IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 A oni musieli/muszą wytrzymywać z Vivi!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Uczeń NOT
Posty : 32
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: A oni musieli/muszą wytrzymywać z Vivi!   Sro Lut 25, 2015 1:59 am



Asesina, czyli moja kochana broń, czyli Ase albo Asia!

Ase, to świetna dziewczyna! Ale serio, jest genialna. Pomijam już, że wygląda świetnie. Tak ostro, seksownie. I ta blizna nawet dodaje jej takiego drapieżnego wyglądu. Rawr!
No, ale chodzi mi o to, że uwielbiam ją za jej szczerość oraz to, że zawsze mówi prosto z mostu co jej się podoba, a co nie. To oszczędza zbędnego kluczenia, które zwalnia akcje.
Ma tak ogromne pokłady cierpliwości, że bez problemu wytrzymuje ze mną. Nie wkurza się jak ją męczę pytaniami albo trajkoczę o czymś. Wiem, że czasami ma mnie dość, ale jakoś wytrzymuje. Z tego wszystkiego wyszło na to, że jesteśmy partnerkami. Demonica Vivi oraz Asesina! Proszę państwa, tego duetu nie da się zignorować.
Ogólnie to samej Ase nie da się zignorować, bo nawet beze mnie - Władającej - radzi sobie świetnie. Gdybyśmy zamieniły się rolami, to z pewnością władałaby mną lepiej niż ja nią.
Ogólnie to nasza relacja jest bardzo przyjazna. W końcu jesteśmy parą. Nie! Nie parą! A partnerkami. Bez przesady, aż tak blisko to nie jesteśmy...


Jeszcze...
Nie no, żartuję.


Saphire, czyli Pani Zagadka.

Nooo... to jest dopiero osoba ciekawa! Wszystko, dosłownie wszystko jest w niej interesujące! Serio, nie kłamię. Zamiast oka ma biały kwiat, który całkiem ładnie pachnie, a zawsze przy sobie ma takiego jaszczura jakiegoś. Nosi specyficzne ubrania, które w sumie są dosyć pociągające i przy boku ma miecz. Oczywiście wszelkie pytania na ten temat pozostawiła bez odpowiedzi.
Co do samego charakteru to tutaj zaczynają się dopiero schody. Jedyne co mogę powiedzieć to to, że ma cięty język, ale jest sympatyczna. Ogólnie - cudem poznałam jej imię, bo chyba zbyt żywiołowo zareagowałam na jej widok. Mogłam nie przebiegać przez ulicę omal nie zostając potrąconą przez auto... No, ale ciężko mi opisać ją. Jest zagadką, którą muszę rozwikłać, bo inaczej - jak to się mówi - "nie odejdę w spokoju". Nawet nie mogę określić czy nasza relacja jest negatywna czy pozytywna. Ja niemalże do każdego podchodzę pozytywnie, lecz Saphire... raczej jest neutralna względem mnie.


Yaoh, czyli Yaoś, czyli Pan Tajemniczy.

Jak się skończy fabuła, to dopiszę relkę :3


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t108-tak-to-vivi
 
A oni musieli/muszą wytrzymywać z Vivi!
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Off-top :: Relacje-