IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Bank

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Bank   Nie Mar 08, 2015 10:21 pm

- ... Widzisz to co ja widzę? - skierował się do dziewczyny, gdy tylko ten mały gad pokazał swój jęzor. Przecież to jest jakaś zmutowana żaba, a nie smok, pewnie nażarło się czegoś od Żółwi Ninja i wyrosło jakieś takie dziwne cholerstwo. A mówił, by go przerobić na pasek, wtedy byłoby o wiele łatwiej! Jeszcze cholera wie co jeszcze umie, żeby się nie okazało, że będzie im ten język nie wiadomo gdzie wpychał. W sumie czemu on akurat myśli o czymś takim w tej sytuacji? Jakaś jaszczurka żywi się metalem albo czymś innym i ma cholernie długi jęzor.
- Chyba nie złapie się na Jeny... Nawet żyd nie pokusi się na kilka jenów - podsumował tak w skrócie.
- Może masz coś bardziej drogocennego? Ew. zmienię się w kostkę, a ty go wyciągaj. Jak mnie złapie na jęzor to go najwyżej złapię - rzucił w sumie prosty plan. Ciekawe tylko czy jego Władająca się zgodzi na coś takiego.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Bank   Wto Mar 10, 2015 6:21 pm

Nawet nie odpowiedziała Owenowi gdyż była zbyt zaparzona w ten gigantyczny język smoka. Nie miała pojęcia jak sobie z tym poradzić. Przecież jakby był zatruty to co wtedy? Jedno liźnięcie i po sprawie, po wszystkim. Grób. Kaplica.
W końcu mrugnęła i przełknęła ślinę. Dobra, trzeba się za to zabrać. Popatrzyła w jego ciemne oczy, bowiem zauważyła coś co jej nie dało spokoju. Ta scena bowiem wyglądała, jakby naprawdę chciał spróbować tej monety. Co tak Yuunie, rzuciła dużym łukiem w stronę smoka. Nie zrobiła tego gwałtownie, a zwierz widział każdy jej ruch, który zresztą był bardzo powolny. Moneta wyróżniała się na tle reszty błyskotek.
- To się jeszcze zobaczy. Ja mam wrażenie, że jednak postanowi spróbować. - uśmiechnęła się cały czas nie spuszczając z oczu smoczka, który jasno pokazywał, że chce uciec. Nie zamierzała go jakoś przestraszyć spojrzeniem, zresztą - nawet nie potrafiła. Prędzej smok umarłby ze śmiechu niż faktycznie poczułby strach na widok Yuuny. Słysząc następne słowa Owena tylko się do niego odwróciła spuszczając dosłownie na sekundę wzrok z malucha. Ruch głowy był wolny i bardzo płynny.
- Nawet nie próbuj. Przestraszysz go i tyle z tego będzie, poza tym gdzie masz pewność, że cię nie zje w całości i nie strawi? - spytała go już dalej patrząc na smoczka. Sięgnęła przy okazji po portfel, aby wyciągnąć więcej monet. Jej to strata kilkunastu jenów, dla niego może smakołyk. Jeśli smok zainteresował się monetą to wyciągnęła kolejną z portfela, lecz także powolnym ruchem. Jeśli nie - dalej na niego patrzała...
Powrót do góry Go down

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Bank   Wto Mar 10, 2015 7:15 pm

