IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sob Lip 11, 2015 6:06 pm

Uśmiechnęła się do chłopaka i również wstała. Dosyć zdziwiło ją nastawienie Nathana. Taka nagła zmiana.
Cóż, dziękuję, że o nic nie pytasz.
Tym razem również podała mu rękę.
Ja... Też chciałabym jeszcze kiedyś tak wyjść.
Jej twarz przybrała odcień czerwieni. Znowu powiedziała coś, co może być odebrane inaczej niż powinno...
Znaczy, wiesz, tak po koleżeńsku.
Uspokoiła się już wiedząc, że nie ma teraz szans na złe odebranie sytuacji.
Tak więc, ja już wychodzę.
Wybiegła z biblioteki uśmiechając się tak, by nikt nie zobaczył.
z/t
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sob Lip 11, 2015 8:52 pm

Nathan pożegnał Marie uśmiechem, po czym ponownie na jego twarz powróciła obojętność. To był miło spędzony czas, bardzo polubił tą nieprzewidywalną dziewczynę. Co prawda nie nazwałby jej za nic przyjaciółką, ale w szczeblach relacji międzyludzkich plasowała się jako koleżanka. Nie wierzył w to, że jeszcze kilka chwil temu nie nazwałby jej nawet znajomą. Poczekał aż ta wyjdzie z biblioteki pierwsza, skoro nie chciała mu powiedzieć dokąd musi tak się spieszyć to on po prostu nie chciał tego wiedzieć. W dodatku czuł dziwne uczucie... chyba szczęście. Szczęście z powodu tego, że zapowiedziano ich kolejne spotkanie. Koleżeńskie oczywiście, jak to powiedziała, z czego wynikałoby, że ona chyba też uważa go za kolegę. Teraz ilość znanych Nathanowi uczniów wzrosła aż do dwóch! Chłopak ziewnął, czując jak z powodu spotkania łapie go jeszcze większe zmęczenie niż dotychczas. "Spać" - tylko to teraz krzątało się po jego głowie, ponaglając go do podjęcia się tej czynności. W sumie lekcji już dzisiaj nie miał, toteż postanowił wybrać się do swojego domu żeby tam odpocząć przed jutrzejszym dniem. Dniem, w którym powraca Mativane.

z/t
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń NOT
Posty : 86
Data dołączenia : 26/06/2015
Wiek : 18
Skąd : USA

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sro Wrz 02, 2015 9:33 pm

Kiedy ból mięśni stał się zbyt dokuczliwy, by normalnie się poruszać, a jej ciało zaczęło niemalże błagać o odpoczynek, do Caril w końcu dotarło, że w końcu przyszedł czas na chwilę odpoczynku od treningów. W ramach tej przerwy postanowiła więc udać się do biblioteki. Co prawda nie przepadała szczególnie za czytaniem, ale minęło sporo czasu, odkąd ostatnio trzymała w rękach jakąś dobrą książkę.
Po krótkich poszukiwaniach na regałach znalazła sobie dwa czy trzy bardziej interesujące tytuły, ale z powodu nieobecności bibliotekarza stwierdziła, że może je najpierw przejrzeć na miejscu. Usiadła przy jednym ze stolików, ale nim zdążyła zająć się lekturą, zaledwie kilka metrów od siebie dostrzegła ciemne włosy dobrze jej znanej postaci. Zmarszczyła nieco brwi, zastanawiając się, czy chłopak ją zauważy, czy też nie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t532-caril-cawthon

avatar
Uczeń NOT
Posty : 26
Data dołączenia : 13/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Norwegia

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sro Wrz 02, 2015 10:22 pm

Conor przybył tu już jakiś czas temu. Długo szukał interesującą go książkę. Wreszcie po (chyba) godzinnych poszukiwaniach znalazłszy książkę usiadł na ławce i zaczął czytać. Było to podobne jakiemuś transu, ponieważ przestał kontaktować się z otoczeniem. Często to się działo, gdy brał do ręki książkę. Często narzekał, że inni go rozpraszają, ale to nie do końca była prawda. Gdy zaczyna on czytać, to książka wchłania go jak ogromny odkurzacz. Ciężko zwrócić wtedy jego uwagę. Czasami wystarczy, stanąć obok niego i powiedzieć jego imię, a czasem to nawet potrzebny długotrwały kontakt fizyczny. Przypomina to trochę jak budzenie śpiącego. Dlatego nie zauważył, gdy Caril weszła do środka, choć jego instynkt aż krzyczał, to i tak nie działało w aktualnym stanie na chłopca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t525-conor

avatar
Uczeń NOT
Posty : 86
Data dołączenia : 26/06/2015
Wiek : 18
Skąd : USA

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sro Wrz 02, 2015 11:01 pm

Caril przyglądała się koledze z klasy jeszcze przez jakiś czas, ale nic nie wskazywało na to, że ją dostrzegł. Wydawał się nie widzieć świata poza trzymaną w rękach książką, a tego dziewczyna ani trochę nie rozumiała. Prychnęła cicho, nieco zirytowana tym brakiem uwagi Conora. Nie żeby byli jakoś blisko, ale mógł się chociaż przywitać.
Wobec tej sytuacji ruda nie miała zamiaru ruszać się pierwsza. Otworzyła swoją książkę i naprawdę, naprawdę chciała ją przeczytać, ale skupienie się na lekturze ani trochę jej nie wychodziło. Westchnęła ciężko, stwierdzając, że widocznie w bibliotece nie panują odpowiednie warunki, zagarnęła pozostałe powieści i postanowiła iść poszukać bibliotekarza. Niestety, jedyna sensowna droga prowadziła - jakże by inaczej - koło jej kolegi. No pech.
- Cześć - powiedziała spokojnie, gdy przechodziła obok. Nie chciała wyjść na niegrzeczną, więc przystanęła na chwilę. - Jesteś Conor, co nie?
Normalnie gdy widywała widywała znajomych, na jej twarzy gościł uśmiech - mniej lub bardziej prawdziwy. Przy chłopaku jej twarz pozostawała jednak bez wyrazu. Caril coś w nim nie pasowało, ale nie potrafiła sprecyzować co dokładnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t532-caril-cawthon

avatar
Uczeń NOT
Posty : 26
Data dołączenia : 13/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Norwegia

