IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość

avatar
Mieszkaniec
Posty : 39
Data dołączenia : 22/08/2015

PisanieTemat: Re: Park   Nie Sty 24, 2016 5:11 pm

To dziwne dziecko ma to do siebie, że często przygląda się ludziom. Stawia sobie w głowie hipotezy, dlaczego ktoś tak się ubrał, dlaczego ktoś tak chodzi i czemu tu w ogóle jest. Jednakże park był miejscem tak całkowicie neutralnym, że praktycznie wszystkie możliwości były prawdopodobne. Jeśli ktoś samotnie spacerował ścieżką, mógł byś jednocześnie wypełniony żałością po zerwaniu z dziewczyną, jak i najzwyklejszym w świecie obywatelem, który wybrał się na lekki spacerek, być może bez wyraźnego powodu. Zawsze zastanawiała się, czy jak ludzie są sami, to czy częściej z wyboru, czy z wypadku. Jako Lizakowy Snajper pracowała samotnie z wyboru, bo tak chciała, tak było jej wygodniej. Nabierała pewnej autentyczności. Zresztą pewnie musiałaby większość swej uwagi skupiać na osobie towarzyszącej, przez co jej umiejętność dostrzegania czegokolwiek będzie bardzo mocno ograniczona. Chociaż należała oczywiście do płci pięknej, nie potrafiła zręcznie robić paru rzeczy naraz. Przytłaczało ją to. Co innego było ciamkanie lizaka i rozmawianie. Mogła się rozkoszować i podczas układania jednokolorowych puzzli.
Aż wtedy jej oczom ukazał się on. Chłopak z wyglądu całkiem podobny do tego cholernego Raya z alejek, tylko że ten wydawał się jednak milszy. Srebrne, dziwne włosy. Nie widziała z tej odległości więcej szczegółów, ale najbardziej ją zastanawiały te włosy. No, dobra, ona sama miała dziwne, ale te nie wyglądały w ogóle na farbowane. Przynajmniej tak sądziła. Nigdy aż tak się swojemu sianku nie przyglądała, więc pewnie nie powinna tego tak z łatwością oceniać. Wyglądał na zmęczonego i jednocześnie na zamkniętego na świat. Znaczy, w tym momencie. Zamyślił się i to porządnie. Siadał powoli i ostrożnie, więc pewnie ma jakiś uraz lub problemy z poruszaniem się. Zaczął coś jeść, więc wraz z rozmyślaniem to sprawiło, że istniała dość spora szansa, że uda się jej podejść bliżej i pojawić się nagle, niczym kot z worka, pajacyk z pudełka. Oczywiście nie równoznaczne to było z sukcesem, bo przecież zamyślenie nie musiało oznaczać izolację od wszystkiego, prawda?
Podziwiała tych wszystkich tajnych agentów i snajperów za umiejętność manipulowania swoją obecnością. Mogli sprawiać, że ludzie nie zwracali na siebie uwagi, po czym nagle zaczęli dostrzegać. Zawsze więc ćwiczyła to, zawsze z różnymi skutkiem. Raz lepiej, raz gorzej. Zacznijmy od tego, że nie patrzyła cały czas na srebrnowłosego. Ale też nie robiła tego w sposób oczywisty. Dyskretnie, dyskretnie, nie za często. W nierównych odstępach czasu. Dookoła zleciały się kruki, z którymi chwilę siedziała. Zaraz potem wstała i skręciła. Wyglądała jak typowy przechodzień. Minęła się z niektórymi, po czym gwałtownie skręciła w kierunku srebrnowłosego. Była jednak tak skierowana, że musiałby nieco odwrócić głowę, aby ją w pełni widzieć. Albo żeby w ogóle ją widzieć. A na końcu stanęła przed nim. Jeśli wszystko dobrze poszło, to dopiero w tym momencie, kiedy się przed nim ukazała, to ją dostrzegł. Jeśli nie - no cóż, była wtedy dziwnym dzieckiem. Aż tak bardzo jej to nie przeszkadzało.
Zdała sobie sprawę, że czuje to dziwne mrowienie. Magiczna broń. No po prostu wspaniale.
- Boli cię ramię? - bardziej stwierdziła niż zapytała, choć w istocie rzeczy pytanie padło. Sięgnęła jedną ręką do kieszeni, gdzie trzymała swoje lizakowe skarby. Lizakiem by pogardził?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 75
Data dołączenia : 30/06/2015
Wiek : 17

