IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pola Uprawne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Gość

Gość

PisanieTemat: Pola Uprawne    Pon Lut 23, 2015 5:25 pm

Zwyczajne miejsce pracy normalnego mieszkańca okolicznych wsi. W końcu ktoś musi pracować w polu, abyś tu rano zjadł chleb, ryż czy co tam chcesz. Skądś to jedzenie brać się musi i nie, nie produkuje tego sklep. Tak poza tym można tutaj zobaczyć naprawdę piękne i malownicze widoki, często zależne od pory roku. Jednak najpiękniej jest tutaj i tak w lato, kiedy kwitną słoneczki. Zimą jest tu bardzo pusto, a pola są przysypane śniegiem, który znika dopiero gdy wszystko zielenie. Między polami są zwykłe drogi polne, którymi jeżdżą traktory, samochody mogą się zakopać.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pon Kwi 06, 2015 6:22 pm

Ishina wreszcie przybyła do Death City. Przeciągnęła się, patrząc na dobrze znane sobie miejsce. Całe dzieciństwo spędziła w tym mieście, pierwsze przyjaźnie, walki i rozwój samej siebie. Tutaj odkryła kim jest, nauczyła się współpracować z Koshnem... Na myśl o nim, serce dziewczyny poczuło przykre ukłucie. To on był jej przyjacielem, tym który zawsze był przy niej. Także z jego powodu musiała odejść ze szkoły. Nie chciała być znowu kojarzona ze współpracą z wiedźmami.
Potrząsnęła głową, poprawiając swój złoto-czarny płaszcz.
- Cholerna budo... Wróciłam do cholery! Nikt, nikt nie przywitał wygnaną córkę? Eh, kopnę Was wszystkich w Wasze tłuste tyłki! - Warknęła sama do siebie, byleby zabić ta ciszę. Nie znosiła tego braku dźwięku, potrzebowała hałasu... Bardzo go potrzebowała. Choćby zwykła rozmowa mogłaby poratować to wybuchowe stworzenie.
Ishina przeciągnęła dłonią po grzywce, która niesfornie się rozłożyła. Tyle dobrze, że jej włosy zgodziły się na wyprostowanie połowy ich długości, inaczej byłoby źle.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pon Kwi 06, 2015 6:29 pm

Cloud w tym samym czasie ćwiczył. Właśnie skakał z jednego dachu na drugi kiedy też się poślizgnął i upadł tuż przed nauczycielką. Gdy się podnosił dosyć niemrawo dostrzegł jej nogi po czym spojrzał do góry i zobaczył całą resztę.
- Dzień dobry - Powiedział drapiąc się w tył głowy.
Cóż, był on chyba najbardziej dziecinnym władającym jakiego ktokolwiek, kiedykolwiek widział. Wstał po czym wyciągnął rękę do kobiety ze szczerym uśmiechem.
- Jestem Cloud - Przedstawił się bo tak też powinien się zachować.
Dopiero po chwili zdał sobie sprawę z głupoty całego zajścia jednak zamierzał ciągnąć to dalej.
- Widzę że nie ma Pani parasolki. Radzę uważać bo na dzisiaj zapowiadali opad interesujących ludzi - Powiedział i zaśmiał się.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pon Kwi 06, 2015 6:46 pm

Nauczycielka widząc jak jakiś nieznajomy dzieciak wylądował przed nią, od razu obniżyła swoją posturę uginając kolana. Była gotowa, by wykonać solidnego kopa, ale powstrzymała się. Dostrzegając powagę, a raczej komplety brak jej w tej sytuacji wyprostowała się i zaczęła śmiać. Zasłoniła ręką usta, ale głośny śmiech rozbrzmiewał po okolicy.
- Witaj - Serdecznie uśmiechnęła się do młodzieńca, chociaż w dalszym ciągu w jej gardle krył się chichot. Ona także wyciągnęła dłoń z długiego rękawa.
- Mów mi Ishina. - Mocno uścisnęła rękę Clouda. Chciała dać w ten sposób do zrozumienia, że twardo stąpa po ziemi.
- Spokojnie, płaszcz mi wystarczy. Z resztą, nie straszna mi pogoda... Bo nie ma takiej rzeczy, której to bym się bała. Jak coś to wiem kogo mam męczyć o to. - Stłumiony chichot nabrał na sile, przy okazji mocno uderzyła chłopaka po plecach, a przecież chciała tylko po przyjacielsku go poklepać. No nic, taka już była ta drobna dziewczyna, wielka siła w takim ciałku.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pon Kwi 06, 2015 8:09 pm

Gdy uderzyła go w plecy chłopak pochylił się lekko do przodu.
- No nie wiem czy wypada mi mówić po imieniu - Zaczął się drapać po policzku.
Swoje oczy skierował w niebo i zaczął się nad tym dokładniej zastanawiać. Kobieta była starsza od niego, mimo że na to nie wyglądała miała prawie dwukrotnie więcej lat niż on.
- A czy nie będziesz miała przez to problemów? - Zapytał i uśmiechnął się.
Czerwonowłosy był miłą osobą jednak dosyć dziecinną i można by nawet rzec iż opóźnioną w rozwoju. Wsadził jedną rękę do kieszeni płaszcza po czym wyciągnął z niej małą laleczkę którą podarował nowej koleżance.
- Więc to będzie prezent na dobry początek znajomości - Powiedział patrząc na nią.
Wiele można o nim powiedzieć ale zazwyczaj stara się być zamknięty na innych ludzi jednak tym razem było inaczej, a bynajmniej tak się wydawało. Możliwe że to dlatego iż stała przed nim starsza kobieta jednak nie wiadomo.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pon Kwi 06, 2015 9:09 pm

