IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Boisko szkolne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość

avatar
Uczeń EAT
Posty : 400
Data dołączenia : 20/02/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Boisko szkolne   Pią Lut 20, 2015 7:44 pm

Wbrew wszelkim pozorom Shibusen posiada całkiem normalne boisko szkolne znajduje się zaraz za jego budynkiem. Odbywają się tu liczne zajęcia wychowania fizycznego, treningi bojowe i wiele innych ćwiczeń mających poprawić zdolności ciał młodych władających oraz broni. Obszar jest przystosowany do wszelkich biegów, gier zespołowych jak i sportów lekkoatletycznych.
Całość jest okrążona trybunami, zazwyczaj siedzą na nich nauczyciele i uczniowie niećwiczący. W czasie wydarzeń, meczów, podobnych temu oczywiście ławki są pełne oglądających bądź kibiców.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t82-nienawidze-cie-elijah-2015

avatar
Uczeń NOT
Posty : 58
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Pon Mar 02, 2015 10:10 pm

Dosyć sporo czasu minęło od ostatniej drzemki Rhoshana w ciągu dnia. Jakieś 2-3 godziny może? Tak, to było dosyć dawno, a dzień dłużył mu się niemiłosiernie. Najpierw zajęcia, których słuchał przymykając co jakiś czas oczy i opuszczając głowę, by zaraz szpilki, które włożył sobie do kołnierzyka budziły go. Tak, to była jedna z metod, których od niedawna używał by nie usnąć na zajęciach. Teraz jednak był już po treningach i zajęciach, a gabinet masażu jeszcze nie był otwarty gdyż pierwszego klienta dzisiaj Rho miał mieć za jakieś pare godzin. Mikaru też miała coś dzisiaj do załatwienia, więc w sumie był wolny. Postanowił pójść w jedno z wygodniejszych miejsc do drzemek, czyli na boisko szkolne. Miał o tyle szczęścia, że akurat nikt nie grał na nim obecnie. Podszedł powoli do trybun i wygodnie się na nich położył. Przymknął oczy i zaczął drzemać snem czujnym, takim jak zawsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t128-rhoshan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 22/02/2015
Wiek : 36
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Wto Mar 03, 2015 5:16 pm

Dzisiejszy dzień należał do tych przyjemniejszych dla Akane. Słońce świeciło łagodnie ogrzewając powietrze, a wiatr szumiał cicho w gałęziach drzew. Idealna pogoda by wyjść i poczytać na świeżym powietrzu. Niestety dziewczyna musiała poczekać z wprowadzeniem swoich jakże ambitnych planów do końca zajęć. I jak to bywa, gdy na coś się czeka- czas jej się dłużył niemiłosiernie mimo, że zajęcia były ciekawe, a ona jak zwykle notowała wszystko skrupulatnie, więc miała zajęcie. Gdy tylko skończyły się ostatnie tego dnia zajęcia, poczekała aż wszyscy wyjdą z sali i spokojnym krokiem, żegnając się uprzednio uprzejmie z nauczycielem, ruszyła w stronę boiska szkolnego, a dokładniej znajdujących se tam trybun. Ubrana oczywiście w swój ukochany mundurek narzuciła jedynie na siebie elegancki czarny półpłaszczyk i ze stertą papierów pod pachą, uważając na każdy swój krok wyszła z budynku.
Jak na Akane przystało, ledwie weszła na trybuny potknęła się i upadła wypuszczając z dłoni wszystkie papiery, które rozsypały się wokoło niczym papierowy śnieg, a sama dziewczyna zsunęła się na tyłku po dwóch czy trzech schodach i zatrzymała pod trybunami. Kiedy udało jej się już wstać i wejść na trybuny, zauważyła, że papiery przysypały jakiegoś leżącego na ławce ucznia, którego nie rozpoznała, gdyż jedna z zapisanych kartek wylądowała na jego głowie zakrywając twarz.
Dziewczyna bez słowa zaczęła zbierać papiery i tylko delikatny rumieniec na jej bladych policzkach świadczył jak bardzo jest jej wstyd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 58
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Wto Mar 03, 2015 5:37 pm

Rhoshan szybował sobie w swoim śnie. Aktualnie był swego rodzaju rycerzem w pełnej płytowej zbroi o pięknych białych ornamentach. Zbroja dekorowana była także tuniką, która wylewała się z niektórych jej elementów, a samo szybowanie ułatwiały mu dwie pary czarnych skrzydeł. Leciał sobie i podziwiał chmurki, formujące się w pierścienie, przez które przelatywał z niebotyczną prędkością. W końcu zmęczył się lataniem i przysiadł pod wielkim drzewem życia, które ochraniało całą kolorową krainę rodem z kiepskiego fantasy. Ptaki śpiewały, a słoneczko grzało bardzo przyjemnie. Niestety nad krainą nastały czarne chmury, na które tylko władający spojrzał i momentalnie je odegnał. Tak oto wyglądał jego sen do momentu, aż ktoś zaczął spacerować w jego pobliżu. Słyszał jak giganty stąpają po ziemi i już miał się poderwać do lotu, gdy ze snu wybudził go huk upadającej osoby oraz spadające mu na twarz kawałki papieru. Rhoshan tylko ziewnął przeciągle, by zaraz się przeciągnąć i ponownie przymknąć oczy – Wszystko w porządku? – zapytał się półsennym głosem. No nie, ten sen już do niego nie wróci. A tak przyjemnie się latało, zresztą drzemka pod tamtym wielkim drzewem nie byłaby zła. Spanie we śnie było tym jak najbardziej przyjemnym jednak wiedział, że to nie wróci. Zdjął kartkę z twarzy i spojrzał na zegarek w telefonie. Leżał tak zapewne z pół godziny? Tak, najlepsze półgodziny jego życia, a kiedy zobaczył przyrumienioną osóbkę, która właśnie zbiera kartki postanowił jej nieco ułatwić zadanie. Zdjął z siebie wszystkie kartki, które na niego upadły i ułożył je na kupkę kładąc na trybunie. Spojrzał na blondyne swoimi ospałymi, czerwono-zielonymi oczami i podrapał się po wiecznie rozczochranych białych włosach. Przeszedł do pozycji siedzącej i przez moment na nią patrzył, bo próbował sobie przypomnieć skąd ją zna. Kombinował, a na twarzy widać było konsternację. Kolejny z drobnych fakcików, które wypadły mu z głowy ale co się dziwić. Jak zawsze może się usprawiedliwić tym, że dopiero wstał, chociaż jego jeśli Akane zerknęła na zajęciach to mogła skojarzyć jako tego, który przeczytał parę rozdziałów książki, a potem poszedł spać na resztę zajęć.
- Skądś Cię znam, tylko nie pamiętam skąd – zaczął się drapać po głowie zastanawiając się nad tym. Usiadł po turecku i przyłożył dłonie odziane w czarne rękawiczki za łokcie na swoje policzki i skoncentrował się mocniej, aż pojawiła się żyłka na jego czole. Tak, by wydobyć coś z głębi pamięci musiał się skupić i to mocno, ale w końcu doznał olśnienia – Aaaaaaa już wiem! Ty byłaś na zajęciach! – powiedział uśmiechając się - Czemu się czerwienisz? Masz gorączkę? - zastanawiał się co to za dziwny syndrom, bo Mikaru takowy czasami też miała. Tylko Rhoshan nie wiedział dlaczego to się działo i czemu zawsze w jego obecności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t128-rhoshan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 22/02/2015
Wiek : 36
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Wto Mar 03, 2015 6:06 pm

