IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Bar " U Ozzy'ego "

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość

Gość

PisanieTemat: Bar " U Ozzy'ego "   Wto Mar 03, 2015 7:04 pm

Bar znajduje się w centrum, chociaż jest omijany szerokim łukiem. Z zewnątrz wygląda nawet znośnie, jednakże stojące tam oprychy i potłuczone butelki zniechęcają większość klientów. Pomieszczenie jest całkiem duże. Znajduje się tam pełno stolików ciągnących się od początku baru do końca. Są również wygodne kanapy i miejsca dla osób, które wolą swoje towarzystwo. Na końcu znajduje się bar, który mimo złej opini wyposażony jest w dużą ilość różnego dobrego alkoholu. Jest to miejsce gdzie zazwyczaj przychodzą ludzie z niższej sfery, po to by się napić. Bardziej taki monopolowy, gdzie nie ma ochrony i jakichkolwiek zabezpieczeń. Częste bujki to norma i nawet zwykłe spojrzenie może cię pozbawić zębów. Trzeźwy raczej stamtąd nie wyjdziesz. Wszystko tu jest dozwolone.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Bar " U Ozzy'ego "   Wto Mar 03, 2015 7:05 pm

Dopiero co tu przyjechała a już postanowiła robić kłopoty. Nie wiedziała czy brat zauważył jak się wymknęła, ale skoro była okazja, to czmychnęła. Szła chodnikiem rozglądając się po nowym otoczeniu, nie zwracając uwagi gdzie idzie. Całkiem możliwe, że nawet nie będzie wiedziała jak wrócić. Po chwili usłyszała dźwięk tłukącego się szkła. Oczywiście zwróciło to jej uwagę i wolnym krokiem ruszła w tamtą stronę, zatrzymując się w odpowiedniej odległości, tak aby się przyjrzeć i nie zostać przypadkiem zauważoną. Można było się od razu domyślić co to za lokal. Okazało się to dobrą okazją dla Camille. Mimo, że jest niepełnoletnia to może uda jej się coś wypić. Odetchnęła głęboko i dość niepewnym krokiem ruszyła ku Barze. Jeszcze nie znalazła się przy drzwiach a już, czuła na sobie kilka spojrzeń trochę pijanych mężczyzn o zakazanych mordach. Odchrząknęła, aby się tym za bardzo nie przejmować i chwyciła za klamkę. Zanim jeszcze popchnęła drzwi, usłyszała parę chamskich i bezczelnych słów skierowanych w jej stronę, nie zapominając o gwizdach. Było już nieco za późno, aby się wycofać. Pchnęła drzwi i weszła do środka, kierując się bez wachania do blatu baru. Usłyszała, że panowie z przed lokalu, również weszli, ale tak szczerze miała to gdzieś. Ściągnęła płaszcz i przewiesiła sobie go przez lewą ręke. Jakoś nie za bardzo chciała go odwieszać na wieszak, bo raczej wróciła by bez. Czując na sobie tyle spojrzeń, zakryła płaszczem brzuch, czego nie dało się zrobić z plecami i tyłkiem... Niestety. Gdy w końcu znalazła się przy swoim celu, usiadła na jednym z krzeseł, układając płaszcz na kolanach. Kątem oka spojrzała na ludzi siedzących z boku albo za nią przy stolikach. Tak jakby chciała sprawdzić czy nadal się gapią. Było parę takich osób i w ogóle się z tym nie kryli. Dopiero po chwili zdała sobie sprawę, że naprzeciwko niej stoi barman, opierając się o blat. Był młody i przystojny i na dodatek uśmiechał się bardzo słodko. Camille odwzajemniła uśmiech i po chwili milczenia, poprosiła barmana o jakiś dobry alkohol, który poleca. Nie musiała długo czekać, bo zaraz wrócił z kieliszkiem i szklaną butelką, nie pytając się nawet o wiek. Nalał płyn do kielisza i w wolnej chwili zagadywał blondynkę.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Bar " U Ozzy'ego "   Wto Mar 03, 2015 7:26 pm