Perspektywa kostki mogłaby być ciekawa, chociaż nie wiadomo czy Owen by zdążył z refleksem zanim by go smok połknął. Język smoka wyglądał dosyć zwyczajnie pomimo swojej długości raczej nic nie wskazywało na to, by był pokryty jakąś trucizną czy czymś, ale nigdy nic nie wiadomo. Podobno zwierzęta czują kiedy ktoś im może zrobić krzywdę, a kiedy ktoś będzie dla nich dobry. Są bardziej ufne wobec tych drugich, jednak nadal nie przekraczają bezpiecznej granicy. Mimo, że Yuuna wyglądała przyjaźnie to trzeba będzie się jeszcze troszkę natrudzić by zmusić smoczka do podejścia bliżej. Jak na razie zainteresowany był smakołykiem, który miała w palcach. Moneta z różnymi kruszcami w sobie była całkiem pożywnym kąskiem dla tego małego złodzieja. Zwierz uważnie obserwował jej każdy ruch, a potem złapał językiem monetę w locie i szybko ściągnął rozgryzając ją swoimi ostrymi ząbkami. Smakowało mu i najwyraźniej czekał na więcej. Wywiesił jęzor i znowu zaszczekał w ten charakterystyczny sposób, by przyjąć kolejną monetę. Z każdą kolejną monetą zwierzak był bardziej rozochocony i jakby to ująć…skłonny do zabawy? W końcu zaczął podskakiwać w kółko i szczekać zadowolonym tonem wlepiając ślepia w Yuune. Na moment jednak przerwał skoki bo zwyczajnie mu się odbiło… czego skutkiem było wydrążenie kolejnego tunelu nad ich głowami za pomocą zielonego ognia. Na szczęście nie groziło to zawaleniem tunelu, jednak jakby się przyjrzeć dokładnie w ten sam sposób zostały zrobione pozostałe tunele. Mogli dostrzec, że skała się zwyczajnie stopiła jak pod wpływem silnego kwasu i wyrównała się nienaturalnie. Odkaszlnął i znowu zaczął skakać podchodząc dwa kroki bliżej kupki złota.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Bank   Sro Mar 11, 2015 3:16 am

- Nawet jak mnie zje to będzie jego ostatni posiłek w życiu. Umrze od nadmiaru cholesterolu - stwierdził prosto z mostu amerykanin. To zdecydowanie byłoby ostatnią rzeczą jaką by ten słodki smoczek by zjadł. Chociaż jak widać ta gadzina to nie jest zbytnio nastawiona, by się z nimi bawić. Biorąc pod uwagę, że tym jęzorem mógłby wciągnąć właściwie wszystko, co ma pod ręką, a może bardziej łapą? Łotwer, zapewne by to wszystko wciągnął i załatwił na kilka gryzów. W końcu nie ma tutaj niczego innego niż ta cała kupka i kilka jenów, które ma przy sobie Yuuna.  Jak widać bardzo mu się podobało to, co mu rzuca, może jakoś się to powiedzie? Chociaż bardziej zmartwiło to, jak temu czemuś się odbiło.

-Jeśli chcesz to przygarnąć to wiedz, żeby lepiej nie podchodziło do mojego kota - a mina Owena jest przedstawiona na obrazku zamieszonym powyżej. Chociaż kompletnie mu się nie podobało, co ten potworek umie to sam raczej nie mógł się go pozbyć, chociaż jakże byłoby mu to na rękę, gdyby to załatwić tu i teraz, w końcu ma rozwiązanie tej śmiesznej zagadki na wyciągnięcie ręki, ale nie, i chuj, nie można się go pozbyć. Czy tylko on nie ma nic przeciwko zabijaniu ładnych i małych zwierzątek? Przecież takie są najsmaczniejsze!
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Bank   Czw Mar 12, 2015 5:21 pm

