IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanko Rho

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Uczeń NOT
Posty : 58
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Mieszkanko Rho    Sob Lut 21, 2015 4:02 pm

Dosyć niewielkie mieszkanko umiejscowione w pobliżu osiedli mieszkaniowych Death City. Wnętrze jest dosyć skromne, gdyż jest to najtańsza z najtańszych kawalerek jakie udało im się znaleźć. Kawalerka ma jakieś 20m2 przestrzeni i wykonana jest w stylu zachodnim (poza przedsionkiem, w którym zdejmuje się buty). Podłoga jest tu drewniana z dosyć już zużytej brzozy, a błękitna tapeta na ścianach powoli już traci swoje kolory. Mieszkanie posiada własną łazienkę, kuchnię oraz sypialnio-salon. Łazienka jest dosyć niewielka, bardzo podobna do modelu wschodnich domów studenckich. Całościowo wykonana z tworzywa sztucznego przypominającego plastik z odpływem pomiędzy klozetem, a wanną. W skład zestawu wchodzi także wieszak na ręczniki oraz pranie oraz wanna połączona z prysznicem.
Przejdźmy teraz do kuchni, która na to miano zasłużyła sobie tylko z paru powodów jakim są meble oraz wyposażenie. Nie jest to oddzielne pomieszczenie, a zwyczajnie dalsza część sypialnio-salonu, więc wystarczy przejść parę kroków i jest się w kuchni. W umeblowanie wchodzi para szafek nad głową, szafki na sztućce oraz talerze, dosyć niewielka kuchenka z wbudowanym piekarnikiem, mikrofalówka, stół wraz z 4 krzesłami i dosyć mała kwadratowa lodówka.
Sypialnio-salon składa się z jednego wielkiego łóżka, które jest praktycznie 2 osobowe, szafki nocnej oraz szafy przeznaczonej na ubrania, pościel i inne takie duperele. Łóżko nie jest jakoś ładnie wykonane, rzec można że nawet jest lekko koślawe z powodu bycia defektem produkcyjnym, ale materac ma twardy i wygodny zarazem.
Z mieszkanka wychodzą 2 okna. Jedno od strony kuchni na sąsiedni budynek, a drugie od strony sypialni na ulice Death City.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t128-rhoshan

avatar
Wiedźma
Posty : 12
Data dołączenia : 23/07/2015
Skąd : Ameryka

PisanieTemat: Re: Mieszkanko Rho    Pon Sie 31, 2015 11:37 pm

//sorki, ale nie miałem pomysłu na początek//
Po pustych ulicach Osiedla szła samotna postać. Była nią Rilliane, która zmierzała do swojego nowego mieszkania. Cieszył ją bardzo fakt, że udało się znaleźć nowe mieszkanie. Poprzednie znalazła na szybko, żeby nie spać na ulicy. Teraz miała czas i wybór, dlatego rzetelnie nad tym się zastanawiała. Nie miała pieniędzy na coś ogromnego, a także tego i nie chciała.
Zamyślona tak dotarła pod drzwi budynku. Cóż... To było niespodziewane- pomyślała leżąc na ziemi. Jak tam się znalazła?
Gdy dotarła do celu była bardzo rozkojarzona i zamyślana. Stanąwszy przed drzwiami nie zauważyła, jak one się otworzyły. Było to bardzo nieprzyjemne spotkanie z szybko otwierającymi się drzwiami, które uderzając posłali wiedźmę na ziemię. Po tym miłym spotkaniem czoła i nosa dziewczyny zaprotestowali natychmiast.
Ajaja-aa-aj – powiedziała, odruchowo sięgając do czoła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t553-dobra-wiedzma-z-ciezka-przeszl

avatar
Uczeń NOT
Posty : 58
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanko Rho    Wto Wrz 01, 2015 12:39 am