Słysząc zakłopotanie w głosie chłopaka, dziewczyna rozśmiała się. Doprawdy ten chłopak był bardzo zabawny. Najwidoczniej teraz mieszkańcy tego miejsca stali się zupełnie inni.
- Nie przejmuj się. Tylko w szkole będę panią Shotto... O ile będę w niej pracowała, a to jeszcze nie jest pewne. - Uśmiechnęła się do chłopaczka.
Widząc malutką laleczkę, z początku Ishina była zdezorientowana, ale później zaśmiała się w głos. Uznała to za nietypową formę serdeczności.
- Bardzo dziękuję, to miłe... Naprawdę. - Pogłaskała ucznia po czuprynie, przyjmując jego jakże nietypowy prezent.
Dziewczyna powolnym krokiem wyruszyła w stronę szkoły.
- Słyszałeś o Zawodówce Śmierci? Coś ciekawego się tam ostatnio dzieje? Z resztą... Dlaczego tutaj jesteś? - Zaciekawiona dziewczyna postanowiła zabić ciszę, której tak nie lubiła.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pon Kwi 06, 2015 9:51 pm

Kiedy zapytała o zawodówkę śmierci lekko się zakłopotał.
- W sumie to dawno tam nie byłem - Powiedział po czym się zaśmiał.
No tak, nie wypadało mówić nauczycielce że opuszcza się lekcje no ale czasami i tak trzeba.
- A Ty nie wiem co tam się dzieje? - Zapytał zdziwiony.
Chłopak nie wiedział o sytuacji swojej nowej znajomej dlatego też powiedział tak jak powiedział.
- Jesteś władającym czy bronią? - Zadał kolejne pytanie.
Cloud miał dziecięcą osobowość i taką samą ciekawość dlatego też zadawał więcej pytań i to nie tylko o rzeczy istotne ale również błahe które były oczywiste.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pon Kwi 06, 2015 10:19 pm

Ishina słysząc odpowiedź chłopaka znowu się zaśmiała. Doprawdy, od dawna nikt tak jej nie rozbawił jak ten chłopiec-chmurka. Co jak co, ale naprawdę zasługiwał na tytuł "przykładnego ucznia roku".
- Zatem niezły z Ciebie uczeń, naprawdę! Ty chcesz ukończyć tą szkołę? - Chciała dać mu jakąś radę, bo sama swego czasu sporo wagarowała i miała przez to masę problemów... Ale cóż poradzić, nie miała nic mądrego teraz do powiedzenia.
- Jak mam wiedzieć co się dzieje w tej cholernej budzie, jak tyle co przybyłam do miasta. Z resztą nie wiem na jaką pamiątkę mnie tutaj ściągają. - Warknęła w sumie niechcący. Po prostu nie rozumiała dlaczego po tylu latach nagle sobie o niej przypomnieli, co ją delikatnie mówiąc drażniło. Dopiero następne pytanie młodego wybiło ją z obecnego stanu.
- Ja? Jestem władającą... Ale bez towarzysza. - Znowu przed oczyma miała obraz Koshna... Potrząsnęła energicznie głową, wyrzucając jego obraz w dalsze zakamarki jej wyobraźni.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pon Kwi 06, 2015 10:40 pm

Chłopak widząc to jak potrząsa głową zdał sobie sprawę że mógł sobie oszczędzić tego pytania. Dopiero po chwili uśmiechnął się do niej.
- Może pójdziemy do jakiejś restauracji? - Zapytał i spojrzał na nią podekscytowany.
Nawet jeśli powiedział że do restauracji to miał na myśli cukiernię. Czerwonowłosy jest uzależniony od słodyczy tak samo jak i od zabawek jednak tego nie pokazuje tak bardzo jak swojego dziecinnego zachowania.
- Znam fajne miejsce z doooobrym sernikiem - Powiedział a jego oczy zaczęły błyszczeć.
Złapał ją za rękę po czym zaczął prowadzić w kierunku budynku.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pon Kwi 06, 2015 11:36 pm

Słysząc pytanie dotyczące wypadu do restauracji ucieszyła się w duchu. Mogłaby zobaczyć na własne oczy co zmieniło się przez te niespełna dziesięć lat od opuszczenia tego miasta. Chciała zobaczyć czy jej stara paczka nadal robi coś mniej pożytecznego, czy może wydorośleli jak ona... Z drugiej strony zaś musiała spotkać się z tą wicedyrektorką w sprawie tego całego wezwania. Naprawdę szlag ją trafiał z tego powodu, ale cóż mogła poradzić, taka natura tej zakichanej Zawodówki Śmierci.
- Bardzo chętnie się z Tobą wybiorę... Ale to tak naprawdę na momencik, a potem będę musiała iść pozałatwiać zakwaterowanie i inne takie papierkowe pierdoły. Sam rozumiesz? - Kiedy Cloud złapał ją za rękę poczuła się całkiem dziwnie.
- Co ty wyprawiasz? - Ale nie wyrwała jej, tylko dała się prowadzić... Z małymi oporami ze strony nóg, ale dawała się prowadzić.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pią Kwi 10, 2015 2:11 am

- Prowadzę Cię do cukierni - Odpowiedział chłopak.
Gdy tak ją prowadził dostrzegł nagle biedronkę. Czerwonowłosy w tym momencie stracił całkowicie zapomniał o tym co do tej pory zakodował sobie w tej roztrzepanej główce i zaczął ją gonić.
- Pomożesz mi ją złapać? - Zapytał skacząc z miejsca na miejsce.
Mogło to dosyć ciekawie wyglądać z perspektywy kobiety jednak teraz była to dla niego najważniejsza rzecz na świecie. De Niro był naprawdę ciekawą osobą, chyba nikt nie rozpraszał się tak łatwo jak on i nikt nie podchodził do życia tak lekko, ale cóż oczekiwać po kimś z umysłem pięciolatka.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Nie Kwi 12, 2015 7:50 pm

