IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pokój nauczycielski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Pokój nauczycielski   Pią Lut 20, 2015 7:57 pm

Wchodzisz i dostajesz belfrowym odczynnikiem w twarz. W skali wykraczającej jakiekolwiek twoje wyobrażenia. Małe pomieszczenie wypełnione szafkami, szafeczkami, krzesełkami, fotelami i innym badziewiem, które jeszcze na pewno pamiętało straszne, dziwne czasy, gdy szkoła jeszcze nawet nie istniała. A w środku tego całego motłoku znajduje się wybawienie nauczycielskie. Mekka pedagogiczna. Jedyny działający sprzęt (jak kopniesz) - ekspres do kawy. To tu właśnie kadra wpada, by odpocząć od hałaśliwej hałastry, buszującej po Shibusenie. Plotki głoszą, że oni tak naprawdę coś tam robią, ale to tylko legendy. Każdy wie, że się po prostu obijają.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Pon Mar 02, 2015 5:09 pm

Feliks dość niepewnie przekręcił kluczyk w drzwiach wchodząc do pustego jeszcze pokoju nauczycielskiego. Musiał odnieść wypełniony już dziennik, do którego wpisywali się odwiedzający bibliotekę uczniowie, a i przy okazji miał do wpisania kilka pochwał dla swoich pomocników. Każdy uczeń będący łącznikiem czerpał z tego spore korzyści - za to, że im się w ogóle chciało dobrowolnie zgłosić i wpaść na przerwie czy po lekcjach - między innymi co jakiś czas starannie wpisywał im dobre sprawowanie. Musiał się jeszcze zająć usprawiedliwieniem nieobecności jednego z ochotników, z którym przesiedział trochę księgując nowe książki, czym musieli się zająć w czasie jednej z ostatnich lekcji i trochę po nich.. Cóż, mimo tego, że ogólnie zajęć nie prowadził, też miał swoje powody, by odwiedzić pokój nauczycielski od czasu do czasu.
Odłożył dziennik, poprawił sobie włosy w małym lustrze wiszącym na ścianie, przyjrzał się twarzy, czy aby przypadkiem barwnik mu nie odprysł - zdarzało się to bardzo sporadycznie, ale przezorny zawsze ubezpieczony - po czym zasiadł do roboty papierkowej. Nie było tego dużo, jednak uzupełnianie takich drobnostek nie mogło mu umknąć.
Powrót do góry Go down

avatar
Nauczyciel
Posty : 13
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Pon Mar 02, 2015 6:36 pm

Spytacie się jak ktoś pokroju Diany mógł wytrzymywać tę całą sytuację? No... nie mógł. Sama kobieta była już trochę tym zmęczona. Od sytuacji na dziedzińcu minęło w końcu trochę czasu. Większość ran na jej ciele dawno się zagoiła, a resztę dało się przykryć makijażem. Lecz teraz mieli o wiele ważniejsze problemy, a raczej jeden główny, który spędzał nauczycielce sen z powiek. Wiedźmy i czarodzieje wzbierali na sile, a ich najsilniejsza osoba zniknęła. Tak po prostu wsiąknęła. Mowa oczywiście o Shinigamim, który bez żadnego uprzedzenia po prostu wyszedł i nie wrócił. No i co ona, jako wicedyrektorka miała zrobić? Stwierdzić, że umarł? Powiedzieć dzieciakom, że go nie ma? To zniszczyłoby ich morale. W dodatku sam Śmierć nie był jedyną osobą, jaka figurowała na liście zaginionych. Oprócz niego znajdowała się tam jeszcze Ashling. Niby nigdy nie nawiązały głębszej relacji, jednak to bądź co bądź aż dwa przypadki zniknięć kadry nauczycielskiej w tym miesiącu. Coś się działo, a ona nie mogła nawet przejąć stanowiska dyrektorskiego. Zresztą, czy chciałaby brać na siebie taką dużą odpowiedzialność? Oczywiście, że nie i nie planowałaby, nawet gdyby istniała taka możliwość. Kobieta westchnęła i weszła do pokoju nauczycielskiego. Jej piękne i zazwyczaj zadbane lico zdobiły znaki śladowej ilości snu, a także ogólnego wyczerpania. Kończyły jej się pomysły na to co właściwie powinna robić. Miała cichą nadzieję, że nikogo nie będzie w pomieszczeniu o tej porze, a jednak nie. Bibliotekarz robił coś z dziennikami lekcyjnymi. Powinna spytać co? Może i tak, ale w sumie mu ufała. Nie chciała, żeby jeszcze ktoś zaginął. Można rzec, że ostatnie wydarzenia ją zmieniły. Powinna iść na zakupy, rozerwać się, śmiać się, a teraz..? Usiadła na fotelu w pokoju i zamknęła oczy.
- Cześć - zamruczała cichutko i przyłożyła sobie ręce do twarzy. Powinna spać, a nie się zamartwiać o tę głupią szkołę. Nigdy jej nie lubiła. Sprawia same problemy. Czemu tak się martwiła o zwykłą nauczycielkę? I co najważniejsze. Jak powiedzieć Gabrielowi, że Ash została porwana?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t159-gdzie-jest-moj-konik-tatusiu
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Pon Mar 02, 2015 6:56 pm

Akurat kończył uzupełniać rubryczkę Aurory, gdy do pokoju ktoś wpadł. Cichutko wsunął się do pokoju i przysiadł na fotelu, ale Feliks podniósł wzrok z nad dziennika dopiero, gdy postawił swój podpis na samym końcu pochwały.
- Cześć. - odpowiedział i z początku spojrzał na wice-dyrektorkę bez większego zainteresowania. Dopiero, gdy przyuważył oznaki zmęczenia coś go ruszyło. Hmm, coś? Sam wyglądał jakby nie spał od miesiąca, chociaż jego aparycja w tym momencie była nienaganna - sińce pod oczami i chorobliwa bladość dodawała swoje. Zmarszczył lekko brwi i powolnym ruchem zamknął dziennik, na chwilę spuścił oczy na swoją dłoń trzymaną akurat na okładce. Zbierał myśli, by coś powiedzieć - nie należał do chętnego do rozmów towarzystwa, czuł, że Diana też nie była dzisiaj zbyt skłonna do konwersacji wszelakiej, ale miał wrażenie, że mimo wszystko przydałoby się jakoś zagadać, może nawet pomóc.
- Dobrze się czujesz? Wyglądasz na niesamowicie zmęczoną. - spytał próbując ukryć gdzieś niepotrzebny troskliwy ton i lekko zmartwione spojrzenie. Stwierdził, że po prostu chce jakoś zagaić, być uprzejmym. - Zrobić ci kawy? - dodał po chwili trochę niepewnie. Zawsze miał szacunek do kobiet i często wciąż doświadczał co nowych rzeczy, mimo wielu lat egzystencji.. gdzie właściwie co najmniej w połowie była biernym spędzaniem czasu, która nawet nie sprowadzała się do najprostszych relacji międzyludzkich. Mógł sprawiać wrażenie specyficznej persony, ale właściwie.. chyba był całkiem miły - przynajmniej się starał!
Powrót do góry Go down

avatar
Nauczyciel
Posty : 13
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Wto Mar 03, 2015 2:44 am