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Czw Wrz 03, 2015 9:15 pm

Był tak zaczytany, że nie zauważył początkowo dziewczyny. Nawet nie usłyszał jej słów, ale dzięki jej staraniom, instynkt wreszcie przebił sie do rozsądku. Conor nie zareagował od razu. Najperw musiał dokończyć akapit. Po paru sekundach podniósł głowę, i starannie ukrywając zakłopotanie i zmieszanie, odezwał się.
- E-em. Witaj. Caril, nieprawdaż? – zaczął improwizując Conor. Domyślił się co dziewczyna powiedziała na początku. Następnie uśmiechnął się lekko. Nie lubił, gdy ktoś go odrywał od interesującej lektury. Jedynym wyjątkiem może być jakaś piękna dziewczyna, która chce z nim porozmawiać, czyli tak jak w danym momencie.
Był on trochę senny. Wszystko to przez zbyt długie gapienie się w książkę, lecz po paru minutach efekt ten przestał działać, i mógł normalnie obejrzeć dziewczynę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t525-conor

avatar
Uczeń NOT
Posty : 86
Data dołączenia : 26/06/2015
Wiek : 18
Skąd : USA

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pon Wrz 07, 2015 9:24 pm

Cicho prychnęła, mając wrażenie, że jest ignorowana przez Conora. Doprawdy, mógłby okazać trochę kultury i odkleić się na chwilę od tej cegły, którą czytał. Kiedy wreszcie na nią spojrzał, dziewczyna wymusiła na sobie uśmiech, który wypadł jednak wyjątkowo słabo. Postanowiła nadrobić dziwne zachowanie słowami, w końcu nie było potrzeby by się zbytnio emocjonować.
- Zgadza się - odparła. - Chodzimy razem do klasy. I też jesteś władającym.
Wypowiadając ostatnie słowa, z trudem powstrzymała się od użycia zgryźliwego tonu. Nie poznała do tej pory wielu władających, ale Conora kojarzyła. Wydawało jej się niemal, że nad jego głową unosi się napis "rywal". Może właśnie to sprawiało, że nie potrafiła być dla niego równie miła, co dla reszty klasy. Dopiero po dłuższej chwili zorientowała się, że chłopak się na nią gapi i mimowolnie zaczerwieniła się trochę.
- Co jest, dziwnie wyglądam? - zapytała, dyskretnie szukając wzrokiem lustra. Oczywiście, nigdzie w okolicy takowego nie było.
Właściwie niewiarygodnym było, by Caril przejmowała się swoim wyglądem - wychowana wśród braci nie przywiązywała wielkiej uwagi do swojego wizerunku. Zdaje się jednak, że wzrok jej równieśników (i to płci męskiej) za bardzo ją stresował, by mogła sobie pozwolić na niemyślenie o tak typowo babskich rzeczach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t532-caril-cawthon

avatar
Uczeń NOT
Posty : 26
Data dołączenia : 13/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Norwegia

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto Wrz 15, 2015 10:28 pm

- Nie, wyglądasz dobrze, ale po prostu czuję lekko śpiący. Czasami tak mam. - Powiedział energicznie gdy dziewczyna spytała się go. Oczywiście nie wiedział czemu, ale naleciała go chęć podroczyć się z dziewczyną. Czemu? Nie wiedział. Możliwe, że był to jego wewnętrzny instynkt. Ale co tam dużo mówić. Nie to było teraz ważne. Zajmie się tym pewnie potem, kiedy będzie mu się nudzić. Teraz próbował za wszelką cenę obudzić się z transu w jaki wprowadziła go właśnie czytana książka. Dlatego postanowił zrobić to co zawsze w takich sytuacjach. Czyli zdać się na swój kochany instynkt.– Widać, że czytasz książki w porównaniu do niektórych. Czy może przyszłaś tu, żeby poprzeszkadzać? -Oczywiście mógł ją zignorować, ale to było by nie grzeczne z jego strony, więc tylko zmusił się do podłego uśmieszku i nadal spoglądał tym samym nieobecnym spojrzeniem na dziewczynę.- Może szukasz jakiejś książki? mogę pomóc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t525-conor

avatar
Uczeń NOT
Posty : 86
Data dołączenia : 26/06/2015
Wiek : 18
Skąd : USA

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sob Wrz 19, 2015 8:55 pm

Rudowłosa nie była pewna, jak zareagować. Niby nie miała podstaw, żeby mu nie wierzyć, ale jakoś tak sceptycznie brzmiał. Jakby się z niej nabijał. Caril sama tego nie zauważała, ale kiedy słuchała Conora, mrużyła oczy. Zwykle ten odruch pojawiał się u niej podczas treningów lub gdy na kogoś się złościła. Nie pojawiał się bez przyczyny. Do tej pory.
- Nie przyszłam tu żeby przeszkadzać - stwierdziła z przekonaniem. - Czasem coś czytam. Lubię książki. Dobre książki.
Co prawda nie czytała zbyt często - zwykle wypełniała sobie czas wysiłkiem fizycznym - ale nie było szans, żeby się do tego przyznała. Zresztą tak do końca nie kłamała. Czasem zdarzało jej się kupić książkę, szczególnie przygodową czy fantasy. Lektura takich opowieści rzadko ją nudziła i bardzo przypominała jej historie jej rodziców.
- Ale niczego nie szukam. Znaczy już znalazłam. Po prostu tutaj niewygodnie się czyta - wzruszyła ramionami dość obojętnie. - A ty co tam masz? - wskazała na trzymaną przez chłopaka książkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t532-caril-cawthon

avatar
Uczeń NOT
Posty : 26
Data dołączenia : 13/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Norwegia

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Czw Wrz 24, 2015 4:06 pm

- Aha – skomentował chłopiec odpowiedź dziewczyny. „Czasami coś czytam”. To stwierdzenie było dosyć śmieszne, przez co Conor by się śmiał, gdyby nie obecność dziewczyny. Oznaczało ono bowiem, że czyta tak samo jak raz na rok, albo raz na miesiąc. Ale co tu sądzić innych. Nie rozumiał on tych, kto nie lubił czytać. Uważał, że książka naucza człowieka. Nieważne czy jakaś jest filozoficzna, profesorska, czy też zwykła powieść jak ta, która właśnie czytał. Mówił, że jeśli czytasz ze zrozumieniem książkę typu fantasy, to wyniesiesz z niej więcej niż z podręcznika szkolnego. Nie miał on na uwadze, że nie warto czytać podręczniki, tylko mówił, że bez zrozumienia przekazanej treści nie da się wiele nauczyć i również, że każda książka nas uczy.
Aktualnie ostatnio przeczytał po raz setny podręcznik szkolny dotyczący systemu dusz. Autor opisywał bardzo dokładnie i ze wszystkimi szczegółami dane zjawisko. Chcąc poczytać coś lekkiego i przyjemnego poszedł do biblioteki. W części gdzie znajdował się gatunek fantasy wyszukał książkę na „W” i znalazł to czego szukał. Był to jeden z tomów polskiego pisarza Andrzeja Sapkowskiego książki o tytule „Wiedźmin”. Lubił tę serię.
Nagle dziewczyna spytała go o tytuł książki. Chłopiec wtedy otworzył na czytanej stronie włożył zakładkę, a następnie zamykając ją pokazał dziewczynie tytuł.
- Wiedźmina. – Powiedział monotonnie. – Jakoś mi tu wygodnie się czyta. Czytało, dopóki mnie nikt nie zaczepiał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t525-conor

