IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość

avatar
Uczeń NOT
Posty : 48
Data dołączenia : 22/02/2015

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Maj 08, 2015 5:34 pm

KURCZACZKI!~
To co się działo przed oczami Reny było co najmniej dziwne. W jednej chwili jakiś kurczak założył jej chustkę na nos, a w drugiej inny zaczął ją wyprowadzać. Jakaś paranoja.
- To chyba sen - powiedziała cichutko pod nosem. Kto by się spodziewał, że Rena może się zachować. Sen? Trutka? Grzybki halucynki? Możliwe. Na tę chwilę czarnowłosa totalnie nie ogarniała, co się tutaj wyrabiało. Na rozum dziewczyny w tym momencie śniła. W takim razie mogła przełamać wszelkie bariery, których mogła się spodziewać w swojej własnej głowie.

- Muszę uratować drugiego kurczaczka, w końcu jestem bronią! - krzyknęła i niczym samolot wbiegła z powrotem do biblioteki. Kto by się spodziewał! To ptak? To samolot? Nie, to Rena! Szukała wzrokiem Eliego. Nie miała planu, jego brak był najlepszym rozwiązaniem w tym momencie. W razie groźnych poleceń od kurczaczka numer dwa, robi to co on każe.

Wyzwanie wielkanocne 1/5

_________________


Ostatnio zmieniony przez Rena dnia Pią Maj 08, 2015 5:59 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t226-rena

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Maj 08, 2015 5:56 pm

Elijah był w kropce, a nawet w przecinku. Miał bardzo ograniczone pole manewru, a w dodatku każda opcja niosła za sobą realne zagrożenia życia bądź zdrowia innych ludzi. Wychodząc, miał pewność, że Mill i Rena będą bezpieczni, ale przecież między regałami mogło być więcej dzieciaków. Z drugiej strony, ryzykował wiele, nie wiedząc, czy rzeczywiście ktoś tam został. Wybór był niestety bardzo prosty i chłopak zdawał sobie z tego sprawę. Właściwie, po głębszym zastanowieniu się, nie miał żadnych dróg. W końcu był w EAT. To jego obowiązek, by pomagać bez względu na pewność, cenę, czy cokolwiek. 

W rzeczywistości te zagwozdki trwały znacznie krócej niż w jego głowie. Może to i lepiej, bo w porę zdążył zareagować. Nadal trzymając materiał przy twarzy, próbując wdychać jak najmniej tego co było wokół nich, a także możliwie, by  być jak najwyżej zielonego czegoś, rozpoczął wędrówkę między regałami, w nadziei, że nic nikomu się nie stanie. Gdy zobaczył Renę, coś go tknęło. Wszystko, co do tej pory podpowiadało mu, że skutki gazu się niebawem zaczną, zmieniło się w jednym momencie na "Muszę nakarmić ją słodyczami". Nie wiedział skąd się to wzięło, ale było silne i spowodowało totalne zapomnienie o tym, w jakiej są sytuacji. Stwierdził, że jest króliczkiem wielkanocnym i już, teraz, zaraz, musi dać uczennicy cukierki. 

___
Wyzwanie wielkanocne: 1/5 postów.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015

avatar
Uczeń NOT
Posty : 65
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Maj 08, 2015 6:18 pm

Millenium zastanawiał się, co dalej. Wrócić tam? Tak, powinien. Powinien pomóc pozbyć się tej chmury, prawda? Czy cokolwiek to jest. Tak, już ma pomysł! Weźmie Eliego za broń, w końcu to jego brat. Ewentualnie, może w końcu dowiedzieć się, czy Rena jest bronią, to może wtedy się uda, chociaż ma wrażenie, że nie. No tak, czas spotkania był trochę zbyt krótki.
Spojrzenie padło na ich dwójkę dokładnie w momencie, kiedy Rena powiedziała coś o kurczaczkach. Zrobił wielkie oczy i prawie że szczęka mu opadła kiedy ta pobiegła. Próbował ją złapać, jednak z tego całego zdziwienia, nie zdążył złapać jej ręki i po prostu zrobił krok w przód, nic poza tym. Chyba to ten gaz tak na nią zadziałał, wolną rękę położył na twarzy w geście istnego facepalma. Więc się zadziało nie tak, jak trzeba. Pobiegł za dziewczyną, w międzyczasie porządnie zawiązując "chustę" na nosie i ustach.

