IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Apartament Yuuny i nie tylko~!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Gość

Gość

#26PisanieTemat: Re: Apartament Yuuny i nie tylko~!   Sob Mar 07, 2015 5:54 pm

Czasami Xellos miał wrażenie, że Aurora traktuje go protekcjonalnie. Oczywiście biorąc pod uwagę swoje talenty oraz wiarę w partnerkę, ignorował to uczucie. W końcu nawet jeśli miał rację, to na pewno dał jej powód. No i nie miałby jej tego za złe. Raczej. Dziewczyna zdawała się rozumieć talenty chłopaka w jednych dziedzinach i braki w innych. Ale czasami chyba o nich zapomniała. W końcu Xellosowi umykały drobne gesty i niuanse, co czyniło te większe zachowania tym ważniejszymi. Bo je zauważał. Z tego względu...
- Hm? - gdy nagle dziewczyna go objęła i zaczęła do siebie tulić, Xellos nie bardzo wiedział co się właśnie stało. Oczywiście nie było to nic daleko wychodzącego od normy. Rora miała w zwyczaju robić coś takiego od czasu do czasu.
- Za-czekaj - mówił Xellos, jednak oczywiście nie potrafił wykrzesać z siebie nawet iskierki sprzeciwu. W mangach i nowelkach często w takiej sytuacji bohaterowie wspominają o tym, że dziewczyny w ich wieku ładnie pachną. Zastanawiająca tendencja. Cóż, mieli rację, więc Xellos nie zamierzał się z tym kłócić. Jednak trochę przeszkadzało mu, że Aurora jest tak blisko jego, gdy on – cóż – nie czuł się najlepiej. Nie fizycznie, oczywiście. Mowa tu o jego delikatnym kłuciu w tyle głowy. W końcu chociaż minął od czasu gdy wprowadził się do miasta cały rok, czasem dalej budził się w nocy – bez krzyku – widząc przed oczami tylko swoją dziko uśmiechniętą mamę z nożem. Wolałby, żeby Rory i jego nic podobnego nie spotkało. Albo jego i kogokolwiek, jeśli już o tym mowa. Swoją drogą co ludzie robili z rękami, gdy ich przytulano? Powinien objąć Aurorę? Czy raczej sobie darować, żeby nie wysłać żadnych sygnałów? Czy raczej, jakie sygnały w ogóle szły w którąkolwiek ze stron? Co zwykle robił, gdy Rora go obejmowała? Nie mógł sobie przypomnieć. Zanim cokolwiek mądrego wymyślił, dziewczyna już od niego odstąpiła. Zaraz potem odezwała się, chociaż Władajacy zarejestrował tylko co drugie słowo. Po chwili dopiero poskładał wszystko do kupy.
- Mogłabyś chociaż mnie ostrz... - zanim skończył, został  zaatakowany ponownie. Podświadomość zasugerowała powrót do rozważenia kwestii protekcjonalności, ale ją zignorował.
- Jasne. Też muszę się przebrać - odpowiedział z cieniem wyrzutu Xellos i ruszył do swojego pokoju, zabierając ze sobą nożyczki. Kiedyś też ją tak zaatakuje i wtedy zobaczymy, co będzie miała do powiedzenia. Cóż, prawdopodobnie wiele, podczas jego procesu, który pośle go do więzienia. Życie czasem bywało niesprawiedliwe.

Gdy dwójka była już gotowa do drogi, lekko spakowany Xellos przepuścił Rorę drzwiami przed sobą i wyszedł razem z nią pamiętając, by zamknąć drzwi na klucz. Yuuna nigdy by nie przestała zrzędzić, gdyby tego nie zrobił.

2x [z/t], chyba że Rorcia chce coś dodać.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#27PisanieTemat: Re: Apartament Yuuny i nie tylko~!   Pon Kwi 06, 2015 2:53 pm