Gdzie do diabła podziała się ta mała, cholerna wampirzyca?! Za każdym razem, gdy Chris był zajęty Camille oczywiście musiała się wymknąć z domu, bo czemu nie? Ojcu zachciało się umierać, matce też i zostawili mu rozpieszczoną nastolatkę, którą musiał się zająć. Mógłby ją oddać do domu dziecka, ale było mu jej szkoda. To jednak jego siostra, mimo, że tak go wkurzała i miał jej dość.
Szedł jakąś ulicą, nie wiedząc za bardzo gdzie się znajduje i szukał tej małej gówniary. W parku jej nie było, plac zabaw też odpadał... W końcu trafił na ten dziwny, brzydki bar, zupełne bezguście. Lecz kto wie? Może tym razem dobrze trafił.
Wszędzie było porozrzucane szkło, oraz popękane butelki. Co za rudera, przesiaduje tu jakaś patologia. Przecież jaka szlachetna osoba zapuszczałaby się w taki miejsca.
Po chwili jednak wszedł do środka zażenowany wystrojem i klientami. Same oprychy. Na szczęście i zarazem nie szczęście znalazła się Camille. Wampir zirytowany podszedł do dziewczyny i usiadł obok niej.
- Czy Ty jesteś głupia?! Ile razy mam Ci powtarzać, żebyś się nie włóczyła po takich barach! Sama tutaj patologia, jesteś szlachcianką, czy zwykłym plebsem jak Ci tu?!
Warknął zdenerwowany, chwytając blondynkę za ramię i odwracając w swoją stronę. Alkohol, który został wlany do kieliszka dziewczyny oczywiście wylał. Barmana natomiast spiorunował wzrokiem.
- A pan jest mądry, że niepełnoletnią upija? To jest karalne.
Zwrócił się w stronę barmana, po czym obrzucił dziewczynę zimnym, przeszywającym spojrzeniem.
- I jak Ty wyglądasz?! Jak ladacznica. Matka na pewno byłaby z Ciebie dumna, przynosisz nam wstyd. Załatwić Ci przepustkę do burdelu, żebyś mogła spędzać czas z kobietami takimi jak te prostytutki?
Dodał, nie spuszczając z niej wzroku.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Bar " U Ozzy'ego "   Wto Mar 03, 2015 8:06 pm

Jakiego ona ma kochanego brata. Camille była zajęta rozmową z barmanem, więc nawet nie zerknęła w stronę drzwi. Może jakby to zrobiła to, udałoby się jej stąd zwiać. Nie przyszło jej do głowy, że będzie jej szukać w takim miejscu. Gdy usiadł obok niej, nie odwróciła się. Jedynie barman, zaczął podejrzewać, że mężczyzna zna blondynkę. Było to po nim po prostu widać, jednak się nie odzywał. Camille zrobiła duże oczy słysząc znajomy głos i od razu odwróciła głowę w jego stronę. Tego się po prostu nie spodziewała. Od razu na jej twarzy pojawił się bulwers i złość.
- Nie, nie jestem głupia! A co ja jestem? Jakaś inna!? Moja sprawa gdzie chodze, nie twoja! I nie krzycz na mnie!- Dziewczyna lekko się zdenerwowała na brata a na krzyk odpowiedziała krzykiem. Jak widać, jednak mają coś wspólnego. Gdy chwycił ją za ramie nie mogło się to odbyć, bez jej komentarza.
- Puść mnie! Nie jestem małym dzieckiem, które trzeba pilnować na każdym kroku.- Warknęła na niego mimo, że nie miała racji. Oczywiście ona myślała, że ma, ale każdy zna prawde. Gdy wylał jej alkohol, albo jak był w trakcie, próbowała zabrać mu kieliszek, jednakże zareagowała za późno.
- Oszalałeś!?- Syknęła na Chris'a i chwyciła kieliszek i butelke mocno ściskając je w dłoniach. Oczywiście z kieliszkiem postępowała w miare delikatnie, bo nie chciała się pokaleczyć. Widząc jak patrzy na barmana, również na niego spojrzała.
Barman przyglądał się całej tej sytuacji, wyciągając szybko wnioski. Uśmiechnął się do Chris'a, kątem oka spoglądając na Camille.
- Hmmm... Może i wygląda młodo, jednak nie powiedziałbym, że jest niepełnoletnia. A po drugie to chyba jej sprawa a nie pana. A po trzecie kto powiedział, że ją upijam. Chciałem tylko poczęstować ową dame, dobrym alkoholem.- Odpowiedział ze stoickim spokojem i na koniec uśmiechnął się uroczo do dziewczyny. Czemu tak się zachowywał? Zauważył, że oboje nie przepadają za swoim towarzystwem, a przynajmniej teraz to tak wyglądało. Wiedział, że jeśli będzie po stronie blondynki, to bardziej jej w jakiś sposób zaimponuje i może niemiły gość sobie pójdzie.
Słysząc niemiły komentarz od brata zaraz po sobie spojrzała i nie do końca go rozumiała. Jej zdaniem ubranie całkiem dobrze wyglądało i nie powiedziałaby, że wygląda jak ladacznica. W tym momencie barman się oparł bardziej o blat, aby mieć lepszy widok, albo raczej, żeby mógł widzieć trochę lepiej dziewczyne. Zmierzył ją dokładnie i nie odrywając wzroku, postanowił to, krótko skomentować.
- Moim zdaniem, bardzo ładnie wygląda.- Dopiero po komentarzu spojrzał na Chris'a. Przypominało to bardziej wyzwanie, komu się uda. W końcu nie wiedział kim są dla siebie, chociaż mógł się zacząć powoli domyślać, ale po co?
- Jak możesz tak mówić! Nie dziękuje!- Mogłaby być bardziej wredna i poprosić o ową przepustkę, ale emocje i tak już chyba były na wysokim poziomie.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Bar " U Ozzy'ego "   Wto Mar 03, 2015 8:49 pm

