IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pola Uprawne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 27/08/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pon Wrz 21, 2015 10:19 pm

Przez chwilę zastanowiła się nad tym co powiedziała i doszła do wniosku, że powinna użyć trochę innych słów. Sama wiedziała jak to jest zostać wykluczonym z rodziny i  innych tego typu spraw. Sprawiło to iż teraz silniejsza i nie płacze już przy wszystkich. Jeśli jej się zdarzy to w samotności, albo przy bliskiej osobie. Trochę zastanawiało ją jak Tengeri mogła się tak bez problemu o tym wyrażać. Dla Maki te wspomnienia były czymś strasznym, a dla niej nie koniecznie. Przynajmniej takie sprawiała wrażenia.
-"Stuffie"?-zdziwiło ją w pierwszej chwili to stwierdzenie-Masz na myśli leki? Jesteś na coś chora?-zapytała trochę zmartwiona, w końcu jaka choroba by nie była to i tak choroba
Dlaczego Maki tak się zachowała? Uznała Tengeri za bratnią duszę, a o jej zaufanie nie jest trudno. Wystarczy być troszeczkę miłym, a ona już uzna nas za godnych zaufania. Taka już jest, co poradzisz. Może kiedyś się nauczy? Maki nie spodziewała się, że spotka tu aż tylu życzliwych ludzi. Raczej uważała, że będzie tak samo jak w jej starej szkole. Była szczęśliwa, że tutaj trafiła. Jak na razie uważała to miejsce za najwspanialsze na świecie. Czy takie przekonanie zostanie do końca? Tego się przekonamy w przyszłości.
Ale wracając do teraźniejszości. Na słowa iż nie jest to nic wielkiego Maki pokręciła główką przecząco. Dla niej to znaczyło bardzo dużo. Przecież każdy kto dowiedział się prawdy zaczynał być inny w stosunku do niej. No teraz prawie każdy.
-Nie prawda. Te słowa mają duże znaczenie dla mnie.-powiedziała ocierając łzy z policzków, uśmiechając się przy tym promiennie-Możesz mówić co uważasz. To nawet lepiej. Przynajmniej ja tak uważam.-powiedziała
Słysząc odpowiedź przyjaciółki, chwyciła ją za rękę i zaczęła iść w stronę szkoły. Kiedy Tengeri zaczęła jej tłumaczyć jak wygląda jako broń, starała wyobrazić to sobie. Wyszło dość komicznie co spowodowało iż się zaśmiała.
-Z chęcią zobaczę jak wyglądasz w formie broni. Z twoich opisów wynika iż jest to dość nie codzienna broń.-powiedziała z uśmiechem-Może ty chcesz o coś zapytać?-spytała, przecież Tengeri też może chce wiedzieć coś o niej.


Ostatnio zmieniony przez Maki dnia Pon Wrz 21, 2015 10:53 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t620-maki-chan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 22
Data dołączenia : 09/09/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pon Wrz 21, 2015 10:42 pm

Tengeri prawdopodobnie nie zrozumiałaby z kolei Maki. Mówiła zawsze to, co myślała, bez owijania w bawełnę. Wydawało jej się zresztą, że to znacząco ułatwia jej życie, więc niezależnie od tematu wolała palnąć głupotę niż milczeć i dusić wszystko w sobie. To zwyczajnie nie leżało w jej naturze.
- A, tak, leki. No biorę - pokiwała głową, nie mogąc sobie przypomnieć, czy wcześniej komuś o tym opowiadała. Oczywiście bezskutecznie. Nie pamiętała nawet, czy wspominała o tym swojej przyjaciółce. - Mam jakiś tam syndrom... Tylko, że znowu zapomniałam, jak to się nazywa - zaśmiała się dość beztrosko. - W każdym razie chodzi o to, że gdyby nie te leki byłabym ostro nadpobudliwa. Wiesz, kiedy ktoś niespodziewanie dotknie normalnego człowieka to się wzdryga. Ja bym odskoczyła na dwa metry i się wydarła. Oprócz tego podobno nieświadomie kopiuję cudze zachowania i nie mogę się sprzeciwiać rozkazom. Słyszę "Zrób mi kawę" i idę robić tę kawę, bo mój mózg nie przyjmuje odmowy. Dziwne choróbsko, co nie?
Troska Maki była całkiem miła. Do tej poty tylko matkę interesowało zdrowie blondynki. Jednakże ona sama zdawała się nieszczególnie przejmować całą tą sytuacją. Jakby nie spojrzeć żyła z tym już od bardzo dawna, można by rzec, że od urodzenia. Zachowywała się inaczej i musiała brać lekarstwa, by chociaż trochę upodobnić się do swoich rówieśników, ale nie znała innego życia. Jak mogła więc za nim tęsknić? Prawdopodobnie nikt, kto sam nie doświadczył czegoś podobnego, nie byłby w stanie w pełni tego pojąć, a sama Tengeri nie miała zdolności krasomówczych, by to wytłumaczyć, ale podświadomie liczyła, że jej przyjaciółka zwyczajnie do tego przywyknie i to zaakceptuje. Niekoniecznie w tej kolejności.
- No skoro to ma znaczenie, mogę tak mówić nawet i częściej - uśmiechnęła się przyjaźnie. Wyglądała wtedy naprawdę ładnie.
Dziewczyna nieszczególnie rozumiała reakcje Maki i nie rozumiała, dlaczego nagle zaczęła się śmiać, tym bardziej, że nic w okolicy nie wydawało jej się zabawne. Stwierdziła jednak, że to nie ma większego znaczenia i nawet o to nie dopytywała.
- No ja cała jestem dość niecodzienna - z dumą wypięła pierś (która tak na marginesie była całkiem przyzwoitych rozmiarów jak na nastolatkę). Najwyraźniej uznała to za świetny komplement. - Hm, zapytać... Co zwykle robisz w wolnym czasie? Czytasz, oglądasz telewizję, a może uprawiasz jakiś sport?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t689-tengeri

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 27/08/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pon Wrz 21, 2015 11:10 pm