Zamek w drzwiach szczęknął gdy Xellos dwukrotnie przekręcił klucz do mieszania. Nie zważając na spojrzenia przechodniów, chłopak ciągnął tu za rękę swoją Broń przez całą drogę. Podczas której, swoją drogą, wdali się w dyskusję na temat szukania pomocy poza Technikum. Pixel był przeciwny. Losowe spotkanie medycznego fachowca parę godzin przed tym, jak nagle potrzebują jednego? Wydawało się to zbyt przypadkowe, by można było bezpiecznie o tym myśleć. Instynkty Xellosa wydały bardzo specyficzne instrukcje, przekazywane z pokolenia na pokolenie od czasów, gdy ludzkość dopiero zastanawiała się nad tym, czy bezpiecznie będzie zejść z drzew. Najpierw schronienie, potem plan. Była to logika rannego zwierzęcia, ale Xellos zawsze uważał, że skoro tyle zwierząt to robi, to musi być w tym sens. Oczywiście nie zdawał sobie chwilowo sprawy z pochodzenia instynktu. W końcu nie należał do osób analizujących każdą swoją akcję. Puścił swoją partnerkę dopiero wtedy, gdy zamknął za nimi drzwi i przekręcił zamek. Sam ten akt zdjął odrobinę ciężaru z jego barków i umysłu.
- Cóż, chwilowo nie wygląda na to, by coś się z nami działo - stwierdził. Jasne, wiele rzeczy pokazywało symptomy marchewka. Hm? Co? Nieważne. Wiele osób pokazywało symptomy różnych infekcji – do których to chwilowo z braku lepszej alternatywy Pixel zaliczał to co ich spotkało – dopiero po jakimś czasie. Ale to oznaczało przynajmniej, że nie muszą biegać i panikować. Na to przyjdzie czas, gdy komuś zacznie ciec krew z nosa. Lub, ponieważ jeśli to co im się przydarzyło było realne, to miało pewnie podłoże magiczne, rozpocznie przemianę w ropuchę. Czy co tam klątwy człowiekowi robią. Chłopak teraz poświęcił chwilę czasu by uważnie obejrzeć Aurorę od góry do dołu i z powrotem. Na użytek sytuacji wolałby, gdyby nie miała tylu wchodzących w drogę ubrań na sobie, ale chwilowo musiał to jakoś przeżyć. Marchewka. Czy on to pomyślał? Nie, chyba nie. Chłopak oczywiście nie miał żadnych lubieżnych myśli na temat partnerki, przynajmniej nie w tym momencie. Jasne, jego przyjaciółka była ładną dziewczyną, ale obecnie szukał na niej raczej śladów i anomalii. Zakładając, że nie dojrzał niczego...
- Hmm, cóż, nie mogę powiedzieć nic na pewno, ale wyglądasz całkiem w porządku - zakomunikował zaglądając Rorze głęboko w oczy stosując się do nieśmiertelnego przekonania, że każdy amator potrafi wykryć problem, jeśli dobrze przyjrzy się źrenicom pacjenta. W końcu lekarze w telewizji robili to cały czas, nie mogło być to przecież takie trudne. Zwłaszcza, że większość z nich to aktorzy. A jakoś diagnozy stawiali trafne. No i jak wielu było wykwalifikowanych doktorów w młodym wieku? Medical Team Xellos nie miał czasu się nad tym zastanawiać.
- Więc, jak mówiłem wcześniej, nie lubię podejrzewać ludzi, których nie znam, ale ten Kagari brzmi trochę zbyt wygodnie. Wolałbym nie ufać nikomu poza szkołą. I to trochę wyżej niż na stopniu uczniów czy zwykłego personelu - podsumował przepraszającym tonem, wyrzucając z myśli długi, pomarańczowy obiekt pełen karotenu.
- Chwilowo nie wygląda, by coś z nami było nie tak, więc możemy na spokojnie usiąść i pomyśleć. I może wziąć prysznic, skoro już tu jesteśmy - dodał jeszcze, opuszczając swój skupiony i kompetentny tryb i przechodząc w bardziej zrelaksowany i leniwy, czyli wracając do normy.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#28PisanieTemat: Re: Apartament Yuuny i nie tylko~!   Wto Kwi 07, 2015 12:09 am