avatar
Uczeń NOT
Posty : 86
Data dołączenia : 26/06/2015
Wiek : 18
Skąd : USA

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie Wrz 27, 2015 9:50 pm

Doskonale wyczuła, że Conora rozbawił jej słowa. Prychnęła cicho, niezadowolona. Za kogo on się uważał? Może za kogoś lepszego? W życiu. Caril miała wielką ochotę zmierzyć się z nim w walce i zobaczyć, czy wtedy też będzie mu tak do śmiechu, ale jak raz postanowiła odłożyć na bok swoją impulsywność. Poza tym byli w bibliotece. Nikt nie pojedynkuje się w takich miejscach.
O "Wiedźminie" słyszała, choć nie była pewna gdzie. Mógł jej o tym opowiadać jeden z jej starszych braci lub też jej obecny partner, Gary. Zresztą nie miało to większego znaczenia. Tytuł nigdy nie zainteresował jej na tyle, by zdecydowała się przeczytać którąkolwiek z książek z tej serii.
- Skoro tak lubisz czytać parę minut mniej czy więcej nie powinno robić ci różnicy - wypaliła, słysząc jego słowa. Na boga, ta arogancja doprowadzała ją do szału. - Zresztą próbuję być miła. Nie ogarniam, jaki masz z tym problem. W końcu chodzimy razem do klasy, więc to naturalne, że chciałam się przywitać.
W głosie rudej zaczynało już pobrzmiewać zniecierpliwienie, ale nie tyle zdenerwowania, ile czuła naprawdę. Jednocześnie jej podświadomość cały czas krzyczała "chcę go pokonać, chcę z nim wygrywać, chcę nad nim górować na każdym polu!". Rywalizacja, tego potrzebowała. Nienawidziła, gdy ktoś traktował ją z góry i miała zamiar nie doprowadzić do takiej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t532-caril-cawthon

avatar
Uczeń NOT
Posty : 26
Data dołączenia : 13/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Norwegia

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sob Paź 17, 2015 10:43 am

Chłopak zamknął książkę i schował ją do plecaka. Wcześniej zdążył już wypożyczyć, więc nie robiło to najmniejszego problemu.
-Przepraszam – powiedział.- Nie chciałem cię niczym urazić. Po prostu takie całodniowe czytanie źle się odbija na moim nastroju. Właśnie przez to mam dziś parszywy humor do rozmowy. Może gdybym się przespał,- powiedział lekko ziewając- to może za jakieś dwie godzinki bym już miał całkiem inny.
Następnie na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Nic to nie oznaczało, ale przypadkowa osoba, która nie zna Conora, przyjęła by to jako miły gest. Oczywiście ta maska jest jego naturalną rzeczą, co utrudnia obserwatorom spostrzeżenie jego prawdziwych uczuć.
Dopiero teraz zauważył to co się działo dookoła. Przez to zrobiło mu się od razu trochę niezręcznie. To co tak przeszkadzało Conorowi, to to, że on siedział, a dziewczyna stała. Dlatego chłopak rozejrzał się dookoła. Obok niego stało jeszcze jedno krzesło, więc nie czekając na nic wstał i podsunął je bliżej. Następnie powiedział dziewczynie, aby usiadła. Gdyby tego nie zrobiła, to chłopak byłby zmuszony wstać i stać razem z współbiesiadniczką.
- Co czytasz – zainteresował się Conor.- Mam na myśli jaką książkę szukałaś. Jeśli nie chcesz mówić, to nie musisz. Pytam się tylko z własnej ciekawości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t525-conor

avatar
Pracownik Akademii
Posty : 5
Data dołączenia : 27/09/2015

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie Lis 01, 2015 1:45 am

Ten dzień nie różnił się od innych w zasadzie niczym konkretnym. Pogoda za oknem na przykład, nie wyróżniała się niczym specjalnym. Nie była ani za zimna, ani za ciepła, a co za tym idzie, nikła niezauważona gdzieś na uboczu, ustępując miejsca rzeczom bardziej charakterystycznym i wartym zapamiętania. Prawdę powiedziawszy, zdaniem Emanuela nie było ich zbyt wiele, bowiem uczniowie zachowywali się niemal nienagannie (mężczyzna był święcie przekonany o tym, że gdyby tylko przyszło mu ruszyć się z miejsca i przejść się po swoim małym królestwie, znalazłby kogoś, kogo mógłby wygonić bez zbędnych wyrzutów sumienia...), nie hałasując nadmiernie, a nauczyciele wyjątkowo nie zawracali mu głowy książkami, jakie miałyby znaleźć się w ich tymczasowym posiadaniu jednak, gdyby się nad tym głębiej zastanowić podobny stan rzeczy bardzo mu odpowiadał. Nikt nie pragnął wypożyczyć czy oddać książki, nikt nie potrzebował pomocy w znalezieniu odpowiedniej lektury, nikt jak okiem sięgnąć nie kwapił się by podejść i zaczepić dla zakładu lub zwyczajnego sprawdzenia swoich umiejętności. W bibliotece od rana gościli ukochana Cisza i błogosławiony Spokój, dzięki którym młody bibliotekarz mógł bez przeszkód oddać się swojemu ulubionemu zajęciu; czytaniu. Tego popołudnia Manu siedział w swoim ukochanym, obszernym fotelu, z nogami szczelnie opatulonymi ciepłym, puchatym kocem i z zamiłowaniem śledził losy bohaterów "Dumy i Uprzedzenia". Maurycy drzemał spokojnie, rozłożony na ramionach właściciela niczym futrzany kołnierz i mruczał wprost do jego ucha, zgrywając się niejako z grającą cicho w tle składanką muzyki fortepianowej. Kubek z niedawno zaparzoną, czarną herbatą stał na stoliku, na wyciągnięcie ręki od czytającego, czekając na moment, w którym ciemnowłosy oderwie spojrzenie złotych oczu od stron książki, wiedziony potrzebą zwilżenia ust i sięgnie po niego, muskając wargami nagrzane szkło. Sam czytający z kolei, uśmiechał się pod nosem, po raz chyba setny widząc przed oczami chwilę, w której szanowny pan Darcy spotyka się z kategoryczną odmową w związku ze swoją propozycją zaręczyn....
Mężczyzna uśmiechnął się nieco szerzej i uniósł wzrok znad książki, zaraz sięgając po herbatę. Zaspokoiwszy pragnienie manu odchylił nieco głowę, opierając się na miękkim, kocim boku i wpatrzył się w przestrzeń przed sobą, rozmyślając, czy raczej marząc o kimś choć w połowie podobnym do fenomenalnie wykreowanego pana Darciego. Ach, gdyby pojawił się mężczyzna o podobnym usposobieniu, manierach i złotym sercu...cóż to by był za romans! Lub, idąc w innym kierunku, jakież to byłoby cudowne, przenieść się na chwilkę do tamtego miejsca i czasu. Pojawiać się na balach, rozmawiać z oficerami, tańczyć przy blasku świec i grywać na przyjęciach.....Manu rozmarzył się na dobre, przymykając oczy i odpłynął, zamykając we własnym, przytulnym świecie fantazji...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 32
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pon Lis 02, 2015 11:10 pm