Nie spodziewał się chyba jednej, jedynej rzeczy. Kiedy tak wchodził do środka, rozglądał się aby nie zgubić swoich towarzyszy. Zauważył kątem oka coś... co przypominało do złudzenia pisankę. Tak, to było ewidentnie jajko. Czekoladowe! Stał tak jak wryty, patrząc na regał, na którym ją zauważył, a po mrugnięciu zaraz zobaczył, że zamiast książki, na półkach znajdowały się mnóstwa czekoladowych jajeczek! Myślał, że to sen na jawie, ewentualnie działanie gazu, potrząsnął energicznie głową tak, aby się ocucić, jednak nic to nie dało - dalej je widział. Zerknął w lewo, w prawo, a potem znowu w lewo aby zobaczyć czy nic nie jedzie, to znaczy czy nikt z jego kamratów tutaj nie idzie i się nie patrzy w jego stronę. Wtedy też powolutku zaczął zdejmować kolejne jajko-książki, naklejając na nie swoje karteczki. Chyba był łasy na słodycze...

Wyzwanie wielkanocne: 1/5 postów~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t105-bo-stulecie-to-za-malo
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sob Maj 09, 2015 11:58 pm

Wiecie co? Nienawidzę was. Środek nocy, a ja dostaję kociokwiku czytając to…
W każdym bądź razie wszyscy dostali jakiejś dziwnej głupawki, która nie pozwalała im być normalnymi. Rena widziała kurczaczki, Eli był króliczkiem Playboya a Mill oznaczał cały teren niczym duży, wyleniały kot. Trudno było powiedzieć, z jakiego powodu, bo gaz to na pewno nie był, gdyż inni uczniowie nie przejawiali skrajnych objawów debilizmu, co było dość niezwykłe jak na tę szkołę. W każdym bądź razie JESZCZE nie odczuwaliście niczego, co zapowiadało nagłą akcję zatrzymania serca lub inny zgon. Tymczasem Eli, który sobie wesoło kicał do Reny, potknął się o czyjeś zwłoki.
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń NOT
Posty : 48
Data dołączenia : 22/02/2015

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pon Maj 11, 2015 8:24 pm

Rena dzielna dziołcha. Kto by się, więc dziwił, że będzie biegła dalej w stronę kurczaczka - Eliego. W tym momencie tak naprawdę chciała pomóc dwóm ptaszkom! Co więc robi nasza mała Rencia?
- Spokojnie Kurczaczku, uratuje Cię! W końcu będę miała zwierzątko! - krzyczała głośno czarnowłosa uczennica NOT. W miarę szybko podbiegła do ptaka, wzięła go za prawe i lewe skrzydło i zaczęła go ciągnąć po ziemi. W końcu nie może być tak źle, no nie? W końcu to jej ukochany kurczaczek, jej nowy jedyny przyjaciel! Ktoś kogo nigdy nie miała. Teraz, będzie musiała o niego zadbać, ale najpierw wyciągnie go z biblioteki. Opiera się w razie szamotania kurczaka.

____
Wyzwanie wielkanocne 2/5

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t226-rena

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pon Maj 18, 2015 4:45 pm

Eli, w przebłysku świadomości zaczął zastanawiać się co właściwie robi, ale niestety nie na długo miał tę chwilę oświecenia, bowiem wylądował twarzą na ziemi, potykając się o coś leżącego. Prze moment chciał się pozbierać i szukać dzieci dalej, by dać im cukierki, ale w pore zauważył, że “coś” było właśnie człowiekiem! Lepiej trafić nie mógł! Kucnął nad sylwetką i zaczął nią potrząsać.
- Weź cukierki, weź cukierki~! - mamrotał pod nosem jak potłuczony, żyjąc w swoim bajkowym świecie stworzonym z samych pięknych rzeczy. Potem ktoś inny zaczął go ciągnąć, uczeń EAT oczywiście zaczął się wyrywać, ale udało mu się tylko wyciągnąć rękę, żeby złapać nieprzytomnego dzieciaka za nogę i też wyciągnąć go z sali.