Słysząc głos chłopaka spod papierów jeszcze mocniej się zarumieniła.
Ta typowa dla niej reakcja na chłopaków była jedną z rzeczy, których dziewczyna szczerze w sobie nienawidziła. Nie potrafiła normalnie porozmawiać z żadnym przedstawicielem przeciwnej płci bez tego uciążliwego poczucia gorąca na policzkach. Dlaczego na ławce nie mogła spać jakaś dziewczyna? No czemu?
Skinęła jedynie głową twierdząco, słysząc pytanie chłopaka, choć dobrze wiedziała, ze ten raczej tego nie zobaczy, nie umiała jednak wydać z siebie choćby najcichszego dźwięku. Zbierała dalej papiery stararając się nie zwaracać uwagi na powoli wstającego chłopaka.Widząc kątem oka jak chłopak zbiera kartki pomagając jej uniosła nieznacznie głowę i posłała mu delikatny uśmiech w ramach podziękowania, jednak szybko ponownie opuściła głowę patrząc na swoje dłonie.
Znała chłopaka. Mieli razem kilka zajęć. Wyróżniał się tym, że chyba nigdy nie kończył zadanego zadania, zasypiając w połowie lekcji. No i oczywiście jego oczy. Niewielu jest ludzi o tak niezwykłych oczach. Akane z chęcią by im się bliżej przyjrzała, jednak wiedziała, zę to nie wypada patrzeć drugiej osobie zbyt długo w oczy, a już na pewno pytanie typu “ mogę przyjrzeć się twoim oczom?” nie uchodziło damie.
Czuła na sobie jego uważne spojrzenie i zaczynała czuć się na prawdę bardzo nieswojo tak obserwowana. Jej dłonie zaczęły jeszcze szybciej zbierać notatki, by jak najszybciej uciec od spojrzenia dwubarwnych tęczówek Rho.
Lekko, niemal niezauważalnie drgnęła, gdy po dłuższej chwili ciszy rozbrzmiał głos chłopaka.
Na jego pytanie pokręciła głową, unosząc ją nieco by spojrzeć na Rho swoimi poważnymi niebieskimi oczyma. Bynajmniej nie miała gorączki.
Jeszcze szybciej, o ile to jeszcze możliwe zaczęła zbierać notatki, aż wreszcie, czego się można było całkowicie spodziewać jeśli chodzi o Akane, zacięła się papierem. Na trybunach rozeszło się jej ciche westchniecie bólu. Odłożyła zebrane papiery a utworzoną przez Rho kupkę i uniosła zranioną dłoń na wysokość oczu. Na jej wewnętrznej stronie widniała niezbyt głęboka, ale uciążliwie szczypiąca blizna, z której powoli sączyła się krew. Dziewczyna uporczywie myśląc usiadła na trybunach, tak że ułożone w wieżyczkę papiery oddzielały nijako ją i Rho i zaczęła się przyglądać ranie w myślach analizując czy opłaca się ją opatrywać.Nie była wielka ani głęboka, ale to nie znaczy, że nie może dojść do zakażenia. Mama uczyła ją, ze każdą ranę należy przynajmniej przemyć. Jednak Akane nie miała przy sobie niczego czy można by przemyć ranę.
-Woda
Powiedziała głosem cichym niczym powiew wiatru. Ledwie słyszalnie. Uniosła głowę i spojrzała wymownie na Rho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 58
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Wto Mar 03, 2015 6:33 pm

A bo było się nadmiernie emocjonować czymkolwiek? On tylko grzecznie zapytał czy wszystko w porządku, bo tak mu mistrz kazał zawsze robić kiedy ktoś obok robił sobie krzywdę. Upadek na schodach nie należał do przyjemnych, chyba że ktoś odczuwał przyjemność z bólu. Tego młody władający chyba jeszcze przez długi czas nie zrozumie tak jak potrzeb kobiet czy takich podstawowych instynktów erotycznych. Na jego młody rozum to było jeszcze za wiele, a rodziców nie miał to i nikt go nie uczył o tych sprawach. Jedyne co kojarzył to opowieści staruszek o motylkach i pszczółkach. A może to było o kwiatkach i pszczołach? Co mają kwiatki do kobiet albo pszczoły? Znaczy kwiaty to jeszcze zrozumie, bo to się daje chyba kobiecie z jakiś tam okazji chociaż w Japonii popularniejsze było dawanie czekoladek. Owadów natomiast się bały, więc czy był sens gadania o pszczołach, kiedy osoba zaczyna przed nimi uciekać? A może to chodzi o zapylanie i to, że jak pszczoła posypie pyłkiem kobietę to ona zajdzie w ciąże? Tak, to na pewno oto chodzi! Może są wiatropylne zwyczajnie i po to ta gadka o kwiatkach. Muszą mieć kwiatka, by to na roślince pszczoła usiadła, a nie na kobiecie.
Rhoshan jakoś specjalnie ani kobiet, ani mężczyzn nie traktował. W sumie to był bardzo tolerancyjny, bo traktował ich na równi, tylko co do swojej lokatorki miał nieco inne uczucia. Nie wiedział o co chodzi, ani w którym kościele dzwoni ale się dowie tego prędzej czy później. Osóbka, która rozsypała na niego papier była dosyć cicha, strasznie mało mówna albo skryta. Czyżby tak jak Rho była w pewnym stopniu aspołeczna? Nagrodziła go ciepłym i miłym uśmiechem za pomoc, co zresztą wprawiło go w niewielkie zakłopotanie, gdyż w jego kraju właśnie uśmiech jest symbolem tej osobliwej emocji jaką jest zmieszanie. Unikała też kontaktu wzrokowego, co jest dobrym znakiem gdyż białowłosy został wychowany w duchu, że im dłużej utrzymuje się kontakt tym bardziej staje się on natarczywy oraz niegrzeczny. Spokojnie miał okazję zerknąć w jej niebieskie oczy co było dosyć nietypowe w jego kraju. Chociaż nie mógł zaprzeczyć, że dziewczyna była ładna i ma rączki, które nadawałyby się do przerzutów oraz nogi, które wyprowadzałyby zgrabne kopniaki, gdyby je tylko wytrenować odpowiednio.
Była dosyć poważna i stwierdził, że nie będzie pytał o stan zdrowia. Skoro nie chce, to nie. Po chwili jednak zacięła się papierem, a z rany zaczęła lecieć krew. W sumie wywołało to w dziewczynie konsternację na co zdziwił się Rhoshan. Przecież zazwyczaj bierze się palec do buzi i ssie go przez jakiś czas, by krew przestała lecieć. Na dodatek to ciche westchnienie bólu. Czyżby tak bardzo to bolało? Wielokrotnie on sam się zacinał papierem i nie bolało to aż tak bardzo, jedyne co to piekło.
Po chwili dziewczyna poprosiła o wodę. Skąd on jej ma wytrzasnąć wodę? Ale zaraz… przecież jest… - Masz ją tutaj o – powiedział, złapał jej palec i wsadził go do jej ust – ssij go to zaraz Ci krew przestanie lecieć. Podobno dosłowne lizanie ran pomaga w ich gojeniu – powiedział uśmiechając się miło do niej, a po chwili zabrał rękę - tylko tak zrób ze zranionym miejscem, a nie zdrowym palcem - dorzucił po chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t128-rhoshan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 22/02/2015
Wiek : 36
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Wto Mar 03, 2015 7:26 pm

