IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kurort nieopodal obserwatorium

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Kurort nieopodal obserwatorium   Nie Mar 15, 2015 3:31 am

Niewielki kurorcik znajdujący się w okolicy obserwatorium. Cała linia brzegowa jest obudowana małymi domkami wypoczynkowymi, sklepami ze sprzętem do nurkowania i nie tylko. Jeśli chce się zainwestować w drogie pamiątki należy się tutaj również skierować. W kurorcie można również wynająć sobie środek transportu, aby móc sprawnie poruszać się po wyspie. Plaże są zazwyczaj oblegane przez turystów, którzy wygrzewają się na słońcu lub taplają się w morzu. Nie brakuje tutaj również kieszonkowców jak i naciągaczy. Cała miejscowość może liczyć tak do 1000 mieszkańców jak nie troszkę więcej. Nic tylko się bawić i relaksować, a do obserwatorium Star Labs jest stąd tylko 30 minut piechotą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Nie Mar 15, 2015 10:41 am

Wolf po jakimś pewnym czasie, przyczłapał się do tego miejsca. Nie znając oczywiście przyczyny tego spacerku, postanowił trochę pozwiedzać. Dużo sklepów, pełno ludzi. Po prostu tylko znaleźć miejsce i się przespać, dlatego też chłopak postanowił znaleźć wygodne miejsce. Gdzie będzie mógł się położyć i zdrzemnąć, najlepiej jakieś piętnaście minut. Co to za dzień, jak ktoś nie prześpi się piętnaście minut . Można powiedzieć że dzień stracony, dlatego też nie można go stracić. Poszukując ławki lub kilku skrzynek, albo kawałka trawki. Wolf rozglądał się przy okazji, obserwując miejscowych i co tam porabiają. Dawno nie było go pośród ludzi, można powiedzieć że dziwnie się czuje. Taka drastyczna zmiana. Z lasu do miasta, no ale to tylko kwestia czasu zanim się przyzwyczai. Tak czy siak, czas odpocząć.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Nie Mar 15, 2015 12:21 pm

Szczerze mówiąc wilk nigdy by się nie spodziewał, że coś takiego jak szczęście dopisze mu kiedykolwiek w tak olbrzymim stopniu. Ledwo znalazł pracę z wcale złą wypłatą trafił na darmową... Wycieczkę. Wracał sobie spokojnie do domu, przy okazji mając nadzieję na dobre zakupy (lodówkę trzeba było raz na jakiś czas zaopatrzyć, no nie?), a przy kasie okazało się, że jest tysięcznym klientem, czy jakoś tak. I niemal siłą zmuszono go na wyjazd na Hawaje (a podobno nie tylko jego, widocznie ktoś miał za dużo gotówki do wykorzystania). W sumie nie protestował jakoś szczególnie, bo przecież wizyty w nowych miejscach miały wcale wartość edukacyjną, a w dodatku będzie co młodym opowiadać. Tak więc miał okazję pobyć sobie w miejscu zgoła innym niż zwykle mógł widzieć (w końcu na wakacje go nigdy specjalnie nie ciągnęło). I nawet wypadło mu jakieś wydarzenie z obserwacją nieba, czy czegoś.
Właśnie w tym celu (wejście darmowe było w końcu) przełaził przez plażę. Górną część odzieży tymczasowo zdjął, bo plaża nie była miejscem chłodnym. Pusta też niekoniecznie, co akurat było mocno uciążliwe. Nieco głowę męczyły mu też dziwne zjawiska, wywołujące jego instynkt samozachowawczy do działania. Posiadał obawy związane z tym miejscem, jednak były one na tyle chwilowe, że starał się je powiązać z okolicznymi złodziejaszkami, czy nadchodzącymi katastrofami typu erupcje wulkanów. Możliwie nie robił dobrze ignorując przeczucie. Ale cholera. Trudno się było skupić w tak tłocznym miejscu, w którym co jakiś czas pojawiały się dziwne tancerki ubrane w kokosy i poruszające się jak paralityczki z napadami padaczki.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Nie Mar 15, 2015 12:39 pm

Zaskoczę was. Tym razem nie Psycho a sam Appius posiadał kontrole. Oznaczało to brak maski, otwarte lewe, błękitne oko oraz co najważniejsze normalny charakter. Normalny to pojęcie względnie rzecz jasna, bo App jak mało kto był osobą zamkniętą w sobie, wszystkiego sie bojącą i ostrożną. Każdy swój krok stawiał wręcz z niepotrzebną uwagą. Bał sie czegoś? Owszem! Tak właściwie to każdej rzeczy go otaczającej. Światła, ognia którym wymachiwały tancerki, węży, drzew, kieszonkowców, ludzi. W pewnym momencie jeden z nich nawet na niego wbiegł, lecz chłopak o białych włosach zamiast jakoś to skomentować przeprosił i przyśpieszając kroku jak najszybciej opuścił tamten fragment plaży. Ubrany był normalnie. Koszula w typowy wzorek kwiatów, oraz szorty w których dosłownie co krok dzwonił jego portfel. Dlaczego właściwie sie tutaj wybrał? Nie miał pojęcia, Psycho pewnie wpadł na pomysł że przydałoby sie im nieco relaksu oraz opalenizny, lecz w chwili gdy znaleźli sie już na miejscu postanowił jak nigdy nic zniknąć. Typowy brat... Uważnie rozglądając sie na boki dostrzegł plakat mówiący o Festiwalu Zaćmienia, czyli jakimś tam występującym raz na 1600 lat, kiedy to słońce całkowicie zostaje zakryte. Brzmi znajomo? No tak nieco, tyle że wtedy wystąpiło w innej sytuacji, nad którą nie zamierzam sie teraz rozwodzić. Pewnie każdy wie o co chodzi. Westchnął wzruszając spiętymi ramionami. W każdym razie zostało mu jeszcze sporo czasu, więc tak jak jego kompan, którego jeszcze nie miał okazji spotkać, postanowił sie nieco rozejrzeć w poszukiwaniu ciemnej uliczki, czy innego miejsca do odpoczynku. W pewnym momencie zapatrzył sie w jedno z stoisk, co spowodowało że ponownie uderzył w jakiegoś mężczyznę posiadającego niebieskie wlosy. Tym razem z jego przyczyny, toteż natychmiast odskoczył w tył zaczynając swój monolog od słowa - Przepraszam!
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Nie Mar 15, 2015 1:34 pm