___
Wyzwanie wielkanocne - 2/5

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015

avatar
Uczeń NOT
Posty : 65
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto Maj 19, 2015 8:44 am

Huuuh... Millenium naprawdę chyba postradał zmysły, gryzł książki myśląc, że są to po prostu czekoladowe jajca. Ale jajca, byście powiedzieli, no nie? W takich momentach po prostu błaga się drugiego człowieka ażeby to była tylko i wyłącznie ukryta kamera z motywem wielkanocnym. Żeby tylko to była ukryta kamera, powtarzam... Ale nie! To jest rzeczywistość (no, niestety). Przestał gryźć książki kiedy to zauważył, jak to jego kurczako-brat był ciągnięty przez podłogę przez... wielkie, czekoladowe jajko, którym w rzeczywistości była Rena. Stał jak wryty, patrząc się na to. Widział tylko brata na ziemi. No i wielkie to jajo trzymające go za nogę, podskakując do wyjścia. To jajko go tak zdezorientowało, że nawet nie zauważył martwego ciała.
- O żesz... Ej, oddawaj mojego brata! - zawołał. - Nie porywaj go do krainy czekolady! Halo! Słyszysz?! Bo Cię zjem na spółę z Elijahem! - krzyczał na Renę i zaczął w ich stronę biec.
O tyle dobrze, że do wyjścia z biblioteki.

Wyzwanie wielkanocne: 2/5 postów~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t105-bo-stulecie-to-za-malo
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sob Maj 30, 2015 2:55 pm

[z akademickiej kuchni]


Nigdy nie uważałam siebie za swego rodzaju mistrzem, jeśli chodziło o bieganie czy różnorakie sporty w szerszym tego słowa znaczeniu. Teraz jednak najwidoczniej pobijam swój życiowy rekord- ślizgam się po czarno-białej posadzce i z trudem wyrabiam na zakrętach, uciekając... no właśnie, przed czym? Przed śmiercią z kosą? Chyba przed tym obezwładniającym smrodem i zielonym dymem, rozprzestrzeniającym się leniwie po całej Zawodówce. Całe szczęście, że tu, na pierwszym piętrze jest go jeszcze tak mało, że bez żadnych reakcji wymiotnych mogę spokojnie odetchnąć, no, można powiedzieć że prawie całkiem czystym powietrzem. Oddycham z ulgą i przerzucam z łatwością No-Dachi do drugiej dłoni. Do mych uszu dobiegają dziwne krzyki i odgłosy jakby... szarpaniny? Może kłótni. Siłą wyobraźni wyobrażam sobie, że wkraczam do sali i tym oto najmniejszym paluszkiem lewej dłoni unieszkodliwiam wszystkie potwory czyhające w środku, przynosząc sobie i nazwisku Hana sławę, o jakiej marzyłam. Och, to byłoby zaiste piękne. Piękne? Mało powiedziane. Lepszego wejścia wprost nie mogłabym sobie wyobrazić!
Nie zmieniam tempa biegu a jedynie biorę szybką i wcześniej dokładnie wymierzoną poprawkę na kąt i siłą dzikiego rozpędu taranuję drzwi... do biblioteki, co uświadamiam sobie dopiero, gdy leżę już wygięta w dziwnej pozycji na podłodze. Ale po kolei. Czas jakby zamiera a ja ze zdziwieniem zdaję sobie sprawę, że w wielkim pomieszczeniu nie ma żadnych złych czarownic ani tym bardziej żadnych potworów, a tylko grupka uczniów, siłująca się i ciągnąca w oparach unoszącego się na wysokość kostek zielonkawego dymu.
-O żesz... Ej, oddawaj mojego brata! Nie porywaj go do krainy czekolady! Halo! Słyszysz?! Bo Cię zjem na spółę z Elijahem!
Brat? Czekolada? Zjem cię?
Niewypowiedziane: ''co tu się dzieje'' zamiera nie uzyskawszy drogi z moich na wpół otwartych ust, a to przez nagłą przeszkodę która teleportuje się z niebytu i zagradza grupkę upojoną zapewnie dymem a mnie samą, nieco już zdezorientowaną. Koszyk. Wielki, biały wiklinowy koszyk owleczony jaskrawo-różową wstążką, do którego wpadam, turlając się jeszcze przez chwilę i nieruchomiejąc dopiero pod nogami nadal zajętych sobą uczniów. Jeszcze nie za bardzo świadoma tego, co się przed chwilą stało próbuję jakoś wygramolić się z koszyka, ale ten jest tak wielki i nieforemny, że aktualnie wydaje mi się, że spędzę w nim resztę wieczności.
Jak w trumience.
No-Dachi wypada z moich rąk i ślizgiem zatrzymuje się przy książkowych regałach. Ja też się zatrzymuję, owszem. Obwiązana w zajebiście różową wstążkę jak jakiś prezent wielkanocny... mało tego. Głową i piersią przyciśnięta do posadzki, a z nogami wesoło majtającymi ku górze.
Mam tylko nadzieję, że nie widać mi bielizny.
Przełykam ślinę i zatrzymuję płytki, rzężący potężnie oddech.
No i to byłoby na tyle, jeśli chodzi o moje wielkie wejście.
Żegnaj, sławo w Shibusen.


