IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zaginięcia w jaskini [Elijah]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Gość

Gość

PisanieTemat: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Sob Mar 07, 2015 6:16 pm

MG

I tym razem Elijah udał się na misję do wioski. Lecz tym razem to była wieś zwyczajnych ludzi, więc mieszkańcy powinni być bardziej przychylni. Tak pozatym ta miejscowość nie należała do największych, cóż może było tu z trzydzieści domów a tak to same pola uprawne itp. Przejdźmy jednak do rzeczy. Czarnowłosy z kartki którą ściągnął wcześniej z tablicy wiedział już czego dotyczy zadanie a mianowicie:
Kod:
Nazwa misji: Zaginięcia w jaskini
Poziom: Średni
Numer identyfikacyjny: 23237
Opis: W okolicach pewnej wioski znajduje się przeklęta jaskinia, z której nie powraca nikt, kto wejdzie. Co gorsza nie da się jej zamknąć, gdyż każda blokada nałożona na wejście zostaje zniszczona. Zniknięcia zaczęły się miesiąc temu i obeznie zniknęło 10 dzieci, 2 kobiety i 6 mężczyzn.
Zadanie: Znaleźć zaginionych, jeśli żyją oraz zniszczyć/zabić powód zaginięć.
Obecnie Elijah kręcił się po wiosce, cóż dopiero co tu dotarł. Mimo podróży nie odczuwał zbytniego zmęczenia, więc mógł zająć się prawą nawet teraz. Pytanie tylko, gdzie ta jaskinia się znajdowała, gdyż nie dano mapki do zlecenia. Tak pozatym obecnie było południe, a paru ludzi krzątało się po ulicach.
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Sro Mar 18, 2015 1:08 am

Miał pracować nad kolejnym zaginięciem. W sumie raczej nie by wybredny co do zadań jakie mu powierzano, więc nie przejmował się tak trywialnymi rzeczami jak powtarzalność. Tym razem zniknęło o wiele więcej osób i byli to raczej cywile. W sumie odkąd tylko pojawił się w tej dziwnej, małej wiosce, która miała może kilkadziesiąt domów na krzyż, to wiedział jedno. Trzeba się dowiedzieć gdzie jest jaskinia, potem do niej iść, wcześniej ją znaleźć, później nie zgubić się w niej, a następnie zabić to coś, co wabiło mieszkańców do niej. Proste, prawda? Miał nadzieje, że tak też pójdzie, szybka misja, może nawet zdąży coś zjeść w domu przed pójściem spać!

Tak więc nasz młody uczeń zaczął przechadzać się po ulicach i wypytywać ludzi o jaskinie. Chciał wiedzieć tylko jak dokładnie do niej dojść, by się po drodze nie zabić, to też byłoby super. Także no, zatrzymywał tylu ludzi, póki nie trafił mu się ktoś konkretniejszy, kto byłby w stanie odpowiedzieć na męczące go pytania. Nie od razu Rzym zbudowano, a jego nienawiść do ludzi starał się tłumić, poprzez milutki uśmiech na bladej twarzy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Czw Mar 19, 2015 9:22 am

MG

Nasz dzielny śledczy o imieniu Elijah musiał się zmierzyć z paroma problemami, nim zdołał uzyskać potrzebne informacje. Ludzie na samą wzmiankę o jaskini urywali rozmowę lub brali nogi za pas. Cóż widać była da nich chyba tematem tabu. Przy siódmym podejściu znalazł się ktoś jednak, kto raczył wskazać drogę, choć nie zamierzał się zbliżać do danego miejsca. po wędrówce według wytycznych, przez chaszcze i polne ścieżki, gdzieś po około 20 minutach w końcu trafił do wyznaczonego miejsca. Wejście do jaskini miało z 3 metry na 3, a cisza od niej bijąca trochę niepokoiła. Dodatkowo wokoło można było zobaczyć wszędzie kawałki skał i desek, cóż to chyba były pozostałości po wcześniej stworzonych blokadach. Zerkając do środka uczeń niczego nie dostrzegł, gdyż było zdecydowanie za ciemno. Ciekawe, czy to przewidział i wziął ze sobą latarkę, w razie czego zawsze można było się po nią wrócić do wioski. A, może od czegoś innego zacząć? Cóż, istniało kilka opcji.
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Czw Mar 19, 2015 11:25 am

Elijah po tym całym przejściu, stwierdził, że bycie w samotności, to jednak jego ulubiona zabawa i koniec końców zadanie ma plusy. Minusem były z pewnością krzaki, ale nie narzekał, bo w końcu zobaczył jaskinie! Tą wielką, straszną, grotę, która przerażała wszystkich, w której ginęli mężczyźni, kobiety i dzieci. Chłopak pomyślał przez moment. Nawet sobie grzecznie usiadł, podziwiając przyrodę i zastanowił się co mógłby zrobić dalej. Rozwiązanie szybko przyszło do jego łebka, a że nie zwykł, by drążyć jakiś temat po uzyskaniu odpowiedzi, to zwyczajnie przystąpił do jego rychłej realizacji.