- Nie mów tak - spojrzała trochę z wyrzutem na niego - Nie chcę aby ktokolwiek stracił tutaj życie. Nie ważne w jaki sposób i dlaczego.
Naprawdę była szczęśliwa, że smok zareagował i chciał się z nią bawić. Rzucała mu to kolejne monety, nie zważając zbytnio na Owena, dopóki to maluszek jej nie zaskoczył. To naprawdę dobrze, że mu się odbiło, znaczyło że się trawi, ale nieźle tym Yuunę nastraszył. W końcu właśnie uniknęła cudem śmierci...
- N-Nawet nie myślałam, aby go trzymać w domu... t-to by było zbyt niebezpieczne... - powiedziała dopiero po chwili odpowiadając koledze. Cały czas była jednak przerażona, nie aż tak jakoś mocno, lecz jednak. Smoczek tylko pogrążył ją w małej depresji... Bowiem nie będzie wstanie wychować tego wspaniałego smoczka. Miała bowiem w domu Kota, Aurore, Xellosa i Salima... Nie wspominając już o Owenie... Miała wielką nadzieję, że jakoś by się to pogodziło, ale jednak widać nie da rady. Nie będzie co chwilę remontować domu, bo smokowi się odbiło i zniszczył kilka ścian.
Wzięła kilka głębokich oddechów i postanowiła.
- Wyślę go do Japonii, albo do Anglii... Najlepiej byłoby gdyby tata się zajął słodziakiem, ale przecież nie wiem nawet gdzie jest - skończyła mówić i spojrzała się na Owena. - A ty masz jakiś dobry pomysł? Oprócz zabijania go i wypuszczania do lasu. Tu źle i tu nie dobrze.
Uśmiechnęła się miło do smoczka, który zachowywał się dosłownie jak piesek. Kochała pieseły, ale nadal jej odwieczną miłością były koty. Przemieściła się trochę powoli do przodu w stronę smoczęcia. Jej ruchy nadal były dość wolne i nie agresywne. Można było je łatwo przewidzieć. Zbliżała się coraz bliżej i jeśli smok nie zareagował gwałtownie lub nie zaczął uciekać to skierowała w jego stronę dłoń i zamiarem dotknięcia go. Cały czas się przyjaźnie uśmiechała. Chciała aby żył jak najdłużej, stał się dorosły i miał wspaniałą rodzinę... Jak tak o tym myślała to aż miała ochotę go przytulić.
Powrót do góry Go down

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Bank   Czw Mar 12, 2015 8:31 pm

W sumie można by powiedzieć, że to bardziej nie trawienie a zwyczajnie skład monety zadziałał jak taki cukierek musujący dla smoka. Wiecie zwykle coś o smaku coli z proszkiem w środku, który powoduje podobne efekty jak jeszcze wcześniej napije się właśnie tego czarnego napoju. Być może skarby tak działały na smoczka. Można było to wywnioskować chociażby po tym co działo się wcześniej kiedy spał. Zionął małym płomyczkiem, aż w końcu płomyk zgasł do momentu kiedy to zjadł kolejne kosztowności.
Smoczek przekrzywił głowę w bok zerkając na Yuune, która się do niego uśmiechała. Wiedział, że ta osoba nie ma złych zamiarów, a raczej czuł to jako zwierzę dlatego i on był spokojniejszy. Położył się jak taki typowy pies, a łeb usadowił sobie między łapami i obserwował ją z tej pozycji, szorując podłogę ogonem. Obserwował jej powolne ruchy i poruszał od czasu do czasu lekko nosem jakby sprawdzając zapach. W sumie oboje ich czuć było siarką to i nieco ułatwiało kontakt. Plus… dawała mu smakołyki, a młode są na to dosyć podatne. Kiedy skierowała w jego stronę dłoń spojrzał na rękę i powąchał. Czuć jeszcze było na niej zapach pieniążków, które rzucała więc swoim szorstkim jęzorem zaczął ją lizać. Nie wyglądało, że język smoka jest pokryty kwasem czy inną tego typu substancją. Był raczej jak taki typowy język, który się rozciąga. Kiedy już władająca go dotknęła mogła poczuć miękkie futerko na jego łbie oraz łuski. Ciało miał w miarę ciepłe, a z głowy wystawała para rogów które były zaostrzone. Zwierzak zaczął wydawać z siebie dosyć podobny dźwięk do lisiego pomruku, bardziej przyjemny niż mający na celu odpędzić. Dalej leżał sobie w ten sposób i patrzył badawczo na władającą. Młode mają to do siebie, że zazwyczaj są bardzo ciekawe świata a smoczek zainteresował się akurat człowiekiem, który podszedł na tyle blisko. Nie wyglądał tak strasznie z bliska, aczkolwiek zwierzę jak to zwierzę, mogło czasami sprawiać problemy. Ponownie wyciągnął język w stronę kupki kosztowności. Połknął tym razem złoty pierścionek i odwrócił łepek w stronę jednej ściany. Zionął sobie lekko płomykiem wiercąc niewielki otwór, po czym w pewnym momencie jakby skończył mu się ogień i znowu sięgnął po coś ze złota. Wyrąbał dosyć dużą dziurę i patrzał na władającą merdając ogonem. O tyle dobrze, że zasłoniła mu Owena, który nie miał dobrych intencji wobec zwierzęcia, które znowu wydało ten charakterystyczny szczek.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Bank   Pią Mar 13, 2015 5:45 pm