Wyzwanie wielkanocne: 1/5 postów.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie Maj 31, 2015 8:34 pm

Rena ciągnęła Eliego, który ciągnął trupa, a w kierunku tego wszystkiego biegł sobie Mill. Niestety ciągnięcie Reny było mało skuteczne w spotkaniu z dwoma męskimi ciałami i bardziej to wyglądało jak przeciąganie liny z Pudzianem po drugiej stronie.
Tym czasem Yuriko sobie leżała, a MG płakał, jak to czytał, bo sam przestał ogarniać. Dziękuję za uwagę.
Macie fajnego Żyda w nagrodę.
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto Cze 02, 2015 5:33 pm

Elijah na chwilę słyszał tylko ogłuszające wrzaski. Nie wiedział co ma ze sobą zrobić, nie ogarniał tej psychicznej sytuacji, ale zdawał sobie sprawę z tego, że ta dziewczynka na pewno ich nie uciągnie. Puścił więc nieprzytomną osobę i wyrwał się z ramion-żelek Reny. Wskoczył na równe nogi i otaksował spojrzeniem pomieszczenie. Zauważył, tak, tam była dziewczynka! Leżała sobie z nogami w górze, wyglądała jakby coś ją związało, ale chłopak nie mógł dostrzec żadnych sznurków, czy czegokolwiek co mogłoby to spowodować. Zmarszczył brwi. Może to jest jakaś zabawa? Może powinien też się położyć? A co jak przegra? Z dziewczyną?! Nie chciał, ale coś mówiło mu, że musi ją nakarmić słodyczami. Po prostu musiał! Wszystko inne pozostało jakby w tyle głowy Eliego. Wsunął ręce do kieszeni, ale ku swojemu niezadowoleniu odkrył, że nie ma w nich nic co zwierałoby w sobie cukier. Puffnie więc sobie pod nosem i obierając nowy cel w życiu, złapie za nogi Yuriko i pociągnie w stronę wyjścia.
- Znajdę jej cukierki! – powie jeszcze głośno do reszty, która miała zostać w środku i wyleci zmierzając gdzieś, gdzie dostanie cukierki z biedną Haną.

[z/t x2]+Yuriko Hana (O ile nam mg pozwoli. :C)


3/5

_________________


Ostatnio zmieniony przez Elijah dnia Nie Sie 16, 2015 4:07 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015

avatar
Uczeń NOT
Posty : 65
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie Cze 07, 2015 11:01 am

Czy właśnie... czy właśnie jego brat uciekł?! Spieprzył?! Uff, przynajmniej ta wielka czekolada go nie zje! Oh, co za ironia, zostać zjedzonym przez cukier... dobrze. Zatem Millowi zostało tylko podejść do czekolady, chwycić ją w pasie po nieznacznym obniżeniu na nogach, bo w końcu to czekoladowe jajo jest wielkie, trzeba złapać je całkiem żeby nie uciekło! Więc podnosi się, chwyta i zaczyna przenosić. Po kilku krokach w stronę wyjścia, gdzie chciał ukarać czekoladkę jednak stracił równowagę i padł na ziemię, a Rena na niego. Nie każdy plan jest dobry... ale cóż, bywa i tak. Chwilowo jemu zostało więc leżeć niczym znokautowany czytelnik po odkryciu, że wśród bogów greckich panowało istne kazirodztwo, gdyż każdy szedł do łóżka praktycznie ze swoim rodzeństwem. Sytuacja dziwna. Tak samo jak kręciołki zamiast oczu Lorda.

Wyzwanie wielkanocne: 3/5 postów~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t105-bo-stulecie-to-za-malo
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto Cze 09, 2015 10:02 pm