Christopher na pewno zasługiwał na miano nadopiekuńczego brata. Co miał poradzić? Rodzice mu kazali, spełniał ich ostatnią wolę. Nie było to dla niego dobre, równie dobrze mógłby mieć ją w dupie, i chyba zacznie to robić. Skoro nic na nią nie działało, to niech radzi sobie sama. Jak ją ktoś przetyra z raz, czy dwa razy to się życia nauczy. Nie dość, że była głupiutką blondynką, to jeszcze naiwną siedemnastolatką.
Oczywiście nie obeszło się bez wpatrywania gapiów szukających rozrywek. Gdy dziewczyna krzyknęła na niego, oczywiście ją puścił. W końcu koniec końców krzywdy zrobić jej nie chciał, a wiadomo, że fakt bycia facetem czyniło go silnym, ale jeszcze drobna uwaga - był wampirem, a wampiry były bardzo silne.
- Ale nie rozumiesz, że zachowujesz się jak dziecko? Zobacz na tych ludzi tu, przecież w każdej chwili ktoś mógłby chcieć Ci zrobić. Wiesz, że się o Ciebie martwię, jesteś śliczna i urocza. A faceci to tylko faceci. Nic nie wiesz o życiu, oraz o tym co Cię może czekać.
Powiedział normalnie, delikatnie przejeżdżając kantem dłoni po jej delikatnym policzku. Nie zwrócił uwagi na butelkę, którą dziewczyna trzymała w ręku. Spojrzał natomiast na barmana.
- Kolego, klienci czekają. Zostaw mnie i siostrę w spokoju, musimy porozmawiać, a Ty mi przeszkadzasz. I tak dla Twojej wiadomości, jest niepełnoletnia. Znam siostrę lepiej od takiego typa jak ty.
Rzucił w jego stronę, po czym ponownie spojrzał na Camille. Nie miał zamiaru grać w głupie gierki jakieś barmana. Oczywiście ten znów musiał się odezwać w sprawie jej wyglądu.
- Ta, dla napalonego faceta to nic dziwnego, że wygląda ładnie.
Burknął w jego stronę i wywrócił oczami. Oczywiście, że przemówiła Camille.
- Dobrze, że powiedziałaś "nie", inaczej bym się zirytował.
Odparł, a na jego ustach pojawił się nieco dziwny, szaleńcy półuśmiech.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Bar " U Ozzy'ego "   Wto Mar 03, 2015 9:32 pm