Diana westchnęła do siebie. Nie wiedziała, czy wolała siedzieć w ciszy i spokoju, napawając się tą chwilą wytchnienia, ale opiewać to w brutalne myśli na temat tego, co mogło właśnie dziać się z Ashling, czy może nawiązać bezsensowną konwersację z panem bibliotekarzem, który najpewniej wpisywał dzieciakom pochwały do dziennika. Ten to miał super życie, siedział, wysługiwał się bachorami i jeszcze mu za to dziękowały. Dziewczyna wyprostowała się bardziej i otworzyła oczy, przy okazji przekrzywiając głowę, jakby ta była za ciężka dla jej szyi. Pozbawione wyrazu tęczówki wlepiły się w Feliksa, bacznie mu się przyglądając. Ale jednocześnie intensywność gestu przełamana została beznadziejnością i brakiem chęci do życia, jakie wręcz epatowało z panny Blake. Kobieta została uraczona również taksującym spojrzeniem, co jej nie przeszkadzało, albo inaczej - miała teraz o wiele więcej problemów niż zamartwianie się o to, co pomyślał o niej pracownik. W innych okolicznościach fuknęłaby mu coś, ale teraz? Nie miało to sensu. Nawet przez myśl jej nie przeszło.
- Oprócz tego, że mam na głowie zniknięcie i prawdopodobnie śmierć dyrektora i nauczycielki, to nie, wszystko jest w idealnym porządku - rzuciła przesyconym sarkazmem tekstem i wróciła do poprzedniej pozycji. Przybicie w jej głowie osiągnęło maksymalny level. - Kawy? Poproszę. - powiedziała cicho i przygryzła dolną wargę. Nie wiedziała co zrobić, co powiedzieć, jak się zachować. Może jednak mieszanie się do konwersacji było złym pomysłem? Należało go spławić i pływać w kanionie smutku?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t159-gdzie-jest-moj-konik-tatusiu
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Wto Mar 03, 2015 3:39 pm

Wyczuł, że Diana jest naprawdę rozjuszona - pewno natłok wrażeń przygniótł ją z taką siłą, że biedna nie mogła się pozbierać, a Feliksa jedynie dziwiło, że jest z tym sama. Sądził, że tak ważna sprawa jak zaginięcie dwójki z kadry powinna być rozważana przez całe grono pedagogiczne. Oczywiście.. może tak było, ponieważ Feliks jako bibliotekarz rzadko kiedy w ogóle bywał w pokoju nauczycielskim, a co dopiero bywać na spotkaniach. Łuczak nie chciał się jednak wtrącać jakoś za bardzo, więc w ciszy zrobił dziewczynie kawę. Sobie nie, bo nie pijał, nie chciał roztopić sobie żołądka.. czy coś.
- Z cukrem czy mlekiem? - spytał spoglądając na nią i lekko ścisnęło go w klatce piersiowej. Nie przychodziło mu jakoś specjalnie łatwo odczytywanie ludzkich emocji - sam swoich bywało, że nie rozumiał, ale wystarczyło tylko jedno krótkie spojrzenie, by zauważyć w jak złym stanie jest panienka Diana. Zmęczenie emanowało z jej drobnej osóbki, widać było jak na dłoni, że cała ta sprawa niesamowicie ją martwi. Gdy widział ją kilka miesięcy temu jej nienaganna postawa i chłodne podejście sprawiło na nim wrażenie, a teraz.. Brak w niej było tej samej poważnej wice, której spojrzenie wprawiało go w nie lada zmieszanie.
- Nie sądzę, bym mógł ci jakoś pomóc. - zaczął spokojnie wpatrując się w ekspress. - Jestem podobno tylko bibliotekarzem, ale sądzę, że z twoją charyzmą z łatwością mogłabyś rozdzielić ciężar na osoby trzecie. - skończył i chwile się zastanowił, czy dobrze zrobił otwierając ten swój woskowy pyszczek. Wiedział, że Diana mogła zareagować bardzo, bardzo nieprzychylnie na takie rady byle bibliotekarza, którego jedynym zajęciem jest wpisywanie pochwał i odkurzanie książek. - Wiem, że jako wice masz wiele obowiązków, ale mimo tego wciąż jesteś człowiekiem. - odparł jeszcze i zanim zalał kawę zdał sobie sprawę, że nie ma cukru, więc jako dobry kolega stwierdził, że przydałoby się po niego pójść.
- Zaraz wrócę, idę po cukier. - dodał i zniknął za drzwiami. Zostawił ją samą ze swoimi myślami, o.

z.t


Ostatnio zmieniony przez Feliks dnia Pią Mar 13, 2015 10:03 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Nie Mar 08, 2015 10:02 pm

Tuż po wyjściu Feliksa ktoś zapukał do drzwiczek pokoju nauczycielskiego. Kiedy uzyskali zgodę na wejście uczniowie wprowadzili Trosta oraz Jaśminę do środka. Dwóch zostało na zewnątrz i pilnowało drzwi. Wszystko wykonywane z chirurgiczną i wojskową precyzją, której zostali nauczeni przez pewną osobę. W tym czasie władająca, która wprowadziła zgraję zasalutowała i schowała katanę do pochwy na plecach. Spojrzała na dyrektorkę, która najwyraźniej była nie w sosie i ważyła uważnie słowa.
- Dzień dobry Pani. Przyprowadziłam wiedźmę, która była na terenie szkoły bez stosownych dokumentów co jest jawnym pogwałceniem regulaminu tej placówki. Powołuje się ona na Pani słowo, ale nie ma jak tego potwierdzić.
Nie chciała już wypominać, że chociażby EAT mógł zostać o tym fakcie powiadomiony lub że wiedźma nie miała żadnego poświadczenia. Nie chciała dobijać dyrektorki, bo zwyczajnie może się to źle skończyć. Zresztą Pani Sierżant, bo taką ksywkę miała władająca wbrew ksywce była naprawdę miłą osobą, już nawet w pewnym momencie chciała zapytać czy wszystko w porządku, nawet widać było to w jej mimice twarzy, ale ostatecznie się powstrzymała. Jedynie spojrzała miłym wzrokiem na nieco przybitą Dianę - Czekam na rozkazy, a za drzwiami czeka jeszcze dwójka moich towarzyszy. Możemy odmaszerować? - zapytała dalej stojąc na baczność. Równa, nienaganna postawa typowo żołnierska. Oczywiście to wszystko w wypadku jak uzyskała zgodę na wejście, bo jeśli nie to zwyczajnie próbowała do skutku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Wiedźma
Posty : 44
Data dołączenia : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Pon Mar 09, 2015 6:59 pm