Akane nie była aspołeczna. Raczej. Lubiła ludzi, tylko nie za bardzo wychodziło jej rozmawianie z nimi. Ludzie jej raczej unikali chyba sądząc, ze z tak dumną osobą nie ma co zaczynać, bo zaraz cię zmiesza z błotem. Możliwe, że to o to chodziło. Akane sama nie wiedziała, ale już pogodziła się z tym, że najwyraźniej czeka ją samotny żywot.
Normalna osoba pewnie właśnie tak by zrobiła. Użyła własnej śliny by zatamować krwawienie. Akane jednak była wychowana w przeświadczeniu, że takie zachowanie jest karygodne. Jako dziecko całkowicie odruchowo parę razy brała zraniony palec w usta, ale gdy tylko zobaczył to jej dziadek, szybko oduczył wnuczkę brania rąk do buzi bez względu na powód.
Westchnęła boleśnie nie tyle z powodu samego bólu, co zaskoczenia. Zresztą był to zaledwie urwany wdech przepleciony z cichym jękiem.
Wystraszyła się, gdy chłopak chwycił jej dłoń i wsadził palec do ust.Była tak zaskoczona tym gestem, ze słowa chłopaka dotarły do jej umysłu dopiero po chwili. Wyjęła dłoń z ust i ponownie zerknęła tym razem trochę niepewnie na rankę, a potem na chłopaka i pokręciła głową. Przecież tak nie można, to nie wypada. Mimo to zerkała to na Rho to na swoją dłoń, aż wreszcie ściągnęła z szyi chustkę i niepewnie uniosła ją do ust śliniąc delikatnie jej róg i wilgotnym końcem przetarła rankę usuwając krew.
Skinęła głową w podziękowaniu za radę. Spojrzała na rozrzucone wciąż na ziemi kartki i uklękła na ziemi by je pozbierać do końca. Ułożyła z nich elegancki, równy stosik i schowała do przewieszonej na ramieniu torby.
Spojrzała na chłopaka i zauważyła w kąciku jego czerwonego oka tak zwanego śpiocha. Uśmiechnęła się delikatnie, rozbawiona nieco widokiem zaspanego Rho, który wyglądał zwyczajnie zabawnie i uroczo. Wiedząc, że pokazywanie zazwyczaj nic nie daje, wyciągnęła nieśmiało rękę, w której wciąż trzymała swoją chustkę, z zamiarem wytarcia oka chłopaka. Zatrzymała jednak rękę tuż przed celem i spojrzała na Rho pytająco, jakby pytając o pozwolenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 58
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Wto Mar 03, 2015 8:34 pm

Faktycznie może dla kogoś przywiązującego wagę do takich rzeczy jak wygląd czy dostojność danej osoby Akane wydałaby się taką osóbką, która zaraz kogoś zruga i zmiesza z błotem. Rhoshan nigdy nie myślał o kimś w takim kontekście. Okazywał szacunek ogólnie ludziom oraz osobom starszym czy nauczycielom. Był miły dla każdego tak naprawdę i miał anielską cierpliwość. Nawet jak został obity na treningu to nie miał tego za złe nikomu, ani tym bardziej nie chował urazy do osób które mogły się z niego śmiać. Zwyczajnie żył sobie spokojnie i nikomu nie wadził, a zresztą jeśli ktoś kogoś zaczepia to jedyne czego chce jest uwaga, atencja danej osoby. Białowłosy radził sobie z tym zwyczajnie akceptując tą potrzebę i jeśli ktoś do niego zagadał to i rozmawiać umiał, czasami nawet z sensem. Ogólnie dało się z nim pogadać na każdy niewstydliwy temat. Nie miał przekonań politycznych, ani tych religijnych. Miał troszkę wiedzę z różnych dziedzin nauk społecznych ale tak poza tym to zwykły 16 latek.
Wyglądała na nieco zaskoczoną. Czyżby nigdy nie brała palca do ust? Ale chwila, jak to??? To jak czyściła słoik dżemu albo jak tak można marnować bitą śmietanę, która się ostanie po gofrze? Albo jak tak można nie oblizać palca po zjedzeniu pudełka czekoladek? Znaczy Rho był tolerancyjny i był w stanie zaakceptować, że może się ona brzydzi brudu albo coś w ten deseń. Lekko przekręcił głowę w bok pytająco – Ale tak jest łatwiej zwyczajnie. Po co sobie życie utrudniać? Znaczy jak lubisz to nie mam nic przeciwko temu – odpowiedział zerkając na chusteczkę, którą dziewczyna zaczęła sobie czyścić rankę. No cóż… jakiś postęp.
Rhoshan oparł się wygodnie o trybunę i zaczął obserwować chmurki, które sobie płynęły po niebie. Wyglądały jak te obłoczki, przez które szybował w objęciach Morfeusza. Aż szkoda tamtego snu, chociaż teraz ktoś obok niego siedział i chyba był tej osobie potrzebny. Jakby się zastanowić to była trochę nieporadna jak Rho na co się w myślach zaśmiał. Miał do siebie całkiem sporo dystansu, więc i żarty gładko znosił oraz o samokrytykę było łatwiej. Zerknął na rękę oraz wyciągniętą chusteczkę. Przekrzywił głowę pytająco, ale kiwnął głową. Ciekawe o co jej chodzi? Przystawiała chustkę w pobliże jego oka… czyżby się ubrudził atramentem z kartki? Dał sobie to wyczyścić, a potem usiadł i wskazał jej, że tez może sobie obok usiąść – Miła jesteś – w sumie sięgnął do kieszeni swojej tuniki, w której to zwykle całkiem sporo się mieściło. Wyciągnął małe, czarne pudełeczko śniadaniowe z czaszką na nim. Otworzył je, a w środku były babeczki. Świeżo upieczone, bo notabene nad ranem ale pudełko nadal trzymało temperaturę. Były 4 – Chcesz? – zapytał wystawiając w jej stronę pudełko – Tak swoją drogą jestem Rhoshan. Władający – przedstawił i miło się do niej uśmiechnął. Ciekawe czy jej zasmakuje słodycz? W końcu Rhoshan był genialnym kucharzem, a jego potrawy zazwyczaj przypadały do gustu każdemu. Ciekawe jak będzie w tym wypadku?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t128-rhoshan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 22/02/2015
Wiek : 36
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Wto Mar 03, 2015 9:38 pm