Gdybym znajdowała się aktualnie w jakiejś zwyczajnej szkole dla śmiertelników, zachowanie grupki nieznajomych wprawiłoby mnie w stan co najmniej przerażającego osłupienia. A teraz... teraz, gdy to wszystko dzieje się wokół mnie powtarzam tylko jedno jedyne: ''To szkoła Shibusen. Tu takie rzeczy dzieją się na co dzień, nieprawdaż?'', mając w duchu ogromną nadzieję, że nie stracę głowy ani... nie oszukujmy się, że nie stracę niczego. Jakiś chłopak w przydługich włosach mamrocze coś o jajkach wielkanocnych i chyba kurczakach czekoladowych, inni przysłonieni przez zieloną, śmierdzącą mgłę szamoczą się przy wyjściu, ładny z buźki chłopak proponuje mi cukierka i ciągnie z koszyczka wiklinowego, a ja zaplątana kolorowymi wstążeczkami nie mogę robić nic innego, jak tylko krzyczeć zdławionym okrzykiem, żeby mnie zostawili. Czy zostawiają? Nic bardziej mylnego.
-Ej, zostaw mnie! -piszczę w stronę chłopaka, dźwigającego mnie na nogi.
-Znajdę jej cukierki!
-Nie chcę cukierka jak rany... no, chyba że byłyby to krewetki w sosie słodko-kwaśnym... Yuriko skup się!, chcę tylko się stąd wydosta...
Ale owładnięci bez reszty mgłą -albo swoimi własnymi chorymi wyobrażeniami, kto wie?- uczniowie już ciągną mnie w stronę wyjścia z biblioteki Shibusen, a magiczna wstążka z magicznego koszyczka zatyka mi nie-magiczne usta tak, że nie mogę powiedzieć już nic więcej. O krzyku nie wspominając.

[za Eli, Mill i resztą, o ile MG pozwoli]


Wyzwanie wielkanocne: 2/5 postów.
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń NOT
Posty : 48
Data dołączenia : 22/02/2015

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Cze 12, 2015 8:58 pm

Rena może zachowywała się w tym momencie jak mistrz gry - nie ogarniała totalnie tego co się właśnie tutaj dzieje. Jednak trzeba działać! Wszystko jest wyzwaniem, a obecny stan Reny nie polepszał się.
Najpierw ludzie ciągli ją niczym lalkę, teraz co robić? Rena lub jej nowy pseudonim pani zabawka Pudziana spadła na Millenium. Właściwie, pierwsze co zrobiła to od razu wstała. Mogła zranić kurczaczka przez jej nieuwagę! Panience na samą myśl serce wyskoczyło prawie z piersi! Postanowiła jednak uratować kurczaczka. W końcu kto jak nie ona? Pewnie nikt!
Dlatego gdy tylko Rena wstanie bierze kurczakowego Millenium i ciągnąc po ziemi, wychodzi z nim przez drzwi biblioteki na korytarz.

[z/t] z Millenium, jeżeli pozwolisz Maś ; <

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t226-rena
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sro Cze 17, 2015 9:17 pm

Uciekajcie.
Rennela, Mill, Elijah- 2 dusze
Hana- 1 dusza.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Czw Lip 09, 2015 9:46 pm

Nathan po chwili podróży dotarł do biblioteki, wraz z zamknięciem drzwi wszelka wrzawa z zewnątrz przestała go dobiegać. Cisza i spokój, od czasu do czasu przerywana szelestem towarzyszącym wertowaniu książek, lub też cichymi szeptami uczniów rozmawiających między sobą. Pierwszy raz będzie on należał do tych drugich, a nie pierwszych. Zerknął na Marie, głową skinął w stronę wolnego stołu, co miało być wskazaniem jej wolnego miejsca, w którym mogli usiąść. Bez oczekiwania na jakąkolwiek odpowiedź usiadł przed stołem, na jednym z czterech krzeseł. Teraz mieli rozmawiać, tego właśnie Nathan się obawiał, on nie potrafił rozmawiać! Musiał szybko coś wymyślić, jakiś dobry temat, niestety nie dał rady, zrezygnował więc z idei wymyślania tematu.
- No więc... - zaczął dość niepewnie, chociaż przyzwyczaił się już do konwersowania z Marie - o czym chciałabyś ze mną porozmawiać?
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Czw Lip 09, 2015 10:03 pm

Marika odetchnęła z ulgą. Wreszcie daleko od tych trucizn! Zorientowała się, że ku jej wielkiemu nieszczęściu, skoro zapomniała soczewek musiała z głębi torby wyciągnąć okulary. A, no tak. Jeszcze żeby włosy nie przeszkadzały wypadałoby je związać. Ech, trudno się mówi. W sumie w ten sposób wyglądała dużo ładniej. Usiadła przy stoliku, który wskazał Nathan. Nie zwracając zbytnio uwagi na wszystko wokół spięła włosy w wysoki kucyk. Potem się naprawdę przeraziła. Musiała otworzyć torbę. Przecież tam się powoli rozwija nowa forma życia! Boziu, jak ona miała tam szukać okularów... Na jej szczęście etui na okulary było w bardziej bezpiecznej kieszeni. Otworzyła je i założyła okulary. Wyglądała naprawdę ślicznie. Jednak zorientowała się, że Nathan coś do niej mówił, a ona nawet nie słuchała. Wtopa? Tak trochę.
Przepraszam, nie za bardzo cię słuchałam... Znaczy, to dlatego, że ciężko znaleźć w tym miejscu okulary.
Wskazała na miejsce zamieszkania wszystkiego, co na tej ziemi jest dostępne. Powiedziała to niestety ciut za głośno, przez co została uciszona.
Ehehe... Szczerze mówiąc nawet sama do końca nie wiem.
Wstała od stolika i zaczęła szukać odpowiedniej książki. Zatrzymała się na jednym tytule. No nie! Co TO tu robiło? Ta książka nie ma prawa bytu...
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Czw Lip 09, 2015 10:40 pm

