IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dziedziniec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 05, 2016 4:40 am

-Wysoko mierzysz -.odpowiedziała w zamysleniu. Ona chyba.nie była w niczym najlepsza. No bywała naiwna, bo ma dobre serce jednak teraz nic nie przychodzi jej do głowy. Zdecydowanie jej życie było przeciętne skoro.nic sobie przypomnieć nie może. Odwazyla się podnieść głowę i spojrzeć w oczy swojemu rozmówcy.
-Dam z siebie wszystko! Postaram się być najlepszą bronią w całej akademii! - powiedziała głośno z podekscytowaniem. Po chwili jednak jej policzki zaczęły robić się najpierw różowe a po chwili czerwone od zawstydzonia. Ze tez powiedziała takie coś na głos! Co za wstyd... Nigdy nie mierzyła wysoko jeżeli chodzi o marzenia czy ambicje wiec kiedy teraz to powiedziała zrobiło jej się normalnie głupio. Opuściła znowu głowę by tym razem ukryć swoje zakłopotanie.
-To było głupie co powiedziałam, co nie? - spytała po chwili niepewnie. Nie uniosła jednak głowy do góry. Może tylko to jej się wydawało dziwne, że tak wysoko mierzy. Jeżeli okazałoby się że faktycznie była by kiedyś najlepszą bronią w szkole była by przeszczesliwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Uczeń NOT
Posty : 41
Data dołączenia : 30/12/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 05, 2016 4:59 am

- Głupie ? No coś ty. Przecież ty będziesz najlepszą bronią w całej Akademii. Jasne, nie będzie to proste, ale dla nas nie ma rzeczy niemożliwych. Razem ciężką i sumienną pracą podniesiemy nasze umiejętności na wyrzyny możliwości. Nic nam nie stanie na drodzę. Musimy mierzyć wysoko, to przeznaczenie - Powiedział to tak pewnie jakby w ogóle nie wierzył, że istnieje jakakolwiek nawet najdrobniejsza możliwość, że się coś nie uda i spojrzał na nią z uśmiechem i zapałem w oczach - Wierze w ciebie, na pewno damy sobie radę. Obiecuje ci to - Widać było, że był naprawdę mocno zmotywowany i nie zamierał odpuścić. Przeciągnął się wpatrując w dziewczynę. Był pewien, że razem sobie poradzą i z ciężkimi treningami i z trudnymi misjami. Na pewno przyniosą dumę i chlubę całej Akademii, co do tego, to nie miał najmniejszych wątpliwości. Teraz tylko będziesz się musiał skupić na treninu, opanowaniu walki bronią w jaką się będzie zmieniać Tsubaki no i nauczyć z nią synchronizować. Prace jest ogrom przed nimi, ale to tylko lepiej. Będzie o czym potem opowiadać, będzie z czego byc dumnym. A Tenka zamierza być jak najbardziej dumny z swoich osiągnięć, ale także i tych swojej partnerki. W końcu tylko razem mogą osiągnąć sukces
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t858-tenka-fujisaki

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 05, 2016 5:11 am

-Serio? Mi wydało się takie słabe. Takie marzenie niemożliwe do spełnienia. Lecz wierze, ze ciężka praca na pewno coś wspólnie osiągniemy - powiedziała pewniejszym tonem. Fakt może górowała wysoko jednak nie było to niemożliwe. Jedynie czego teraz oboje musieli mieć to czas i to całkiem sporo. Cierpliwość tez by się przydała przy okazji. Z tego co widziała na pierwszy rzut oka to Tenka nie był osobą, która się szybko denerwuje. Znaczy nie znała go w ogóle więc jedynie co teraz miała to domysły.
-No tak tylko jakoś od czegoś trzeba zacząć. Ah, za dużo tego - mruknęła i jedna ręką lekko poczochrała swoje włosy. Jednak to było trochę zbyt wiele informacji jak na nią. Westchnęła pod nosem lekko. Jej rumeince powoli znikały, powoli wracała do siebie. Oboje muszą popracować nad sobą i swoimi umiejętnościami. Sama nie wiedziała w co powinna ręce włożyć. Poczuła się teraz chwilowo zagubiona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Uczeń NOT
Posty : 41
Data dołączenia : 30/12/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 05, 2016 5:34 am