W życiu należało wszystkiego spróbować - tak twierdziła Vivi. No, przynajmniej wszystkiego co nie jest karalne. Chodzenie do biblioteki czynem nielegalnym nie było, zatem różowowłosa postanowiła pewnego dnia wybrać się do tego tajemniczego miejsca. Umysł Chen posiadał wspomnienia z tego typu lokacji, lecz były one dosyć mgliste. Chinka miała własną, sporą biblioteczkę w domu, z której to korzystała, więc zwyczajnie nie było powodu wypożyczać książek. Sama demonica nasłuchała się nie raz i nie dwa o magii bibliotek, że skrywają w swoich zakurzonych regałach istną ucztę dla ciekawskich. Niesamowite przygody, wciągająca fabuła, interesujące postacie - to miała oferować biblioteka. Czy była lepsza zachęta dla Beliaviel? Raczej nie.
Nie było lepszej okazji do odwiedzenia tego miejsca jak koniec zajęć. Wiedziała, że Akademia Shibusen posiada własny zbiór lektur, zatem dlaczego by go nie sprawdzić? Ruszyła korytarzami szkoły, aż dotarła przed drzwi swojego celu. Nie zastanawiała się długo czy wejść, czy nie, więc przekroczyła próg ze stukotem obcasów. Rozglądnęła się nieco niepewnie po otoczeniu nie wiedząc czego powinna się spodziewać. Rzeczywiście, kurz dało się wyczuć natychmiast. Podobnie taki specyficzny zapach, który Chen określała jako typowy dla bibliotek. Regały były ogromne, zawierały całe półki różnorakich książek, a ich tytuły nie mówiły niczego konkretnego Vivi, która chciała zatopić się w tym - podobno - wciągającym świecie lektur.
Chwila prostej dedukcji podsunęła pomysł zapytania kogoś. W miejscach tego typu podobno jest bibliotekarz, który pomaga w znalezieniu odpowiedniego woluminu dla czytelnika, więc nie było lepszej osoby, do której można byłoby się zwrócić. Siedzący przy biurku mężczyzna zdawał się pełnić wspomnianą funkcję. Ciężko było coś o nim powiedzieć pomijając fakt, że w coś się wpatruje albo jest zamyślony. Czarne, niesfornie ułożone włosy, typowo męskie rysy twarzy i ta nieco zabawna kozia bródka. Niby niczym szczególnym się nie wyróżniał, ale roztaczał wokół siebie jakąś dziwaczną aurę, której jeszcze Beliaviel nie rozumiała. Jeszcze.
Nie zamierzała czekać, aż sam ją zauważy, więc podeszła powoli, a później wysunęła mu się przed samą twarz, a przynajmniej na tyle, na ile umożliwiło jej to oddzielające ich biurko. Zwyczajnie wskoczyła mu przed oczy tarasując drogę jego spojrzenia do czegokolwiek, co obserwował. Dla pewności, że wyrwie go ze stanu spoczynku pomachała przed nim dłonią jakby upewniając się, że między nimi jest kontakt.
- Hej, hej! - zaczęła głośno, typowo dla siebie, więc również radośnie i z uśmiechem. - Spałeś? Śpisz? - rzuciła przechylając nieco głowę na bok nie wiedząc czy przyłapała go na lenistwie. Dobrze zyskać na start rozmowy w razie czego jakąś kartę przetargową. Mogłaby go szantażować, gdyby kiedyś okazał się być niemiły dla niej, czy coś. Zaczęła mu się przyglądać, próbować wyłapać czym jest ta aura wokół niego. To taka supermoc bibliotekarzy? Taki jest każdy? Nie wiedziała, zatem należało się dowiedzieć. Wgapianie się w niego zajęło ją na tyle, że zapomniała zapytać o najważniejsze - o ciekawą książkę dla niej. Najpierw postanowiła pogadać z nim chwilę, może nie będzie potrzebowała żadnych lektur jeżeli zajmie ją rozmową. Swoją drogą demonica miała często problemy z zachowaniem szacunku odnośnie wieku innych. Zapominała mówić per "pan" z prostego powodu. Chen miała lat niewiele, ale Vivi przewyższała wiekiem każdą inną żyjącą istotę. Przynajmniej tak jej się wydawało, bo sama nie wiedziała ile już istnieje. W piekle ciężko liczyć lata.

//Sorry za słaby start i że kazałem czekać - nie zauważyłem Twojego posta najpierw. Wybacz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t108-tak-to-vivi

