IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala z teleskopem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Sala z teleskopem   Pią Kwi 03, 2015 11:56 pm

- Banda idiotów... - powiedział rozglądając się po pomieszczeniu patrząc po mordujących się osobach. Kompletnie tego nie rozumiem, on czuł, że i tak będzie trzeba coś tutaj zrobić nim ten gaz się uniesie po sam sufit, bo chyba zaczął wędrować coraz wyżej. Może by tak poczekać, aż wszyscy się wytępią? Chociaż to raczej nie będzie zbyt dobre wyjście. Jednie westchnął próbując się uspokoić, jego dłoń drżała, a on sam odwrócił się w stronę Alice.
- Huh... - by od razu ruszyć w jej kierunku, by ją podnieść, by za bardzo się w tym gazie nie skąpała. Oczywiście uważał, by się nie potknąć.
- Nie polecam tutaj siadać - powiedział prawie podnosząc ją na siłę, byleby podnieść ją ponad poziom gazu - Chyba, że chcesz skończyć jak oni - pokazał palcem na ludzi, którzy już leżeli. A rękami trzymał ją gdzieś na wysokości bioder - Osobiście nie polecam, raczej nie wyglądają na... zbytnio żywych - cały czas próbował zachować zimną krew...
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Sala z teleskopem   Sob Kwi 04, 2015 2:40 am

Alice w pewnej chwili poczuła, jak temperatura zaczęła się obniżać. Jakim cudem? I to na dodatek w takim tępie? Rozejrzała się dookoła, jakby szukała odpowiedzi, jednak nic nie wskazywało, ani nie podpowiadało, dlaczego. Dość szybko zapomniała o tym, bo chwile później zaczęła się osuwać dość szybko na ziemie. Próbowała się jakoś podeprzeć dłońmi, jednak za każdym razem się ześlizgiwały. Zadarła głowę do góry, aby zyskać jak najwięcej czasu i spojrzała błagalnie na Emiliana, mając nadzieje, że zaraz się odwróci. Na koniec złapała powietrza tyle ile się dało i zamknęła oczy, jednak po chwili poczuła na sobie czyjeś dłonie, więc natychmiastowo je otworzyła. Gdy wróciła do pionu, odzyskała troche siły w nogach. Złapała się mocno dłońmi za jeho koszulę czy co on tam miał i słysząc uwagę, spojrzała w stronę leżących już trupów... Chociaż gdzie by nie spojrzeć to tam leżały... No prawie wszędzie.
- Przepraszam.- Powiedziała obniżonym głosem i spojrzała w dół. W końcu to ona robi mu problemy. O wiele łatwiej byłoby mu przeżyć w tym miejscu, gdyby nie miał jej przy sobie. To przecież on przed chwilą uratował jej życie a nie ona mu. Puściła się go i odgarnęła włosy z twarzy, by następnie oddać mu chustę.
- Tobie się chyba bardziej przyda.- Powiedziała a na jej twarzy pojawił się delikatny, wymuszony uśmiech w stylu "wszystko będzie dobrze". Ponownie rozejrzała się po tym miejscu i za każdym razem nie mogła uwierzyć. To było dla niej zbyt przerażające, zwłaszcza dochodzący do nozdrzy metaliczny odór krwi. Złapała mężczyzne za ręke i delikatnie pociągnęła.
- Wiesz, lepiej chyba będzie jeśli nie będziemy stać w jednym miejscu. Może mniej będziemy się rzucać w oczy i będziemy trudniejszym celem?- Taaa... Nadzieja matką głupich. Po chwili ukazał się jej obraz, jak przysłowiowy brat morduje brata. Strach ponownie ją sparaliżował i zatrzymała się w miejscu. Gdzie to nie jestem w stanie stwierdzić. Następnie zaczęła się cofać, jakby nie chciała być kolejną ofiarą. Nic dziwnego, że się tak bała, to było dla niej nieprawdopodobne. Zatrzymała się dopiero, gdy wpadła na Emiliana. Przerażony wzrok miała nadal wbity w morderce i nawet nie mrugnęła.
- Prosze, zabierz mnie stąd.- Powiedziała zaciskając swoją dłoń na jego. To zadziwiające jak strach wpływa na człowieka. Gdyby miała mniej lat to może by się rozpłakała. Oczywiście miała szklane oczy, ale nie ze strachu tylko z widoku śmierci innych i świadomość, że nawet nie może im pomóc, a umierają tak blisko niej. Chociaż była dość łatwym łupem, więc miała też inne powody do strachu. Siebie nie da rady obronić, ale dla bliskich może się poświęcić w ich obronie.
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 22/02/2015
Wiek : 37
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Sala z teleskopem   Nie Kwi 05, 2015 4:17 pm