- Damy radę, trzeba tylko trochę cierpliwości i wszystko robić spokojnie po kolei. Najważniejsze jak na razie to chyba to abyś opanowała całkowitą przemianę. Od tego w sumie by wypadało zacząć. Potem skupimy się na synchronizacji. Zresztą na razie się nie przejmuj aż tak, mamy czas. Grunt to nie za dużo na raz - Powiedział spokojnie kładąc jej delikatnie dłoń na ramieniu. Ta rozmowa sprawiała mu dużą przyjemność. Jeszcze chwile temu był całkowicie sam, obcy w szkole pełnej znających się przyjaciół. A teraz i on sam ma przyjaciółkę oraz partnerkę. Wyglądało to na naprawdę dobry początek nauki - No ja powoli się będę zbierał, nie przyzwyczaiłem się jeszcze do końca do tego trochę innego rozkładu godzin. Po za tym muszę się jeszcze pomodlić. Nie chce by to szczęście się ode mnie odwróciło, bo naprawdę fantastycznie mi się ostatnio powodzi- Uśmiechnął się i powoli wstał po czym się otrzepał. Przeciągnął się jeszcze raz i wyciągnął do niej dłoń by pomóc i jej wstać - To co, widzimy się jutro ? - Zapytał patrząc na nią z ciepłym uśmiechem. To był naprawdę dobrze spędzony czas, na pewno nie będzie go żałował
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t858-tenka-fujisaki

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 05, 2016 11:20 am

- Chyba masz rację przy okazji warto też chodzić na zajęcia w szkole - powiedziała łagodnym tonem spoglądając w niebo. Fajnie jest mieć takie marzenie. Ciekawe czy uda jej się to zrealizować.
-A no tak. No to nie będę cię zatrzymywać. Pewnie zobaczymy się na zajęciach albo na przerwie - stwierdziła. W sumie czas jej szybko minął na samej rozmowie. Zdecydowanie był to dobrze spędzony czas. Uśmiechnęła się I skorzystała z pomocy by wstać z ziemi. Kiedy stała jedna ręką lekko otrzepala swój tylek.
-Do zobaczenia - uśmiechnęła się ściskając dłoń chłopaka i dała mu lekkiego pstryczka w nos. Następnie poszła w stronę akademika dla dziewczyn ale nim się oddaliła pomachala chłopakowi na do widzenia.

Z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Uczeń NOT
Posty : 41
Data dołączenia : 30/12/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Czw Sty 07, 2016 8:03 pm

Uśmiechnął się do niej ciepło i bo nie istniała u niego praktycznie możliwość by nie odwzajemniać uśmiechu i potarł lekko nos po otrzymanym pstryczku
- No to powodzenia w nauce i treningach. Trzymaj się
Nie ruszył się z miejsca i pomachał jej na dowidzenia. Chwilę tak jeszcze stał odprowadzając ją wzrokiem po czym zaczął powoli kierować w kierunku swojego pokoju w Męskim Akademiku. Zamyślony włożył ręce do kieszeni wpatrując się nieco nieprzytomnym wzrokiem. Zaczął zastanawiać się nad tym nad czym będzie musiał najpierw popracować oraz ogólnie porządkował sobie w głowię to czego się dziś dowiedział, a trochę tego było. Najważniejsze było zapamiętać najważniejsze rzeczy, wolał potem nie mieć kłopotów przez swoją pamięć. Choć znając siebie wiedział, że i tak pewnie zapomni o czymś ważnym to uznał, że spróbować walczyć z Amnezją nie zaszkodzi. Oczywiście chwilę potem stało się to co musiało się stać, a więc zaliczył spotkanie trzeciego stopnia z kolumną, co jednak nie przerwało jego zamyślenia, choć zebrał się z ziemi i ruszył dalej swoją drogą. Chyba nie będzie tak źle, tylko dobrze by było puszukać czy jakiś nauczyciel nie poprowadziłby prywatnych lekcji z zakresu walki. Przydałoby mi się trochę podnieść swój poziom - Było to jego ostatnią myślą zanim znikł z dziedzińca i trafił do swojego pokoju gdzie zapdł niemal od razu zasypiając