W duchu cieszyła się, że są sami w mieszkaniu. Niezależnie od tego, jak lubiła swoich współlokatorów i jak chętnie spędzała z nimi czas, w obecnej sytuacji chciała skupić się na przyjacielu i nie miała najmniejszej ochoty zwierzać im się z tego, co się wydarzyło. Bała się również, że w razie kontaktu z innymi ludźmi, nitki przejdą również na nich - nie chciała dopuścić do rozprzestrzenienia się tego, co na nich siedziało. Cokolwiek to było.
Pokiwała głową ze zrozumieniem, gdy rozmowa zeszła na temat Kagariego. Rozumiała jego obawy i niepewność, bo faktycznie sytuacja z boku mogła wyglądać na podejrzanie ustawioną. Tajemniczy mężczyzna dosiada się do jej stolika, parę godzin później ruszają na zlecenie, po którym wymagają konsultacji?
Ale oni sami wybrali sobie tą misję! Zrobili to ze względu na dziwne zapędy Pixela, których w żaden inny sposób nie dało się zagłuszyć.
Gdy chłopak zamknął drzwi mieszkania, ta pozwoliła sobie na głośne westchnięcie.
- Chwilowo...- podkreśliła. - Ale nie możemy tego bagatelizować. Jesteśmy jak tykające bomby zegarowe...- dodała nieco ciszej. Głupia, głupia Aurora...
Ponieważ znaleźli się w mieszkaniu, dziewczyna zsunęła z siebie kurtkę, którą przewiesiła przez wieszak. Wtedy też zorientowała się, że jest uważnie lustrowana spojrzeniem przez Pixela - zmarszczyła lekko brwi i oparłszy dłonie na biodrach, przyjrzała mu się spokojnie.
- Myślę, że to ustrojstwo nie będzie dawało żadnych objawów zewnętrznych...- odezwała się w końcu. Może powinna zmierzyć ciśnienie, tętno, oddech, temperaturę? Przemknęło jej to przez myśl - z jednej strony to było głupie, ale z drugiej warto było spróbować.
Komentarz chłopaka, nie wiedzieć czemu był w stanie ją rozbawić. Mimowolnie roześmiała się, gdyż słowa przyjaciela zabrzmiały jak uroczy, nieświadomy komplement.
- Ty też mi się podobasz.- odgryzła się. W głębi duszy była jednak zmartwiona - być może dlatego starała się to ukryć żartami?
Ona również przyglądała się przyjacielowi uważnie, starając się wykryć cokolwiek, co odbiegałoby od normy. Nie dosyć że martwiła się o te cholerne nitki, to na dodatek doskonale pamiętała o tendencji do zabijania, o ile tak to można nazwać.
Dotknęła dłonią jego czoła, a w jej oczach widoczna była autentyczna troska.
- Jak się czujesz?- spytała, a jej ton głosu niemal natychmiast zmienił się z rozbawionego na zmartwiony i zatroskany.
Gdy na nowo wspomniał o doktorze, ta kiwnęła lekko głową.
- To tylko luźna propozycja, bo nic innego nie przyszło mi do głowy. Z tego co udało mi się wywnioskować, był człowiekiem... nie powinien być wplątany w nic takiego. Chociaż w dzisiejszych czasach nigdy nic nie wiadomo. Może masz rację.- odpowiedziała.
Przez chwilę sprawiała wrażenie, jakby nad czymś myślała. Wyraźnie walczyła ze sobą czy powinna zadać to pytanie, czy raczej odpuścić.
- Hej, Pixel?- zaczęła dosyć niepewnie, zerkając na niego. - To znaczy... mogę zostać tę noc z Tobą? Nie chcę być sama.- odezwała się.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#29PisanieTemat: Re: Apartament Yuuny i nie tylko~!   Wto Kwi 07, 2015 10:25 pm