Nathan poprawił się na krześle, przyjrzał się Marie, a to co zobaczył onieśmieliło go jeszcze bardziej. To już nie była ta sama dziewczyna, a przynajmniej on nie widział w niej tej samej uczennicy, która wyzywała go przed chwilą na stołówce. Jednakowoż to nie była miłość, jak można wnioskować po przeczytaniu tego tekstu, nawet zauroczeniem trudno do nazwać. Jedynie onieśmielenie wyglądem, a chyba wiemy, że miłość nie jest wywoływana wyglądem. Należy się też trochę wyjaśnień. Otóż do tej pory Marie pokazała mu się już jako kobieta, która potrafi dominować i jednocześnie być urocza. W dodatku ubrała okulary - przez co fetysz okularów Nathana odezwał się od razu - i jakby tego było mało, związała włosy. To już raczej nie jest fetysz, ale nie da się zaprzeczyć, że Nathan uwielbiał dziewczyny ze związanymi włosami. Wszystko potęgował też mundurek, w który ubierała się Marie. Na szczęście wieczne znudzenie na twarzy ukrywało wszelkie uczucia, które aktualnie władający odczuwał.
- W okularach wyglądasz bardzo uroczo, nie podejrzewałbym u Ciebie wady wzroku - jak zwykle nie przejmował się możliwymi konsekwencjami wypowiedzi, a po prostu od razu rzekł to co pomyślał.
Wtem zauważył, że Marie wstaje i zaczyna przeglądać książki, na jednej się zatrzymała, była widocznie zdziwiona. Zaczął przyglądać się tej książce przez jej ramię.
- Co tam znalazłaś?
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Czw Lip 09, 2015 10:50 pm

Trochę się zawstydziła słysząc te słowa.
A widzisz jak ludzie się mogą mylić?
Jednak potem chłopak zapytał ją o książkę. No nie...
Ehehe... To nic ciekawego, naprawdę
Starała się udawać, ale już wtopiła. Nie było szans na to, że się wykręci. Innymi słowy trzeba było się przyznać. Wzięła książkę w ręce i usiadła przy stoliku. Otworzyła ją, chociaż niezbyt wiedziała w jakim celu. Boziu, przecież wszystkie te książki zna na pamięć. Aż porzygać się można, takie to ckliwe i romantyczne. Ale chyba nie według Mariki. Tytuł książki nic nie przypominał. "Różany Szlak". Pseudonim autorki tak samo. "Kei Lou". Nie ma szans, żeby ktoś nie mający bladego pojęcia o nieznanych praktycznie autorach o niej wiedział. A jednak ktoś to przywlókł do biblioteki.
Eto... Bo wiesz, ta książka jest, jakby to, moja. I nie dlatego, że ją kupiłam. Po prostu moja. Napisałam ją. Składać dalsze wyjaśnienia?
Zapytała nieco zawstydzona.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Czw Lip 09, 2015 11:27 pm

Nathan zaciekawiony przysłuchiwał się słowom Marie, tytuł tej książki był dość kiczowaty, brzmiało jak jakiś młodzieżowy romans, albo nudny dramat, co kompletnie nie podpadło Nathanowi. Chłopak zdecydowanie bardziej wolał kryminalistykę, mógł rozwiązywać różne tajemnice wraz z bohaterami książek, przeżywać to co oni i wcielać się w rolę detektywa. Nie gardził też dobrymi książkami fantasy, ale to już było przez niego mniej szanowane, ponieważ autorzy często wyjaśniali niejasności, które natworzyli, typowym zdaniem "to fantasy, wszystko jest możliwe". Mimo wszystko, to że Marie napisała książkę - która na dodatek znalazła się w bibliotece szkolnej - było całkiem ciekawym faktem, może nawet by się do niej przekonał i kiedyś ją przeczytał. Może.
- No nieźle, muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Udało Ci się wydać książkę, a to całkiem niezły wyczyn - wszystko wypowiadał dość cicho, ponieważ pseudonim wskazywał na to, że zależało jej na anonimowości. Nie chciał przypadkiem wywołać wokół tego niepotrzebnego szumu - to romans czy dramat? A może psychologiczna? Na to wskazywałby tytuł, przynajmniej ja tak uważam.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Lip 10, 2015 9:28 am