Nigdy nie miała okazji poznać Rhoshana bliżej.Nie wiedziała jakim człowiekiem jest, ani jak się będzie do niej odnosił. Przyzwyczaiła się do konkretnego zachowania ludzi względem swojej osoby. Była jednak dla wszystkim tak samo miła nie przejmując się tym jak ją traktują. Tak już ją wychowano.
Akane zwyczajnie nie robiła tych wszystkich rzeczy. Oblizywanie palców po jedzeniu było po prostu czymś czego nie znała.
Zerknęła na Rho, gdy ten oparł się o trybuny i zaczął obserwować chmurki. Ona nigdy nie patrzyła na niebo zbyt zajęta tym co na ziemi.
Gdy kiwnął głową delikatnie wytarła mu oko i schowała chusteczkę. Trochę dziwnie się czuła bez apaszki zawiązanej po szyją. Usiadła koło chłopaka, oczywiście prosto, jak dama.
Uśmiechnęła się i skinęła w głowie w podziękowaniu za komplement. Obserwowała cały czas chłopaka. i zastanawiała się czego ten szuka w swoich kieszeniach. Po chwili wyciągnął pudełko, którego zawartością były cztery całkiem apetycznie wyglądające babeczki.
-Akane. Broń
Przedstawiła się cichutko nieśmiało sięgając po babeczkę i odwzajemniając uśmiech. Ugryzła kawałek i kiwnęła głową z uznaniem. Widząc spojrzenie Rho uśmiechnęła się szeroko i powiedziała cichutko:
-Dobre
Skomentowała krótko, ale całkowicie szczerze. Babeczka była bardzo smaczna i widać było, że domowej roboty.
-Twoje?
Spytała nieśmiało, oczywiście mając na myśli, czy sam je piekł.
Zawiał mocniejszy wiatr i jej nieznośna czapeczka odleciała z nim. Akane szybko wstała i próbowała złapać, ale bez większego skutku, bo ilekroć już prawie ją miała czapeczka odlatywała dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 58
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Wto Mar 03, 2015 10:18 pm

Białowłosy ogólnie niewiele osób znał w Death City. Znał kilku swoich stałych klientów, Mikaru, Liv i… na tym się chyba kończyła lista znanych mu osób. Resztę znał albo ze słyszenia albo jedynie nazwisko i imię danej osoby. Nic więcej, nic mniej. Tęsknił czasami za dojo, w którym się wychowywał. Tam praktycznie każdego znał, uczeń, dorosły czy nawet mistrz. Każdego kto przychodził znał, gdyż zwyczajnie podczas treningów nawiązywała się jakaś rozmowa. Przeważnie dlatego, że mistrz kazał mu pomagać i nauczać tych słabszych lub nowych.
Akane najwyraźniej chodziło o jakiś paproszek, który Rhoshan miał przy oku. Czasami tzw. ropa albo śpioch robiły mu się nawet podczas drzemki. Krótkiej 30 minutowej drzemki, gdyż jego oczy tak naprawdę najciężej pracowały z całego ciała. Jego wzrok był w stanie przejrzeć każdą technikę i znaleźć w niej dziurę. Był też jego narzędziem treningu, gdyż dzięki niemu potrafił imitować czyjeś ruchy i błyskawicznie je sobie przyswajać. Wydawało mu się, że jego towarzyszka była dosyć spięta. Nie siedziała wygodnie, jak to zwykli siedzieć ludzie tylko prosto, jakby jej ktoś kijek w plecy włożył. Zastanawiał się czy ona nie czuje się przy nim przypadkiem niezręcznie czy cuś, ale chyba niczego złego nie zrobił.
- Miło mi Cię poznać Akane. Twój władający musi być szczęściarzem, że ma taką miłą broń – uśmiechnął się życzliwie. Był rad, że ludzie mogli znajdować szczęście w takich prostych rzeczach jak rozmowa czy samo towarzystwo. Bardzo podobała mu się koncepcja, że dwójka ludzi próbuje się nawzajem zrozumieć, chociaż mniej że ta więź jest wykorzystywana do walki. Kiedy ona sięgnęła po babeczkę, również i on sobie nie pożałował i ugryzł wypiek. Rozgryzł i przeżuwał rodzynki delektując się ich smakiem. Spojrzał w jej stronę i lekko zarumienił się na komplement – Ja się dopiero uczę piec, ale jak chcesz więcej to się częstuj – podrapał się po głowie niezręcznie.
Ciszę przerwał wiatr oraz uciekająca czapeczka. Rhoshan obserwował Akane, która próbuje ją dorwać, ale jak na złość garderoba uciekała. Odstawił babeczkę do pudełka, wstał i szybkimi susami po trybunach pogonił za czapeczką. W końcu ją złapał i pomachał w górze czapką. Trzymał ją mocno by mu nie wypadła, a potem zaczął powoli iść w stronę broni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t128-rhoshan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 22/02/2015
Wiek : 36
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Wto Mar 03, 2015 10:35 pm

Akane właściwie nikogo nie znała. Odkąd tu przybyła siedziała gdzieś w kąciku i czytała albo uzupełniała notatki lub trenowała.
Nie była spięta, to była jej normalna poza. Nie umiała siedzieć czy stać inaczej. Rodzina zadbała o to, żeby nigdy się nie potrafiła się zgarbić. Zaraz przypominał się jej ból uderzeń dziadkową laską.
-Nie mam władającego
Powiedziała cicho. Nie miała władającego, nikt kto potrzebował broni nie potrafił się do niej dopasować. Ona także nie umiała się dostosować. Fale ze wszystkimi się kłóciły. Taki już jej pech.
Chciałaby mieć kogoś z kim mogła by spędzać czas, trenować, kogoś kto po prostu byłby przy niej wypełniając swoją osobą pustkę jej samotnego życia.
Pokręciła głową. Dama nie powinna się objadać. Jedna babeczka to już i tak dużo zważywszy, że nie należała do najmniejszych.
Nie mogła złapać czapki, na szczęście Rho ruszył jej z pomocą. Ruszył w pogoń za beretem i złapał.
-Dziękuję
Powiedziała odbierając swoją własność. Założyła beret.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 58
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Wto Mar 03, 2015 11:15 pm

Nie miała władającego? Czy to znaczy, że ma trudności ze znalezieniem sobie partnera? A może to fale jej duszy ciężko się dostosowują do innych? W sumie nauczyciele testowali kiedyś Rhoshana pod kątem tego do jak wielu broni jest się w stanie dostroić. Był w stanie praktycznie do każdej od tak oraz na dłuższą metę. Nie z każdą jednak dawał radę współpracować od razu na pełnych obrotach, bo to wymagało dużo pracy i wysiłku. Z drugiej strony jako kolega z klasy powinien jej pomóc jakoś, bo pewnie nie zaliczy wtedy jakiegoś przedmiotu. Mikaru chyba nie będzie miała nic przeciwko, jeśli Rhoshan nauczy się władać dwiema brońmi jednocześnie. W tym czasie łapał jej czapeczkę i zmierzał by jej ją oddać. Oddał czapkę, a potem spojrzał na nią i kiwnął głową potakując, że nie ma za co dziękować. W sumie całkiem ładnie jej było w tym bereciku, bo pasował ro reszty stroju.
- Ja mam broń już, ale nie zmienia to faktu że jestem w stanie dostosować się do różnych fal dusz. Jak chcesz to mogę Ci pomóc zaliczyć parę misji i przedmiotów. No i być Twoim władającym na pół etatu dopóki nie znajdziesz sobie kogoś. Co Ty na to? – uśmiechnął się życzliwie, bo tak czy siak takie synchronizacje przychodziły mu jakoś naturalnie. Niezależnie jak bardzo oporna byłaby to broń, a szkoda by było jakby jej cała nauka poszła na marne. Zresztą trening w dużym gronie jest o wiele zabawniejszą sprawą niż w dwie osoby. Można wymyślać gry lub zabawy, które mają pomóc w treningu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t128-rhoshan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 22/02/2015
Wiek : 36
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Sob Mar 07, 2015 1:04 am