Z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t858-tenka-fujisaki

avatar
Uczeń NOT
Posty : 19
Data dołączenia : 28/11/2015

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Sty 17, 2016 1:46 pm

Zima, pora roku znienawidzona przez wielu ze względu na jej nieprzyjemne temperatury. Rei, chociaż zdecydowanie nie uważał śniegu za coś przyjemnego, lubił zimę, dlatego wyjście na dziedziniec nie było dla niego żadnym wyzwaniem. Ubiór miał dość nietypowy, bowiem wcisnął się w spódniczkę do połowy ud, zakolanówki w czarno-białe pasy i kredową koszulę damską. Zaś na ramiona narzucony miał czarny, skórzany płaszcz, który sięgał do kostek. Tak ubrany pojawił się na dziedzińcu w celu odetchnięcia ostrym, zimowym powietrzem i odpoczynku od hałasu panującego na korytarzach. Był pewien, że jeżeli ktoś tu teraz przyjdzie to będą to jedynie pojedyncze osoby, które tak jak on mają dość wypchanej po brzegi szkoły.
Czując, że stanie w końcu zacznie dawać o sobie znać bólem nóg, postanowił usiąść na schodach. Wcześniej jednak odgarnął śnieg ze stopnia, na którym planował usiąść, po czym ułożył na nim swój płaszcz. Poczyniwszy te przygotowania, opadł ciężko na swe okrycie, aby w pełni nacieszyć się zasłużonym odpoczynkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t854-rei-tachibana-czyli-nathan-pow

avatar
Czarna Krew
Posty : 87
Data dołączenia : 29/08/2015
Skąd : Włochy, Toskania

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Sty 17, 2016 2:16 pm

Mróz, śnieg, szron, gołoledź. Co to kurna ma być? Ta pora roku nie jest stworzona dla kurzu, dla ożywionego tym bardziej. Normalni przedstawiciele gatunku Ikiego w taką pogodę nie wyściubiają nosa spod cieplutkiego łóżeczka. W sumie to nigdy stamtąd nie wychodzą, a on niestety musiał. Oto kara za w miarę normalne życie: przymus codziennego zapitalania do szkoły w celu nauczania tych głąbów nikomu niepotrzebnej wiedzy, a gdy nie jest się w stanie... przymus zapitalania po zwolnienie lekarskie i osobistego dostarczenia go do sekretariatu! Aż się odechciewa chorować.
Opatulony w grubaśny płaszcz i okręcony szalikiem jak nielegalna syryjska imigrantka wspinał się z mozołem po ogromnych schodach dysząc, pocąc się i sapiąc. Uzdrawiający spacerek... no teraz to na pewno się dobiję. pomyślał wyłażąc na sam dziedziniec i wieńcząc swoją wędrówkę donośnym kichnięciem. Tuż przy wejściu do Akademii natknął się na uczennicę(?), której mróz wyraźnie nie przeszkadzał.
- Radziłbym się ubrać w płaszcz, miast na nim siedzieć, bo skończysz jak ja. - rzucił z przebijającym się przez ból i charakterystyczne dla chorującego człowieka zwątpienie w sens życia uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t630-hokori-iki-loading-complete

avatar
Uczeń NOT
Posty : 19
Data dołączenia : 28/11/2015

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Sty 17, 2016 5:32 pm

Rei odczuwał na sobie działanie niskiej temperatury, lecz nie mając przy sobie nic poza płaszczem, który aktualnie służył mu za siedzisko, musiał znosić tą katorgę z uśmiechem. Tylko w ten sposób mógł się uwolnić od gorszej katorgi, jaką jest banda hałaśliwych, dorastających nastolatków. Chuchnął kilka razy na swe zlodowaciałe dłonie, których palce już chyba całkowicie zesztywniały, po czym zaczął nimi pocierać o równie cierpiące uda. Cieszył się z faktu, że rano pomyślał o zakolanówkach, które jakoś izolowały sporą część jego nóg od mrozu.
Wtem jego oczom ukazał się nauczyciel, serce zabiło mu szybciej, bowiem przestraszył się, że ten nakaże mu wracać do budynku ze względu na jego ubiór. Na szczęście to się nie wydarzyło, chłopak odetchnął z ulgą.
- Niech się Pan nie przejmuje! - zawołał dziarsko. - Dzięki mym skandynawskim korzeniom, jestem w stanie wytrzymać lekki chłodek. Chyba. Nie jestem pewien czy miałem jakichkolwiek skandynawskich przodków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t854-rei-tachibana-czyli-nathan-pow

avatar
Czarna Krew
Posty : 87
Data dołączenia : 29/08/2015
Skąd : Włochy, Toskania

