IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Stara Wioska na Słowacji [Kazuya]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Gość

Gość

#26PisanieTemat: Re: Stara Wioska na Słowacji [Kazuya]   Nie Wrz 06, 2015 8:47 pm

Broń nie miała przy sobie żadnego lusterka, czy czegoś takiego więc bezpiecznie nie mogła przejrzeć tego co działo się na korytarzu, zatem logicznym było to że musiała zaryzykować. Zaryzykowała i w ułamku sekundy musiała podjąć decyzję, gdyż ku jej twarzy pędził młot. Dziwne było to, że nie mogła wtedy ocenić czy potwór się nie zaczaił czy poszedł dalej, a przecież chyba takie coś mogła wywnioskować po ilości kroków jakie wtedy wykonał. No chyba, że stwór dziwnie dobrze się skradał. Zdecydowanie był inteligentniejszy od zombie, bo się zaczaił i czekał aż Kazu wyjrzy zza drzwi. Zdecydowała się skoczyć ku samemu przeciwnikowi robiąc wślizg, by przelecieć mu między nogami i ciąć go w ścięgna swoją koso ręką. Przeciwnik walczył młotem, dlatego pomyślała że dobrze będzie go zaatakować na krótki dystans niż dać się rozrzucać po kątach pokoju. Zwłaszcza, że jest to bardzo nieporęczna broń na korytarzu, który jakiś wielki nie jest. Jeśli manewr jej się udał to od razu szykowała się do uniknięcia ataku i próbowała ciąć go po wewnętrznej części ręki podłużnie by wypuścił ten młot. Jeśli się nie udało i potwór chciał powstrzymać jej wślizg wtedy Kazu spróbowała uchylić się przed młotem i przebiec obok niego kosząc go we wnętrze ręki której trzyma młot, a następnie wykonać mocne cięcie na plecy w okolicy barków, gdyż to powinno mu wtedy ograniczyć możliwości wymachiwania rękoma jeśli oczywiście się przebije przez skórę i trafi na ścięgno. Nie planowała się długo z tym czymś bić, bo taka walka nie miała sensu. Ściągnie jeszcze coś większego więc, jeśli któryś z manewrów się udał to przeciwnik musiał mieć trochę czasu by ogarnąć co się stało, dlatego postanowiła biec. Biec w kierunku z którego to coś przyszło, bo być może to ta dziewczynka go wysłała. Jeśli to coś ją goniło to Kazu w pewnym momencie zaczęła biec szybciej, tak by móc nadać sobie pęd w czasie którego wykona obrót, by zmienić kierunek biegu. Proste ćwiczenie którego uczą na WF w zwykłych szkołach. Ponoć całkiem przydatne w dryblingu, dlatego postanowiła je wykorzystać, pobiec na przeciwnika, uchylić się przed jego atakiem i ciąć w kończynę którą zaatakował. Starając się celować w wewnętrzne strony, by przypadkiem nie trafiła na kość która może przeciwnika ochronić przed ostrymi rzeczami. Szybko uniknąć kolejnego ataku i biec dalej, a gdyby ten chciał ją złapać w jakikolwiek sposób to starała się wykonać szybkie 3 cięcia by uaktywnić moc kosy i skrystalizować kończynę by nie mógł nią poruszyć.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#27PisanieTemat: Re: Stara Wioska na Słowacji [Kazuya]   Pon Wrz 28, 2015 11:59 pm

(Zrobimy to szybko, żebyśmy obydwoje mieli to z głowy)

Twoje decyzje były bardzo adekwatne to sytuacji. Wszystko poszło zgodnie z planem, jednak kiedy cięłaś nie czułaś żadnego oporu. Wydało Ci się to dziwne jednak kiedy obejrzałaś się za siebie wszystko ułożyło się w całość. Olbrzym po prostu rozmył się niczym mgła. Biegłaś dalej aż natrafiłaś na wielce ozdobne i majestatyczne drzwi. Widać było na nich wiele run różnego pochodzenia. Jednak na środku widniał napis który udało Ci się rozszyfrować.
Cytat :
Nikt mnie rozciągnąć nie może choć uciąć mnie może każdy,
Różnej bywam ja barwy, a będe kiedyś i biały.
Wolę czarnym pozostać, mniej będę bał sie przeznaczeń.
U podnóża drzwi znajdował się kielich, najpewniej przygotowany na rozwiązanie zagadki.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#28PisanieTemat: Re: Stara Wioska na Słowacji [Kazuya]   Wto Wrz 29, 2015 5:25 pm