I w tym momencie się zawstydziła. Noż cholera jasna, przecież w pewnym stopniu Marika jest tsundere, jakiej innej reakcji się spodziewaliście?
R-romans.
A dlaczego tak się zawstydziła?(Nie licząc tego, jaką ma osobowość) I dlaczego ta książka powinna już dawno być z biblioteki wyrzucona? Wy tej książki nie chcecie nawet tknąć, uwierzcie. Sceny +18 to tylko jeden z wielu powodów.
Ale uwierz mi, nie chcesz tego czytać. Na pewno nie chcesz.
Sprawdziła kartę biblioteczną książki i o mało nie spadła z krzesła.
Ktoś to przeczytał? Jak ja się cieszę, że nie wiedzą, że to ja.
Na jej szczęście nie było aż tak wiele osób, które się za tą lekturę zabrali. I dobrze. Już sam fakt istnienia tej książki jest dla Marie wyjątkowo zawstydzający. A co dopiero to, że ktoś to coś przeczytał. Napisała ją w sumie dosyć dawno, ale wtedy nie miała powodów do wstydu. Po prostu była młodą i głupiutką nastoletnią autorką.
Wiesz, teraz też jedną piszę. Ale ta już nie jest romansem. Raczej podchodzi pod psychologiczne książki. Jak się na to zapatrujesz? Jak już skończę, możesz być pierwszą osobą, nie licząc mnie, która to przeczyta! Ale nie obiecuję, że nie wypali to Twoich gałek ocznych.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Lip 10, 2015 11:45 am

Tym razem zgadywanie okazało się poprawne - jednak romans. Tym bardziej Nathan nie miał zamiaru tego czytać, w dodatku zapewnianie Marie, że na pewno nie chce tego czytać jeszcze bardziej go zniechęciło. Mimo braku szacunku do jej dzieła bardzo cieszył się z tego, że ta książka się tutaj znalazła. Dzięki niej szybko narodził się jakiś temat, teraz chłopak karcił się za to, że wcześniej nie pomyślał o książkach. Bardzo lubił je czytać, a biblioteka to wręcz doskonałe miejsce na rozmawianie o nich. Na razie jednak padały same nazwy gatunków, których nie lubił. Romansów, ponieważ jego "szkolna żona" uważała, że przedstawiają miłość w zbyt pozytywny sposób. On musiał się z tym zgodzić, nie dlatego, że zgadzał się na wszystko na co zgadzała się ta dziewczyna, ale dlatego, że otworzyła mu wtedy oczy. Dramaty natomiast przedstawiały wszystko zbyt negatywnie, co zdołał wywnioskować już sam. W dodatku najczęściej problemy bohaterów były głupie i nie odzwierciedlały prawdziwych problemów, z którymi można się na świecie spotkać. Za to psychologicznych nie lubił z bardzo prostego powodu.
- Książki psychologiczne są napisane dla ludzi z problemami typu miłość, czy odrzucenie. Ja, wbrew pozorom, nie mam takich problemów, toteż nie lubię książek psychologicznych. Jeżeli jednak Ty ją napiszesz to chyba przekonam się do tego gatunku.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Lip 10, 2015 11:58 am

Jeśli ja będę autorką? Nie piszę wcale dobrze. Jak otworzysz książkę mojego autorstwa od razu wypali ci oczy.
Gah, powtarzam się.
Odłożyła swoją książkę w bardziej ukryte miejsce i powędrowała szukać innej. Nie mogła znaleźć nic, co by ją zainteresowało. Westchnęła cicho.
Nie dość, że znalazła się tu moja książka, to jeszcze nic ciekawego.
Usiadła z powrotem do stolika naburmuszona.
Tu naprawdę nie ma nic wartego uwagi. Boziu, kto wybiera książki do tej biblioteki?
Po tych słowach krytyczny wzrok bibliotekarki skierował się w stronę Marie. Znów musiała przepraszać, chociaż już nie za to, jak głośno mówi, ale za to co mówi. Parę razy podczas długiego i męczącego wykładu na temat kultury osobistej miała wielką ochotę zasnąć, nawet na stojąco, co się zdarza tylko podczas wykładów o zachowaniu się w stosunku do nauczyciela i każdej innej osoby dorosłej na zajęciach W-F. Męcząca babka, ale w końcu przestała. Podejrzewam, że jeszcze wykład mógłby długo trwać, ale to coś zaparzyło sobie herbatę.
Ile razy jeszcze będę musiała tego wysłuchiwać?
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Lip 10, 2015 1:51 pm