PisanieTemat: Re: Park   Sro Lut 03, 2016 3:37 pm

Siedząc na ławce rozmyślając nad różnymi możliwościami spędzenia dzisiejszego dnia. Może po prostu wrócić do mieszkania i przespać resztę dnia, a może przejść się trochę po mieście i liczyć na to, że spotka kogoś znajomego. Było kilka możliwości, ale nie za bardzo miał ochotę na większość z nich. Najlepszym wydawało mu się wrócenie do mieszkania. Po mimo głębokich rozmyślań wciąż wiedział co się wokoło niego dzieje. W końcu jest w parku gdzie może pałętać się jakiś kieszonkowiec czy inny podejrzany typ. Nikogo tego typu nie zauważył. Z zamyślenia jednak wyrwała go postać dziewczynki, która zbliżała się w jego stronę w dość nie typowy sposób. Tak niby idąc do niego, ale nie do końca. Po chwili jednak wrócił z powrotem do rozmyślań. Lecz po chwili znowu coś wyrwało go ze spirali myśli. Był to dziewczęcy głos. "Czyli faktycznie próbowała się do mnie podkraść." stwierdził kierując swój wzrok na dziewczynkę stojącą przed nim.
-Tak, boli.-odpowiedział dość miłym tonem, nie wiedząc zbytnio czego nieznajoma może od niego chcieć-Mogę ci w czymś pomóc?-zapytał nie za bardzo wiedząc od czego powinien zacząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t534-gary-koi

avatar
Uczeń NOT
Posty : 41
Data dołączenia : 30/12/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Park   Pon Lut 15, 2016 6:26 pm

Młody białowłosy chłopak szedł nieco zamyślony przez zielone tereny parku. Ubrany był w białą koszulkę z krótkim rękawkiem z czarnym napisem "Death Soul", czarne jeansy z metalowym łańcuchem. Na dłoniach miał czarne szwy. Cieszył się z wolnych chwil podczas których mógł odsapnąć od szkolnego życia. Jako, że nie miał ich za wiele, delektował się każdą chwilą. Jako miejsce wypoczynku wybrał sobie park. Było to miejsce ciche, spokojne oraz pełne niezwykłej harmonii. Po krótkiej chwili wędrówki między zielonymi krzewami i grządkami pełnymi jakiś kwiatów usiadł na drewnianej ławeczce, w sumie niezbyt daleko od wejścia. Założył ręce za szyję i z przyjemnością rozglądał się w zamyśleniu po tym pięknym krajobrazie. Powoli już przyzwyczajał się do tego miejsca, szkoły oraz swojej partnerki o wdzięczynym imieniu Tsubaki. Mimo jednak, że to życie było bardzo przyjemne czuł, jakby mu w nim czegoś brakowało. Sam jednak nie miał do końca pojęcia czego. Co prawdę ciężko trenował by w spełnić w przyszłości swoją ambicję bycia najpotężniejszym władającym w Akademii Śmierci. Chwilami jednak się wahał. Tak naprawdę, nie miał zbytniego powodu aby walczyć z potworami. Co prawda, niektóre rzeczywiście dokonywały takich czynów, że napawało go obrzydzeniem oraz frustracją. Jedne jednak ze złych istot, zdawały się miewać chwilami rację w swoim rozumowaniu oraz pojmowaniu świata. Było to dla niego niezrozumiałe, jak to jest w ogólę możliwę. Starał się jednak w to nie wgłębiać. W Akademii zaczął pozyskiwać po raz pierwszy w życiu znajomych no i w końcu znalazł jakiś sens oraz cel swojego życia. Cóż, raczej jak na razie nie miał innego wyjścia. Do tamtego miejsca pasował mimo wszystko najlepiej. Tak więc pogrążony w rozmyślaniu odpoczywał na ławeczcę, owiewany od czasu do czasu lekkim chłodnym wietrzykiem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t858-tenka-fujisaki

avatar
Akolita
Posty : 83
Data dołączenia : 01/07/2015
Wiek : 17
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Park   Wto Lut 16, 2016 7:20 am