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pon Sty 18, 2016 2:50 am

Z nosa już nawet nie kapało, był zatkany na amen, a do tego zamarznięty. Cudownie. Uroki zimy i nadchodzących wraz z nią choróbsk. Czy to kara za fakt, iż w okresie wiosenno-letnim podobni Ikiemu wywołują dokuczliwe alergie? Możliwe, chociaż bardziej prawdopodobne, że jednak skutek chodzenia bez czapki. Nauczyciel zadrżał, bardziej z powodu dolegliwości niż zimna, wyciągnął już n-tą jednorazową chusteczkę z kieszeni i całkiem głośno z niej skorzystał.
- Masssakra. - mruknął pod nosem słowo, które całkiem wyczerpująco wyrażało jego dezaprobatę własnym, mizernym stanem i zakasłał. Czuł się podle i tak też zapewne wyglądał, jednak coś było w stanie poprawić mu humor. Jak w wielu poprzednich przypadkach, gdzie zawsze byli to ludzie, a najczęściej uczniowie i w tym pozytywnie zareagował na zachowanie studenta. Beztroski komentarz dotyczący skandynawskiej odnogi drzewa genealogicznego wywołał szczery śmiech zakończony kolejnym atakiem suchego kaszlu.
- Skoro tak, to niech ci będzie. Pamiętaj tylko, że ostrzegałem. - rzucił umyślnie przesadnie nadopiekuńczym głosem i spojrzał na zegarek. No pięknie, akurat udało mu się dotrzeć na czas przerwy w sekretariacie i teraz musiałby szukać kogoś kto przyjmie jego L4 po całym budynku. Zastanowił się chwilkę, a ostatecznie strzepnął nogą trochę śniegu ze schodka, na którym właśnie stał i klapnął na mokrym stopniu. - Nie będę tam wchodzić, jeszcze kogoś zarażę, a ty i tak, z takim podejściem do chłodu złapiesz to sam. W sumie jeśli miałeś mieć dziś zajęcia z bestiarystyki to równie dobrze możesz iść do domu zamiast tu sterczeć i tak poza moim przedmiotem w tej szkole nie dzieje się nic ciekawego. - dodał, zauważając, iż pomimo beznadziejnego samopoczucia wciąż nie opuszcza go tendencja do ironizowania każdej wypowiedzi. Możliwe, że nawet przybrała na sile. Przynajmniej w krótkiej wypowiedzi ucznia udało mu się wychwycić przymiotnik w męskiej osobie, a to już jakaś oznaka odzyskiwania zmysłów i powolnego powrotu do dawnego, zdrowego stanu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t630-hokori-iki-loading-complete

avatar
Uczeń NOT
Posty : 19
Data dołączenia : 28/11/2015

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pon Sty 18, 2016 1:21 pm

Stanu nauczyciela nie dało się określić jako "dobrego", czy chociaż "przeciętnego". Był, mówiąc krótko, okropny. Rei zaczął się zastanawiać dlaczego przyszedł nauczać pomimo takiej choroby, odpowiedź, na szczęście, otrzymał dość szybko. Hokori miał dość wysokie mniemanie o nauczanym przez niego przedmiocie, tak więc chłopak uznał, że po prostu lubi swoją pracę i nie chciał przed nią uciekać.
- Jeśli zachoruję to nie będę musiał przychodzić do szkoły na te wszystkie lekcje, na których "nie dzieje się nic ciekawego", jak to Pan powiedział, zatem wygrałem tak czy siak.
Zdziwił się, gdy nauczyciel uznał, że jednak nie będzie szedł na własne zajęcie, widocznie i tacy entuzjaści swej pracy są w stanie przegrać z chorobą.
Rei pociągnął nosem, tym samym sygnalizując, że jego prawdopodobne skandynawskie korzenie chyba jednak nie są aż tak prawdopodobne jak sądził. Mimo to, zdecydowanie bardziej wolał porozmawiać z nauczycielem i zapłacić za to chorobą, niźli przebywać wśród niedojrzałych uczniów i zapłacić za to stresem, którego nie mógłby rozładować przez kilka dni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t854-rei-tachibana-czyli-nathan-pow

avatar
Czarna Krew
Posty : 87
Data dołączenia : 29/08/2015
Skąd : Włochy, Toskania