Jaśmina przez całą drogę czuła się jak najprawdziwsza atrakcja. Na szczęście większość uczniaków z Shibusen miała w tym czasie lekcje, ale zdarzały się i takie ewenementy, które jakimś cudem albo ich nie miały albo ulotniły się z nich w jakiś sposób. Dziewczę zwisało smętnie z barku wilkołaka - którego ci znali jako kucharkę szkolną, więc ciekawie - i wpatrywała się w dwóch EAT, którzy szli za nimi. Jeden z nich wyglądał na równie nadętego co głównodowodząca, a drugi sprawiał wrażenie przyjemniejszego typka. Raz czy dwa razy uśmiechnęła się do niego uprzejmie, ale raczej nie był skory do jakichkolwiek kontaktów z wiedźmą. Mimo wszystko miała nadzieję, że zmieni swoje nastawienie.. chociaż trochę, gdy już pani Diana opieprzy tą nadymaną pannicę.
- Hyclu, weź mnie trzymaj mocniej, bo zlecę. - westchnęła mocniej trzymając się koszulki mężczyzny. Nie wydała się z tym, że wiedziała o jego przypadłości, a przynajmniej sądziła, że wiedziała, więc nawet w myślach używała wielu zastępczych słów. Teraz, gdy miała szansę trochę sobie na nim po zwisać pluła sobie w brodę, że nie wstała szybciej i nie zdecydowała się iść o własnych siłach. Mogła przecież szybko wyjąć miotłę.. Przynajmniej wyglądałaby poważniej poruszając się na niej jak gwiazda popołudnia, niczym bogaty Turek na latającym dywanie z eskortą podwładnych. Nawet wyobraziła sobie siebie w ciuchach prosto z Egiptu z doczepianym wąsem.. Powstrzymała się od parsknięcia śmiechem, chociaż poprawiło jej to humor.
Gdy już dotarli do pokoju nauczycielskiego, wiedźma jakimś cudem wyślizgnęła się z ramion wilkołaka szamotając się trochę. Jakoś wyszło - sama naprawdę nie wiedziała jakim cudem, może mężczyzna stwierdził, że już nie ucieknie i uśpił swoją czujność.
Wiedźma stanęła obok, a gdyby mężczyzna znów chciał ją złapać szybko postąpiła duży krok w bok poprawiając przy tym spódniczkę. Nawet jeśli by tak nie zrobił i tak fuknęła na niego i poprawiła włosy.
- Uszanowanko, pani Diano. - uśmiechnęła się przyjaźnie do wicedyrektor. - Jak zdrówko? Jak ostatnio się widziałyśmy wyglądała dużo pani lepiej! - odparła lekko zatroskanym tonem, ale nie ruszyła w jej stronę. Stała na swoim skrawku podłogi i trzymała łapki na wierzchu, co by tyran się nie przyczepił, chociaż i tak jej przerwała zdając raport dziewczynie. Zmarszczyła lekko nos, chciała być miła dla pani wice, a ta się wtrynia..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t273-raz-na-miotle-a-raz-pod-miotla
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Wto Mar 10, 2015 7:01 pm

Generalnie to ta cała otoczka salutowania i chodzenia w szyku mocno go bawiła. Nie żeby był jakimś śmieszkiem ze wszystkiego, ale w łepetynie nie mieściło mu się zachowanie normalnych uczniów w ten spokój. Jak z tych dokumentów o Korei Północnej. Szedł tak sobie spokojnie mając nadzieję, na jak najszybszy koniec tej maskarady. Niestety, otaczający go uczniowie nie mieli dobrego tempa przez co parę razy musiał wykonywać dziwne kroki, tak żeby nikogo nie podeptać. Ta tutaj samica z mieczem mogłaby uznać to za bunt, czy coś. Westchnął uświadamiając sobie, że znowu siedzi w beznadziejnej sytuacji przez wiedźmę. Podrzucił wpijającą mu się w ramię czarodziejkę.
Kiedy już byli u dyrektorki zostało mu jedynie grzecznie kiwnąć głową, zluźnić chwyt młodej (która wyraźnie z tego skorzystała) i czekać na dalszy rozwój wydarzeń. Spytacie czemu ten "samiec alfa" tak twardo trzymał się spokoju, kuląc niemal ogon przez wodzem placówki? Przecież była jego przełożonym. Co miał jej zrobić, kiedy wyraźnie stała między nimi różnica autorytetów? Nie był przecież debilem, tylko spokojnym wilkołakiem. Jakkolwiek to zabrzmi.
Powrót do góry Go down

avatar
Nauczyciel
Posty : 13
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Czw Mar 12, 2015 4:20 pm

Rozjuszona? Na pewno nie była wściekła. Choć może trochę? Zdecydowanie dzisiejszy dzień dał się jej we znaki. Szczególnie po wyjściu Feliksa zrobiło się jej tak trochę bardziej chujowo niż wcześniej, a przecież wiedziała, że on do niej wróci. No więc czemu się działo tak, a nie inaczej?
- Bez sensu. - rzuciła do siebie w myślach i zmarszczyła brwi, przy okazji poprawiając sukienkę, w jaką była akurat ubrana. W tym momencie do pokoju nauczycielskiego wpadli ludzie. I Trost. Kobieta nigdy za nim szczególnie nie przepadała, neutralne pole dla głupiego, brudnego psa. Ale spokojnie, wtedy wicedyrektorka jeszcze nie wpadła w szał. W spokoju wysłuchała, czemu to jej uczniowie z EAT zawracają głowę swojej przełożonej. No i na tym jej eden się skończył. Z gracją wstała z fotela i zmrużyła oczy groźnie. Mordercza aura wręcz od niej biła.
- Chcecie mi powiedzieć, że przyprowadziliście tutaj wiedźmę, której nie byliście pewni? - spytała ostrożnie. - Skoro jest w tej szkole, to znaczy, że ją wpuściłam. Myślicie, że nieautoryzowane wiedźmy od tak chodziłyby sobie po akademii?! - nakręcała się coraz bardziej, zbliżając do przybyłych. W tym wszystkim było coś tak przerażającego, czego uczniowie chyba jeszcze nigdy nie zauważyli u Diany. - Jak śmiecie marnować mój czas na takie bzdety?! Jakim w ogóle prawem w taki sposób przyprowadziliście tu ucznia?! - Problemy z jakimi się do tej pory zmagała wzięły nad nią górę. To już przeradzało się w czystą furię. - Jeszcze jeden taki wybryk, a degraduję całą waszą grupę! A teraz wynocha, macie lekcje. JUŻ. - Skończyła, otwierając drzwi i wskazując na nie palcem. Co bardziej spostrzegawczy zauważyłby, że pani wicedyrektor odrobinę się trzęsie ze złości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t159-gdzie-jest-moj-konik-tatusiu