W czasie gdy dziewczyna schylała się po leżący na ziemi sztylet, dziwna mgła, której pochodzenia ni jak nie potrafiła wytłumaczyć, zaczęła się zbierać powoli i kłębić tak, że Akane nie widziała właściwie sztyletu i chwytała go bardziej pamiętając gdzie leży. Jak to bywa gdy nie widzi się, co właściwie się robi dziewczyna źle chwyciła sztylet. Początkowo nawet tego nie zauważyła, zbyt zdenerwowana. Dopiero gdy wróciła na "swoje" miejsce za Hanem i sztylet wyślizgnął się z jej ręki raniąc boleśnie wnętrze dłoni. Akane spojrzał na zranienie sądząc, że to płytka rana, która zaraz sama się zagoi. Nóż jednak zostawił po sobie głębokie rozcięcie z którego obficie wypływała krew, spadając wielkimi kroplami w gęsty dym, który wydawał się być z każdą chwilę coraz gęstszy. Dziewczyna sięgnęła do swojej apaszki, zdjęła ją i owinęła nią dłoń szczelnie, by choć odrobinę zahamować upływ krwi. Przytuliła zranioną rękę do siebie. Pozostawało mieć nadzieję, że broń nie była w żaden sposób zatruta.
Spojrzała na kłębiące się na podłodze chmury dymu. Jakoś nie specjalnie miała ochotę schylać się i grzebać w tym dymie w poszukiwaniu sztyletu. Rozejrzała się więc po sali by zorientować się co dzieje się z otaczającymi ją ludźmi i czy nikt nie próbuje zaatakować jej i Hana. Widok który zastała utwierdza ładnie ją w przekonaniu, że lepiej nie grzebać w dymie. Każdy, który wpadł w niego już nie pojawiał się na powierzchni.
Spojrzała na stojącego obok niej Hana
- Co teraz?
Wyszeptał sama do siebie, ale stojący tuż obok Han pewnie też to słyszał. Na prawdę nie wiedziała co zrobić. Z ranna dłonią tak na prawdę nie wiele mogła. Nie była oburęczna. Potrafiła posługiwać się bronią tylko prawa ręką, a ta była zraniona. Jak na razie mogła tylko obserwować ogólny chaos jaki zapanował na sali. Ludzie się nawzajem mordowali w szale. To wszystko było straszne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Sala z teleskopem   Pon Kwi 13, 2015 8:55 pm

