IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mały dom Izumi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Wiedźma
Posty : 5
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Mały dom Izumi   Sob Lut 21, 2015 5:38 pm


Ten mały domek stoi na całkowitym obrzeżu osiedla, gdzie mieszczą się już nie mieszkania, a zwyczajne domy jednorodzinne. Ten jest wykonany z szarego drewna, stoi na wysokim fundamencie przez co, by wejść trzeba najpierw znaleźć się na malutkiej werandzie. Obok wejścia stoi stary, bujany fotel. Dach jest dwuspadowy, pokryty srebrną blachą. Posiada wiele okien, nie tylko prostokątnych czy kwadratowych, wszystkie mają białą framugę.
Po wejściu do środka wchodzimy na długi na całą szerokość domostwa korytarz. Ściany są białe, a podłoga to jasne panele. Po lewej stronie stoi szafka na buty, a obok niej trochę kapci dla samej Izumi oraz gości. Po prawej stronie jest drewniany wieszak na płaszcze oraz kilka haczyków w ścianie dodatkowo. Na samym końcu, naprzeciwko jest małe okno, które zazwyczaj okrywa szara zasłona. Po obu stronach jest dwójka drzwi.
Pierwsze z lewej prowadzą do całkiem sporej sypialni, która jest również swego rodzaju gabinetem. Podłoga to ciemne panele, a ściany mają jasnografitową barwę, zaś sufit jest biały. Wszystkie meble również mają ciemny odcień. Od wejścia, w lewym rogu stoi biurko z obrotowym krzesłem przy nim, na blacie stoi mała lampka. Naprzeciwko stoi duży regał na książki oraz szafka z półkami. W prawym rogu od drzwi stoi duża dwudrzwiowa szafa, a obok niej szeroka komoda z jedną głęboką i jedną płytką szufladą. W większej znajduje się Szabla, a w drugiej 20 noży do rzucania. Duże, dwuosobowe łóżko stoi dostawione prawym bokiem do ściany, stoi w prawym rogu naprzeciwko wejścia. W całym pokoju jest pełno ciemnomiętowych dodatków, gdyż świetnie komponują się z odcieniami szarości. Okna są na lewej ścianie - duże w kształcie trapezu i na ścianie obok łóżka - małe kwadratowe.
Drugie drzwi z lewej strony to łazienka, w której są jeszcze kolejne drzwi po prawej stronie. Najpierw wchodzi się do pralni z koszem na ubrania, szafką na chemikalia oraz pralką, wchodząc dalej dopiero jesteśmy w właściwej części z wanną, umywalką z szafką na kosmetyki i lusterkiem oraz prysznicem. Oba miejsca mają podłogę z białych płytek, a na ścianie do połowy są białe z czarnym, poziomym wzorkiem wyglądającym jak krople wody. Ściany są białe.
Ostatnie drzwi po prawej stronie to wyjątkowo malutkie pomieszczenie, gdzie jest ubikacja, a w niej kibelek oraz umywalka z lusterkiem. Tutaj również są białe płytki na podłodze, lecz ściany są zwyczajnie pokryte jedynie białą farbą.
Pierwsze drzwi z prawej strony to kuchnio-jadalnio-salon. To spore pomieszczenie z jasnymi panelami na ziemi oraz brzoskwiniowymi ścianami. Wszystkie meble są wykonane z drewna o jaśniejszym odcieniu. Po lewej stronie jest blat kuchenny wraz z szafkami, kuchenka, lodówka, zlew. Jadalnie od kuchni dzieli wysepka, czyli blat z szafkami. Na środku stoi kwadratowy, średniej wielkości stół z czterema krzesłami. Po prawej stronie od wejścia jest biała szeroka kanapa, a naprzeciwko niej prostokątny, niski szklany stolik, po lewej i prawej stoją dwa malutkie fotele. W prawym rogu przy ścianie przeciwnej do wejścia stoi przeszklony kredens na zastawę, a po prawej stronie od drzwi stoi duży regał wypełniony książkami.