Kazu szykowała się na epicką konfrontację, niczym Dawid i Goliat (pierwszy odnotowany critical hit) która jednak nie nadeszła. Było to nieco dziwne, że olbrzym od tak się rozmył skoro wcześniej wyważył drzwi. Blondyna miała już pewność, że to fragment jakiejś iluzji gdyż innego wytłumaczenia nie widziała. Chyba, że gigant potrafi się dematerializować jak jakiś pokemon albo bohater amerykańskich komiksów. Przychodziła jej do głowy pewna osobistość kobieca o długich blond włosach i powiązaniem ksywki z księżycem, taka tam rąbnięta psycholog która lubiła manipulować ludźmi, światłem i grawitacją. Rozkminy o komiksach na bok, gdyż jest teraz na poważnej misji i trzeba dorwać tą dziewczynkę, by uratować badaczy, siebie oraz zdobyć kryształową kulę która pokazuje tą przyszłość. Co do tej kwestii broń oczywiście była sceptyczna, gdyż wedle pewnej filozofii istnieje wiele wersji przyszłości, przez co nie da się jej przewidzieć. Przewidując przyszłość wybiera się wtedy tą jedną określoną, jednak nie jest ona wersją definitywnie wybraną. Chyba powinna ograniczyć te książki filozoficzne i zacząć czytać nieco literatury kobiecej? Męskiej? Może obupłciowej, byle nic o gejwampirach, które świecą się za dnia.
Kazuya biegła korytarzem, aż natrafiła na drzwi. Duże, ozdobne z wyrytą na nich zagadką. Powtórzyła ją sobie na głos i oparła się o ścianę rozmyślając jakie może być rozwiązanie. Nie przychodziło jej to do głowy i z zażenowaniem podrapała się po głowie. Wtem ją olśniło. Pomacała swoje blond krótkie włosy i uśmiechnęła się sama do siebie. Nie będzie to przyjemne i potem będzie musiała to poprawić w domu nożyczkami, ale wykorzystała ostrze kosy by uciąć sobie troszkę kłaków z tyłu głowy i włożyć je do kielicha oczekując tego co ma się stać.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#29PisanieTemat: Re: Stara Wioska na Słowacji [Kazuya]   Wto Wrz 29, 2015 5:46 pm

W momencie gdy włożyłaś swoje włosy do naczynia te stanęły w płomieniach. Ogień był soczyście zielony, a jego języki powoli oplatały drzwi. Po chwili z przeszkody został zaledwie popiół.
Nowo otwarte przejście prowadziło to sporej okrągłej sali wypełnionej zapalonymi świeczkami których płomienie były równie zielone jak te widziane przez Ciebie jeszcze przed chwilą. Pod ścianą leżała lalka olbrzyma z młotem, a po drugiej stronie pokoju manekin pająka. Pod sufitem widać było kilka podwieszonych inskrypcji, prawdopodobnie odpowiedzialnych za zniewolenie poszukiwaczy - biła od nich niemiłosiernie złowieszcza magia. Jednak czy aby na pewno miało to cokolwiek związanego z wiedźmami?
Okazało się, że odpowiedź przyszła sama. Na środku sali stał sporych rozmiarów fotel, za czasów swojej świetności pewnie piękny, teraz postrzępiony i brudny. Interesuje Cię jednak to co była na fotelu. Siedziało nań zeschnięte truchło kobiety trzymającej lalkę dziewczynki którą widziałaś wcześniej. Mała lalka była nienormalnie wręcz dobrym stanie biorąc pod uwagę wszystko inne, i to ona w swoich małych drewnianych rączkach trzymała kryształową kulę.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#30PisanieTemat: Re: Stara Wioska na Słowacji [Kazuya]   Wto Wrz 29, 2015 6:20 pm

