IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Stołówka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Wto Lip 07, 2015 5:03 pm

Jest w klasie NOT i nie chciała tego zmieniać. Ach, słodkie lenistwo~! Zaczęła nucić piosenkę, której tytułu nawet nie pamiętała. Tak samo jak słów. W jej głowie pozostała sama melodia. Skierowała się w stronę wejścia na stołówkę. Przeciągnęła się i nie patrząc przed siebie uderzyła twarzą w ścianę. Rozejrzała się sprawdzając, czy nikt jej nie widział i na jej wielkie szczęście wokół panowała pustka. Sprawdziła menu na dzisiejszy dzień. Nic jej za bardzo nie pasowało, ale do wszystkiego dawali dzisiaj budyń, więc chciała wziąć to, co najtańsze. Jak pomyślała tak zrobiła. Wzięła najtańsze możliwe jedzenie. Gah, kiedy ostatnio była kontrola sanepidu?! Pomyślała z obrzydzeniem. Myślała, że zaraz zwymiotuje. Ukradkiem ledwo chowając się przed wzrokiem jednej z kucharek pozbyła się czegoś, co miało być jedzeniem i wzięła się za to, na co czekała. Jedyna jadalna rzecz na stołówce: budyń.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Sro Lip 08, 2015 12:19 am

Nowa osoba na stołówce szybko zwróciła na siebie uwagę Nathana, sytuacja była całkiem zabawna. Chłopak jednak nie zamierzał się odezwać, a co dopiero zaśmiać, to pewnie zostałoby źle odebrane, zwłaszcza że inni mogliby wtedy też zacząć się śmiać, a dziewczyna wtedy mogłaby się rozpłakać. Nie, Nathan nie był w stanie na to pozwolić, głównie dlatego, że nienawidził kiedy ktoś płakał. Oczywiście to było tylko założenie, nie było pewne, że dziewczyna się rozpłacze, nie wyglądała na taką. Z ciekawości postanowił ją obserwować, była dość zabawna w tym co robiła, zwłaszcza wyrzucając jedzenie. No cóż, musiał jej jednak przyznać, że stołówkowe żarcie rzeczywiście jest okropne. Sam w życiu by tego nie tknął, w sumie było to widać bo nic nie jadł. Na stołówkę, co już raz było wspomniane, przychodził jedynie po to żeby odpocząć od tłumu, który panował nad klasami i korytarzami w czasach przerw. Och, jak on nie znosił tych głośnych bęcwałów, którzy nie potrafili czasem po prostu siedzieć cicho w miejscu.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Sro Lip 08, 2015 9:56 am

Zjadła budyń nawet za szybko, przy czym lekko się ubrudziła. Wyciągnęła serwetkę i się wytarła. Poczuła na sobie czyjś wzrok. Rozejrzała się, ale jako, że zapomniała założyć soczewek miała trochę... problem z rozróżnieniem betonowej kolumny od człowieka, czy też okna. Od kiedy jest ze mną tak źle...? Musiała naprawdę porządnie wytężyć wzrok, żeby dostrzec kogokolwiek. Ludzi tu było raczej mało. Szybko zorientowała się, kto na nią patrzył. Posłała tej osobie wzrok typu "Na co się gapisz, parówko?!", chociaż niekoniecznie było to zamierzone. I znowu to robię... Westchnęła cichutko, po czym zabrała swoją torbę i wyruszyła na długą, trzymetrową podróż w stronę tejże osóbki. Zmierzyła go wzrokiem od góry do dołu i tylko stwierdziła w duchu "Wygląda na kretyna.". Ale chyba nie zaszkodzi mi z kimś porozmawiać. Czegoś ode mnie chcesz? Zapytała nieco bezczelnym tonem. I znowu...
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Sro Lip 08, 2015 11:31 pm