Nico zamyślony spacerował ulicami miasta Death City. Natrętna baba siedząca w jego głowie i cały czas mówiąca bez sensu zaczynała go już irytować. Najgorsze zaczęło się kiedy zobaczyła tam sobie jakiś park. Od razu jak małą dziewczynka skoczyła na broń pragnąc wejść do środka. Jak oczywiście można było się domyślić chłopiec nie miał takiej samej chęci, a wręcz przeciwnie, dążył do tego aby do tej „oazy spokoju”, jak to określiła jego siostra, nie wchodzić. Niestety kłócić się z nią nie lubił. Dlatego nie posiadając żadnego konkretnego celu podróży zgodził się wejść do środka. Był to jeden z momentów, w którym on chciał, aby ta wiedźma nie siedziała u niego w głowie.
W „dziczy”, jak to nazwał Nico, chodzili oni bez celu. Żeby było śmieszniej to Elizabet chodziła pomiędzy ludźmi jak gdyby była żywa i jak niby ktoś mógł ją potrącić. Oczywiście nic takiego zajść nie mogło, ponieważ aktualnie była ona duchem, zwykłą schizofremią Nicolasa. Czemu Schizofremią się pytacie? Tak? Nie? Nie? To dobrze bo nie chcę to wszystko opisywać po raz kolejny. Tak więc wracając do reakcji broni to jej woogóle nie było. Tylko czas od czasu spoglądał na nią. Od momentu wejścia do parku ich rozmowa skróciła się do minimum, przez co chłopiec został wciągnięty przez swoje myśli, wspomnienia i takie inne różne bzdety. Czując lekkie zmęczenie usiadł na najbliższej ławeczce, aby odpocząć. Nie zwracał uwagi na to, czy jest ona zajęta, czy nie.
Oczywiście ławeczka była zajęta, ale tylko przez jedną osobę, co chyba nie sprawiało problemu nieznajomej postaci, a Nico jak wcześniej było wspomniane to interesowało jak najmniej. Kiedy jednak otrząsnął się z transu myślowego, to od razu dokładnie obejrzał okolicę. Białowłosy oczywiście nie został pominięty. Pomimo tego Blondyn i tak nie chciał zaczepiać nieznajomych, nawet jeśli są oni z Shibusenu. Tak oto podobnie jak nieznajomy siedział na ławeczce prowadząc jakąś długą konwersacje ze swoją siostrą.

_________________
Wspomnienia wywołują ból. Najdotkliwszy zaś sprawiają najlepsze z nich.



ff9900 cc00ff 0099ff
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t536-nielubiany-przez-adminow-nico

avatar
Uczeń NOT
Posty : 41
Data dołączenia : 30/12/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Park   Wto Lut 16, 2016 10:10 pm

Pogrążony w swoich myślach białowłosy chłopak wpierw nie zauważył przybyłego do parku blondyna. Pochłonięty był bez reszty zastanawiam się nad wszystkim co go do tej pory w życiu spotkało. W końcu kiedyś na to trzeba było znaleźć trochę czasu co nie? Mimo wszystko jednak, że myślał nad tym tak długi kawał czasu, nie doszedł do żadnych sensowniejszych wniosków niż na samym początku. Snucie egzystencjalnych rozmyślań nie było dla niego codzienością więc w końcu po tak długim czasie jedynie pokręcił głową zniechęcony. Świat jest kiepski, ale co mógł na to poradzić. Mógł jedynieć robić to w czym był dobry i starać się go oczyścić z zła aby móc ochronić swoich najbliższych. Z drugiej jednak strony nie miał zbytnio kogo chronić. Niby fakt, miał rodzinę, a także od niedawna partnerkę. W sumie jednak słabo ich wszystkich znał, i nie był pewien co do nich tak w stu procentach. Westchnął cicho przez to wszystko. "Przestań się tak tym przejmować. Strona dobra jest najlepsza co nie? To skończ biadolić i zajmij się czymś pożyteczniejszym" - Pomyślał biorąc się w garść po czym oprzytomniał i rozejrzał się wokół siebie. Od razu dostrzegł, że podczas jego pobytu w chmurach koło niego pojawiła się inna osoba. Nieco go ten fakt zaskoczył, w końcu nie spodziewał się zbytnio by ktoś się zdecydował koło niego usiąść. Przyjżał mu się z ciekawości, zresztą i tak nie miał nic lepszego do roboty. Chłopak siedzący koło niego zdecydowanie nie wyglądał na kogoś zwykłego. Było w nim coś, co od razu mówiło, że nie jest zwykłym człowiekiem. Tenka uznał więc, że w sumie może warto by było jakoś do niego zagadać. Problemem jednak było to, że nie potrafił znaleźć jakiegoś dobrego tematu do rozmowy. Zatem póki nie miał o czym rozmawiać, nie mógł się odezwać. Bo nie było sensu marnować czasu na jakieś bzdety i nic nie warte uwagi. Po za tym zawaliłoby to całkowicie jego pierwsze wrażenie o nim. Podirytowalo go to trochę "A co to, jakaś piękna laska, że nie potrafię się do niego odezwać o niczym sensownym?"
- Po co ludzie i inne istoty ze sobą rozmawiają? Zawsze mają jakiś powód. Czasem trywialny, czasem ważny. Niektórzy chcą coś osiągnąć. Dlatego ja, nieznający się za bardzo na wybitnej sztuce prowadzenia rozmowy mam do ciebie pytanie. Masz może ochotę ze mną pokonwersować? Zawsze to lepsze niż się nudzić prawda? - Odezwał się w dość nieprzeciętny sposób i spojrzał na blondyna. Zawsze takie rozpoczęcie rozmowy to lepsze niż godziny siedzenia w milczeniu, choć mogło mu wyjść lepiej. Mniejsza jednak o to, chciał poznać tego interesującego chłopaka siedzącego obok niego. No i miał nadzieję, że mu się to uda a ten wstęp nie był odstraszający
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t858-tenka-fujisaki