Oczywiście nie miał zamiaru się pakować do jaskini jak ostatni idiota, licząc, że coś po drodze nie zabije go z zaskoczenia. Nie wiedział w końcu nawet z czym ma do czynienia. Potwór, wiedźma, a może człowiek kanibal? Uczeń wrócił się do wioski i rozpoczął przygotowania. Po pierwsze skołował sobie drewno, gwoździe, młotek i latarkę. W sumie był przygotowany na to, że plan nie zadziała, lub gdy zadziała on zdąży zapuścić korzenie, jednak nie przejął się tym zbytnio. Cierpliwość cnotą ludzką.

Gdy młodzieniec z powrotem znalazł się przed jaskinią, zabił jej wejście deskami najbardziej jak mógł. Skoro coś już raz to zniszczyło - zniszczy i drugi, a skoro zniszczy, to wyjdzie i Elijah będzie mógł to zobaczyć. Także tego, przysiadł sobie w odpowiedniej odległości od wejścia groty i czekał spokojnie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Czw Mar 19, 2015 3:22 pm

MG

Cóż okazało się, że Elijah nie miał odwagi wejść do jaskini, więc przygotował odpowiedni plan, który powinien pomóc wybawić potencjalne zagrożenie na zewnątrz. Jednakże by go wykonać musiał się ponownie udać do miasteczka i skołować odpowiednie materiały. Niestety by je dobyć zmuszony był wydać większość swoich funduszy, cóż dyrekcja będzie musiała mu je potem zwrócić. Drugi problem pojawił się gdy doniósł wszystko na miejsce, gdyż całkiem nieźle się zmachał. Jakby nie patrzeć targanie takiego obciążenia jest dość męczące, no ale po kilkunastominutowej przerwie jakoś zebrał siły do dalszej pracy. Po zbudowaniu barykady uczeń mógł stwierdzić, że jest głodny, wykończony i raczej prędzej padnie nim złapie porywacz, cóż nie było się czemu dziwić. Ponadto powoli nadchodziła powoli godzina 18. Do nocy było jeszcze sporo czasu, może należało wykorzystać ten czas do odzyskania energii nim nadejdzie noc? Cóż zawsze można było się zdrzemnąć lub pójść coś zjeść w tutejszej knajpce.
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Nie Mar 22, 2015 2:04 pm

Elijah zdawał sobie sprawę z tego, że jeśli teraz odejdzie choćby na krok od jaskini, mądre stworzenie może coś wykombinować i samo rozwalić tę drewnianą zaporę. Jednakże wciąż było widno i nie zanosiło się na szybki zachód słońca, więc chłopak zdecydował, że jest głodny, więc wraca do miasta uzupełnić siły. Jak się okaże, że zrobił to wszystko na próżno, to normalnie załamie się. Jednak czy w takim stanie mógł być użyteczny w walce z tym? Niezbyt i uczeń zdawał sobie z tego sprawę. Świadomość własnych sił to podstawa na misjach, szczególnie tych bardziej zaawansowanych. Umrzeć w końcu nie chciał. Jeszcze.

Dlatego też poturla się do miejsca, w którym się zatrzymał, by na spokojnie zjeść, wcześniej zakupione jedzenie. Co do pieniędzy – nie martwi się, szkoła zawsze zapewniała mu coś takiego jak ich zwrot po misji. Zresztą przecież i tak miał stypendium tutaj, a może by tak po skończeniu akademii udać się na wakat nauczycielski? Mógł sobie tak gdybać, jedząc i zamartwiając się o swoją pułapkę jednocześnie, a gdy skończy, wróci pod jaskinię. Czuł się lepiej.

Jeśli wszystko zostało tak jak wcześniej, to pewnie będzie czekał, a jeśli nie, to wróci do miasta, porządnie się wyśpi i z samego rana uzbrojony w same najpotrzebniejsze rzeczy wróci i wejdzie od razu do dziwnej jaskini. Tylko pewnie będzie czuł, że poprzedni dzień został zmarnowany.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Wto Mar 24, 2015 5:32 pm

