IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zaginięcia w jaskini [Elijah]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Sro Lip 08, 2015 10:49 pm

Ból to coś takiego, co towarzyszy ludziom na praktycznie każdej misji, która nie jest łatwą. Nie licząc uczniów NOT, cała reszta dobrze wiedziała o niebezpieczeństwach, jakie wiążą się z głupim wpierdoleniem się do tajemniczej jaskini, w której ludzie znikają i nie dają znaku życia. Wiedzą, że to może być dla nich śmiertelne, a prawie na pewno będzie bolało. Tak jak teraz. Elijah skrzywił się nieznacznie, starając się by uporczywe promieniowanie prowadzące z przedramienia nie wyłączyło mu jasności myślenia. Znał ludzi, których to napędzało do dalszego myślenia, czasem ratowało dupę nawet. No, on do nich nie należał. Dla niego to było po prostu irytujące i niezbyt pozwalało mu się skupić na tym co się dzieje wokół. Jednakże pewność miał jedną. Ten czarodziej jest pojebanym idiotą i naprawdę jeśli ktoś go nie powstrzyma zaraz, to wszystkim stanie się krzywda, nawet jemu samemu. Chłopak przygryzł dolną wargę, próbując ze wszystkich sił wyciągnąć nogę z uścisku zombiaka. No cóż, jeśli będzie musiał, to posunie się do ogłuszenia mężczyzny, byleby szybko się wydostać. Poznawał broń i wiedział jakie miała właściwości. Antyk, zupełnie jak ten człowiek. Nieważne. Eliś postanowił, że będzie strzelał zwyczajnie, w momentach, w których ten będzie przeładowywał swoją prehistoryczną broń, by oddać ponowny strzał. Liczył na swój instynkt i godziny spędzone na zbieraniu doświadczenia podczas innych misji.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Czw Lip 23, 2015 4:03 pm

A może prościej byłoby to nazwać przypływem adrenaliny? W końcu rany zwykle sprawiają, że w człowieku załącza się ten czerwony Putinowy guzik atomowy odpowiedzialny za instynkt przetrwania. Mięśnie pracują wtedy zwykle na wyższych obrotach co można odczuć potem, tak samo mózg o wiele szybciej przetwarza informacje, które docierają. Najprostszym eksperymentem jest kogoś zaspanego uderzyć prosto w twarz z liścia. Od razu się obudzi i będzie chciał oddać. Ból fizyczny jednak miał też swój minus. Irytował, wprowadzał czasem zamęt w umyśle. Nie trzeba mówić, że taki odłamek tkwiący w ramieniu cholernie boli, bo nie dość że rani wnętrze to jeszcze jest gorący ze względu na niedawny wystrzał więc dodatkowo parzy ciało. Po paru sekundach szarpania się i kopnięciu zombiaka w twarz (i połamania mu nosa przy okazji) Eli się w końcu wyzwolił. Tymczasem praktycznie za plecami już miał hordę zombie, która już wyciągała po broń łapy. Widać czarodziej nieźle gra na czas, chociaż gorzej strzela. Tymczasem nadszedł moment kiedy przeciwnik musiał przeładować, aczkolwiek Eli był między młotem a kowadłem. Miał czysty strzał jednak jeśli nie obroni się przed zombiakami to go dorwą i może się skończyć jego przygoda. Jeśli zajmie się zombie to pewnie mężczyzna się wychyli i strzeli. Co pocznie broń? Miał ten moment kiedy mógł oddać czysty strzał w maga za pomocą swoich pocisków.

//Sorry że tak późno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Pią Sie 14, 2015 8:06 pm

Eli nie lubił takich sytuacji. Ramię go bolało, a w dodatku nie miał żadnego sojusznika w tym walonym wypizdowie. Jedynie horda zmanipulowanych, tymczasowo bezwolnych ludzi, a także czarodziej, który widocznie był niezłym tchórzem. Gdyby uczeń mia czas, pewnie zacząłby się zastanawiać kto z kolei kontroluje jego samego, bo wątpił, że to był w całości jego pomysł. Teraz jednak nie przejmował się tym, tylko niewiele myśląc po prostu wyciągnął dłoń i strzelił. Wiedział, że więcej szans nie będzie, a gdzieś w głowie zaświtała mu też myśl, że jeśli zlikwiduje przyczynę, to i skutki przestaną istnieć.
W chwili, w której pocisk dotrze szczęśliwie do celu, Elijah zaszarżuje na czarodzieja, ewentualnie strzeli jeszcze raz gdy znajdzie się bliżej, bądź po prostu zmieni ramię w ostrze i spróbuje odrąbać mu głowę. Miał tylko wielką nadzieję, że uda mu się wyprowadzić go na tyle z równowagi, by stracił kontrolę nad tymi ludźmi. Mimo że nie mieli żadnej broni, przewyższali go liczebnie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Sob Sie 15, 2015 9:32 am