Rhoshan dosyć niedawno wrócił z miasteczka Groton. Nic się tam nie działo, jedynie kilku rzezimieszków, których rozłożył bohatersko i na tym sprawa się zakończyła. Oczywiście potem poszedł do swojej cioci na pogawędkę, a teraz już był w domu. Zmęczony był podróżą, więc od razu po zdjęciu butów w przedpokoju opadł na łóżko. Nawet nie miał czasu się umyć, jedynie zasnął. Zapomniał o tym, że parę dni temu wystawił ogłoszenie o poszukiwaniu lokatora. Jednak odkąd Mikaru gdzieś zniknęła, nie było łatwo z czynszem i wyżywieniem. Musiał znaleźć kogoś kto będzie w stanie zająć jej miejsce pod względem finansowym dlatego wystawił to ogłoszenie. Przespał tak kilka godzin, a sny miał naprawdę dziwne. O koniu, który prowadził go po kanałach, o wiedźmie która chciała go oszukać, o fioletowych glutach i fioletowym niebie. Cóż ze snu go wybudziła podświadomość, która przypomniała mu o tym, że powinien sprawdzić skrzynkę na listy. Dlatego się przebudził i nadal będąc w pół śnie udał się do drzwi. Otworzył je bez upewniania się czy ktoś jest po drugiej stronie i łup. Tak oto kogoś znokautował. Przetarł oczy i spojrzał. Była to dziewczyna i tutaj zadziałała adrenalinka i… zaczął przepraszać. Przepraszać gorliwie – Przepraszam, przepraszam, nic Ci się nie stało? Chciałem tylko otworzyć drzwi i sprawdzić zawartość skrzynki – wskazał na skrzynkę obok drzwi do mieszkania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t128-rhoshan

avatar
Wiedźma
Posty : 12
Data dołączenia : 23/07/2015
Skąd : Ameryka

PisanieTemat: Re: Mieszkanko Rho    Wto Wrz 01, 2015 7:25 pm

Leżąc na ziemi usłyszała jakiś głos. Podniosła wzrok z ziemi na nieznajomego stojącego przed nią. Był to chłopak w wieku około 17-nastu lat. Jego reakcja była na miejscu, ale widać było, że troszeczkę przesadza.
-Spokojnie. Nie trzeba aż tak bardzo przeżywać. – powiedziała ciągle trzymając się za czoło. Następnie pokazując dziwną i skomplikowaną akrobację wstała na nogi.
Tak naprawdę nie było to niczym specjalnym. Po prostu trzymając się jedną ręką czoła, a drugą podpierając się pomogła sobie wstać.
Stojąc już na dwóch nogach spojrzała znowu na nieznajomego.
-Ty pewnie właściciel, nieprawdaż? Dobrze. Nazywam się Rilliane Lilith Couzhar. Przyszłam tu z powodu ogłoszenia.-Następnie wyciągnęła w jego stronę ogłoszenie, które znalazła. – Cóż... Nie spodziewałam się na dzień dobry zastać uderzoną przez drzwi. Nie przejmuj się tym tak.- Powiedziała drugi raz, a następnie uśmiechnęła się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t553-dobra-wiedzma-z-ciezka-przeszl

avatar
Uczeń NOT
Posty : 58
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanko Rho    Czw Wrz 03, 2015 12:01 pm

Cóż Rhoshan mógł się wydać na nieco młodszego, w końcu miał te 155 cm wzrostu. Rilliane była od niego spokojnie wyższa o głowę jak nie o półtorej, a na pewno wyglądała na starszą niż ten rozczochrany dzieciak, który toczy wieczne wojny z grzebieniem i swymi włosami.
- Ale mogło Ci się coś stać, mogłem za mocno uderzyć i możesz mieć wstrząs - dramatyzował, aczkolwiek drzwi faktycznie wyglądały na grube. Takie typowe antywłamaniówki jakie instaluje się w blokach współcześnie. Zamek w tych drzwiach nie jest czymś skomplikowanym, jest tani w produkcji ale by go wymienić potrzeba więcej pieniędzy niż na wyprodukowanie samych drzwi. Taka wada sprzętu, który jest robiony bez myśli że coś się zepsuje, tak więc z kluczami do mieszkania zawsze musiał Rho uważać. Dobrze, że chłopak zdążył przed wyjściem do niej założyć swoje rękawice które sięgały do łokci. Jeszcze ta by pomyślała, że z jakiej mafii jest czy czort wie czego innego.
- Wynajmuje tutaj. Miło mi Cię poznać Rilliane, ja jestem po prostu Rhoshan - wziął od niej ogłoszenie i spojrzał na nie. Faktycznie to było jego ogłoszenie, a kiedy ta wspomniała że nie spodziewała się uderzenia drzwiami to nieco się skulił w sobie i zrobił nieco skonfundowany uśmiech, gdyż nie wiedział co na to odpowiedzieć. Zwłaszcza, że dziewczyna się do niego uśmiechnęła to w ogóle nie wiedział jak zareagować. Z płcią piękną władający nie miał zbyt wiele do czynienia jak widać.
- Dobrze, możesz chyba obejrzeć mieszkanie - w sumie wprowadził ją. Mieszkanko nie było powalająco wielkie, a już na pewno nie urządzone bogato. Skromnie i rzecz ujmując prościej: po studencku.
- Czasami będą tu przychodzić ludzie, bo zajmuje się masażami. Niestety jest tylko jedno łóżko, ale jak chcesz mogę spać na podłodze - powiedział i zaczął ogarniać łóżko, by wyglądało jako tako. W sumie w pokoju czuć było nieco takim olejkiem do masażu o dosyć przyjemnym zapachu - Zwykle wstaje wcześnie i robię śniadanie, więc dla Ciebie też mogę zrobić tylko musisz mi powiedzieć o tym - powiedział nieco skromnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t128-rhoshan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 22/02/2015
Wiek : 37
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Mieszkanko Rho    Nie Wrz 06, 2015 1:25 pm