MG

Po krótkim przemyśleniu Elijah wrócił do drewnianego zajazdu, gdzie zjadł talerz gołąbków z ziemniakami i jakaś surówką. Cóż może następnym razem trafi na bardziej ojczystą kuchnię, no ale przejdźmy dalej. Po posiłku udał się bezpośrednio do jaskini, by sprawdzić, czy blokada, którą założył dalej stoi. No wyglądało, iż póki co nic się jeszcze stamtąd nie wydostało, gdyż ta ścianka ciągle jeszcze była na swym miejscu. W takim też wypadku uczeń zdecydował się czekać i obserwować, czy coś nie zacznie się dziać. Niestety wszystko się ciągnęło i przez dobre kolka godzin nie zapowiadało się by ten prawdopodobnie istniejący potwór miał wypełznąć z tej nory. Ta, nawet chłopakowi oczy z wolna się lepiły, a umysł nieśpiesznie sunął w kierunku objęć morfeusza. Wszystko jednak zostało przerwane przez głośne uderzenie w drewno. Potem się ponowiło i jeszcze raz. Zaraz pojawiły się kolejne w kilku innych miejscach barykady, tak jakby waliło w nią kilka osób naraz. Doprawdy brzmiało to jakoś tak niepokojąco, tak jakby tłum zombie się dobijał, czy coś. Uderzenia zadawane były chyba kamieniami, a przynajmniej dźwięk to sugerował. Póki co deski się trzymały, ale chyba jeszcze niedługo...
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Wto Mar 24, 2015 7:38 pm

Eliś przyzwyczaił się do tego, że zagraniczne jedzenie potrafi być dobre i niedobre. Było zagraniczne, a ludzie w innych częściach świata mogli inaczej coś odbierać niż reszta. (No shit, sherlock). Tym razem jednak w sumie mu smakowało i co najważniejsze, poczuł się syty po zjedzeniu całego talerza dziwnych rzeczy. Nawet nie próbował już zapamiętywać nazw potraw, bo zwyczajnie uważał to za niezbyt ważne dla ludzkości, a przynajmniej dla jego głowy i pojemności pamięci, która przecież była tak cenna!

Gdy wrócił, musiał naprawdę długo odczekać nim coś zaczęło się dziać. Naprawdę to miał ochotę już stamtąd iść, bo już oczy mu się zamykały, jednak gdy tylko usłyszy pierwszy dźwięk zerwie się na nogi gwałtownie, w oczekiwaniu ostrożnym na to, co miało się stać. Z tego, jak brzmiały uderzenia, wnioskować można było, że dobija się więcej niż jedna istota. Jeśli to miały być zombie, to pewnie jest ich 18. Czyli tyle, ile ludzi zginęło. Ale jakoś chłopak w to wątpił. Odsunie się od wejścia do jaskini i w razie czego włączy latarkę. Zmieni swoją rękę w broń i wyceluje w to co, się dobija. Początkowo użyje pocisków, które nie zranią ludzi. Jeśli to co się dobija nie ma w sobie ani krzty czegokolwiek nadnaturalnego, to przelecą oczywiście, a zatrzymają się na potworach rzecz jasna. Elijah ma na uwadze, że przecież to mogą się dobijać ludzie, którzy zostali porwani.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Sro Mar 25, 2015 8:07 pm

MG

Podczas dobijania chłopak już wyciągał pewne swoje wnioski i teorie. Co prawda większość obalił "z rozsądku" no ale i tak pozostawał przygotowany. Na wszelki wypadek odsunął się od wejścia i podświetlił je by mieć wszystko dokładniej na oku. Po jakiś 3 minutach walenia deski w końcu zaczęły puszczać i odchodzić. Cóż ta robótka jak na amatora była całkiem solidna, może nasz uczeń powinien pomyśleć o zmianie profesji? Jednakże ogólną ich posturę dało się zauważyć dopiero po kolejnych minutach gdy kilka kolejnych desek odpadło. Wtedy też Elijah bez namysłu ostrzelał ich, lecz nic się nie stało. Pociski po prostu przeleciały. Żeby było ciekawiej osobniki na to wcale nie zareagowały i zaczęły powoli wychodzić. Jakby się im dokładniej przyjrzeć to byli chyba ludzcy mężczyźni. Wydawali się nie przytomni, a ich ciuchy wyglądały na zniszczone. Uczeń rozglądając się mógł ich naliczyć sześciu, a nie w sumie to siedmiu. No ale ilość nie była zbyt istotna, gdyż ci chwiejnym krokiem sunęli wprost na niego, czyżby coś miało się zaraz stać?
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Sro Mar 25, 2015 9:40 pm

Eli się zdziwił, ale tylko na chwilę. Jego pociski przeleciały, co znaczy, że na pewno byli ludźmi. No i wniosek nasunął się sam - opętani przez magię, czyli ktoś pociągał za sznurki. To właściwie było pierwsze, co przyszło na myśl chłopakowi, który uważając odsunął się jeszcze bardziej. Westchnął i próbował racjonalnie ocenić sytuacje. Spokojnie nie pierwsza taka misja, nie ostatnia. Musiał tylko uważać, żeby nie skrzywdzić tych ludzi... zbyt bardzo. No, bo wtedy mogliby umrzeć, a on musiał tylko ich na chwilę spowolnić i skorzystać z okazji, by wpaść do jaskini.

