IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dziedziniec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość

avatar
Akolita
Posty : 83
Data dołączenia : 01/07/2015
Wiek : 17
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pią Lip 31, 2015 6:10 pm

-Cz-czemu by n-nie? - wyjąkał zawstydzony, gdy zrozumiał co powiedział do dziewczyny.
~Ale żeś powiedział. Nico jeśli chcesz dobrze wypaść to natychmiastowo przestań robić z siebie głupka~powiedziała rozdrażniona Elisabeth słuchając rozmowy między dwójką.
To wtrącenie Eli bardzo mu pomogło opanować się. Podczas komentarza siostry Nico wziął głęboki wdech uspokoił się i powiedział już normalnym głosem.
-Jestem kataną. Niestety jestem w klasie NOT, a wszyscy w tej klasie mają.... powiedzmy problem z transformacją.
Proszenie NOTa o pokazanie swojej broni to tak samo jak strzelać w kropkę o średnicy 2cm z odległości około jednego kilometra, nie mając żadnej lunety. Chłopiec natomiast nie chciał zawieść dziewczynę, więc od razu zaczął do prób.
Pierwsza próba była totalną porażką. Zamiast ostrej katany wyszła zwykły kij lub coś podobnego.
Kolejny raz wyszedł lepiej, ale jeszcze nie do końca. W tym przypadku już bardziej wyglądała na katanę a nie na kij baseballowy.
Za trzecim razem się udało. Zmienił on się w piękną, długą katanę z ostrzem lśniącym na słońcu. Ostrze to było o 10 cm dłuższe od zwykłego samurajskiego miecza, ale nie wpływało to na jego wytrzymałość. Czarny kolor klingi zmieniający się przy ostrej części w czerwony kolor, dawał efekt jakby na niej znajdowała się krew. Rękojeść miecza jest czarna i gdzie-nigdzie jest żółta.
Leżał on tak obok dziewczyny w swojej postaci broni, odbijając promienie wschodzącego słońca.

_________________
Wspomnienia wywołują ból. Najdotkliwszy zaś sprawiają najlepsze z nich.



ff9900 cc00ff 0099ff
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t536-nielubiany-przez-adminow-nico

avatar
Akolita
Posty : 107
Data dołączenia : 13/07/2015
Wiek : 18

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Sob Sie 01, 2015 7:31 pm

-Hymm? Czyli jednak to tylko moje bycie użyteczną chciało to usłyszeć – pomyślała trochę nie zadowolona – Ale skoro się zgodził, to czemu nie?- Leonis nic nie odpowiedziała – Obraziłaś się? – zapytała lecz po raz kolejny nie otrzymała odpowiedzi –No tak, zablokowałam Cię – miała ochotę roześmiać się nagłos, ale wiedziała, że nie mogła – Nie dość, że głupia to jeszcze ma sklerozę – powiedziała naburmuszona – Sorki, Sorki – przyznała się całkowicie do winy. – Ach, wybacz mi – uśmiechnęła się przepraszająco – nie wiele wiem na temat broni i samych władających, jak zdążyłeś zauważyć – zmieniła pozycję, przez co ponownie siedziała. Uważnie patrzyła na jego starania, nic nie mówiąc podczas porażek i zastanawiając się – Czy to boli? – po chwili ciszy ze strony drugiej siebie, otrzymała odpowiedź – Chyba nie, w końcu też mamy zmianę, nie? A zresztą, gdyby bolało to by tego nie robił. No chyba, że to masochista… Lubię masochistów – po tym wyznaniu miała ochotę walić głową w ten murek i zrobić w nim dziurę – Nie musiałam tego wiedzieć… Poza tym co to za wyznanie? Jak zawsze masz jakieś głupie teksty – próbowała ukryć, no właśnie, co? Sama nie była pewna jakie wzbudziło to w niej uczucia. Gdy zobaczyła jego postać, oniemiała na chwilę. Zwinnie zeskoczyła z murku, patrząc na odbijające się promienie słońca w ostrzu. Wzięła katanę do ręki i uważnie się jej przyjrzała. –Jesteś naprawdę piękny – powiedziała szeptem, jakby bojąc się, że głośniejsze dźwięki sprawią, że miecz zniknie. Przejechała palcem po długim, bo dłuższym od typowych samurajskich mieczy, ostrzu. Złapała rękojeść dwoma rękami i machnęła kataną parę razy w powietrzu, chcąc sprawdzić, jak się nią włada. O dziwo była bardzo lekka, wiele lżejsza niż się spodziewała. – Dziękuję – odłożyła go na miejsce, żeby mógł się zmienić w człowieka – przepraszam, że to sprawiło Ci kłopot – ponownie posłała mu przepraszający uśmiech, i gdy zmienił się w ludzką postać, powiedziała – Teraz chyba moja kolej– rozwiązała wstążkę, podtrzymującą jej włosy w kucyku, które teraz swobodnie sięgały za pas – Tak lepiej dostrzeżesz zmianę – zestresowała się – Co jeśli ucieknie? Na pewno się wystraszy! – zaczęła panikować, machając przy tym nerwowo ogonem – Wtedy okaże się tchórzem – rzekła Leonis i już więcej się nie odzywała. Wzięła głębszy wdech – Nie wystrasz się, proszę – spojrzała mu w oczy, po czym je zamknęła. Najpierw pojawiły się łuski na nogach i brzuchu, potem demoniczne szpony, wyglądające jak czarne rękawiczki, kończące się w połowie ramienia. Następnie włosy zrobiły się krótsze, bardziej falowane i złote, potem wydłużyły się kły, a duże i błoniaste skrzydła rozdarły koszulkę na plecach. Kiedy otworzyła oczy dało się zauważyć, że jej białka stały się czarne, a sama tęczówka mieni się ciemnym złotem. – Obnażyłeś swoją duszę przede mną, więc ja zrobiłam to samo – blado się uśmiechnęła – Boisz się?