Darmowa wycieczka na Hawaje? Idealna okazja aby odpocząć od codzienności. Co z tego, że to wszystko było strasznie podejrzane. Nie mogła przejmować się wszystkim, zwłaszcza, gdy po tylu latach znowu wróciła do swojej kochanej Ameryki. Hawaje to nie to samo co Alaska ale da się przeżyć.
Spacerowała sobie plażą, ze słuchawkami w uszach. Widziała śmiejących się i odpoczywających ludzi, a jedyne co słyszała, to jej ulubiona piosenka. Czuła na sobie wzrok innych I chociaż wiedziała doskonale, czym były spowodowane te ciekawskie spojrzenia, nie miała zamiaru zapiąć guzika swoich spodenek. Uważała swoje czarne majtki z kokardką za śliczne, więc czemu miałaby ich nie pokazywać.
Na chwilę zamkneła oczy, pogrążona w swoich myślach. A tak serio, to po prostu wyłączyła się. W słuchała się w muzykę i zapomniała o tym co dzieje się do okoła. Szła tak tylko chwilę, bo zaczęła obawiać się, że na kogoś wpadnie. Tak jak ten białowłosy chłopak, który wpadł na tego niebieskowłosego. Przez chwile miała ochotę do nich podejść ale to nie było w jej stylu.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Nie Mar 15, 2015 2:16 pm

Co nasza różowa koleżanka robiła na Hawajach? No właśnie to długa i ciekawa sprawa. Kiedy odstawiła smoka do domu i zajrzała do skrzynki na listy znalazła wycieczkę na Hawaje od wujka i ciotki z Japonii. Była tym trochę zdziwiona, ale nie miała zbytnio czasu, aby się po zastanawiać. Bowiem wylot był jeszcze tego samego dnia. Spakowała się, przebrała z podartych ciuchów i zabrała Owena. Przecież sama nie będzie lecieć, a ten nie powinien marudzić. Odpocznie sobie trochę czy coś.
Lecenie samolotem jak zwykle było takie samo - nudne. Nawet dla wesołej, lecz trochę rozkojarzonej Yuuny. Nie wiedziała czemu dostała od tak taki prezent, ale zadzwoniła przed wylotem do wujka i usłyszała, że to prezent na coś tam. Tak, zapomniała. Nie słyszała ich aż nazbyt skupiona i kojarzyła tylko co drugie słowo. W każdym razie lot był bez żadnych lądowań awaryjnych, problemów z paliwem czy kontuzjami przez turbulencję.
Po wylądowaniu od razu skierowała się do kurortu, aby się zameldować i mieć już to z głowy. Oczywiście gdy poczuła jak gorąco tu jest to stwierdziła, że w normalnych ciuchach umrze i przebrała się jeszcze raz. Jakby nie patrzeć była kobietą. Mogła się przebierać co piec minut i nikt nie mógł mieć pretensji.
Wyszła więc na najbliższą plażę i zaczęła spacerować. Jak na porę dnia, według Yuuny było tutaj ludzi w sam raz. Nie za dużo nie za mało. W pewnym momencie już nie patrzyła gdzie idzie, a w jej głowie pojawiały się najróżniejsze przemyślenia dotyczące tej plaży i tego jak przebiega życie tutaj. Gdy wróciła do rzeczywistości. Nawet dobrze, że tak zrobiła. Prawie by wpadła na jakiegoś wysokiego mężczyznę. Nie wiedząc jak zareagować odsunęła się krok do tyłu.
- Przepraszam. Prawie na pana wpadłam. - uśmiechnęła się przepraszająco i skłoniła lekko głowę. W tym samym czasie sięgnęła do małej torebki, którą miała ze sobą i zorientowała się, że nie ma telefonu. W pierwszej chwili wpadła w panikę i zaczęła szukać w głowie gdzie też mogła go zostawić. Niestety, nie miała najmniejszych śladów w pamięci, aby go upuszczała... ani, żeby go brała z pokoju... W każdym razie postanowiła dokładnie przepatrzeć torebkę. Znalazła w niej mnóstwo rzeczy, lecz nie to czego potrzebowała. Telefonu brak. Czuła się jakby cała krew jej odpłynęła z głowy. Nie wiedziała co zrobić w pierwszej chwili. Całkowicie przy okazji zapomniała, że dalej stoi na przeciw nieznajomego i pewnie blokuje mu przejście...
Powrót do góry Go down

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Nie Mar 15, 2015 2:35 pm

//chwilowo nie mam nic do dodania. Możecie sobie tutaj pograć, bo oficjalne rozpoczęcie zrobię mniej więcej wieczorem. Pozwiedzać, pobawić się i takie tam :3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Nie Mar 15, 2015 3:16 pm

Po chwili Wolf znalazł swoje miejsce, troszkę wolnej przestrzeni i trawki. Można było się położyć i spojrzeć w niebo, oraz zamyślić aż do wyczerpania energii. Tak więc Wolf nie zwracając uwagi na otoczenie, po prostu się położył. Nie chciał zwiedzać ani cokolwiek innego, jedno i to samo. Z resztą jego budżet był ograniczony do jedzenia, dlatego też trzeba oszczędzać. Inaczej daleko nie zajedzie na głodnego, a polowanie mu w głowie jeszcze nie zawitało. Z resztą surowe mięso nie przypadło mu do gustu. Tyle się nabiegać żeby zjeść surowego królika, to nie dla niego.
Układając się wygodnie na plecach, chłopak tylko ułożył kawałek swego ogona na prawej stronie. Nie chciał go całego przygnieść, dlatego też gdy już się dobrze ułożył. Wyjął z kieszeni paczkę papierosów i sięgnął po jednego, zapalając go zaciągnął się. Paczkę położył sobie na brzuchu wraz z zapalniczką.
- Co ja tu w ogóle robię.
Spytał sam siebie, następnie wypuścił dym nosem. Drapiąc się po lewym uszku, po chwili zamknął swoje oczko. Można teraz wypoczywać ile się da.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Nie Mar 15, 2015 4:16 pm