Zapytany o samopoczucie Xellos zajrzał w głąb siebie. Właściwie jak się czuł? Nie był ranny, to zawsze warto zanotować i być wdzięcznym za uśmiech losu. Nic go też nie bolało. Temperatura ciała zdawała się prawidłowa. Z punktu widzenia fizycznego – wszystko okej. Czas na przegląd głowy. Jasne, oberwał jakimś halucynogennym czy ogłupiającym zaklęciem lub inną mocą. Ale ogłuszenie, rozmazana wizja, zwidy i tego rodzaju rzeczy skończyły się jakiś czas temu, jeszcze w cyrku. Do tej pory wszystko okej. Co zostało? Ach, to. Tak. Jego niezbyt przyjemna przypadłość dalej go dręczyła. No ale w obecnym stanie kilka godzin w jedną czy drugą nie zrobi wielkiej różnicy. Zajmie to całe dnie zanim błyskając szkarłatem z oczu będzie mieć ochotę rzucić się na wszystko. Zatem konkluzja była prosta.
- Chwilowo przynajmniej wszystko w porządku. Byłoby lepiej, gdybyśmy zabili tamtego maniaka w cyrku, ale mogło być o wiele gorzej - powiedział z nieco wymuszonym uśmiechem. To, że mogło być gorzej nie oznaczało jednocześnie, że jest dobrze. Ale Rora nie musiała o tym wiedzieć, prawda? Pixel założyłby się o worek marchewek, że dziewczyna zamartwiałaby się godzinami, a przecież chwilowo nie było z nim źle. Wolał tego oszczędzić im obojgu.
- Cóż, zwyczajnie chcę być ostrożny, to tyle. Być może ten cały człowiek to wspaniała osoba. Wolałbym jednak przekonać się o tym, gdy już będę wiedział, że z nami wszystko w porządku - zakomunikował łagodnie i uspokajająco. W końcu nie zamierzał mieć pretensji do swojej partnerki o to, że ma pomysły. W dodatku całkiem logiczne. I wolał nie mówić Aurorze, że fakt, że ktoś jest zwykłym człowiekiem niczego nie zmienia. W końcu nie było sensu snuć podejrzeń o innych ludziach. A Xellos powinien być ostatnią osobą, która wysnuwa opinie na temat ich osobowości.
Kiedy dziewczyna toczyła krótką bitwę z myślami której sam Xellos był nieświadomy, chłopak czuł się coraz swobodniej. W końcu nie dość, że byli relatywnie bezpieczni, to jeszcze obojgu chwilowo nic nie dolegało. Oczywiście mogło się to zmienić, ale nad tym Władający się nie zastanawiał. Jeszcze w butach, stojąc przy drzwiach, Pixel oparł się z ulgą o ścianę. Chwilowo stres był za nim. Nic nie mogło go już zaatakować znienacka, prawda? Nie. Wtedy padło pytanie Aurory.
- He? - mruknął chłopak mrugając oczami i zastanawiając się, czy się przypadkiem nie przesłyszał. Jego umysł jeszcze się nie wyłączył, ale i tak przeprowadził błyskawiczną inwentaryzację wspomnień i dla pewności puścił antywirusa po mózgu. Jednak ile by nie próbował i jak bardzo by nie pragnął by się przesłyszał, to Aurora naprawdę właśnie zaproponowała wspólne spędzenie nocy.
”Nie nie nie nie, nie ma sensu się ekscytować oczywiście. Znamy to. Boi się i chce spać w tym samym miejscu. Nie ma na pewno innych intencji. Oczywiście. Zostali zaatakowani, patrzyli jak coś wnika w ich ciała. Sytuacja stresowa. Proste, Aurora zwyczajnie chce się poczuć bezpieczniejsza. Właśnie to ma na myśli. Tak. Z całą pewnością. Ahahaha, głupi ja” takie myśli przebiegły przez głowę Pixela z prędkością światła. Większość z nich nawet nie należała do niego. Scenariusz tego wewnętrznego monologu został napisany i wykorzystany wielokrotnie przez licznych autorów. Xellos zwyczajnie go odgrzał. Co w normalnej sytuacji oznaczało, że powinien jej pozwolić na to i spędzić bezsenną noc, jak często opisywały to postaci w sytuacji, w której miałby się znaleźć, dostrzegając różne szczegóły, które spędzają sen z oczu. Takie oddech lokatorki czy zapach jej szamponu. Problem w tej sytuacji polegał na tym, że Xellos nie należał do zwyczajnych ludzi, dlatego... Był przeciwny. W końcu gdyby ktoś zadał sobie pytanie „co stanowi największe zagrożenie dla Aurory w tym miejscu i czasie” odpowiedź brzmiałaby zawsze „Xellos”. Chłopak widział już zakończenie swojej ścieżki. Patrzył mu w oczy gdy rzucało się na niego z nożem, a potem zostało zastrzelone przez Władajacego z Shibusen. Sypianie z nim w jednym pokoju to ryzyko, nawet gdy jego umysł jest w miarę stabilny. Z drugiej strony jeśli tylko będzie się pilnował, to powinno być wszystko w porządku, prawda? W końcu Aurora nie była wynaturzeniem, zatem nie aktywowałaby jego umiejętności, a minie bardzo długi czas zanim chłopak stanie się zagrożeniem dla innych. Tak, był prawie pewien. No i w sumie przyzwyczaił się do bezsennych nocy. Obejrzy Madokę czy coś. Jeśli to ma jakoś pomóc...
Bitwa z myślami Xellosa trwała w czasie rzeczywistym tylko kilka sekund i trudno było ją zaobserwować. Stał tylko i patrzył się na swoją partnerkę bez silniejszego wyrazu twarz. W końcu otworzył usta, rumieniąc się delikatnie przez to, co zamierzał powiedzieć najpierw.
- Wiesz Aurora, powinnaś myśleć nad sposobem, w jaki o to poprosiłaś. Troszkę za dużo miejsca na nieporozumienia, nie uważasz? - powiedział patrząc gdzieś na lewo od Broni, gdyż nie potrafił zmusić się do wypowiedzenia tej kwestii patrząc jej w oczy.
- I, cóż, wyjątkowo, zaznaczam, wyjątkowo, możemy zostać razem - powiedział. Jasne. Ona wiedziała, o co chodzi. On wiedział, o co chodzi. W grę nie wchodziło nic poza spędzeniem pewnego okresu na tej samej długości i szerokości geograficznej. Mimo tego czuł się jednak raczej niezręcznie. Chłopak chrząknął i wziął głęboki oddech, by uspokoić myśli. Kiedy ostatnio spędził z dziewczyną noc w tym samym pokoju? Aż strach było liczyć, mógłby poczuć się stary.
- Ale najpierw powinniśmy zadzwonić do szkoły, no i nocy jeszcze nie ma. Nigdy nie wiadomo, czy Yuuna nie wróci wcześniej - dodał, bo nie byłby Xellosem, gdyby tego nie zrobił. W końcu jeśli cycata pani domu wróci wcześnie, to cała kwestia wyparuje i Aurora będzie mogła czuć się bezpiecznie bez żadnych podtekstów. To co trochę zaskoczyło Pixela to fakt, że wcale na to nie liczy.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#30PisanieTemat: Re: Apartament Yuuny i nie tylko~!   Sro Kwi 08, 2015 12:24 am