_________________
Tak często nie mamy zbytniego wpływu na to jak postrzegają nas inni.
Image and video hosting by TinyPic
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t563-znowu-skrzywdzilam-swoja-posta

avatar
Akolita
Posty : 83
Data dołączenia : 01/07/2015
Wiek : 17
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Sie 02, 2015 3:43 pm

To był pierwszy raz jak ktoś dotknął go pod postacią broni. Był to… dziwne uczucie. Kiedy dziewczyna położyła go z powrotem na murku przyjął on swoją postać i oparł się o murek. W sumie chciał powiedzieć, że może pójdą w jakieś inne miejsce, bo tutaj mogli wejść inni ludzie. Nie zdążył cokolwiek powiedzieć. Patrzył na przemianę z szeroko otwartymi oczami. Zastanawiał się czy jest to bolesna przemiana, czy raczej tak jak u niego jedynie zmiana formy.
Gdy transformacja dobiegła końca spojrzał on na dziewczynę szeroko otwartymi oczami i nie mógł wykrztusić słowa. Nie, to nie było ze strachu. Było to… w sumie to nie wiedział czemu.
-E..ehm..-powiedział po paru sekundach- przyznam się szczerze, że to mnie zszokowało. Pytasz się czy się boję? Przyznam się, że owszem, ale strach sam w sobie nie jest czymś złym. Jest to reakcja organizmu, na to co jest nam nieznane. - wytłumaczył spokojnie- Jak mawiał do mnie pewien stary filozof „Nigdy nie wstydź się strachu. Uczyń z niego broń. Niech da ci siłę i determinację”. –Po tych słowach wziął dwa wdechy i uśmiechnął się.- Nie przejmuj się, nie ucieknę. W tej postaci urody ci nie ubyło i nadal wyglądasz olśniewająco, więc było by to grzechem uciekać od Ciebie. – powiedział i lekko się zarumienił – Może zostaniesz moją władającą? – po tych słowach odwrócił głowę w bok próbując ukryć potok emocji, który nie zdołał zahamować. Strachu między nimi nie było, ponieważ był to tylko instynkt samozachowawczy. To był pojedynczy impuls, który zniknął. Teraz na jego twarzy widniało się wiele ciekawych emocji. Od wstydu po zakłopotanie przez zagubienie.
~Wreszcie to powiedziałeś –syknęła mu do ucha Eli –Ja już myślałam, że nigdy to pytanie nie zadasz.

_________________
Wspomnienia wywołują ból. Najdotkliwszy zaś sprawiają najlepsze z nich.



ff9900 cc00ff 0099ff


Ostatnio zmieniony przez Nico dnia Nie Sie 02, 2015 8:36 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t536-nielubiany-przez-adminow-nico

avatar
Akolita
Posty : 107
Data dołączenia : 13/07/2015
Wiek : 18

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Sie 02, 2015 7:09 pm

Leone bała się usłyszeć odpowiedź i nie zależnie jak delikatnie, by ją potraktował – nie chciała tego słuchać ale musiała. Taka była powinność, sama zdecydowała się na coś takiego i doskonale wiedziała, że nie ma już odwrotu – Boje się tego słuchać – przyznała – Po co to zrobiłaś? – Leonis zadała dobre pytanie – Musiał to zobaczyć na własne oczy – kilka kropel potu spłynęło po karku – Dlaczego? – zastanawiała się przez chwilę -  Jeżeli nas zaakceptuje, wtedy będzie pierwszym… kimś innym..- jej serce boleśnie uderzało o klatkę piersiową, kiedy minął jego szok i próbował coś powiedzieć. Gdy usłyszała pierwsze zdania, miała ochotę się rozpłakać – Nie o ten strach pytałam.. Chciałam wiedzieć czy nie jesteś przerażony.. mną, nie nieznanym i nowym doświadczeniem! – wzięła głęboki wdech, żeby się uspokoić – Tak naprawdę boimy się samego strachu, a nie tego, co go powoduje – wymamrotała pod nosem, jak przytoczył słowa jednego z filozofów. Łzy stanęły jej w oczach, kiedy mówił, że nie ucieknie.– N-Nie ucieknie? – zapytała drugą sobie – Wygląda na to, że nie – odpowiedziała. Policzki jej się zaróżowiły, gdy mówił o jej urodzie, ale dopiero otwarta prośba o zostanie jego władającym sprawiła, że była cała czerwona z nadmiaru emocji. Kilka łez spłynęło jej po policzkach, zanim całkowicie się rozpłakała – Zostanę!- zsunęła się na ziemię i zakryła załzawioną twarz dłońmi, szlochając. – Musisz ryczeć? – westchnęła z rezygnacja Leonis- Ale to twoja, mieniąca się we wschodzącym słońcu łza, była pierwszą – jej szalona część nic nie odpowiedziała, najwyraźniej z zawstydzenia. Otarła łzy, wstała z ziemi i posłała Nicolasowi najcieplejszy uśmiech na jaki było ją stać. Podeszła do niego powoli ze znikającymi demonicznymi atrybutami, które teraz wyglądały jak poszarpane i płonące kawałki we słońcu. Przytuliła go krótko, szepcząc – Dziękuję, że mnie nie skreśliłeś – odsunęła się na dwa kroki.

_________________
Tak często nie mamy zbytniego wpływu na to jak postrzegają nas inni.
Image and video hosting by TinyPic
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t563-znowu-skrzywdzilam-swoja-posta

avatar
Akolita
Posty : 83
Data dołączenia : 01/07/2015
Wiek : 17
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Sie 02, 2015 11:46 pm

Najbardziej bał się, że odmówi. W sumie to czego on się spodziewał zadając takie pytanie. Spodziewał się, że dziewczyna odmówi, przecież czego mógł się spodziewać od dziewczyny poznanej przy szkole. Spodobała mu się i czemuś jakiś wewnętrzny głos powiedział mu, żeby została jego władającą. Dopiero gdy wzięła go w ręce pod postacią broni poczuł, że musi to powiedzieć, po prostu musi. Było to momentalne zdanie, ale gdyby zastanawiałby się dalej nie wiedział czy przemógł by się wtedy odezwać się do niej.
Reakcja jaką zobaczył przerosła najśmielsze jego oczekiwania. Dziewczyna się zgodziła. Było to najlepsze słowo usłyszane dzisiaj. Cóż słońce jeszcze nie było w zenicie, a już znalazł kogoś kto będzie nim władać. Nie nadaremno była to jego ulubiona miejscówka. Był on wtedy tak szczęśliwy, że chciało mu się ją przytulić. Niestety mogła ona by wtedy zrozumieć ten gest źle. W dodatku chłopakowi nie wypada robić takie rzeczy. Z tej sytuacji uratowała go ona sama. Gdy zapłakana podeszła go i przytuliła, to spokojnie objął ją w odpowiedzi. Na jej podziękowanie odpowiedział krótko bez zbędnych słów.
- Każdy chowa swoje szkielety w szafie Leone.
Gdy Leone odsunęła się od niego był trochę zawiedziony, że się odsunęła i szczęśliwy, że po takim torze poszły koleje losu. Był bardzo szczęśliwy, ale nie wiedział co powiedzieć.
~wreszcie to zrobiłeś– powiedziała wzruszona Eli. W sumie to niewiedział on czemu jego siostra też się wzruszyła. Może były to emocje, które przekazały się do niej? A może wreszcie zmieniła zdanie co do potworów, a wszczegulności Leo?
~Czemu ty jesteś taka wzruszona siostro? Czyżbyś jesteś za mnie szczęśliwa?- spytał się Nico
~Oczywiście, że jestem idioto, przecież wreszcie nie będziesz sam. Uprzedzając twoje pytanie odpowiem, że tak, zmieniłam zdanie, ale tylko w jej wypadku- tym razem zaczęła się rozmazywać i znikać.- Jestem zmęczona, idę odpocząć- po tych słowach zniknęła.
Teraz znowu został sam na sam z Leo. Co miał on jej powiedzieć? Może pójść i ją jednak przytulić jeszcze raz, ale teraz to, żeby uspokoić swoje emocje? Nie wiedział, po prostu nie wiedział co ma zrobić.