Chłopak przyglądał się jak Marie zostaje zbesztana przez bibliotekarkę. Musiał przyznać, że miała bardzo pogmatwany charakter, niby bardzo krytyczna i wiecznie naburmuszona, a jednak dla niego była jako tako miła. Czuł, że zaczyna ją lubić - i to wcale nie było wywołane tym, że wielbił być pomiatanym przez dziewczyny. Jakby nie patrzeć, Marie nawet nim nie pomiatała, starała się być miła. Wychodziło jej to, nawet bardzo dobrze, to musiał przyznać. Uśmiechnął się krzywo kiedy krytykowała bibliotekę i samą bibliotekarkę. Nathan najpewniej też zostałby zbesztany nie jeden raz, ale niezauważalność robiła swoje dzięki czemu ta stara jędza jeszcze nawet nie zauważyła, że w ogóle tutaj przyszedł.
- Nawet jeżeli nie piszesz dobrze to sądzę, że jako przyjaciel... nie... jako znajomy czuję się zobowiązany do przeczytania przynajmniej jednego z Twoich dzieł - wymruczał dość niechętnie, co było bardziej wywołane jego wiecznym zmęczeniem niźli jakąkolwiek niechęcią - no i miałaś rację, do tego romansu nie za bardzo mnie ciągnie, więc poczekam aż skończysz pisać tą psychologiczną. Mógłbym Ci niby pomóc, ale nie za bardzo znam się na tym gatunku. Głównie czytam kryminały, albo też jakieś fantasy.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Lip 10, 2015 3:24 pm

C-cóż, skoro tak mówisz...
Zarumieniła się znów, ona coś łatwo się rumieni. Spojrzała w górę na wiszący na ścianie zegar. Było jeszcze dosyć wcześnie, ale Marie wyraźnie się zdenerwowała.
No to wtopiłam... Niedługo zacznie się moja zmiana...
Mówiłam o tej kawiarni wcześniej, nie? Marika też musi z czegoś żyć. A oto wtopa tygodnia! Pójść do biblioteki, mimo, że pamięta się o zmianie w pracy dorywczej! Brawo. Ej no mówię brawo. Bij żesz to brawo, człowieku!
Ahaha... No nie! Już tak późno! Wybacz, muszę gdzieś iść.
Próby wyciągnięcia się z sytuacji mogą być skuteczne, ale nie muszą. Nie wiadomo.
Cholera, przecież on jest aż nadto spostrzegawczy. Zauważy, że coś kręcę, na pewno.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Lip 10, 2015 9:53 pm

Nathan zerknął w stronę Marie, musiał przyznać, że kłamca był z niej prawie perfekcyjny. Niestety prawie robi wielką różnicę - w głównej mierze wydał ją nerwowy głos, ale też i podniesienie głosu. Niby podnosi go dość często, ale zazwyczaj kiedy jest to wymagane do podkreślenia złości, tym razem nie było powodu by było zła. Powód musiał być jeden - nerwowość. Jednakowoż chłopak nie był jednym z tych, którzy chcieli wiedzieć o innych wszystko, toteż jedynie podniósł się z krzesła i uśmiechnął delikatnie do Marie.
- Jasne, uważaj na siebie jak będziesz szła - jego ton był przyjemniejszy niż zawsze, wręcz zbyt miły - oczywiście wiem, że mnie teraz okłamujesz, ale nie będę wymuszał na Tobie powiedzenia prawdy. Każdy ma przecież prawo do posiadania sekretów, nie?
Po raz kolejny wysunął w stronę dziewczyny rękę, tym razem miał przeczucie, że dojdzie do uściśnięcia sobie dłoni.
- Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy. Miło było Cię poznać, tym razem mówię poważnie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Biblioteka   

Powrót do góry Go down
 
Biblioteka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Kawiarnio-biblioteka "Bookszpan"
» Biblioteka
» Biblioteka w zamku Bestii
» Wielka Biblioteka
» Biblioteka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Akademia Shibusen :: Pierwsze piętro-