***

Było już od kilku godzin ciemno, kiedy Izumi wróciła do swojego domu. Przekręciła kluczami w zamku i weszła do środka zamykając wejście. Zdjęła buty, założyła kapcie i od razu udała się do swojego pokoju gdzie usiadła na łóżku wyciągając swój srebrny, kieszonkowy zegarek. Otwarła go spoglądając na poruszające się oraz nieruchome wskazówki. Była godzina dwudziesta trzecia pięćdziesiąt. Spacer zajął jej dłużej niż zamierzała, a mimo to nie spotkała żadnej godnej uwagi osoby. Same miernoty. Mimo, że był to jej dom, to nadal nie czuła się tutaj tak jak powinna. W ogóle w tym świecie nie czuła się jak ona. Ponad trzysta lat odcięcia zrobiło swoje. Owy mały domek miała dopiero od kilku miesięcy. Pieniądze zdobyła sprzedając swój stary, mający ponad 3 wieki lata dom, który postanowił sobie ktoś bezprawnie przywłaszczyć. Nie wyszło im. Nawet ukryte przez nią niektóre ciekawsze rzeczy pozostały na swoim miejscu zatem w ten i kilka mniej uczciwych sposób zdobyła fundusze kupując ten przytulny domek. Podobał jej się, był w jej stylu, ale nadal nie czuła się jakby wracała do siebie, a do obcego jej miejsca, w którym jedynie sypia - i to też rzadko.
Długo nie nasiedziała się, nie lubiła ot tak sobie odpoczywać. Podeszła najpierw do jednego, a później do drugiego okna i zasłoniła je ciemnomiętowymi zasłonami, by chociaż trochę stłumić efekt uboczny tego co zamierzała zrobić. Później podeszła pod biurko, stanęła naprzeciwko niego, w lewej strefie pokoju i podniosła prawą rękę.
- Kurayami ni tsutsuma shirubāfurasshu... - wyszeptała spokojnie, a nad jej dłonią pojawił się dziwny, srebrny, magiczny znak. - Gin Kaidan. - wypowiedziała nazwę zaklęcia, a magiczny znak upadł przechodząc pionowo przez nią na ziemię tworząc oślepiający, potężny, srebrny błysk. Po chwili było po wszystkim. Oddech Izumi był znacznie cięższy, jakby biegała nie wiadomo ile, a na jej czole pojawiły się kropelki potu.
- Pierwsze miejsce oznaczone. Dziwne, że dopiero teraz to zrobiłam. - powiedziała do siebie z lekkim uśmiechem i ruszyła do łazienki. Pierwsza była pralnia. Ściągnęła z siebie wszystkie ubrania, które włożyła do kosza, a następnie już całkowicie nago ruszyła pod chłodny prysznic. Woda o tej temperaturze pozwalała jej odpocząć, najlepiej się czuła po sporym użyciu magicznym właśnie relaksując się w ten sposób. Stała tak ponad piętnaście minut nie robiąc nic konkretnego. Dopiero później umyła się i wyszła. Wysuszyła włosy, założyła dolną część bielizny, zabrała rzeczy zostawione na pralce i w takim stroju ruszyła do sypialni, gdzie potężnie zmęczona położyła się spać. Mimo braku sił zajęło jej ponad godzinę uśnięcie, taki problem po trzy wiekowym śnie, do którego z pewnością nie chciałaby wrócić.
Obudziła się sama, żadne promienie słoneczne jej nie wdarły się do pokoju, ani żaden odgłos nie zmącił jej spotkania ze znienawidzonym objęciem morfeusza. Zbyt długo z nim się "tuliła", by nadal mieć z tego przyjemność. Wyciągnęła spod poduszki swój kieszonkowy zegarek i otwarła go. Była godzina siódma dwadzieścia trzy. Podniosła się, założyła górną część bielizny, a później świeże, wzięte z szafy ubrania. Dokonała porannej toalety, zjadła jabłko i postanowiła wyjść coś porobić. Takie siedzenie w domu było nudne. Głównym celem było zjedzenie śniadania, ale priorytetem było aktywne spędzenie poranka.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Mały dom Izumi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Mały dom Izumi

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Off-top :: Fabularne-