_________________
Wspomnienia wywołują ból. Najdotkliwszy zaś sprawiają najlepsze z nich.



ff9900 cc00ff 0099ff
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t536-nielubiany-przez-adminow-nico

avatar
Akolita
Posty : 107
Data dołączenia : 13/07/2015
Wiek : 18

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pon Sie 03, 2015 10:40 am

Wiatr rozwiał jej długie czerwone włosy, których dzisiaj już nie zamierzała wiązać w wysoki kucyk – Udało nam się – przyjrzała się czarnej wstążce – Dam mu ją – zakomunikowała Leonis – To daj, niech ma coś w zamian. Sprawił Ci tyle szczęścia, że aż się rozpłakałaś – powiedziała troszkę wrednie ostatnie słowa, ale Leone to nie przeszkadzało. Przywykła do docinek z jej strony. –Nawet nie wiesz ile znaczy dla mnie akceptacja z twojej strony – zaczęła powoli – dlatego chciałabym dać Ci te wstążkę – uśmiechnęła się, patrząc na kawałek materiału – To amulet, nasączony wodą święconą – teraz spojrzała na niego – Ludzie wierzą, że będzie odstraszać demony – zaśmiała się – choć jak widzisz to nie prawda – rzekła rozbawiona – Jednak możesz mieć pewność, że moja trucizna nie będzie zabójcza dla Ciebie. Zebrało się tam wiele mojej krwi, i mimo że nie jest to odtrutka to w razie czego wytrzymasz bez mojej pomocy. – Owinęła się ogonem wokół brzucha i wystawiła dłonie ze wstążką na nich, przed siebie. – Skąd ta pewność? – zapytała Leonis – Ta osoba, ta o której nie pamiętamy… ona przez ciebie została ranna..- smutno odrzekła – Ale dlaczego walczyłam? – od szaleństwa dało wyczuć się przygnębienie – Nie wiem. Nie mam pojęcia ! – czerwone tęczówki mimo wszystko błyszczały wesoły, gdy patrzyła na Nico – Wstążka została nam zwrócona, pamiętasz? Dlatego wiem, że ta osoba nie umarła – Leonis się nie odezwała. Prawdopodobnie miała już dość myślenia na ten temat, na temat o którym wiedziały właściwie nie wiele. Jakieś urywki wspomnień pojawiały się i znikały tak szybko, że trudno było zapamiętać je dokładnie. – Może pokażesz mi okolicę? Jestem pewna, że macie tu jakąś kawiarenkę czy coś w tym stylu.

_________________
Tak często nie mamy zbytniego wpływu na to jak postrzegają nas inni.
Image and video hosting by TinyPic
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t563-znowu-skrzywdzilam-swoja-posta

avatar
Akolita
Posty : 83
Data dołączenia : 01/07/2015
Wiek : 17
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Sro Sie 05, 2015 7:48 pm

Był zdezorientowany i zagubiony. Wiatr, który zawiał właśnie przed chwilą rozwiał długie, czerwone włosy dziewczyny.
- Podobają mi się gdy są rozpuszczone- wybełkotał zawstydzony. Powiedział to tak cicho, że Nie był pewien czy aby dziewczyna to usłyszała.
Widok, który rozległ się przed chłopcem był bardzo ciekawy. Dziewczyna która była na siódmym niebie od szczęścia  (przynajmniej tak mi się wydaje) i chłopak w bardzo podobnym stanie, stoją naprzeciwko siebie. Zupełnie jak w książkach, lub w mangach. Brakowało jeszcze tylko przypadkowego pocałunku do kompletu.
Nico stał tak I nic nie mógł powiedzieć. Po prostu to co przed chwilą się zdarzyło, przeszło jak huragan pozostawiając po sobie lekki szok i zagubienie. Stał tak wpatrzony w Leone, dopóki się nie odezwała. Mógł zrozumieć, dlaczego tak ważna była dla niej jego akceptacja. Wiele ludzi są źli i okrutni, którzy nigdy nie zaakceptują kogoś innego od nich. Niestety ta dyskryminacja nie dotyczy wyłącznie innych gatunków. Dyskryminacja wewnątrz gatunkową wśród ludzi także występuje. Nie zawsze musi on różnić się wyglądem, a wystarczy jedynie, kogoś kto wydziela się wśród otoczenia. Nico nie raz był dyskryminowany, przez debili, idiotów, którzy albo się go bali, albo uważali się za lepszych od innych, a zwłaszcza przed nim. Chłopiec gardził tymi ludźmi, ale dzięki nim wiedział jak jest czuć się nie zaakceptowanym przez otoczenie, a tym bardziej przez bliskie osoby.
Materiał, który dziewczyna mu wręczyła wyglądał zupełnie normalnie. Zwykła czarna wstążka, lecz widać, że jest ona bardzo ważna dla Leone. Gdyby odmówił przyjęcia tej wstążki, to Leone pewnie by się uraziła. Właśnie dlatego nie chcąc rozczarować dziewczyny wziął ja do ręki. Od razu po tym pojawił się problem. Nie wiedział gdzie ją podziać. Po paru minutach męczącego zastanawiania się zawiązał on ją na nadgarstku prawej ręki. Owinął ją wokół nadgarstka dopóki nie zostali małe ogonki. Tymi końcówkami zawiązał jeden skomplikowany węzeł, który nauczył się dawno, dawno temu. Oczywiście nie był on jakoś specjalnie trudny, ale wtedy długo zajęło mu nauczenia się go, przez co i została, nazwa trudny lub skomplikowany. Ten wariant spodobał mu się najbardziej.
Gdy po końcu jego przemyśleń dziewczyna zaproponowała przechadzkę po mieście, natychmiast się zgodził. Spędzili tu trochę dużo czasu, więc Nico z chęcią pomyślał o spacerze.
- Chcesz pozwiedzać powiadasz - powiedział, zastanawiając się jaką trasa mogliby pójść. Po chwili zdecydował się na taką jedną gdzie można będzie wejść do kawiarni, w której podają jego ulubioną kawę. - Czemu nie? Po drodze wejdziemy do kawiarni, w  której podają bardzo dobrą kawę. Co o tym myślisz partnerze? - Spytał się Leone, specjalnie dodając słowo "partnerze" do pytania. Natychmiast gdy skończył wyskoczyła u niego wielki uśmiech. Następnie odwrócił się do schodów I wolnym krokiem ruszył do centrum, zachęcając przy tym dziewczynę, by poszła za nim.