Trost nie miał co zauważyć jakiegoś menela z ogonem leżącego sobie gdzieś tam w pobliżu, bo nagle jakby cała grupa ludzi zaczęła na niego napierać. Najpierw uderzył w niego jakiś płochliwy chłopak w turystycznych ciuchach. Spojrzał na niego z góry (mając 197 centymetrów nic trudnego), ale jeszcze nie zdążył warknąć, ani go jakoś specjalnie zbesztać - młodego uratowały nieco szybkie przeprosiny. Z innej jednak strony ledwo wilk otworzył usta, naszły go czyjeś... Wielkie, miękkie poduszki. Aż się rozejrzał po otoczeniu, gdzieś przy okazji w nos rzuciła mu się podejrzana rybna woń dochodząca od jakiejś przechodzącej obok samicy z rozpiętymi gatkami. Mimo tego zdecydowanie silnego źródła oszałamiającego warknął niezbyt przymilnie i spojrzał na drugą osobę, która niekoniecznie patrzyła przed siebie. Na jej szczęście była osobnikiem płci przeciwnej, wcale brzydkim oraz idealnym do rodzenia dzieci - nie brakowało jej bowiem rozbudowanych bioder i klatki piersiowej. Instynkt przetrwania wilkołaka odezwał się nieoczekiwanie - skoro miał na drodze wcale złą partię do tworzenia młodych, to czemu miał ją zignorować? Na tą myśl natychmiast się uspokoił, lekkie znerwicowanie na jego twarzy ustąpiło typowej dla niego pokerowej mimice. Przechylił głowę na bok, na drugi, w ciszy obserwując jej poczynania. Wyglądała jakby coś zgubiła. Wnioskując to złapał przy okazji chłopaka, który wcześniej na niego wpadł, mógł się bowiem przydać. Z młodszym pod pachą zbliżył się nieco do nieznajomej.
- Masz z czymś problem? - Zapytał najspokojniej, jak tylko potrafił chociaż... Czy jego wygląd pozwalał mu na wyglądanie niegroźnie? Z nagim, umięśnionym torsem na wierzchu, cały w tatuażach, niemal dwumetrowy i z jakimś chuderlakiem pod pachą.
Powrót do góry Go down

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Nie Mar 15, 2015 4:24 pm

Po plaży przechadzała się kobieta jakieś 167 cm wzrostu, całkiem urodziwa i rozdawała ulotki. Wręczyła także po jednej każdemu z obecnych tu bohaterów miło się uśmiechając i witając ich wiankiem z kwiatów. Miała całą torbę z tymi wiankami, a na drugim ramieniu torbę z ulotkami - Zapraszam na darmowe lekcje tańca w naszym kurorcie - na karteczce widniało, że lekcje odbywają się co godzinę praktycznie na plaży. Oczywiście wcześniej mogli dostrzec, że ktoś tam robił jakieś wygibasy, jednak czy przyszło im do głowy, że są to lekcje tańca? W każdym razie dziewczyna wręczyła ulotki i poszła dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Nie Mar 15, 2015 4:52 pm

No i masz babo placek. W jednej chwili grzecznie przepraszał, a w drugiej zaczął służyć za torebkę dla większego od siebie chłopaka. Konkretnie na wpół gołego. Ocieranie ciała o ciało nie było dla niego najprzyjemniejszym doświadczeniem, lecz postanowił sie nie szamotać. Wisiał niczym jakiś śmieć, bo co też mógł zrobić? Mierzył ledwie 186, walczyć nie potrafił, a do tego posiadał dość specyficzną chorobę. Przez chwile miał nawet ochotę oddać wszystko w ręce Psycho. Co jak co, ale on natychmiast rozprawiłby sie z tym... KIMŚ. Buła w zęby i każdego można zbić z nóg, lecz App taki nie był. Chciał coś sobie dzisiaj udowodnić. Nazwałbym go pacyfistą, gdyby pod maską zakłopotanego chłopca nie obmyślał sposobu na ucieczkę - Ja naprawdę przepraszam... - rzucił po raz ostatni, by później zamknąć sie na widok dziewczyny. Była... ładna. Nawet bardzo. Rzec by można wręcz idealna, posiadała no... to czego facet mógłby sobie zażyć. Dosłownie wszystko. No i potrzebowała pomocy, co widocznie mężczyzna go trzymający chciał wykorzystać. Natomiast sam App... Zrobił sie czerwony na twarzy. Spięcie mięśni i zakłopotanie osiągnęło wręcz dopuszczalne maximum. Co miał teraz zrobić? Do jego uszu dobiegł zbawienny dźwięk dziewczyny ubranej w kokosy. Bez patrzenia w tamtą stronę rzucił łamiącym sie głosem - Emm... Móóóógłbyś mn-mnie odd-st...awić? Mam lekcje tańca - Nie śmiał nawet spojrzeć na twarz Trosta. Zamiast tego wciąż wpatrywał sie w piasek swym jednym błękitnym okiem.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Nie Mar 15, 2015 5:23 pm

Nagle przed jej oczami pojawiła się kobieta z ulotkami i wiankami, przez co była zmuszona wyjąć słuchawki z uszu. Przyjrzała się ulotce  z grymasem na twarzy. po to przerwałam słuchanie muzyki? No ale cóż, tak bywa, że gdy zdejmiesz na chwilę słuchawki i włożysz je z powrotem, to nie jest to samo. To już nie są te emocje, które towarzyszyły ci jeszcze przed sekundą. Mówi się trudno, chociaż trzeba przyznać, iż była tym faktem trochę zirytowana.
Rozejrzała się dookoła. Co miała teraz ze sobą zrobić? Nie, nie miała zamiaru wbijać się w kokosowy stanik i spódnice z trawy po to, aby chwilkę sobie potańczyć. Nawet jej to przez myśl nie przyszło. Potrzebowała by bardzo dobrego argumentu. Znowu jej wzrok przykuli dwaj osobnicy płci męskiej, którzy chyba znaleźli sobie zajęcie, ponieważ podeszli do jakiejś diewczyny o bardzo pięknym różowym kolorze włosów. Tym razem Cordova uznała, że do nich podejdzie, bo jeszcze coś zrobią tej dziewczynie. A kto nie boi się dziewczyny o wzroście metr pięćdziesiąt? Grrr...
- Czy ci dwaj cię napastują? - Spytała Yuu, po czym zmierzyła ich wzrokiem. Znów spojrzała na dziewczynę i z uśmiechem złapała ją za kosmyk włosów - Śliczny kolor. Masz gust. - Ta skromność.