avatar
Akolita
Posty : 83
Data dołączenia : 01/07/2015
Wiek : 17
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Park   Sro Lut 17, 2016 9:57 pm

Gdy białowłosy chłopak zaczął gadać, wyglądało to tak jakby nikt z rodzeństwa tego nie słyszał. Dziewczyna dalej latała po okolicy ciesząc się ze wszystkiego napotkanego a Broń nadal siedziała na ławce i spoglądała przed siebie. Można było to odebrać, jak ignorowanie współbiesiadnika, ale jak widać jemu to nie zaszkodziło. To samo się działo, kiedy skończył gadać. Dopiero po minucie Nico się odezwał.
- Rozmowa to łatwiejsza, szybsza i wygodniejsza niż wszystkie inne formy komunikowania się. A jak my wszyscy wiemy człowiek często nie lubi się wysilać. Po co się starać i pokazywać wieeele ruchów, żeby przekazać coś krótkiego co zapewne w mowie by wyszło szybciej, lepiej i (taniej xD) ciekawiej? Uważam, że nawet gdyby człowiek nie umiał mówić, to i tak by znalazł inny sposób podobny do tego, aby z kimś rozmawiać lub inaczej przekazywać informację. – Powiedziała kosa.
~Jestem pewna, że gdyby czas jaki człowiek przeznacza na paplanie o niczym zsumować, to wyszła by niezła sumka, jaką można by było korzystniej zainwestować. ~powiedziała Elizabeth kładąc ręce i głowę na barkach broni.
~Latanie po całym parku, pomimo tego, że nic nie czujesz i nikt cię nie widzi, nie jest dobrą inwestycją. ~zaczepił ją Broń, na co dziewczyna tylko prychnęła i nie skomentowała.

- Co do twojej propozycji, to czemu by nie. I tak umieram z nudów, więc gorzej pewnie być nie może.

_________________
Wspomnienia wywołują ból. Najdotkliwszy zaś sprawiają najlepsze z nich.



ff9900 cc00ff 0099ff
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t536-nielubiany-przez-adminow-nico

avatar
Uczeń NOT
Posty : 41
Data dołączenia : 30/12/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Park   Pią Lut 19, 2016 10:58 pm