//W sumie wstawię wam posta tym razem ja, bo Coldy ma troszkę na głowie. Z grubsza jest plan działania dla każdego z MG, więc raczej nie będę wchodził za bardzo w paradę Coldy.
Po wyskoku Furiku dał radę zaczerpnąć więcej powietrza, jednak to nadal było za mało by pozbyć się tego gazu z organizmu. Wylądował akurat całkiem dobrze, na 4 łapach tyle że problemem było zwrócenie na siebie trochę uwagi. Sporo osób mogło go zobaczyć, jednak tylko niewielu z nich faktycznie zareagowało na wilka. Byli zajęci mordowaniem siebie nawzajem i odcinaniem głów, a ich wzrok wydawał się taki… nienaturalnie szalony? Jakby Ci ludzie stali się gorsi niż zwierzęta? W każdym razie matki mordowały swoje własne dzieci, mężów i vice versa, kochankowie stawali się wrogami momentalnie kiedy doszła kwestia przetrwania jednego z nich. Podłoga zapewne wypełniała się posoką oraz ciałami poległych. Gaz tak szybko na szczęście nie szedł w górę z racji tego, że był dosyć ciężki, a co za tym idzie musiał być całkiem sporą mieszanką chemiczną. Za podwyższenie wilk mógł uznać pewnego rodzaju piedestał, na którym stał teleskop. Tutaj mógłby już nieco odetchnąć normalnym powietrzem. Mężczyźni stojący przed Furiku nagle zostali zajęci przez innych gości, którzy z małymi siekierkami rzucili się na nich przez co wybuchła kolejna szamotanina, a jęki agonii i rozpaczy oraz krzyki szaleństwa napełniały pomieszczenie. Ominąć było ich nie trudno, jednak do wyjścia z obserwatorium było całkiem sporo. Wiadomo, że przy głównym wyjściu ktoś stał i na pewno te kilka osób było dobrze uzbrojonych. W końcu od tak nie wypuszczą nikogo, a do wilka najpewniej strzelą chociażby z kwestii obronnych. Tak więc w końcu udało mu się dostać na to lekkie podwyższenie, na którym stała aparatura obserwatorium, pytanie tylko co teraz?
W tym czasie również reszta naszych bohaterów miała swoje problemy bo również i nimi zainteresowali się ludzie w pomieszczeniu. Do Akane i Hana zmierzała właśnie grupka 4 mężczyzn uzbrojonych w noże, a do Alice i Emila kolejna 4 uzbrojona w krótkie siekierki (wiecie takie do rąbania małych kawałków drewna). Był jeszcze czas by się przygotować do obrony, jednak ani oni ani nasi bohaterowie nie mogli przewidzieć tego co stanie się zaraz. Na moment można było usłyszeć lekki świst, a potem coś wybuchło od strony kopuły. Wybuch był na tyle mocny, że rozwalił spory kawał kopuły, ale teleskop na szczęście zamortyzował większe odłamki. Niestety praktycznie każdego w pomieszczeniu, kto nie mógł się o nic oprzeć praktycznie powaliło. Najdziwniejsze jednak w tym wszystkim było to, że w tym momencie nastąpiła kolejna seria wybuchów na zewnątrz. Można ocenić, że gdzieś od strony miasta zapewne.
Wtedy właśnie nastąpił jakiś wstrząs. Dosłownie, gdyż ziemia się trzęsła, a wraz ze wstrząsem wśród broni jak i reszty ludzi umysły zostały otrzeźwione przez strach. Strach, który przyrównując do tego co działo się wcześniej jest niczym. Poczucie jakby zaraz się miał umrzeć w najgorszych męczarniach. Do do potworów… one poczuły to trochę inaczej. Jakby walnął tuż obok nich piorun, a na zewnątrz szalała najgorsza z najgorszych burzy. Co więcej przez dziurę w suficie zaczęło coś wlatywać. Coś czarnego, co non stop robiło „kra, kra, kra”. Jedno było pewne, żadne z nich nie widziało takiej hordy wron, która nagle zaczęła atakować wszystko co się dało. Atakowały ludzi jak i terrorystów, a nawet naszych bohaterów. Było ich mnóstwo, więc walka konwencjonalnymi metodami odpadała, a dziobnięcia były bardzo bolesne. To jest dobra okazja by uciec, gdyż również terroryści musieli walczyć z ptakami. Dziobnięcia wron zostawiały po sobie zielone, wyglądające jak grzyb ślady które powoli się rozrastały po całym ciele. Nie było opcji by tego uniknąć z taką chmarą wron i elementem zaskoczenia, więc każdy z was został dziobnięty z 3-4 razy zanim mogliście podjąć jakąś akcję zapobiegawczą. Bardziej dziobały was po rękach i w okolicy szyi. Interesujący może być fakt, że wrony nie zapuszczały się w okolice tego gazu na wysokości podłogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Sala z teleskopem   Pią Kwi 17, 2015 9:10 pm