Ostatnio zmieniony przez Cordova dnia Sro Mar 18, 2015 5:29 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Nie Mar 15, 2015 8:15 pm

Spojrzała na niebiesko włosego mężczyznę i tylko się uśmiechnęła. Nie mogła od tak zrzucać na innych swoich problemów. Alko ktoś już znalazł ten telefon, albo nadal tam leży, albo został w pokoju. Trzy drugi wyjścia i jakoś ta ostatnia najbardziej jej nie podobała. W końcu nie wymagała przepraszania i błędnego szukania w piasku...
- N-Nie, wszystko w porządku. Tylko... gdzieś zapodziałam telefon. - odpowiedziała mu. Bosze, jaki on był wysoki. Musiała zadzierać głowę do góry, na szczęście nie aż tak bardzo. W sumie... pewnie przy dłuższym przebywaniu z kim zaczął by ją boleć kark. Chociaż Yuuna była już przyzwyczajona do wysokich ludzi. Zawsze znajdowało się mnóstwo osób od niej wyższych. Przy okazji nareszcie zauważyła chłopaka. Był niższy od olbrzyma i jednocześnie jak tylko spojrzał na nią stał się czerwony. Chyba ten wyższy go za mocno trzyma.
- Mógłbyś go puścić? Przecież cie tak przeprasza... - powiedziała do niego patrząc lekko zmartwiona na trzymanego faceta. W jej oczach zachowywał się trochę jak dziki zwierz złapany do niewoli, aż chciała pogłaskać albo przytulić. Nie mogła jednak. Pamiętajmy, że mówimy tutaj o obcym mężczyźnie... Gdyby jeszcze znała jego imię czy coś to inna sprawa, a tak to ...
Różowowłosa całkowicie zignorowała pannę z ulotkami. Była zbyt zajęty tym co było przed nią. No i tak było dopóki nie podeszła do nich pewna kobieta. Co dziwne, była niższa od Yuuny. A to niespodziewajka!
- Tak to wygląda? - zaśmiała się. - Jeśli tak to przepraszam, ale spokojnie. Nic mi nie robią, a co do włosów to mój naturalny kolor.
Nagle tyle zaczęło się dziać na około. Dla niej w sumie dobrze, lubiła być w tłumie. W końcu tak było o wiele bardziej zabawnie, prawda? Poza tym nasza koleżanka miała kompleks na podstawie swoich dziwnych włosów i oczu. Bowiem, kto normalny ma je w takich odcieniach? No chyba nikt...
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Pon Mar 16, 2015 6:29 pm

MG

Panie i panowie mówi wasz mg wprowadzamy kolejkę. Znaczy nie narzucam wam konkretnej kolejności, ale 1 post na turę.

Była 15:30 a kurort wręcz tętnił życiem. Cóż nawet jeśli zazwyczaj nie było tutaj takich mas ludzi, to dzisiaj było to w pełni wytłumaczalne, w końcu organizowano specjalną imprezę z okazji zaćmienia, a pogoda idealnie dopisywała. Bezchmurne niebo zapewniało idealną okazję do obejrzenia nadchodzącego wydarzenia, jednakże jak że miało się ono odbyć dopiero o 17:00, to ludziom pozostawało się cieszyć okolicznymi atrakcjami. Przez moment potwory mogły poczuć przez chwilę jakieś dziwne uczucie. Tak jakby miała nadejść katastrofa czy coś w ten deseń, odczucie jakby miało stać się coś wielkiego jednak zniknęło tak szybko jak się pojawiło. Bronie i władający z kolei odczuły jakiś niepokój i ciarki na plecach, lecz tak szybko jak się to pojawiło, tak i przeszło. Zwykli ludzie tylko nerwowo się obejrzeli, ale zaraz zwyczajnie stwierdzili, że tylko im się coś przesłyszało i wrócili do swoich zajęć. W między czasie w powietrzu dało się wyczuć zapach barbecue.Trzeba przyznać, że zapachy wydawały się wielce kuszące, a na piecach i grillach można było dostrzec różne rodzaje mięs, owoce morza, ryby oraz szaszłyki. Cóż w sumie ludzie mieli wszelaki wybór i nie omieszkali spróbować tych darmo wydawanych smakołyków. Nie zabrakło też stoisk z egzotycznymi, to znaczy tutejszymi koktailami i drinkami. Trochę później na scenie, której w sumie parę minut temu jeszcze nie było zaczęli się zbierać muzycy. W śród nich można było dostrzec takie instrumenty jak ukulele, bębny pahu, czy grzechotki uli'uli. Było też kilka jeszcze innych, no ale kto rozpoznałby to wszystko.Zagrali całkiem spokojną i relaksującą melodię całkiem pasującą do klimat miejsca. Gdy ta się jednak skończyła na scenie zjawił się ciemnowłosy, całkiem dobrze opalony wąsaty mężczyzna. Miał na sobie czerwoną hawajską koszulę, zielone spodenki, słomiany kapelusz, ciemne okulary przeciw słoneczne. Po upiciu przez słomkę odrobiny drinka z kokosowego naczynia przemówił.
- Aloha wszystkim zgromadzonym. Niezwykle ciesze się widząc dziś takie tłumy w naszym ośrodku wypoczynkowym. Mam nadzieję, że zostaniecie z nami nawet po nadchodzącym wydarzeniu. - Odparł luźnym tonem, po czym zrobił przerwę by upić nieco swego drinka. - Przechodząc jednak do nadchodzącego niezwykłego zjawiska. Mam nadzieję, że te rzadkie przeżycie zdarzające się raz na 1600 lat będzie dla was wspaniałą atrakcją i nie zawiedziecie się. Dlatego mam nadzieję niezapomnianego dnia przewidzieliśmy również masę pamiątek w postaci zdjęć, breloczków i figurek, abyście mogli go wspominać przez następne dziesiątki lat. Chciałbym też przypomnieć, iż to wszystko jest możliwe dzięki Star Labs, które zbadało wcześniej cała sprawę. A teraz zapraszam ponownie do zabawy, gdyż mamy jeszcze godzinę  do wyczekiwanego zjawiska. - Dodał równie wyluzowanie co poprzednio.
Następne skierował się do grupy dziewczyn, z którymi skierował się w stronę barku. Cóż wyglądało, iż to także zamierza się świetnie bawić. Rozglądając się po okolicy można było zauważyć, że na plaży rozgrywały się zawody surferów, widać oni korzystali z dostępnego czasu pełną parą.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Pon Mar 16, 2015 8:45 pm