Słuchając na czym polega choroba Tengeri, wydawała się strasznie dziwna. Nie mam na myśli nadpobudliwości, a tą drugą część. Na temat rozkazów i kopiowania czyiś ruchów. Maki starało to sobie jakoś przetworzyć, aby lepiej to zrozumieć. "Ale ze wszystkimi rozkazami tak jest?" zastanawiał się w myślach.
-Ale dotyczy to każdego rodzaju rozkazu?-zapytała zmartwiona, jeśli tak to naprawdę była to dość nieprzyjemna choroba, w końcu każdy mógł wtedy wykorzystać to na swój sposób.
Martwiła się o przyjaciółkę i to nie na żarty. A co jeśli ktoś dowiedziałby się o owej chorobie i coś stałoby się Tengeri? Wolała o tym nie myśleć. Była jednak dobrej myśli iż ktoś taki się nie znajdzie, a jak już to ktoś będzie w stanie uratować nieszczęsną dziewczynę. Czy przeszkadzało to Maki? Nie, bo i czemu? Przecież ona też ma swoje dziwactwa, może nie na taką skalę, ale ma. Poza tym chciała zrozumieć chorobę aby mogła w razie czego pomóc przyjaciółce.
Kiedy Maki zobaczyła jak Tengeri się uśmiecha, zrobiła to samo. "Jak ładnie wygląda." pomyślała.
Nie powiedział nic tylko się uśmiechnęła. Po prostu nie wiedziała co mogła by powiedzieć. Pomimo doświadczenia jakie ma jeśli chodzi o przyjaciół, to taka sytuacja zdarza jej się dopiero drugi raz.
Maki zwróciła uwagę na to iż dziewczyna dziwnie się na nią spojrzała. Przecież kto normalny zaczyna się śmiać z niczego? Zrobiła się trochę bardziej czerwona na twarzy niż zwykle, ale po chwili jej przeszło.
-Niecodzienność nie jest niczym złym. Jest ciekawa.-powiedziała, dokładnie tak jak uważała, lepiej jakoś wyróżniać się z tłumu niż się z nim mieszać-W wolnym czasie. Przeważnie chodzę na spacerki do parków, lasów, albo po mieście. Przeważnie w miejsca gdzie są kwiatki. Jak jest zimno to przeważnie spędzam całe dnie w domu przed telewizorem, albo z jakąś dobrą książką.-odpowiedział ochoczo-A ty? Czym się zajmujesz?-zapytał z jak zawsze wielkim zainteresowaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t620-maki-chan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 22
Data dołączenia : 09/09/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Wto Wrz 22, 2015 10:24 pm

Tak naprawdę bardzo niewiele osób wiedziało o jej chorobie i nikomu spoza rodziny jeszcze o tym nie mówiła, więc nawet nie pomyślała, jakiej reakcji może się spodziewać. Zachowanie Maki wydawało jej się dosyć neutralne i Tengeri to całkiem odpowiadało.
- W sumie to tak - stwierdziła nieco niepewnie. Prawdę mówiąc wolała tego nie sprawdzać. - Wszystkich zdań w trybie rozkazującym, które usłyszę. w każdym razie tak było do tej pory.
Kiedy blondynka zaczynała trochę myśleć (robiła to rzadko, bo w przerwach między spaniem, jedzeniem a ćwiczeniami), nie potrzebowała pomocy, by wiedzieć, że może mieć wiele kłopotów z powodu swojego schorzenia. Po pierwsze byli ludzie, którzy mogliby tego nie zrozumieć i wyśmiać ją. To jednak mały kłopot. W innej sytuacji ktoś zechciałby wykorzystać niemożność odmowy ze strony Tengeri i to nie tylko po to, by zrobiła mu kawę czy kanapkę. Dziewczyna stanowczo wolała tego uniknąć, choć nie miała zbytnio pomysłu jak. Ów syndrom zdarzał się na tyle rzadko, że lekarze nie mogli dać jej innego zalecenia jak "przywyknij do tego".
- Potwierdzam - pokiwała głową, słysząc opinię Maki. Nie należała do ludzi idących za tłumem, więc odmienność całkiem jej odpowiadała. Przyszło jej także do głowy, że jej nowa przyjaciółka także jest nieco inna. W pozytywnym tego słowa znaczeniu. - O, to dość spokojne hobby. W sumie pasuje do ciebie. I jest całkiem podobne do moich. Ja kiedyś sporo oglądałam telewizję, czasem przeczytam też jakąś dobrą książkę. I od paru lat regularnie ćwiczę, ale to nic ważnego. Wiesz, gimnastyka i takie tam.
Dopiero po chwili Tengeri zorientowała się, że słońce przestało świecić. Gdy spojrzała w górę okazało się, że po raz pierwszy od jej przyjazdu do Death City zostało zakryte przez chmury. To kojarzyło jej się z rodzinną Francją, chłodniejszą niż miasto, w którym mieściła się jej szkoła. Gorzej, że te ponure chmury nie zwiastowały wcale niczego dobrego - a w każdym razie w tamtej chwili. Dziewczyna wolała zdążyć przed burzą i pomimo że rozmowa z Maki była bardzo przyjemna, zaczęła zastanawiać się, jak duża odległość dzieli ich jeszcze od miasta. Nie musiała jednak pytać.
- Ej, popatrz - wskazała palcem na powoli zbliżający się kontur miasta. - Czy to czasem nie Death City? Nie jest tak daleko jak sądziłam!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t689-tengeri

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 27/08/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Wto Wrz 22, 2015 11:24 pm