Widząc jak reaguje nie mogła się powstrzymać i zaczęła go głaskać po czym go przytuliła. Niezbyt przeszkadzały jej pazury czy język. Chociaż faktycznie, było to dość dziwne uczucie. Nie jednak, nie do zniesienie. Cały czas go mocno tuląc odwróciła się do Owena i spojrzała na niego niesamowicie szczęśliwa, że smok dał się przytulić.
- Chyba właśnie zostałeś ojcem...
Był zdecydowanie zbyt urokliwy. Nie mogła jednak od tak go pokazać dyrektorowi, prawda? Nigdy nie wiadomo jakby zareagował na widok smoka... Trzeba było więc wysłać kogoś, aby go oswoił z tą myślą, aby ten nie panikował. No oczywiście jakaś panika to zawsze będzie, ale miała nadzieję, że po takim zabiegu będzie ona mniejsza. Jako, że smoczek nie pójdzie z Owenem, to Yuuna będzie musiała go przekonać go wyruszenia z nią na górę.
- Owen chce się przejść do dyrektora i uzmysłowić mu, że to smok jest włamywaczem? - spytała, po chwili dodając - Nie przyjmuje odmowy. Inaczej będzie spał z twoim kotem.
Po tych słowach uśmiechnęła się miło cały czas głaskając smoka. Zastanawiała się jak go przekonać, aby poszedł z nią na górę. Miała jeszcze monety, ale to nie byłoby zbyt ciekawe rozwiązanie. Poza tym co jak monety się skończą w trakcie wycieczki do góry? Miała nadzieję, że smok będzie na tyle miły, aby ją odprowadzić do góry, albo chociaż pójdzie z nią dla monet... albo przyjaźni...
Poczekała aż Owen zniknął i podeszła do tunelu z którego przyszli. Ciekawe czy zwierzak ją rozumie...
- Smoczku, jesteś wstanie mnie odprowadzić do wejścia do twojego domu? - posłała mu uśmiech i otworzyła dłoń w której miała monetę. - To będzie twoja nagroda, chcesz?
Poczekała czy smok się skusi na taką nagrodę, a następnie wrzuciła ją w tunel. Jeśli faktycznie zachowywał się jak pies to powinien pobiec za nią, prawda? Gdy tak zrobił weszła za nim do tunelu i rzuciła kolejną monetę na przód. Gdy smok do niej dobiegał i zjadał, ona spokojnie szła głębiej w ten tunel. Mijając coraz to kolejne sztabki złota. W ten oto sposób udało jej się pokonać większą część tunelu. Zostało tylko wysokie wejście do góry. Miało przecież kilka metrów. Czy uda jej się wejść tak jak to zrobiła wcześniej? Rzuciła więc ostatnią przygotowaną monetę do góry, najwyżej jak potrafiła, po czym zaczęła się wdrapywać do góry. W taki sam sposób jak to schodziła. Całkiem nieźle jej to szło. Nawet by się nie martwiła, ale straciła smoka z oczu, po czym jak zjadł ostatnią monetę. Gdy weszła do góry i wzięła wdech świeżego powietrza i najpierw podrapała smoka po głowie.
- Dobrze się spisałeś. - udało jej się go wyprowadzić, chociaż chyba po raz pierwszy zrobiła coś takiego... Skończyła go drapać i wzięła na ręce. Był ciężki, ale nie aż tak bardzo, aby go nie utrzymała.
Powrót do góry Go down

avatar
Mistrz Gry
Posty : 178
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Bank   Pią Mar 13, 2015 6:36 pm