Dziwnie się czuła, choć sama nie wiedziała czemu. Kilka razy już szła tędy, znała ta okolicę więc obawa wynikająca z obcego otoczenia nie wchodziła w grę. Jeśli już mogło chodzić tylko o to, że po raz pierwszy w życiu sama chce narzucić nijako swoje towarzystwo komuś innemu. Zazwyczaj czekała, aż ktoś do niej podejdzie i zagada. Samej rzadko jej się zdarzało, a właściwie chyba nigdy nie zdarzyło, by podeszła i odezwała się jako pierwsza, chyba że przepraszała za coś. Słowo " przepraszam" było jedynym jakie można było od niej usłyszeć jeśli to ona pierwsza otwierała usta i chyba najczęściej przez nią używanym. Z jednej strony wymagała tego uprzejmość wpajana jej latami, z drugiej jej charakter już taki był i gdyby ktoś ją chwilę poobserwował zauważyłby pewnie, ze w gruncie rzeczy przeprasza za samo swoje istnienie. Jej nieśmiałość była wręcz chorobliwa, a pewności siebie nie posiadała wcale, nie ma się więc czemu dziwić.
Mimo swoich wewnętrznych przeżyć kroczyła osiedlem a potem korytarzami bloku dumnie. Jej kroki były pełne wyuczonej i właściwie już naturalnej dla niej subtelnej elegancji
Uniosła dłoń i delikatnie zapukała dwukrotnie w drzwi. Wzięła głęboki oddech czekając, aż gospodarz jej otworzy. Chciała opanować swoją niepewność. Choć czemu właściwie była taka niepewna? Rhoshan sam ją przecież zaprosił. Kazał jej wpaść na masaż po tym jak zobaczył jej nienaturalnie według niego wyprostowaną postawę. Przypominając sobie spotkanie na boisku automatycznie lekko się przygarbiła. Miała średnią ochotę na kolejne układanie kręgosłupa. Chłopak może i był wtedy delikatny i nie robił nic na siłę, ale zginanie jej i tak było dla niej przyjemne. Teraz przyszła na masaż. Z cichą nadzieją, że oferta wciąż aktualna. Minęło trochę czasu. Rho podobno w mieście podczas ostatniego szaleństwa, jakie się tam rozpętało. Słyszała jednak, ze już wrócił i masaż był właściwie wymówką by sprawdzić czy wszystko u niego w porządku, chociaż nigdy by się do tego na głoś nie przyznała.
Splotła dłonie przed sobą i czekała, aż ciężkie drzwi się otworzą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Wiedźma
Posty : 12
Data dołączenia : 23/07/2015
Skąd : Ameryka