Dziewczyna widząc reakcję chłopaka na pojawienie się biedronki, wybuchnęła głośnym śmiechem. Odsunęła się, w dalszym ciągu trzęsąc się radośnie. Doprawdy, jeśli w klasie będzie miała więcej takich uczniów jak on, to czeka ją naprawdę ciężki rok do realizacji jakiegokolwiek materiału. Niemniej Ishina była dobrej myśli i miała nadzieję, że komuś będzie się chciało przykładać do jej lekcji, w innym wypadku no cóż... Spierze go na kwaśne jabłko.
- Powinieneś umieć sam ją złapać, niemniej jak chcesz, to mogę ją spróbować uziemić. - Zachichotała, kiedy wyciągała z płaszcza shotguna.
- Tylko lepiej, żebyś się wcześniej odsunął, nie chcę żebyś dostał... - Przygotowała się do oddania strzału, a kiedy owad tylko odleciał nieco dalej od chłopaka wystrzeliła z głośnym trzaskiem.
- Jak mi tego okropnie brakowało! - Zapiszczała słysząc jak broń wypluła amunicję. Po oddanym strzale udała się w swoją stronę.

[z/t]
Powrót do góry Go down

avatar
Uczeń NOT
Posty : 22
Data dołączenia : 09/09/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pon Wrz 14, 2015 9:18 pm

Tengeri często odnajdywała się w miejscach, w które nikt normalnie się nie zapuszczał. Kiedyś nauczyciel z jej szkoły znalazł ją śpiącą w szafce w składziku na sprzęty sportowe, a dziewczyna nie była w stanie mu wyjaśnić, jak tam trafiła. Zdarzało się to na tyle często, że uczennica właściwie przestała na to zwracać uwagę i każde kolejne miejsce swojego pobytu kwitowała tylko wzruszeniem ramion. Tak więc kiedy na krótko po przyjeździe do Death City jej świadomość uruchomiła się, kiedy Tengeri stała na samym środku pola uprawnego, nie próbowała nawet zgadnąć, jakim cudem tam przyszła. Absolutnie niczego nie pamiętała.
- Ciekawe, która jest godzina - powiedziała sama do siebie, ziewając. Jak zwykle była zmęczona. - Przydałoby się znaleźć jakąś drogę powrotną.
Blondynka rozejrzała się wokół, ale nie dostrzegła nawet żywej duszy. Nie miała także pojęcia, z której strony znajduje się miasto. Ruszyła więc przed siebie z myślą, że prędzej czy później uda jej się gdzieś trafić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t689-tengeri

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 27/08/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pon Wrz 14, 2015 9:41 pm

Maki tym razem powędrowała na spacerek na pola. Pomimo tego, że zaczynała się jesień wciąż dało się dostrzec jakieś kwiatki czy inne roślinki. Mniej więcej w tym celu tu przyszła nie spodziewała się kogoś spotkać. Ku jej zdziwieniu dostrzegła jakąś osóbkę powoli zbliżającą się do niej. Chęć dowiedzenia się kim owy ktoś jest zwyciężyła i dziewczyna zaczęła iść w prost na nieznajomą jak stwierdziła zbliżając się trochę bardziej. Maki dostrzegła, że dziewczyna rozgląda się na wszystkie możliwe strony. Trochę przyspieszyła, a gdy znalazła się obok przez chwilę przyglądała się obcej osobie starając przypomnieć sobie czy skądś jej nie zna.
-D-dzień do-obry. Zgu-ubłaś się?-wyjąkała-J-jak chc-esz to mogę cię za-aprowadzić.-dodała po chwili, chociaż nie wiedziała nawet gdzie dziewczyna chce się dostać-J-ja jestem Maki Marigold, a ty-y?-zapytała
Maki uważnie i z zaciekawieniem przyglądała się dziewczynie, która była tylko troszkę wyższa od niej. Zastanawiała się kim może być owa osóbka i co robi w takim miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t620-maki-chan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 22
Data dołączenia : 09/09/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pon Wrz 14, 2015 10:05 pm

Początkowo nieszczególnie ogarnęła, że w ogóle ktoś się do niej odezwał. Dopiero po chwili zdała sobie sprawę, że stoi przed nią dziewczyna, której nigdy wcześniej nawet nie widziała na oczy. Albo może widziała, ale zapomniała? Obie wersje były równie prawdopodobne.
- No hej - uśmiechnęła się lekko, zupełnie nieskrępowana sytuacją. Ciekawiło ją, czy Maki jąka się na co dzień, czy ze zdenerwowania. - Całkiem śmiesznie gadasz, wiesz? To dlatego, że jestem obca, czy po prostu tak masz? - wyszczerzyła swoje śnieżnobiałe ząbki. Warto zaznaczyć, że wcale nie miała zamiaru urazić koleżanki. Ona po prostu mówiła dokładnie to, co myślała. - W każdym razie faktycznie chyba się zgubiłam. Jeśli wiesz, gdzie jest Shibusen to w sumie nie obrażę się, jak mnie tam podprowadzisz. Nie mam zielonego pojęcia, skąd przyszłam.
Tu nastąpiła chwila ciszy. Dziewczyna miała wrażenie, że już zdążyła zapomnieć o jednym z zadanych jej pytań i dopiero po upływie kilkunastu sekund zdała sobie sprawę, o co mogło chodzić.
- A, nazywam się Tengeri. Znaczy Tengeri Parrainage. Miło poznać i tak dalej.
Podczas mówienia blondynka mierzyła Maki wzrokiem. Wyglądała na młodszą od niej, ale w sumie kto może wiedzieć, ile miała lat. Była tak drobna, że o pomyłkę łatwo. Dziewczyna poczuła ukłucie zazdrości. Ona nad swoją sylwetką ciężko pracowała, natomiast ciało jej koleżanki wyglądało, jakby było stworzone do bycia szczupłym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t689-tengeri