Mimo wszystko cieszyła się, że jej brat jest taki nadopiekuńczy. W końcu ktoś jej pomagał, ale czasem wolała się wyrwać a gdyby ją zostawił, to zapewne mała Camille by się załamała. Tylko on jej przecież został, ale nie pogniewała by się, gdyby choć na chwilę wyluzował. Dziewczyna za bardzo nie zwróciła uwagi na to czy ktoś ich obserwuje, całkowicie ich wykluczyła skupiając się na braciszku. Na jego słowa trochę złagodniała. Pewnie dlatego, że się o nią martwi. Miło jest coś takiego usłyszeć. Gdy wspomniał o tym, że ktoś jej może coś zrobić, odruchowo spojrzała po ludziach i powoli zaczynało to do niej docierać.
- To moja sprawa jak się zachowuje. Do tej pory nic mi się nie stało, więc nie znaczy, że coś się zmieni.- Powiedziała z pewnością w głosie i raczej całkowicie zignorowała przestroge. Na jej szczęście nie zauważył butelki, więc powoli tak, by nie widział nalała sobie pełny kieliszek, trochę rozlewając i jeśli to uszło jego uwadze to wypiła kieliszek.
Christian użył dobrego argumentu, przeciwko barmanowi i można było zauważyć, że mu się to nie spodobało. Jednak nie chciał go prowokować, bo skończyło by się na bójce i nic by nie zarobił. Gdy tylko usłyszał słowo siostra, ucieszył się, jednakże z drugiej strony wiedział, że sobie nie pójdzie, więc nici z podrywu.
- Skoro znasz ją lepiej, to czemu nie dasz się jej napić? W końcu wiesz, że ona tego chce.- Patrzył cały czas na mężczyzne, ale mimo to zerkał sobie na dziewczyne, bardziej skupiając się na jej ciele. Mimo, że Chris miał racje, barman musiał jakoś zaprzeczyć, aby źle nie wypaść.
- Nie jestem napalony. Podziwiam tylko twoją piękną siostre.- Ten wredny uśmieszek nie schodził mu z twarzy. Słowo siostra, bardziej podkreślił, aby go bardziej wkurwić. W końcu jaki brat lubi takie komentarze, zwłaszcza, że mają drugie dno i miał nadzieje, że Chris zrozumiał przekaz. Może i był napalony, ale nikt poza nim i Chris'em nie musiał o tym wiedzieć. Odpechnął się od blatu i uśmiechnął się delikatnie do Camille.
- Przepraszam madam, ale obowiązki wzywają. Miło było mi cię poznać i mam nadzieje, że się jeszcze zobaczymy. Żegnaj.- Powiedział i puścił do niej oczko. Nie zerknął nawet na jej brata, tylko poszedł obsługiwać klientów, w wolnej chwili przyglądając się obojgu.
Jeśli chodzi o Camille to wolała się nie wtrącać w ich wymiane zdań, bo mogło by mieć to bardzo złe skutki. Mimo to słuchała ich dokładnie, zerkając to na brata to na barmana. Gdy Chris wypowiedział się na temat komentarza barmana dotyczącego jej wyglądu, zrobiła trochę szerokie oczy ze zdziwienia. Taaaa... Tego raczej nie chciała wiedzieć. Trzeba przyznać, że dziwnie się poczuła i już przynajmniej wiedziała, czemu się tak prawie wszyscy gapią. Barmana pożegnała krótkim cześć. Wolała nic nie mówić, że wpadnie, bo Chris zaraz by to jakoś skomentował.
- Wiem, dlatego nic nie mówiłam.- Powiedziała i uśmiechnęła się ciepło, wytykając język. Atmosfera musiała się zrobić trochę luźniejsza, choć nadal była cięta na brata za to, że przyszedł.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Bar " U Ozzy'ego "   Wto Mar 03, 2015 10:08 pm

Nic dziwnego, że się cieszyła. Miała chociaż oparcie w przysłowiowym "męskim ramieniu", mimo iż nie łączyło ich nic poza stosunkami brat-siostra. Może niekiedy na dość dziwnych relacjach opierała się ich "rodzinna miłość", lecz do wszystkiego da się przywyknąć. Niektóre rodzeństwa miały bardzo zażyłe stosunki, inne mniej, a jeszcze inne aż za bardzo zażyłe, dosłowne stosunki.
Na szczęście kazirodztwa między nimi nie było, nie uprawiał seksu z siostrą i nigdy by o czymś takim nie pomyślał, mimo tego, że ma różne dziwne perwersje. Co prawda, to mogłoby być ciekawe, ale gdzie takie coś? Przecież to wychodzi poza normy społeczne. A jak widać, Christopher do norm społecznych przykładał dość dużo uwagi, co jak co, ale moralności nigdy dość.
- Tak, tak. Zawsze tak mówisz. Zobaczymy, czy będziesz tak samo mądra jak coś Ci się stanie. Mimo, że Ci tego nie życzę.
Och, Camille. Co on się z nią ma? Zawsze powtarza, że wszystko to jej sprawa, że nic jej nie będzie i tak dalej. Zawsze jednak okazuje się, że Chris miał całkowitą rację. Oczywiście, Cam jest uparta na tyle, że mu tego nie powie i nie przyzna tego faktu.
Ach i znów ten barman, miał go już dość. Gdy wspomniał o obserwowaniu Camille, Chris się bardziej zirytował. Oczywiście nie dał tego po sobie poznać. Banda starych precli znudzonych życiem prywatnym. Są ludzie i inne zjawiska, ale to było już poniżej krytyki.
- Jasne.
Mruknął, odwzajemniając chamski uśmiech chłopaka. Na szczęście barman sobie poszedł. Oczywiście, że wyłapał podtekst w słowach chłopaka. Sam mu się dodatkowo przyznał, że miał na nią ochotę, ale niestety - nic z tego!
- Naprawdę, denerwujący koleś. Właśnie przyznał, że miał na Ciebie ochotę. A tak w ogóle, czemu pijesz sama? Nie mogłaś mi nic powiedzieć? Napiłbym się z Tobą!
Powiedział, udając urażonego. Chwilę później zawołał starą, grubą barmankę, która podała mu kieliszek w którym znajdywała się czysta wódka.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Bar " U Ozzy'ego "   Wto Mar 03, 2015 10:39 pm