Nathan zauważył, że Marie zaczęła zachowywać się dość podejrzanie. Szybko zrozumiał, że zauważyła iż ten ją obserwuje. Natychmiastowo odwrócił wzrok, ale zrobił to za późno, ponieważ już po chwili jego uszu dobiegł jej oziębły głos. Wtopa, teraz był zmuszony do rozmowy z nią, a nie należał do osób, które lubią rozmawiać z innymi. Wziął głęboki wdech, spojrzenie ponownie skierował na jej twarz, nie wyglądała na zadowoloną. Zresztą, kto byłby zadowolony z tego, że jakiś koleś się na niego bezczelnie gapi? Może uznała go za zboczeńca, Nathan nie wykluczał tej możliwości.
- Przepraszam, ja wcale nie miałem nic zbereźnego na myśli podczas obserwowania Twoich zachowań - spalił jeszcze bardziej, to brzmiało jak próba okłamania jej co jeszcze bardziej wskazywało na to, że właśnie miał zbereźne myśli. Szybko postanowił się poprawić - znaczy, po prostu nie wiem jak mógłbym pomyśleć coś zbereźnego o Tobie. W sensie... nie, że jesteś brzydka, czy coś. Po prostu nie kręcisz mnie, o, tak. To miałem na myśli.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Lip 09, 2015 12:12 pm

Słysząc jego nieskładny bełkot spojrzała na niego jeszcze bardziej wściekle po czym się rozchmurzyła i parsknęła śmiechem. Boziu, aż takiej społecznej cioty jeszcze nie widziałam... Poza sobą, oczywiście. Śmiała się nieopamiętanie, ale nagle przerwała.
Nie no, przepraszam. Po prostu to było takie... Nawet nie skończyła, bo znów zaczęła rechotać z tego tu koleżki. Wybitnie, wybitnie. Marie również zaliczyła w ten sposób wtopę. Śmiać się tak z nawet nie poznanej osoby? Ta to ma tupet. Ale to było takie śmieszne! Takie nieskładne zdania! No przyznaj się, też byś się śmiał na jej miejscu. W końcu już na stałe się uspokoiła i uciszyła.
Eh, dobre. Jestem Marika. Mów Marie, jak chcesz, jak Ci tam wygodniej. A ty?
Nadal lekko się uśmiechała zastanawiając się z czym teraz wyskoczy. Z takimi rozmówcami nigdy nic nie wiadomo.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Lip 09, 2015 1:09 pm

Nathan westchnął cicho, bardziej z powodu przerwania mu wypoczynku niż wyśmiania go. Chociaż musiał przyznać, że to drugie też nie było przyjemne, poczuł się jeszcze bardziej onieśmielony niż wcześniej. Wyprostował się, uczono go, aby podczas rozmowy się nie garbić. Może i na to nie wyglądało, ale chłopak był bardzo kulturalną osobą, jedną z tych, których w aktualnych czasach należy "ze świecą szukać".
- Nathan, po prostu Nathan, miło mi Ciebie poznać - blef, chłopak nie lubił poznawać innych, a i na pewno nie czuł się teraz miło.
Powiedział to, ponieważ uczono go aby tak właśnie mówić kiedy poznaje kogoś nowego. Nigdy nie widział sensu w okłamywaniu innych ludzi, ale też postępował zgodnie z tym czego go w życiu nauczono. Dodatkowo wysunął w stronię Marie rękę, co oczywiście było gestem przywitania z jego strony.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Lip 09, 2015 1:32 pm

Lekko się uśmiechnęła pod nosem. Tak, on jest taki jak ja.
W ułamku sekundy wyprostowała się. Wyglądało na to, że chciała podać rękę chłopakowi. Już ją wyciągnęła do przodu... Ale odtrąciła rękę Nathana.
-Wybacz, Nie mam zamiaru się witać w taki sposób, gdy druga osoba tego nie chce. Kłamiesz. Ale trzeba przyznać, dobrze ci to wychodzi.
Przejrzała go od razu, głównie dlatego, że pod tym względem byli bardzo podobni. Marie łatwo rozpoznawała kłamców. Dlaczego? Bo całe jej życie było wymyślonym przez nią kłamstwem. Otóż to, sama była kłamcą. Od samego początku. Odkąd pamiętała. Wszystko, co do joty było kłamstwem. A przynajmniej tak z 99 procent. Bo na pewno kłamstwem nie jest to, ze sama ciągle kłamie. Jest jeszcze kwestia jej mistrza, do którego jest bardzo przywiązana. Też nie jest to kłamstwo. A cała reszta? Cała reszta może się schować za fotelem i jeść popcorn obserwując akcję.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Lip 09, 2015 1:56 pm