avatar
Pracownik Akademii
Posty : 5
Data dołączenia : 27/09/2015

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto Lis 03, 2015 12:39 am

Słysząc obcy głos tak blisko siebie Emanuele drgnął jak oparzony, natychmiast otwierając oczy. Wtedy też jego duże, złote tęczówki natrafiły na stojącą na wprost dziewczynkę, najwyraźniej nie mającą zielonego pojęcia czym właściwie jest przestrzeń osobista. Była blisko. Bardzo blisko. ZA BLISKO. Serce mężczyzny zatrzymało się gwałtownie, podobnie z resztą jak oddech, który zamarł mu w piersi, tylko po to, by po kilku sekundach wystartować nowym, trzykrotnie szybszym rytmem.  Mężczyzna odskoczył niemal, zupełnie, jak gdyby rażony piorunem i chwycił się za pierś, przyciskając do klatki piersiowej ukochaną książkę. Kot, drzemiący dotychczas na jego ramionach zerwał się również i przeskoczył z gracją na biurko, gotów rozdrapać dziewczynie gardło w każdej chwili. Głośny, charakterystyczny syk przeszył powietrze, przebijając się przez wciąż lecącą z odtwarzacza muzykę. Przez mózg bibliotekarza przepływały tysiące myśli dotyczące tej małej, upierdliwej istoty. Skąd się wzięła, kiedy się pojawiła, kim właściwie jest i czego konkretnie chce. wszystko to stanowiło zagadkę, frustrując i tak podenerwowanego już człowieka. Trzeba było przyznać nieznajomej jedno: Wiedziała, jak podpaść człowiekowi w zaledwie dwie sekundy. Nie dość, że brutalnie wyrwała Emanuela z krainy jego fantazji, nie dość, że bezceremonialnie zakłóciła jego spoczynek, a co więcej, nie dość, że nie okazała mu chociaż śladowych ilości szacunku należnego człowiekowi na wyższym stanowisku, to jeszcze stała jak ten słup soli i gapiła sie na niego natarczywym spojrzeniem, skutecznie uniemożliwiając mu zachowanie resztek mizernej godności. Na całe szczęście, stan mini-zawału nie potrwał długo i już po chwili ciemnowłosy stał wyprostowany po drugiej stronie biurka, emanując chęcią czystego mordu. Kilku siedzących w pobliżu studentów wstało i po cichutku ulotniło się w stronę przeciwległego końca biblioteki, nie chcąc przez przypadek wmieszać sie w mogący nastąpić w każdej chwili mini-armagedon.
Emanuel westchnął ciężko i powoli odłożył książkę, jednocześnie rozmasowując nasadę nosa. Następnie, z typowym dla siebie, obojętnym wyrazem twarzy położył dłoń na kocim łbie, uspokajając pupila swoim wprawnym dotykiem. Maurycy przestał syczeć i prychnął, odwracając głowę na swojego właściciela, by po sekundzie, jak gdyby nigdy nic, wrócić na wygrzany przez niego fotel i zwinąć się w kłębek. Dopiero wtedy czarnowłosy skierował swoje zabójczo niechętne spojrzenie w stronę młodej uczennicy, przeszywając ją niemal na wskroś.
-Dzień dobry.-Powiedział zimno, kładąc na te dwa słowa szczególny nacisk, zupełnie jak gdyby chciał przekazać mało rozgarniętej pannicy, że rozmowę z nim wypada zacząć właśnie w ten sposób.- Po pierwsze,młoda damo, nie wolno ci się do mnie zbliżać. Po drugie, jeżeli już koniecznie musisz otwierać usta, rób to ciszej, tak, by nie przeszkadzać innym. W tym również mnie. Po trzecie zaś, "czy spał PAN? Śpi PAN?" młoda damo. Nie jestem jednym z twoich rówieśników. Pamiętaj o tym. Wreszcie po czwarte, odpowiadając na twoje niegrzeczne pytanie, nie, nie spałem, dziękuję za troskę.-Przemówił, ostatnie zdanie faszerując dodatkową porcją zasłużonego sarkazmu.-A teraz, zanim wrócę do swoich spraw i na dobre zapomnę o tym nieprzyjemnym incydencie, czy mogę w czymś pomóc?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 32
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto Lis 03, 2015 7:30 pm

Pojawienie się Vivi było równie zaskakujące co reakcja mężczyzny. Zdawał się być tym typem osoby, który co najwyżej drgnąłby tłamsząc w sobie wszelkie inne odruchy, a jednak jego nagłe zerwanie się przestraszyło nawet samą dziewczynę, a kot spotęgował to uczucie. Mimowolnie odsunęła się na krok i lekko ugięła kolana jakby gotowa do walki lub odskoku, jednak szybko powróciła do normalnej pozy. Mina również wróciła do przyjaznego uśmiechu, który został zakłócony lekką dezorientacją. Nie spodziewała się, że aż tak wystraszy nieznajomego. Nawet nie musiała pokazywać swoich rogów. Przyglądała się bibliotekarzowi, chociaż dokładnie czuła, że ten w myślach prawdopodobnie ćwiartuje ją. Bardzo starannie, dokładnie, a później pakuje w czarne woreczki. Tyle przynajmniej zdradzał jego wzrok, który swoją drogą był fascynujący. Nieznajomy nie robił jakiegoś wielkiego wrażenia swoją sylwetką, ani ogólnym wyglądem, ale spojrzenie... tak, spojrzenie miał specyficzne, unikatowe. Rzuciła okiem na kota zastanawiając się czy to dozwolone trzymać zwierzęta wewnątrz szkoły, a tym bardziej wewnątrz biblioteki, ale skoro robił to sam pracownik, to widocznie nikt nie bronił przyprowadzać swoich pupili. Same kocisko wyglądało zwyczajnie, ot futrzak, kolejny, który nie lubił Vivi. To dosyć typowe, koty nie lubiły jej, bo zwierzęta wyczuwały zagrożenie, wyczuwały tą nietypową aurę, której ludzie nie potrafili. Te miałczydło-mruczydła wyjątkowo były wyczulone na obecność niepokojących sił, a tak się składało, że dusza Beliaviel była jedną z nich. Cóż, obejdzie się bez głaskania tych dziwacznych istot.
Spojrzała znów w złote oczy mężczyzny, gdy ten odezwał się. Zimny ton sprawił, że demonica uśmiechnęła się szerzej będąc świadomą, że rozmowy z tymi osobnikami sprawiają jej najwięcej sadystycznej frajdy. Ten typ ludzi nienawidził tak głośnych, otwartych, bezpośrednich i wulgarnych osób jak różowowłosa, która była w pełni tego świadoma. Lubiła dręczyć takich nieszczęśników, gdyż to było ciekawe. Reagowali różnie, skrywali różne sekrety za ich chłodną maską, więc idealnie nadawali się na obiekty zainteresowania Vivi. Gdyby miała współczucie, to może by im współczuła, gdyż raz naznaczona osoba zniknie z listy prześladowań dziewczyny dopiero, gdy ta się znudzi lub stwierdzi, że poznała ją wystarczająco mocno. A tutaj? Zapewne istna uczta. Uśmiechnęła się jeszcze mocniej słysząc kolejne słowa. To właśnie nimi zrobił z siebie istny cel.
- Nie wolno mi się zbliżać? Dlaczego? Jeszcze nie słyszałam o przepisie zabraniającym zbliżać się do drugiego człowieka. A, nie! Słyszałam! Prześladowcy dostają takie zakazy i czasami małżonkowie po rozwodzie. Nas jednak żadne takie relacje nie łączą. - powiedziała znów zapominając się, że w tym otoczeniu należy zachować ciszę. Ciężko będzie jej się przestawić do kontrolowania emocji i samej siebie, bo szczerze mówiąc - nigdy nie próbowała zbytnio. Podeszła bliżej o krok, o który wcześniej się odsunęła, gdy ten nagle zerwał się z fotela. Uśmiechnęła się jeszcze przyjaźniej i w dodatku całkowicie szczerze, by po chwili wystawić prawą dłoń w stronę mężczyzny. - Zawsze mam problem z tym zwracaniem się per "pan". Poznajmy się, to będzie problem z głowy. Jestem Beliaviel, ale mów mi Vivi, a Ty? - wpadła na pseudo-genialny pomysł z zapoznaniem się, więc wdrożyła go natychmiast w życie. Czekała na jego uścisk dłoni, bo teraz to ona wysuwała się z pewną formą kultury. Nikłej, pokręconej, ale kultury osobistej.
- W sumie nic dziwnego jakby PAN spał, bo tutaj tak cicho i jakoś ta muzyka taka kojąca. - dała, aż przesadny nacisk na słowo "pan", co zabrzmiało jak przedrzeźnianie się lub parodiowanie bibliotekarza, który zwyczajnie wymagał od niej jedynie trochę zasłużonego szacunku.
- No i przyszłam tutaj, by znaleźć jakąś książkę dla siebie. Słyszałam, że to ciekawe zajęcie, bo poznaje się różne historie. Chciałabym to sprawdzić, ale nie mam pojęcia, którą książkę wybrać. Jest ich tutaj zbyt wiele. Jak się odnajdujesz? Znasz je wszystkie? - znów przeszła do mówienia na "ty". Zwyczajnie zapominała o tym wtrącaniu "pan". Dla niej wszyscy byli równi, bo zaliczali się do ludzi. Nic ich nie czyniło ponad nimi, aby zwracać się w jakiś szczególny sposób. Ona zaś była tylko demonem, chociaż teoretycznie czuła, że jest wyżej niż śmiertelnicy. Nie wymagała żadnego szacunku, była podrzędnym "złym duchem", o którym nikt nie słyszał. No cóż, w ten sposób dbała o to, by słyszeli o niej, jednak nieświadomi swojego spotkania z istotą piekielną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t108-tak-to-vivi