[z\t]

_________________
Wspomnienia wywołują ból. Najdotkliwszy zaś sprawiają najlepsze z nich.



ff9900 cc00ff 0099ff


Ostatnio zmieniony przez Nico dnia Sob Sie 08, 2015 11:03 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t536-nielubiany-przez-adminow-nico

avatar
Akolita
Posty : 107
Data dołączenia : 13/07/2015
Wiek : 18

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Sob Sie 08, 2015 12:16 am

Zrobiło jej się bardzo miło, gdy powiedział, że jej rozpuszczone włosy mu się podobają – Widzisz, naprawdę jest miłą osobą – rzekła do Leonis i wesoło machnęła ogonem – Tya..- mruknęła niezbyt przyjaźnie. Leone była pewna, że to przez chęć przypomnienia sobie czegokolwiek na temat ‘’tej osoby’’. Jednak nie ważne jak obie by się nie wysilały – zawsze były tylko przebłyski wspomnień, tak jakby ktoś chciał się upewnić, że nie dowiedzą się wystarczająco dużo. To było straszne i dziwne zarazem, ale nic nie mogły na to poradzić. – Trzeba skupić się na tym, co jest tu i teraz! – przekonała siebie w myślach i skupiła się na chłopaku. Dla osoby postronnej pewnie wyglądali jak para, albo najlepsi przyjaciele, którzy już niedługo zostaną parą. To było trochę zabawne, w końcu w ogóle się nie zali, choć odkryli przed sobą dusze, a wtedy byli tacy bezbronni. Leone cieszyła się, że jej zaufał, lecz w tej chwili nie była pewna czy przyjmie jej podarek.- Może to zbyt krępujące dla niego? – zapytała drugiej połówki – W sumie, to mam gdzieś ten kawałek materiału – przyznała szczerze, bo jak zwykle nie chciała przejmować się takimi ‘’głupotami’’, choć dla niej niebyła to głupota, a ważna rzecz. Dlatego była szczęśliwa, gdy Nico odebrał od niej wstążkę, a następnie zawiązał wokół prawego nadgarstka. – Oczywiście, że tak! Muszę poznać tereny – uśmiechnęła się promiennie i zastanowiła czy zna jakiekolwiek miejsce poza szkołą w mieście. Po chwili przemyśleń westchnęła smutno, zdając sobie sprawę, że ledwie trafiła tutaj, a co dopiero..-Nie przepadam za kawą, ale chętnie spróbuję, a nóż, że okaże się smaczna – odgarnęła włosy, które wiatr zwiał na jej twarz – Myślę, że się dogadamy, partnerze – rzuciła zaczepnie w jego stronę, naśladując jego akcent przy słowie ‘’partnerze’’. Przez chwilę stała w miejscu, przyglądając się jego plecom, po czym podbiegła kawałek i szła z nim ramię w ramię, dając się prowadzić i co jakiś czas zagadując.
z/t

_________________
Tak często nie mamy zbytniego wpływu na to jak postrzegają nas inni.
Image and video hosting by TinyPic
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t563-znowu-skrzywdzilam-swoja-posta

avatar
Uczeń NOT
Posty : 41
Data dołączenia : 30/12/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pon Sty 04, 2016 11:09 pm

Młody chłopak o białych rozczochranych włosach, który od dość niedawna cieszył się należeniem do tak niezwykłego miejsca jakim jest Akademia Shibusen przechadzał się uśmiechnięty po dziedzińcu. Ubrany w białą koszulkę z czarnym napisem Death Soul, nawiązującą do techniki jego rodziny i powycierane jeansy chłonął wzrokiem piękny widok roztaczający się przed nim. Wszystko było dla niego nowe i niezwykle ciekawe. Obdażał ciepłym uśmiechem każdego kogo przypadkiem napotkał. Nie przejmował się zbytnio nieufnością ze strony nowo napotkanych bo była to naturalna reakcja. On sam nie potrafił się dziś przestać uśmiechać, miał zbyt dobry humor i był zbyt podekscytowany aby było inaczej. Chyba nic nie zepsuje mi tego fantastycznego dnia - Pomyślał niezwykle optymistycznie jak prawie codziennie i oparł się o jedną z kolumn aby móc się nacieszyć spokojem i ciszą wpatrując się w cudowną panoramę rozprowadzającą się przed nim. Po krótkim czasie uległ zamyślemiu dotyczącym lekcji, nowo spotkanych osób a także zastanawianiu się nad odnalezieniem broni. Dobrze by było znaleźć kogoś kto zechce być jego partnerem. Miał drobne obawy dotyczącego tego. Mimo, że w jego życiu nie wydarzyło się nic niepokojącego, słowa matki dotyczącego tego, że może być zagrożeniem często wprawiało go w zadumę. Przecież nigdy nie był agresywny ani w żaden sposób zły. Ciekawe o co jej mogło chodzić. Może jest coś niepokojącego w mojej duszy albo coś ? A zresztą, kto by się tym przejmował. Najważniejsze teraz to dobre wrażenie, znalezienie partnera, może jakiś przyjaciół no i oczywiście ciężka praca - Tak też rozmyślając spędził dłuższy czas
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t858-tenka-fujisaki

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pon Sty 04, 2016 11:39 pm

Odmachała nauczycielowi Ikkiego kiedy odchodziła z bramy. Następnie sama skierowała się w głąb dziedzińca. Z drugiej strony nie planowała tam iść, choć w końcu chciała się przewietrzyć więc mało ją interesowała gdzie pójdzie, a może nawet kogoś spotka, kto to wie. Cóż przez ostatnie kilka godzin jedynie mijała ludzi i przyglądała się im. Westchnęła pod nosem ciężko kiedy tak o tym wszystkim rozmyślała. Może przez to wszystko zamknie się w sobie? Ale i tak jest małomówna i w ogóle. Może jej nikt nie polubi? Nie wspominając o tym, że jeszcze nie mogła znaleźć sobie władającego. Żenada. Każdy pewnie już sobie kogoś znalazł, a ona nadal sama jak palec chodzi.
-No do kurwy nędzy - warknęła pod nosem głośno sama do siebie. Podeszła do jakiegoś większego kamienia i kopnęła z całej siły. Kamień może z dwa metry i potem poturlał się dalej na trawę. Spojrzała na owy kamień krzywym wzrokiem. Wsunęła ręce do kieszeni głęboko, a kiedy szła spoglądała w ziemię, nie mogąc się skupić na niczym konkretnym. Bardzo wiele przemyśleń miała, a jedno było gorsze od drugiego. Ostatecznie myślała o tym, że nigdy nie znajdzie żadnego władającego, albo może po prostu czeka na kogoś wyjątkowego? Chuj. I tak nikogo nigdy nie znajdę. Przecież to niemożliwe, że jeszcze nie poznałam żadnego władającego. W dodatku na lekcjach poznała dwóch, ale oboje mieli już swoich partnerów, a teraz to nawet nikogo ze szkoły nie widziała. Po chwili minęła jakąś białą czuprynę. Stanęła na chwilę. Odwróciła się z wrażenia spoglądając na chłopaka. Miał białe włosy jak ona i w dodatku był z szkoły Shibusen. Nic nie powiedziała, nie przywitała się. Jedynie się przyglądała. Miała zły humor, ale znając jej przejdzie jej za pięć sekund jak zawsze u niej. Jej pokerowa twarz nic nie wskazywała, po prostu na chwilę założyła maskę, która schowała jej wszystkie negatywne i złe emocje, które w niej się gotowały. Była smutna i zła jednocześnie, jednak niczego takiego nie ukazywała. Była z jednej strony też zrezygnowana. Zbyt wiele emocji było w niej by to ukazać, a maska jaką teraz nałożyła chwilowo to wszystko ukrywała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Uczeń NOT
Posty : 41
Data dołączenia : 30/12/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 05, 2016 12:08 am