Jakby nie patrzeć, to już się zamartwiała. I to nie o siebie, a powinna mieć to na uwadze - tylko właśnie o swojego przyjaciela. Jego samopoczucie miało duży wpływ na jej nastrój, choć nie przyznawała się do tego otwarcie. Nie bała się, że w razie napadu szału chłopak mógłby niechcący skrzywdzić ją - nawet nie dopuszczała do siebie takiej myśli. Nigdy by tego nie zrobił. Być może Aurora była głupia i naiwna, ale każdy ma swoje wady. Już zapowiedziała nie raz i nie dwa, że w razie potrzeby byłaby w stanie oddać za niego życie. O czymś musiało to świadczyć, prawda?
Pokiwała głową ze zrozumieniem.
- W obecnej sytuacji to trochę niebezpieczne, by wychodzić na zewnątrz. Sam rozumiesz...- odezwała się, choć zdawała sobie sprawę, że on doskonale o tym wiedział. Musieli siedzieć tu i czekać na jakąkolwiek interwencję ze szkoły. Nie mogli pozwolić sobie na wyjście, choćby krótkotrwałe. To było zbyt niebezpieczne.
- Jasne, rozumiem. Nie znam go tak dobrze, jeżeli mam być szczera... ale w razie potrzeby mam do niego kontakt. Obiecał podszkolić mnie trochę w zakresie medycyny...- przyznała się otwarcie.
O ile "to coś" wylezie z nas i będziemy pewni, że jesteśmy zdrowi.- dodała w myślach. Póki co to było priorytetem i musieli się skupić. Koniecznie!
Gdy po jej pytaniu chłopak zaczął sprawiać wrażenie jakby nieco zaskoczonego, przez jej głowę przepłynęła masę myśli. Nie powinna zadawać tego pytania. Było zbyt otwarte i głupie. Może on wcale nie chciał spędzić tej nocy z nią? Niezależnie od tego jak to brzmiało, nie miała kosmatych myśli - sytuacja w jakiej się znaleźli skutecznie je zagłuszała. Jej jedynym celem było po prostu przytulenie się do niego i uśnięcie właśnie oto w taki sposób. Albo nawet nie - jego obecność tym samym pokoju była wystarczająca, by Aurora zamknęła oczy i w spokoju zasnęła. Wbrew pozorom, nienawidziła samotności. Czuła się wtedy zdemotywowana do czegokolwiek, wręcz załamana, a całe zajście w Cyrku tylko potęgowało potrzebę bliskości drugiego człowieka. Być może to głupie przyzwyczajenie - jej rodzina jest duża i dopóki mieszkała w nimi w malutkim mieszkanku, gnieździli się w pokoju w dużej grupie. Jakkolwiek niekomfortowo to brzmiało, Aurora przenigdy nie zamieniłaby swojego życia z żadnym innym. Choć wkurzało ją wiele rzeczy, to że często ciepła woda była zużyta, to że nie mogła w spokoju poczytać książki czy skorzystać laptopa, obecność bliskich jej ludzi szybko "niwelowała" mieszkanie w takich warunkach. Teraz nawet gdyby chciała skontaktować się z nimi, nie mogła sobie na to pozwolić - ze względów bezpieczeństwa. Pixel, bądź dzielny i odważny - to twoje zadanie, by zaspokoić potrzebę Aurory. W sensie, potrzebę bliskości drugiego człowieka. A o czym Ty myślałeś, zboczuchu?
W przeciwieństwie do niego, szybko dostrzegła walkę myśli. Uniosła lekko brew, spoglądając na niego spod grzywki. O czym on myślał?
- Mówiłam o przebywaniu w jednym pokoju, Pixel. Uśnięcie w twoich ramionach jak najbardziej by mi odpowiadało, ale wiem że dla Ciebie to zbyt drastyczne posunięcie.- mruknęła, wzruszając lekko ramionami. Wciąż nie przyjmowała do siebie wiadomości, że chłopak odsuwa ją od siebie tylko i wyłącznie z powodu tego głupiego, jakkolwiek to można nazwać "zwyczaju".
- Zadzwonisz? Mój badziew to buntownik i rozładował się...- poprosiła, starając się skierować rozmowę na temat, który nie wprawiłby przyjaciela w zakłopotanie.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#31PisanieTemat: Re: Apartament Yuuny i nie tylko~!   Sro Kwi 08, 2015 1:18 am