No niestety. Akane nie miała wciąż władającego, choć to nie było tak, że nie szukała. Po prostu nie potrafiła znaleźć nikogo odpowiedniego.Nie wiedziała właściwie czemu tak jest. Czy to wina jej fal duszy, które nie chciały się dopasować, czy może miał na to wpływ inny czynnik.
Przyjęła czapeczkę i założyła na głowę mocując ją jak najmocniej z użyciem kilku wsuwek do włosów by nie było jej już tak łatwo odlecieć. W między czasie słuchała słów Rho.
-Z przyjemnością
Uśmiechnęła się do niego delikatnie wdzięczna za samą propozycję. Nie ważne czy im się da. Złożenie takiej propozycji już było niezwykle miłym gestem ze strony Rho, tym bardziej,że nie znali się zbyt dobrze. Właściwie mieli zaledwie kilka zajęć razem, a i tak większość z nich chłopak przesypiał.
Wróciła na swoje miejsce przy stosie papierów i usiadła, oczywiście znów całkowicie wyprostowana. Była to dla niej całkiem naturalna i nawet wygodna pozycją, w co można by nie wierzyć widząc, jak wkrótce o zajęciu miejsca sięgnęła lekko dłonią do karku i zaczęła go rozmasowywać.
-Nie będzie to jej przeszkadzać.
Spytała mając oczywiście na myśli broń Rho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 58
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Sob Mar 07, 2015 1:27 am

Rho był bardzo koleżeński jeśli już z kimś zaczął faktycznie gadać. Chociaż w wypadku Akane domyślał się czemu mogła nie znaleźć władającego. Zwyczajnie była za cicha i miała ten sam problem co białowłosy. Najwyraźniej nie umiała podejść do kogoś i zgadać w stylu „hej, może zostalibyśmy partnerami? Ja szukam władającego, a Ty pewnie broni? Mam rację?”. Fala duszy to nie taki wielki problem, bo początkowo każdy NOT ma problemy z dostrojeniem się do fali swojego partnera. Rhoshan był nieco inny, bo w miarę naturalnie mu przychodziło krótkotrwałe zsynchronizowanie się z partnerem. Nie wiedział czemu, ale jakoś potrafił chwycić broń innego władającego i wymachiwać nią podobnie jak on czy ona. W każdym razie Akane przyjęła jego pomoc, a to może być całkiem fajna zabawa chociaż z drugiej strony ona wyglądała na prymuskę, a Rho autentycznie spał na zajęciach i wielokrotnie miał przez to zwracaną uwagę. Ewentualnie obrywał kredą czy innym przedmiotem, którym można rzucić.
Odwzajemnił jej miły uśmiech, bo w końcu na świecie ogólnie ludzie powinni się uśmiechać. Być szczęśliwymi i móc żyć w miarę komfortowo. Po co na tym świecie było to całe zło? Czy nie lepiej by było, jakby każdy mógł solidarnie położyć się pod sakurą i usnąć na kilka godzin?
Młody władający z racji bycia masażystą dostrzegł także pewien problem dziewczyny. Rozmasowywała kark, co sugerowało, że jej kręgosłup był nienaturalnie obciążany. Miała być idealnie prosta, kiedy pewnie miała jakąś wrodzoną krzywiznę. To tylko jej na źle wyszło według niego.
- Raczej nie. Mikaru jest miłą osóbką, więc pewnie też będzie chciała Ci pomóc – faktycznie, za taką uważał swoją broń. Za miłą, pogodną, wiecznie uśmiechniętą chociaż czasem z głową w chmurach.
- Nie masz przypadkiem problemu z kręgosłupem? Zbyt go nadwyrężasz tą prostą i nienaturalną pozycją jak dla mnie dlatego masz ból w karku – przekrzywił głowę i spojrzał na nią – jestem masażystą, moich oczu nie oszukasz – troszkę minął się z prawdą bo jego wzrok był bardzo użyteczny w także innych dziedzinach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t128-rhoshan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 22/02/2015
Wiek : 36
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Nie Mar 08, 2015 12:00 am

Nie dało się ukryć, Rho był bardzo miły. Dzięki temu jakoś łatwiej jej się z nim rozmawiało, choć i tak zazwyczaj rozmowa, o ile już udało się dziewczynie takową rozpocząć, wbrew pozorom przychodziła jej dość łatwo, szczególnie co ciekawe z osobnikami przeciwnej płci.
Takimi samymi słowami " Początkowo każdy a problem z dostrojeniem fal dusz" próbowali nijako pocieszać ją nieudolnie instruktorzy. Trudności trudnościami, ale czemu innym wreszcie jakoś się udawało, a jej wciąż nie?
Dziewczyna nie miała właściwie powodu by odrzucać propozycję Rho. Może, skoro jemu tak łatwo przychodzi dostrojenie się do każdej broni, jak sam mówi, z nią też mu się uda, a ona dzięki temu nauczy się współpracować. Miała cichą nadzieję, że nie będzie musiała później zmieniać partnera, ale jeśli do tego dojdzie, co jest bardzo prawdopodobne, może dzięki pomocy chłopaka będzie jej przynajmniej łatwiej.
Akane była prymuską. Lubiła się uczyć, ale nie wymagała tego samego od innych. Wiedziała, że nie wszyscy tak jak ona lubią czytać się uczyć. Ją dodatkowo napędzało wychowanie. Rodzina wymagała od niej by była najlepsza, a ona chciała sprostać ich oczekiwaniom. Może ta znajomość dodatkowo da im obojgu coś więcej. Ludzie zawsze jakoś na siebie oddziałują. Niewykluczone całkowicie jest to, Akane dzięki Rho trochę wyluzuje, a Rho przyłoży się bardziej do zajęć.
-Nie
Odpowiedziała spokojnie, choć krótko. Nie było to ostre zaprzeczenie ucinające temat, tylko proste " nie". Po chwili jednak zaczęła się zastanawiać. Może rzeczywiście miała coś nie tak z kręgosłupem i dlatego tak ją czasem bolał po długim siedzeniu na zajęciach na twardym krześle.
-Może
Poprawiła się. Nic nie mogła zrobić jednak z tym. Nie umiała inaczej siedzieć.
-Nie umiem inaczej
Dodała jeszcze ciszej, o ile to jeszcze możliwe, przy jej i tak cichym sposobie mówienia, przez co jej głos zazwyczaj przypominał westchnienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 58
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Pon Mar 09, 2015 12:35 pm