Starał się głęboko oddychać, aby pozbyć się substancji z płuc. Widział te wielką masakrę... Jak można być tak okrutnym? Ci ludzie... Zachowywali się dokładnie jak zwierzęta, a może nawet i gorzej... Furi gotowy był w każdej chwili użyć jakiejś ze swoich technik, jednak nie chciał ryzykować - zawsze mogło być gorzej, a technik Furi nie lubił zbytnio wykorzystywać w sytuacjach... Nieostatecznych. Nagle poczuł wstrząs, tak mocny... Wszystko działo się tak szybko. Czuł jakby coś od środka go rozerwało. Zaskomlił. Nagle do sali wleciała chmara czarnych ptaków. Ich ukąszenia tak bardzo bolały... Że też były tak nieznośnie! Furiku bardzo chciał się od nich opędzić, jednak miał pojęcie, że raz - mogły być "zatrute", a dwa - gdyby zabił jedną, pewnie reszta zaczęłaby go mocniej gryźć. Takie ptaki szybko nie odpuszczają. Podziobią, podziobią i odfruną. Przełknął ślinę i znosił bolące ukąszenia. Bał się jedynie tych obrzydliwych śladów, które zostawały. Oczy wilków są lepsze od ludzkich - widzą więcej z większego dystansu, więc nie dziwota, że zauważył jak te przebrzydłe ptaki atakują też terrorystów. Szansa! Można uciec! Wystarczy wykorzystać technikę. Kilka głębokich wdechów, wydechów. Wdech... Szybkie ruszy!
Chłopak ma na celu wykorzystanie swojej techniki - "Szybkie ruchy". Ma on zamiar wyskoczyć z piedestału tak daleko i wysoko jak tylko potrafi. Kolejno wylądowałby na podłodze, bądź odbiłby się od któregoś z gości, a kolejno (w przypadku drugim odbiłby się od gościa jak najdalej) wylądować na ziemi i bardzo szybko pobiec - jak tylko potrafi do wyjścia. Przy strażnikach bardzo nisko by się pochylił, a kolejno z impetem uderzyłby w drzwi. Gdyby zostały przez niego otwarte, ten wybiegłby z sali, jednak gdyby coś mu się stało, na przykład zrobiłby mu się słabo przez uderzenie, wtedy "wyłączyłby" technikę, aby nie zużywać energii, która teraz potrzebna by mu była do ucieczki. Gdyby natomiast z jakiegoś powodu zostałby zatrzymany przez strażników, to przy pomocy "włączonej" techniki postarałby się jak najlepiej ich "odstraszyć". Atakowałby głównie dłonie w których mają broń i ich czułe miejsca, na przykład twarz i szyję.
Powrót do góry Go down

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Sala z teleskopem   Sro Kwi 22, 2015 11:38 pm

Ptaszydła faktycznie chciały tylko troszkę podziobać, bo gdy faktycznie ktoś stawiał opór rzucała się na daną osobę większa chmara i zadziobywała delikwenta na śmierć. Najbardziej szamotali się goście i terroryści przez co to na nich skupiły się podniebne maszkary. Furiku całkiem dobrze to wykombinował i faktycznie dał radę się wydostać z pomieszczenia, a od tego tylko kilka kroków ku wyjściu. Przez okno obserwatorium mógł ujrzeć, że nad miastem wisi taka sama czarna chmara jak nie 10 razy większa. Pójście tam to chyba nie najlepszy pomysł, zwłaszcza że do tego osobliwego widoku dochodziły jeszcze płonące budynki oraz krążące śmigłowce. Jakby się przyjrzeć to na dachach niektórych z budynków znajdowały się sylwetki, które najwyraźniej walczyły ze sobą. Nie wyglądały jednak na jednostki policyjne, a bardziej kogoś z zewnątrz. Najemnicy, Shibusen, a może jakaś inna organizacja? Trudno z takiej odległości ocenić, jednak wilk miał teraz bardzo dobrą okazję do ucieczki z tego przeklętego miejsca. Na zewnątrz wszystko było zaorane przez kratery po wybuchach, a ciała walały się to tu to tam, skubane przez wrony.
Co się natomiast działo wewnątrz obserwatorium kiedy wilk był na zewnątrz? Otóż wrony dobijały resztę terrorystów i tych, którzy szarpali się najbardziej. Podłoga była czerwona od krwi, a ciała zadziobane przez wrony momentalnie wchodziły w stadium gnilne, a potem rozpływały się w osobliwe duszyczki które to wrony zjadały i odlatywały. Koniec końców nasi bohaterowie ostali się jako jedyni żyjący, a gaz przestał się ulatniać.

//Sorry że tak szybko kończę event, ale zostałem o to poproszony. Napiszcie sobie po 1 poście z ZT i wkleje wam duszyczki potem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Sala z teleskopem   Czw Kwi 23, 2015 1:10 pm