Nasycał oczy pięknym krajobrazem w zamyśleniu, z którego mógł się nawet godzinami nie wyrwać. Stało się jednak inaczej tym razem. Kątem oka dostrzegł całkiem ładną dziewczynę, która na niego spoglądała. Zaciekawiony porzucił swoje rozmyślania o których wynkiu i tak już zapomniał przez sekundę rozkojarzenia. Na sto procent była jedną z uczennic, nie wyglądała na wiele starszą od niego, może z rok, półtora różnicy. Miała śnieżnobiałe włosy co od razu rzucało się w oczy. Potrzebował tylku kilku sekund by stanąć w bardziej kulturalnej pozycji i przywołać na twarz swój pełen ciepła i radości uśmiech. Miał przed sobą szansę na zawarcie znajomości a może i zdobycie pierwszego w życiu partnera. Na szczęście ani stres ani nieśmiałość nie mogły mu przeszkodzić, bo nie odczuwał tych uczuć
-  Hej, widzę, że też chodzisz do tej szkoły. Ja jestem władający Tenka Fujisaki, dosyć nowy tutaj ale za to pełny zapału. A ty jak się nazywasz ? - Wypalił bez żadnego głębszego zastanowienia swoim barwnym i pełnym uprzejmości głosem. Z natury niezbyt się przejmował tym, za kogo ktoś go może wziąć ani w jaki sposób się powinno przedstawiać czy rozmawiać. Niewiele osób w swoim życiu poznawał i z niewieloma rozmawiał więc miał tylko nadzieję, że nie spłoszył dziewczyny swoją wylewnością i otwartością. Problem sprawiła mu dopiero myśl, która zaświtała mu w głowie a mianowicie to czy powinien podać ręke. Pamiętał, że gdzieś kiedyś czytał kiedy to się robi oraz dokładnie kto robi to jako pierwszy, choć za nic nie potrafił przypomnieć sobie szczegółów. Po chwili namysłu stwierdził, że i tak trudno raz się żyję i wyciągnął do niej dłoń na przywitanie. Ciekawy był niezmiernie jak dziewczyna zareaguje, czy z nim porozmawia czy też go zignoruje. Każdy wariant był możliwy, szczególnie, że był nowy i nie był zbyt imponujący wyglądem, choć nie bardzo się na tym znał więc ciężko mu było dokładniej stwierdzić. Chyba powinienem iść na jakieś zajęcia odnośnie życia w społeczeństwie, gubię się już na samym powitaniu. To zły znak - Pomyślał przez moment cały czas uśmiechnięty oczekując na reakcję dziewczyny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t858-tenka-fujisaki

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 05, 2016 12:27 am

Stała w milczeniu przyglądając się chłopakowi. Przyglądała się jego twarzy jakby coś na nim szukała. Zainteresowania, stresu czy też innej emocji. Szukała może dlatego, że sama była w tej chwili kłębkiem różnych emocji, które ktwiły w jej środku. Na słowa chłopaka nieco się rozlizniła i kącikiem ust się uśmiechnęła w jego stronę. Nie może wiecznie się przejmować! To jej w końcu nic nie da. Musi myśleć pozytywnie. W końcu ktoś się znajdzie jakiś władający. A tutaj proszę niespodzianka jeden przed nim stoi. Czyżby uśmiechnął się do niej los? Było by całkiem miło.
-Witaj. Ja nazywam się Tsubaki i jestem magiczną bronią. Ja jestem w szkole juz jakiś czas - odpowiedziała. Spojrzała automatycznie na swoją rękę prawą i swoje oparzenie, a raczej co po niej zostało. Brzydka okrągła blizna na zewnętrznej części dłoni. Wyglądało to dość nieładnie ale sama Tsu przyzwyczaiła się do niego. Po chwili swój wzrok skierowała znowu ku swojemu nowemu rozmówcy. Widząc dłoń sama wyciągnęła swoją i uścisnęła ją. Jej uścisk był delikatny, nie była przyzwyczajona do witania się w ten sposób lecz wiedziała że uczniowie w szkole są z różnych części świata. Choć znając życie bycie jedyną dziewczyna z korzeniami japonskimi nie było najlepsze. W sumie... było w tym i sporo minusów jak i plusów wydawało się, że więcej tego drugiego. W końcu nie warto się nad tym dużo zastanawiać kto skąd pochodzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Uczeń NOT
Posty : 41
Data dołączenia : 30/12/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 05, 2016 12:47 am

-  Masz naprawdę piękne imię, pasuje do ciebie. Tak myślę - Powiedział od razu jeszcze radośniejszy. Zauważył od razu rany na dłoni Tsubaki, więc starał się jak najmniej dać jej powodu do bólu. Ten mały fakt go trochę zdekoncetrował i zamiast zapytać o to co zamierzał zapytał się zupełnie co innego - Wygląda nieciekawie, byłaś z tym już u jakiegoś lekarza ? Od razu odezwała się w nim troska, choć zna dopiero jedynie imię swojej ciekawej rozmówczyni. Nie pytał co się stało, bo uznał, że nie ma po co. Wiedział, że czasami ludzie nie lubią o niektórych rzeczach rozmawiać, po za tym też nie było potrzeby wiedzieć. Pamiętał, że zawsze starszy brat uważał go za dziwaka albo dużego lenia, uważając, że sposób myślenia Tenki podlega kategorii jak najmniej wysiłku jest najlepsze. Sam się tym jednak nie przejmował, najwyżej go ktoś nie polubi, trudno. Zresztą wątpił szczerze by taki drobiazg mu zepsuć czyjąś konwersację jak brak pytania o powód skaleczenia. No chyba, że to była wciągająca historia, ale wtedy zapewne i tak by ją poznał. Chyba naprawdę bardzo brakowało mi rozmowy z drugim człowiekiem, skoro zastanawiam się o takich bzdurach - pomyślał i przywołał się do porządku. Na szczęście, krótkie epizody wyłączenia się na rzecz niepotrzebnych przemyśleń trwały u niego około sekundy i były zupełnie niezauważalne, dzięki czemu zapewne dało się z nim owocnie porozmawiać. Mimowolnie potarł dłonią szyje patrząc na dłoń Tsubaki, co było jego tikiem, a każdy kto już go poznał, czyli na razie jeszcze nikt, wiedział, że to oznacza, że się zmartwił, co w sumie jak na niego było dosyć częstym zjawiskiem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t858-tenka-fujisaki