Christopher i Camille byli niemal doskonałym rodzeństwem, jak to w rodzinie, kłótnie po prostu muszą być. Dziewczyna wiedziała, że brat jeśli chodzi o normy społeczne albo opinie innych ludzi, to bardzo uważał. Jak na wszystko i o to, by i o Camille, były w miare dobre opinie, ale z nią to różnie.
- Będe cały czas taka mądra, bo wiem, że nic mi się nie stanie.- I ta pewność siebie. Camille się wyprostowała a uśmiech nie schodził z jej twarzy. Jedno jest pewne i można przyznać rację... Cam się nie przyzna, choćby nie wiem co, ale może z czasem się to zmieni. Miło by było.
Camille całkowicie skupiła się na bracie i z nudów zaczęła machać nogami, dzięki czemu wyglądała bardziej jak dziecko. Jeśli chodzi o wypity przez nią alkohol to zrobiła przy tym dość dziwną mine. Na codzień czegoś takiego nie pije, chwila... W ogóle nie pije, więc pierwszy kieliszek przeszła, jakoś znośnie. Zrobiło się jej napewno ciepło. Tak z jednej strony nie wiedziała co pije. Dostała butelke od napalonego barmana, więc wszystko było możliwe. Na pierwsze słowa spojrzała na Chris'a trochę przerażona i kątem oka na barmana. I, że niby skąd on to wie!?
- Wydaje się być bardzo miły. Skąd to wiesz? Nic nie powiedział... A może kłamiesz, żebym już tu nie przychodziła? Nie, żebym chciała. Nie wiedziałam, że pozwolisz mi pić. Przed chwilą wylałeś mój alkohol.- Na początku uśmiechnęła się słodko, przymykając oczy. Był bardzo miły i w żaden sposób jej nie denerwował. A później zaczęła mieć podejrzenia. Jeśli tak chciał ją odstraszyć to mu nie wyszło. Ha! Plan komuś nie wyszedł. A na koniec posmutniała. Gdyby jej nie wylał akolholu to może by mu zaproponowała, ale w takiej sytuacji nie zasłóżył, co to to nie. Spojrzała na barmankę, która przyszła z kieliszkiem Chris'a. Cóż... Jej brat to sobie chyba nic nie wyrwie.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Bar " U Ozzy'ego "   Sro Mar 04, 2015 10:31 am

Właśnie na tym polegał cały problem. Camille raz miała doskonałą opinię, z której Christopher był zadowolony, a raz tak negatywną, że aż się dziwił iż się jeszcze w ogóle do niej przyznaje. O wiele łatwiejszy w utrzymaniu byłby pies, niźli młodsza siostra. Pewnie każdy, kto posiada młodszą siostrę myśli tak samo.
- Tak, tak.
Odparł na jej słowa, po czym zmrużył oczy i poruszył odmownie dłonią. Każdy po jego zachowaniu mógłby się domyśleć, że było to takie sarkastyczne i olewcze zachowanie. Po prostu nie miał zamiaru się z nią sprzeczać, ona i tak będzie pewna swojego zdania, a zarazem uparta jak osioł. Pod tym względem przypominała Christophera, jemu też nie da się niczego wytłumaczyć, ponieważ uważa, że wie wszystko najlepiej. To akurat było rodzinne, ojciec też wiedział wszystko najlepiej, zupełnie jak dziadek. Niektóre cechy charakteru są przekazywane genetycznie, w tym przypadku tylko ta jedna cecha była głównie przekazywana z pokolenia na pokolenie.
- Jestem facetem, dziewczyna tego nie podłapie. Jak chcesz się z kimś umawiać to poznaj kogoś normalnego, a nie barmana. I tak, wylałem, bo się zdenerwowałem.
Odparł z uśmiechem, po czym skierował spojrzenie na barmankę. Na szczęście nie przyszedł tu po to, by poderwać jakąś lale... Wolał szukać gdzie indziej, na pewno nie w barze.
Chwilę później kieliszek stał już pusty. Czysta wódka paliła, nie była zbyt dobra, lecz wątpił w to, że w tym lokalu podają np. wódkę żurawinową, lub o innych smakach. Chłopak po chwili spojrzał na zegarek.
- Ja muszę iść, cześć Cam.
Odparł, po czym podniósł się z miejsca i wyszedł z baru.