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Czw Mar 12, 2015 8:48 pm

Jako tako większej sensacji nie budziły zachowanie Trosta czy Jaśminy, a bardziej w tej sytuacji Diana zabłysnęła. Oczywiście jak się później okaże bardzo na niekorzyść swojego stanowiska względem tego co mówił zawsze prawowity dyrektor szkoły. Wiedźmy były przebiegłe oraz zawsze stanowiły przeciwnika Shibusen, tak samo czarodzieje którzy od wiedźm byli potężniejsi i równie źli. Uczennica postanowiła trzymać język za zębami, jednak to było łamanie procedur, które stworzył przecież sam Pan Śmierć! Jako, że nieobce było jej amerykańskie podejście do przestrzegania protokołów bezwzględnie, zwyczajnie była skonfundowana. Skoro dyrektorka wiedziała, że wiedźma jest w szkole (bo akademią to formalnie nie jest, a organizacją. Shibusen jest placówką szkoleniową) to czemu nie dała jej odpowiedniego świadczenia? Przecież to by i jej zaoszczędziło problemów oraz reszcie uczniów! W pewnym momencie uczennicy przemknęło przez myśl, że wicedyrektorka słabo nadaje się na swoje stanowisko. Jest zbyt ufna względem zaciekłego wroga szkoły plus popełniła gigantyczne niedopatrzenie. A co jeśli uczniowie zwyczajnie zabiliby Jaśminę by pozyskać jej duszę? Przecież ani nie powiadomiła nikogo z EAT o tym fakcie, ani tym bardziej nie dała jej odpowiedniego pisma. Mało tego uczniowie postępowali by zgodnie z regulaminem szkoły, więc dyrektorka nie mogłaby ich wyrzucić lub nawet skazać za coś takiego. Tym bardziej, że Shibusen miał też inne placówki, gdzie uczniowie się mogli rozwijać, zwłaszcza EAT.
Jednak miarka się przebrała, kiedy nazwała Jaśminę UCZNIEM szkoły. To autentycznie wprawiło władającą w osłupienie, a broń aż się zdesynchronizowała i upadła na podłogę. Broń była dosyć niewysoką latynoską o czarnych, długich do ziemi dredach. Ubrana była w żółtą koszulkę na ramiączka oraz długie workowate czarne spodnie. Na nogach miała sandałki, a jej niebieskie oczy płonęły autentycznym zdziwieniem. Po chwili się podniosła i wróciła do formy broni, która spojawiła się na plecach władającej. Tych z tyłu oczywiście. Mało tego dyrektorka zaminusowała sobie również tym, że tak łatwo wpadła w gniew, w istną furię, a degradacja? Uczniowie pilnują porządku i mają być za to karani? To przechodziło wszelkie pojęcie co się działo w tej szkole, a jeśli Śmierć wróci to czarnowłosa wysnuje stosowny raport z tego co się działo. Diana w tym momencie autentycznie nadużywała swoich kompetencji jako wicedyrektorki i naginała pierwotne założenia szkoły. Może niedługo będą witać czarodziejów z otwartymi ramionami zamiast na nich polować? Uczennica wiedziała już, że dyrektorka nie jest w stanie racjonalnie myśleć i widzieć jakie to co zrobiła niesie konsekwencje. A co jeśli Jaśmina jest szpiegiem i wkupiła się swoją niewinnością w łaski Shibusen? Sama władająca bała się o szkołę oraz o to co się z nią stanie. Przecież z takim podejściem strategicznie byli zbyt łatwym kąskiem, gigantem na glinianych nogach! Oni mają bronić tego świata, a co w momencie kiedy od środka zostaną zniszczeni? Uczennica ocknęła się z osłupienia, kiedy dyrektorka wskazała drzwi. Uprzejmie przeprosiła i wyszła, zabierając ze sobą swoich dwóch kolegów, którzy wypytywali jak poszło i czemu ona była taka wściekła. Mało tego pytali dlaczego Mato jest taka blada, a ona przybliżyła im nieco to co tam zaszło. Uczniowie mieli dokładnie taką samą reakcję jak ona i również zbledli. Nie dlatego, że mogła ich czekać degradacja, tylko z powodu takiego karygodnego zaniedbania kwestii bezpieczeństwa uczniów i szkoły. Wieść o poczynaniach dyrektorki dosyć szybko rozniesie się po EAT i po zaufanych osobach. Może być tego pewna, tymczasem uczniowie udali się na swoje zajęcia. Wiadomo też, że uczniowski komitet dyscyplinarny uważniej będzie się teraz szkole przyglądał. Mato w tym czasie wyciągnęła telefon i najbardziej zaufanym EAT przekazała wiadomość, że szkoły muszą sami pilnować. Nie ma co liczyć na nauczycieli, gdyż w szkole jest wiedźma uznawana za uczennice.

+1 duszyczka dla was moi drodzy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Pią Mar 13, 2015 8:56 pm

//Sorry, za nietrzymanie kolejki, ale trzeba się Zaćmić się na czas

Trost obserwował po cichu całą sytuację, do głowy wpadł mu gdzieś mało grzeczny epitet opisujący wiedźmę, ale generalnie to za dużo komentarza nie miał. Nie widział sensu oceniania tego wszystkiego, bo co jak co, ale od dopiero niedawna... Chodził z mopem po stołówce? Nakładał uczniom na tace żarcie? Absolutnie nic nie miał do całego bałaganu związanego z walką dwóch stron, ot zauważył czaroluda, przytrzymał, pobawił się w noszenie worka ziemniaków, bo chyba wypadało.
Nie rozumiał też powodu całego krzyku. Znaczy. Co było dziwnego w tym, że uczniowie interesowali się podejrzanymi osobami i je zgłaszali? Nie no, w sumie ich robota. Kolejny powód do degradowania samic na wysokich stanowiskach - trafi się takim gorszy dzień to straszliwsze bywają od wściekłych potworów. Kiedy sytuacja się skończyła, a najwyższy autorytet w placówce jeszcze cudem nie zionął pianą z pyska wzruszył ramionami, poklepał małą wkurzającą wiedźmę po głowie, po czym ruszył do wyjścia. Jeszcze przed tym kiwnął grzecznie głową. Musiał w końcu uwinąć się z bałaganem osiedlającym stołówkę. Szczególnie, że mu ktoś kuźwa stoły podeptał bo tak.