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 19, 2016 12:38 pm

Natychmiast jak tylko przestał się ruszać siadając na chłodnym marmurze schodków dostał dreszczy, a po chwili już szczękał zębami. O tak, Hokori z pewnością nie miał żadnych Skandynawskich przodków. Co gorsza nie miał po prostu żadnych przodków, a cały jego kod genetyczny opierał się na roztoczach i innym robactwie zamieszkującym kurzowe koty spod łóżka. Może i te żyjątka w normalnych warunkach były wytrzymałe i stawiały się przeciwnościom losu, jednak na pewno Ikiemu odporności na grypę nie przekazały.
- Apsik! Taak, wygrałbyś... - rzucił pociągając nosem. - Ból i cierpienie godne siódmego kręgu piekieł i przemożoną chęć natychmiastowej śmierci, lub chociażby padnięcia na wygodne łóżko i nie wstawania przed nadejściem wiosny. Już lepiej się zerwać z zajęć bez żadnej wymówki i porobić coś sensownego, niż doprowadzać się do stanu, przy którym "nudne lekcje" są o niebo lepsze. - aż do ostatniego słowa mówił beznamiętnym odrobinę przygnębiającym głosem, nagle jednak przerwał i złapał się za głowę, spostrzegając swoją gafę. - Heh, chyba jest ze mną bardzo źle skoro namawiam ucznia do wagarowania.
Śnieg, który do tej pory prószył jedynie leciutko przekształcił się właśnie w namiastkę śnieżycy o gigantycznych, zlepionych z dziesiątek pomniejszych płatkach, które już nawet nie topniały wpadając w zasięg ciepłego oddechu rozmawiających.
- Widzisz, już cię łapie. - powiedział reagując na uczniowskie pociągnięcie nosem. - Mogę się dowiedzieć czemu sterczysz akurat tutaj, miast się zaszyć tam gdzie ciepło? - zapytał z wyraźnym zaciekawieniem, ale nie oczekiwał jakiejś głębokiej, sensownej odpowiedzi. Po prostu gapił się na tańczące w powietrzu śnieżynki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t630-hokori-iki-loading-complete

avatar
Uczeń NOT
Posty : 19
Data dołączenia : 28/11/2015

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 19, 2016 7:24 pm

Kiedy nauczyciel w taki sposób przedstawiał chorowanie, Rei faktycznie zaczynał poważniej myśleć nad ucieczką ze szkoły do jakiegoś ciepłego miejsca. Wywnioskował też, że mężczyzna z nim rozmawiający raczej nie chorował często, tudzież miał organizm nadzwyczaj podatny na choroby.
Dziwnie rozmawiało mu się o uciekaniu ze szkoły, głównie dlatego, że jego rozmówcą była osoba nauczająca w Shibusen.
- Wie Pan, zawsze możemy razem udać się na wagary, skoro i tak nie ma Pan zamiaru wchodzić do szkoły. Wyjdzie na dobre nam obu, zwłaszcza, że zaczyna dość mocno śnieżyć i niedługo zapewne obaj skończymy na tym bardzo nieciekawie - zaśmiał się, chociaż wszystko to powiedział w połowie na poważnie.
Im więcej płatków śniegu go uderzało, tym bardziej chciał się wynieść do jakiegoś cieplejszego miejsca. Najwidoczniej nie był jednak potomkiem skandynawskich wojowników, których hobby było spacerowania podczas śnieżyc.
- Nie ma mnie w środku bo Ci wszyscy hałasujący uczniowie działają mi na nerwy. Jest Pan nauczycielem, toteż powinien Pan coś o tym wiedzieć, czyż nie? - zaśmiał się, po czym donośnie pociągnął nosem. - Im szybciej się stąd wyniesiemy, tym lepiej dla naszego stanu zdrowia. Jeśli obiecuje Pan nie mówić nic, a nic dyrektorowi to stawiam ciepłą herbatę, kakao, czekoladę, kawę czy co tam nauczyciele piją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t854-rei-tachibana-czyli-nathan-pow

avatar
Czarna Krew
Posty : 87
Data dołączenia : 29/08/2015
Skąd : Włochy, Toskania