Uśnięcie w ramionach. Hah, dobre. Jedyną osobą, której Pixel dawał szanse na usypianie w jego ramionach była Megumi-chan, jego pełnowymiarowa poduszka z nadrukowaną postacią z visual nowelki. Aurory by nie tknął. Jasne, jakimś cudem trafiała idealnie w jego typ. Niewysoka, blondynka o jasnej karnacji. Nawet ubrania dobierała tak, jak lubił. Ale Xellosowi przez myśl by nie przeszło... no, nie przeszłoby więcej niż raz... dziennie... by położyć na niej ręce. W końcu to mogłoby zrujnować ich całą relację. No i była też ta drobna kwestia wypruwania wnętrzności ludziom, jeśli za bardzo mu odbije. O tak. Jeśli chodzi o Xellosa, to on zatrzasnął drzwi na perspektywy jakichkolwiek relacji bliższych niż Władający i Broń. Bądź „tylko przyjaciele”. Oczywiście takie zatrzaskiwanie drzwi ma jedną wadę – człowiek nie widzi osoby rozpędzającej się, by wywalić je z kopa.
- Ho, planujesz zostać lekarzem? - zapytał z uznaniem chłopak swojej partnerki. To miło z jej strony, że rozwijała swoje zainteresowania. Jeśli chodzi o temat spania w jednym pokoju, to Władający uważał go za zamknięty. Zrobią to. Najlepiej o tym nie myśleć za dużo. I wziąć zimny prysznic.
- Tylko uważaj. Jeśli nosił biały płaszcz lekarza poza laboratorium to pewnie oznacza to, że należy do tych mniej stabilnych. Żebyś się nie obudziła kiedyś nago przykuta do metalowego stołu z jakimś uzbrojony w strzykawkę maniakiem - zażartował. O, to było dobre. Iris pewnie i tak ma już dość macek. Czas na jakieś chemikalia i igły.
Partnerzy ustalili swój plan akcji. Teraz pozostawało więc wprowadzić go w życie.
- No cóż, mój telefon jest w pokoju. Wezmę prysznic i zadzwonię po chłopaków w ochronnej odzieży - zakomunikował i upewniwszy się, że Aurora jest usatysfakcjonowana jego odpowiedzią i nie potrzebuje chwilowo niczego więcej, zrzucił buty i ruszył do swojego pokoju by pozbyć się bluzy i szalika, a uzbroić w świeże ubrania.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#32PisanieTemat: Re: Apartament Yuuny i nie tylko~!   Sro Kwi 08, 2015 1:38 am

Być może ktoś z boku mógłby uznać Aurorę za osobę, która chce czegoś więcej od Pixela. W każdym razie tak się zachowywała - ta nadmierna opiekuńczość, zwracanie na niego uwagi...
Prawda była taka, że póki co traktowała Go jak przyjaciela. A dla niej przyjaźń była właśnie czymś takim. Zaufanie, bliskość, szczere rozmowy na każdy temat. Choć momentami bolało ją, że w tak brutalny sposób potrafi ją odtrącić, nie mogła mu mieć tego za złe. Nie zamierzała Go do niczego zmuszać.
- Czas pokaże. Ktoś musi się o Ciebie troszczyć, bączku.- odparła, tym razem nie traktując swych słów poważnie. Wręcz przeciwnie - roześmiała się, co świadczyło o jej wygłupianiu się.
- Dziwne masz fantazje, ale uznam że o nich nie słyszałam.- dodała, gdy ten wspomniał o zboczeńcu w kitlu lekarza. Może jednak to nie jest zbyt dobry pomysł, by z nim spać?
Guzik prawda. Znała go i wiedziała, że przez głowę nie przeszłoby mu coś takiego. Chociaż kto go tam wie...
- Tylko nie zużyj całej ciepłej wody.- rzuciła na odchodnym, po czym powoli zsunęła buty i weszła wgłąb mieszkania. Idąc do kuchni, jej dłoń pomknęła w stronę warkocza, który to jednym ruchem rozplotła.
- Cześć Spike.- przywitała siedzącego na parapecie kota, który sprawiał wrażenie bardzo obrażonego. Roześmiała się cicho - musiał być zły na nią, bo totalnie zapomniała o drugim posiłku dla niego. O biedny!
Pamiętając by nie dotykać nikogo żywego, w tym również kota, podeszła do lodówki i wyjąwszy specjalnie przygotowanego tuńczyka, nałożyła go do miski czarnego kocurka. Prychnął, jednak zapach był zbyt kuszący i nie był obojętny dla Spike'a. Zeskoczywszy z parapetu szybko zajął się swoją porcją, a Aurora z wolna zaczęła przygotowywać duży dzbanek na herbatę.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#33PisanieTemat: Re: Apartament Yuuny i nie tylko~!   Sro Kwi 08, 2015 2:04 am