Uśmiechnął się delikatnie do blondyna jak już ten zdecydował się odpowiedzieć na jego wypowiedź
- Masz rację, tak zapewne jest - Zgodził się z nim bez większych oporów. Mówił rozsądnie ni nie dało się przyczepić do żadnego punktu jego wypowiedzi. A przynajmniej Tenka nie miał do czego. Może ktoś inny miał, wiadomo, każdy ma jakieś swoje poglądy. Cóż zadowoliło go też, że będzie mógł zacząć konwersację z chłopakiem, który go tak zainteresował. Co prawda mógł spróbować zrobić to od razu, ale krótka chwili do namysłu przydała się bardzo do wyboru tematu rozmowy. Nie znał się za bardzo na prowadzeniu rozmowy, nie często miał okazję rozmawiać, ale sądził, że poradzi sobie jakoś i nie zanudzi biednego blondyna. Chociaż kto wie, jak na razie zaczął dosyć średnio. Jednak jak można ososądzać kogoś kto większość życia spędził w samotności. W sumie można, ale mniejsza już o to
- Chodzisz może do Shibunsenu? Czy może jesteś spoza? Jakby co nie mam nic przeciwko potworym i tego typu osobom, co są steretypowo złe - Powiedział ciepłym tonem. Następnie po krótkiej chwili, wiedziony dziwnym instynktem i być może głupotą, za którą mogło przemawiać coś więcej zapytał się
- Może chciałbyś zostać moim przyjacielem? - Zapytał prosto z mostu. Może kogoś by zaskoczył a nawet rozśmieszył tym dosyć szybkim pytaniem o coś tak ważnego. W sumie jednak nie miał żadnych przyjaciół, żadnych kandydatów na stanowisko. Po za tym, dlaczego blondyn miałby być osobą którą miał mniej ufać niż innym? Wszyscy byli równie nieprzewidywalni. Nie da się poznać nigdy w stu procentach żadnej istoty.  Po za tym nie wiedzieć czemu ale polubił już go
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t858-tenka-fujisaki

avatar
Mieszkaniec
Posty : 39
Data dołączenia : 22/08/2015

PisanieTemat: Re: Park   Sob Lut 27, 2016 12:03 pm

Nie była jakoś za specjalnie zdziwiona tym, że prawdopodobnie zbyt bardzo się postarała, żeby być ukrytą. Wiadomo, czasem im bardziej się czegoś chce, tym bardziej to nie wychodzi. Miała jednak wrażenie, że po części swój cel zrealizowała. Co prawda wynik tego jej nie satysfakcjonował w pełni, ale uznała to za dobry krok w przyszłe skradanie. Szczególnie się jej to udawało w tłumie, nawet jak wyglądała tak, jak wyglądała. Potrafiła sprawić, że jej kolorowa szopa na głowie nie stawała się obiektem zainteresowania. Cóż, miała tylko trzynaście lat i nie zamierzała nawet udawać, że ma mniej. Dopóki nie mówili do niej zbyt ironicznie i traktowali, jakby miała upośledzenie, to nie narzekała. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że wciąż jest tylko dzieckiem, nie do końca nawet nastolatką. Mogła się poważnie jak na swój wiek zachowywać, ale nadal miała urocze i dziecinne nawyki i odruchy. W pierwszej chwili chciała delikatnie przewrócić oczami, bo się jej nie udało. Takie okazanie delikatnego poirytowania.
Odpowiedział jej miło i uprzejmie, a jej ciało wyraźnie jej mówiło, że to broń. Kolejna osoba z Shibusenu, tej pieprzonej zawodówki. Cóż, miała tylko nadzieję, że wszyscy nie są tak cholernie wkurzający jak Malinowy Cesarz z alejek. Chwilę patrzyła na niego beznamiętnie, jakby się zacięła. Podczas gdy w środku wszystko działało prawidłowo, a skupiała się na tym, jakim on może być człowiekiem. Taka pojedyncza myśl, nad którą chciała się zastanowić. Zaraz potem sięgnęła do kieszeni swojego odzienia i już chciała wyjąć z niego łakocie, podczas gdy jej uwagę przykuły inne osoby. Blondyn i białowłosy. Jeny, to w Ameryce też jest przewaga blondynów? Zawsze się jej wydawało, że to jednak jakoś wyrównane jest, a nawet że to ciemne włosy przeważają. Szybko odsunęła od siebie ten temat i chwilę na nich patrzyła. Przysłuchiwała się też ich rozmowie, która wydawała się jej... dziwna. W sensie, strasznie nienaturalna. Nawet jeśli to ona wyskakiwała z takimi tematami, to druga osoba okazywała jakiekolwiek zdziwienie, próbowała także ją zaskoczyć. Ale miała wrażenie, że z tą jest ewidentnie coś nei tak. Tylko co?
Znów skupiła się na swoim pierwotnym celu. Złapała go za rękaw drugiej ręki, żeby nie spowodować u niego bólu. Delikatnie pociągnęła, wciąż mając ten sam wyraz twarzy - dziwnie beznamiętny, ale jednocześnie całkowicie naturalny. Wskazała przelotnie wzrokiem przybyłą dwójkę, która tak de facto znajdowała się dość blisko nich.
- Nie chciałbyś się może ze mną przejść? Chętnie przeniosłabym się w miejsce, gdzie będziemy słyszeć siebie wzajemnie. Nie chciałabym przeszkadzać innym, wystarczy, że jedną osobę już złapałam - powiedziała, po czym zaczęła ciągnąć za sobą chłopaka. Wyglądała tak, jakby wiedziała, gdzie ma się udać. To dobrze. Bo plan się dopiero formuje. Ale na pewno gdzieś się zatrzymają!