Chłopak domyślał się, że dziewczyna ma po prostu problemy z porozumiewaniem się z innymi. W sumie troszkę jak on, chociaż jemu było dobrze kiedy nikt go nie zaczepiał jednak z drugiej strony nie miał nic przeciwko temu, by ktoś do niego zagaił. Z jednej strony nigdy sam się nie angażował w jakieś relacje z innymi, a z drugiej lubił kiedy ktoś się nim zainteresował, a nawet czasem pomógł ogarnąć życie. Bądź co bądź Rhoshan był dosyć nieogarnięty w pewnych aspektach życia, zwłaszcza w kwestii interakcji z innymi lub spraw bardziej przyziemnych. Uwierzycie, że białowłosy nigdy w życiu nie miał w ręce świerszczyka? I nie chodzi tu o pisemko dla dzieci, chociaż dorośli mężczyźni podobno byli na równym poziomie co dzieci. Tak samo nigdy nie zainteresował się swoim ciałem tak jak robią to zwykle osoby w jego wieku, nie miał żadnych sprośnych skojarzeń czy chociażby nie myślał o kobiecie niczym o materiale do zaliczenia.
W końcu oboje byli w NOT. To normalne, że czasem partnerzy się desynchronizują albo, że broń przemienia się nie w pełni lub zmienia się w karykaturę danego oręża. Również władający miewał czasami problemy lub wtopy. Do dziś Rhoshan pamięta jak przypadkiem jego broń się zmieniła niespodziewanie w coś nad wymiar dużego. To były początki w Shibusen i wtedy próbował się dostroić do miecza, który z jednoręcznego nagle stał się dwuręczny i ciężki. Zdesynchronizowali się i Rho prawie stracił stopę przez ciężkie ostrze.
Białowłosy z testami nie miał problemów. Czasami swojej lokatorce nawet pomagał w nauce recytując zawartość książki, kiedy rozwiązywali przykładowe testy. Niestety o tyle białowłosy miał dobrą pamięć, o tyle jego partnerka tej cechy nie miała. Chociaż koniec końców była w stanie testy zaliczać z jego pomocą. Z drugiej strony Rhoshan nie widział sensu wyuczania się teorii, skoro dużo szybciej nauczy się empirycznie czegoś. No i nie do każdej rzeczy będzie pasować definicja z książki. Książka nigdy nie powie jak prawidłowo wykonać kop karate, a pokaże to trener z wieloletnim doświadczeniem. Jako, że czerwonooki miał za przybranego ojca mistrza karate to nie miał lekko. Musiał się przykładać do treningów, bo karny bieg 10 kilometrowy nie był jego ulubioną czynnością, zwłaszcza że po treningu mógł sobie dłużej pospać.
Nieco się skonfundował, gdyż nie wyobrażał sobie że można tak siedzieć cały czas. Przecież to niezdrowe, kręgosłup jest bardzo obciążony i jak ona osiągnie odpowiedni wiek to tak ją zegnie, że nie wyprostuje się.
- To niedobrze. Po 50 puści CI kręgosłup jak to utrzymasz. Będziesz zgarbiona i się nie wyprostujesz. Kto Cię w ogóle tego nauczył? Oczywiście należy siedzieć prosto, ale bez przesady. To aż mnie boli jak patrzę na stan tych pleców. Musisz się zginać od czasu do czasu bo kręgosłup zesztywnieje – sięgnął i ręcznie ją lekko pochylił. Trzymał ją tak jakiś czas – i nie ruszaj się, albo pokiwaj lekko na boki. Ani się waż wyprostować - powiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t128-rhoshan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 22/02/2015
Wiek : 36
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Czw Mar 12, 2015 8:53 pm

Można powiedzieć, że Akane nie wychodziło porozumiewanie się z innymi, szczególnie werbalnie. Bardziej polegała na gestach, delikatnym uśmiechu, wyrazie oczu. Podobno właśnie oczy są zwierciadłem duszy i jedynym co nigdy nie kłamie. Akane bardzo w to wierzyła. Wiedziała,że to nie grzeczne zbyt długo patrzeć komuś w oczy, że może być to źle odczytane, dlatego jeśli z kimś rozmawiała jedynie zerkała na jego oczy, dyskretnie, tak by nie urazić swojego rozmówcy. Jednak to właśnie z oczu wyczytywała więcej, niż ktokolwiek chciał jej powiedzieć. Jej problem polegał głównie na tym, że nie lubiła mówić, a przez to ludzie uważali ją za wyniosłą i unikali. A ona jedynie wolała słuchać.
Zmarszczyła lekko brwi słysząc słowa Rho, które można było chyba uznać za swego rodzaju reprymendę. Słyszała, ze jest masażystą i podejrzewała, ze wie o czym mówi, tylko o ona miała zrobić? Boleśnie nauczono ją, ze nie może się zgarbić choćby na sekundę. Wciąż miała ślady siniaków od uderzeń dziadkową laską na plecach.
Jeśli chciał ją rozluźnić uzyskał odwrotny efekt. Plecy Akane może i lekko się ugięły pod jego dotykiem, ale sama dziewczyna spięła się, tak, ze jej mięśnie spokojnie mogłyby robić za druciane stelaże.
Kiwnęła niepewnie głową. Jego dość stanowczy ton wystarczył, by dziewczyna pozostała w narzuconej przez niego pozycji. Rozluźniła się dopiero, gdy zabrał dłonie z jej pleców. Zmusiła się by nie przyjąć znów swojej zwyczajniej postawy. Zgodnie z " zaleceniem" Rho zaczęła się lekko kiwać. Owo kiwanie sprawiło, że wpadła jakby w lekki trans i zaczęła w jego rytm nucić sobie pod nosem cichutko.
Po dłuższej chwili, gdy zorientowała się, że śpiewa coraz głośniej, ucichła. Kochała muzykę i śpiew, ale nie specjalnie przepadała za tym, by ktoś słyszał jak ona sama śpiewa. Uważała, ze jej głos est skrzekliwy, co w żadnym razie prawdą nie było. Miała wprost anielski głos. Delikatny i melodyjny, sprawiający, że słyszący go (czyli jak do tej pory może jedna osoba- jej mama) niemal automatycznie się zasłuchiwali.
-Mogę?
Szepnęła cichutko, mając na myśli możliwość wyprostowania się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 58
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Czw Mar 12, 2015 10:14 pm