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 27/08/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pon Wrz 14, 2015 10:33 pm

Na wspomnienie o sposobie mówienia, Maki zrobiła się trochę czerwona na twarzy. Wyczuła, że nie było to w jakikolwiek sposób obraźliwe.
-R-r-raczej z-ze zde-zdenerwowania.-wydukała, ale kiedy dziewczyna zobaczyła jak nowo poznana dziewczyna się do niej uśmiecha, szczerze się uśmiechnęła-M-masz ład-ładny uś-uś-uśmiech.-wyjąkała-Shibusen? Je-jesteś n-nową u-u-uczennicą?-zapytała-Nie-ema pro-problemu. Z-z-z miłą chę-chęcią cię za-za-aprowadzę.-odpowiedziała ochoczo-Ja-ak to nie-nie wiesz wiesz skąd skąd przyszłaś?-dość zdziwiło, raczej ludzie wiedzą skąd przyszli czy jak znaleźli się w danym miejscu-Mi-i te-też miło po-poznać. C-ciekawe im-imię. Skąd po-pochodzisz? Ja-a jes-jestem z Angli.-powiedziała jeśli jej jąkanie można tak nazwać
Zwróciła uwagę, że Tengeri jej się przygląda, a raczej oceniała jej wygląd.
-Ma-mam sied-sied-siedemnaście l-lat.-wybiegła na przód, przeważnie ludzie biorą ją za dziecko z podstawówki więc wolała od razu rozwiać wątpliwości nowo poznanej koleżanki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t620-maki-chan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 22
Data dołączenia : 09/09/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pon Wrz 14, 2015 11:00 pm

Tengeri wykorzystywała całe swoje skupienie, by zrozumieć, co mówi do niej Maki, ale wciąż co drugie słowo jej umykało. To musiał być prawdziwy cud, że cokolwiek wyciągnęła z wypowiedzi dziewczyny. A wyciągnęła na tyle dużo, by móc jej odpowiedzieć, nie robiąc przy tym z siebie idiotki. W każdym razie większej idiotki niż była naprawdę.
- Dzięki, dzięki - machnęła ręką słysząc komplement. Nie pierwszy, nie ostatni, co nie? - No i tak, uczę się w Shibusen. Od tygodnia, ale zawsze. A, no i zdarza mi się zapominać niektóre rzeczy. W sumie całkiem sporo rzeczy. Więc często zapominam, że gdzieś szłam, a później nękam niewinnych ludzi, żeby mnie zaprowadzili do domu. Przyzwyczaisz się - wzruszyła ramionami z rozbawieniem. Naprawdę nic sobie z tego nie robiła.
- Przyjechałam z Francji - mówiła dalej, akcentując "r" jakby na potwierdzenie swoich słów. - Ale w sumie w połowie jestem Japonką, nawet jeśli nie widać.
Kiedy Maki ruszyła przodem, Tengeri nadal się jej przyglądała. Ledwo usłyszała podaną przez nią informację o wieku, ale te słowa naprawdę ją zszokowały.
- Jesteś moją rówieśniczką? Rany, nie powiedziałabym! - zawołała skrajnie zdziwiona. Spodziewała się po koleżance trzynastu, może czternastu lat, ale żeby siedemnaście? Na to w życiu by nie wpadła. Po raz pierwszy od czasu przyjazdu blondynka musiała przyznać rację ojcu, który powtarzał jej od jakiegoś czasu, że "Zawodówka Śmierci to szkoła pełna niespodzianek". Wątpiła jednak, by to o takie niespodzianki mu chodziło.
W każdym razie Francuzka uznała Maki za wystarczającą interesującą i - co najważniejsze - pomocną, by przespacerować się z nią i spędzić ten czas, który zajmie im trasa. Tengeri nie należała do osób bardzo towarzyskich, ale przecież już nieraz słyszała, że z koleżanką czy kolegą droga mija szybciej.
- Co robisz w Shibusen? Sama chciałaś tu przyjechać? A może presja krewnych? - dopytywała wciąż dziewczyna, chcąc podtrzymać rozmowę i dowiedzieć się o Maki czegoś więcej. - Jesteś bronią czy może tą... No... No tym drugim w każdym razie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t689-tengeri

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 27/08/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pon Wrz 14, 2015 11:23 pm

Maki próbowała sobie skojarzyć czy przypadkiem nie widziała Tengeri gdzieś w szkole, ale nic nie przychodziło jej na myśl. Kiedy dowiedziała się, że koleżanka jest zapominalska, pomyślała że mogła zdarzyć się sytuacja iż dziewczyna chciała dostać się na lekcje ale po drodze zapomniała gdzie szła. Wydawało się to dość zabawne ale i kłopotliwe.
-M-mi te-eż z-zdarza się za-zaapominać niektóre-e rz-rzeczy.-powiedziała-A-a po-otem się wku-wkurzam bo bo za-apomniałam czegoś ku-kupić.-dodała
-Cz-czyli je-esteś jap-japońską F-francuzką.-powiedziała żartobliwie dziewczyna-Z-z te-ego co-co mi wia-adomo to Fra-ancja to ładny k-kraj.-dodała po chwili namysłu
Maki nie zaskoczyła reakcja Tengeri na wiadomość o jej wieku. Każdy tak reagował więc się przyzwyczaiła.
-Nie ty pierwsza.-zaśmiała się-Często ludzie mówią, że wyglądam jak z podstawówki.
Nowo poznana koleżanka wydawała się ciekawą i zabawną osobą. Maki liczyła na jakąś przyjaźń. W końcu lepiej mieć jakąś przyjaciółkę/przyjaciela niż samemu chodzić do szkoły. Jak to mawiają "W kupie raźniej", a Maki należała do dość towarzyskich osóbek, ale z tym wyjątkiem, że lubiła towarzystwo znanych jej osób.
Na pytanie o to co robi w Shibusen trochę z pochmurniała nie lubiła mówić o tym.
-Emm...T-ta-ak ja-akoś. Po-omyślałam, że-że bę-będzie za-abawnie.-skłamała, ale liczyła, że koleżanka nie domyśli się tego, sama chętnie zapytała by o to samo, ale uznała, że skoro sama nie chce mówić nie będzie komuś innemu kazać-Je-jestem wła-władającą. A-a ty?-spytała ciekawa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t620-maki-chan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 22
Data dołączenia : 09/09/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Wto Wrz 15, 2015 6:53 pm