PisanieTemat: Re: Mieszkanko Rho    Sob Wrz 12, 2015 8:46 pm

Gdy weszła do środka rozejrzała się dookoła. Było to małe przytulne mieszkanie. Nie przejmowała się tym. Rozmiary nie były dla niej ważne. To pomieszczenie jest o wiele większe, niż największe, w którym spała. Cele w laboratorium były małe, które służyły tylko i wyłącznie do spania. Z tego co pamiętała, to było tam chyba z jakieś 9 metrów kwadratowych, nie więcej. Dlatego te dwadzieścia metrów były dla niej ogromną przestrzenią dla spania.
Trzeba będzie obgadać sprawę spania. - Pomyślała Rill patrząc na jedno dwuosobowe łóżko. Osobiście ona nie miała problemów z tym. Wiele razy w laboratorium musiała spać w jednym jednoosobowym łóżku z innymi podopiecznymi. Nie były to wyłącznie osobniki płci żeńskiej. Zdarzało się też, że byli to też i chłopcy. Wiedźmy nie zwracały na to najmniejszej uwagi. Uważały one, wszystkich za śmieci. Nie interesowało ich to co się działo ze śmieciami, dopóki nie było to coś związane z eksperymentami. Często miała zmienianych współlokatorów, między innymi przez nieudane eksperymenty.
Przez tamto miejsce pozbyła się ona dyskomfortu ze spaniem z mężczyzną w jednym łużku. Ale teraz nie znajdowała się w tamtym koszmarze. Uciekła, i nigdy tam nie wróci. Zawsze sobie to wmawiała. Dlatego musiała nauczyć się żyć wśród normalnych ludzi. A zwykła dziewczyna w jej wieku czuję się bardzo niekomfortowo w pobliżu chłopaka. To samo dotyczyło i drugą płeć.
Na wzmiankę o masażu to tylko kiwnęła głową.
- Nie przejmuj się. – Powiedziała. – Nie jestem panienką i mogę spać gdzie tylko można. Jest to i tak lepsze niż to gdzie ja spałam wcześniej. Mogę też spać nawet i na podłodze. – Po tych słowach uśmiechnęła się i skończywszy oględziny pomieszczenia spojrzała na chłopca. - Dobra to co mam zapełnić? – spytała po chwili. Następnie, gdy wszystkie formalności były już gotowe, pociągnęła się troszkę.- Jesteś głodny? Mogę zrobić teraz obiad jeśli chcesz. Spodziewasz się kogoś? – Spytała słysząc pukanie do drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t553-dobra-wiedzma-z-ciezka-przeszl

avatar
Uczeń NOT
Posty : 58
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanko Rho    Pon Wrz 14, 2015 4:08 pm

Białowłosemu było po prostu trochę głupio, że jego lokatorka chce spać na podłodze. Tak chyba nie powinno być, już prędzej on sam by się położył na podłodze i… chyba tak zrobi – Nie, nie jako lokator powinnaś mieć lepsze miejsce niż gospodarz więc ja będę spał na podłodze. Ewentualnie możemy razem jeśli Ci to nie przeszkadza – w sumie nie był jakiś zarumieniony proponując coś teoretycznie w kanonach zachowań społecznych niemoralnego. Nie, on po prostu spał i nie wykorzystywał okazji że obok siebie miał niegdyś Mikaru. Zwyczajnie leżał grzecznie po swojej stronie, chociaż czasami po nocy rozwalał się na całe łóżko.
- A… a formalnie jakiejś umowy nie spisuję, jedynie wystarczy że będziesz wrzucać swoją część czynszu do słoika – powiedział. W sumie nie spisywał żadnej umowy z nikim na takie wypadki. Nie układał nic, nie miał do tego głowy. Po prostu podszedł do szafki i wyciągnął zapasowy klucz, który dał Rilliane – Nie zgub go, bo Pan Maki będzie zły że znowu musi dorabiać klucz – powiedział Rhoshan. W sumie po tym jak poprzedni lokator zniknął, zarządca musiał przerabiać zamek. Nie było to tanie, ani tym bardziej proste przy tego typu drzwiach więc był bardzo zły, ale pieniądze osłodziły mu czas pracy. Rhoshan już chciał zaproponować, że sam coś ugotuje, kiedy to usłyszał pukanie do drzwi.
Czyżby to był listonosz? Nie, na pewno nie o tej porze. A może akwizytorzy próbujący wcisnąć chłopakowi kolejny model odkurzacza? W każdym razie rozczochrany białowłosy podszedł do drzwi i otworzył delikatnie by znowu nikogo nie rąbnąć przez przypadek. Za drzwiami ukazała mu się znajoma blondynka. Broń, której przed wycieczką do Groton udzielał reprymendy na temat pleców i której to obiecał masaż.
- O hej Akane. Jak miło, że wpadłaś. Akurat będziemy z Rilliane przygotowywać obiad. Wejdź proszę – zaprosił ją do środka gestem, a potem zamknął za nią drzwi. Oczywiście chłopak miał miły uśmiech na twarzy, był dosyć gościnną osobą wbrew pozorom (o ile się do niego przyszło samemu). Obejrzał się w stronę wiedźmy – To jest moja znajoma ze szkoły. Akane. Nie będzie chyba przeszkadzać jeśli zrobimy dodatkową porcję? – powiedział i podszedł do lodówki by ocenić stan. Wiało tam pustkami, a bieda nawet już przestała piszczeć. Aczkolwiek coś z tego się da zrobić – Dobra robimy japoński omlet – powiedział wyciągając jajka, mleko, szpinak, marchewkę, mięso w puszce, patelnie, olej roślinny, cebulę i zaczął zabierać się za omlet. Zapomniał, że mieli to robić razem jak już, ale to chyba dobrze dla Rill w końcu widać było, że chłopak wie co robi a tymczasem mogła się zapoznać z jego znajomą ze szkoły – Swoją drogą przyszłaś na ten obiecany masaż Akane-chan? – zapytał odpalając kuchenkę i szykując patelnię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t128-rhoshan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 22/02/2015
Wiek : 37
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Mieszkanko Rho    Sro Wrz 23, 2015 9:56 pm