Pixel w swoim pokoju już zrzucił z siebie bluzę i rzucił ją na podłogę. Zaraz potem wybrał sobie nowe ubranie – czarną bluzę i spodnie dresowe oraz T-shirta w tym samym kolorze. Był ogólnie w... czarnym nastroju. Złapał też telefon, sprawdziwszy wcześniej czy jest naładowany. Jeśli nie był, podłączył go do prądu. Jeśli był – wziął go ze sobą. Włączył też klimatyzację. Nie tyle chciał ochłodzić w pokoju, co trochę w nim przewietrzyć. Być może nie istniała taka potrzeba, ale zrobił to i tak. Po wszystkim zebrał bluzę i nowe ciuchy ruszając prosto do łazienki. W końcu był w domu, nie trzeba popadać w paranoję i zakładać t-shirta na kilkusekundową wycieczkę po korytarzu. Po wejściu do łazienki na pierwszym piętrze Władający wrzucił brudne ubrania do pralki, włączył ją i zostawił czyste obok. Później, co tu dużo mówić, wziął szybki i gorący prysznic. Tam dokładnie zbadał też swoje ciało w poszukiwaniu jakichkolwiek śladów czerwonych nitek. Gdy już żadnego nie znalazł i skończył się myć, ubrał się i wyszedł z łazienki z morką głową. Ten dres również zapinał się na suwak, chociaż obecnie chłopak nie skorzystał z tej zaawansowanej funkcji. Bawiąc się telefonem chłopak wszedł do kuchni rozglądając się za Aurorą. Jego działania nie zabrały nawet dwudziestu minut, jednak wolał nie spuszczać partnerki z oczu wcale. Ucieszył się, gdy ją zastał tam, gdzie się tego spodziewał. Nie musiał włazić na górę, do królestwa dziewczyn, w którym zawsze czuł się nieco nieswojo. Władający odsunął sobie jedno z krzeseł i opadł na nie wpatrując się w ekran smartfona. Nie zbliżał się do kota. Zwierzęta za nim nie przepadały. Pewnie wyczuwały w nim drapieżnika. Mądre stworzenia.
- No cóż, muszę przyznać, że nie czuję się jak człowiek zarażony czymś dziwnym. Być może to była tylko halucynacja? - zapytał niepewnie przewijając swoją żałośnie krótką książkę adresową i wyszukując numer szkoły. Udał, że nie dostrzega zapisanych numerów trzech martwych już osób. Jakoś nie potrafił ich wykasować.
- Chcesz coś zrobić zanim do nich zadzwonię? - zapytał roztargnionym głosem i odłożył telefon. Pixel nie zdawał sobie jeszcze z tego sprawy, ale atmosfera wokół niego była nieco ciemniejsza. Tak się zdarzało, gdy jakiś czas czegoś nie zabił. Tym razem jakieś wynaturzenie im uciekło, przez co chłopak staczał się odrobinkę szybciej niż zwykle.


Ostatnio zmieniony przez Xellos dnia Czw Kwi 09, 2015 12:01 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#34PisanieTemat: Re: Apartament Yuuny i nie tylko~!   Sro Kwi 08, 2015 2:48 am

Podczas gdy Pixel siedział pod prysznicem, Aurora podjęła próbę rozmowy ze Spike na tematy egzystencjalne. Prawdę mówiąc nie przypominało to rozmowy, a bardziej jednostronny monolog do opychającego się tuńczykiem kota, ale Aurie była święcie przekonana, że zwierzęta doskonale rozumiały co się do nich mówiło. Jakkolwiek głupio wyglądało to dla osoby trzeciej, panienka Flosadottir jeszcze nigdy nie przegapiła okazji do pogawędzenia sobie z jakimś kocurkiem.
Swoją drogą ciekawe, dlaczego Pixel czuł się nieswojo na górze. Jej pokój był raczej przyjemny i nie przypominał sypialni typowej nastolatki. Być może poddasze było swojego rodzaju klitką, jednak dziewczyna czuła się tam wyjątkowo swojsko. To nic, że gdy rodzeństwo postanowiło ją odwiedzić, musieli gnieść się na sobie, bo nie było miejsca dla wszystkich. Jak to się mówi, impreza zawsze przenosi się do najmniejszego pokoju. Albo tam, gdzie jest najfajniejsze towarzystwo - w tym przypadku uroczej Aurory.
- To Ty byłeś pod wpływem jakiegoś otępienia. - odparła, gdy ten wszedł do kuchni i oznajmił swoje przemyślenia. A może miał rację? Bądź co bądź powinni zachować ostrożność.
- Znaczy się... wtedy, gdy nagle zasłabłeś. Na chwilę przestałam Cię podtrzymywać, pamiętasz? Dostrzegłam wtedy te cholerne nitki na ziemi i podeszłam do nich. Mogę Ci przysiąc, że nie wydaje mi się, żebym była pod wpływem czegokolwiek. One na pewno tam były i na pewno widziałam, że we mnie wniknęły.- odpowiedziała, starając się nakreślić mniej-więcej jak to wyglądało z jej punktu widzenia.
I tym sposobem wszystko przelazło na Ciebie. Bo głupia byłam i się nie odsunęłam...- zaskrzeczał jakiś upierdliwy głosik w jej głowie. Jej dobry humor - o ile tak to można nazwać, prysnął w mgnieniu oka. Była winna całemu temu zajściu. Wiedziała o tym.
- Chyba nie...- odezwała się ciszej, gdy ten zadał jej pytanie. Zasępiona przyglądała się podłodze w kuchni, gdy nagle do jej uszu dotarł dźwięk, sygnalizujący że woda już się zagotowała. Szybko podniosła się i byleby zająć czymś dłonie, zaczęła przygotowywać dzbanek herbaty.
Powrót do góry Go down
Gość