Oczywiście nie mógł przejść obojętnie wobec takiego schorzenia jakie miała Akane. Niby nie miał licencji profesjonalnego masażysty, ale za takiego ludzie go uważali. W końcu z dłońmi czynił cuda, zwłaszcza kiedy już udało mu się znaleźć bolący punkt i odpowiednio w niego uderzyć by chociażby bark wrócił na miejsce, albo dysk ponownie wskoczył. Dziewczyna wyglądała na nieco spiętą, jednak Rhoshan tego nie dostrzegł, a wyczuł zwyczajnie. Napięcie mięśni jest się w stanie odczuć, kiedy dostatecznie długo pracuje się jako masażysta. Nawet ten początkujący.
Ugięła się lekko pod wpływem jego siły, a on tylko westchnął. Na szczęście została w tej pozycji a on sobie usiadł za nią na trybunie i zerkał czy się nie prostuje. Oczywiście kiedy to próbowała robić to zwyczajnie ją znowu „garbił”, ale kiedy usłyszał nucenie zachciało mu się spać. Melodyjka była dosyć kojąca i bardzo ładna, nawet nie spodziewał się że ona ma taki ładny głos.
Kiedy zapytała się czy może… zastanawiał się o co chodzi, ale postanowił wybrać najbezpieczniejszą opcję – Za 2 godziny możesz się wyprostować na godzinę. A co do śpiewania to możesz dalej. Masz bardzo ładny głos. Powinnaś więcej mówić i śpiewać– powiedział przymykając jedno oko i rozkładając się na trybunie. Posiedział jeszcze tak troszkę i ją poobserwował, po czym zadzwonił timer na jego komórce. Właśnie przypomniał sobie o tym, że ma klienta w gabinecie. Wstał, zebrał się i podszedł do Akane – no to ten.. miło było poznać. Muszę lecieć bo mam klienta, ale na pewno się jeszcze spotkamy… i – spojrzał na jej plecy – nie prostuj się. Masz się garbić ile wlezie, a jak ktoś Ci każe nadmiernie się prostować to niech uda się do fizjoterapeuty i zapyta czy jest to zdrowe – powiedział, uścisnął jej dłoń i dosyć szybkim krokiem udał się w stronę wyjścia z boiska, a potem do swojej kawalerki, gdzie zapewne czekał już klient.
ZT
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t128-rhoshan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 22/02/2015
Wiek : 36
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Pią Mar 13, 2015 11:05 pm

Słyszała jak Rho się oddala i siada gdzieś obk na trybunach. Nie wyprostowała się jednak, grzecznie trwałapochylona dość niewygodnie jak dla niej.
Jęknęła cicho, gdy usłyszała, ze ma tak trwać prz następne dwie godziny. Nie za bardzo jej się to podobało. Gdy usłyszała komentarz na temat swojego głosy spłonęła krwistym rumieńcem. Niemal nikt nie słyszał jej śpiewu,bardzo rzadko choćby nuciła nawet gdy była całkiem sama, a co dopiero w towarzystwie. Pokręciła głową. Uważała, że jej głos wale nie jst szczególnie ładny. Nie przepadała za jego dźwiękiem,choć śpiew rzeczywiście sprawiał jej jakąś przyjemność. Nie wiedziała też jakby iała więcej mówić. I tak podczas tego jednego spotkania powiedziała więciej niż przez cały ostatni tydzień.
Usłyszała ciche brzęczenie. Zerknęła w stronę źródła dźwięku i zorientowała się, że to chłopaka telefo jestowym źródłem. Zmarszczyła lekko brwi.
Zadrżała, gdy chłopak na pozęgnanie ścisnął jej dłoń. Nie była przyzwyczajona do dotyku innych. Zawsze trzymałasię na dystans.
Chłopak odszedł, a ona odrobinę zmieniła pozycję. Nie prostowała się całkowicie, a jedynie ułożyła nieco wygodniej. Wyciągnęła z torby książkę i zaczęła czytać. Przy lekturze straciła rachubę czasu i zeszła z trybun, dopiero, gdy dzień powoli chylił się ku swemu końcowi.
zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 36
Data dołączenia : 21/02/2015
Wiek : 23
Skąd : Wałcz

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Wto Wrz 29, 2015 9:44 pm

Po powrocie z arcytrudnej misji, której celu absolutnie nie pamiętam, bo dziwnym by było, gdybym chociaż to spamiętał, od razu udaliśmy się na dziedziniec szkoły, a następnie skierowaliśmy w kierunku boiska szkolnego. Jaki mieliśmy zamiar w tym czynie? Baaardzo dobre pytanie... a odpowiedź na nie pozostanie raczej albo naszą słodką tajemnicą, albo najzwyczajniej w świecie go nie ma. Zastanawiałem się tylko czy gdzieś tutaj znajdziemy jakiś dobry punkt zaczepny, abyśmy mogli się rozluźnić. Ot tak w momencie, kiedy nie mamy co robić. No bo co innego takiego osoby jak my mogłyby knuć? Jedynie albo kąpiel, albo spanie, albo jedzenie słodyczy... no, dochodzi jeszcze sprzątanie domu u Many, ale to nieważne. Jej hobby to jej hobby, hehe. Nie odzywałem się wcale, ale bacznie obserwowałem cały teren dookoła nas. W głowie pojawiały mi się myśli typu "O, to by było wygodne.", albo "Hym... a gdyby tak to przesunąć tam, dorzucić do tego tamten kloc i obwinąć taśmą izolacyjną?...". Ogólnie problemu z psychiką nie miałem. Spokojnie. Co to, to nie. Ale sęk w tym, że nie wiedziałem co ze sobą obecnie począć, więc starałem się wymyślić cokolwiek, aby zająć swój leniwy tyłek jakimkolwiek zajęciem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t115-doshizo-ashizojizo#125

avatar
Uczeń NOT
Posty : 8
Data dołączenia : 21/02/2015
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Pią Paź 02, 2015 10:03 pm

Przez niemal całą drogę, Mana nie mogła zamilczeć, kiedy to mijała multum sklepów. A to, że coś do jedzenia trzeba kupić, a to, że skończyły się jakieś środki czystości i...
- Matko bosko, nie wywiesiłam w końcu prania! - dziewczyna załamana chwyciła się swojej głowy, jak gdyby ta miała za moment wybuchnąć, kiedy nagle, no tak momentalnie wręcz ochłonęła. - Nie no, luz. Przecież nie robiłam ostatnio prania... Prawda?... - spytała jeszcze dla pewności, ale ostatecznie sama sobie przytaknęła i w zasadzie było już cacy. Więc kto tu niby miał na bani?... Niemniej jednak, będąc już na miejscu, dziewczyna rozejrzała się w koło. Hmh... Więęc... Co teraz? Zagadnęła w myślach, wpadając nagle na superultramegazajebisty plan! Dziewczyna niemal od razu zwróciła się do swojego partnera.
- Dosiek! Bo z ciebie to taka trochę ciota jest. Potrzeba ci treningu, tak tak. Tak. Właaaśnie taaaak - uśmiechnęła się wrednie i poklepała towarzysza po ramieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 36
Data dołączenia : 21/02/2015
Wiek : 23
Skąd : Wałcz