- Witaj
Przywitała się z gospodarzem przekraczając prób mieszkanka. Rozejrzała się po najmniejszym pomieszczeniu jakie w życiu widziała. Dziwnie czuła się w mieszkaniu o powierzchni połowy jej pokoju. Była po prostu przyzwyczajona do przestrzeni, a tej tu brakowało przynajmniej według Akane.
Skąpym kiwnięciem głowy przywiała się z obecną tam dziewczyną. Spodziewała się, ze Rho będzie sam, a tu taka niespodzianka. Biedna Akane była lekko zmieszana jak to już ona, kiedy przychodziło jej poznać nową osobę.
-Akane
Rzuciła krótko w stronę Rillane.
- Nie chciałabym przeszkadzać...
"... w randce?" dodała pytająco w myślach zwracając się uprzejmie do gospodarza. Miała małe doświadczenie, a właściwie w ogóle nie miała doświadczenia w randkach, ale wydawało jej się, że dziewczynie może nie spodobać się takie przerwanie spotkania, tym bardziej, że był to chyba dopiero początek. Rho jednak nawet nie czekał na odpowiedź. Ruszył do lodówki, która nawet z daleka ziała pustką.
Na pytanie odpowiedziała kiwnięciem głowy. Właśnie po to przyszła. Na razie stojąc cały czas w jednym miejscu obserwowała z lekkim podziwem poczynania Rho.
Niepewnie podeszła i nim chłopak zdążył zaprotestować zabrała się dość niezdarnie za obieranie marchewki. Była najtwardsza więc ją powinni jako jedną z pierwszych podsmażyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Wiedźma
Posty : 12
Data dołączenia : 23/07/2015
Skąd : Ameryka

PisanieTemat: Re: Mieszkanko Rho    Sro Wrz 30, 2015 10:23 am

- Dobrze. Nie zgubię ich. – powiedziała uśmiechając się. Klucze wsunęła do swojej małej kieszeni i przypięła je nićmi. Był to dodatkowy mechanizm zabezpieczający przed złodziejami i przypadkowym wypadnięciem z danego miejsca. Nić dawała kluczom trochę swobody, przez co leżały one spokojnie. Gdyby jakiś rabuś chciałby ukraść coś co jest przypięte przez Rilliane, to oprócz tego, że nie udało by mu się, to jeszcze by został nieźle zdzielony przez wiedźmę. – A ile muszę tam wrzucać?- Następnie gdy chłopak powiedział sumę, to wyjęła mały portfelik i wyjęła stamtąd odpowiednią sumę. Ostatnio dostała zapłatę w pracy więc nie musiała długo szukać. Następnie podeszła i wrzuciła do środka.
Gdy do pomieszczenia weszła trzecia osoba, to lekko kiwnęła głową na przywitanie.
-Rilliane. Nie przejmuj się, nie przeszkadzasz. – powiedziałą krótko. A następnie podążając za chłopcem obejrzała produkty wystawione na stół. Nie lubiła, bezczynności, dlatego postanowiła, że mu pomoże. – Omlet japoński? Nieumiem go gotować. W takim razie będę ci pomagać. Powiedz mi co mam robić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t553-dobra-wiedzma-z-ciezka-przeszl

avatar
Uczeń NOT
Posty : 58
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanko Rho    Sro Wrz 30, 2015 4:51 pm

