dołączenia : 26/06/2015
Wiek : 18
Skąd : USA

PisanieTemat: Re: Rynek   Pon Lip 06, 2015 11:41 pm

- Idiota - Gary usłyszał jej pełen wściekłości głos. - Jesteś idiotą.
Caril patrzyła na niego z zimną złością. Ten widok przypominał jej coś, o czym bardzo chciała zapomnieć. Domyślała się, że tamtego dnia także przeżyła tylko dlatego, że ktoś ją osłonił. Nie chciała powtórki. Już nie.
- Co ty wyprawiasz? - nerwy puściły dziewczynie, dodając jej nie tylko ostrego języka, ale i odwagi. - Skończ ze zgrywaniem bohatera i natychmiast zmień się w broń!
Jej szkarłatna krew mieszała się z krwią Gary'ego na rozgrzanym chodniku. Caril setki razy słyszała od rodziców o takich sytuacjach, gdy wszystko zdaje się zmierzać ku porażce, a ratunek nie nadchodzi. Ale wiedziała, że dopiero to zbliża do zwycięstwa. Wyciągnęła rozciętą dłoń, czekając aż znów poczuje w niej ciężar broni. Nie było mowy o poddaniu się.
- Teraz możemy zaatakować, więc się pospiesz. Nie jesteśmy tak słabi!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t532-caril-cawthon
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Rynek   

Powrót do góry Go down
 
Rynek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Główny Rynek

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Centrum miasta-