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Pią Paź 02, 2015 10:28 pm

W zasadzie to wbrew tego, co ktokolwiek mógł myśleć, to dało się z nią wytrzymać. Wystarczyło a) nie słuchać; b) słuchać, ale tylko wybiórczo lub c) potakiwać, ale robić swoje. W momencie, kiedy ta zaczęła mówić coś o praniu, to akurat na słuchawki douszne wdarł się wers "Wyjebane tak mocno, że mnie nie możesz.." i tak dalej, przez co na ustach pojawił mi się niekontrolowany uśmiech. No nie dało się powstrzymać, chociaż ledwo wytrzymałem nie parskając śmiechem. Ale bym miał wtedy rycie bani... łoooomatkooooo! W końcu jednak jak już postawiliśmy stopy na placu, na którym pierwsza raz się znaleźliśmy, nie minęło kilka minut, aż ta rzuciła pomysł.
- "Co prawda, to prawda..." - przytaknąłem na pomysł wiedźmy obok w myślach, lecz mimo wszystko lekko się krzywiąc, bo będę musiał zrezygnować z lenistwa. Jednakże! Tutaj wdarł się do głowy pomysł tym razem MI. Nikczemny. Podstępny. Mooocno chamski i zdradziecki. Ale co z tego? W końcu... he... hehehe.... hehehehehhe... potrzeba mi trochę treningu... Z iście demonicznym, lisim uśmieszkiem zacząłem iść do przodu w miarę powoli. Zdjąłem kaptur, wyjąłem słuchawki z uszu, zawiesiłem je tak, aby swobodnie sobie zwisały, a po odejściu na piętnaście metrów obróciłem się na pięcie. Wypowiedzenie odpowiednich słów, aby przyzwać do siebie steampunkowy łuk i strzały, zajęło mi krótką chwileczkę. Tak samo wymierzenie jednej z nich w Manę.
- Masz całkowitą rację. NO TO CZAS NA TRENING! - ryknąłem, a potem zacząłem jedna po drugiej - posyłać metalowe strzały uformowane wręcz z nicości w kierunku mojej Władającej - "Jak mówi przysłowie: Chciałeś wyruchać Freda? Fred wyrucha Ciebie!" - dodałem w myślach, nie mogąc opanować się od śmiechu podczas strzelania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t115-doshizo-ashizojizo#125

avatar
Uczeń NOT
Posty : 8
Data dołączenia : 21/02/2015
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Pią Paź 02, 2015 10:46 pm

Oczy niemalże wyleciały Manie z orbit, kiedy to jej OH JAKŻE WSPANIAŁOMYŚLNY I KOCHANY towarzysz zaczął atakować ją gradem strzał.
- Nosz to są chyba jakieś żarty! - wykrzyczała oburzona, odskakując przed pierwszymi pociskami. Cóż, nie o to dziewczynie dokładnie chodziło. Zdecydowanie był to jeden z tych momentów, kiedy ta dwójka absolutnie się nie dogadała. I kolejny unik. Mana aż prawie przejechała po ziemi. Wtem postanowiła użyć jednej ze swoich niszczycielskich, podstępnych technik. Na krótki moment skupiła się na tym, by dosłownie zlać się z otoczeniem i... Pooof! Dziewczyna była, raz dwa i już jej nie było! Zniknęła! No po prostu czary i magia, panie panowie, takich sztuczek nie zobaczycie nawet w najlepszym cyrku, czy gdzieś tam, gdzie mogą być takie bajery. Niemniej jednak, korzystając z tego, że Doshizo nie miał w ogóle jak celować, jedynie tyle, co na oślep, dziewczyna radośnie przechadzała się w stronę swojej broni. Swojej własnej broni, która ją właśnie atakowała. No po prostu nie do pomyślenia... Rzuciła w myślach, biegnąc za Doshizo. W momencie zaś, kiedy już była na miejscu... Cóż, podcięła chłopaka, po czym pacnęła go w głowę i... Zaczęła spierdalać, gdzie tylko pieprz rośnie. To już zdecydowanie był ten moment, kiedy na myśl przychodzi tylko jedno słowo - wojna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Uczeń NOT
Posty : 36
Data dołączenia : 21/02/2015
Wiek : 23
Skąd : Wałcz

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Pią Paź 02, 2015 11:16 pm

- Świetnie idzie Ci uciekanie! - rzuciłem zadziornie, kiedy to pakowałem w jej stronę kolejne pociski. Muszę przyznać, że czułem się świetnie. W końcu od bardzo, ale to bardzo, bardzo dawna nie miałem tego żelastwa w dłoniach. W zasadzie... to tak jakbym trzymał samego siebie, ponieważ dzierżyłem obecnie replikę własnej formy broni - "Od zawsze wiedziałem, że wyglądam zaje.. CO?!" - w momencie podziwiania swych własnych, metalicznych, iście ponętnych kształtów - moja partnerka zniknęła.
- A to gadzina... - nie przewidziałem tego. Absolutnie nie sądziłem, że to wykorzysta, bo... no po prostu zapomniałem o jej zdolności znikania i długiego siedzenia pod osłoną kamuflażu. Chwilę później leżałem na ziemi z bolącymi plecami. Kto by pomyślał, że coś tak małego może mieści w swojej główce aż tyle pomysłów? Dobrze chociaż dla niej, że nie próbowała mi zabrać łuku, bo i tak skończyłoby się to dla niej niczym innym, jak porażką. Niemniej jednak nie powstrzymując swojego flow ani na chwilę - szybciuteńko złapałem za najbliższą strzałę z kołczanu, oczy mi się zaświeciły szyderczo, a następnie naciągnąłem świecący się na czerwono pocisk na cięciwę.
- Nie zapominaj, że pomimo niewidzialności i tak wydajesz z siebie dźwięki!! - rzuciłem w przestrzeń za mną, kiedy leżąc wymierzyłem jakieś dwadzieścia metrów w tamtą stronę i posłałem w niekonwencjonalnej pozycji podłużne, cieniuteńkie kurde C4. Następnie jak najszybciej wstałem otrzepując się z brudu i starałem się dobiec do jak najwyższego punktu tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t115-doshizo-ashizojizo#125

avatar
Uczeń NOT
Posty : 8
Data dołączenia : 21/02/2015
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   Pią Paź 02, 2015 11:58 pm

A oto przykład idealnie zgranego duetu - władającego i jego broni. Jeden próbuje zabić drugiego, czy ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić wspanialszą więź? Gdyby to chociaż była wojna o brudne skarpetki zostawione na podłodze, to jeszcze bym zrozumiała, ale... No, tym razem to nawet nikt nie mógł zorientować się o co chodziło. Wszak zwykły trening, jednak co by sobie pomyślała trzecia osoba? A zresztą nieważne, teraz bowiem pojawił się inny problem, mianowicie... ZAJEKURWABIŚCIE MOCNO WYBUCHOWA STRZAŁA. Tak. Właśnie taka leciała prosto na Manę, która... Nie za bardzo miała się czym jeszcze popisać, ot taka sytuacja, że to Dosiek był nastawiony na ofensywę. I to dość mocną... Tak czy siak, naprawdę cudem i ledwo co, dziewczyna uniknęła strzały, jednak wybuch dał jej się we znaki. Przejechała ryjcem po ziemi, po czym na pewno na jakiś czas zostanie ślad, jednak ciemnowłosa nie miała zamiaru się poddawać. Wpadła na kolejny plan! Szybko wstała i chwyciła kilka kamieni, które również stały się niewidzialne, po czym zmieniła swoją pozycję i podbiegła bliżej Doshizo. Niczym najprawdziwszy wojownik ery kamienia łupanego, zaczęła ciskać minerałami, celując oczywiście w ręce swojego towarzysza. Tak, by puścił broń, czy cokolwiek... Byłoby fajnie... Naprawdę!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Boisko szkolne   

Powrót do góry Go down
 
Boisko szkolne
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Boisko szkolne
» Informacje szkolne
» Małe boisko do koszykówki
» Małe boisko do siatkówki
» Małe boisko do koszykówki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Akademia Shibusen-