Skoro każde zdanie wypowiedziane jako rozkaz musi być wykonane to nie wróżyło to nic dobrego. Maki wolała nie myśleć o złych scenariuszach za długo. Przecież nie musiały się ziścić i lepiej żeby tak zostało. Dziewczyna miała nadzieję, że jej nowa przyjaciółka nie trafi na kogoś kto wykorzysta to w dość nie moralnych celach.
-Musi ci być trudno z tą chorobą.-powiedziała zmartwionym głosem-Nie będę tego wykorzystywać. Mam nadzieję, że nawet przez przypadek tego nie zrobię.-obiecała Tengeri, Maki zdawał sobie sprawę z tego jakie to musiało być straszne uczucie zostać wykorzystanym w ten sposób przez najbliższych czy inne tego typu rzeczy, za wszelką cenę będzie się starała o tym nie zapomnieć aby nie sprawić przyjaciółce przykrości.
Na potwierdzenie jej opinii uśmiechnęła się szeroko i ucieszyła się, że ktoś podziela jej zdanie. Wcześniej raczej nie miała do tego okazji, ponieważ nie miała skim dzielić się swoim zdaniem.
-Faktycznie nie sprawia jakiegoś większego zagrożenia. Ale w moim przypadku dochodzi jeszcze niezdarność, a co za tym idzie nie raz coś sobie zrobię podczas spokojnego spacerku.-powiedział z uśmiechem od ucha do ucha, zawsze się z siebie śmiała kiedy coś takiego się zdarzyło, bo nad czym tu płakać-Czyli coś nas łączy. Ja też ćwiczę, ale tylko w takim zakresie aby zachować dobrą kondycję. Nie po to, żeby mieć mięśnie czy być jakoś nie wiadomo jak silną. Mój wzrost pasuje raczej do szybkiego i zwinnego poruszania. W taki też sposób walczę. Wiem gdzie znajdują się słabe punkty na ciele człowieka i staram się w nie atakować.-dodała wychodząc trochę poza temat rozmowy.
Nagle zrobiło się ciemniej. Maki w pierwszej chwili myślała, że nie zwróciła uwagi i zapadła noc, ale kiedy spojrzała w górę zobaczyła, że to tylko chmury. Dość czarne chmury. Zapewne burzowe. Jako iż zaczyna się jesień to nie będzie niczym dziwnym taki przeskok pogody.
Nagle usłyszała słowa Tengeri i spojrzała we wskazaną stronę.
-Faktycznie, już jesteśmy prawie na miejscu. Lepiej się pospieszmy bo zbiera się na burzę.-odparła żywo, złapała Tengeri za rękę i zaczęła biec w stronę miasta z wielkim uśmiechem na twarzy-Tylko się nie przewróć.-rzuciła obracając na chwilę głowę za siebie-W takim tempie zaraz będziemy na miejscu. Gdzie chciałaś dokładnie dojść? Do akademika?-zapytała gdyż przez całą drogę rozmawiały na tyle różnych tematów iż akurat to jej umknęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t620-maki-chan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 22
Data dołączenia : 09/09/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Czw Wrz 24, 2015 10:22 pm

Czy było jej źle? Ponownie użyłaby tu innego słowa, ale niestety nie znała żadnego odpowiedniego. Bywała przez to samotna, ale tak naprawdę nigdy nie wpadła w poważne kłopoty. Mogła prawie normalnie funkcjonować. Wiedziała z lekcji - coś udało jej się zapamiętać - że są inne, znacznie gorsze choroby. Pewnie dlatego Tengeri nie uważała się za nieszczęśliwą.
- Jak się zdarzy to się nie przejmuj - uśmiechnęła się ze spokojem. Nawet cieszyło ją, że Maki już z wyprzedzeniem mówiła, że nie ma zamiaru tego wykorzystać. Ojciec blondynki mógłby brać z niej przykład.
Ogólnie sama obecność Maki ją cieszyła. Cała wiedza o przyjaźni pochodziła z programów telewizyjnych, które oglądała dziewczyna i wtedy wydawała jej się całkiem przyjemną sprawą. Rozmowa, którą prowadziła z władającą może jeszcze nie była rozmową prawdziwych przyjaciółek na śmierci i życie, ale prowadziła w dobrym kierunku i już samo to bardzo cieszyło Tengeri.
- Ja po prostu chciałam dobrze wyglądać. Prawdę mówiąc nie znam się zbytnio na tych wszystkich sztukach walki i innych rzeczach, o których mówisz. Ojciec kiedyś próbował mnie czegoś nauczyć, no ale nie wyszło - spojrzała na nią kątem oka. - Ale fajnie, że ty się tak do tego przykładasz no i że wiesz, w czym jesteś dobra. Pewnie będziesz niezłym uczniem. Uczennicą. No, wiesz o co chodzi.
Gdyby to była inna osoba, Maki mogłaby pomyśleć, że próbuje się podlizać albo w duchu się z niej nabija. Ale Tengeri to Tengeri. Plotła, co jej ślina na język przyniosła i to bez większego pomyślunku. Nie żartowała sobie i mówiła całkiem szczerze. Pierwszy raz miała okazję lepiej kogoś poznać i wszystko, co różniło jej przyjaciółkę od samej blondynki niemiernie ją interesowało. Chciała dowiedzieć się tak dużo, jak to możliwe.
- Też zauważyłaś, że się tak ponuro zrobiło? Wreszcie znośna temperatura - roześmiała się. - Ale masz rację, lepiej się streszczajmy. Coś ktoś mówił, że podczas burzy lepiej nie stać na płaskim terenie. Nieszczególnie pamiętam czemu, ale mniejsza o to.
Kiedy władająca chwyciła dziewczynę za rękę przez chwilę wydawało jej się to dziwne. Prawdopodobnie dlatego, że do tej pory nikt nie próbował tego zrobić. Nawet matka, pomimo że tak dobrze się dogadywały. Zresztą Tengeri nie sądziła, że to może być w jakikolwiek sposób przyjemne. A jednak kiedy poczuła dotyk delikatnej skóry Maki na swojej dłoni, zrobiło jej się dziwnie ciepło na sercu. I to było (najprostszym językiem mówiąc) nieco zaskakujące, ale i całkiem fajne. Oczywiście blondynka nie potrafiła sprecyzować tego uczucia i jej pierwszą myślą było raczej coś w stylu "naprawdę pora na kolejną dawkę leków", ale gdzieś w głębi duszy podejrzewała, że chodzi o coś więcej. Jeszcze się nauczy.
- Do akademika - odpowiedziała dziewczyna bez chwili zastanowienia. Zresztą i tak już zapomniała, gdzie początkowo planowała się udać. - Lećmy! - zawołała, dziwnie głośno jak na nią.
Może, wbrew wszystkiemu, czego się spodziewała, w tej szkole naprawdę nie będzie aż tak źle.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t689-tengeri

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 27/08/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pon Wrz 28, 2015 8:40 pm