avatar
Uczeń NOT
Posty : 86
Data dołączenia : 26/06/2015
Wiek : 18
Skąd : USA

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sob Lis 07, 2015 4:20 pm

Już chciała odpowiedzieć Conorowi, że nie jest ani trochę urażona i nic z tych rzeczy, i niech mu się nawet nie wydaje, że potrafi ją w jakikolwiek sposób urazić, gdy wtem nagle do biblioteki wbił ktoś nowy. Nowy, różowowłosy i głośny na dodatek. Obecność dziewczyny, a także zamaskowanego jak do tej pory bibliotekarza znacząco wpłynęło na skupienie Caril i od razu straciła wątek rozmowy. Zagapiła się na parkę, na śmierć zapominając, że przecież rozmawiała przed chwilą z kimś innym. Dopiero po chwili gapienia się na ten osobliwy duet, ocknęła się i powróciła do Conora.
- Po prostu szukałam dobrych książek, nic szczególnego - skrzyżowała ramiona na piersiach. Spowiadać mu się ma? Jeszcze czego! - I nie ma konieczności, żebyś mnie przepraszał. Obejdzie się, serio.
Ruda wymusiła na sobie samej uśmiech. Naprawdę zwykle była miła. Ale chłopak działal chyba na nią dosyć niekorzystnie. Wolała nie wyrobić sobie przypadkiem gorszej reputacji.
- Wiesz, w sumie przypomniało mi się, że mam jeszcze coś do zrobienia - wypaliła. - Do następnego razu!
Machnęła mu krótko ręką, odwróciła się na pięcie i wyszła z biblioteki nie zaszczycając zebranych nawet jednym spojrzeniem. Dopiero kawałek dalej zdała sobie sprawę, że zapomniała wziąć swoich książek. Trudno, cofnie się po nie później. Dużo później.

z/t

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t532-caril-cawthon

avatar
Czarna Krew
Posty : 15
Data dołączenia : 09/01/2016

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto Sty 26, 2016 4:34 pm

Dziewczyna dosyć mocno wyróżniająca się z tłumu okuta w długi czarny płaszcz przebywała w bibliotece i chodziła między półkami w poszukiwaniu jakiejś ciekawej książki. Lubiła bardzo ciszę i spokój tego miejsca, przez co często z chęcią je odwiedzała. Mogła tu w ciszy poczytać coś ciekawego, z dalak od zgiełku i choasu panującego w akademii. Choć z drugiej strony część niej trochę żałowała, że nie ma z kim spędzić tego czasu. Ostatnio rozmawiała chyba z kilka dni temu i zamieniła zaledwie dwa trzy zdania. Cóż nie była ani zbyt popularna ani zauważalną. Można by było rzecz, że była niczym duch, sunąc od jednego końca budynku do drugiego. Nie było to dla niej przesadnie bolesne, przyzwyczaiła się już do samotności, ostatnio jednak ten brak towarzystwa zaczął ją powoli męczyć i trochę nudzić. No ale nie potrafiła nic na to niestety nic zdziałać. Nie potrafiła rozmawiać zbytnio z innymi istotami, bo i nie bardzo miała o czym. No najwyżej o zajęciach albo jakiś książkach. Zresztą jak zauważyła ludzie w akademii podzieleni są na małe grupki znajomych, a jej, widmu, ciężko było do takiej grupki dołączyć. Więc sunęła od miejsca do miejsca zastanawiając się czy z czasem nie stanie się legendą tej akademii. W sumie nawet nauczyciele zdawali się jej zbytnio nie zauważać. Choć może i były z tego jakieś plusy, przynajmniej nikt się jeszcze nie zorientował, że coś z nią może być nie tak "Ehh.. nawet myśli mam ponurę" - zrezygnowana pokręciła głową i rozglądała się w dalszym poszukiwaniu książek w niezykle pustej i cichej bibliotece
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Uczeń NOT
Posty : 42
Data dołączenia : 01/09/2015