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 05, 2016 1:08 am

-Naprawdę tak sądzisz? Dziękuję to miłe z twojej strony Tenka - odpowiedziała łagodnym tonem i z lekkim uśmiechem na ustach. Pamiętała, że ktoś też jej mówi o znaczeniu jej imienia lecz wypadło jej z głowy kto to mógł być. Spojrzała po chwili na chłopaka widocznie zaskoczoną miną. Serio. Spodziewała się jakiegokolwiek pytania: skąd pochodzi, ile ma lat czy też jakie ma zainteresowania a tym razem padło... O jej ranie na dłoni. Podniosła dłoń z wrażenia i spojrzała na nią. Była na niej tylko blizna. Pamiętała, że stało się to w kuchni bo jakieś białe dziwne coś ją zaatakowało i skaleczylo. Kiedy teraz o tym myśli to stwierdza, że nikt by w to i tak nie uwierzył.
-Eee... Nie. Znaczy to tylko blizna i brzydko wygląda. W szkole pewnie jest jakaś pielęgniarka ale nie byłam u niej - stwierdziła że spokojem. Lekko wzruszyła ramionami. Juz trochę czasu minęło od tego wydarzenia więc nawet wypadło jej to z głowy, że takie coś w ogóle miało miejsca. Rana sama w sobie nie była groźna, a Tsu nie czuła potrzeby by gdzieś z tym iść. Tak się kończy samowolka. Mimo wszystko uśmiechała się do chłopaka bo wyglądał jakby się zmartwil tym, że się zranila.
-Nie martw się Tenka. Może to i blizna na całe życie ale przecież to nie jest nic wielkiego - dodała po chwili entuzjastycznie. W końcu była to mała blizna. Mimo to była dobrze widoczna. Jej to nie przeszkadzało często malowala na niej różne buźki kiedy się nudzila i śmiesznie to wyglądało. Może była to dla niej kara by uważać na następny raz? Kto to wie, kto to wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Uczeń NOT
Posty : 41
Data dołączenia : 30/12/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 05, 2016 1:28 am

- Ah to w porządku, dobrze, że ci to zbytnio nie utrudnia życia - Powiedział od razu przestając się martwić i skierował teraz swoją uwagę na oczy Tsubaki, patrząc nadal z ciepłym uśmiechem. Już ją polubił, choć w sumie nie jest to dziwne, sam nie pamięta by istniała jakaś osoba, której nie lubił. Szczerze ciekawy był kim ona dokładniej była oraz jaka była. Po krótkiej chwili na zastanowienie w końcu okazał swoje zainteresowanie jej osobą stwierdzeniem i pytaniem - Wiesz, nagle do mnie dotarło czemu twoje imie wydawało mi się takie znajome. Też może pochodzisz z Japonii ? - Przyjrzał się jej dokładniej po czym po któtkiej chwili dodał stwierdzenien- Twój władający musi mieć ogromne szczęście - po cichu mając nadzieję, że jednak ta dziewczyna władającego nie posiada. Uważał, że fajnie by było jakby ta miła i uprzejma dziewczyna została jego partnerką. Do tego jeżeli pochodzą z tego samego kraju mogą mieć dużo wspólnego. Zawsze miło jest spotkać swojego rodaka wśród towarzystwa osób różnych narodowości. Oczywiście jeśli władającego już posiada z chęcia chciałby zostać jej znajomym a może nawet przyjacielem jeśli by się zgodziła, ale najbardziej jednak liczył na możliwość partnertswa. W końcu im szybciej się sam weźmie do roboty tym szybciej udowodni, że nie jest byle kim. A uznał, że mając u boku kogoś takiego na pewno zdziałałby bardzo wiele. Starał się teraz więc uważać by przez swoją nie umiejętność prowadzenia konwersacji przypadkiem jej nie obrazić, cały czas międzyczasem ją obserwując z zaciekawieniem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t858-tenka-fujisaki

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 05, 2016 2:06 am

-Przyzwczajenie - nie musiała tu dużo mówić. Po prostu po jakimś czasie nawet jeżeli posiada się jakaś ranę ona goi się zostawiając bliznę. Mimo, że wygląda brzydko przypomina, że warto uważać po raz drugi. Tsu nie jest osobą ostrożna czasami może nawet nie rozważa. W jej przypadku różnie bywa.
-Tak. Ty też podchodzisz z Japonii? - spytała niemal od razu. News na newsem. No nie! Nie myślała, że dożyje dnia w którym pozna kogoś z własnej ojczyzny. Toż to rzadkość nad rzadkością. Unikat po prostu. Ucieszyła się z tego powodu, że może pozna kogoś i to właśnie z jej rodzinnego kraju.
-Władający... - Zaśmiała się przez chwilę nerwowo i palec wskazującym podrapala się po policzku. Jakoś tak głupio jej było, bo nie miała żadnego władającego jako partnera.
-Nie mam partnera - dodała po mniej więcej pół minutowej ciszy. Każdego kogo poznała w szkole, a było to w sumie kilka osób, to każdy kogoś miał na towarzysza broni. A Tsu się czuła trochę samotnie. Bo nawet nie mogła z kimś porozmawiać czy się wyżalic.
-A Ty znalazłeś sobie magiczną broń na towarzysza broni - spytała po chwili. Chłopak wydawał się troskliwy i miły. Więc mogła by pozazdrościć komuś kto jest jego magiczną bronią. Mimo smutku czy obaw z jej ust nie znikał lekki i ciepły uśmiech. Zawsze stara być otwarta na innych i nowe znajomości nawet jeżeli Tenka posiada na oku kogoś kto mógłby być jej magiczna bronią to ona może zyska znajomego lub przyjaciela. Było by miło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Uczeń NOT
Posty : 41
Data dołączenia : 30/12/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 05, 2016 2:24 am