- Nie chcę się przechwalać, ale twoje zapominalstwo nie może równać się z moim - zaśmiała się wesoło. Miło było jednak usłyszeć, że nie została potraktowana jak kretynka - to często zdarzało się w jej poprzedniej szkole - a że otrzymała niejakie zrozumienie. Miła odmiana, bo do tej pory tolerowała to tylko jej matka.
- Cóż, nie wiem, czy Francja jest taka ładna. Tam, gdzie mieszkałam było dość chłodno i raczej brudno. W Paryżu jest zresztą podobnie, więc nie polecam - ziewnęła cicho. Z Tengeri nie była żadna patriotka i nieszczególnie lubiła swoją ojczyznę. Nie uważała też, by odnalazła się w Japonii. Druga rzecz, że prawdopodobnie nie powstał jeszcze kraj, który by jej odpowiadał.
Radośnie dreptała więc za Maki, słuchając jej najuważniej jak umiała. W końcu koleżanka w nowej szkole mogła się jej przydać. Może i dobrze, że zgubiła się w równie dziwnym miejscu? Pewnie w innych okolicznościach mogłyby nie mieć nawet okazji, by porozmawiać. W dodatku nawet ona zauważyła, że w pewnym momencie dziewczyna przestała się jąkać, co mogło oznaczać, że obecność blondynki już jej tak nie stresowała. Miło.
- Zabawnie? Tutaj? - zdziwiła się Tengeri słysząc odpowiedź Maki. Prawdę mówiąc, delikatna nastolatka nie pasowała jej do opowieści ojca. No i nie była wystarczająco spostrzegawcza, by wyczuć kłamstwo. - Cóż, mnie wysłali tu rodzice właśnie dlatego, że jestem bronią. No, i tata ma kompleks generała czy kogoś takiego, więc był w siódmym niebie, że nauczą mnie walczyć. Mnie to tam mniej przypadło do gustu, ale co zrobić. I tak nie miałam wiele do stracenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t689-tengeri

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 27/08/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Wto Wrz 15, 2015 7:29 pm

Zaśmiała się wesoło na "przechwałkę" koleżanki. Idąc i słuchając opinii Tengeri na temat Franci. Kiedy dowiedziała się o tym jak naprawdę to wygląda zniechęciła się. Miała ochotę odwiedzić tamto miejsce gdyż myślała, że jest tam ładnie, miło i dużo kwiatków. Chociaż co do ostatniego, to mogła to być prawda. Przecież koleżanka nic o tym nie wspomniała.
-Czyli nie jest tam tak jak słyszałam.-powiedziała cicho pod noskiem Maki-Zdaję się na twoją opinię. Może znajdę jakieś inne miejsce z ładnymi kwiatkami.-odparła i całkowicie przywykła do rozmowy z Tengeri, co widać po tym że już się nie jąka.
Trochę zdziwiło ją, że koleżanka dała się tak łatwo okłamać. Trochę źle się z tym czuła, wie że nie powinna kłamać, ale nie wiedziała czy może zaufać nowo poznanej dziewczynie. Jak narazie Maki odnosiła wrażenie, że koleżanka po części jak ona sama nie przejmuje się życiem i stara się czerpać z niego same korzyści.
-Tak, jeśli pozna się miłych ludzi i zdobędzie kilku przyjaciół to nawet tutaj może być zabawnie.-odpowiedziała tym razem szczerze-Jak chcesz to możemy zostać przyjaciółkami.-dodała wyciągając swoją drobną dłoń w stronę Tengeri, przy czym szeroko i szczerze się uśmiechała-Będzie miło.-dodała próbując zachęcić koleżankę.
Kiedy usłyszała o tym z jakiego powodu znalazła się tutaj dziewczyna wydawał się dość normalny, nie to co w przypadku Maki. Zaczęła się zastanawiać jakimi ludźmi byli rodzice nowej koleżanki/przyjaciółki. Może byli tacy jak jej. Kiedy dowiedzieli się o tym, że jest bronią też się przestraszyli i zaczęli ją inaczej traktować. Chociaż ze słów Tengeri wynikało, że byli zadowoleni z takiego obrotu sytuacji. Szczególnie tato.
-To miło, że rodzice zaakceptowali to, że jesteś bronią.-powiedziała-Przeważnie reagują strachem.-bazowała swoim doświadczeniem, chociaż było całkiem odmienne od tego, że okazało się iż jest się bronią, ale spekulowała że reakcja w obu przypadkach jest podobna-Twój tato jest w wojsku? Czym się zajmuję?-spytała zaciekawiona, zawsze zastanawiała się co robi się w wojsku, oczywiście poza walką na wojnach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t620-maki-chan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 22
Data dołączenia : 09/09/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Wto Wrz 15, 2015 9:31 pm