Słowa Tengeri trochę uspokoiły Maki. Ale dalej pozostawała w myśli "Nigdy nie wykorzystam twojej choroby". Uważała, że byłoby to nie miłe z jej strony i nie byłaby dobrą przyjaciółką gdyby tak zrobiła. Jakby nie patrzeć to wykorzystywanie schorzenia Tengeri jest jak wyśmiewanie się z niej. Tak twierdziła Maki, a co ona uważała na dany temat było dla niej ważne. Szczególnie w kwestii przyjaciół. "A co jeśli użyłabym choroby Tengeri żeby jej pomóc? Nie, nie, nie. Nie byłaby to pomoc. Każdy ma swój rozum i to on powinien decydować jak chce się zachować. Przecież jak ktoś popełni błąd to nic strasznego się nie zdarzy. Każdemu może coś nie wyjść." pomyślała.
-Nie mogę się nie przejmować. Wtedy źle bym się czuła. Bo, bo wykorzystanie twojej choroby jest jak obrażanie ciebie, a ja nie chce cię obrazić.-powiedziała z poważną miną.-A-a-ale jak mi się zdarzy nie specjalnie to się nie obrazisz? N-n-nie mam na myśli, że mi się zdarzy, a-a-ale jak jednak to tego nie zrobisz, prawda?-zapytała zmartwiona, zależało jej na przyjaźni z Tengeri, uważała każdą przyjaźń jako najważniejszą, więc jeśli straciłaby kogoś bliskiego i to jeszcze ze swojego powodu to załamałaby się.
-Ty zapewne też jesteś dobra w jakiejś sztuce walki tylko o tym jeszcze nie wiesz.-powiedziała uśmiechając się ciepło-Na pewno za niedługo uda ci się coś odkryć.-dodała-Nie tylko ja będę dobrą uczennicą. Ty również.-dopowiedziała z szerokim uśmiechem.
"Miło jest mieć prawdziwą przyjaciółkę." pomyślała, a na jej twarzy malował się wielki i ciepluchny uśmiech.
-Wolisz chłodniejsze temperatury.-stwierdziła-Ja tam lubię takie jak jest nie za zimno, nie za ciepło. Tak w sam raz.-powiedziała-Na płaskim terenie jest chyba łatwiej zostać porażonym piorunem.-dodała dość nie pewnie, zdawało jej się że gdzieś tak usłyszała, ale czy to na pewno o to chodziło?
Kiedy Maki trzymała rękę Tengeri była niezmiernie szczęśliwa. Czuła czyjeś ciepło. Nie mam na myśli ciepła bo człowiek ma temperaturę ciała 36'6 stopni. Wiecie co mam na myśli. Ciepło uczuć, o właśnie to miałem na myśli. Było to bardzo przyjemne uczucie.
-Do akademika!-krzyknęła wskazując ręką kierunek i śmiejąc się radośnie.
Maki jeszcze bardziej utkwiła w przekonaniu, że to iż trafiła w to miejsce to najlepsze co ją spotkało.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t620-maki-chan

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pon Paź 05, 2015 11:26 pm

Misja: Tsubaki i Yoshida
Trudność: Easy
Wprowadzenie: Jako, że Tsubaki nie oddała pewnych papierów na czas oraz zawaliła dwa testy musiała ona wykonać tzw. karną lekcję. Zwykle jest to misja, dosyć prosta na której uczeń musi doszlifować swoje umiejętności. Jeśli ją zaliczy to przysługuje mu możliwość ponownego podejścia do danego egzaminu. W wypadku niepowodzenia uczeń ląduje na kolejnej karnej misji. Rolnicy ostatnio skarżą się, że coś im niszczy uprawy. Nie wiedzą co to jest, gdyż osobnik buszuje w nocy i rano nie zostawia żadnych śladów. Sądząc po tym, że nie zostawia żadnych śladów łap to może to robić człowiek z racji tego, że te ślady zaciera. Tymczasem tak się złożyło, że Yoshida poszukując zadania by uzbierać odpowiednią ilość dusz i nie trafić na dywanik belfra, a potem na karną misję postanowił wykonać właśnie to zadanie i w tym celu udał się na pola uprawne. Mogliście nawet iść ramię w ramię w tym samym momencie, a czy zamieniliście ze sobą chociaż jedno słowo to już zależy od was. W końcu niezbyt się znaliście, ani tym bardziej jedno nie kojarzyło drugiego z zajęć.
W każdym razie po dotarciu na pole ukazały się wam zdewastowane uprawy. Wszędzie porozrzucane warzywa, rozkopana ziemia jak również uszkodzony system nawadniający sprawił że w niektórych dołach zbierała się woda. Oto wasza chwila prawdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Wto Paź 06, 2015 1:02 pm

Kolejny piękny dzień, w którym trzeba coś zrobić pójść i odrobić swoją kolejną karną lekcje. Po prostu nie mogło być lepiej dla niej. Nie dosyć, że nie oddała jakiś głupich papierów, to jeszcze przez to ma karę.
-No zajebiście - mruknęła pod nosem. O dziwo przekleństwa z jej ust to rzadkość, ale się zdarzają jak każdemu. Po prostu przez te kary nie specjalnie ostatnio miała humor na cokolwiek. A nawet jeżeli by miała towarzysza do tej kary nie wypowiedziała by ani słowa bo po co? Żeby zepsuć sobie bardziej humor? No właśnie. Idąc w stronę zachodzącego słońca,a raczej miejsca gdzie miała odbyć karę co chwilę kopała jakiś najbliższy kamień, który turlał się kawałek dalej. Robiła tak w sumie przez całą drogę, zaś ręce miała schowane w kieszeniach jeansów, na sobie miała również luźną koszulkę oraz bluzę z zamkiem. Na nogach oczywiście wygodne adidasy.
Kiedy po jakimś czasie doszła na miejsce stanęła by się rozejrzeć. Widziała sporo pól uprawnych, porozrzucane ziemniaki i wodę w dziurach. Czyli ogólny rozpierdol. Westchnęła pod nosem smętnie i zaczęła przechodzić się wśród pól zastanawiając się co też mogło tu się stać.
-Niezły tu bałagan - powiedziała sama do siebie na głos. Miło by było gdyby to wszystko skończyło się szybko i mogła wrócić do akademika, bo nie specjalnie chciało jej się wykonywać tą misję karną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Nowy
Posty : 33
Data dołączenia : 01/10/2015
Skąd : Wałcz/Poznań