Twarz Nathana nadal nie wyrażała żadnych emocji. Może poza tym wiecznym znużeniem, zupełnie jakby się nie wyspał. Faktycznie spał dość krótko, bo jakieś 3 godziny, ale nie to jest tematem tego odpisu. Chłopak ziewnął cicho, usta zasłaniając dłonią. Rzucił ciche "przepraszam", dokładnie tak jak uczyła go jego matka jeszcze we Francji. Poprawił się też na krześle, ponieważ te na stołówce były bardzo niewygodne, odtrąconą rękę wsunął do kieszeni swoich spodni.
- Trudne dzieciństwo? Poczekaj, zgadnę - położył dłoń na karku, udawał że zaczyna się zamyślać. - Rodzice, po odkryciu Twoich zdolności władającego, lub też broni, zaczęli zamęczać Cię treningami. Nie pozwalali Ci spotykać się z rówieśnikami, z tego powodu teraz nie potrafisz poprawnie zachować się w stosunku do innych odpowiednio. Jak ja ni znoszę takich historii.
Ostatni zdanie bardziej wymruczał pod nosem niż rzekł na głos.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Lip 09, 2015 2:08 pm

Spojrzała na Nathana jak na idiotę. Naprawdę myśli, że cokolwiek takiego się wydarza poza filmami?
Przykro mi, to nie łzawy komedio-dramat. Nie trafiłeś. Z rodziną nie mam złych kontaktów. Będziesz strzelał dalej, czy przestaniesz się wreszcie wydurniać? Tak, oto ona. Nagła zmiana nastawienia. Jeszcze przed chwilą była aż nazbyt miła, a teraz proszę. Słyszała, że coś powiedział ciszej niż resztę słów, ale nie wiedziała dokładnie co to było. W sytuacjach tego typu słuch miała gorszy nawet od wzroku. A to już naprawdę ewenement. Nawet nie zauważyła, kiedy przestała kłamać mówiąc to wszystko. Nieźle, czyżbym jednak mogła mówić szczerze? Tak, możesz, o ile Ci pozwolę. Znowu zaczynasz rozmowy ze swoją postacią... Ba, i to z tą samą... Boziu... Bo co, bo trochę zmieniłam twój charakter na tym forum, to myślisz, że już możesz sobie być taka? Jaka? Zawsze tak z tobą dyskutowałam. Dobra, koniec pogawędki, kiedy indziej się pokłócimy. Wracajmy do zdarzeń.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Lip 09, 2015 6:55 pm

No cóż, nie trafił. Niezbyt go to przejęło, przyjmowanie krytyki miał wyćwiczone już od dawna więc kolejne negatywne określenia ze strony jakiejś uczennicy niezbyt go przejęły. Przyglądał jej się bacznie swoim nieprzychylnym spojrzeniem, które mogłoby wskazywać na egoizm i poczucie wyższości. Często jego spojrzenie psuło zdanie innych o nim, w rzeczywistości siebie samego plasował jeszcze niżej niż najgorszych z najgorszych. Za to nie do końca potrafił strawić określenie "wydurniasz", kompletnie mu tutaj nie pasowało i postanowił nieco o tym podyskutować.
- Wydurniam? Raczej zrobiłem z siebie głupka ponieważ moje umiejętności obserwacyjne niezbyt się sprawdziły. Jesteś okropnie ofensywna, w sumie nie przeszkadza mi to, lubię dominujące kobiety - uśmiechnął się niemrawo pod nosem, zaciskając przy tym powieki, do jego głowy napłynęło teraz wiele przyjemnych wspomnień.
Pozwolę sobie jednak pominąć rozmowę postaci a jej autorem, taka pogawędka nudziarzy raczej nikogo by nie zainteresowała.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Lip 09, 2015 7:20 pm