Rozmowa z Maki wydawała jej się całkiem przyjemna - prawie tak przyjemna jak spanie. Właściwie to miała nadzieję, że jeszcze przez jakiś czas będą iść, nim trafią do Shibusen.
- Ludzie często idealizują Francję. Sama nie wiem czemu, zawsze wydawała mi się dość ponura. Albo może to przez to, że ja jestem przymulona - przeciągnęła się mało dyskretnie. - Chociaż w sumie pierwsze słyszę, żeby ktoś chciał jechać tam dla kwiatów. Chyba je lubisz, co?
Tengeri cieszyło, że dziewczyna nie jest już skrępowana jej towarzystwem. Prawdę mówiąc czuła się przez to nieco dziwnie. Teraz atmosfera stała się znacznie przyjemniejsza. Niestety, co za tym idzie blondynka stała się bardziej nieostrożna w swoich słowach, nawet nie zwracając na to uwagi. W dodatku nieomal przegapiła pytanie Maki, zupełnie dla niej niespodziewane.
- Przyjaciółką? - potrzebowała paru sekund, by przypomnieć sobie, co znaczy to słowo. - Znaczy, jasne, chętnie - znów odsłoniła równe zęby w uśmiechu i uścisnęła dłoń władającej. - W sumie nigdy nie miałam przyjaciółki, ale brzmi nieźle.
Gdy zapadło dłuższe milczenie, Tengeri znów popadła jednak w konsternację. Nie chwyciła żartu, czy może po drodze zdążyła palnąć jakąś głupotę? Właściwie to było u niej na porządku dziennym, więc nawet by się nie zdziwiła. Po chwili stwierdziła jednak, że Maki nie sprawia wrażenia urażonej, ale raczej się nad czymś zastanawia. Blondynka nie miała pojęcia nad czym, ale i ona miała przecież tendencję do chodzenia z głową chmurach. Powody może i się różniły, ale efekt był podobny.
- No wiesz, ojciec zawsze uważał, że powinnam iść do wojska czy coś w tym stylu. To, że okazałam się dziwadłem dla niego musiało być darem z niebios. A mama... No jest mamą. Zawsze akceptowała to, że byłam inna. Równa z niej babka - uśmiechnęła się na wspomnienie matki. Czuła, że może za nią jeszcze zatęsknić. - Ale wracając do ojca... No, generałem był jakimś, tak mi się wydaje. Kiedyś wyjeżdżał, by walczyć i ponoć był doskonałym żołnierzem, ale to już przeszłość. Od dawna szkoli tylko młodych rekrutów. No, i truje mi dupę, kiedy ma ku temu okazję. Jest dość despotyczny, wiesz o co chodzi. Próbował mnie uczyć, ale z raczej marnym skutkiem - wzruszyła ramionami. Często to robiła. - Byłam chyba za mało pojętną uczennicą. A jacy są twoi rodzice?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t689-tengeri

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 27/08/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Wto Wrz 15, 2015 11:29 pm

Zastanowiła się chwilkę nad tym co powiedziała koleżanka. Przymulona? Według Maki nie sprawiała takiego wrażenia, ale może to tylko dlatego, że za krótko z nią przebywała lub Maki nie wyłapała tego.
-Tak, uwielbiam kwiatki. Są takie ładne i pięknie pachną.-odpowiedziała ochoczo rozmarzając się o owych roślinkach-Kiedy jeszcze rosną są takie malutkie i wyglądają jakby się wstydziły, a jak już urosną wyglądają jak dorodne dziewczyny.-dodała, kwiatki były jedną z najbardziej lubianych przez nią rzeczy-A ty? Lubisz kwiatki?-zapytała zaciekawiona
Maki bardzo ucieszyła się z pozytywnej odpowiedzi Tengeri. Jako iż do nie dawna nie miała nikogo, a teraz już poznała drugą osobę, z którą się zaprzyjaźniła. Miała nadzieję, że nie skończy się to tak jak poprzednie przyjaźnie.
-Od teraz jesteśmy prawdziwymi przyjaciółkami.-powiedziała ciepło, z uśmiechem tak szczerym i promiennym, że aż nie do uwierzenia-Ale tak żadnego? Nawet jednego?-zdziwiło to trochę Maki, ona również nie miała prawdziwych przyjaciół, ale takich zwykłych owszem, oczywiście do pewnego zdarzenia.
Kiedy usłyszała jaka była reakcja rodziców Tengeri na to, że jest "inna" zrobiła się trochę zazdrosna. Jej rodzice po incydencie z porwaniem, zaczęli traktować ją jak jakieś wynaturzenie czy obcego. Podobnie jej koledzy i koleżanki. Pomimo lekkiej zazdrości cieszyło ją, że nie każdy rodzic zachowywał się tak jak jej właśni. "Może nie każdy reaguję strachem?" zastanowiła się przez chwilkę.
-Masz dobrych i zabawnych rodziców.-powiedziała ciepło-Musiał być odważny skoro nie bał się jechać na wojnę.-odparła-A skoro szkolił rekrutów to faktycznie musiał być dobrym żołnierzem.-dodała-Moi rodzice?-trochę zaskoczona tym pytaniem, ale raczej oczywiste było, że skoro ona zapytała o rodziców Tengeri, to ona też będzie chciała się dowiedzieć czegoś o jej rodzicach-Emm...-nie wiedziała co powiedzieć, miała żal do rodziców za to jak ją traktowali, ale nie chciała też źle o nich mówić, postanowiła że nie będzie już okłamywać przyjaciółki, przecież przyjaciele tego nie robią-Tak naprawdę nie przybyłam tutaj z powodu szukania przyjaciół czy żeby się bawić.-zaczęła zawstydzona-Moi rodzice byli dla mnie bardzo mili i kochali mnie do momentu, kiedy zostałam porwana. Kiedy wróciłam do domu i szkoły wszyscy już nie traktowali mnie tak samo. Zaczęli mnie unikać, być oschli i oziębli. Sprawiało mi to wiele przykrości, ale ich to nie obchodziło.-jej oczy błyszczały już trochę słabiej niż wcześniej, ale Maki zawsze tak ma kiedy wspomina te czasy-Stało się tak dlatego bo ci porywacze zapieczętowali we mnie duszę demona. Ale on nie był niebezpieczny. Był zagubiony jak ja. Potrzebowałam wtedy wsparcia od bliskich, ale oni traktowali mnie jak zagrożenie. Kiedy usłyszałam o Shibusen i DeathCity pomyślałam, że jeśli tam wyjadę będę mogła zacząć wszystko od nowa i ludzie nie będą się mnie już bali.-skończyła swoją opowieść i była bardzo zdenerwowana, nie wiedziała jakiej reakcji może spodziewać się po Tengeri, może też się przestraszy i nie będzie chciała się już zadawać z Maki, a może będzie się z niej śmiała, stresowała się i to porządnie czekając na reakcje przyjaciółki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t620-maki-chan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 22
Data dołączenia : 09/09/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Sob Wrz 19, 2015 8:20 pm