Decyzja została podjęta. Czy była poprawna przekonamy się niebawem, w każdym razie Eli strzelił. Niewiele myślał o tym co robił, aczkolwiek pocisk dosięgnął celu i wytrącił przeciwnika z równowagi, przez co dało radę na niego zaszarżować i… zdekapitować. O dziwo krew nie lała się strugami jak w filmach, a tylko troszkę jej wystrzeliło z powodu ciśnienia w tętnicy. One jednak nie było takie silne, zwłaszcza że już nie był to obwód zamknięty. Tymczasem głowa potoczyła się, a zombiaki upadły. Wszystkie poza jednym, który stał teraz oparty o framugę drzwi. Nie zrobił nic innego jak po prostu zaklaskał z perfidnym uśmiechem na twarzy.
- Brawo. Jak się czujesz ze świadomością zabicia całkiem nieszkodliwego potwora, który czasem pomagał tutejszej wiosce? – zapytał blondyn, a następnie upuścił niewielką kuleczkę którą miał w dłoni. Buchnęło z niej białe światło, a kiedy Eli doprowadził oczy do stanu używalności tej osoby już nie było. Byli tylko nieprzytomni cywile jak również jeden teoretycznie martwy potwór. W sumie to nawet miało sens, bo zanim jego ciało rozpłynęło się i uformowało w duszyczkę to był moment kiedy wróciło do swojej normalnej formy. Wyglądał jak taki fioletowy diabełek, z rogami, ogonem, kopytkami i futerkiem na nogach. Zwykle potwory się kurczyły w swoich ludzkich formach, aczkolwiek ten najwyraźniej się wywyższał bo gdyby tak porównać go do człowieka to może byłby wzrostu 6-latka. Niemniej jednak cała sytuacja sugerowała, że to wszystko było jedynie maskaradą stworzoną przez kogoś by zapewnić sobie coś. Czy była to rozrywka? Likwidacja kogoś w widowiskowy sposób? A może zwyczajnie miało to pogrążyć wizerunek Shibusen? Tego nie dowiemy się dopóki blondynek, który uciekł nie zostanie przesłuchany. Co do leżących ludzi to puls mieli, oddychali spokojnie jak podczas snu. Nawet pomimo złamanego nosa ex-zombiak spał spokojnie.
Osobnik:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Sob Sie 15, 2015 9:42 pm

Dla Eliego w tej całej sytuacji liczyło się jedno. Ludzie, którzy byli kontrolowani odzyskali władzę nad swoimi ciałami. A przynajmniej na to wyglądało, bo po zabiciu jak się okazało nie czarodzieja, a potwora, armia zombie zwyczajnie zasnęła. Przynajmniej już nie czyhała na jego własne życie. A czy zabicie tego potwora było słuszne czy nie, to już inna sprawa. Chłopak nie miał zamiaru na razie się nad tym rozwodzić, a duszę potwora zabrać do akademii. Stwierdził, że tak właśnie będzie najlepiej. Już nie raz się zdarzało, że musiał kogoś zabić na misji. Nauczył się nie panikować z tego powodu.
- Merde - przeklął do siebie po francusku, obserwując blondwłosego mężczyznę, który pojawił się dopiero po zabójstwie. Choć tak szczerze uczeń nie miał pewności, czy po prostu nie był kontrolowany, albo nie udawał. To nie miało żadnego znaczenia. Zmartwiło go „czasem pomagał tutejszej wiosce”, jednak nad tym też na razie się nie rozwodził. Postanowił zająć się tym, co było najważniejsze. Elijah dostał misję, która opiewała na znalezienie zaginionych ludzi, zadanie wykonał, tylko trzeba było jeszcze jakoś przetransportować tych cywili. Westchnął do siebie i podszedł do pierwszego z brzegu. Potrząśnie, a jeśli to nie pomoże, to może krzyknie, w następnej kolejności spróbuje lekko uderzyć w twarz.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Nie Sie 16, 2015 6:07 pm