z/t
Powrót do góry Go down

avatar
Wiedźma
Posty : 44
Data dołączenia : 27/02/2015

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Pią Mar 13, 2015 9:52 pm

Jaśmina słysząc wybuch Diany od razu schowała się za wilkołakiem, a gdy skminiła, że to nie na nią uśmiechnęła się tylko pod nosem i stanęła obok niego podpierając dłońmi boki. Zdecydowała, że jeśli tak się sprawa ma to na razie odpuści sobie zwiedzanie Shibusenu i najwyżej za kilka dni wróci do dyrektorki, gdy cała akcja już się uspokoi, a panienka będzie jakiejś dobrej melisie. Chociaż, gdy wiedźma zrozumiała, że została nazwana uczniem przez pierwszą chwilę miała zawiechę podobną do broni pani Zarozumiałej. Złote oczy dziewczęcia zrobiły się duże jak spodki, ale szybko się ogarnęła i zmarszczyła brwi. Splotła dłonie za plecami i cichutko czekała na koniec wybuchu złości, a gdy już się skończył obserwowała jak po kolei uczniaki wychodzą z sali, a za nimi pieseł. Właściwie zdała sobie sprawę, że dalej nie wie jak ma na imię..
- Dziękuję i przepraszam za problem. - odpowiedziała aż dziwnie zbyt dojrzałym głosem jak na takiego bachora. Wciąż brzmiało to bardzo przyjaźnie i co najważniejsze uprzejmie, ale nie chciała się wygłupiać. Nie, jeśli Diana była tak poirytowana.
- Poczekam aż sprawa się uspokoi i wtedy wrócę. Nie chcę, by moje przebywanie tu było aż tak wielkim problemem. - odparła korząc się z lekka, ale bez przesady. Potem wycofała się tyłem do drzwi i.. wyszła machając jeszcze kobiecie. Zdecydowała, że wyleci przez okno w jakimś pustym, ustronnym miejscu, nie chciała narażać się na kolejny szwank wychodząc głównym wejściem. Musiała usunąć w cień jak.. wiedźmo-ninja!

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t273-raz-na-miotle-a-raz-pod-miotla
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Pią Mar 13, 2015 10:07 pm

Feliks oczywiście jak coś obiecał to dotrzymywał obietnicy, więc zgodnie ze swoimi wcześniejszymi słowami wrócił do pokoju nauczycielskiego z cukierniczką w dłoniach. Musiał zawędrować aż do stołówki, w której o dziwo nie było żywej duszy, ale.. ale jakoś dał radę! Mijał się z poirytowanymi uczniami EAT'u - znał ich, ponieważ często odwiedzali specjalne działy - ale zignorował sytuację. To była sprawa między nimi, a dyrektorką, więc nie wtryniał nosa. Może sama my o tym opowie, a może nie? W drzwiach prawie wpadł na jakąś blond dziewczonkę, której w życiu na oczy nie widział, ale ta zwiała zanim zdążył się jej przyjrzeć. Wzruszył ramionami i wszedł do pokoju znajdując tam dalej Dianę, chociaż trochę.. w gorszym stanie niż ją tu pozostawił.
Spokojnie podszedł do filiżanki, zalał ją wodą i razem z cukrem postawił na stoliku obok fotela Diany. Potem wrócił do swoich dzienników, wyjął kolejny i przysiadł z nim do stołu. Położył przed sobą i spojrzał na dyrektorkę podpierając podbródek na pięści.
- Coś się stało, gdy mnie nie było? EAT wyglądało na niepocieszonych. - odparł próbując idealnie wyważyć słowa, coby zbyt nie zdenerwować kobiety, ale też nie być zbyt nachalnym. Był ciekawy czy ta zastanowiła się nad jego wcześniejszą radą, chociaż miał prawie-pewność, że ta o tym totalnie zapomniała. Może to i lepiej?
Powrót do góry Go down

avatar
Nauczyciel
Posty : 13
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Czw Mar 19, 2015 12:14 pm

W chwili, w której uczniowie wyszli, Diana zamknęła drzwi i wszystko z niej zeszło. Cała złość przepadła, zmieniając się w zwyczajne przygnębienie. Wiedziała jak to wyglądało - owszem. Nie powinna też tak reagować, ale nie ona się prosiła o posadę w tej szkole. Wybrał ją Shinigami. Miała po prostu dość problemów. Dyrektor znika, Ashling znika, kolejni uczniowie wpadają w paranoje, uczniowie EATu, którzy przyprowadzają wiedźmę... Czemu tak się dzieje? Czemu oni wszyscy są tacy negatywnie nastawieni? Przecież Jaśmina nic im nie zrobiła, a została tak potraktowana. Jedyne czego chciała Diana, to zakończenia tej farsy.

Gdy Feliks wszedł do pokoju nauczycielskiego, kobieta bez słowa rzuciła mu się z płaczem na szyje. W sumie nie myślała o tym co robi, jak będą widzieć ją uczniowie, czy straci pracę, czy najważniejsze - co jej ojciec na to wszystko powie.
- Przepraszam - wyryczała mu w ubranie, jednak nie odlepiła się od bibliotekarza. Cukier, który jednak nie został w porę odstawiony na stół został rozsypany po ziemi. Czy kogoś to obeszło w ogóle? Nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t159-gdzie-jest-moj-konik-tatusiu
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Czw Mar 19, 2015 12:34 pm

Dobra, tego się nie spodziewał, a w życiu by się nie spodziewał, że.. wicedyrektor rzuci mu się na szyję? Musiała być naprawdę zdesperowana, że szukała ukojenia nawet w ramionach bibliotekarza introwertyka. Oczywiście ten nie odrzucił jej, nie odsunął ani nie pokazał w żaden sposób, że niesamowicie go to zdziwiło, po prostu po krótkiej chwili loadingu leciutko ją objął przytulając do siebie. Chyba tak robili ludzie.. przynajmniej miał nadzieję. Zignorował cukier, zignorował fakt, że jego sweter pewnie będzie trochę wilgotny - chciał wierzyć, że jakoś to jej pomoże - byleby jakkolwiek poczuła się lepiej.
Jednak najgorszy w tym wszystkim był fakt, że Feliks nie miał pojęcia co powiedzieć. Głos uwiązł mu w gardle, przepływające myśli nie przynosiły rozwiązań. Dla niego najbardziej nielogicznych i zagadkowych istotek były właśnie kobiety, a gdy teraz jedna z nich przytulała się do niego płacząc - na szczęście nie z jego powodu, ale zawsze - poczuł się trochę nieporadnie.
- Nic się nie stało. - odparł tylko uśmiechając się lekko, tak jak miał w zwyczaju. Przytulanie się do Feliksa mogło być dość dziwnym uczuciem, ale właściwie stwierdził, że Dianie to pewnie wszystko jedno.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Sro Maj 06, 2015 11:57 pm

Ishina wreszcie dotarła na teren szkoły, a dokładnie do pokoju nauczycielskiego. Właściwie to tutaj miała się znaleźć najpierw, ale jeden z uczniaków ją zaczepił i jakoś tak wyszło, że jej nadejście się trochę opóźniło. No nic, chyba nikt nie powinien narzekać.
Dziewczyna jak to miała w zwyczaju nie dbała o jakąkolwiek formę kultury ze swojej strony. Po raz kolejny pokazała to, otwierając drzwi. Nie, wróć - ona je po prostu kopnęła z hukiem. Kolejna występująca w parze z Ishiną rzecz - wszechobecny hałas. Po szybkim wejściu, spojrzała na obecnych. Ujrzała dziewczynę i chłopaka, który nie wyglądał na zupełnie normalnego - chociaż z drugiej strony, to trudno tutaj o kogoś naprawdę normalnego. Niemniej ocenianie tego osobnika nie było zajęciem władającej. Wyciągnęła zmiętą kopertę, w której znajdowało się wezwanie do Zawodówki Śmierci.
- Mógłby mi ktoś łaskawie wytłumaczyć co to za cholerstwo i po co mi to przysyłacie? Czego ode mnie chcecie?! - Ishina nie miała pojęcia dlaczego została wezwana ponownie do szkoły, którą to przecież musiała opuścić... Może bardziej z powodu swojej urażonej dumy u honoru, ale odejść musiała. To jeszcze bardziej nakręcało jej wewnętrzny gniew na cały świat.
Powrót do góry Go down

avatar
Nauczyciel
Posty : 13
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Czw Maj 07, 2015 12:09 am