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Wto Paź 06, 2015 7:00 pm

Przez całą drogę zastanawiałem się po co ja tu w ogóle idę. Nie wiedzieć czemu absolutnie nie byłem w stanie sobie przypomnieć. Trudno. Skoro nie ja, to ktoś inny mi powie. Chyba, że sam ogarnę. IDĄC JEDNAK DALEJ. No szedłem no. Mozolnie, niechętnie, ale jednak tak. Cały czas poprawiałem sobie kaptur, który akurat dzisiaj cholernie mnie wkurzał, co na co dzień było raczej niemożliwym do wykonania. Żart. Jestem impulsywny, ale tylko w momentach, kiedy jest to wymagane. Krajobraz był... no co tu dużo gadać - obrazem nędzy i rozpaczy. Ciężko skusić się o inne stwierdzenie, jeśli się to widzi na własne oczy. Tak jak ja. No i ta tamta dziewczyna z przodu.
- Ta. Prawda. - dodałem krótko jak gdyby nigdy nic. Osoba, którą pierwszy raz spotykam. I tak do końca też nie zauważyłem jej twarzy, bo było wpatrzony w to, co działo się przede mną - "Jak my to niby mamy... nie wiem... posprzątać czy coś? CHWILA!" - napadła mnie chwila głębokiej konsternacji i refleksji. W końcu przypomniałem sobie po co tu przyszedłem! Przerzuciłem w końcu wzrok na dziewczynę obok, aby ją zlustrować od góry do dołu. Nie wyglądała na specjalnie starą - "Jest w moim wieku? Ewentualnie nieco młodsza..." - jakoś nie byłem w stanie na sto procent ocenić tej przede mną.
- Czekaj, czekaj. To Ty też jesteś tutaj w celu eksterminacji... czegokolwiek co zdołało spustoszyć tak kolosalny obszar? - rzuciłem bez pardonu przy okazji unosząc prawą brew ku górze - "W zasadzie, to pomoc by się przydała. Nie potrafię zbyt wiele, ale i też bezużyteczny nie jestem. Tak mi się wydaje. Może dadzą mi jakiś metalowy miecz do obrony? Albo chociaż widły czy łopatę..." - zacząłem gdybać, kiedy to starałem się wypatrzeć jakichś ludzi. Może jacyś będą się tutaj kręcić. Ewentualnie będę miał lekkiego pecha. Trudno. Zacznę rzucać kulkami z piachu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t748-yashida-mirumoto#4869

avatar
Mistrz Gry
Posty : 90
Data dołączenia : 04/09/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Sro Paź 07, 2015 8:21 pm

Wasze zadanie jest proste. Wytropić cokolwiek niszczy uprawy. Określić zagrożenie dla okolicy i dla was samych. Zależnie od waszej oceny sytuacji zlikwidować, bądź zgłosić do likwidacji przez kogoś z wyższą rangą. Wokoło nie było nic co mogłoby świadczyć o tym, skąd to coś przybywało. Jedynym śladem który mogliście znaleźć był kłębek włosów/futra leżące nieopodal ogrodzenia otaczającego pole. No nic, zawsze taki plus, że macie do czynienia z czymś fizycznym.

Opiszcie wasze poszukiwania oraz teorie. Opracujcie plan pojmania szkodnika.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Czw Paź 08, 2015 1:01 pm

W sumie dopiero na miejscu zorientowała się, że ktoś za nią szedł, czego oczywiście nie zauważyła, bo była zajęta kopaniem kamienia przez całą drogę. W sumie to i tak było bardziej interesujące niż rozmowa z chłopakiem, który nic nie mówił.
-Nie i nie. Mam tu karną misję do zrobienia. To pewnie przypadek, że razem tu jesteśmy - stwierdziła. Dopiero po chwili podniosła głowę i spojrzała na chłopaka, który jej towarzyszył i uśmiechnęła się lekko w jego stronę. Choć nie specjalnie chciało jej się z kimś robić misje wspólną zwłaszcza, że i tak go nie znała.
Kiedy była w trakcie swojego spaceru orientacyjnego dostrzegła włosy, sierść czy coś podobnego. Kucnęła obok znaleziska i rozejrzała się, nic innego nie wskazywało na wskazówkę tego miejsca, a szkoda.
-Czy to włosy, a może sierść jak myślisz? - spytała po chwili. W końcu jak oboje mają zrobić tą misje to warto by było współpracować, bo sama pewnie i tak nic się osiągnie. Może nawet uda im się coś wykombinować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Nowy
Posty : 33
Data dołączenia : 01/10/2015
Skąd : Wałcz/Poznań

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Czw Paź 08, 2015 4:48 pm

- "Najwyraźniej coś im się porąbało w papierach, skoro obydwoje tu jesteśmy. Zapomnieli, że już ja brałem zlecenie na tą sprawę?" - gdybałem w myślach unosząc prawą brew ku górze i wpatrując w dziewczynę obok - "Dziwne. Wydawało mi się przez chwilę, jakby ją znał, tylko nie wiem czy osobiście, czy tylko z widzenia..." - dodałem później, po czym rozglądałem się jeszcze przez dłuższą chwilę, aż w końcu białowłosa coś tam zauważyła. Dobre znalezisko. Co prawda stawiałbym na zwierzę widząc taką ilość kudłów, które ny chuy nie mogły należeć do ludzkiej postaci. Chyba, że to humanoid - "Ehh... to wszystko przyprawia mnie po części o ból głowy. Jestem tutaj ledwo pół roku, a już mam robić rzeczy, o których się zwykłym ludziom nie śniły. Ba! Do pół roku temu sam sądziłem, że jestem byle człowiekiem!" - komentowałem raz za razem kolejne kroki w naszym małym dochodzeniu.
- A co, jeśli tak naprawdę to jakiś humanoid? Wiesz - człowiek i zwierzę jednocześnie. - przemilczałem chwilę nadal badając wzrokiem okolicę. Może zdołałbym wypatrzyć jakieś dziury od przerośniętego kreta z zawalonymi kopcami czy też ślady... stóp? Łap? Macek? Już sam nie miałem zbytnio pojęcia z czym przyjdzie nam się zmierzyć, bo w zasadzie pomysłów było wiele, a wszystko, co mięsożerne, z pewnością odpadało z mojej listy.
- Nawet nie mam pojęcia jak się przygotować na walkę z tym szkodnikiem. Może w ogóle nie był tylko jeden, a kilku tak naprawdę? Osobiście przyznam, że potyczka z pojedynczym, a silniejszym, znacznie bardziej by mi pasowała, niż z kilkoma na raz, acz słabszymi. - co prawda zasób mojej wiedzy jest niewielki jeśli chodzi o sprawy do niedawna uważane przeze mnie za mityczne i bajkowe, lecz walczyć potrafił chyba każdy, kogo poznałem w swoim krótkim życiu. No i ja nie byłem wyjątkiem w tej regule. Ciekawe tylko na ile te moje... hehe... "doświadczenie" mi wystarczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t748-yashida-mirumoto#4869

avatar
Mistrz Gry
Posty : 90
Data dołączenia : 04/09/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Czw Paź 08, 2015 6:09 pm

[Poprosiłem was o opracowanie jakiegokolwiek planu, jednak nie widzę tutaj nic na ten temat, nie będę was prowadził za rączkę]

W okolicy było cicho jak makiem zasiał a do nocy jeszcze daleko więc nadal musicie wymyślić jak to coś wywabić.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Czw Paź 08, 2015 7:22 pm