Zrobiło się dość głośno, co bardzo przeszkadzało Wolf'owi. Widać impreza się rozpoczęła, dlatego też nie było sensu leżeć i się opalać. Można przecież pójść do baru i się trochę podpić, zawszę coś dobrego na początek dnia. Tak więc nie tracąc czasu....... Chwila, jakaś babka zaprasza na tańce.
- Wybacz piękna nie tańczę.
Patrząc na ulotkę, chłopak dopiero spostrzegł że to są kursy taneczne. No taki gapcio z niego, no cóż. Wstając i zabierając swoje lumpy, Wolf ruszył do baru. Miał zamiar się porządnie napić czegoś dobrego, oraz przy końcu dnia pójść spać.
Gdy już dotarł do baru, przysiadł się jak najdalej od tłumu. Następnie machnął do barmanki.
- Jakiegoś mocnego hawajskiego drinka, najlepiej pięć i popielniczkę.
Tak więc zamówienie złożone, można teraz porozglądać się. Chłopaka ciekawiło czy spotka tu kogoś ciekawego, jak na razie sami ludzie. No ale pewnie wśród nich znajdują się jacyś ciekawi osobnicy.
Po chwili Wolf dostał pierwszego drinka i popielniczkę, wypijając pierwszego łyka. Chłopak naglę się zaskoczył, to było naprawdę dobre. - Przepraszam jak to się nazywa?
Spytał, po czym dostał odpowiedź. - Morski Wilk.
No i tutaj go troszkę zatkało, nie dziwne że mu smakuje. No ale tu już nie o to chodzi, trzeba się delektować. Po chwili chłopak rozpalił papierosa. W sumie to nawet nie starał się ukryć uszu, ani ogona. Miał już to gdzieś, nie obchodziło go czy ktoś na to zwróci uwagę. Najlepiej żeby nikt nie zwrócił na to uwagi, tylko by mu to uprzykrzyło życie.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Pon Mar 16, 2015 9:28 pm

HAWAJE! TAAAK! KU*WAAAA! TAAAK! Nie ma to jak takie piękne miejsce, gdzie można się poopalać. Nawet nie czekał chwili tylko od razu założył typowo hawajską koszulę i spodenki do pływania. Wyglądał właściwie jak typowy typek na wakacjach. Gdzieś tam sobie siedział na dmuchanym fotelu i dryfował, popijając sobie malibu z przeciętego koksa ze słomką oraz parasoleczką. Wyglądał jak typowy Amerykanin na wakacjach. Jedynie miał na nosie ciemne okulary, ale nie miał przepaski na oko, tylko trzymał zaciśniętą powiekę, w końcu nie chciał jej zamoczyć. Chociaż po chwili w oczy rzuciły mu się zawody Surferów. W sumie zawsze chciał tego spróbować, więc podpłynął na brzeg i poszedł w sumie bliżej.
- Siema, mogę spróbować? W sumie zawsze chciałem się tego nauczyć - a jak się zgodzą to kałabanga! Czy jak to tam się krzyczy. Chociaż pierw może objaśniliby mu teorię?
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Pon Mar 16, 2015 9:54 pm

Impreza się rozkręcała, jakaś samica z ulotkami, nowe osoby pachnące rybami, przemówienia dziadków, samotniki z drinkami... Wszystkiego było powoli za dużo i biedny wilkołak się we wszystkim już gubił - wyostrzone zmysły dawały o sobie znać z każdej strony. Wszędzie było za tłoczno, okropny hałas, pełno cudownie pachnącego mięsa, a sami ludzie posiadali swoje własne zapachy, co wcale nikomu nie pomagałooo... Chociaż to była myśl. Kiwnął głową w ciszy przyjmując wianek i ulotkę, ale już sama samica nie okazała się niczym specjalnym w obliczu stojącej obok nieznajomej z idealną sylwetką do rodzenia potomstwa. Trost myśląc nieco postanowił skupić uwagę na niej, na jej zapachu wyglądzie i takich tam. Tym samym ku smutkowi otoczenia (narratora i MG) zrezygnował z opcji lekcji tańca, nawet darmowych. Wilki nie były rasą stworzoną do baletów godowych. Patrzył na małą z góry ze spokojem wsłuchując się w jej problem. Zguba? W sumie mógłby nawet spróbować wytropić zapach jej rzeczy, jeżeli przed tym kompletnie nie zmyliłby nosa wonią grillowanego mięska. Przełknął ciężko ślinę. Zaczynał być głodny. Tyle spraw na głowie. Zastanawiałby się jeszcze trochę nad decyzją, gdyby nieznajoma nie wspomniała o tym płochliwym jegomościu pod jego pachą. Mężczyzna w jednej chwili jakby wybudził się z transu, rozglądając przy okazji głupawo.
- To mój znajomy. Nic mu nie będzie. Chyba. - Spojrzał na wspomnianego. Faktycznie robił się strasznie czerwony. Może przez tłum? No nieważne. Odstawił go na ziemię schylając jednocześnie, miał bowiem chęć na załatwienie sobie tymczasowego podwładnego.
- Słowa mnie nie obchodzą. Przeprosisz kiedy jej ze mną pomożesz. - Szepnął mu na ucho i nie czekając na ewentualną odpowiedź (mało go w sumie obchodziła) znowu zwrócił się do różowowłosej.
- Jeżeli coś zgubiłaś to nie jest w porządku. Tu są złodzieje. Nie mijałaś nikogo podejrzanego? - Przekręcił łeb na lewy bok. Minę nadal miał bez żadnego wyrazu, ale jak już się go dłużej znało, to wiedziało się, że obecny gest z przechyleniem głowy czynił zwykle ciekawy czegoś.
Wszystko by poszło na spokojnie, gdyby nie fakt, że w kadr znowu wlazła kolejna osoba. Ku zgrozie potwora była to ta panna od naturalnych rybich perfum. Pokręcił nosem. Jak była bliżej jeszcze bardziej kuło to w zmysły.
- W tym momencie ty wydajesz się być namolna. - Chyba nawet całkiem logicznie trafił z tekstem. Co jak co, coraz lepiej szło mu z tą całą rozmową. Jednakże całkiem prawdopodobnie, że gdyby nie ta tutaj Samica o Idealnych Kształtach to niezbyt by się przejmował ciągnięciem dialogu. Ot, złapałby Tchórza pod pachę, ruszył do obranego wcześniej miejsca, może by po drodze załatwił jakiegoś szaszłyka. Ach, te kobiety, nawet z bestii potrafiły robić ludzi. Jako takich, ale chyba to nic dziwnego w  tym gatunku.
- A ja przepraszam - zwrócił się do różowej-ładnej, ignorując tym samym dalszy temat różowej-ryby - Trost Smith. Będziesz się chyba przez to czuła pewniej. Możesz powiedzieć, gdzie ostatnio widziałaś swój telefon? - Pomasował się po karku. Zwykle inni byli od niego niżsi (nic dziwnego) przez co musiał w kółko się schylać. Wcale to miłe dla kręgosłupa, nawet po tylu latach nie idzie się przyzwyczaić. Niestety przez tłum nie miał jak kucnąć. W dodatku chyba nie wypadało. Cóż, twardy chłop, wytrzyma.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Pon Mar 16, 2015 11:44 pm