Potrząsanie było nieskuteczne, gdyż sen był głęboki aczkolwiek kiedy człowiek został uderzony w twarz zacharczał jak stary ciągnik, któremu rolnik powinien zrobić przegląd dawno temu. Mężczyzna, bo w sumie mężczyznę wybrał Eli obudził się i rozglądał nerwowo, aż dostrzegł nad sobą broń.
- Gdzie ja jestem? Kim Ty jesteś i gdzie jest nasz duch opiekun wioski? – zapytał szybko mężczyzna, chyba rozpoznając miejsce w którym się znajdywał – To Ty go porwałeś? – rzucił oskarżycielskim tonem. W sumie to by się układało wtedy w logiczną całość, zwłaszcza że ten człowiek wyglądał na naprawdę zdenerwowanego z powodu, że ktoś porwał ich bożka. Jakby faktycznie tutaj tradycja była taka ważna. Może i była, w końcu niektóre regiony mają tradycje niedostępne dla przyjezdnych. Tzw. tabu religijne, aczkolwiek ten potwór wyglądał jak jakiś diabełek. Może to sataniści i dlatego populacja kotów w tym rejonie była taka niska?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Czw Sie 20, 2015 4:09 pm

Dobra, solidny plaskacz w twarz, ku uciesze Eliego, zadziałał. Człowiek obudził się i nieprzytomnym wzrokiem rozejrzał się po pomieszczeniu. Co chłopak mógł stwierdzić po kilkunastu sekundach przebywania w jego towarzystwie? Bardzo niezdrowo wierzyli w człowieka, który ich okłamał, a potem wykorzystał. Tylko, że oni na pewno tego nie pamiętali. Zresztą nawet jeśli jakimś cudem ktoś by zapamiętał, uczeń wątpił, że przez to przestanie wyznawać zwyczajnego potwora. Co jeszcze roztropnie zanotował w głowie? Nie mógł mówić im, że potworkowi się umarło, bo wtedy rozszarpią go żywcem nawet bez konieczności bycia kontrolowanymi. Chłopak stwierdził, że najlepszym wyjściem będzie zabranie ich do miasta,  a potem zwyczajnie powiedzieć o dobrze wykonanej misji, ewentualna rozmowa z kimś, kto nie wierzy na ślepo w jakiś idiotów.
- Dzień dobry, nazywam się Elijah Aiden Lief, a ludzie z pana wioski przysłali mnie, by pana uratować, jak zresztą i resztę tych śpiących ludzi, znajdujących się wokół - powiedział wolno i kulturalnie, jednak na wszelki wypadek dodał troszkę bardzo „po chłopsku” - chcieli zabić was i wasze dzieci. - Podobno wzmianka o dzieciach zawsze przekonuje prostych ludzi, a i w końcu dzieciaki tu były. Nie czekając, Eli przesunął się kawałek i zaczął budzić kolejną osobe w ten sam sposób - Niech pan mi pomoże. Oni mogą wrócić i próbować dokończyć dzieło - rzucił do mężczyzny przyjaźnie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Sob Sie 22, 2015 5:39 pm

- Nic mi to imię nie mówi, ale skoro przysłali z wioski to mogę uwierzyć na słowo, skoro leżę w jaskini w której przetrzymywany był nasz bożek – po chwili mężczyzna się rozejrzał i spojrzał na tych śpiących ludzi – czyli tamtym też się nie udało rozwikłać tej zagadki, ale skoro jesteśmy w jaskini to powinien gdzieś tu by… jak to zabić nas i nasze dzieci? Kto niby? – zapytał przekrzywiając głowę lekko w bok, wszakże nie było w jaskini żadnego sprawcy poza Elim co mogło działać troszkę na jego niekorzyść. Mężczyzna powoli zaczął wstawać. Nieco chwiejnie ale się utrzymał. Tymczasem Eli plaskaczem budził kolejną osobę, a mężczyzna po jakimś czasie doszedł do wniosku że to solidna metoda więc zrobił to samo. Nie minęło długo nim można było wszystkich ludzi wyprowadzić z jaskini  i iść w stronę wioski – Jak my będziemy teraz otrzymywać hojne zbiory, skoro nasz duch opiekun pól zaginął? – zaczął się zastanawiać mężczyzna na głos. W sumie niektórzy nadal wierzyli w istnienie duchów zjawi i innych takich, aczkolwiek nauka poszła dalej i można samemu wyhodować rośliny które będą odporne na szkodniki i zimno. Nie była tu potrzebna pomoc żadnego bożka, aczkolwiek kiedy Eli udał się do sołtysa ten opowiedział mu historię. O pewnym chochliku, który od bardzo dawna czuwał nad ich wioską. Niby robił psikusy, ale to on był odpowiedzialny za to by plony były duże. Sołtys był prostym człowiekiem i nie wiedział jak to możliwe, aczkolwiek ludzie się znaleźli to i Eliemu wypłacił obiecaną nagrodę tym samym kończąc misję. Wcześniej jednak zaproponował opatrzenie.
+ 18 dusz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   

Powrót do góry Go down
 
Zaginięcia w jaskini [Elijah]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Zaginięcia w jaskini [Elijah]
» ELIJAH MIKAELSON
» Elijah Bergstein

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Off-top :: Eventy :: Zakończone Misje-