z/t
Powrót do góry Go down

avatar
Potwór
Posty : 3
Data dołączenia : 17/02/2016

PisanieTemat: Re: Bar " U Ozzy'ego "   Sro Cze 01, 2016 9:17 am

Podjechała pod bar swoim ścigaczem i automatycznie rozejrzała się dookoła, lekko zdziwiona. Jeden bar na całe miasto? To chyba jakiś żart. Ściągnęła kask i spojrzała na ludzi, którzy stali przed wejściem, delikatnie się uśmiechając. Nie wszyscy byli starzy a poflirtować nie zaszkodzi. Pewnym krokiem ruszyła do baru, zerkając na nich jedynie kątem oka. Wchodząc do środka automatycznie dostrzegła tłok i duchotę, która ograniczyła tlen do minimum. Westchnęła głęboko i podeszła do baru, uśmiechając się do pana za ladą.
- Poproszę jedno lane piwo.- Powiedziała i położyła pieniądze na ladzie. Gdy dostała swoje zamówienie, wzięła kufel i zaczęła się rozglądać za jakimś wolnym miejscem. Kiedy w końcu takie dostrzegła, szybkim krokiem ruszyła do celu. Postawiła kufel na stoliku i poprawiając spodenki i koszulkę, usiadła na jednym z miejsc na kanapie (sofie, czy to to tam jest.). Założyła nogę na nogę, wzięła szkło i upijając spory łyk, oparła się o oparcie. No i w sumie tak siedziała, obserwując ludzi którzy przesadzili już z alkoholem. Ciekawie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t878-anne-rasac

avatar
Nauczyciel
Posty : 19
Data dołączenia : 06/01/2016
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Bar " U Ozzy'ego "   Sob Cze 18, 2016 9:54 pm

Przyjechał podwieziony przez taksówkę. Dopiero co wrócił z roboty w Berlinie i był nieco zmęczony. Główny wniosek jaki wyniósł z misji, był taki, że zdecydowanie brakuje mu kobiety. Westchnął cicho i otworzył drzwi taksówki, aby po chwili wyjść na świeże powietrze. "Ponury jest ten świat" - Pomyślał jedynie i skierował powolne kroki do baru. Jak zwykle tłoczno i duszno. Sala pełna męczącego przepoconego motłochu. Cóż, zawsze mogło być gorzej. Jednym ruchem dłoni otworzył drzwi wejściowe i już po chwili znajdował się w środku. Swoje kroki niezwłocznie skierował do baru. Zerknął nieco sceptycznym wzrokiem na cennik. Troszkę chyba przecenili swój towar, ale już trudno, niech im tam będzie. Zamówił jakiejś mocniejsze piwo i wygrzebał portfel z kieszeni. Zmęczonym wzrokiem przeczesał niezbyt imponującą zawartość portfela. Ponownie westchnął i oddał resztki swojej ciężko zarobionej wypłaty. Ciężkie jest życie nauczyciela. Nie minęło zbyt dużo czasu aż otrzymał zamówiony przez siebie kufel. Wziął go niespiesznie i rozejrzał się w poszukiwaniu miejsca. Wkrótce wypatrzył samotną damę popijającą podobne zamówienie. Wydawała się tak samo jak on, średnio wiedzieć co ze sobą zrobić. A może miał tylko takie wrażenie? Kto to tam wie. Podszedł do niej spokojnym krokiem i zapytał beznamiętnym głosem.
- Może mógłbym się przysiąść?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t864-najstraszniejszy-lek-uczniow-a
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Bar " U Ozzy'ego "   

Powrót do góry Go down
 
Bar " U Ozzy'ego "
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Centrum miasta-