Ile mierzył ten wielkolud? Na oko ponad 190 było typem oczywistym, lecz czy aby na pewno trafnym? App co prawda zerkał od czasu do czasu na jego posturę wyszukując przy tym najsłabszych punktów w celu ucieczki, lecz i tak niewiele mu to dało. No bo co myśleliście? Że jest bezbronny? Wręcz przeciwnie, on pod warstwą strasznego tchórza posiada dość ciekawe, taktyczne wnętrze. Taktyczne rzecz jasna w takim kontekście, który świadczy o jego szybkim podejmowaniu decyzji oraz działania wobec niesprzyjającego świata. Tak też było i tym razem, gdy już był przygotowany do uderzenia łokciem w brzuch Trosta, ten coś wcześniej mamrocząc odstawił go na ziemie. Pod białowłosym ugięły sie kolana,zaś świat jakby zawirował. Wręcz musiał złapać sie ręki mężczyzny obok by nie upaść. Tamten najwidoczniej wykorzystał ten fakt, gdyż chwile później wyszeptał pare słów do ucha mniejszego kolegi. Appius zagryzł dolną wargę, szczerze zdenerwowany z obecnej sytuacji. Dlaczego zawsze mu sie to przytrafia? Przecież nie zrobił nic takiego złego, by bóg czy coś innego co rządzi tym światem, mogło chcieć go wykończyć. Tak jest wręcz od zawsze. Nawet gdy jest burza, to błyskawice muszą rypać akurat obok niego. Prawdziwy życiowy przegryw. Ponownie naszła go ochota by zamienić sie miejscem z Psycho, lecz równie szybko gdy ten pomysł nadszedł, tak samo szybko opuścił jego główkę. Brat Appius'a nie wykonywałby przecież poleceń od jakiegoś "frajera". Prędzej przywaliłby mu i kazał sie zamknąć, a patrząc po parametrach niebieskowłosego, nic dobrego by z tego nie wynikło. Skomentował to więc jedynie westchnięciem, po którym nastąpił jakiś  tam monolog człowieka opowiadającego dosłownie to samo, co znajdywało sie listach wywieszonych w różnych miejscach miasta. No i poszedł gdzieś sie zabawić. Pierwszy raz podniósł wzrok na różowowłosą dziewczyne, stojącą przed nim - Jjeśli... je-jeśli moge sie wtrącić, to kradzież tutaj jest mało-możliwa. Wszędzie sąąąą... Turyści, albo ludzie którzy są ubrani jak pan Trost Smith. Nie mieliby gdzzie schować telelefonu, a osobe która trzymałaby go w dłoni pewnie byś zauważyła. Jestem wręcz pewien że zostawiłaś go al-bo w hotelu, o czym świadczy twó-j ubiór i akcent, albo zapomniałaś zabrać go z jednego... z odwiedzonych miejsc. Pomyśl gdzie byłaś i jak wspomniał kol-kol-kolega gdzie ostatnio go widziałaś... No i mogłabyś podać mu numer by zadzwonił. Ja nie nosze komórki - Po swym dość krótkim monologu głowe odwócił w lewą stronę. Odcień czerwieni na jego twarzy jeszcze bardziej sie pogłębił.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Wto Mar 17, 2015 8:09 pm

Sama do końca nie była pewna, co spowodowało to dziwne uczucie. Ludzie, których właśnie poznała? Bo nie było to napięcie przedmiesiączkowe i nie miała co do tego wątpliwości. Zanim jednak zdążyła zorientować się, co je wywołało, zniknęło. Puf! Jak jej ostatni chłopak po nocy spędzonej razem w publicznej toalecie.
Cała trójka była zajęta sobą na wzajem, praktycznie ją ignorując więc mogła dokładnie  się Trostowi, który wydawał jej się strasznue przerośnięty. Jakby ktoś przyczepił mu nogi do samolotu i poleciał do Australii, a ręce przyczepił do innegk samolotu i poleciał do Kanady. Z twarzy trochę przypominał jej szczórka. Aż zrobiła się głodna od patrzenia na niego. Białowłosy chłopak wydawał się normalny, tylko też jakiś strasznie wielki. Tak samo jak dziewczyna. Czuła się dziwnie, musząc zadzierać głowę do góry patrząc na całą ich trójkę, mimo to, że była do tego przyzwyczajona. Ciężko znaleźć kogoś niższego od niej, a jak już się uda to osoba ta zazwyczaj nie ma więcej niż dziesięć lat. Takie jest życie niskich ludzi.
Zgubiony telefon? Całkiem ciekawe. Szkoda tylko, że ci dwaj dawali dziewczynie raczej kiepskie rady. Ciężko ukraść coś na plaży? Pfff. Nic nie wiedzą.
- Oh błagam. Plaża. Tłoczno, głośno. Idealne miejsce, żeby komuś coś ukraść. Nawet się nie zorientujesz kiedy ukradną ci majtki. Jeśli zostawiłaś go w pokoju, albo gdzieś gdzie wcześniej byłaś, to masz całkiem sporo szczęścia. Jak ktoś ci go ukradł, to raczej już go nie odzyskasz. - Wzruszyła ramionami, jednocześnie zakrywając lekko nos. Ten zapach mięsa był ochydny
Ten zgubiony telefon to nie był jej problem ale jak już z nimi gadała, to mogła chociaż udawać, że ją to minimalnie obchodzi.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Czw Mar 19, 2015 5:42 pm