Spodziewała się raczej, że drzwi magicznie się otworzą za pomocą takiego kliknięcia, a nie że spłoną dlatego początkowo odsunęła się od palących się drzwi jak to robi każdy rozumny człowiek kiedy widzi ogień. Powoli i uważnie weszła do okrągłej sali, gdzie pełno było świec. Ktoś musiał je zapalić, w innym wypadku już dawno by się spaliły. Może zrobiła to dziewczynka? Pod ścianą leżała lalka olbrzyma, a dalej manekin pająka. Pod sufitem wisiały inskrypcje, którymi Kazu zajmie się potem. Być może da radę uwolnić poszukiwaczy. Może wystarczy je zerwać lub spalić? Ekspertem w tej dziedzinie nie była, więc na razie pohamowała się z niszczeniem czegokolwiek. Stawiała krok za krokiem, w kierunku fotelu, na którym siedziały zwłoki. Zakaszlała i zakryła usta dłonią, by przypadkiem nie nawdychać się woni gnijącego ciała.
Kobieta, a raczej jej truchło trzymało lalkę dziewczynki, która była podejrzanie dobrze utrzymana. Coś było tu zdecydowanie nie tak. Być może wiedźma dała radę umieścić swoją duszę w tych lalkach, dlatego nie zostały zniszczone przez czas. Broń ostrożnie podeszła z ostrzem i wyciągnęła rękę po kryształową kulę. By wyciągnąć ją z rączek lalki. Wychodziło na to, że dziewczynka, olbrzym, a nawet pająk były jedynie iluzjami. Przed próbą zabrania kuli broń rozejrzała się uważnie po pomieszczeniu czy nikt nie czai się w cieniu.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#31PisanieTemat: Re: Stara Wioska na Słowacji [Kazuya]   Sro Wrz 30, 2015 7:48 pm

Nie mogło pójść tak łatwo jakbyś chciała, prawda? Kiedy sięgnęłaś po magiczną kulę...
Nie stało się zupełnie nic. Kula leżała jak ulał w twojej dłoni, była jedynie lekko ciepła a w środku dało się wyczuć resztki fal duszy. Gdy uniosłaś kulę i przyjrzałaś się jej zobaczyłaś tylko siebie patrzącą na kulę. Jakbyś patrzyła właśnie na monitoring tego pokoju. Kiedy oderwałaś wzrok od kuli znajdowałaś się ponownie w środku wioski, wokoło ciebie leżeli nieprzytomni, lecz żywi poszukiwacze. Nie wiedziałaś co się tak naprawdę stało ale zauważyłaś, że resztki duszy z kuli zniknęły.

Misja zakończona sukcesem, daję 15 dusz za brak rozgarnięcia poprzedniego MG. Napisz post kończący, załatw transport dla nieprzytomnych oraz oddaj bezwartościową już kulę.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#32PisanieTemat: Re: Stara Wioska na Słowacji [Kazuya]   Sro Wrz 30, 2015 8:21 pm

Jej cel był praktycznie na wyciągnięcie ręki, więc wyciągnęła po niego swoją dłoń. Kula była całkiem poręczna, pewnie można by nią grać w kręgle gdyby nie była z kryształu, ale kto tam wie te magiczne artefakty. Może nie jest taka wytrzymała? Dziwne było natomiast to, że była lekko ciepła, jakby ktoś ją użytkował czy coś takiego. Znaczy wiedziała, że laptopy się grzeją od używania, ale nie sądziła że magiczne kule pokazujące przyszłość też. Tyle, że ta kula nie pokazywała przyszłości. To była kula monitorująca i zapewne resztki duszy jakie wyczuwała w niej to zapewne dusza tej wiedźmy lub tej dziewczynki. A może nawet obojga. Kazu nerwowo się rozejrzała, kiedy krajobraz znowu się zmienił. Była w wiosce, jednak… czy to nie była kolejna ułuda? Nie wyglądało to na takową, zwłaszcza że pośród niej leżeli badacze. Skoro wróciła do realnego świata mogłaby po prostu zadzwonić po pogotowie, co zresztą uczyniła. Podała mniej więcej koordynaty miejsca, gdzie się znajdowała i czekała na ambulans kładąc badaczy w pozycji bocznej ustalonej. Kiedy przyjechali sanitariusze dziewczyna odetchnęła z ulgą. Oczywiście musiała z nimi pojechać, by w szpitalu wypełnić protokół. Zabrała ze sobą oczywiście ową kulę, z której resztki duszy już zniknęły. To była ciężka przeprawa, jednak wygląda na to że udało się jej. Pozostawiła kulę obok łóżka badacza, który jej zlecił to zadanie i odwiedziła go następnego dnia by zaraportować wszystko co tam widziała i to co się stało. Po tym jej misja dobiegła końca i powróciła do Death City. Badacze zyskali kulę, którą chcieli zyskać, a może nie do końca gdyż nie pokazywała przyszłości, a była swoistym systemem monitoringu. Pokazywała teraźniejszość.
ZT
Powrót do góry Go down
Sponsored content


#33PisanieTemat: Re: Stara Wioska na Słowacji [Kazuya]   

Powrót do góry Go down
 
Stara Wioska na Słowacji [Kazuya]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Stara Wioska na Słowacji [Kazuya]
» Stara latarnia morska
» Stara, pusta klasa
» Stara Rudera
» Nawiedzona wioska

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Off-top :: Eventy :: Zakończone Misje-