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Czw Sty 21, 2016 1:00 am

Uczeń nie do końca dobrze zinterpretował motywy Ikiego, przez które ten zrezygnował z prowadzenia zajęć. To nie z lenistwa, on po prostu nie był w stanie. Nawet jeden, półtoragodzinny wykład przerastał jego aktualne możliwości. Jeszcze ustać by potrafił, ale już jedno, dłuższe zdanie wywoływało u niego nagłą suchość w gardle i atak kaszlu. Przylazł tu tylko i wyłącznie dlatego, że gdyby nie złożył na czas zwolnienia lekarskiego obcięto by mu wypłatę za styczeń, a tak może wziąć chorobowy urlop płatny.
- Cóż, niestety mam zamiar wchodzić do szkoły, ale jeśli poczekasz aż babka z sekretariatu skończy sjestę - tu spojrzał na zegarek - czyli jakieś dziesięć mi... a z resztą. Daj mi pięć sekund zostawię jej to L4 w drzwiach. - rzucił podnosząc się ze schodów i zniknął na moment za drzwiami akademii. Tak, zgodził się bez najmniejszego zawahania na współudział w wagarach ucznia. Może i nie było to jakoś specjalnie adekwatne do zawodu, który reprezentował, jednak Rei zapewne i tak nie poszedłby na zajęcia, a marzł tutaj, aż do śmierci z hipotermii, więc z dwojga złego...
- Akurat na mnie hałasujący uczniowie działają kojąco. - powiedział zgodnie z prawdą po powrocie. Gdyby nie robota w Shibusen pewnie już dawno opanowałoby go szaleństwo, a tak, z racji długotrwałego kontaktu ze zdecydowanie nienormalnymi dzieciakami udało mu się po części uodpornić. - Jasne, że nie powiem nic dyrektorowi, bo po pierwsze to mnie by się bardziej oberwało za taką akcję, a po drugie... nie ma go. Ta szkoła też choruje. - swoją wypowiedź zakończył niezbyt wyszukaną przenośnią i zaniósł się kaszlem. Kiedy już mu trochę przeszło, a flegma odlepiła się od ścianek gardła dodał jeszcze: - To co? Sudohbucks w centrum? Jest w sumie całkiem niedaleko, więc raczej po drodze nie zamarzniemy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t630-hokori-iki-loading-complete

avatar
Uczeń NOT
Posty : 19
Data dołączenia : 28/11/2015

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Czw Sty 21, 2016 3:44 pm

Czekanie nie było dla Reia problemem, wytrzymał dość sporo czasu na dworze w swoim aktualnym stroju, także kilka kolejnych minut nie robiło mu różnicy. Na dodatek, jak się okazało, czas oczekiwania na nauczyciela był znacznie krótszy niż chłopak myślał, że będzie, także wcale nie zmarznął aż tak bardzo. Nie był nawet pewien czy może zmarznąć bardziej niż aktualnie, raczej nie chciał się przekonywać, dlatego była to jedna wielka niewiadoma.
- Nauczyciele to się chyba przyzwyczajają do uczniowskiego hałasu po tak długim czasie. Chociaż nie jestem pewien czy pracuje pan tutaj jakoś specjalnie długo, sam uczęszczam do Shibusen od niedawna, nawet nie znam jeszcze nazwisk wszystkich nauczycieli, nie mówiąc już o mojej klasie.
Nie przejmował się faktem, że nie poznał jeszcze żadnego rówieśnika, bardzo odpowiadała mu samotność, niby potrzebował towarzystwa osób w swoim wieku, ale takie osoby to często jacyś dziwacy lub rozwydrzeni nastolatkowie. Jego tok myślenia był dość osobliwy, zważywszy na to, że jest chłopakiem przebierającym się w damskie fatałachy, ale on sam nie widział w nim nic złego.
- Niech będzie, skoro to kawiarnia i jest niedaleko to mnie odpowiada.
Powiedziawszy to, zaczął schodzić po schodach. Stawiał kroki uważnie, aby się nie poślizgnąć. Co jak co, ale schody do Shibusen to zdecydowanie nie są schody, z których chciałby spaść.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t854-rei-tachibana-czyli-nathan-pow
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Dziedziniec   

Powrót do góry Go down
 
Dziedziniec
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Dziedziniec
» Krużganki
» Dziedziniec z wiaduktem
» Dziedziniec
» Dziedziniec

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Akademia Shibusen-