Tak więc nasz uczeń zaczął strzelać pociskami przeznaczonymi dla ludzi. Celował w nogi, kolana, stopy. Cela miał raczej dobrego, więc nie powinien chybić. Jeśli uda mu się wyeliminować zbędny balast w postaci tych ludzi, to wbiegnie do jaskini, dzierżąc latarkę. Będzie wtedy uważał na wszystko co się rusza i próbował strzelać do niebezpiecznie wyglądających obiektów.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Czw Mar 26, 2015 2:28 pm

MG

Nasz drogi uczeń już po pierwszej akcji wyciągnął sporo wniosków i zdecydował się działać według nich. Między innymi widząc, że jeden tryb naboi nie działa, to przestawił się na pociski przeciw ludzkie. Czy to był dobry pomysł? Być może. Już po paru sekundach trafił trzech pierwszych. Jednego w lewe kolano i prawe udo, drugiego w prawą stopę i lewą łydkę, a ostatniego w 2 stopy. Cóż większość trafień były tylko, nieznacznymi postrzeleniami, więc nie musiał zbytnio martwić tymi co upadli. Gdy kolejny pocisk trafił czwartego w udo, nagle wszyscy padli na ziemię jakby zabrakło im sił. No wyglądało, iż ci nie będą stanowić już zagrożenia. Czy aby na pewno? Tego nie wiemy, ale przejdźmy dalej. Po paru sekundach ten leżący na końcu ocknął się. Półprzytomnym okiem rozejrzał się bez sił i wystękał coś niezrozumiałego. Szybko jednak się poprawił.
- P-p-pro-ooszę, p-po-omocy. Moje c-ciał-ło... - Odrzekł ledwie slyszałnie pojękując.
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Czw Kwi 02, 2015 9:23 pm

Eli chciał jak najszybciej się dostać do tej cholernej jaskini i przeszukać ją w końcu, a następnie rozwalić w drobny pył wszystko, co tam zostało. Wszystko co napotka na swojej drodze. Rozgnieść kogoś, kto jest za to odpowiedzialny bez żadnych skrupułów. No bo teraz jakby nie patrzeć chłopak jest w dosyć trudnej sytuacji. Nie wie czym zadziałano na ludzi. Może to magia, którą przerwał ból, albo ktoś, kto pociąga za sznurki specjalnie ich "wyłączył" Jedno wiedział Eli na pewno, do środka wejść nie może. Jeśli ci ludzie jakimś cudem stanęliby na nogi, to byłby to koniec jego misji, a także koniec jego życia. Dlatego młodzieniec postanowił zrobić coś innego. Opatrzy większość ran tak, by nie krwawiły, a następnie ile sił w nogach pobiegnie po kogoś do miasta. Nie było opcji, żeby sam się nimi wszystkimi zajął, a w końcu jego misja poniekąd polegała na znalezieniu ich. Jeśli któreś podczas opatrywania znów by się na niego rzuciło, postrzeliłby tak jak wcześniej. Stara się zachować czujność i mieć oczy dookoła głowy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Sro Kwi 08, 2015 7:35 pm

MG

Elijah ignorując pojękiwania jednego i to, że część osób padła bez postrzelenia zajął się rannymi oraz sprawdził ogólny stan wszystkich. Po tym zamierzał udać się do wsi po małe wsparcie, lecz coś mu to uniemożliwiło. Mianowicie gdy zbliżył się do jednej z osób ta spojrzała mu w oczy, a zaraz potem chłopakowi umysł zrobił się lekki i zaczęło mu się kręcić w głowie. Niedługo później on stracił przytomność, lecz nie towarzyszyły temu żadne dodatkowe odczucia.
Po bliżej nieokreślonym czasie uczeń się jednak ocknął, lecz zauważył wtedy, iż znajduje się jakby w zupełnie innym miejscu. Przestrzeń ta przypominała trochę zorzę polarną od środka. Barwy ciągle się zmieniały i wyglądało że światło było w niekończącym się ruchu. Trzeba zaznaczyć, że ta przestrzeń otaczała go niemal ze wszystkich stron gdyż tak działo nawet pod nim. Na czym więc stał? A, no cienkiej złotej drodze o szerokości gdzieś jednego metra. Unosiła się ona w powietrzu i nie dało się zobaczyć jej końca ani za chłopakiem, ani przed nim. Ta zdecydowanie coś tu było dziwnego.
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Sro Kwi 15, 2015 1:45 am

W zamierzeniu sprowadzenie kogokolwiek po pomoc tym ludziom było naprawdę świetnym pomysłem w zamierzeniu... i tylko w zamierzeniu. Okazało się bowiem, że życie jest niesprawiedliwe, świat to chuj, a Madonna tak naprawdę miała operacje plastyczne. Wracając do sprawy, chłopak nawet nie dostał żadnej linii obrony, po prostu zaczęło mu się kręcić w głowie, a potem stracił przytomność. No mówiłam, że nie fair, nie? A gdy się ocknął, to w sumie poczuł się jakby znalazł się w co najmniej Salimowej głowie.