Jak dla Yuuny to trochę za dużo zaczynało się dziać. Wszystko jednak układało się w jakoby logiczną całość więc dało się to ogarnąć. Przecież nie mieli tutaj do czynienie z wybuchem wulkanu, albo napadem uzbrojonych krewetek, prawda? Wysłuchała tego co powiedział niebiesko-włosy olbrzym i tylko kiwnęła lekko głową w bok. Skoro to znajomy, to chyba nie było problemu, prawda? Jeśli naprawdę był jego znajomym to nawet by wyjaśniało czemu tak do niego szeptał po tym jak ten go odstawił. Tak, Yuuna była dość łatwowierna, ale idiotką nie była (podobno).
- Nie wydaje mi się, żebym mijała kogoś takiego, a numer mogę dać. Tylko jaki z tego pożytek, jeśli faktycznie nie znajdę telefonu? - spytała się jakby sama siebie. Nie mogła jednak narzekać i powinna podać ten numer. Ten sposób może coś zdziałać. - Macie gdzie zapisać ten numer? W końcu to zawsze jakaś pomóc...
Uśmiechnęła się miło i podała numer. Nie wyglądali jej na jakichś naciągaczy, albo kogoś gorszego. Podała więc ten numer i spojrzała na dziewczynę. Miała naprawdę podobne do niej włosy, ale Yuuna nie mogła zrobić czemu chodzi w rozpiętych spodenkach... To jakaś nowe moda? Też powinna tak chodzić? No, no teraz nie ważne, prawda? W końcu kto by chciał oglądać ją w takim stanie.
Dziewczyna postanowiła nie wchodzić im w słowo na temat kradzieży na plażach. Jakby nie patrzeć pewnie ci ludzie mieliby w tym jakiś cel. Może nie mieli za co wyżyć albo kupić próbowali zdobyć pieniądze na jakiś haracz? Nigdy nie wiadomo. W dzisiejszych czasach to wszystkiego można by się spodziewać. A tak poza tym to zastanawiała się co takiego porabia teraz jej telefon i Owen. Jak by nie patrzeć przyjechała z nim więc czuła potrzebę aby wiedzieć chociaż czy dobrze się bawi.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Sob Mar 21, 2015 10:27 pm

MG

Podzielę tego posta na 3 części, żeby łatwiej było opisać sytuację, a wam było łatwiej znaleźć część was dotyczącą. Jak będziecie chcieli to i tak możecie się nawzajem znaleźć potem.

Nasz wilczek odmówił uczestniczenia w lekcjach tańca hula i innych, co kobieta przyjęła ze spokojem, choć z lekkim rozczarowaniem. Cóż, jak to się mówi nie wszystko jest dla każdego. Jednakże po pewnej chwili i on znalazł dla siebie odpowiednie zajęcie. Obsługa barku podała mu drinka, dość mocnego trzeba przyznać. Na drugim krańcu lady z kolei siedział organizator flirtujący z kobietami. Spokojnie dało się słyszeć ich śmiechy i krzyki zachwytu, choć treść rozmowy już niezbyt docierała. Uwagę Wolfa przykuć jednak mogło bardziej uczucie ciągniętego przez dwójkę 4-5 letnie dzieci i ich pytania.
- Pseplasam, to prawdziwy ogon? - Spytało jedno nieśmiało.
- Prawdziwy? Prawdziwy? - Zawtórowało mu drugie pewniej.
Najwyraźniej jednak spokoju nie będzie.

Owen natomiast w między czasie zdecydował się spróbować żyć na dali. Podpłynąwszy do grupy surferów spytał o uczestnictwo na co koleś z papierami, najpewniej z listą uczestników nieco spanikował. Nim ten jednak zdołał się zebrać i coś powiedzieć wyszedł na przód jeden z surferów.
- Wiesz cieszę się, że nasz sport przyciąga ludzi. Jednakże nie możemy ci pozwolić tu ćwiczyć podczas zawodów, gdyż uczestnikom lub tobie stałaby się krzywda. - Odparł uprzejmym, acz nieco poważnym tonem. - Jednak,że jeśli chcesz opanować podstawy,to udaj się tam. Prowadzą małe przeszkolenia. - Dodał szybko wskazując palcem grupę ludzi znajdującą się 100, czy tam 150 metrów dalej.

A, co w tym czasie robiła nasza fantastyczna czwórka? No, więc pomijając drobne sprzeczki rozmawiali w głównej mierze o złodziejach. Czy to dobry temat na tą chwilę? Cóż no wie wiem, może przyzwą jeszcze wilka z lasu. Tuż po propozycji Psycho, jeśli Trost sięgnął po komórkę mógł zauważyć, iż portfel mu wcięło. Cóż tutejsi kieszonkowcy byli tutaj nieźli, no chyba że ludzie z shibusen mięli dziurawe kieszenie.

Ponadto jeśli ktokolwiek spojrzał w stronę północno-wschodniego krańca kurortu mógł zauważyć ładną smugę dymu, no ktoś chyba zrobił tam niezłe ognisko.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Nie Mar 22, 2015 5:40 pm

Pijąc tak przez dłuższy czas w samotności, w sumie to już zaczynając drugiego drinka. Wolf był nawet zadowolony, oraz wyciszony. Nie reagował na otoczenie, na jakiekolwiek inne śmiechy i dyskusje. Po prostu delektował się chwilą, no co prawda do czasu.
Naglę ktoś pociągnął chłopaka za ogon, kto był na tyle odważny żeby przeszkodzić mu w piciu drinka. W sumie w ogóle kto co od niego chciał. Nie myśląc zbytnio, chłopak odwrócił się i spojrzał swoim strasznym spojrzeniem terroru. No lecz okazało się że to dwójka dzieciaków. Wiadomo że dzieci są ciekawe wszystkiego, nawet jeżeli chodzi o takie nienaturalne dodatki u Wolfa.
- Tak jest prawdziwy.... Odwracając się znów do barku, chłopak powrócił do swojej monotonni picia. Dlatego też nie zwracał uwagi na dzieciaki, jeżeli chcą niech się bawią ogonem. Tylko żeby nie uszkodziły bo będzie źle.
No ale rozglądając się po okolicy, chłopak nic szczególnego nie zauważył. Tutaj tańczą, tutaj się molestują. Tam jakiś dym się unosi... No po prostu nic ciekawego, przynajmniej nie dla Wolf'a. On wolałby poszaleć w inny sposób, trochę adrenaliny i odrobinę krwi. Wyzwanie to wyzwanie, walka to walka. No ale tutaj raczej nie ma co oczekiwać, trzeba po prostu się wyluzować. Do czasu aż dzieciaki nie zaczną przeginać. - Ehh dlaczego monotonia mnie dopada, niech coś się wydarzy.
Mówiąc do siebie, po chwili dokończył drugiego drinka. Po czym zapalił nowego papierosa, no i zabrał się za trzeciego drinka. Merdając od czasu do czasu ogonem, żeby dzieciom utrudnić życie. Chłopak po prostu się relaksował i powoli upijał.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Pon Mar 23, 2015 2:31 am