Pieszczoty to było coś co większość zwierząt lubi, zwłaszcza kiedy są czułe i z miłością. Oczywiście początkowo smoczek próbował się lekko wyrywać z przytulenia, ale zaraz potem jakoś się uspokoił (i trochę poszarpał pazurkami ubrania Yuuny). Był dosyć długim zwierzęciem, więc gdy Yuuna odwróciła się do Owena lekko smokowi zwisały łapki i część ogona, którymi machał. Patrząc na broń, który był niezbyt przyjaźnie nastawiony do zwierzęcia jedynie się skrzywił i oparł swój łeb na biuście władającej by ukryć się przed człowiekiem od którego emanowały negatywne emocje.
Dyrektor zapewne chciałby ładną torebkę (dla żony, a nie dla siebie, chociaż kto go tam wie) albo parę butów lub pasek z małego złodziejaszka, więc Owen musiał wrócić na górę i wynegocjować to zanim pojawi się Yuuna ze zwierzaczkiem.
Owen znalazł się pod pantoflem i powędrował na górę, a w tym czasie słodycz pozostała ze smokiem, który dalej był głaskany i nawet mu się to podobało. Być może zostanie takim pieszczochem, którego tylko głaskać i karmić trzeba. Jako, że zwierzak jeszcze nie znał pojęcia przyjaźni… no bądź co bądź to jest zwierzę, a ono prędzej poznałoby coś co nazywa się oddaniem wobec właściciela, ale spokojnie można oddziaływać na inne potrzeby jak chociażby głód.
Kiedy do niego mówiła smoczek przekrzywił w bok swój czarny łepek i strzygł uszami. Kiedy zobaczył monetę tylko się oblizał i zaszczekał. Oczywiście, że się skusi. Jeny mu wyjątkowo smakowały najwyraźniej. Kiedy rzuciła monetę w tunel zwierzak pobiegł za nią na swoich 4 łapkach. Sztuczka nawet miała spore szanse powodzenia, zwłaszcza że była prosta no i… smok miał to co lubi. Poruszali się w ten sposób tunelem, aż do wyjścia. W tym czasie Owen musiał rozmawiać z dyrektorem, który niecierpliwie wypytywał o wszystko co tam znaleźli. Kiedy usłyszał o tym, że był tam smoka aż zjeżył mu się włos na głowie. Bowiem wyobrażał sobie małego zielonego jako wielką gadzinę, której czoła stawiają rycerze, a księżniczki są zakładnikami. Znał z bajek to, że smoki lubią wszystko co się świeci jednak nie wyjaśniało to jak on wyciągnął ze skrytek te kosztowności, ale najwyraźniej jak dyrektor usłyszał nieco o tym co smoczek może to sam sobie w głowie powiązał fakty. Kiedy Yuuna rzuciła monetę w górę smoczek wyskoczył i wbiła pazury w dziurki, które były w ścianie. Złapał językiem monetę i zaczął włazić w górę co jakiś czas wsuwając język do dziurek i sprawdzając czy coś może tam znajdzie. Niestety skrytki do których tak sięgał były puste. Władająca mogła użyć tego samego triku co smok, gdyż te dziurki były rozmiarów ludzkich palców, więc mogą posłużyć jako prowizoryczna ścianka wspinaczkowa. Oczywiście metoda, którą tu zeszła również zadziała w drugą stronę. Smok wypadł na górę i stanął przed otworem. Dyrektor aż odskoczył, ale gdy zobaczył że to nie jest legendarna 20 metrowa gadzina tylko się zaśmiał i wycedził przez zęby z gniewem „zabierzcie to z mojego banku i ma się tu więcej nie pokazywać”. Zaraz potem poszedł do biura ochrony by wysłać ludzi po kosztowności, które znajdują się w tamtym tunelu. Chociaż tyle, że bank nie będzie tak stratny.
Smok zawarczał tylko na dyrektora, ale zaraz się uspokoił kiedy Yuuna zaczęła go głaskać. Mógł ważyć tak z 10-15 kilogramów, więc z braniem go na ręce nie było większego problemu. Poza zapachem siarki to futerko miał nawet przyjemne w dotyku. Wygląda na to, że ich praca tutaj dobiegła końca i mogą wracać już do szkoły. W sumie władająca mogła sobie przypomnieć nazwę smoka z dawnych czasów, kiedy to została jej opowiedziana historyjka o pewnym bagnie, gdzie podróżnicy byli zwodzeni przez stado istotek poruszających się po wodzie jak aligatory. Smoczek był jednym z tzw. Kwasowych Smoków, które żyją na bagnach. Potrafią poruszać się bezszelestnie (o czym przekonała się w tunelu) oraz bardzo szybko. Są także niezrównanymi pływakami i praktycznie mogą zjeść wszystko. Jedyne czego nie wolno im dawać jeść to złoto, które pobudza w ich żołądkach odpowiednie reakcje chemiczne tworząc tamten kwasowy ogień. Poza tym dorosłe osobniki oraz samice mogą pluć jadem, który działa trochę jak współczesny gaz pieprzowy. Bardzo szkodzi oczom, jednak stadium dorosłe te smoki osiągają bardzo powoli. Na dodatek dzięki rogom można określić płeć tych zwierząt, a sądząc po różkach tego smoka to jest on samcem. Jedną z cech wartych uwagi jest także ich wzrok, który przebija się przez ciemność oraz potrafi wypatrzeć kosztowności z bardzo dalekich odległości. Ponadto wierzy się, że te zwierzęta potrafią wyczuwać złoto i inne metale szlachetne za pomocą węchu, dlatego w czasach gorączki złota wyłapywano te smoki, by mogły pokazać drogę do żył tego drogocennego kruszcu.