Słuchanie Maki wydawało jej się całkiem przyjemne. I nowe. Nawet bardzo nowe. Do tej pory to ona mówiła, a inni tylko patrzyli na nią pobłażliwym wyrazem twarzy. A potem, gdy tylko kończyła, szybko zmieniali temat. Sami też nie opowiadali jej o niczym, bo jakie to miało znaczenie, skoro i tak by o tym zapomniała? A nawet, gdyby udało jej się zapamiętać, była zbyt głupia, by to pojąć.
- Prawdę mówiąc nigdy nie zastanawiałam się nad kwiatami - odpowiedziała dziewczynie. - Jak są to spoko, a jak ich nie ma to też nic się nie dzieje. Nie znam się na tym specjalnie.
Tengeri trochę się już rozbudziła - znak, że wkrótce trzeba będzie zażyć kolejną dawkę leku, ale takie ożywienie mogło jej wyjść na dobre. I na pewno trochę ubarwiało konwersację.
- No tak jakoś wyszło - stwierdziła dość beznamiętnie słysząc zaskoczenie przyjaciółki. - Zwykle ludzie nie chcieli spędzać przy mnie zbyt dużo czasu, inni uważali zwyczajnie, że jestem dziwna i tak to jakoś minęło. Czasem z kimś porozmawiałam, ale to chyba nie przyjaźń. Więc jestem ciekawa jak to będzie - zakończyła z uśmiechem.
Kiedy jednak Maki zaczęła opowiadać o swoich rodzicach, nawet otumaniony różnymi czynnikami i pozbawiony wiedzy o zasadach moralnych umysł blondynki, zanotował zmianę nastroju i uśmiech szybko zniknął z jej twarzy. O ile wcześniej ich rozmowa dotyczyła raczej błahych tematów - jedynych znanych Tengeri - o tyle teraz miała ona wrażenie, że zeszła na bardziej prywatne tory. I to zdecydowanie nie było przyjemne. A może było? Te dwa zupełnie sprzeczne odczucia nakładały się na siebie w głowie Francuzki.
Dodatkowo nie rozumiała wielu spraw, o których mówiła jej przyjaciółka. Jak można połączyć kogoś z demonem? Jak rodzice mogą ignorować własne dziecko? Blondynka nigdy nie doświadczyła czegoś podobnego - na takie rzeczy nie było miejsca w jej życiu, a że nie czytała za dużo i nie rozmawiała z innymi, pierwszy raz się z nimi stykała. Pewnie dlatego słuchała uważniej niż zwykle, mając nadzieję, że uda jej się nie zapomnieć czegoś ważnego. Kiedy w końcu Maki ucichła, Tengeri nie była pewna, co właściwie powinna powiedzieć.
- Hm, cóż - zaczęła bardzo powoli. - Nieszczególnie ogarniam. W sensie... Nie zamieniłaś się z tym demonem ciałami, czy coś. Ani osobowościami. Niby go w tobie zapieczętowali, ale zostałaś chyba tą samą osobą. Więc nie jestem pewna, dlaczego potem wszyscy zaczęli się tak zachowywać. Już prędzej oni się zmienili. Tak sądzę - zastanowiła się przez chwilę. - Rodzina to rodzina, a przyjaciele to przyjaciele i oni zostają na zawsze u twojego boku. Nawet jeśli czasem któraś ze stron popełnia błąd. Chociaż może ja się nie znam. W każdym razie może i lepiej, że wyjechałaś. Jak zaczniesz walczyć w dobrej sprawie to może sobie uświadomią, że się pomylili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t689-tengeri

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 27/08/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Nie Wrz 20, 2015 12:32 pm