- Trzymam za słowo – powiedział uśmiechając się miło do niej, tym bardziej że faktycznie za to słowo będzie trzymał. Chłopaczek nie chce już świecić oczami przed zarządcą budynku, by ten dorabiał klucze. Pewnie przerywał wtedy tamtemu człowiekowi popołudniową drzemkę, by zadręczać go swoimi problemami. A kto inny jak nie Rhoshan wiedział jaką wartość ma dobry sen? Oczywiście, że ten śpioch o tym wiedział i poczuwał się odpowiedzialny za możliwe przerwanie komuś snu. To wprost niewybaczalne, yurusarezaru mono jakby to powiedział po japońsku, czyli swoim rodzimym języku.
- Czynsz wynosi 500 dolarów, więc jeśli wrzucisz 250 będzie uczciwie – powiedział kiwając głową. W tym oczywiście były wszelakie opłaty za ogrzewanie czy też bieżącą wodę, chociaż zakupy nie były w to wliczone. Każdy robi je we własnym zakresie, chociaż pewnie i tak białowłosy będzie kupował dla nich obojga. Tak z przyzwyczajenia, w końcu poprzedni lokator tak z nim się umawiał. Aż się chłopak zdziwił kiedy dziewczyna wyjęta z portfela tak grube pieniądze na start, ale nie będzie wnikał w ich pochodzenie. Może trudniła się zawodem, o którym woli nie wspominać. Oczywiście miał tu na myśli opiekunkę do dzieci. Z dziećmi było sporo problemów, Rhoshan nie lubił się nimi zajmować bo zwykle szkraby nie chciały pójść spać tak jak on.
- Skądże znowu, nie przeszkadzasz. Dopiero co Rilliane przyszła, a jest moją nową lokatorką – dorzucił jakby potwierdzając to co powiedziała wiedźma przed chwilą. W sumie spojrzał na Akane, która dosyć nieudolnie próbowała nożykiem obierać marchewkę. Rhoshanowi zrobiło się jej szkoda, dlatego dał jej obieraczkę do owoców, by poszło nieco szybciej. Teoretycznie nie było znaczenia co najpierw się smażyło, bo najpierw trzeba było wyrobić ciasto i tym się zajął białowłosy.
- Hmm możesz obrać cebulę i pokroić ją na drobno, a potem wrzucić do puszki z mięsem i wymieszać to łyżką. Jak już zrobię naleśnika to wrzuci się to wszystko do środka – powiedział mieszając w misce bazę pod naleśnika i wylewając ją na patelnie po chwili, która naoliwiona zaczęła skwierczeć. Wziął drewnianą łopatkę i operował by się nie przypaliło – Akane-chan jak skończysz z marchewką to zmieszaj ją ze szpinakiem i wrzuć mi tu na środek – pokazał środek omletu – A potem Rilliane wrzucisz na to mięso z cebulą. Możecie w międzyczasie wyciągnąć naczynia i nakryc do stołu a ja to dokończę – powiedział i poruszał patelnią. Rhoshan umiał gotować, znał się na tym a gotujący facet to marzenie każdej kobiety… tyle, że on nie zdawał sobie o tej plotce sprawy. Nawet najmniejszej, zwłaszcza że mimo iż był drobniutki i nader słodki oraz sprawdzał się nieźle jako przytulanka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t128-rhoshan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 22/02/2015
Wiek : 37
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Mieszkanko Rho    Pią Paź 02, 2015 9:33 pm

-Miło
Szepnęła uśmiechając się, gdy usłyszała od obojga, ze nie przeszkadza. Kiwnęła głową do Rilliane.
Akane nigdy właściwie nie gotowała. W domu mieli kucharzy, którym co prawda czasem pomagała gdy nikt z rodziny nie patrzył, ale ograniczało się to do pomieszania czegoś lub dodania już przygotowanych składników do garnka. Z obieraniem warzyw miała bardzo niewielkie doświadczenie.
Uśmiechnęła się lekko gdy Rho podał jej obieraczkę. Moment jej zajęło nim opanowała używanie tego sprzętu, ale gdy już zrozumiała jak to działa obranie marchewki poszło jej już całkiem sprawnie.
Zgodnie z poleceniem chłopaka dodała pokrojoną marchewkę do szpinaku i wysypała na patalnie dokładnie na sam środek. Jakby ktoś się bardzo uważnie przyjrzał zauważyłby, ze kawalki marchewki są niemal dokładnie takie same, jakby odmierzane od linijki.
Odłożyła zabrudzone przez siebie naczynie do zlewu.
-Gdzie?
Powiedziała jak zwykle cicho chcąc by chłopak powiedział gdzie są naczynia. Nie chciała mu grzebać po szafkach.
Gdy wskazał odpowiednią szafkę wyciągnęła z niej trzy talerze, potem jeszcze trzy widelce i trzy noże. Z tym wszystkim w dłoniach stanęła i rozglądnęła się. Sam fakt, ze jeszcze się nie wywróciła był sukcesem. Lepiej nie nadużywać tego szczęścia i pozwolić jej jak najszybciej rozłożyć nakrycie gdzieś...Teraz czekała aż ktoś jej powie gdzie może to zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Wiedźma
Posty : 12
Data dołączenia : 23/07/2015
Skąd : Ameryka