//napiszcie sobie po 1 poście i macie wolne. Dopiszcie sobie po 7 dusz, a Yuuna dodatkowo zwierzątko Acidic Draco (czyli ten smoczek).

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Bank   Pią Mar 13, 2015 10:27 pm

To właśnie najlepiej przedstawia reakcję na wieść, że został ojcem. Kompletnie zdziwiony tymi słowami przyjął to do swojej wiadomości, dostając chwilowej blokady na wszelaki rasizm i inne takie. Jedynie westchnął dość głęboko, po czym wyszedł na górę oznajmiając dyrektorowi to jak wygląda owa sytuacja i co jest przyczyną tego wszystkiego. Ogólnie to jak najszybciej chciał się już zabrać z tego banku, bo miał go już kompletnie dosyć.
A gdy już powędrowali z owego banku postanowił zapytać - To jak planujesz go nazwać? - spojrzał na nią i na tego ziejącego kwasem kalosza. I, że niby to jest w teorii ojcem tego czegoś? No cóż, przynajmniej byłaby z niego torebka, on zawsze chciał by jego syn został plującą kwasem torebką.

[z/t] (jak można ofc)
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

PisanieTemat: Re: Bank   Pią Mar 13, 2015 10:42 pm

Nie była bezpośrednim świadkiem tego jak Owen zajął się sprawą z dyrektorem. Gdy już wyszła chyba, było po wszystkim. Poza tym chyba zbyt zaskoczyła kolegę wiadomością, że został ojcem. W końcu sobie z tego nawet nie zażartował. Może faktycznie był strasznie zmęczony? Pewnie tak...
Pożegnała się szybko z dyrektorem, wzięła smoka i wyszła zadowolona. Wykonali zadanie i teraz mieli w końcu spokój. Jak miło raz na jakiś czas zrobić coś dobrego, prawda? Przy okazji chyba miała szczęście dzisiaj, bo uchroniła zwierzątko od umrzenia z rąk prawdziwych bestii...
- Jak chcesz się nazywać? - spytała się smoka, ale czując że nie dostanie  odpowiedzi zastawiła się przez chwilę i sama odpowiedziała Owenowi - Co powiesz na Perydot? Wydaje mi się, że pasuje idealnie.  Kamień szlachetny z rodziny Oliwinów. Jego pył ściągnięto z kosmosu. Krzemian miedzi i żelaza.
Yuunie faktycznie pasowało to imię do smoczka z bagien. Bo był z bagien. Chociaż był kwasowy. Miała nadzieję, że będzie mu się podobało to szlachetne imię dla szlachetnej bestii...

z/t
Powrót do góry Go down
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Bank   

Powrót do góry Go down
 
Bank
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Bank Gringotta
» Miodowe Królestwo
» Bank Cziki, Cziki Cza!
» Bank Gringotta
» Bank Nimue

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Centrum miasta-