Całkiem ją zdziwiła wypowiedź Nathana. Zwykle większość osób po nieprzychylnych słowach odchodzi speszona, a on dalej ciągnął gadkę. Tak, ta osoba jest bardzo ciekawa. A jak coś jest ciekawe musi być naprawdę warte uwagi! I to chyba jedyny powód, przez który jeszcze go nie zabiłapobiła. Chociaż czasami miała wielką ochotę zafundować mu remont tej ślicznej buźce. Jednak... Dopiero po chwili przetrawiła wszystko, co powiedział. Zarumieniła się lekko i odskoczyła trochę w tył. Zboczeniec? Ten fetysz przeraziłby niejedną istotkę.
O-o-o czym ty niby mówisz? Znaczy, wiem o co Ci chodzi, ale to jest... Nie na miejscu? Chyba tak to mogę ująć.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Lip 09, 2015 7:49 pm

Nie da się ukryć, że Nathan był specyficzną osobą, która nigdy nie myślała dwa razy nad tym co zamierzała powiedzieć. Niezbyt przejmowała go opinia innych ludzi na jego temat, toteż mówił zawsze to co ślina mu przynosiła na język. W dodatku jego wygląd, zupełnie jakby był teraz nieobecny umysłem, sprawiał że wyglądał bardziej na przygłupa niż myślącego ekscentryka. Na szczęście, jak zawsze mało kto się nim interesował, więc rzadko kiedy zwracał tym na siebie uwagę.
- Nie na miejscu... - powtórzył sobie cicho przed nosem, jakoś nie przejął się tym, że jego wypowiedź była "nie na miejscu", dla niego tematy tabu nie istniały. - skoro tak uważasz, przepraszam jeżeli poczułaś to dziwne uczucie... wiesz... zdziwienie wymieszane z chęcią ucieczki.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Lip 09, 2015 8:06 pm

Marika nie była pewna, czy warto prowadzić dalej rozmowę, ale co jej szkodzi? I tak pewnie dopóki nie spotka Hidekiego z nikim nie porozmawia, więc stwierdziła, że będzie dalej rozmawiać. Nie podobały się jej tylko warunki, wiadomo, to stołówka. Przenikliwe wzroki kucharek i smród jedzenia, o ile to coś można nazwać jedzeniem (nawet potwierdzono, że to w wielu przypadkach nadal żyje) nie były zbyt miłymi okolicznościami. A nuż coś się uda i będzie miała z kimś pozytywne relacje? Postanowiła spróbować.
Wiesz, to chyba nie są odpowiednie warunki do rozmowy, może pójdziemy w inne miejsce?
Chwilę po tym dotarło do niej jak te słowa mogły brzmieć, więc szybko dodała:
Znaczy, nie, że chodzi mi o coś nieodpowiedniego, czy coś! Po prostu niespecjalnie miło się rozmawia na stołówce, to tyle! Nawet nic sobie nie myśl!
Jej głos zabrzmiał naprawdę nieprzyjemnie, ale po chwili się uspokoiła i dodała miłym i spokojnym głosem, który najpewniej niejedną osobę by przekonał do wszystkiego, o ile Marie znał.
Ech, mniejsza. Pewnie i tak wiesz co mam na myśli, prawda?
Uśmiechnęła się lekko.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Lip 09, 2015 8:22 pm