Diana nie wiedziała co robiła. Znaczy wiedziała, ale naprawdę nie zdawała sobie sprawy świadomej z obrotu sytuacji. Przytulanie figury stworzonej z wosku było niecodziennym uczuciem. Właściwie, to na pewno nie zdobyłaby się na to nigdy, gdyby nie została postawiona w takiej sytuacji. Ile jest w stanie znieść jedna kobieta, która pochwalić mogła się tylko stanem konta? Co powinna zrobić? Zostawić ich wszystkich? Nie mogła. Z niewytłumaczalnych przyczyn odczuwała niemiłą blokadę przed ucieczką. Wiedziała, że musi to zostać i chcąc nie chcąc pomóc szkole. Zdawała sobie sprawę z chaosu, jaki z pewnością powstałby z upublicznieniem tych wszystkich informacji i dodając do tego ją samą, jako kogoś, kto zawiódł. No ale nie przewidywała takiego scenariusza, z drugiej strony nie umiała się pozbierać do jednej kupy. Próbowanie zaprzestania płaczu, który w końcu się pojawił, też nie dawało żadnych skutków. Mogła jedynie stać, wtulać się w bibliotekarza i cicho łkać. Trwało to dłuższą chwilę. W końcu kobieta stanęła prosto i westchnęła.
- Naprawdę… Nie wiem co robić... - powiedziała cicho, przecierając oczy i policzki chusteczką, zgarniętą z biurka. Ktoś zostawił jak widać. Spoglądała w podłogę. Było jej troszeczkę wstyd, w końcu nigdy nie załamała się aż tak, by ktoś to mógł oglądać. Niezręczną ciszę przerwał dźwięk telefonu, znajdującego się w pomieszczeniu. Diana podskoczyła lekko w miejscu, a potem minęła Feliksa z cichym przepraszam, a potem odebrała. Jej twarz, która zdążyła już nabrać lekkich rumieńców, prawdopodobnie spowodowanych wstydem, jaki odczuwała w ogromnych ilościach, zbladła. Papierowa biel pochłonęła wszelkie życie ze skóry, w jednej sekundzie.
- Dziękuję za informację - odpowiedziała na coś martwym głosem, gapiąc się przed siebie w jeden punkt. Po jej głowie krążyła tylko jedna, jedyna myśl. Dlaczego to ona? Czy miała za dobrze dotąd w życiu i dlatego teraz dostaje jej się cały pech, który ją ominął? - Tak, zajmę się formalnościami. - przełknąwszy ciężko ślinę, odłożyła słuchawkę. Zawsze sobie mówiła śmierć ucznia to masa papierkowej roboty, a jednak, gdy do niej przychodzi, to przestaje się wierzyć w to co się dzieje. Zgon podopiecznej Akademii Shibusen. Diana zacisnęła palce na blacie i odwróciła się w stronę mężczyzny znajdującego się tutaj z nią. Naprawdę bardzo cieszyła się, że on tu jest. To właściwie była jedyna pozytywna rzecz ostatnich dni. Wszystko składało się i atakowało ją, szkołę, z każdej strony. Nieustanny ostrzał, akurat wtedy musiała w sobie odkryć coś, co nazywało się zwyczajnie troska.


Drzwi z hukiem otworzyły się, a w nich stanęła Ishina. Kobieta ją kojarzyła, ale wiedziała też, że ona może nie być taka pewna tego, co się stało, kim Diana jest, a także, że teraz mają masę .problemów.
- Przyjechałaś… - złapała za wezwanie, napisane przez Shinigamiego. W sumie, czemu ją przyciągnął aż tutaj, do szkoły? Miała zostać nowym nauczycielem? Ale gdyby chciał nowego, to by wybrał jakiegoś bliżej żyjącego absolwenta. Zreflektowała się natychmiast i zamknęła drzwi za władającą. Zakluczyła je. Oczywiście przed tym wszystkim upewniła się, że każdy uczeń jest na lekcji. Nie wiedziała jeszcze, że dziwny gaz opanował akademię, w pokoju nauczycielskim się nie pokazywał przecież. Popchnęła ją na krzesło, wraz z Feliksem, samemu stając przed nimi. Głos jej się lekko łamał, ale postanowiła, że skoro są tu w trójkę, to nie jest sama i mogą coś razem poradzić. - Jedna z uczennic została zamordowana na pokazie zaćmienia. - wydusiła. - Ciała nie ma. Zostały z niego jakieś resztki, ale oddali je już rodzicom. To i lepiej. W dodatku, Shinigami zaginął, jedna z nauczycielek zaginęła, a dzieciaki zaczynają pogrążać się w chaosie. - prosto z mostu, tak jak powinna robić odpowiedzialna kobieta. - Nie będę owijać w bawełnę, sytuacja jest trudna. Wiadomo, że dyrektor ma syna i tylko on może przejąć po nim władzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t159-gdzie-jest-moj-konik-tatusiu
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Czw Maj 07, 2015 12:33 am

Władająca nie rozumiała dlaczego Diana tak szybko zamknęła za nią drzwi i upewniła się, że nikt nie będzie podsłuchiwał. Z resztą trudno było jej się dziwić - nie miała rozeznania w sytuacji, nie miała pojęcia o tym burdelu, który dział się w szkole. Takie były uroki życia na ojczyźnie, z dala od tego miejsca. Niemniej sytuacja wymagała od niej powrotu w te strony, co samej zainteresowanej średnio się podobało. Dlatego też chciała to jak najszybciej wyjaśnić i mieć za sobą.
- Tak, przyjechałam! - Warknęła na dziewczynę rozdrażniona tą całą akcją. Może nie chciała mieć tak ostrego tonu, ale no cóż - taka była Ishina. Niemniej pozostało jej wysłuchać co Diana ma do powiedzenia. Z założonymi rękami siedziała na tym krześle, przechylając głowę na bok. W głowie kłębiła się cała masa myśli, która z każdą sekundą miała coraz większą ochotę eksplodować.
- Widziałam jednego... Rozkojarzony wagarowicz. Ale czekaj, czekaj! Czy ty właśnie mi mówisz, że Shinigami zaginął?! Że nauczycielka zaginęła... Do cholery jasnej, w tej szkole jest większy burdel niż za moich czasów! Z resztą, nadal nie rozumiem po kiego grzyba zostałam tutaj wezwana? Mam zastąpić tą babkę co zaginęła, czy co? A może chcecie żebym ogarnęła te dzieciaki? Nie mam pojęcia co ja mam tutaj do roboty... Poza tym skoro staruszek mnie tutaj ściąga, to musi być naprawdę źle, nie sądzisz? Macie całą watahę genialnych absolwentów, wielu zdolnych wojowników, czemu akurat ja? - Z ledwością łapała powietrze, mówiąc niczym katarynka. Ostatnie zdanie było przesycone ironią. Władająca była ewidentnie zła. Teraz już nie chodziło tylko o to, że ktoś ją ściąga do tego miejsca... Ale również o to, że będzie musiała po kimś sprzątać brudy. Teraz zostało jej czekać na to, co Diana ma jeszcze do powiedzenia.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Pią Maj 08, 2015 1:38 pm