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto Sty 26, 2016 6:17 pm

Obserwowanie innych jest ciekawe, ale tylko przez krótki okres czasu. Zwłaszcza w sytuacji kiedy nie pojawia się nikt nowy i jedynym zajęciem wszystkich jest rozmawianie i chodzenie w kółko. Tym razem Narumi chciała odpocząć od tłumu ludzi i znaleźć sobie jakieś zajęcie na dłuższy czas. Idąc korytarzem zobaczyła drzwi od miejsca w którym dawno nie była. Biblioteka na tą chwilę to dla niej idealne miejsce zwłaszcza, że pewnie nie będzie tam zbyt wielu osób. Oczywiście po wejściu było tak jak przewidywała i pomieszczenie świeciło pustkami. Bez chwili zastanowienia ruszyła między regały z nadzieją, że znajdzie interesującą lekturę. Po dłuższym czasie żmudnego szukania zobaczyła osobę w długim, czarnym płaszczu. Było to dla niej zaskoczeniem, bo nie widziała jej wcześniej, a kogoś takiego by na pewno zapamiętała. Mimo wątpliwości podeszła bliżej udając, że nie widzi jej i zaczęła wpatrywać się w książki. Jej ciekawość względem nieznajomego byłą zbyt bardzo, więc podeszła jeszcze bliżej. Mając nadzieję, że jej plany nie zaczynają wyglądać dziwnie z perspektywy innej osoby przeglądała książki na przeciwnym regale. Rozpoczynanie rozmowy to nie jest jej mocna strona, a strach, że druga osoba zignoruje ją nie pomagał. W końcu postanowiła coś zrobić i odwróciła się w stronę nieznajomego. To byłoby zbyt cudowne i jednocześnie dziwne, gdyby wszystko się udało. Niechcący szturchnęła osobę będącą za nią w ramię z raczej odczuwalną siła.
- P-Przepraszam. To było... - Powiedziała lekko drżącym głosem i zrobiła krok w tył. -Czy wszystko w porządku?- Niby to nic wielkiego, ale sumienie nie pozwalało jej powstrzymać się z pytaniem. Cały plan zrujnowany tak samo jak pierwsze wrażenie. Przynajmniej udało się jakoś zacząć rozmowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t701-narumi

avatar
Czarna Krew
Posty : 15
Data dołączenia : 09/01/2016

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto Sty 26, 2016 6:44 pm

Westchnęła cicho, nie potrafiła jakoś znaleźć żadnej interesującej ją książki. Albo znajdywała takie, które już czytała, albo coś co ją zbytnio nie ciekawiło. Kątem oka dostrzegła jak w jej pobliżu pojawiła się młoda białowłosa. Zdawała się jednak jej nie zauważać więc wróciła uwagą do książek. Brak uwagi ze strony na jej osobę nie był niczym nowym, więc nie chcąc przeszkadzać zajęła się sobą. Nagle jednak po krótkim czasie poczuła lekkie zaskoczenie kiedy odczuła szturchnięcie. Natychmiast jej uwagą skierowała się na lekko przestraszoną dziewczynę, choć z wyglądu to raczej można nawet powiedzieć dziewczynkę. Po krótkiej chwili odpowiedziała jej łagodnym i delikatnym spokojnym dziewczęcym głosem, choć z delikatną chrypą, jakby od dłuższego czasu go nie używała
- Nie przejmuj się, nic się nie stało
Miała już wracać do patrzenia z powrotem na książki, ale uznała, że może to znak, by zawrzeć w końcu jakąś znajomość. Po za tym była już tak znudzona tą samotnością, że dałaby wiele za rozmowę z kimkolwiek
- Emm.. też jesteś NOT-em ? - Spróbowała jakoś zagaić temat. Nie była w tym najlepsza, ale czego można oczekiwać po osobie, której najdłuższa rozmowa w życiu trwała dziesięć minut. Zdecydowała należała jej się ta niewielka taryfa ulgowa. Ciekawiło ją czy może kiedyś spotkały się na zajęciach, ale w sumie nawet jeśli tak, pewnie jej nie zauważyła. Przebywanie w cieniu w najciemniejszym koncie było jej specjalnością, po za tym, żadko pojawiała się w sumie na zajęciach. Lubiła się uczyć, ale nie lubiła obecności zbyt dużej ilości naraz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Uczeń NOT
Posty : 42
Data dołączenia : 01/09/2015

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto Sty 26, 2016 7:26 pm

Po usłyszeniu odpowiedzi ulżyło mi, że nic się nie stało. W duchu ucieszyłam się też, że rozmówca nie jest agresywną osobą, a przynajmniej nie wydaję się taka. Nie usłyszałam też nic odnośnie mojego dziwnego zbliżania się, więc może są jeszcze jakieś szanse na pokazanie się od normalnej strony. Przez czas w którym panowała cisza spoglądałam w podłogę, więc nie widziała co robi nieznajoma. Nagle usłyszałam przerywające ciszę pytanie skierowane w moją stronę. Chwilę myślałam nad jego treścią po czym w końcu mogłam normalnie odpowiedzieć.
-Tak. Nie jestem też w szkolę zbyt długo.- Jak najdalej od tematu mojego pecha i będzie dobrze. Przydałoby się też coś dodatkowo powiedzieć, bo inaczej może być kiepsko.
- A jak jest z tobą? Chyba nie widziałam cię tu wcześniej.- Czy podczas rozmowy nie powinnam się przedstawić? Mówienie na ty chyba nie jest dobrym pomysłem. Powinnam pomyśleć o tym wcześniej, ale jakoś dziwnie wyleciało mi to z głowy.
-Tak w ogóle to...- przerwałam na dosłownie chwilę i wróciła do swojej wypowiedzi. - Jestem Narumi Ongaku, a ty? Jak się nazywasz?- Na prawdę jestem kiepska w rozmowach. Zapomniałam o tym przez to, że nie rozmawiałam ostatnio z nikim. Popatrzyłam na regał przed sobą, którego jeszcze nie sprawdzałam i przypatrzyłam się grzbietom książek, które dziwnym trafem już kiedyś widziałam.
-Albo nie ma tu ciekawych książek, albo ja nie umiem szukać- Przypadkowo powiedziałam na głos swoje myśli i dopiero po chwili zorientowałam się, że to zrobiłam. Cóż każdemu się może zdarzyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t701-narumi

avatar
Czarna Krew
Posty : 15
Data dołączenia : 09/01/2016

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto Sty 26, 2016 7:52 pm

Cóż tak jak sądziła, była osobą łatwą do przeoczenia. Chyba powinna kiedyś pomyśleć o karierze ninja albo ducha. Nadzwyczaj dobrze by zapewne wyszła jej ta rola. Oczywiście natychmiast odpowiedziała na zadane pytanie
- Cóż, trochę już tu jestem, ale rzadko pojawiam się publicznie a prawie wcale więc nic dziwnego, że mnie nie dostrzegłaś. Taki ze mnie duszek- Przyjżała się nieco nowo spotkanej po czym odpowiedziała na resztę jej wypowiedzi
- Ja nazywam się Hitomi Aku, miło mi cię poznać - Następnie dodała po chwili delikatnie rozbawiona - Mam podobne wrażenie co ty. Zapewne na  coś nowego poczekamy z kilka miesięcy- Powiedziała to żartobliwie, ale delikatnie irytował ją ten brak nowości. Czasami nawet miała ochotę poszukać bibliotekarza by wypomnieć mu to, ale brak umiejętności w kontaktach między ludzkich sprawiał, że uznała iż jej prośba i tak zapewne zostałaby rozpatrzona negatywnie. Oznaczało to niestety, że będzie musiała cierpliwie poczekać aż zbiory zostaną uzupełnione czymś nowym
- Chociaż powodem tych braków może być niewielkie zainteresowanie biblioteką innych uczniów. Choć nie bardzo rozumiem co jest tego powodem - Dodała ciągle zastanawiając się nad możliwym powodem tej odrobinę irytującej sytuacji, kiedy nie ma już nic ciekawego do przeczytania
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Uczeń NOT
Posty : 42
Data dołączenia : 01/09/2015