//ZT + Gary//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Akolita
Posty : 83
Data dołączenia : 01/07/2015
Wiek : 17
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Park   Nie Lut 28, 2016 10:18 am

Nico siedział jak siedział i nawet się nie poruszył. Wzrok miał skierowany przed siebie i się zastanawiał. Po jakimś czasie odpowiedział.
- Przyjacielem powiadasz? Chłopaka, z którym siedzisz na ławce? Nieznajomy, o którym nic nie wiem chce, żebym został jego przyjacielem. Czemu by nie? – Powiedział, a po chwili dodał.- Pewnie nikt ci nie mówił, żeby nie zawierać znajomości z NIEZNAJOMYMI. - To ostanie słowo Nico nieznacznie podkreślił, starając sie sprowokować, aby rozmówca powiedział dwa słowa o sobie.
~A ty to serio powiedziałeś, ze chcesz zostać jego przyjacielem?
~ Spokojnie jak coś to mam nadzieję, że uda mi się obronić samemu.
Co do tego nie za bardzo był pewny, ponieważ nie znał siły przeciwnika. Po prostu on wierzył, że siłą jaką posiada, da radę się obronić. Na pewno, gdyby tu była by jeszcze Leo, to o niczym by się nie przejmował, ale ostatnio nigdzie nie mógł jej znaleźć. Po tamtym lesie więcej jej nie zobaczył. Ciekawiło go gdzie mogła pójść... ale ... nie mógł jej znaleźć. Dlatego w miejscu, gdzie miała być pewność wygranej, zagościł się cień wątpliwości.

_________________
Wspomnienia wywołują ból. Najdotkliwszy zaś sprawiają najlepsze z nich.



ff9900 cc00ff 0099ff
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t536-nielubiany-przez-adminow-nico

avatar
Uczeń NOT
Posty : 41
Data dołączenia : 30/12/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Park   Wto Mar 01, 2016 10:37 pm

Uśmiechniął się delikatnie do blondyna. Spodziewał się podobnej reakcji dlatego więc  odpowiedź miał już przygotowaną
- Tak, słyszałem, że nie powinno się tak ufnie obchodzić z nieznanymi ludźmi. Jednak co z tego jeśli zdradzić potrafią nawet najbliżsi najwspanialsi przyjeciele, rodzina a nawet samemu się można oszukać. Niebezpieczny w tym świecie może być każdy, nigdy się w pełni nie pozna drugiego człowieka. Poza tym, czym byłoby życie bez odrobiny urozmaicenia. - Powiedział pewnie, nie wahając się nawet przez moment
- Nazywam się Tenka Fujisaki, pochodzę z Japonii. Jestem ucieleśnieniem mnicha wojownika. Świat dopiero poznaje, muszę przyznać, że mi przypadł do gustu. W tym mieście pojawiłem się dopiero niedawno. I z chęcią zapoznam się z tobą, przyszły przyjacielu bądź przyczyno mojej zguby. - Przedstawił się mówiąc to spokojnym, wesołym, niemal beztroskim tonem. Spojrzał z zaciekawieniem na swojego rozmówce, oczekując reakcji na rzucone przez niego słowa. Nie oczekiwał na nic, więc był gotowy na wszystko. Proste i skuteczne. Czy jego sposób życia i zachowanie ma sens? Każdy ma zapewne własne zdanie na temat. Na pewno nie udało  się ukryć, że jest zainteresowany swoim rozmówcą i nie lekcewarzy go, nawet jeśli może wydawać się inaczej. Bla bla bla, rozmowa stanęła w martwym punkcie więc po dłuższym czasie Tenka się ewakuował.

Z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t858-tenka-fujisaki
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Park   

Powrót do góry Go down
 
Park
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
 Similar topics
-
» Pomnik Piotrusia Pana
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Centrum miasta-