Niesamowicie zaskoczyła go nagła wizyta prawdopodobnie absolwentki Shibusen, która "nakryła" ich.. a raczej Dianę w momencie niejakiego rozstroju psychicznego. Inaczej tego nazwać nie mógł, bo wydawała się być dość.. zdesperowana. Każdy by był w jej sytuacji, a przytulas był podobno najlepszym sposobem na wszelkie smutki. Niektórzy mieli pod ręką misia, ona.. woskową figurę. Dla każdego coś "dobrego".
Akurat zamyślił się trochę, odcinając od rozmowy przybysza i Diany, gdy nagle został pchnięty na krzesło. Zdążył wcześniej zlustrować spojrzeniem rozkrzyczaną dziewczynę, która swoim podejściem do sprawy trochę go zirytowała. Wpadła jak do siebie nawet nie mając poszanowania do starszej od siebie Diany. Mniej ważnym zarzutem był fakt, że totalnie zignorowała jego obecność.. Ni "dzień dobry", ni "przepraszam", ni "pocałuj mnie w dupę". Z choinki się urwała?
Usiadł i zmarszczył brwi. Nie zaszczycił już dziewczyny obok nawet spojrzeniem, tylko skupił się na tym co opowiadała Diana. Nie uzewnętrznił się ze swoimi przemyśleniami, chociaż stracił rezon. Był dość skonsternowany całą tą sytuacją. On, Feliks Łuczak, był tylko bibliotekarzem. Fakt, że mógł tykać się dziennika już było ogromną odpowiedzialnością, a teraz miał pomóc w stawianiu szkoły na nogi? Jakim cudem?!
- I co my mamy zrobić z tym? Sądzę, że mówiąc nam o sprawie wiesz już mniej więcej do czego przydałby ci się bibliotekarz i rozkrzyczana blondynka? - spytał dość beznamiętnym tonem. Czuł, że po prostu wykorzystała persony, które się przypadkiem napatoczyły. Nie mógł się też powstrzymać by na swój sposób delikatnie nie dopiec temu krzykaczowi. Oczywiście nie miał zamiaru stawiać między nimi muru, ale.. może mała uszczypliwość pomoże jej obniżyć decybele.
Powrót do góry Go down

avatar
Nauczyciel
Posty : 13
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Pią Maj 08, 2015 6:42 pm

Diana stwierdziła, że nie będzie się mieszać. Że weźmie głęboki wdech i kompletnie zignoruje te spojrzenie, jakim obrzucił Feliks Ishinę. Samo bezczelne zachowanie kobiety w takim obliczu też odda w niepamięć. W końcu ktoś pośród nich musiał być mądry, roztropny i trzymać głowę na karku. Albo raczej próbować. Tak, próbowanie to byłoby najlepsze określenie na to, co wicedyrektorka robiła w tym momencie. Liczyła tylko, że jej się cokolwiek w tym momencie uda, a przekonanie do siebie dwójki ludzi zdecydowanie jest na tej liście. To będzie trudniejsze niż myślała...
- Nie, niestety, nie mam pojęcia co robić i na co akurat to wy moglibyście mi się przydać. Pewnym jest, że to właśnie wy tu jesteście i tylko wy wiecie o wszystkim co się dzieje. Wolałabym uniknąć masowej paniki w szkole, spowodowanej tym, że coś zabija uczniów, a porywa nauczycieli. No i Shinigami zawsze podnosił morale... A teraz, gdy go nie ma, już zaczynają się podejrzenia, a i atmosfera jest ciężka. Wracając do ciebie - skierowała się i spojrzała na Ishinę. - Nie mam bladego pojęcia, czemu własnie ciebie ściągnięto ani po co. Ale znam świetny sposób żeby się przekonać. Znajdź go i się zapytaj. Może ci powie. Ja na razie nie mam możliwości na odpowiadanie na takie pytania. - powiedziała na jednym wydechu, może zbyt zgryźliwie, nie miała zamiaru się kłócić, ale nie chciała też, by od wejścia panna uznała ją za wroga. W końcu się uczyła w tym miejscu. Obie się uczyły. - Wiesz, ja nikogo nie trzymam, możecie wyjść właśnie teraz, przez te drzwi, potem przez bramę, na pewno traficie, a i ja nie mam takiej mocy, by was przed tym powstrzymać. Decyzja należy do was, możecie tu zostać i spróbować mi pomóc, albo i nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t159-gdzie-jest-moj-konik-tatusiu
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Pon Maj 11, 2015 7:25 pm

Ishina nie zważała na to, co Feliks mógłby sobie o niej pomyśleć. Zawsze ceniła sobie możliwość szczerego wyrażania siebie, nawet jeśli miałoby to ściągnąć na nią całą masę problemów. Przecież władająca już taka była, nie patrzyła na innych, bo i po co. Zamiast oburzać się na to, że jest na nią zły - słusznie czy nie - w duchu doceniła to, że powiedział co sądzi. Dziewczyna znacznie bardziej ceniła sobie szczerych ludzi, byli dla niej jedną z niewielu iskierek nadziei w tym podłym świecie. Może uwaga skierowana do niej nie była najmilszą ze wszystkich, ale lepsza taka, niż kłamliwy uśmieszek.
- Dzięki... Mimo wszystko dzięki. W sumie jestem Ishina. - Dopiero teraz przypomniała sobie, że chociaż Diana mogłaby ją skądś kojarzyć, to Feliks już niekoniecznie. Władająca delikatnie się uspokoiła, biorąc kilka głębszych wdechów, rozsiadając się na krześle, a prawą opierając się o swoje kolano.
- No dobra, dobra... Ogarniam, że jest tu burdel grubszy niż w najczarniejszych zakątkach miasta... Ale jak ty chcesz walczyć z czymś co zabija Ci dzieciaków, jak ja nie mam broni?! Nie mam pojęcia co potrafi ten koleś, ale nie wygląda na kogoś kto potrafi rozgromić gołymi rękami. - Westchnęła wpatrując się w Feliksa, myśląc co on właściwie potrafi. Wyglądał nieco dziwnie, ale dziewczyna nie mogła rozszyfrować na czym ta "dziwność" polega. Słysząc zaś pomysł Diany, od razu odwróciła się w jej stronę. Nie odczuwała tak tej uszczypliwości, wręcz przeciwnie...
- Wiesz co? W sumie nie głupi ten Twój pomysł... Więc powiedzmy, że go znajdę, ale dopiero wtedy... GDY ZARŻNĘ TO CHOLERSTWO! - Ostatnie zdanie wykrzyczała na całe gardło. W sumie tak, to była cała Ishina - rozdarta, gadająca co chce, nie przejmująca się niczym. Dopiero kiedy ochłonęła kilka sekund później, wydukała coś nieco zachrypniętym głosem...
- Tylko daj mi namiary na jakąś dobrą broń miotaną... Im głośniejsza, tym lepsza... - Z każdym słowem mówiła coraz słabiej. Coś jej to wydzieranie tutaj nie służy.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Czw Maj 28, 2015 8:06 pm