Gość

#35PisanieTemat: Re: Apartament Yuuny i nie tylko~!   Pon Kwi 13, 2015 11:10 am

Ponieważ oboje byli tak gotowi na ile mogli być, a nie mogli tracić więcej czasu na wypadek, gdyby trafiło ich coś naprawdę paskudnego, Pixel zamknął oczy i wykręcił numer szkoły. Rozpoczęło to łańcuch wydarzeń, które ktoś o bardziej poetyckich inklinacjach nazwałbym jednogodzinnym pandemonium. Po tym jak Xellos podał swój numer identyfikacyjny z karty Mistrza, grupa poważnych ludzi w białych kombinezonach chroniących przed materiałami hazardowymi typu pierwszego zapukała do ich drzwi. Dzielni mężczyźni i kobiety heroicznie przeprowadzili szereg skomplikowanych i niewiele mówiących laikowi testów. Przejechali wokół ciał nastolatków dziwnymi piszczącymi ustrojstwami, pobrali ich krew, wymaz wnętrza ich policzków, wzięli po kępce włosów czy co tam jeszcze. Podczas całego procesu wyciągnęli z pary szczegóły ich misji. Godzinę po tym werdykt był następujący: brak anomalii. Albo cokolwiek się stało nie wpłynęło, według nich, na Aurorę i Xellosa, albo wszystko im się przyśniło, albo stali się celem iluzji. W każdym razie przywódca specjalistów bez gniewu oświadczył, że bezpieczeństwo bezpieczeństwem i profilaktyka profilaktyką, ale wszyscy stracili godzinę swojego czasu. Nikt nie miał pretensji, ponieważ ten szczególny oddział Shibusen i tak zwykle nie miał nic do roboty, więc chłopaki mogli przynajmniej przećwiczyć rutynę na wypadek, gdyby kiedyś coś faktycznie się stało. Po wszystkim w pośpiechu grupa poszła pisać raporty, zostawiając parę nastolatków z paroma śladami po igłach i z poczuciem, że ktoś sobie z nich żartuje. Czy przynajmniej tak czuł się Xellos.
- No cóż, dobra wiadomość jest taka, że najwyraźniej nic nam nie dolega - poinformował chłopak swoją partnerkę i najlepszą przyjaciółkę. Oczywiście tylko dla stwierdzenia faktu, przecież była obok niego, gdy im to mówili.
- Zła jest taka, że wcale nie chce mi się w to wierzyć, ale przecież nie można kłócić się z naukowcami. Chociaż oczywiście trudno mi traktować ich poważnie, nie mieli nawet jednej loli-geniusza w kitlu - westchnął zmęczonym głosem i podniósł się podchodząc do lodówki by wydobyć z niej puszkę Dr. Peppera. Ukrył ją sprytnie na takie okazje głęboko za innymi produktami, na wypadek, gdyby ktoś zdecydował się jego, co Pixel przyznawał tylko ironicznie, niezdrowych napojów.

Ekhem, pytałem na PW, ale tego, jak coś mogę zmienić praktycznie wszystko w poście, jeśli np. chcesz zaatakować biednych frajerów w kombinezonach.
Powrót do góry Go down
 
Apartament Yuuny i nie tylko~!
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Apartament na piątym piętrze
» Apartament Samuru.
» Apartament O.A
» Apartament kotleta.
» Apartament na dziewiątym piętrze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Off-top :: Fabularne-