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto Sty 26, 2016 8:35 pm

Delikatnie się wychyliła po czym zaczęła się rozglądać po części biblioteki, która byłą w zasięgu jej wzroku. Sytuacja byłą taka sama jak w momencie jej wejścia do pomieszczenia.
-W sumie jak tu weszłam to też było strasznie mało osób. Sama nie siedzę tu często, ale ciężko jest mi znaleźć książkę, która mnie interesuję. Równie dobrze brak osób może być spowodowany właśnie małą ilością ciekawych lektur. W końcu nawet jeśli ktoś nie jest fanem czytania może trafić na coś w co się wciągnie- Powiedziała i skupiona wpatrywała się w najwyżej położone książki. Czasem lubi zagłębić się w nawet mało znaczące tematy chociaż po jakimś czasie zaczyna jej się wydawać, że to co powiedział jest dziwne. -Są też osoby, które spędzają czas grupowo w jakiś kawiarenkach, parkach lub innych tego typu miejscach. Ja chyba nie będę miała szansy na takie spotkania.- Rozmyślając całkowicie zapomniała, że jest w trakcie rozmowy z inną osobą. Po chwili jednak otrząsnęła się i znowu stała się sobą. -Oj. Przepraszam za mówienie moich dziwnych rozmyśleń na głos. Czasem zdarza mi się bardziej zagłębiać w takie rzeczy. Mam nadzieję, że nie zanudziłam cię tym. -Na początku dziewczyna mogła wyglądać na zakłopotaną, ale po chwili wrócił jej normalny wyraz twarzy. -Emm... A ty jak spędzasz czas, gdy nie siedzisz w bibliotece?- Szybka zmieniła temat chociaż ponownie zadane pytanie wydawało jej się bezsensu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t701-narumi

avatar
Czarna Krew
Posty : 15
Data dołączenia : 09/01/2016

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sro Sty 27, 2016 12:17 am

Wysłuchała tego co dziewczyna miała do powiedzenia w skupieniu. Następnie słysząc jak dziewczyna wyraża się o spotkaniach w kawiarnii uznała, że czas na uprzejmy gest z jej strony
- Wiesz, jakbyś chciała kiedyś iść z kimś do kawiarni, zawsze możesz iść ze mną. I tak nie mam zbytnio nic do roboty - Powiedziała i niemal się uśmiechnęła. Sama jeszcze nigdy w życiu nie była w kawiarni, więc ciekawiło ją niezmiernie to miejsce. Po krótkiej chwili odparła na pytanie
- Po za biblioteką albo jestem na zajęciach albo przebywam w swoim pokoju gdzie coś czytam bądź maluje. Dosyć nudny plan dnia ale nie narzekam. Mogło być gorzej - Już dawno się pogodziła z niezbyt ekscytującym życiem pełnym wyżeczeń ale za to sporego spokoju Chociaż niekoniecznie ją cieszyło "Taa.. mogło być gorzej.. ale mogło być też o wiele lepiej" - Pomyślał niechętnie. Odkąd rozbito resztki wiedźmiej organizacji, której służyała nuda zaczęła ją dosłownie przytłaczać. Nie licząc całkowitego zagubienia w tym świecie, gdyż już po prostu nie miała zielonego pojęcia jaki jest cel jej życia oraz do czego powinna zmierzać. "Ehh.. lepiej pomyśleć o czymś miłym"
- A jak jest z tobą ? Co porabiasz w wolnym czasie ? - Zapytała z lekką ciekawością wpatrując się w nią. Interesowało ją to jak inni spędzali wolny czas
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Uczeń NOT
Posty : 42
Data dołączenia : 01/09/2015

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sro Sty 27, 2016 5:57 pm

Na początku lekko zdziwiona propozycją dziewczyna myślała czy to co usłyszała jest rzeczywiście tym samym co powiedziała jej rozmówczyni. W ostatnim czasie rzadko zdarzało się, żeby ktokolwiek chociaż pomyślał o niej podczas planowania pójścia w jakieś miejsce. Po chwili jednak na jej twarzy pojawił się prawie niezauważalny uśmiech i w końcu odpowiedziała.
-Chętnie przyjmę tę propozycję. Mogłoby być ciekawie spędzić z kimś wcześniej zaplanowany czas.- Odpowiedziała po czym zaczęła się chwilę zastanawiać kiedy ostatnio była z kimś w miejscu innym niż biblioteka lub budynek szkoły. Mimo tego, że rzadko ktoś ją zapraszał gdzieś to zawsze pozostawała nadzieja, że jedna z osób, którą zna zacznie z nią rozmawiać. Na jej szczęście niektóre osoby są na tyle miłe by chociaż raz na jakiś czas zapytać się co u niej. Po usłyszeniu krótkiego planu dnia jej rozmówczyni w myślach zgodziła się z tym, że może być on odrobinę nudny, ale sama bardziej oryginalnego nie miała. Standardowo jeśli zadajesz jedno z tak popularnych pytań musi ono wrócić do ciebie co w sumie nie jest zbyt dziwne.
-Niestety nie mam czasu tak zagospodarowanego jak to mają inne osoby. Głównie spaceruję po parku lub korytarzach szukając jakiegoś zajęcia, bo zbyt długie siedzenie w miejscu mnie nudzi. Czasem zdarza mi się poczytać książkę, grać w karty...- jej mówienie umilkło na chwilę -Czasem też jeśli znajdę odpowiednie miejsce zdarza mi się śpiewać- Dodała głosem cichszym niż wcześniej. Zawsze jakoś dziwnie się jej mówi o tym, że śpiewa jakby było to czymś dziwnym. Dopiero po tym co powiedziała zdała sobie sprawę z tego, że w miarę luźno jej się rozmawia. Mimo, że rozmawia z osobą, którą dopiero co poznała. Zdarzają jej się czasem takie sytuację, ale i tak za każdym razem ją to dziwi. Może uda się nawiązać znajomość na czas dłuższy niż jeden dzień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t701-narumi
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Biblioteka   

Powrót do góry Go down
 
Biblioteka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Kawiarnio-biblioteka "Bookszpan"
» Biblioteka
» Biblioteka w zamku Bestii
» Wielka Biblioteka
» Biblioteka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Akademia Shibusen :: Pierwsze piętro-