Maki szanuje zdanie innych, więc nie zareagowała specjalnie na wieść, że kwiaty dla Tengeri są obojętne. Nie każdy musi je lubić. A jej wystarczyło, że ona lubi kwiaty. Słuchała jak przyjaciółka opowiadała o tym jakie miała problemy w szkole, ale ona sama się tym zbytnio nie przejmowała.
-To nie miłe z ich strony. Nie wiedzą co przegapili.-powiedziała-Zapewniam cię, że przyjaźń jest bardzo ciepłym uczuciem. Wiesz, że jeśli jest ci źle masz komu o tym powiedzieć. Wiesz, że zawsze jest ktoś kto będzie dzielił z tobą smutki i radości.-dodała z uśmiechem na twarzy.
Maki zdenerwowana czekała jaka będzie reakcja nowej przyjaciółki. Co zrobi po tym jak dowiedziała się o niej prawdy. A może przez to, że skłamała nie będzie chciała się z nią zadawać? Różne negatywne myśli przepływały teraz Maki przez głowę. Kiedy Tengeri zaczęła mówić, dziewczyna z uwagą słuchała każdego wypowiedzianego słowa. To co usłyszała było dla niej szokiem, ale w pozytywnym sensie. Tengeri była drugą osobą, która zaakceptowała ją taką jaką jest. Nie zaczęła nazywać jej potworem. Maki zaczęły lecieć łzy, ale na twarzy widniał ciepły i szczery uśmiech. Łzy te były łzami szczęścia. Maki była tak szczęśliwa, że rzuciła się przyjaciółce na szyję i ją mocno uściskała.
-Dziękuję.-wyszeptała-Dziękuję za te słowa. Dużo dla mnie znaczą.-popatrzyła Tengeri w oczy-Na pewno będziemy dobrymi przyjaciółkami.-dodała z takim samym uśmiechem.
Jej uśmiech był tak szczery, że aż nie realny. Kto by pomyślał, że osoba która przeszła aż tyle będzie w stanie się tak uśmiechać? To już drugi dzień z rzędu kiedy jest tak szczęśliwa. Zdobyła kolejnego przyjaciela, a raczej przyjaciółkę i ona jej nie porzuciła. Maki zaczęła myśleć, że może to sen. Szybko jednak otrząsnęła się z tej myśli. Po dłuższej chwili wypuściła Tengeri ze swojego uścisku i stanęła obok.
-Idziemy?-zapytała ochoczo-Jesteś magiczną bronią. W co się zmieniasz?-spytała ciekawa, zawsze wydawało jej się to bardzo interesującym zjawiskiem, jak ktoś zmienia się w jakąś potężną broń i razem z władającym są jakby w tańcu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t620-maki-chan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 22
Data dołączenia : 09/09/2015

PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    Pon Wrz 21, 2015 9:54 pm

"Niemiłe" nie wydawało jej się odpowiednim słowem. Tengeri oglądała dużo telewizji i przeczytała trochę więcej książek niż przeciętny nastolatek i z tego pseudo doświadczenia wiedziała, że społeczeństwo po prostu nie akceptuje ludzi niewpasowujących się w pewne schematyczne normy. I tak naprawdę nieszczególnie się tym przejmowała, bo do tej pory nie sądziła, że przyjaciele są jej koniecznie potrzebni. Nie potrafiła co prawda ubrać tego w słowa, by odpowiedzieć Maki - leki uspokajające nieco ograniczały jej możliwości wyrażania swoich myśli - ale nie uważała swojej "samotności" za coś bardzo złego.
- Wiesz, ja to się w sumie nie emocjonuję za dużo. Zazwyczaj. Jak nie zapomnę o tym całym stuffie co to go powinnam regularnie brać - wyszczerzyła się, mało subtelnie dając dziewczynie do zrozumienia, że nie oczekuje od niej dużej pomocy. - Ale ty możesz mi mówić o takich rzeczach, brzmi spoko - dodała na wszelki wypadek. - Nigdy nikomu nie pomagałam, ale jak będę mogła coś zrobić, to zrobię.
Reakcja władającej wydawała się Tengeri dość osobliwa - do tej pory brała ją za raczej powściągliwą, ale faktem było, że ocenianie ludzi po pierwszym spojrzeniu nie należało do jej specjalności. Dość niepewnie odwzajemniła uścisk, nie wiedząc zbytnio, o co chodzi Maki. Dlaczego jednocześnie ją przytulała, śmiała się i płakała? Była smutna, czy szczęśliwa? Blondynce przemknęło przez myśl, że w Zawodówce Śmierci może nauczyć się wielu rzeczy o ludziach. Może nawet więcej niż o samej walce. Tatuś nie byłby zadowolony. Jej samej jak najbardziej to odpowiadało.
- To chyba nic wielkiego - odpowiedziała jej. - Po prostu mówię, co myślę. Zwykle miałam z tego tytułu kłopoty, więc to miła odmiana.
Czyli dziewczyna była raczej szczęśliwa. No i dobrze.
Tengeri pozwoliła się tulić - bliskość fizyczna szczególnie jej nie przeszkadzała - a gdy Maki w końcu ją puściła, odruchowo cofnęła się o pół kroku, by dać jej trochę stosownej przestrzeni. Nie chciała okazać się zbyt natarczywa (coś nowego), więc wolała poczekać, aż to ona pierwsza zacznie mówić. Ot tak, na wszelki wypadek. Podobno w pewnych sytuacjach lepiej zachować ciszę, a że Francuzka nieszczególnie wiedziała, co to za sytuację, wolała oddać prowadzenie przyjaciółce. Ona z pewnością lepiej się w tym orientowała.
- Tak, właśnie, idziemy - pokiwała głową z niejaką ulgą. Czyli atmosfera nie była aż tak przytłaczająca, by nie rozmawiać. - Um, wiesz, to trudno wyjaśnić - zastanowiła się nad pytaniem władającej. - Taki ni to miecz, ni to sekator. I do zadawania ciosów, i do przecinania. Jak nauczę się porządnie zmieniać to ci mogę pokazać. Zresztą chodzimy chyba do jednej klasy, więc prędzej czy później będziesz musiała to zobaczyć - uśmiechnęła się do Maki. Pierwszy raz ktoś interesował się nią bezinteresownie i było to zaskakująco przyjemne odczucie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t689-tengeri
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Pola Uprawne    

Powrót do góry Go down
 
Pola Uprawne
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Czarodziejskie pola
» Pola w profilu
» Wzór karty postaci
» Pszeniczne pola

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Peryferie-