Adrenalina, tysiące wizji i... Już! Udało się! Wilk był teraz na korytarzu! Biegł prosto przed siebie - na zewnątrz. Przerażała go wizja tego miasta. Widział jak tam teraz jest, co się dzieje i doskonale wiedział, że pakując się w problemy tego miasta nie stanie się nic dobrego... Lepiej uciec do lasu, niezauważalnie, tam gdzie nikt go nie znajdzie, gdzie wszyscy dadzą mu święty spokój. Jedynym miejscem w którym czuł równowagę to las nieopodal "szkoły śmierci" - czy jak on ją tam nazywał po swojemu! Wdech, wydech! Ach, w końcu świeże powietrze! Nareszcie wolność! Trochę przyspieszył, biegł tymi ciemniejszymi uliczkami prosto do lasu. Nie oglądał się za siebie i starał nie zwracać uwagi innych. Z czasem zniknął w mroku czarnych drzew, chciał jak najszybciej zapomnieć o tym beznadziejnym miejscu.
[z/t]
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 22/02/2015
Wiek : 37
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Sala z teleskopem   Czw Kwi 23, 2015 6:57 pm

Miała złudną nadzieję, że inni goście obserwatorium, zamknięci z nią w sali z teleskopem, nie zainteresują się nią i Hanem. W końcu stali na uboczu, z dala od centrum zdarzeń. Lekko wystraszonym wzrokiem obserwowała co się dzieję w około modląc się by nikt nie podszedł do nich. Miała ranną rękę i nie miałaby jak walczyć nawet jakby chciała. Co prawda mogłaby się bronić walcząc zwyczajnie, bez broni, ale jakie szanse by wtedy miała, gdyby rzuciło się na nią trzech lub więcej? Raczej małe.
Jak to zwykle bywa z takimi modlitwami, nie została wysłuchana. Ledwie zaczęła zastawiać się, jakby tu wyjść, uciec od tego szaleństwa jaki zapanowała na sali, do niej i Hana zaczęło się zbliżać czterech uzbrojonych w noże mężczyzn. Akane jeszcze mocniej wcisnęła się za Hana, opierając o ścianę. Przyciskała zranioną dłoń do piersi i patrzyła na zbliżające się niebezpieczeństwo myśląc intensywnie o tym, co mogłaby zrobić. Niewiele przychodziło jej do głowy.
Szybko się okazało, że oparcie się o ścianę było dobrym posunięciem. Gdy budynkiem wstrząsnął silny wybuch, niszcząc część kopuły, Akane oparła się silniej o ścianę utrzymując w ten sposób równowagę. Nacierający na nią i Hana mężczyźni nie mieli o co się oprzeć, więc upadli, a dziewczyna mogła się jedynie modlić, żeby tak jak inni którzy mieli styczność z pokrywającym posadzkę dymem, już nie wstali.
Chwilę po tym wybuchu nastąpiły mniejsze, na zewnątrz, a następnie silny wstrząs, a po nim... strach. Czyste przerażenie. Akane poczuła się, jakby zaraz miała umrzeć w torturach. Jej serce zaczęło szybciej, oddech stał się szybszy i bardziej płytki. Ledwie minął wstrząs, do pomieszczenia zaczęły wlewać się całą chmarą wrony. Akane automatycznie schyliła się i zakryła głowę ramionami. Kucając tak miała głowę tuż nad  chmurą dymu pokrywającą podłogę. Kiedy uniosła  wzrok zauważyła, że wrony atakowały wszystkich zostawiając na skórze dziwne zielone plamy przypominające plamy pleśni. Terroryści byli zajęci obroną przed chmarą więc Akane nie wstając ze swojej przykucniętej pozycji zaczęła przesuwać się w stronę wyjścia. Nie poruszała się zbyt szybko, więc wroną udało się ją dziabnąć kilka razy. Mimo bólu posuwała się dalej, chcąc jak najszybciej opuścić pomieszczenie. Starała się nie reagować na wrony i ich dziabnięcia i jak najszybciej posuwać w stronę wyjścia. Gdy była tylko kilka kroków od drzwi wstała i biegiem wypadła za nie i odbiegła byle dalej od sali z teleskopem. Wybiegła przed obserwatorium, a tam okazało się, ze miasto też jest atakowane przez wrony. Nie za bardzo wiedziała gdzie mogłaby uciec. Wybrała drogę obrzeżami miasta, tam gdzie wredne ptaszyska już nie atakowały i ruszyła w stronę rodzinnej rezydencji.
{ zt }
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Sala z teleskopem   Nie Maj 03, 2015 9:41 pm

Dusze, dusze, dusze:
Furiku: 15
Akane: 13
Han: 13
Emil: 13
Alice: 13
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Sala z teleskopem   

Powrót do góry Go down
 
Sala z teleskopem
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Reszta Świata :: Europa :: Anglia :: Królewskie Obserwatorium w Grenwich-