Cóż ta misja to nawet była by nawet ciekawa i interesująca i w ogóle i w ogóle gdyby nie fakt, że jest to dla niej karna misja. W dodatku sama nie wiedziała czy się dogada z tym nieznanym chłopakiem, nawet nie wiedziała co ma robić w końcu nawet nie wiedziała na czym polega jej zadanie tutaj i co powinna zrobić.
-Humanoid? Ale po co miałby atakować wioskę? Chyba, że ukradł warzywa i uciekł, ale to nie ma sensu większego - odpowiedziała mu prostując się. Rozejrzała się również na boki, nie widziała nikogo ani niczego w dodatku nie widziała kogoś kogo mogła by się spytać co się tutaj wydarzyło.
-Sama nie mam pojęcia ile tutaj było przeciwników, choć też nie mam większego pomysłu jak się przygotować i czy w ogóle musimy z tym czymś walczyć, a wolałabym nie - westchnęła pod nosem lekko. W sumie kolorowo nie było, jak dla niej było za mało śladów, rzeczy, które tutaj widziała. Szczerze? Nie wiedziała co ze sobą zrobić w takiej nieznanej dla niej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Nowy
Posty : 33
Data dołączenia : 01/10/2015
Skąd : Wałcz/Poznań

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Czw Paź 08, 2015 9:01 pm

- "Gdybym tylko mógł teraz skorzystać ze swoich zmysłów... Możliwe, że byłbym w stanie wytropić to coś." - zacząłem niezdarnie, a później szurałem stopami po ziemi. Mieliśmy o wiele za mało informacji jak na misję poszukiwawczą, ale kilka spraw było pewnych, co sprawiało, iż cała sytuacja jednak nie była z góry przegrana. Cokolwiek to jest, na pewno nie znosi światła, a przynajmniej z takiego założenia wychodzę, bo po co innego miałoby unikać dnia?
- Na pewno pojawi się w nocy. Wydaje mi się, że nie dokończyło dzieła, pomimo widocznych dookoła spustoszeń. Skoro porusza się w świetle księżyca, to możliwe, iż nie znosi światła dziennego i świetnie widzi po zmroku. Nie wiem czy lata, chowa się w dziupli, norze czy innym miejscu, ale z pewnością jest inteligentne. Czy to duch? Wątpię. Mamy kłębek sierści, chociaż też nie do końca możemy być pewni, iż to jest tego czegoś. Może to jakiś wieśniak zgubił trochę włosów z tupecika. - rzuciłem półżartem przy okazji prychając. Powietrze nie wydawało się być przesiąknięte niczym specjalnym. Smrodu też nie było, bo byśmy wyczuli już z daleka, więc nawożone pole na pewno nie było przez kilka dni.
- Trochę żałuję, że nie mam przy sobie lasek dynamitu. Wysadziłoby się to wszystko. A nuż ta gnida siedzi pod ziemią. - zagadnąłem frywolnie, po czym skierowałem swoje nogi w miarę powoli ku obrzeżom pól, aby natrafić na jakieś budynki najbliższej farmy - Tak przy okazji - jestem Yashida. - rzuciłem z mocno japońskim akcentem. Angielskim nie szedł mi wcale źle, ale nigdy nie potrafiłem się wyzbyć rodowitego stylu mowy. Nie żeby było mi z tym źle. Niemniej jednak - zmierzałem we wcześniej obranym kierunku, aby poszukać jakichś nienaruszonych upraw, bądź znaleźć nowe w spichlerzach. Ewentualnie, jeśli udałoby mi się spotkać jednego z właścicieli - najzwyczajniej w świecie wyciągam z niego informacje typu od której, do której zwykle to się zdarzało, czy słychać jakieś odgłosy przed, po lub w trakcie zajścia, ile upraw zwykle jest niszczonych oraz jakie. To wszystko było niesamowicie ważne, aby móc przewidzieć kolejny... hem... nazwijmy to atakiem.
- Mam nadzieję, że rolnicy mają choć trochę rozumu. - dodałem na koniec, a potem zamierzałem iść w ciszy. Musiałem przetrawić ogrom myśli z dni poprzednich, aby nie przeszkadzały mi w dzisiejszej misji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t748-yashida-mirumoto#4869

avatar
Mistrz Gry
Posty : 90
Data dołączenia : 04/09/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pią Paź 09, 2015 4:30 pm

Właściciel farmy nie był w stanie wam nic powiedzieć. Po prostu budził się i wszystko było zniszczone. Ani w magazynach ani na polu nie było już żadnych plonów, wszystko albo zebrane ze strachu albo zniszczone.

Postanowiliście poczekać do nocy i zajęliście strategiczne pozycje w jednym ze spichlerzy. Niefortunnie jednak obydwoje zasnęliście z braku doświadczenia. Obudził was okropny krzyk dochodzący ze środka pola uprawnego. Gdy wybiegliście waszym oczom ukazał się dosyć nieprzyjemny widok. Było to coś przypominające wilkołaka. Bestia szykowała się do skoku na córkę właściciela którą dane wam było poznać w trakcie rozmowy z nim.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pią Paź 09, 2015 9:44 pm

To dla niej było dziwne. Znaleźli tylko pukiel jakiś włosów i nawet nie wiedzieli do kogo należy, a w dodatku mieli tak mało wskazówek co do tego, że sama nie wiedziała co o tym wszystkim myśleć. Choć kto wie, może w jakiś sposób uda im się wykonać to dziwne zadanie.
-Nie wiem z czym mamy do czynienia i martwi mnie to. Nawet jeżeli coś wysadzisz to możliwe, że będzie jeszcze gorzej. Mam na imię Tsubaki, miło mi Cię poznać.. - Bardziej martwił ją fakt, że jeżeli chłopak zniszczył by coś to sami musieli by pokryć koszta, a to nie było jej na rękę.
Wieczorem zaś pomyśleli by zaczaić się na tego owego złodziejaszka, lecz w trakcie tego zadania po prostu usnęła ze zmęczenia. Po pierwsze była zmęczona dzisiejszym dniem a po drugie nie posiadała żadne doświadczenie związane z siedzeniem i czajeniem się na kogoś. W trakcie jej snu obudziła się, a raczej została obudzona przez głośny krzyk, przez co natychmiast usiadła na ziemi. Była zdezorientowana, ale jednego była pewna, że to nie był jej krzyk, ani tego chłopaka. Wstała po chwili i wyszła z spichlerza by zobaczyć co to takiego wywołało krzyki. Po chwili widząc coś co przypominało wilka stanęła jak wryta ze zdziwienia i zaskoczenia. Domyślała się, że to może być człowiek, ale nie wilk. Zmiennokształtny, tak nazywała się ta bestia, mieli to na zajęciach i była zdziwiona, że cokolwiek z niej zapamiętała, ale jak widać było warto. Teraz z powodu strachu nie wiedziała co powinna ze sobą zrobić i jak pomóc biednej dziewczyny, bo sama nie dowierzała to co dostrzegła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Nowy
Posty : 33
Data dołączenia : 01/10/2015
Skąd : Wałcz/Poznań