- Aha, z samej stolicy. Heh, niesamowite szczęście, w tak dużej ilości ludzi z różnych nardodów udało mi się spotkać rodaka, i to nie byle jakiego - Powiedział z sporym zadowoleniem a humor polepszył mu się jeszcze bardziej o ile to było w ogólę możliwe. Dziesiejszy dzień był naprawdę magicznym dniem pełnym szczęście, teraz wierzył w to w 120 procentach. Układało się już naprawdę dobrze. Po chwili usłyszał też to, co tak bardzo chciał usłyszeć. Tsubaki nie miała jeszcze partnera. Nie wiedział czym sobie zasłużył na takie szczęście od bogów ale był pewny, że zamierza zmówić bardzo długą modlitwę dziękczynną. Po trzech sekundach potrzebnych na opanowanie euforii powiedział już w miarę spokojnym głosem - Właśnie szukałem broni, jestem jak już mówiłem od dosyć niedawna i nie udało mi się do tej pory nikogo znaleźć. No chyba, że ty zechcesz być moją partnerką. Byłbym wtedy niezmiernie szczęśliwy mogąc z tobą współpracować - Teraz zostało mu już tylko mieć nadzieję, że Tsubaki zgodzi się zostać jego partnerką. Patrzył więc na nią ciepło z ciekawością oczekując jej decyzji. Jeśli by się zgodziła, dzisiejszy dzień mógł spokojnie zapisać do tego najbardziej udanego w jego życiu. Choć nawet jeśli nie, też będzie niczego sobie. W końcu możliwość poznania kogoś takie jak Tsubaki sprawiała mu olbrzymią przyjemność
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t858-tenka-fujisaki

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 05, 2016 2:35 am

-Przyznam szczerze, że zaskoczyło mnie to. To niesamowite szczęście spotkać kogoś z swojego rodzinnego kraju - powiedziała i uśmiechnęła się szeroko. Jednak mogła przyznać ze ten dzień nie był teraz taki najgorszy. Wręcz przeciwnie. Był coraz lepszy. Na kolejne slowa chłopaka zatkało ją. Po prostu przez chwile zapomniała, że ma język w buzi.
-Ja? Znaczy... Nie wiem czy to dobry pomysł. Miałam na myśli, że... No.. - nie mogła ująć jakoś jedno zdanie do kupy. Była zaskoczona propozycja jaką dostała. Nerwowo zaczęła zacisnąć palce na materiale swoich spodni.
-Mogłabym zostać Twoją bronią - mruknęła cicho trochę skrępowana jednocześnie czuła się szczęśliwa. Mimo wszystko nie spodziewała się tak otwartego pytania ze strony swojego rozmówcy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Uczeń NOT
Posty : 41
Data dołączenia : 30/12/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 05, 2016 2:54 am

- To fantastycznie, nie spodziewałem się, że tak szybko uda mi się zdobyć partnera i to tak uprzejmego oraz ciekawego jak ty. Jak tylko pomyślę jakie nas przygody czekają, to aż się nie mogę doczekać - Powiedział z uśmiechem podekscytowany i naprawdę szczęśliwy. Jego najśmielsze oczekiwania się spełniły. Tak mało czasu minęło a już ma broń, pochodzącą z jego kraju i przy tym zapewne przyjaciela. Sam z siebie już na wstępie ją za przyjaciela traktował. Teraz zostało mu już tylko mieć nadzieję, że dzień do końca będzie tak szczęśliwy i nie okaże się przypadkiem, że to był zwykły miły sen. A szczerze aż trudno mu było w to uwierzyć - Ahh, życie jednak potrafi być piękne - Powiedział z westchnieniem radując się chwilą zakładając ręce za szyję. Poziom życiowego optymizmu został u niego naładowany na maksimum. Uśmiechnął się ciepło do Tsubaki, która od tej pory miała być jego towarzyszką broni. Osobą, której będzie ufał najbardziej i z którą z logicznych powodów będzie teraz spędzał najwięcej czasu. Trafił najlepiej jak mógł, dziewczyna była miła, inteligentna i naprawdę ładna. No a przede wszystkim zdawała się go lubić. Tak, zdecydowanie, musiał podziękować bogom za okazanie mu takiej łaski. Zaczął w końcu doceniać amulet na szczęście jaki dostał od znajomego mnicha. Zdawał się fenomenalnie działać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t858-tenka-fujisaki

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 05, 2016 3:08 am

-Faktycznie to musi być szczęście albo przeznaczenie. Kto wie? - odpowiedziała po chwili i puściła oczko chłopakowi zaczepnie. Sam Tenka wyglądał jakby był w siódmym niebie co ją smieszylo i cieszyło jednocześnie. Nerwy dość szybko ją opuściły i przestała macac swoje spodnie. Bo się jeszcze poczują zgwalcone przez samą właścicielkę. A kto wie może było by im nawet przyjemnie? Czekaj, co?! O czym ona teraz myśli? Pokrecila kilka razy głową na boki by ta dziwna myśl wyszła z jej głowy. Pukiel jej białych włosów przez chwile poruszały się we wszystkie strony a kiedy przestała ręką przeczesala je by się w miarę ułożyły.
-To może opowiesz mi o jakiś swoich zainteresowaniach? - spytała po chwili. W końcu jak mają być towarzyszami powinna coś o nim wiedzieć na sam początek. Po chwili namysłu stwierdziła, że nie będzie stała na środku dziedzińca.
-Chodź - bez jego zgody wzięła chłopaka za nadgarstek i pociągnęła go za sobą. Po chwili doszli do dość sporego drzewa, największego na tym dziedzińcu. Uśmiechnęła się i sama po chwili usiadła na trawie wygodne prostujac swoje nogi i skrzyzowala je. Głowę zaś oparła o konar drzewa. Rękę chłopaka zaś puściła kiedy doszli w wskazane miejsce. Oczekiwała też na odpowiedz na pytanie o ile w ogóle je dostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Uczeń NOT
Posty : 41
Data dołączenia : 30/12/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 05, 2016 3:23 am

Rozbawiło go lekko jak pokręciła głową, zastanawiając się o czym mogła pomyśleć. Zauważył też, że jej lekkie zdenerwowanie zniknęło i, że bardziej się rozluźniła. Już miał odpowiedzieć na zadane przez nią pytanie, kiedy został znienacka przez nią uprowadzony pod drzewo. Nie stawiał żadnych oporów i po chwili znalazł się na trawie tuż przed ładnie wyglądającym drzewem. Usiadł koło Tsubaki i oparł się plecami o konar, ale tak by nadal mieć dziewczynę na widoku. Po chwili wziął się za to by odpowiedzieć na pytanie - Cóż, za dużo to ich nie mam. Dosyć nudne i nieciekawe miałem dotychczas życie. Nie żebym narzekał, było w porządku. Jednak nie bardzo mam przez nie co o sobie opowiadać. Na pewno interesuje się historią i literaturą, w domu zawsze dużo czytałem. Później trenowałem walkę kataną, w sumie mi się podobało. Po za tym spędziłem kilka lat w klasztorze na medytacjach i pracach przy jego naprawię. Tam też przygarnąłem jedną z najcudowniejszych istotek na tym świecie, moją kotkę Yuuki. No i w sumie to by było na tyle z mojej histori i listy zainteresowań. A jakie są twoje zainteresowania ? - zapytał spoglądając na nią ciekawie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t858-tenka-fujisaki