PisanieTemat: Re: Mieszkanko Rho    Sob Paź 24, 2015 10:22 am

Krojenie cebuli było koszmarem. Dla człowieka spoglądającego zboku było by to trochę śmieszne. Niestety tak właśnie było, bo Rilliane nie znała się na gotowaniu. Cała jej wiedza sięgała wyłącznie paru dań, które nauczył ją gotować mistrz. Były one do tego jeszcze bardzo łatwe i szybkie, bo mówił, że nie mamy czasu, by długo gotować obiad. Wcześniej nie widziała kuchni na własne oczy. Czasami dzieci mieli jedynie karę na obieraniu ziemniaków, których za każdym razem było ze trzy worka. Kucharze tam nawet nie za bardzo się trudzili, bo dawali dzieciom papkę, którą najeść się było ciężko, ale umrzeć nie dawało. Nikt inny nie mógł ją czegoś nauczyć, bo nie było komu. Rodziców nie znała, koledzy tak jak ona nie umieli.
Tak oto teraz nastał dla niej prawdziwy pojedynek z niewinną cebulą leżącą przed nią. Na szczęście nożem władała jak zawodowiec. Tak oto własnie dzięki tej umiejętności jakoś sobie poradziła. Ale na końcu się wzruszyła. Nie, to nie prawda. To wszytko przez ten sulfin etylu[/size], który powstał z nieudanego krojenia cebuli. Oczywiście Rilliane o tym nie wiedziała, przez co z boku wyglądało, to bardzo śmieszne.
No więc, gdy cebula została pokonana, wrzucona na patelnie, a następnie przykryta mięsem Rilliane zwycięsko się uśmiechnęła.
Następnie, gdy Rho wskazał miejsce zamieszkania sztućców i talerzy, to pomogła blondynce i wzięła talerze od niej. Potem, rozłożywszy je na stole spojrzała na Rhoshana.

-Coś jeszcze? – spytała.

//Sorki, za długi odpis, ale miałem kryzys....Wybaczcie proszę\\
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t553-dobra-wiedzma-z-ciezka-przeszl

avatar
Uczeń NOT
Posty : 58
Data dołączenia : 21/02/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanko Rho    Nie Paź 25, 2015 11:25 pm