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pon Paź 12, 2015 11:05 pm

- Też to słyszałem... - rzuciłem krótko do dziewczyny nawet na nią nie patrząc. Wolałem patrzeć przed siebie i mieć dobry obraz na... na coś, czego nigdy wcześniej nie widziałem. Hej, byłem chłopakiem, który mało oglądał telewizji. Wolałem zająć się czymś pożyteczniejszym. Próbowałem sobie cokolwiek przypomnieć, załapać jakieś refleksje, czy też może skojarzyć fakty, lecz do dyspozycji pozostawała mi jedynie pustka w głowie. Jak to zgładzić? Jak unikać ciosów? Na co jest wrażliwe, a na co nie? Tyle pytań, a brak osoby, która mogłaby na nie odpowiedzieć.
- Co.. co to jest?... - wycedziłem z lekkim przerażeniem i momentalnym wzrostem adrenaliny. Nie sądziłem, że tak szybko będzie cokolwiek w stanie mnie przerazić zaczynając nauki w akademii - "Jestem tylko Władającym... i to do tego bez umiejętności... Co niby mogę bez partnera?" - Jeśli masz jakiś plan, to lepiej szybko go mi podrzuć, bo ja bez broni nie mam zamiaru podchodzić do tego czegoś... - dodałem niedługo potem, a w głowie pojawiła mi się momentalnie myśl ratowania dziewczynki. Nie ma szans. Nie da się jednocześnie uratować kogoś, siebie i do tego zrobić to logiczne, a już szczególnie w naszej sytuacji. I właśnie dlatego w takich momentach jak ten - mózg zawodzi mnie najbardziej. Mózg? Czy może po prostu mój idiotyzm? Nigdy nie byłem specjalnie pewien które z tych dwóch, ale jedno było oczywiste - trzeba było działać. I właśnie dlatego chwyciłem jednej z większych kamyków, a jeśli takowego nie było, to piach, jednocześnie puszczając się pędem w kierunku przerażającego monstra.
- "Muszę... nie. Tak TRZEBA zrobić! Nie inaczej!" - z zaciśniętymi zębami przełknąłem ślinę, a opasła, słona kropla potu rozpoczęła wędrówkę od mojej skroni w dół. Kierowała mną zwykła chęć dania dziewczynie czasu na ucieczkę, odwracając uwagę potwora rzuciwszy w niego kamykami, tudzież piachem raz za razem. Jeśli się uda, a to coś zacznie kroczyć w moja stronę - najzwyczajniej w świecie uciekam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t748-yashida-mirumoto#4869

avatar
Mistrz Gry
Posty : 90
Data dołączenia : 04/09/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Wto Paź 13, 2015 1:22 pm

Plan Yashidy powiódł się, jednak nie byłbym taki pewny, czy był to najlepszy plan. Bestia momentalnie rzuciła się w waszą stronę. Uciekając mogłeś jedynie spostrzec iż to coś było coraz bliżej i nie miałeś zbyt wiele opcji do wyboru. Jesteś władającym a obok Ciebie stoi broń, czy będziesz jednak ryzykował współpracę z kimś z kim nigdy nie trenowałeś? Czy jednak sięgniesz po kosę do zbierania zboża stojącą nieopodal?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nowy
Posty : 33
Data dołączenia : 01/10/2015
Skąd : Wałcz/Poznań

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Wto Paź 13, 2015 4:23 pm

Czas naglił, a sytuacja, w której się znajdowałem, wcale nienależała do najprzyjemniejszych. Ale hej, ostatecznie uratowałem jej życie, nie? Przynajmniej na tyle mogłem się zdobyć. Serce waliło mi jak nigdy dotąd. Czułem jakby miało zaraz wyskoczyć przez moje gardło. Nie miałem już żadnych asów w rękawie, jedyną osobą, która mogła w tym momencie coś wymyślić, to Tsubaki, a co najgorsze - nie posiadałem żadnej bro..ni...
- "Chwiiilaaa... to jest myśl!" - pochwaliłem samego siebie wlepiając wzrok w kosę rolniczą. Wytężyłem wszystkie mięśnie, aby jak najszybciej do niej dobiec i chwycić obiema rękami, jednocześnie starając się obrócić na pięcie i wymierzyć ją w kierunku monstrum.
- Stój! Jestem w posiadaniu Death Scythe'a! Jako Władający najwyższej rangi zgładzę Cię, albo dam uciec nie wyrządzając Ci szkód!! - rzuciłem pełnym przejęcia tonem, spoglądając raz na bestię, a raz na dziewczynkę - "Uff... jeszcze tylko trochę. Muszę zatrzymać to coś przy sobie jak najdłużej, żeby reszta miała czas na ucieczkę. Nawet za cenę życia." - oczywiście nie mogłem być totalnie pewien, że to coś mnie zrozumiało, albo że wiedziało o czym ja mówię, więc mogło po prostu zignorować moje słowa. W takim wypadku pozostawało mi tylko jedno - walka. Coś, czego na dobrą sprawę chciałem uniknąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t748-yashida-mirumoto#4869

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Wto Paź 13, 2015 6:10 pm

Yashida miał więcej oleju w głowie niż ona w aktualnej sytuacji i szybciej zorientował się, że trzeba tą bestie zainteresować czymś lub kimś innym. Po chwili ona sama ocknęła się i jej myślenie weszło na wyższe obroty może i chłopakowi udało się odsunąć od dziewczyny, która uciekła, a przynajmniej miała taką nadzieję. Pobiegła za nim jednocześnie próbując wykombinować jakim cudem uda im się go pokonać. Skoro ona nie miała doświadczenia w walce, miała nadzieje, że jej towarzysz chociaż ma. Kiedy tak biegła w jego stronę i usłyszała jego słowa wpadła na plan godny szaleńca. [i]To jest to! Może się udać..[/b] kiedy była wystarczająco blisko niego krzyknęła.
-Użyj mnie! Jestem magiczną bronią, pokonamy go razem -wykrzyknęła. Sama nawet nie była pewna czy uda jej się w pełni zmienić w wachlarz czy częściowo jak to było w kuchni. Miała co do tego obawy i to wielkie, nie miała pojęcia jak to się może skończyć, albo zacząć. Zbyt wiele miała wątpliwości, lecz w takiej sytuacji nie było innego wyjścia, bez ryzyka oboje nie wyjdą z tego cało. Kiedy była wystarczająco blisko chłopaka jej ciało zaczęło się zmieniać w dwa wachlarze połączone ze sobą cienkim łańcuchem, jedynie miała nadzieję, że on rzuci tą kosę i jakoś uda im się pokonać tego stwora. Nadzieja matką głupich... Może w tej sytuacji i ona im pomoże.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Mistrz Gry
Posty : 90
Data dołączenia : 04/09/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Wto Paź 13, 2015 10:53 pm