- Gdzie ja do cholery jestem? - zapytał w złoto-barwną przestrzeń, rozcierając swoją głowę lekko. - No, to na pewno już nie realny świat. - zastanawiał się dalej głośno, zbierając z dziwnej ścieżki swoje ciało, czyli potocznie mówiąc zwyczajnie se wstał. Następnie rozejrzał po tym, co go otaczało. No nic. Pustka. Dla pewności uszczypnął się kilka razy mocno i zmarszczył brwi. To mogła być zwyczajna iluzja, albo czyjaś powalona magia tworzyła ten powalony świat w swojej głowie i więziła tam ludzi. To właściwie była pierwsza myśl jaka wpadła do głowy uczniowi. Kolejna pojawiła się niemal od razu. Przypomniała mu się lekcja, na której uczyli jak wyrywać się z iluzji. W sumie nikogo tu nie było, a spróbować nie zaszkodzi. Zmienił swoją dłoń w ostrze i przesunął delikatnie poziomo po przedramieniu. Nie głęboko, bo znał możliwości swojej broni. Naprawdę lekko, by zwyczajnie zarysować skórę w jednym miejscu. Jeśli to iluzja, to powinno wystarczyć na wydostanie się. Albo chociaż na chwilowe zawahanie się jej. Jeśli to coś innego, cóż, będzie martwił się potem, siemanko!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Pon Kwi 20, 2015 9:00 pm

MG

Elijah po przebudzeniu jak robot na spokojnie przeanalizował swoją sytuacje i na początek spróbował nieinwazyjnych metod na wyrwanie się podobno z iluzji. Nie zraziwszy się swym niepowodzeniem zdecydował się na samo okaleczenia. Ta, raczej normalny człowiek na coś takiego by się nie zdecydował, co najwyżej psychol lub komputer. Na tego pierwszego nie wyglądał, więc te drugie było bardziej możliwe. Gdy naciął skórę z rany zaczął cieknąć smar... a, nie jednak krew. Zaraz po tym świat się rozpadł.
Chłopak się ocknął i zauważył, że spacerował z resztą mężczyzn, z czego część kulała raczej z wiadomych powodów. Ponadto z przodu kroczył facet z wcześniej dość podejrzanie chichocząc.
- Hehe nowy niewolnik oraz sny do pożerania. - Rzucił zadowolony.
Nawiasem mówiąc wszyscy spacerowali teraz dobrze oświetlonym korytarzem piwnicy o wysokości 2 metrów i 3 szerokości. Widać było że droga na końcu prowadzi do jakiegoś większego pomieszczenia.
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Pon Kwi 20, 2015 10:34 pm

W sumie, to nie można rzec, że Elijah był robotem, komputerem, czy maszyną. Chłopak miał uczucia. Niebotycznie ukryte przed całym światem, w głębi jego, wbrew pozorom, dobrej duszy, ale one tam się znajdowały! A przecież urządzenia nie mają czegoś takiego jak emocje i uczucia. Urządzenia nie czują strachu, ani podekscytowania. W sumie tego drugiego to nawet uczeń nie doznawał, ale to pierwsze owszem. Denerwował się. W sumie tylko głupiec nie odczuwałby lekkiego przerażenia, nagle znajdując się w nieznanym miejscu, jeszcze chwilę temu będąc w kolorowej krainie tęczy, radości i złotej drogi. Jednak chłopak nie pozwolił na to, by ten przejaw człowieczeństwa bardzo przysłonił mu oczy. Wiedział, że to zły pomysł na wychylanie się, szczególnie w tym momencie. Nie miał rozeznania w sytuacji, nawet najmniejszego. Głupstwem byłoby robienie jakiś większych akcji. On to zrobi lepiej. Rozejrzy się ukradkiem po ludziach najbliżej niego. Będzie wypatrywał ich reakcji. Ich wyrazu twarzy, by przybrać podobną na tyle, na ile się da. Mając nadzieję na to, że sam korytarz nie skończy się na otchłani, w którą wszyscy po kolei wpadną, jął słuchać to, co mają do powiedzenia ci ludzie. Cierpliwość jak zwykle górowała nad wszelkimi innymi odruchami. Chęć upewnienia się we własnym bezpieczeństwie, bądź zagrożeniu, była zbyt silna, by ją zignorować. Jeśli go wykryją, co oczywiście może się stać, a podejrzewał, że na pewno zostanie w takiej sytuacji zaatakowany, odpowie, broniąc się oczywiście. Jeśli do niego strzelą, spróbuje się uchylić, ukucnąć, cokolwiek. Jeśli rzucą się w walkę bezpośrednią, zmieni ramię w ostrze i sparuje przeciwniki, cofając się natychmiast. Ale nie chciał, by coś takiego się stało. Nie wiedział w końcu ile ludzi jest dalej i czy da im sobie radę. Swoją drogą... co jak nie będzie miał innego wyjścia?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Pon Kwi 27, 2015 10:04 pm