- Eee tam krzywda - rzucił jedynie składając ręce na klacie - Bez ryzyka nie ma zabawy - dopowiedział idąc sobie. Nie miał właściwie zielonego pojęcia czy prędzej by się nie zabił robiąc za Wielkiego Kahune czy coś, ale go właściwie to nie interesowało, bo słomiany zapał sprawił, że niestety skończył się na próbie wkręcenia się na zawody. Jedynie przeciągnął się na brzegu, po tym spojrzał swoim jednym oczkiem na jakiś dym gdzieś w oddali. W sumie biorąc na logikę to może oznaczać to jedzenie = zabicie głodu. W sumie to zjadłby cokolwiek. Dlatego też się udał w tamtą stronę~~
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Wto Mar 24, 2015 6:51 pm

Mężczyzna coraz bardziej czuł się przytłoczony tłumem. Ci wszyscy hałasujący ludzie, ostre zapachy, ryby z rozporka dziwnie ubranej laski. Robiło się wszystkiego za dużo, a jeszcze Wypłosz popisywał się wątpliwą inteligencją.
- Ryba ma tutaj więcej racji niż ty - zwrócił się do niego mrużąc skronie, jednakże nie utrzymywał kontaktu wzrokowego (bądź nie próbował tego robić) zbyt długo. Poczuł się bowiem przez chwilę nieco głupawo za sprawą zrozumienia pewnej ważnej zguby. Westchnął ponuro macając pustą kieszeń. - Na przykład właśnie zrozumiałem, że ktoś zabrał mi portfel. Ale postaram się go znaleźć. W ten sam sposób co twój telefon - ostatnie dwa zdania skierował do Yuuny kiwając uspokajająco głową. - Tylko musisz mi na coś pozwolić. I nie potrzeba tu mojego numeru. Pomysł z nim raczej nie zadziała w tym hałasie. - Obrócił łeb na lewo. Starał się jakoś zwrócić uwagę zmysłu powonienia na jej osobę, ale z tej odległości w obecnym bałaganie nie było to łatwe. Właśnie. Planował jak rasowe psisko po prostu wyniuchać podejrzanych. Zwykle tak radził sobie z gubieniem przedmiotów. Swój portfel mógł próbować znaleźć już teraz, tymczasem zgubę niemal obcej osoby niekoniecznie.
Klepnął w oczekiwaniu na odpowiedź Wypłosza w plecy. Ten gest miał oznaczać, że o nim nie zapomniał. Cóż. Miał mu pomóc szukać telefonu tej idealnej samicy. Portfelem sam się już chłop zajmie.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   Sro Mar 25, 2015 9:54 pm

No tak... Chciał pomóc, a wielkolud oczywiście miał to gdzieś. No cóż, w takim razie chociaż Appius wykorzystał sytuacje i zapisał numer dziewczyny w swoim telefonie. A może kiedyś sie przyda? Tylko jak miał sie jej przedstawić, skoro nawet nie podał imienia? Przegryzł dolną wargę, akurat w chwili gdy niebieskowłosy uderzył go w plecy. To spowodowało że wręcz sie w nią wgryzł, tym samym robiąc sobie ranę, z której krew natychmiast zaczęła cieknąć strugą po jego policzku - Nic sie nie stało - Skomentował szybko, kolejno potem wlepiając wzrok w podłogę. Właściwie nie wiedział co tu robi. Chciał jedynie przejść sie po plaży, zamówić drinka lub dwa, a następnie korzystając z pierwszej lepszej okazji wrócić do Death City. Zamiast tego stoi w grupie wraz z dziwnie ubraną dziewczyną, troglodytą i pięknością. Idealna drużyna po prostu. Rozejrzał sie wokół jakby poszukując drogi ucieczki, lecz szybko zdał sobie sprawę, że nic takiego sie nie uda. Nim zrobi dwa kroki wielkolud obok zdąży go dogonić kilkukrotnie, a może nawet niczym psisko złapie w zęby. Westchnął, jeszcze bardziej spinając swe i tak krzyczące z nadmiernego wysiłku mięśnie. Swe błękitne oko skierował na dziwnie ubraną dziewczynę. Impuls był natychmiastowy. Wręcz ogarnęła go żądza krwi, postępująca z sekundy na sekunde. Stracił panowanie nad nogami, które mimowolnie sie pod nim ugieły. Nadchodził Psycho, który na siłe próbował wyprzeć Appiusa z jego własnego ciala. Wyglądało to dziwacznie, gdy białowłosy, złapał sie za głowę, by chwile później delikatnie otworzyć swe prawe, przyozdobione blizną oko. Miało barwę szkarłatu. Wpatrywało sie wprost w Cordovą, co mogło ją od razu uświadomić z kim ma do czynienia - Uspokój sie. - Warknął w duchu niczym nie przypominającym siebie głosem. Brat natychmiast odpuścił, a prawe oko momentalnie sie zamknęło. Appius wolno podniósł sie z ziemi, głośno przy tym dysząc. Ponownie spojrzał na Cord - Psycho przekazuje że cie zabije, potworze. - Powiedział spokojnie, tym razem nie łamiącym sie głosem. Później ponownie powrócił jego naturalny ton głosu - Too... Mam zaadzwonić? C-czy dasz sobie rade? - Zapytał zdenerwowany, znów wpatrując sie w ziemie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Kurort nieopodal obserwatorium   

Powrót do góry Go down
 
Kurort nieopodal obserwatorium
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Obserwatorium

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Reszta Świata :: Morza i Oceany :: Hawaje-