Bestia co prawda zatrzymała się na chwilę kiedy wziąłeś kosę w swoje dłonie jednak nie zastanawiała się długo. Wilkołak rzucił niemalże bez namysłu na mniejsze zagrożenie czyli na Tsubaki.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Sro Paź 14, 2015 12:04 am

Cóż plan nie wypalił w stu procentach. Nie zmieniła się w broń w dodatku sama została zaatakowana przez tego stwora, oczywiście lepiej być nie mogło. Krzyknęła i oczywiście zaraz zaczęła uciekać w przeciwnym kierunku nie mając pojęcia co zrobić ani jak się bronić, może i jest magiczną bronią, ale walki wolała by uniknąć, zwłaszcza z czymś czego się boi, a w takich momentach zdecydowanie jej logiczne myślenie gdzieś ucieka na bok. Biegła by odgonić go od ludzi z tej wioski, a raczej by na nich się nie skupił, ale teraz z kolei Yashida został sam. Cóż może on na coś wpadnie, jak dla niej to była krytyczna sytuacja. Myśl, musi być jakieś wyjście z sytuacji, ale gdyby to było takie proste! w głowie miała totalną pustkę i nie wiedziała co powinna zrobić w takiej nowej nieznanej sytuacji..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Nowy
Posty : 33
Data dołączenia : 01/10/2015
Skąd : Wałcz/Poznań

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Sro Paź 14, 2015 4:20 pm

Uśmiechnąłem się pod nosem, ukazując swe zębiska przepełnione radością z w miarę udanego planu. Jak na razie w sumie nie szło tak źle, bo i córka farmera jest bezpieczna jako tako, i znaleźliśmy w końcu źródło całego problemu. Kurwa. Nie jest źle?! Jest okropnie!
- "Ha! Tak, tak, tak, lepiej zwiewaj! Ja pitole, mało zawało nie do-.. co?" - w tym momencie prawie dostałem drugiego zawału, a oczy wyskoczyły mi z orbit. Odjęło mi mowę. Normalnie zabrakło mi języka w gębie. Nigdy, absolutnie nigdy bym nie potrafił stwierdzić, że Tsubaki jest Magiczną Bronią. Zelżyłem trochę uścisk na sytuacyjnym orężu, lecz po krótkim momencie wytężyłem ponownie wszystkie mięśnie i zaciskając zęby - z zajadłym wyrazem twarzy starałem się potężnie zamachnąć rolniczą kosą dobywając stóp tego... człeko-zwierzęcia.
- "Ale.. jak to! Ja?! Połączyć się z Magiczną Bronią?? Nigdy tego nie robiłem... trzeba było uważać na lekcjach... Tfu! Co ja gadam! Jestem tutaj ledwo pół roku. Mam prawo nie wiedzieć! Jakieś fa... faaaktycznie! Jakieś fale! Skup się, Yashida!" - pogoniłem się w myślach, próbując przeszkodzić potworowi w jego planie ukatrupienia dziewczyny. Zerkałem to na nią, to na niego. I nie miałem absolutnie pojęcia co zrobić... fale duchowe czy coś tam miało mi pomóc, albo może... zsynchronizować je powinniśmy w taki sposób, żeby... no właśnie nie wiedziałem co. Jeśli nie będę w stanie dosięgnąć monstra trzymając kosę, to po prostu rzucam nią w niego, ale tak jak cały czas zamierzałem - w nogi. W miarę możliwości chciałem mu za wszelką cenę utrudnić dobranie się do białowłosej.
- "Nie chcę umierać... i nie chcę, aby ktokolwiek umierał wokół mnie..." - serce mimowolnie starało się zwolnić i wyrównać bicie wraz z oddechem, który próbowałem uspokoić, wrzucając go w niekończące się koło walecznej rytmiki. W głowie zaczęły pojawiać mi się obrazki z gazet, które czytałem jeszcze w domu, w Japonii, na których widniały wojenne postacie, bębny wojny oraz inne. Co tu poradzić - musiałem czytać takie rzeczy, aby wyrobić sobie styl walki ulicznika, bo żyłem w - łagodnie ujmując - niezbyt przyjemnej dzielnicy.
- "Gdyby tylko udało mi się ją dosięgnąć..." - co prawda pierwszym planem, który mignął mi w myślach było sięgnięcie Tsubaki za rękaw, aby ściągnąć ją do siebie i przepchnąć za mnie, tym samym usuwając ją z zasięgu zagrożenia w jakiś sposób. Przy okazji postawiłbym między nią a przeciwnikiem jako taką barierę w postaci siebie. Z drugiej jednak strony... kierowała mną niezwykła ekscytacja, a adrenalina buzowała tak, jak gorąca woda pozostawiona na piętnaście minut w czajniku na gazie. Wszystko kipiało. Oczy miałem przepełnione szczęściem i radością. Nie wiedziałem czemu, ale chyba przed tym ostrzegał mnie dziadek. "Nie daj się pochłonąć ogniowi walki." - tylko dlaczego, skoro uczucie te jest tak bardzo niesamowite i chce się coraz więcej? Świadomość możliwości utracenia życia oraz stawianie wszystkiego na szalę czerni i bieli. Z drugiej strony opcja osiągnięcia wszystkiego dzięki skutecznie wywalczonemu ryzyku. Tak! To właśnie to! Zamiast tracić czas na ściąganie jej za siebie i oddzielanie jej od potwora, drugą opcją było maksymalne zsynchronizowanie moich własnych fal z jej, tworząc połączenie Władający-Magiczna Broń, a następnie w miarę mych mięśni zablokowanie ciosu potężnie umięśnionej łapy owłosionego monstra LUB jak najzwinniejsze uskoczenie w tył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t748-yashida-mirumoto#4869
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    

Powrót do góry Go down
 
Pola Uprawne
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Czarodziejskie pola
» Pola w profilu
» Wzór karty postaci
» Pszeniczne pola

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Peryferie-