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 05, 2016 3:36 am

Kiedy już siedziała na trawie spojrzała na niebo wyglądało na czyste, miała nadzieję, że nieznacznie padać znienacka albo coś w tym stylu. Kiedy Tenka zaczął mówić słuchała go uważnie co chwile unosząc jedną brew do góry z zdziwienia.
-Klasztor i medytacja? No nieźle. Ja... w sumie jeżeli chodzi o zainteresowania to lubię słuchać muzyki,.czasami coś poczytać, a niekiedy po prostu się polenić. Moje życie było zwyczajne wiec się niczym nie wyroznilam. No pomijając fakt, że przez zdenerwowanie zmieniałam się częściowo w wachlarz. Teraz może nauczę się zmieniać całkowicie w broń. - jej życie było takie nudne, że niczym się nie wyróżniało. Dopiero kiedy przyjechała tutaj zaczęły się dziać dziwne rzeczy, które je atakowały czy raniły. Spotkała tez kilka dziwnych ludzi, których woli nie wspominać. Ogólnie czas spędzony w szkole był chyba największa innością w jej codziennym życiu w Japonii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Uczeń NOT
Posty : 41
Data dołączenia : 30/12/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 05, 2016 3:52 am

Przysłuchiwał się temu co mówiła wpatrzony w nią z ciągłym delikatnym uśmiechem plączącym się mu na ustach. - Nie może a na pewno. Po za tym to w sumie nie tak źle, najlepsze ciągle przed nami, coś czuje, że nudzić się razem nie będziemy na pewno - Powiedział z uśmiechem i pewnością siebie patrząc spokojnie przed siebie. Uwielbiał spędzać czas blisko natury, zresztę dlatego też pomagał tyle przy ogrodzie kiedy wiódł życie mnicha. Odetchnął głęboko świeżym powietrzem rozkoszując się spokojem po czym zapytał - A jakie masz ambicje ? Plany ? Chcesz zostać Death Scythem ? Czy może ciebie to nie ciekawi ? Dobrze to z zawczasu wiedzieć, w końcu to bardzo ważna rzecz - spojrzał na trawę, zaczynając ją skubać, nieprzerwanie jednak słuchając co jego nowa partnerka ma do powiedzenia i skupiając na niej większość swojej uwagi. Ciekawiło go to zagadnienie bo wiedział, że większość broni dąży do tego, ale są też wyjątki. Wiadomo, nie każdy musiał tego chcieć ani tego potrzebować. Ciekawiło go więc stanowisku wobec tego Tsubaki. W końcu to ważna decyzja, będzie wpływała w jakimś stopniu na pewno na ich przyszłe plany. A przynajmniej tak uważął
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t858-tenka-fujisaki

avatar
Uczeń NOT
Posty : 171
Data dołączenia : 03/09/2015
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 05, 2016 4:11 am

-Tez mam taką nadzieje - rzekła z przekonaniem. Może sama też za nuda nie przepadała ale jak nie musi nic robić to robi sobie dni wolne. Póki co jeszcze żadnego nie miała wiec nie może powiedzieć, że do tej pory wiało u niej nudą.
Ja... Ja jeszcze nie zdecydowałam. Wydaje mi się, że chciałabym nim zostać w przyszłości. Póki co chciałabym się skupić na zmianie w broń a potem będę myśleć dalej - powiedziała prawdę. Najpierw zamierzała się skupić na tym by poprawnie umieć zamianę w broń. Tsubaki stwierdziła, że lepiej sobie dawać najpierw małe kruczki i je wykonywać niż skupić się na jakimś wielkim marzeniu, a później go nie spełnić. Po pierwsze wywołało by to u Tsu smutek, że nie podołała danemu zadaniu a po drugie było by ono dla niej za wielkim ciężarem o nie była by pewna czy temu podoła.
-A Ty? Chcesz nim zostac? - spytała krótko po swojej wypowiedzi. Nie wiedziała jakiej odpowiedzi od niej oczekuje jej przyszły władający i dlatego miała w tej chwili dużo obaw i zmartwień ze może go rozczarować. Albo co gorsza nie będzie ją chciał na magiczną broń, bo nie ma wielkich ambicji związanych ze sobą. Prawdą jest to iż dziewczyna chce sama się rozwijać uczyć sie siebie jako dziewczynę i jako broń. Opuściła lekko głowę i spoglądała na swoje uda trochę smutną miną. Dobrze, że chociaż włosy zasłoniły jej twarz wiec nie było to aż tak bardzo widoczne. W milczeniu czekała na to co jej odpowie chłopak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t658-tsubaki#3812

avatar
Uczeń NOT
Posty : 41
Data dołączenia : 30/12/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sty 05, 2016 4:28 am

- Ja ? Kto to wie. Wiem jedno, zamierzam zostać nasilniejszym władającym w Akademii. To kim się potem stanę, zależy od mojej broni, czyli od ciebie. Będziesz chcieć być Death Scythem czy nie, wszystko mi jedno. Możemy być najlepsi i bez tego. Wystarczy, że damy z siebie wszystko - Powiedział z zapałem i pewnością siebie patrząc z dumą przed siebie . Wiedział, że będzie musiał bardzo ciężko trenować i wiele poświęcić aby spełnić swoje marzenie, jednak nie przejmował się tym. Bardziej martwił się czy nie brzmi to zbyt arogancko. Spojrzał więc na Tsubaki by zobaczyć jak zareaguje na jego słowa. W jej słowach było dużo rozsądku, uznała, ze na razie dla niej najważniejsze to nauka pełnej przemiany i to prawda, natomiast on poszedł na całość. No ale nic nie umiał na to poradzić, to był jego cel i to dawało mu pasji, ukrywanie tego nie miało sensu. Dzięki temu, że będzie najlepszy będzie w stanie uchronić wszystko na czym mu zależy, sprawić,że świat będzie o wiele piękniejszy. Nie wiedział czemu dokładnie tak mu na tym zależało, ale tak było. Starał się więc jak i nadal stara by do tego celu dotrzeć. Ma przy tym olbrzymią nadzieję, że Tsubaki spełni to marzenie razem z nim
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t858-tenka-fujisaki
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Dziedziniec   

Powrót do góry Go down
 
Dziedziniec
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Dziedziniec
» Krużganki
» Dziedziniec z wiaduktem
» Dziedziniec
» Dziedziniec

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Akademia Shibusen-