MG

Elijah zdecydowawszy się na rozpoznanie przyjrzał się swym sąsiadom, by odpowiednio się do nich upodobnić. Zauważywszy ich otępiałe wyrazy twarzy i nieprzytomne oczy wręcz przypominające zombie sam próbował się tak ucharakteryzować. Cóż chyba nie trzeba mówić, że takiej bez emocjonalnej osobie trudno było się tym zająć, no ale ostatecznie wykreował coś na ten wzór. Chociaż bez lutra nie można było zapewnić stuprocentowej pewności. Po pięciu minutach spacerkiem trafili do większej jaskini oświetlonej po części pochodniami, a po części latarkami. Mimo to trzeba było przyznać, iż pomimo tych źródeł światła było dość ponuro. Pieczara miała długość gdzieś 50 metrów i szerokość 30. Naprzeciwko wejścia był jeszcze jeden otwór prowadzący nie wiadomo gdzie. W rogu jaskini znajdowała masa siana, która zapewne służyła za wyrko tym wszystkim ludziom. Ponadto leżało tam jeszcze 10 dzieci i 2 kobiety, co z pozostałymi tworzyło całkowitą ilość zaginionych. Mężczyźni w nieśpiesznym tempie zaczęli kierować się do nich, zapewne wysłani zostali na spoczynek. Dodatkowo pod jedną z ścian dało się zauważyć całą masę brudnych misek i resztek jedzenia. Po czym były? Cóż można się było domyślać. Siódmy facet w między czasie skierował się do drugiego wyjścia z jaskini.
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Czw Kwi 30, 2015 9:06 pm

Elijah dał radę w jakimś stopniu upodobnić się do ludzi wokół. Jednakże tak czy siak mógł stwierdzić, że ci ludzie są bardzo dziwni i mało ogarnięci. Wątpił, by jego umiejętności aktorskie były na poziomie, w którym ktokolwiek mógł się nabrać. Wniosek? A właściwie dwa. Pierwszy - napastnicy czują się bezpiecznie. Nie spodziewają się ataku z którejkolwiek strony, można byłoby go na spokojnie zabić. Drugi - w tamtym pomieszczeniu mogłoby być jeszcze więcej ludzi, którzy potem, na spokojnie zabiliby jego. Trochę niezbyt ciekawa sytuacja i tak naprawdę chłopak wolał nie ryzykować. Koniec końców lubił swoje życie i nie chciał go tracić tak łatwo. Poczeka więc, aż wszyscy przeciwnicy znikną z pomieszczenia, a potem trąci ramieniem najbliższego człowieka. Jeśli się nie odezwie, to zrobi mu małą ranę na ramieniu, taką samą jaką zrobił sobie. Powinno wystarczyć, żeby wyciągnąć go z iluzji. Jeśli się uda, to zatknie mu usta, by czasem temu nie przyszło do głowy krzyczeć. Przytknie palec do swoich ust, sygnalizując na migi, że wszystko jest okej. Oczywiście cały czas będzie spoglądał na oba wyjścia, a jeśli szczęśliwie rzeczy pójdą po jego myśli, to, będzie powtarzał czynność z kolejnymi ludźmi. Jeśli nie uda mu się wyrwać człowieka z iluzji, w której się znajduje, to wtedy będzie musiał podjąć inny krok. Wstanie i po cichu zbliży się do wejścia, w którym zniknął mężczyzna. Poczeka i nasłucha ile właściwie osób tam jest, a jeśli ktoś wyjdzie, to zwyczajnie go zabije. Po to, zawczasu, zmienił swoją dłoń w broń palną. Spróbuje oboma pociskami w miarę możliwości, jeśli nie, to tylko na ludzi. Miał w głowie teorię, że za wszystkim stoi czarodziej, ale on zatrudnia ludzi. Ewentualnie to ludzie znaleźli artefakt, który umieszcza ludzi w iluzji. Tak czy siak, do jego obowiązków należało ich zlikwidować.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Pią Maj 08, 2015 2:54 pm

MG

Po chwili obserwacji Elijah mógł zauważyć, że tylko jedna osoba zniknęła w drugim pomieszczeniu, a wszyscy inni leżeli w rogu na sianie, w sumie koło niego. Ta, z decydowanie ten lub ci, którzy za tym stali się nie pilnowali. Cóż nadmierna pewność siebie może być szkodliwa. Jeśli chodziło o próbę obudzenie, to zupełnie ona zawiodła. Najwyraźniej wszyscy utknęli w bardzo głębokim uśpieniu. Dlatego też uczniowi shibusen została tylko jedna opcja. Ostrożnie, po cichu zakradł się do drugiej jamy by podsłuchać i obejrzeć co tam się dzieje.
- Ha, ha kolejny w... Może powinienem już napaść tę wioskę? Jeśli... zdobędę wystarczającą moc by uśpić całe miasta, a następnie cały świat! Hahahaha, wspaniale być pożeraczem snów. - Mówił zmienną tonacją, więc fragmenty wypowiedzi nie dotarły do uszu czarnowłosego.
Zerkając Elijah mógł zauważyć, iż ten co mówił siedział przy biurku i coś notował. Było tam trochę mebli, a na jednym z łóżek leżał mężczyzna wyglądający na trochę schorowanego. W pewnym momencie pożeracz odwrócił się do niego.
- Hmm, w sumie skoro mam ich wszystkich, to nie muszę tego, tak intensywnie wysysać... Idź do reszty... Ech poco ja to mówię i tak ich kontroluję bez słów. - Mruczał sobie pod nosem, a mężczyzna wstał i kierował się do głównej jaskini i powoli zbliżał do ucznia.
Pytanie co zrobi teraz czarnowłosy.
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Pią Maj 08, 2015 6:24 pm