Dziewczyny poradziły sobie dobrze, ze swoim zadaniem. Nawet nie miał co narzekać, że każdy kawałek marchewki jest pokrojony tak samo i równo. Nie przywiązywał do tego wagi, bo i tak to nie zmieni przecież smaku całej potrawy. Wizualnie chyba też by to nie wpłynęło na odbiór, a przecież najlepiej smakuje nam coś co wygląda ładnie. Oczywiście pokazał szafkę, gdzie znajdowały się naczynia, a nad nią znajdowały się bezpośrednio sztućce. Pokazał dziewczynie, by sztućce i talerze rozłożyła na stoliku. Nie było tam obrusu, jednak stół był drewniany i czysty. Zresztą są tam krzesła, więc od razu mogła sobie usiąść. Mógł Rilliane poradzić pewną metodę na krojenie cebuli, by ta nie musiała płakać przez to ale było zdecydowanie za późno. Otóż chciał jej polecić obranie jej pod wodą w zlewie, co byłoby prostsze i bardziej komfortowe. No ale już miał cebulę i mięso na omlecie, więc była to musztarda po obiedzie, keczup po frytkach. Dorzucił do środka jeszcze trochę pieprzu i oregano, po czym zawinął naleśnika i w ten sposób zaczął go jeszcze trochę smażyć. Kiedy był gotowy, wyciągnął drewnianą deskę do krojenia i położył ją w pobliżu talerzy, a na niej ułożył patelnie z gotowym omletem. Pokroił go na 3 segmenty, by dla każdego było po kawałku, a następnie nastawił wodę na herbatę i wyciągnął dzbanek, do którego wrzucił trochę zielonego proszku będącego herbatą. Tak, miał normalną, tradycyjną zieloną herbatę z Japonii. Czasami zdarzało się, że otrzymywał od mistrza jakieś racje żywnościowe. Troszkę ryżu, czasami herbata, a w naprawdę ważne okazje jak nowy rok czy święta to nawet słodycze. Nigdy za to nie dostał prezentu urodzinowego. Nie wiedział kiedy są jego urodziny, w końcu kto by notował dni kiedy jest się uwięzionym przez kultystów?
Pokroił omlet i nałożył każdemu po segmencie. Dziewczyny mogły się rozsiąść wcześniej, więc on zajmować mógł jedno z dwóch wolnych miejsc. Obok której usiadł było naprawdę losowe, a mogły przecież one obok siebie usiąść więc wtedy siedziałby naprzeciwko – Jest jedna rzecz. Życzę wam smacznego – uśmiechnął się miło. W sumie do jedzenia postanowił zdjąć swoje rękawiczki. Przy stole zwyczajnie nie wypada, a poza tym je się dosyć niewygodnie. Wtedy dziewczyny mogły ujrzeć jego tatuaże, które sięgały do łokci (wzór znajduje się w KP). Po chwili usłyszał gwizd czajnika i poszedł zalać herbatę. Do picia miał nic innego jak czarki japońskie, które ustawił przed dziewczynami i nalał herbaty, by się parzyła wewnątrz czarek. Miały nieco spękane boczki jednak wedle japońskiej tradycji im coś jest starsze i bardziej podniszczone, tym piękniejsze. Na sobie czarki miały niebieskie smoki, a sam dzbanek był dokładnie w taki sam wzór, przedstawiając żołnierzy na koniach goniących smoka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://deathcity.forumpl.net/t128-rhoshan

avatar
Uczeń NOT
Posty : 39
Data dołączenia : 22/02/2015
Wiek : 37
Skąd : UK

PisanieTemat: Re: Mieszkanko Rho    Pią Paź 30, 2015 8:45 pm

Zaledwie chwile stała z naczyniami w dłoniach, na całe szczęście jej i tych naczyń Rill zabrała je od niej. Akane podziękowała dziewczynie krótkim skinieniem głowy i podążyła za nią do stołu. Razem rozłożyły nakrycie na " gołym" stole. Dziewczyna czuła się co najmniej dziwnie. Będzie jej dane pierwszy raz jeść przy nienakrytym stole. W rezydencji jej rodzina miała specjalną wielką szafę w której były tylko obrusy, serwety i inne " ubrania" na stół. Całe zestawy by wszystkie stoły i stoliczki w posiadłości do siebie pasowały. Nie zastanawiała się jednak nad tym zbyt długo. Przecież obrus nie jest konieczny by zjeść, prawda? Po prostu rozłożyła naczynia na stole tak jak ją uczono, a potem stanęła koło niego spoglądając wyczekująco na gospodarza. W myślach jednak już planowała kupić mu w prezencie z jakiejś tam okazji obrus.
Widząc, że chłopak już szykuje się do podania posiłku zajęła miejsce koło Rill. Gdy na jej talerzu wylądował kawałek omletu skłoniła się lekko dziękując i czekała aż wszyscy usiądą, by móc zacząć jeść.
Zdziwiła się nieco widząc tatuaże na rękach Rho. Jednak jedyną tego oznaką była delikatne zmarszczenie brwi i przekrzywienie głowy. Patrząc tak na chłopaka szybko zorientowała się, że nie tylko się gapi, ale również automatycznie usiadła, według Rho, nienaturalnie prosto. Szybko opuściła wzrok rumieniąc się lekko i lekko zgarbiła. Nie miała ochoty słychać znów jego pouczeń na temat zdrowia jej kręgosłupa.
- Smacznego
Odpowiedziała cicho chłopakowi gdy wrócił z herbatą.
- Piękna zastawa
Skomentowała cicho unosząc znacząco piękną, acz lekko uszczerbioną czarkę i upiła niewielki, ostrożny łyk przymykając lekko powieki. Zabrała się za jedzenie w ciszy, gdy tylko Rho zjadł pierwszy kęs. Tak ją już nauczono- posiłek zaczyna zawsze gospodarz, a spożywa się w ciszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Mieszkanko Rho    

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanko Rho
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Death City :: Death City :: Osiedle mieszkaniowe-