Nathan nigdy nie sądził, że rozmawianie z rówieśnikami może być czymś tak ciekawym. Przez całe życie starał się tego unikać, aż tu nagle pojawia się wrogo do niego nastawiona kobieta, która okazuje się być niezłym materiałem na rozmówczynię. Na jej wypowiedź zareagował cichym, zduszonym śmiechem. Zachowała się prawie tak samo jak on na początku, chciał nawet powiedzieć to samo co Marie kiedy próbował się tłumaczyć, ale już zapomniał co wtedy powiedziała. Nathan miał dobrą pamięć, był bowiem obserwatorem, ale to działało tylko kiedy się na tym skupiał. Skupianie zawsze go męczyło, dlatego każdego dnia wyglądał jakby spał około pół godziny dziennie.
- Nie pomyślałem nic zbereźnego dopóki nie zaczęłaś się tłumaczyć - jego głos był teraz przyjemniejszy niż zawsze, mniej monotonny i obojętny, a bardziej rozbawiony i żywy. - Jasne, możemy pójść gdzieś indziej, ale to zależy od tego co mi zaproponujesz. Ostatnio wszędzie jest głośno, ale jeżeli znasz ciche miejsce to bardzo chętnie je odwiedzę.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Lip 09, 2015 8:47 pm

Więc... Preferujesz ciche miejsca? Zastanówmy się...
Nie musiała myśleć długo, żeby wpaść na pomysł. Świetna kawiarnia na peryferiach, która mimo jakości wszystkiego, co podają nie ma zbyt wielu gości. Problem tkwi w tym, że w tej kawiarni dosyć często pomaga... Odpada, szkoła nie pozwala brać pracy dorywczej w jej wieku. Więc może... Kwiaciarnia? Nie ma mowy. Nie z alergią. Też odpada. Park? Nie, za dużo ludzi... I dzieciaki. Wkurzające. Ba, a jeśli się zasiedzą i ktoś ich zaatakuje? Nie ma mowy, nie kiedy nie ma Hidekiego. Niby Marika jest bronią, ale nie ma mowy żeby się plątała w jakieś bójki. Chwila, moment! Racja! Biblioteka! Cicho, nie za dużo ludzi, są warunki do miłej rozmowy... Niech będzie, pomysł przyjęty!
To może do biblioteki? W sumie całkiem lubię tam przesiadywać.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Lip 09, 2015 9:01 pm

Chłopak kiwnął głową, nie da się zaprzeczyć, że Nathan wręcz wielbił te wszystkie ciche miejsca. To były takie jego sanktuaria spokoju, tam najlepiej mu się myślało, chociaż tym razem nie idzie tam aby myśleć. Nigdy nie podejrzewał, że będzie pałętał się po szkole tylko po to żeby z kimś porozmawiać, zwłaszcza z dziewczyną. Nie jest to żadne uprzedzenie do dziewczyn, nic z tych rzeczy, on po prostu czuł się przy nich zawstydzony. Były nieprzewidywalne, Nathan nie lubił ludzi nieprzewidywalnych. Kompletnie zero zabawy z obserwowania ich zachowań, to doprowadzało go do szału.
- Jasne, biblioteka brzmi nieźle, mnie pasuje - chłopak podniósł się z krzesła, po czym skierował ku wyjściu ze stołówki - może przy okazji wypożyczę jakąś ciekawą książkę, ta, to mogłoby być całkiem niezłe.
Obejrzał się za siebie, aby zobaczyć czy Marie idzie za nim. Zaraz po tym ruszył powolnie w stronę biblioteki.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Stołówka   Czw Lip 09, 2015 9:31 pm

Wyszła ze stołówki pierwsza, zostawiając początkowo Nathana w tyle, ale ten szybko ją przegonił i poszedł pierwszy. Idąc nuciła swoją ulubioną piosenkę. Nawet nie zdawała sobie z tego sprawy. Szła dzielnie za Nathanem, który nawet się odwrócił, żeby sprawdzić, czy idzie za nim. Słodkie. Tak też pomyślała i Marika, która leciutko się zarumieniła.
Spokojnie, idę za tobą.
Poszła dalej. Kilka razy nawet nieudolnie starała się wyprzedzić chłopaka, bez skutku oczywiście. Nie lubi iść z tyłu, ale ostatecznie odpuściła. Dopiero po chwili drogi zauważyła, że ciągle nuciła. Cóż, trudno.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Stołówka   

Powrót do góry Go down
 
Stołówka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Stołówka
» Mały salon
» Stołówka
» Sala Rzeźbionego Stołu
» Stołówka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Akademia Shibusen :: Parter-