Elijah stwierdził, że budzenie tych ludzi jest bezsensowne i wpadł na kolejny pomysł. No bo, skoro nie dają się przywrócić do świadomości, to znaczy, że ich sny są na tyle piękne, że nie widzą chęci powrotu. Albo po prostu jest to zbyt głębokie, by taki mały ból to zmienił. No nic, wracając do planu B, jak dotąd szedł on bardzo dobrze. Nikt na razie go nie wykrył, a w miarę możliwości mógł podsłuchiwać o czym rozmawiają ludzie w środku. Pożeracz snów... Ktoś, kto żywił się ludzkimi marami sennymi? W sumie chłopak nie pamiętał, żeby miał cokolwiek na ten temat w szkole, a zwyczajny brak pamięci na wstępie odrzucał. Na pewno by kojarzył, gdyby ktoś coś mówił. Czarodziej albo potwór. Ktoś silny, ktoś, kto może kontrolować tych wszystkich ludzi tam śpiących. Oprócz tego był tylko jakiś kontrolowany człowiek. Zwykły, najzwyklejszy mieszkaniec, który dostał jakiś dziwny przywilej, by umilać czas człowiekowi. Mniejsza o to.

Uczeń wiedział, że musi działać, bo zaraz straci efekt zaskoczenia i zostanie zwyczajnie wykryty przez kontrolowanego człowieka. Jedno, co mu nie pasowało w tym wszystkim to ich pobudki, ale można było to zapchać stwierdzeniem, że zwyczajnie urodzili się złymi. No więc, gdy już zmiarknął się, że mało czasu, wymierzył z ukrycia dobrze, a następnie wcelował w swój "główny cel" czyli mężczyznę siedzącego przy biurku. Skorzystał z pocisków przeznaczonych dla potworów i czarodziejów, będąc przekonanym, że muszą zadziałać, w końcu to na pewno nie człowiek. Stwierdził, że gdy pozbędzie się głównego celu raz a porządnie, to i wszyscy się obudzą.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Pon Maj 11, 2015 1:08 pm

MG

"kontrolowany sługus" szedł, a Elijah śpieszył się z celowaniem. Czy rzeczywiście wszystko miało się skończyć w jednym momencie? Cóż zapewne miało się to właśnie okazać. Tuż przed wystrzałem ucznia dało się usłyszeć czyjeś "Huh?!", a następnie pocisk trafił przeciwnika, lecz nie tam gdzie powinien, a mianowicie w ramię.
- Cholera! Boli! Że też taki szczyl się uwolnił... Tak, czy siak miałeś swoją szansę, dobrze że moja moc ma wiele funkcji Hehehe... - Odparł nieco chaotycznie pożeracz snów łapiąc się za prawe ramię.
Cóż jeśli się przyjrzeć, to spojrzenie sługusa wydawało się teraz jakieś dziwne. No ale obecnie chyba co innego było ważniejsze. Mianowicie kontrolowany teraz bezpośrednio kierował się w stronę czarnowłosego, a z większego pomieszczenia dało się też słyszeć, iż chyba luzie wstawali z siana. Co robić? Podjąć ryzyko, a może zwiewać?
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Pon Maj 18, 2015 5:03 pm

Elijah postanowił postawić wszystko na jedną kartę. Jeśli zwieje, już nie będzie miał okazji dotrzeć przecież tak daleko w takim czasie. Właściwie, to była pewność, że nikt nie pozwoli mu się przedostać, a krzywdzić ludzi nie chciał. W miarę możliwości odsunął się od kontrolowanego, próbując namierzyć swój cel raz jeszcze. Nie strzępił języka, a jeśli człowiek, który jest kontrolowany, podejdzie za blisko, to chłopak strzeli mu w nogę. Tak jak to zrobił chwilę wcześniej przed jaskinią. Oczywiście próbował też nie patrzeć czarodziejowi w oczy, jeśli magia, której używa opiera się na tym, to byłby w niezłym szambie. W głowie oszacuje czas, jaki mu pozostał do przyjścia reszty kontrolowanych tutaj. W każdej możliwej okazji strzeli w kierunku celu, mając już pewność, że jest on stworzeniem magicznym.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Czw Maj 28, 2015 12:56 am