Feliks za każdym razem, gdy blondynka rozdzierała się na pół pokoju niespokojnie podskakiwał w miejscu, bo co jak co, ale nasza figurka wolała skromniejsze, cichsze towarzystwo. Jakby spróbowała nadwyrężyć swoje struny głosowe w ten sposób w bibliotece pewnie zareagowałby bardziej nieprzychylnie, a tak to odpuścił. Rzeczywiście, musieli postawić się złu, które ogarnęło Shibusen i zgnieść komuś butem poćwarz.
Musiał przyznać samemu przed sobą, że nie należał do zbyt walecznej części szanownego ciała pedagogicznego, więc będzie trzeba nadrobić czymś innym. Czym? Tego jeszcze nie wiedział. Książką nikogo nie nakłoni do powrotu na dobrą stronę orzeszka, nie był również charyzmatyczny ani pewny siebie. Najgorsza kandydatura na pomocnika jaką mogła sobie wyobrazić Diana.
- Pomogę. - odparł zdawkowo ignorując komentarz Ishiny i uśmiechnął się niepewnie kącikiem ust. Podobno każda pomoc się przyda, więc może i taki flegmatyczny bibliotekarz też doda swoje trzy grosze w ratowaniu placówki.
- Tylko na czym się skupić? Na odnalezieniu dyrektora? Czy mordercy? Może na poinformowaniu EAT? Z hordą spanikowanych uczniaków w trójkę sobie nie poradzimy, przydałby się ktoś jeszcze. - dodał po chwili po głębszym zastanowieniu. Cała trójka o tym doskonale wiedziała, ale musiał powiedzieć to na głos.
Powrót do góry Go down

avatar
Nauczyciel
Posty : 13
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Pią Maj 29, 2015 4:47 pm

Diana uśmiechnęła się pierwszy raz od dawna. Do siebie w duchu oczywiście. Nie mogłaby się teraz zmusić do prawdziwego uśmiechu. Trochę kamień jej spadł z serca. Taki dwustukilowy. Pierwszy raz od jakiegoś czasu poczuła, że nie jest już tak do końca tutaj sama. Że są ludzie, którzy mogą jej pomóc i razem jakoś ogarną ten burdel, jaki się tu stworzył przez zniknięcie Śmiercia. Właściwie sama kobieta miała kilka teorii co do całej tej sytuacji, ale wolała się z tym nie wychylać. Bądź co bądź, szkoła była teraz priorytetem. Dopiero po ogarnięciu sytuacji tutaj mogła się zastanawiać co z tym ułomnym prawie człowiekiem się teraz dzieje. Właściwie, to bardziej zależało jej na tym, by znaleźć Ashling, ale ona niestety też musiała poczekać.

Przyszło do sposobów pomocy. Ishina zaczęła się wydzierać, żeby dano jej broń. Najlepiej dalekozasięgową i żeby robiła masę zniszena. W sumie co się dziewczyna mogła dziwić? Nie mogła, taka broń najbardziej pasowała do napalonej władającej. Broń stanowiła problem. Mieli Gabriela i Serapha, ale oni się raczej nie nadawali do tego, by cokolwiek rozwalić w jednej chwili. Może któryś EAT? I tak trzeba było ich powiadomić. Skoro są jednostką specjalną szkoły, to w tym stanie muszą wiedzieć o tym co się dzieje aktualnie. Kobieta westchnęła i w tym momencie znów zadzwonił telefon w pokoju. Jakby z obawą przed tym co może się stać, dziewczyna złapała za niego i w spokoju wysłuchała tego, co rozmówca ma jej do powiedzenia. Potem, z niewzruszonym wyrazem twarzy odłożyła słuchawkę i znów wydała z siebie ciche westchnienie.
- Jakiś zielony gaz atakuje szkołę i uczniów. Zarządzono ewakuację całego budynku. Również powinniśmy stąd jak najszybciej wyjść i pomóc. Podobno strasznie niebezpieczny – orzekła i złapała za swój parasol. Na zewnątrz było słonecznie, jak zawsze, w końcu to pustynia. Przedmiot służył jej właśnie do ochrony przed nim. – Sprawdźcie jeszcze jakieś korytarze po drodze, nasłuchujcie czy ktoś nie krzyczy i w razie czego pomóżcie. Ja zawiadomię EAT i resztę nauczycieli, potem się spotkamy i zaczniemy ustalać co dalej. Na razie musimy się upewnić, że nikt więcej nie umrze. – to w końcu masa papierkowej roboty dodała sobie w myślach i opuściła pomieszczenie.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t159-gdzie-jest-moj-konik-tatusiu
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   Sro Cze 24, 2015 12:52 pm

Feliks zdecydował, że wyjdzie od razu po Dianie, by nie zostawać sam na sam z napaloną na bitkę władającą. Ta cała sprawa.. dziwił się dyrektorce, że do tej pory sama ogarniała ten burdel. Wiedział, że to na pewno uczuliło go na przyszłość i będzie baczniej się przyglądać shibusenowskim korytarzom, ale co taki wosk mógłby zrobić? Wiedział jak władać, ale nie miał czym. Znał zasady BHP, ale co to mu da? Nauczył się skutecznej samoobrony, jednak.. Co mu da podręcznikowy opis przeciwko realnemu i to prawdopodobnie magicznemu zagrożeniu? Ktoś powinien napisać książkę "Zasady postępowania w przypadku ataku wiedźm i innych takich". Feliks lubił opierać swoją wiedzę na lekturze i wierzył jej całym sercem, jednak teraz.. czuł się zagubiony.
Z nieodgadnionym wyrazem twarzy przesiedział jeszcze chwilkę po wyjściu Diany, po czym sam wstał. Uśmiechnął się niepewnie do Ishidy i ruszył w stronę drzwi. Przystanął jednak, wrócił się, zamknął uprzednio kartkowany dziennik i odłożył go na miejsce. Dopiero wtedy mógł wyjść bez wyrzutów sumienia.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Pokój nauczycielski   

Powrót do góry Go down
 
Pokój nauczycielski
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Pokój nauczycielski
» Pokój nauczycielski
» Pokój nauczycielski
» Pokój Nauczycielski
» Pokój Snów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Akademia Shibusen :: Pierwsze piętro-