Wróg się zbliżał i był tuż tuż. Zombie poruszały się jakoś szybciej? Były nieco żywsze? Może pożeracz snów coś wykombinował i jakoś je przyśpieszył? Zatem kawaleria nadciągnie za jakieś 10-15 sekund. Celowanie jednak do głównego celu było o tyle problematyczne, że na linii stał kontrolowany a główny cel schował się pod biurko więc zostałoby strzelanie "na czuja". Jakież to... dziecinne? Zombiaka przed sobą niestety czarnowłosy będzie musiał spacyfikować, inaczej niechybnie oberwie z prawej pięści którą ten wyprowadził cios. Nieco niechlujny prawy sierpowy zombiaka, chociaż... czy dla ucznia EAT stanowić to będzie jakieś wyzwanie? Idzie to łatwo kontrować, tyle że widać iż mag ewidentnie gra na czas by zbliżająca się horda dorwała Eliego. Co jak co, ale w grupie mogą mieć dosyć znaczną przewagę jeśli chodzi o siłę i liczebność. Zza biurka jednak słychać było "ja Ci zaraz pokażę" przesycone gniewem zranionego maga, który ewidentnie knuł coś bardzo złego by odegrać się na broni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Sob Maj 30, 2015 3:35 pm

Elijah postanowił zachować spokój umysłu. Już wiele takich sytuacji miewał, już z wielu się wykaraskał. Jakoś. Chłodno ogarniał sytuację. Czarodziej pod biurkiem. Czyli to znaczy, że jedynym co potrafił była kontrola kogoś. Maksymalnie 15 sekund do pojawienia się hordy. Mógłby oczywiście skoczyć na łóżko, kopnąć biurko i po prostu wycelować w czarodzieja, ale to odcięłoby mu możliwość odwrotu w razie niepowodzenia. Chłopak stwierdził, że więcej czasu nie będzie tracił. Wycelował wprost w człowieka, a następnie strzelił mu czerwonym pociskiem w kolano. Z tak bliska nie było raczej opcji, że nie trafił, ale nawet jeśli tak się stało, to po prostu nie patyczkując się już, wycelował niebieskim pociskiem wprost w czarodzieja licząc na szczęście. Przecież nie może ranić już więcej ludzi. Wyobraził sobie, że kontrolowany zniknął, a następnie, przyjmując poprawkę na to, że musi strzelać ciut niżej, spróbował trafić czarodzieja. Pewność, że niebieski pocisk przeleci przez człowieka już miał, wcześniej, przed wejściem do tej jaskini. Jeśli to zawiedzie i horda zdąży wejść do pomieszczenia, spróbuje się z niego wydostać po meblach, ewentualnie, jeśli będzie zmuszony, zmieni swoje ramie w kosę, uprzednio pozbywając się lufy oczywiście, bez ostrza i spróbuje się wydostać siłą.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   Nie Maj 31, 2015 12:17 am

Zombiak przed Elim padł na kolano i zaczął warczeć trzymając się za nie. Nie wyglądał jednak jakby się z tego osobliwego transu wybudził i dalej rzucił się na nogi broni łapiąc za nie. No cóż broń nie kwapiła się raczej do uników, ale oswobodzić się z tego osobliwego uścisku nie będzie trudno. Ino powinien wystarczyć z buta wjazd w twarz… znaczy o ile się wyswobodzi nogę, bo zombiak dosyć mocno trzymał. Wystrzelony niebieski pocisk był tym co w sumie jako tako uratowało głowę Eliego przed tym co zrobił właśnie czarodziej. Otóż, kiedy tamten próbował wycelować czarodziej wysunął się spod biurka z bronią palną. Strzelbą samopowtarzalną winchestera. Taka brązowa jaką to często widuje się w jakiś barach rodem z dzikiego zachodu. Czemu tamten pocisk uratował Eliemu głowę? Bo zwyczajnie wtedy trafił go w kolano przez co strzelec poczuł bardziej odrzut broni i trajektoria pocisku zeszła bardziej w bok przez uginającą się pod nim nogę. Dlategoż też śrut, który wystrzelił zahaczył broń jedynie powierzchownie w prawe ramię, a czarodziej upadł zapewne opierając się o biurko jako osłonę i zaczął strzelać w kierunku broni na oślep. Trzeba coś zrobić bo prędzej czy później trafi, zwłaszcza że chyba właśnie dlatego zombiak stara się zająć broń. Kto się jednak spodziewałby, że w XXI wieku czarodziej będzie używał równie antycznej broni?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Zaginięcia w jaskini [Elijah]   

Powrót do góry Go down
 
Zaginięcia w jaskini [Elijah]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Zaginięcia w jaskini [Elijah]
» ELIJAH MIKAELSON
» Elijah Bergstein

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Off-top :: Eventy :: Zakończone Misje-